Dodaj do ulubionych

Matematyka i ewolucja chemiczna.

28.12.07, 20:16
Prawdopobieństwo przypadkowego powstania enzymu można przyrównać do
prawdopodobieństwa znalezienia trafnego kuponu z trafną szóstką każdego dnia,
tysiąc razy z rzędu:)

A jakie jest prawdopodobieństwo powstania całego życia, gdzie wymagania są z
góry określone? Maszyna już wylosowała, teraz znajdujcie kupony. Enzym musi
pasować do enzymu ,a wszystkie enzymy do kodu genetycznego,i wszystko musi
być otoczone błoną. Powodzenia, tytanom nauki się nie udało, to teraz wierzą
we wszechświat, w którym musi pojawić się życie. Tajemnica zastąpiona tajemnicą:)
Obserwuj wątek
    • Gość: kagan Re: Matematyka i ewolucja chemiczna. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 20:29
      Skad wziales ten szacunek? Mozesz nam objawic jego zrodlo? Zakladam,
      ze nie jest to Duch Sw. ;)
      • nowey777 Re: Matematyka i ewolucja chemiczna. 28.12.07, 20:33
        Gość portalu: kagan napisał(a):

        > Skad wziales ten szacunek? Mozesz nam objawic jego zrodlo? Zakladam,
        > ze nie jest to Duch Sw. ;)
        www.amazon.com/Evolution-Space-Theory-Cosmic-Creationism/dp/0671492632
        • europitek Re: Matematyka i ewolucja chemiczna. 29.12.07, 00:37
          Oj, chyba kiedyś już poruszałeś ten temat. Powtórzę więc tylko, że stosowanie rachunku prawdopodobieństwa do oceny możliwości zajścia jakiegoś zdarzenia rzeczywistego jest zabiegiem mocno wątpliwym. W przypadku złożonych ciągów zdarzeń (procesów), to bardziej zabawa niż próba poważnego oszacowania szans, dlatego należy z wieeelką rezerwą podchodzić do wnioskowań na tym zbudowanych.
          • nowey777 Re: Matematyka i ewolucja chemiczna. 29.12.07, 01:08
            Po pierwsze nie doszliąśmy wówczas do konsensusu, po drugie taki
            logiczny ciąg prowadzący do powstania życia łatwo sobie wyobrazić,a
            efekt mówi nam: życie musiało powstać w kompletnej formie-maszyneria
            transkrypcyjno/translacyjna-po prostu życie nie mogło powstawać
            stopniowo.

            pzdr.
            • kala.fior Hoyles fallacy 29.12.07, 09:52
              otóż Sir F. Hoylea rachunki abiogenezy, a raczej sam fenomen, nazywa się czasem
              "hoyles fallacy" albo "błędem Holya".

              Opisuje to sytuacje gdy bardzo ceniony naukowiec wypowiada się na tematy poza
              swoja dziedzina i mówi głupstwa.
              podałem tu kiedyś link to ciekawego artykułu z NYT z innymi przykładami tego samego.
            • europitek Re: Matematyka i ewolucja chemiczna. 29.12.07, 23:07
              Tu konsensus jest tak samo potrzebny, jak w kwestii istnienia Ziemi. Matematyczny model rzeczywistości nie zastępuje jej samej, a jedynie jest "streszczeniem" jej struktury. Jeśli "włożysz" w ten model błędne lub niepełne dane, to pomimo ich formalnie poprawnego przetworzenia otrzymasz wątpliwej jakości wyniki.
              Podam Ci przykład z życia wzięty. Idąc po zakupy spożywcze pierwsze 100 metrów od mojego bloku pokonuję zawsze tą samą drogą, aż wyjdę na duży plac. Wtedy mam do wyboru jedną z trzech możliwości:
              - pójdę w lewo, w ulicę z małymi sklepami
              - pójdę prosto, do supermarketu
              - pójdę w prawo, główną ulicą dzielnicy pełną sklepów
              W ramach możliwości oferowanych przez rachunek prawdopodobieństwa wyboru dokonuję z prawdopodobieństwem 1/3, dla każdej z możliwości. W rzeczywistości rozkład możliwych wyników jest inny:
              - w lewo 0,9
              - prosto 0,01
              - w prawo 0,09
              Wszystko z tego powodu, że matematyka nie uwzględnia "sama w sobie" moich sympatii - lubię kupować w małych sklepach przy mniej ruchliwej ulicy, a ewidentnie nie znoszę supermarketu. Gdybyś opierając się wyłącznie o "chwyty" matematyczne próbował wyciągać jakieś wnioski odnośnie moich preferencji, to jakbyś nie liczył, wyszłyby Ci bzdury.
              Uogólniając można powiedzieć, że ocenianie szans zajścia jakiegoś konkretnego zdarzenia jedynie na podstawie ilości możliwych zdarzeń wywoływanych przez "zdarzenie rodzicielskie" jest w praktyce mało sensowne, jeśli obserwujemy jakiś naturalny proces.
              Co do Twego stwierdzenia "łatwo sobie wyobrazić", to jesteś w błędzie, gdyż do celów obliczeniowych powinieneś wyobrazić sobie ten proces super dokładnie - co nie jest wcale łatwe, bowiem poziom "dzielenia włosa na czworo" to jedynie igraszka - gdyż inaczej wystąpi efekt, o którym wspomniałem wyżej.
              Dlatego takie wyliczanki należy traktować wyłącznie jako ciekawostki i nie wyciągać z nich daleko idących wniosków.

              Pozdrowienia
    • Gość: znudzony Re: Matematyka i ewolucja chemiczna. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 20:31
      A kogóż to moje piękne oczęta oglądają. Misiu, wróciłeś i to widzę, od razu w
      dawnej formie. Zasypałeś całe Forum. A może poszedłbyś do lodówki i zjadł
      resztki karpia w galarecie, może by ci się poprawiło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka