Dodaj do ulubionych

Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty?

18.02.08, 18:03
Wszy łonowe, wirusy i inne pasożyty bardzo przyczyniają się do cierpień
różnych stworzeń ,w tym ludzi. Ale czy rozsądnie można
mniemać,że Bóg umyślnie je stworzył? Jest inne wyjaśnienie:

Pasozytniczy tryb życia nie musi wynikać z pasozytnictwa bezwzglednego, a
tylko
ze zmian wymuszonych środowiskiem. Pasożyty bezwzględne najczęściej nie
czynią
krzywdy żywicielowi. W "Swiecie Nauki" (w jednym z archiwalnych roczników)
jest
artykul "Trendy w parazytologii" pt: "Zyjąc razem". Parazytolog Brooks
powiedział tam ,że "organizmy raczej współdziałają niż konkurują ".
Napisano tam też; "Niezależnie od przyjmowanej interpretacji wielu
parazytologów i biologów ewolucyjnych jest obecnie przekonanych, że
określenia
takie jak: pasożyt, mutual lub komensal, są zbyt subiektywne i uproszczone,
by
oddać całą prawdę o oddziaływaniach, do których się odnoszą. W pewnym
sensie
tylko symbioza jest prawdziwa: wielkość doznawanej szkody lub odnoszenia
korzyści przez organizmy często zależy od tego, co eksperymentator ma
nadzieje
zmierzyc. "Zaryzykuje stwierdzenie ,że nic nie zaryzykujemy gdy wszystkie
te
terminy wyrzucimy na śmieci" mowi Brooks"

Polecam cały artykuł.


Owszem zdarza się, ze pasożyt zabija żywiciela, lub poważnie
szkodzi
jego zdrowiu. Z natury jednak taki organizm/pasożyt nie musi prowadzić
pasożytniczego
trybu życia ,a tylko przez przypadek dostał się do organizmu żywiciela.
Czasami też pasożyt bezwzględny "przeskakuje" z innego organizmu (któremu
nie
wyrządzał szkody) na inny który zabija lub jest dla niego wirulentny, a
więc
mamy tu do czynienia z nienaturalną zmianą środowiska, ingerencją w inne
środowisko a nie z tym ,że jakiś
złośliwy Kreator umyślenie zaprojektował takiego pasożyta (jak z
chwastami
na polu. W naturalnym środowisku są pożytecznymi kofaktorami np. Ostrogon
polny-"oset", w innym szkodnikami. Czy

jak ropuchy, koty i inne stworzenia zawleczone do Australii).
Dodam tu jeszcze, że podczas potopu mogło wyginąć wiele organizmów i żyjące
w
nich organizmy-mutuale mogły (z braku pierwotnego
żywiciela)"poprzeskakiwać"
na inne organizmy i czasami stały się dla tych drugich chorobotwórcze lub
zabójcze.


Np. tasiemiec uzbrojony, który jest pasożytem bezwzględnym, mógł sobie żyć
pierwotnie w układzie pokarmowym
jakiegoś
mastadonta ,który miał grubszą i mniej wrażliwą wyściułke jelita
cienkiego.


Musze stwierdzić, ze wiele strategii stosowanych przez pasożyty
jest tak wyrafinowanych, że ewolucjoniści nie mają pojęcia w jaki sposób
dane
mogły wyewoluować w sposób darwinowski (brakuje modeli teoretycznych ewolucji
tych organizmów),
ale
to już temat na osobna dyskusje (proponuje dla przykładu przeanalizować

przykład motylicy wątrobowej).


www.parazyt.gower.pl/parazytologia2002.htm

"Bakterie, grzyby, pierwotniaki i zwierzęta pasożytnicze podzielić można
na:


Pasożyty przypadkowe ; są to organizmy, które normalnie prowadzą
wolny tryb
życia jednakże, gdy przypadkowo przedostaną się do wnętrza organizmu
rozpoczynają pasożytniczy tryb życia. Przykładem może być Aloionema, która
spożyta w fazie larwalnej przez ślimaki Arion nie ginie w przewodzie
pokarmowym, lecz osiąga duże rozmiary i czerpie pożywienie z tkanek
gospodarza.
W razie obumarcia ślimaka, nicień powraca bez problemu do wcześniejszego
trybu
życia. Innym przykładem jest mucha niebieska Calliphora vicina, której
larwy są
w normalnych warunkach saprofagami, odżywiającymi się zwłokami zwierząt i
ludzi. W warunkach wybitnie niehigienicznych może dojść do zniesienia jaj
przez
muchy w okolicy odbytu i cewki moczowej oraz wniknięcie larw do odbytu i
cewki.
Prowadzą one wówczas pasożytniczy tryb życia wywołując u człowieka i
zwierząt
stany zapalne i wysięki z dróg moczowych oraz odbytu. Niekiedy pasożytem
przypadkowym określa się parazyty typowe dla określonego gatunku żywiciela,
ale
mające zdolność życia w innym gospodarzu. Nicień Anisakis simplex mają
trzech
żywicieli: ostatecznego: ssaki morskie (delfiny, foki), pośredniego I
(skorupiaki) i pośredniego II (ryby). Swędzik jesienny Neotrombicula
autumnalis
to roztocz pasożytujący na drobnych ssakach (gryzonie). Larwa swędzika
niekiedy
dostaje się na skórę ludzi związanych z pracami rolniczymi (polowymi)
wywołując
objawy pasożytowania (stan zapalny z wysiękiem w formie pęcherzyków i
grudek).
Człowiek spożywając zakażone larwami ryby staje się przypadkowym
żywicielem.
Tasiemiec psi Dipylidium caninum również może przypadkowo pasożytować w
jelitach człowieka (dzieci).


Pasożyty względne (parazyty fakultatywne) ; organizmy preferujące
pasożytniczy
tryb życia, ale nie jest on niezbędny do ich egzystencji. Mogą realizować
cykl
rozwojowy odżywiając się martwą materią organiczną. Przykładem mogą być
niektóre muchy: mucha mięsna: Lucilla sericata wywołuje u ludzi i zwierząt
myjozę fakultatywną. Z reguły odżywia się martwą materią organiczną, ale
gdy
istnieją warunki do złożenia jaj na skórze żywego człowieka, w naturalnych
otworach ciała (otwór słuchowy, otwory nosowe, odbyt), w ranach i na
owrzodzeniach skórnych ; chętnie to czyni. Enzymy wydzielane przez
larwy trawią
tkanki organizmu. Sama larwa muchy ma też zdolność nadgryzania zdrowej
skóry.
Spośród grzybów warto tu wspomnieć o Armillaria mellea (opieńka miodowa),
która
jest saprofitem, ale w sprzyjających okolicznościach chętnie poraża zdrowe
drzewa żyjąc ich kosztem. Podobnie jest z gruzłekiem cynobrowym (l. poj.
gruzłek) Nectria cinabrina ; saprofitem, który w mokre ciepłe lata
pasożytuje
na żywych pędach drzew. Liczne bakterie i grzyby, normalnie będące
saprofitami
i tworzące naturalną mikroflorę przewodu pokarmowego czy skóry zdrowych
zwierząt (w tym również człowieka) w pewnych okolicznościach nadmiernie się
rozmnażają i stają się pasożytami-patogenami, np. rodzaj Candida,
Escherichia.
Dzieje się tak na skutek urazów mechanicznych przerywających ciągłość
naturalnych barier tkankowych, zaburzeń składu chemicznego spowodowanych
podawaniem niektórych leków.


Pasożyty bezwzględne (parazyty fakultatywne); pasożyty w pełni
uzależnione od
żywicieli. Muszą one pozostawać w ciągłym kontakcie z gospodarzem. Takimi
pasożytami są, np. Diplozoon paradoxum, pasożytujący na skrzelach ryb. Jest
to
przywra (plazińce) obojnacza, jednakże aby zapewnić zapłodnienie krzyżowe,
osobniki dorosłe zrastają się na całe życie i razem pasożytują na danym
żywicielu. Bezwzględnym pasożytem jest także pierwotniak Toxoplasma gondii,
który pasożytuje w rozmaitych komórkach (nerwowe, mięśniowe, tkanki
łącznej)
człowieka i innych ssaków."

pzdr.
Obserwuj wątek
    • mrzorba Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 18.02.08, 19:27
      Starasz sie bronic tezy, ktora jest nie do obrony. Bog, tworzac
      tasiemca dobrze wiedzial, ze bedzie on zyc w czlowieku, a nie ze
      zbierania pylku z kwiatkow. Wiec nie mogl byc dobrym Bogiem, a tylko
      Bogiem zlosliwym, co wyklucza jego boskosc (Bog nie moze byc
      malostkowy z definicji). Istnienie tasiemca czy glisty ludzkiej
      dowodzi wiec tylko, ze ewolucja jest procesem slepym, stochastycznym
      i metamoralnym...
      • maynardd Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 19.02.08, 02:41
        mrzorba napisała:

        > Starasz sie bronic tezy, ktora jest nie do obrony. Bog, tworzac
        > tasiemca dobrze wiedzial, ze bedzie on zyc w czlowieku,


        I nie tylko w człowieku. A tworząc te opisane muchy wiedział,że od czasu do
        czasu ,zamiast składać jaja na zgniłe mięso będą to robić do ludzkiego odbytu.
        Co za ohyda ten kreator.

        pozdro.
        • mrzorba Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 19.02.08, 10:29
          No coz, naszym kreatorem byla slepa ewolucja... Ona sie ani etyka
          ani estetyka nie kieruje!
          • uwarum Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 19.02.08, 11:08
            Witam
            Chcę zauważyć, że istnienie pasożytów jest jak najbardziej
            potrzebne. Bez nich swiat by nie istniał. Nie zgodzę sie z nowey
            777, że głównie istnieje symbioza, a pasożytnictwo to wymysł.
            PASOŻYTNICTWO- jest to współzależność, w której jeden z partnerów
            (pasożyt) osiąga korzyści, natomiast drugi partner (gospodarz) nie
            ponosi szkody. Pasożytnictwo może być na organizmach żywych lub
            martwych. Tego pierwszego pasożytnictwa są np. bakteriofagi
            atakujące komórki bakterii lub bakterie bytujące jako pasożyty na
            innych bakteriach. Pasożytnictwo na organizmach martwych dotyczy
            rozkładu szczątków roślin czy zwierząt oraz udziału obiegu
            pierwiastków w przyrodzie.

            Więc zatem kto by tę martwą materię organiczną rozkładał gdyby nie
            było pasożytów?

            Zgodzę się z tym, iż pasożyty dla człowieka są nie przyjmne a
            występowanie ich w żywności jest niestety często przyczyną różnego
            rodzaju zachorowań. Jednak o to by w żywności nie było larw, jaj
            pasożytów głównie jest odpowiedzialny człowiek. To on musi dokonać
            wszelkich strań m.in poprzez odpowiednią obróbkę termiczną,
            przechowywanie oraz higienę, by żywność była dla niego bezpieczna.
            A poza tym istnieje coś takiego jak Sanepid, który kontroluje jakość
            żywności, która trafia na rynek.
            Moim zdaniem Bóg wiedział po co stworzył pasożyty. Każdy organizm
            czy też mikroorganizm ma swoje miejsce i zadanie w świecie
            • mrzorba Pasozytnictwo a symbioza 19.02.08, 12:41
              Mylisz pasozyty z symbiotami.
              PASOŻYTNICTWO jest to układ, w której jeden z organizmów
              (pasożyt) osiąga korzyści, natomiast drugi partner (gospodarz)
              ponosi szkody.
              SYMBIOZA jest to zaś współzależność, w której jeden z partnerów
              ('gość') osiąga korzyści, natomiast drugi partner (gospodarz) nie
              ponosi szkody (gospodarz może też osiągać korzyści z symbiozy, jest
              to wtedy idealna, czyli obopólnie korzystna symbioza).
              Oczywiscie, "rozsadny" pasoyt nie dazy do zniszczenia organizmu
              gospodarza, ale go tak czy inaczej oslabia. Gdy go nie oslabia (bądź
              wzmacnia), to nie jest juz pasozytem, a symbiotem, jako iż zyje w
              symbiozie ze swym gospodarzem.
              Symbioza i paszozytnictwo sa oczywiscie wynikami ewolucji. A to, ze
              kreacjonisci nie odrozniaja symbiozy od pasozytnictwa to wynik tego,
              ze byli w mlodosci inoktrynowani przez kler i katechetow... :(
              • uwarum Re: Pasozytnictwo a symbioza 19.02.08, 13:31
                mrzorba napisała:

                > Mylisz pasozyty z symbiotami.
                > PASOŻYTNICTWO jest to układ, w której jeden z organizmów
                > (pasożyt) osiąga korzyści, natomiast drugi partner (gospodarz)
                > ponosi szkody.

                Skąd ty czerpiesz te informacje?? Może zajrzyj do porządnej książki
                zamiast pisać głupoty.
                Pasożytnictwo to współzależność w ktorej jeden z partnerów (pasożyt)
                osiąga korzyści, natomiast drugi partner (gospodarz) nie ponosi lub
                ponosi szkody. W pierwszym przypadku pasożytnictwo dotyczy rozkładu
                martwych organizmów, w drugim przypadku gdy gospodarzem jest
                organizm żywy.
                A jeśli chodzi o symbiozę to temat rzeka i przykładów jej w świecie
                jest mnóstwo, występuje zarówno między samymi mikroorganizmami jak
                również między mikroorganizmami a roślinami czy też organizmami
                wyższymi
                • mrzorba Re: Pasozytnictwo a symbioza 19.02.08, 18:08
                  Daj sobie spokoj. Pasozyt zyje kosztem gospodarza, wiec korzysci sa
                  tu typowo jednostronne...
                  • mrzorba Re: Pasozytnictwo a symbioza 19.02.08, 18:30
                    Pasożytnictwo to forma współżycia dwóch organizmów, w której jeden
                    czerpie korzyści ze współżycia, a drugi ponosi z tego tytułu szkody.
                    Osobnika, który czerpie korzyści z pasożytnictwa nazywamy pasożytem,
                    a tego, który ponosi szkody - żywicielem. Im układ pasożyt-żywiciel
                    trwa dłużej, tym jest bardziej stabilny. Istnieją dwa rodzaje
                    pasożytnictwa - pasożytnictwo zewnętrzne i wewnętrzne.
                    Pasożytnictwo zewnętrzne
                    Pasożyt przyczepiony do skóry żywiciela pobiera z organizmu
                    substancje odżywcze niezbędne mu do życia. Pasożyty zewnętrzne nie
                    żerują zwykle tak długo, jak pasożyty wewnętrzne. Przykłady:
                    pchły, kleszcze, pijawki, wszy, komary.
                    Pasożytnictwo wewnętrzne
                    Tasiemiec - najczęściej występujący pasożyt.
                    Pasożyt przyczepiony do organu wewnątrz organizmu żywiciela pobiera
                    substancje niezbędne mu do życia. Ten typ pasożytów żeruje zwykle
                    przez dłuższy okres, lub nawet przez całe życie żywiciela.
                    Przykłady: tasiemce, glista ludzka, owsiki.
                    Pasożytnictwo czasowe
                    Pasożytnictwo czasowe występuje u mrówek. Polega ono na wniknięciu
                    do rozwiniętego mrowiska królowej innego gatunku, zabiciu
                    istniejącej królowej i przejęciu całej kolonii. Przez pewien czas
                    istnieje kolonia mieszana, składająca się z osobników należących do
                    jednego i drugiego gatunku. Po pewnym czasie gospodarze wymierają, a
                    kolonia już jednego tylko gatunku mrówek rozwija się dalej.
                    Przykład: kartonówka zwyczajna.
                    Pasożyty okresowe przebywają na żywicielu przez krótki czas celem
                    pobrania pokarmu.
                    Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Paso%C5%BCytnictwo_%28biologia%
                    29"

                    • mrzorba Re: Pasozytnictwo a symbioza 19.02.08, 18:34
                      Symbioza - forma interakcji między gatunkami, rozmaicie rozumiana w
                      różnym czasie i w różnych grupach naukowców, w pierwotnym rozumieniu
                      forma ścisłego współżycia niezależnie od korzyści i straty (a więc
                      także mutualizm, komensalizm i pasożytnictwo), w węższym rozumieniu,
                      zwłaszcza w niektórych polskich środowiskach naukowych, jako synonim
                      mutualizmu.
                      Symbioza - zjawisko ścisłego współżycia przynajmniej dwóch gatunków,
                      które przynosi korzyść każdej ze stron (mutualizm) lub jednej, a
                      drugiej nie szkodzi (komensalizm). W nowszym podejściu, ze względu
                      na częste trudności w dokładnym ustaleniu bilansu strat i zysków
                      współżyjących organizmów, niektórzy naukowcy symbiozą nazywają każde
                      trwałe współżycie organizmów, także pasożytnictwo. Jest to
                      uzasadnione m.in. dlatego, że w niektórych układach charakter
                      współżycia może zmieniać się w czasie i jeden z symbiontów może w
                      pewnych okresach czerpać więcej korzyści, stając się pasożytem i
                      doprowadzając do upośledzenia lub śmierci drugiego symbionta.
                      Przykład symbiozy: ukwiał oraz pustelnik. Odwłok pustelnika jest
                      miękki i pozbawiony pancerza. Dlatego wyszukuje on pustą muszlę
                      ślimaka i chowa w niej odwłok. Na tej muszli osadza się ukwiał.
                      Pustelnik, poruszając się, przenosi ukwiała z miejsca na miejsce.
                      Dzięki temu ukwiał ma większą możliwość zdobycia pokarmu, natomiast
                      pustelnikowi zapewnia ochronę przed wrogami.
                      Do symbiozy zalicza się również często protokooperację i wtedy
                      wyróżnia się:
                      mutualizm - symbioza obligatoryjna, związek ścisły i konieczny
                      protokooperacja - symbioza fakultatywna, związek luźniejszy i
                      niekonieczny, może być okresowy
                      Powszechnie spotykanym rodzajem symbiozy jest mikoryza - współżycie
                      korzeni roślin i grzybów, gdzie grzyb wspomaga pobieranie wody i
                      soli mineralnych stanowiąc "przedłużenie" systemu korzeniowego
                      rośliny, a sam pobiera substancje odżywcze z korzenia powstające w
                      drodze fotosyntezy. Innym przykładem jest symbioza bakterii
                      jelitowych i ich gospodarzy, bakterii wiążących azot atmosferyczny i
                      niektórych roślin (bobowate, azolla).
                      Szczególnym przykładem symbiozy jest endosymbioza, tj. stan, w
                      którym jeden z symbiontów żyje w ciele drugiego (gospodarza).
                      Przykłady definicji
                      Symbioza (symbiosis). Współżycie dwóch lub większej liczby gatunków,
                      w których obie strony czerpią korzyści nie szkodząc drugiej. W
                      symbiozie mogą być związki pokarmowe i przestrzenne (synoekia,
                      komensalizm, mutualizm). Zob. też: ektosymbioza, endosymbioza,
                      aposymbioza.
                      pl.wikipedia.org/wiki/Symbioza
                      • mrzorba Re: Pasozytnictwo a symbioza 19.02.08, 18:35
                        Tak wiec tasiemiec jest bez watpienia pasozytem, chocbys nie wiem
                        jak zonglowal definicjami...
                        • uwarum Re: Pasozytnictwo a symbioza 19.02.08, 20:46
                          hmm jeżeli twoim źródłem wiedzy jest wikipedia to tylko mogę
                          powiedzieć, że czasem trzeba weryfikować treść jaka tam jest
                          umieszczona. Nie wszystk co w niej jest napisane jest prawidłowe.
                          Przykro mi również jeśli Wikipedia to twoje jedyne źródło wiedzy :(
                          • mrzorba Re: Pasozytnictwo a symbioza 19.02.08, 20:50
                            Daj sobie spokoj. Wikipedia tu akurat jest dokl$adna i powoluje sie
                            na sprawdzone zrodla. Zamiast wycieczek osobistych, zajmij sie
                            lepiej meritum sprawy: jak dobry a wszechmocny i wszechwiedzacy Bog
                            mogl stworzyc pasozyty i ludzi podatnych na takie chorobska jak np.
                            zlosliwe nowotwory?
                            • uwarum Re: Pasozytnictwo a symbioza 19.02.08, 21:43


                              > jak dobry a wszechmocny i wszechwiedzacy Bog mogl stworzyc
                              pasozyty i ludzi podatnych na takie chorobska jak np. zlosliwe
                              nowotwory?

                              Bog stworzył tylko człowieka. Moim zdaniem nie założył sobie by
                              mieli oni np złoślwe nowotwory. Natomisat to że "postanowił" iż na
                              świecie będą żyły sobie pasożyty było zamierzone. Są jak wcześniej
                              pisałam pożyteczne. A ich negatywne działanie można zminimalizować.
                              złśliwe nowotwory powstają z różnych przyczyn m.in z nieprawidłowego
                              stylu życia. Otaczające nas świat a właściwie jego "dary" też
                              przyczynią się do nowotworów (np tytoń).
                              Nowotwory powstają m.in w wyniku nieprawidłowego działania apoptozy,
                              która jest procesem zależnym od kilku czynników. Człowiek i
                              mechanizmy które się w nim dzieją są tak skomplikowane iż tylko Bóg
                              mógł coś takiego wymyślić. Wszytko było dokładnie zamierzone i jak
                              najbardziej celowe. Jednak moim zdaniem nowotwory jakie dotykają
                              ludzi to przede wszystkim wina nas samych. Bóg jedynie dał nam ciało
                              (chodzi mi raczej o pierwsze ciało czyli Adama i Ewę) jako narzędze
                              do istnienia a to jak je wykorzystamy żależy jedynie od nas.
                              Owszem jestem świadoma że niektóre nowotowry nie są od nas zależne
                              po prostu nas dotykają :/
                              • mrzorba Re: Pasozytnictwo a symbioza 19.02.08, 22:04
                                1. W Biblii jest, ze stworzyl CALY swiat, czlowieka zas na koniec,
                                juz po stworzeniu pasozytow...
                                2. Wiec jak w sredniowieczu uwazasz, ze choroba to kara boza? Jak
                                wiec starsznie zgrzeszyl Wojtyla, ze umieral w az takich
                                meczarniach... Jakie to byly wiec grzechy Wojtyly?
                                3. Badz konsekwentna: jesli kogos "dotkna" owe nowotwory, to znaczy,
                                ze ow ktos sie czym narazil Bogu, czy raczej po prostu Bog w ten
                                sposob pokazuje nam swa moc i potege?
                                • uwarum Re: Pasozytnictwo a symbioza 19.02.08, 22:42
                                  Nie choroby to nie kary boskie!! W zabobony nie wierzę.
                                  • mrzorba Re: Pasozytnictwo a symbioza 19.02.08, 23:14
                                    A w Boga wierzysz?
                                    • uwarum Re: Pasozytnictwo a symbioza 20.02.08, 11:09
                                      mrzorba napisała:

                                      > A w Boga wierzysz?

                                      A ty wierzysz? Zresztą czy ja wierzę czy ni wierzę to moja sprawa.
                                      Na pewno nie wszystkie rzeczy dzieją się z udziałem Boga lub za
                                      jego "zgodą"
                                      • mrzorba Re: Pasozytnictwo a symbioza 20.02.08, 13:58
                                        Albo jest wszechmocny Bog i wtedy nie sie dziac nie moze bez jego
                                        zgody, albo Boga nie ma i WTEDY rzadza prawa przyrody. Sorry, ale
                                        TERTIUM NON DATUM!
                            • nowey777 nowotwory. 19.02.08, 22:01
                              Jeśli ktoś nie pali papierosów, to może dostać raka płuc w wyniku biernego
                              palenia, lub zanieczyszczenia środowiska, któremu winny jest człowiek Zmiany
                              nowotworowe jeśli nie dziedziczne są przeważnie indukowane,jak wszystkie zmiany
                              mutacyjne (oczywiście u przodka takie mutacje też musiały być czymś wywołane). W
                              organizmie człowieka istnieją liczne mechanizmy zapobiegające
                              nowotworzeniu,które biorą pod uwagę ewentualne anomalie środowiska. Polegają one
                              na aktywności genetycznych systemów naprawczych,ingerencji mechanizmu
                              odpornościowego, mechanizmów zapobiegających przewlekłym stanom zapalnym,czy
                              apoptozie komórki w wyniku zagrożenia nowotworzeniem. A więc Bóg zadbał o nasze
                              organizmy,tak aby nie powstawały w nich nowotwory,ale niestety nie jesteśmy z
                              żelaza i kumulacja szkodliwych zmiennych środowiska działa szybciej niż owe
                              mechanizmy mogą zdążyć zadziałać. Nie bez winy są też pasożyty takie jak wirusy.
                              Np. niektóre wirusy-które żyjąc w innych organizmach nie czynią im
                              szkody-zmieniwszy żywiciela zaczynają być zjadliwe i prowadzić do rozwoju
                              nowotworu ,jak np wirus wzw. HBV, HCV czy znany HIV. Są to głównie wirusy
                              przenoszone drogą krwi (wszczepienne) i choć można się nimi zarazić np. u
                              stomatologa, to jednak głownie zakażają się nimi narkomani ,homoseksualiści,a
                              więc ludzie, którzy mają za nic-lub go nie znają-prawo Boże.
                              • mrzorba Re: nowotwory. 19.02.08, 22:05
                                To znaczy, ze twoj Bog jest zwyklym partaczem, i ze mu sie jego
                                kreacja wymknela spod kontroli... :(
                                • nowey777 Re: nowotwory. 19.02.08, 22:09
                                  mrzorba napisała:

                                  > To znaczy, ze twoj Bog jest zwyklym partaczem, i ze mu sie jego
                                  > kreacja wymknela spod kontroli... :(
                                  Nie-to znaczy,że Bóg nawet sobie nie pomyślał w sercu,że kiedyś jego dzieci
                                  będą musiały mieszkać poza Jego Królestwem,którym był Raj ,w jakim mieszkali
                                  Adam i Ewa. Bóg im zaufał,a oni-mimo ostrzeżeń go zdradzili-i teraz wszyscy
                                  ponosimy skutki ich grzechu.

                                  A ty mrzorba piszesz w ogóle nie na temat. Ty cierpisz na grafomanie,ale ci to
                                  zejdzie i przyjdzie tutaj następna popaprana bromba.
                                  • mrzorba Re: nowotwory. 19.02.08, 22:14
                                    Bog z deincji wszystko wiedzial, i to wiedzial zawsze, jako iz Bog
                                    istnieje POZA czasem... Ty w swej naiwnosci myslizz, ze dla Boga
                                    istnieje "przed", "teraz" i "po" i ze Bog moze czegos nie wiedziec
                                    albo nie potrafic... :(
                                    I daruj sobie te chamskie ataki na mnie!
                              • uwarum Re: nowotwory. 19.02.08, 22:09
                                >to jednak głownie zakażają się nimi narkomani ,homoseksualiści,a
                                więc ludzie, którzy mają za nic-lub go nie znają-prawo Boże.

                                Nie zgodzę się z Tobą, że głównie narkomani, homoseksualiści są
                                nosicielami wirusa HIV. Normalnym i pobożnym ludziom też może się
                                trafić zakażenie wirusem HIV podczas np wizyty w szpitalu. Myślę że
                                jesteś tego świadomy.
                                • nowey777 Re: nowotwory. 19.02.08, 22:11
                                  Przecież wymieniłem tych normalnych a o tych innych wspomniałem tylko jako o
                                  głównej grupie ryzyka. Czytaj kolego ze zrozumieniem.

                                  pzdr.
                                  • uwarum Re: nowotwory. 19.02.08, 22:17
                                    przepraszam widocznie źle zrozumiałam
                                    Ps po czym stwierdzasz jakiej płci jestem?
                                    • nowey777 Re: nowotwory. 19.02.08, 22:24
                                      Po niczym nie sądzę,tak jakoś. Może dlatego,że mało kobiet na tym forum:)

                                      pzd.
                                      • nowey777 Re: nowotwory. 19.02.08, 22:25
                                        Ale teraz już się nie pomylę:)
                                        • uwarum Re: nowotwory. 19.02.08, 22:45
                                          jestem płci żeńskiej :) Po nickah trudno ocenić czy ma się do
                                          czynienia z kobietą czy z mężczyzną.
                                          • mrzorba uwarum napisała: 20.02.08, 00:04
                                            I po tym sie poznaje plec na tytm form(ie)... Wystarczy nie byc
                                            Jehowita, i wtedy sie nagle zaczyna dzo wiecej rozumiec i
                                            wiedziec... ;)
                                            • nowey777 Re: uwarum napisała: 20.02.08, 18:04
                                              Daj sobie już spokój z tymi kretyńskimi uszczypliwościami i wnieś coś w końcu do
                                              tematu dyskusji.
                                              • mrzorba Re: uwarum napisała: 20.02.08, 21:48
                                                A co mozna wniesc do dyskusji, gdzie panuje nowomowa. Lem nazywal
                                                policje "bolicja", a nie "anielicja" (dokladnie Lem sympatyzowal ze
                                                zwyklymi ludzmi nazywajacymi instytucje uprawniona przez rzad do
                                                stosowania przemocy fizycznej wopbec obywateli "bolicja" i wysmiewal
                                                jej oficjalne nazwy w stylu "anielicji")... Dopoki nie nazwiesz
                                                paszozyta - pasozytem, to do tego czasu nie mamy o czym mowic...
                                                • nowey777 Re: uwarum napisała: 20.02.08, 22:59
                                                  No i dalej nie na temat? Poza tym mieszkasz w Polsce i mógłbyś mieć na tyle
                                                  kultury,żeby zacząć używać polskich znaków. Nie dość ,że posuwasz same
                                                  farmazony, w ogóle nie związane z tematem, to jeszcze pozujesz na analfabetę.
                                                  • dar61 Re: nowey777 20.02.08, 23:52
                                                    I kto tu jest pozerem, to jest - pozorantem nauki?
                                                  • mrzorba Jehowitom puszczaja nerwy! 21.02.08, 11:58
                                                    Wiec atakuja ad personam, co jest typowe dla religiantow, ktorzy nie
                                                    maja argumentow ad rem... :(
                                                  • uwarum Re: Jehowitom puszczaja nerwy! 21.02.08, 15:13
                                                    ty naprawdę nic nie wnosisz do sprawy! Wykrzykujesz tylko że to kara
                                                    boska że istnieją pasożyty. A tak poza ym drażni mnie twój styl
                                                    pisania. A kogo nazywasz religiantami? Ktoś taki nie isnieje.
                                                  • mrzorba Re: Jehowitom puszczaja nerwy! 22.02.08, 00:22
                                                    1. Jaka kara boska? Po prostu pasozyty znalazly sobie nisze, i nie
                                                    ich to wina, ze wsrod goowna...
                                                    2. Religiant to oszolom na tle religijnym. Jest ich, niestety,
                                                    sporo...
                                                    3. Nie musisz czytac mych postow...
                                            • waldizen Re: uwarum napisała: 16.01.15, 04:39
                                              To, że jesteś ateistą jeszcze nie upoważnia do tego, by w taki sposób odnosić się do samego Boga - mam na myśli wszystkie Twoje dotychczasowe wypowiedzi. Nawet jeśli w Niego nie wierzysz, nie wierzysz w Jego istnienie, to przez sam szacunek dla drugiego człowieka, który o Nim się wypowiada, powinieneś nieraz "ugryźć się w język".
                                              Czy nie czujesz, że ktoś Tobą steruje, że ktoś wpływa na Twoje myśli, że są one takie a nie inne. Sam nawet o tym nie wiesz, że możesz bezwiednie poddawać się komuś, kto kreuje na Boga, lecz nim nie jest. Ten ktoś przede wszystkim nienawidzi swego wroga, jakim jest Jehowa, czy Jahwe - sam jest bożkiem i owo określenie przypisuje -poprzez Ciebie- Najwyższemu. Nie poddawaj się temu komuś bo to ostatecznie dla Ciebie źle się skończy...

                                              A co do pasożytów, to choć, jak widać, jestem wierzącym w Boga człowiekiem (nie religiantem, bo nie uprawiam religii dla własnych korzyści tylko szczerze wielbię Boga), to mimo to mam z nimi problem i choć z trudem mi to przyznać, to zgadzam się z pewnymi Twymi logicznymi sformułowaniami "pasożyt, to pasożyt". Tak jest i nie może być inaczej! To owo przeskakiwanie stworzeń z jednego innego stworzenia na drugie, wydaje mi się być niedorzeczne i bynajmniej nie tłumaczy to Stwórcy, -gdyby zarzucić Mu oczywiście stworzenie tego ohydztwa-, gdyż jako Stwórca właśnie powinien wiedzieć, że takie m.in. konsekwencje będą miały swe miejsce. Selektywna zdolność do przewidywania czegoś nie jest tutaj żadnym wyjaśnieniem czy usprawiedliwieniem. Bóg jako ROZUMNY i DOSKONAŁY Życiodawca musiał więc być świadom tychże konsekwencji - ujemnych konsekwencji. Zatem wysnuwam w swym utrapieniu (bardzo emocjonalnie przeżywam kwestie istnienia pasożytów, które miałyby powstać w wyniku działań stwórczych) pewien śmiały wniosek, że Bóg musiał uczynić je z premedytacją tak samo, jak to zrobił z chwastami, kiedy przeklął ziemię za grzech Adama. Smuci mnie jednak to, że nie powiedział nam o tym tak samo, jak to zrobił w przypadku wspomnianych chwastów i nie podał DLACZEGO to zrobił, dając tym samym pożywkę takim osobom jak Ty, do krytykowania Go, a osobom mego pokroju - udrękę w sercu!
                                              Wiedz jednak jedno: Bóg na pewno istnieje! Owszem w pewnych okresach dziejów to człowiek "wymyślił" Boga, ale "stworzył" go według tego, co wtłoczyły mu pewne niewidzialne istoty oddziałujące na jego umysł, a będące wrogami rzeczywistego Wszechmocnego (a nie wszechmogącego -Bóg np. nie może skłamać) Stwórcy. Natomiast Twoje argumenty, że pasożyty negują Jego istnienie, nie są tak naprawdę stricte argumentami, gdyż jedynie podnoszą kwestię nie tego czy Bóg w ogóle istnieje, ale tego, JAKIM On jest. Wiem dobrze, iż powszechnie panuje założenie, że Bóg jest DOBRY, więc istnienie jakby złych pasożytów, miałoby Go eliminować. Ale kto powiedział, że Bóg musi wszystko czynić dobre w odbiorze przez innych - Biblia nic o tym nie wspomina. Raczej daje do zrozumienia, że dla pewnych ludzi, nawet dla pewnych narodów. Stwórca czynił takie rzeczy, które dla nich, -w ich odbiorze- dobrymi bynajmniej nie były. Można dla przykładu wspomnieć o Faraonie i popularnych 10 plagach...
                                              Podobnie mogło być w przypadku innych pasożytów - Bóg mógł ukarać pewnych ludzi, czy grupy narodowościowe za ich niecne poczynania względem Niego i uważam, że jako powszechny Suweren i Życiodawca, miał do tego słuszne prawo. Tylko pytanie zasadnicze: dlaczego pozostawił owe pasożytnicze stworzenie również dla swoich przyjaciół, czy w ogóle ludzi, za których złożył przecież w ofierze swego Syna -Jezusa Chrystusa. Ta właśnie sprzeczność cały czas nie daje mi spokoju. Ciągle wydaje mi się, że jako kochający i prawy Bóg mógłby, a nawet powinien dokonać destrukcji takich uciążliwych stworzeń, którymi chciał pokarać wcześniej różnych bałwochwalców. Przykładowo krew z Nilu zniknęła na zawsze, choć sam Nil dalej pozostaje rzeką na terenie Egiptu. Komary natomiast już nie zniknęły tylko dalej atakują rojami wszystkich bez wyjątku. Widać, to samo dotyczy innych pasożytów - DLACZEGO!
                                              Zatem, jak widzisz, istnienie pasożytów wcale nie przeczy istnieniu Boga, nawet jeśli założymy, że stworzył je w określonym celu, a nie że z początku były one dobre i tylko zamiana sytuacji (ich "przeskakiwanie" z jednego stworzenia na drugie, czy choćby najzwyklejsza zmiana funkcji), spowodowała, że stały się szkodliwe. Natomiast, co do Jehowy Boga, to radziłbym Ci nie zionąć taką złością wobec Niego czy wobec ludzi Jemu służących (akurat ci, których pogardliwie i w swej złośliwości nazywasz "jehowitami", w rzeczywistości Świadkami Jehowy nie są), bo nie jest to kulturalne, mądre i ... bezpieczne. Tak jest, takie podejście do kogoś na dłuższa metę nie może być pozostawione bez echa - prędzej czy później nastaną tego przykre konsekwencje. Natomiast jak ich uniknąć oraz jak poprowadzić budującą i wiele dającą rozmowę na temat Ewolucjonizmu i kreacjonizmu, mogę napisać przy innej okazji np. po wymienieniu się adresami mailowymi.
                                              Pozdrawiam
                                              • allegropajew Re: uwarum napisała: 12.02.15, 12:24
                                                Jeśli kogoś rzygliwie brzydzi seks analny, koprofilia czy inne formy "sodokupii", to też nie powinien się o tym wypowiadać przez szacunek do zwolenników tychże zachowań. Sprawdzić, czy nie ksiądz!

                                                Gościula
              • kazeta.pl55 Re: nie ma! 19.02.08, 15:45
                mrzorba napisała:

                > Mylisz pasozyty z symbiotami.

                Pasożyt w swoich oczach nie jest pasożytem. Człowiek ma w sobie jakąś dziwnie
                zakodowaną moralność kalego, bo jemu wolno pasożytować na byle czym, ale wara
                innym na pasożytowaniu na nim!
                ----------------------------
                „Die Wahrscheinlichkeit, dass sich aus unbelebter Materie Leben entwickelt hat,
                beträgt eins zu einer Zahl mit 40.000 Nullen… Diese ist groß genug um Darwin und
                die ganze Evolutionstheorie unter sich zu begraben.“ [F. Hoyle]
                • mrzorba Re: nie ma! 19.02.08, 18:09
                  Ludzie nie zyja w cialach innych stworzen. Pasozyty zas tak...
            • nowey777 Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 19.02.08, 17:49
              uwarum napisała:


              > Moim zdaniem Bóg wiedział po co stworzył pasożyty. Każdy organizm
              > czy też mikroorganizm ma swoje miejsce i zadanie w świecie


              Oczywiście masz rację. Ludzie nie poznali jeszcze wszelkich interakcji,jakie
              muszą zachodzić w przyrodzie,żeby możliwe byłożycie na naszej planecie. Mnie
              chodziło jednak o coś innego. Chciałem pokazać,że Bóg nie musiał w całe stworzyć
              takiego tasiemca uzbrojonego ,żeby ktoś przez to cierpiał. Tasiemiec uzbrojony
              mógł bez szkody żyć w innym organizmie,a pózniej przeskoczyć na człowieka i w
              nowym środowisku stać się szkodnikiem. Np wirus HIV nie szkodzi niektórym
              małpom, jest im obojętny, gdy jednak przeskoczy na człowieka zaczyna zabijać.

              pzdr.

              • mrzorba Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 19.02.08, 18:13
                Daj sobie spokoj. Bog jako wszechwiedzacy doskonale wiedzial, ze
                stwarzajac tasiemca, stwarza pasozyta, ktory bedzie meczyl ludzi...
                Chyba, ze uwazasz, ze twoj Bog jest ulomnym bozkiem, niepanujacym
                nad swa kreacja, i nieposadajacym pelnej wiedzy co do wszystkich
                konsekencji kazdego swego czynu. Twoj bozek to zydowski satrapa
                Jahwe, istota bardzo nieciekawa... :(
                • nowey777 Bóg wszechwiedzący mrząba wszechbezmyślny. 19.02.08, 20:21
                  A nie przyszło Ci do głowy,że Bóg w swojej wszechmocy może nie chcieć czegoś
                  wiedzieć? Ze może powstrzymać swój dar przewidywania i zaufać swoim ziemskim
                  dzieciom, zamiast je cały czas lustrować? I owszem Bóg nie patrzał we wnętrze
                  Abrahama ,gdy go wypróbowywał i mógł pózniej powiedzieć: Rdz 22:12 "Nie wyciągaj
                  ręki na chłopca i w ogóle nic mu nie czyń, bo teraz naprawdę wiem, że boisz się
                  Boga, gdyż nie odmówiłeś mi swego syna, swego jedynaka".


                  Przepraszam,a skąd kolega sobie wydedukował,że Bóg musi być wszechwiedzący, i że
                  ta wszechwiedza to nieodłączny atrybut Boga? Z tego co ja wiem Bóg jest
                  wszechmogący,więc jak czegoś chce, to to ma, jak coś chce wiedzieć, to wie,a jak
                  nie chce ,to nie ma i nie wie. Jeśli Bóg musiałby coś wiedzieć, to wówczas nie
                  byłby wszechmogący wobec siebie ,a wszechmoc to atrybut Boga. Widzisz w jakie
                  kanały się ładujesz próbując zaszufladkować Boską istotę?


                  pzdr.
                  • mrzorba Bog to sprzecznosc! 19.02.08, 21:01
                    1. Bog nie moze ograniczyc swej mocy i wszechwiedzy, bowiem wtedy
                    inny Bog moglby przechwycic od niego cala wladze... To jest zreszta
                    kolejny paradoks Boga, ktory jest posrednio dowodem na to, ze Bog
                    istniec nie moze, albowiem jego istnienie powolywaloby do istnienia
                    szereg niezrowiazywalnych paradoksow, np. sprzecznosc miedzy boska
                    wszechmoca a wiecznoscia (wieczny Bog nie jest wszechmocny, bowiem
                    nie moze skonczyc swego istnienia).
                    2. Wszechmoc wymaga z definicji wszechwiedzy, bowiem inaczej nie
                    znalby Bog konsekwencji swych czynow i mogly zrobic cos wbrew swym
                    boskim planom. I sam tu pokazujesz sprzecznosci miedzy wszechwiedza
                    a wszechmoca. A Bog nie moze czegos niewiedziec, bowiem wtedy nie
                    bylby wszechmocny (moglby "niechcay" zrobic cos, co byloby wbrew jego
                    zamierzeniom, jesli nie znalby konsekwencji swych wszystkich
                    czynow). Jak widzisz, idea Boga prowadzi do samych sprzecznosci.
                    Straszny bylby bowiem zywot istoty, ktora by wszystko wiedziala,
                    lacznie z tym, ze nie ma dla niej ucieczki w szalenstwo
                    czy "bogobojstwo"... Bycie Bogiem to najbardziej wyrafinowana
                    tortura, ktora mozna ukarac jakakolwiek myslaca istote... :(
                    • nowey777 Re: Bog to sprzecznosc! 19.02.08, 21:19
                      mrzorba napisała:

                      > 1. Bog nie moze ograniczyc swej mocy i wszechwiedzy, bowiem wtedy
                      > inny Bog moglby przechwycic od niego cala wladze...

                      Bóg wszystko może,więc może też czegoś nie chcieć. KPW mrzorba?
                      • mrzorba Re: Bog to sprzecznosc! 19.02.08, 22:09
                        Bog nie moze niechciec czegos wiedziec, bo wtedy nie bylby
                        wszechwiedzacy. Bog nie moze ograniczyc swej mocy, bo przestalby by
                        wtedy byc wszechmocny. Bog nie moze istniec, bowiem istnienie Boga
                        prowadzi do praktycznie nieskonczonej ilosci absurdow.
                        • noweey777 Re: Bog to sprzecznosc! 21.02.08, 17:17
                          mrzorba napisała:

                          > Bog nie moze niechciec czegos wiedziec, bo wtedy nie bylby
                          > wszechwiedzacy.


                          Uważasz,że jakby Boga coś ograniczało, np. niemożliwość czegoś nie wiedzieć to
                          wówczas byłby wszechmogący? Stary z twoją logiką coraz gorzej. Już tyle razy
                          miałeś tu orgazm i dalej się erystycznie onanizujesz.
                          • mrzorba Re: Bog to sprzecznosc! 22.02.08, 00:26
                            Jak mozna byc wszechmogacym, jesli nie mozna zapewnic sobie
                            absolutnej wiedzy? Wiedza to klucz do sily, wiec jesli Bog ma byc
                            wszechmocny, to musi byc tez wszechwiedzacy...
                            I nie moja to wina, ze istnienie Boga przekresla mozliwosc istnienia
                            zarowno praw logiki jak i praw przyrody... :(
                  • waldizen Re: Bóg wszechwiedzący mrząba wszechbezmyślny. 12.02.15, 12:52
                    Witaj "nowey777"!
                    Cieszę się, że mamy podobne spojrzenie na temat Boga. Też uważam, że ze swojej mocy oraz zdolności przewidywania korzysta On w sposób selektywny, aczkolwiek o pewnych rzeczach, które czyni i związanych z nimi konsekwencjach, musi wiedzieć bezwzględnie, czyli musi PRZEWIDYWAĆ skutki swoich działań. Inaczej byłby Bogiem nierozważnym, nieodpowiedzialnym. Niemniej nie jest tak, jak to większość zakłada i określa, czyli że Bóg jest wszechMOGĄCY. Fakt, to nieźle brzmi w odniesieniu do Boga, i wielu się do tego określenia przyzwyczaiło, ale nie wydaje się ono być poprawne, kiedy się weźmie znaczenie słowa "móc" w j. polskim. Przede wszystkim wszechmoc wskazuje na nieograniczoną moc w działaniu i jak najbardziej dotyczy Boga, gdyż On właśnie dysponuje taką mocą - jest więc wszechMOCNY. Natomiast określenie "wszechmogący" dotyczy wybitnie działania i wykorzystywania takiej właśnie mocy, czynienia różnych rzeczy - WSZYSTKICH możliwych rzeczy.

                    O Bogu wiadomo, że NIE MOŻE wypowiadać i ogólnie czynić rzeczy złych w sensie tego, że zło miałoby w nim mieszkać. Złą rzeczą jest bez wątpienia kłamstwo. Zatem Biblia mówi słusznie, kiedy opisuje Boga jako tego, który "NIE MOŻE kłamać"! Choćby więc już z tego powodu określenie "wszechmogący" nie jest poprawne w odniesieniu do Boga.
              • uwarum Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 19.02.08, 20:52

                Np wirus HIV nie szkodzi niektórym małpom, jest im obojętny, gdy
                jednak przeskoczy na człowieka zaczyna zabijać.
                >

                >Moim skromnym zdaniem wirus Hiv nie zabija jedynie powoduje
                osłabienie odpornści organizmu człowieka. Osłabiony organizm jest
                atakowany przez różne infekcje, które dopiero mogą doprowadzić do
                śmierci.

                • mrzorba Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 19.02.08, 21:03
                  Oczywiscie, ze nie umiera sie na AIDSa, tylko np. na zapalenie pluc,
                  ktorego organizm wyniszczony AIDSem nie jest w stanie pokonac. Czy
                  kochajacy nas a wszechmocny i wszechwiedzacy Bog moglby stworzyc
                  wirusy HIV? Tylko zlosliwy zydowski bozek Jahwe moglby byc az tak
                  zlosliwy...
                • nowey777 Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 19.02.08, 21:20
                  Czyli pośrednio zabija?

                  pzd.
                  • uwarum Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 19.02.08, 21:23
                    tak pośrednio zabija. A czy w ogóle wiesz jak rozwija się wirus HIV?
                    Dlaczego np nie można znaleźć na niego szczepionki?
                    • nowey777 Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 19.02.08, 21:34
                      uwarum napisała:

                      > tak pośrednio zabija. A czy w ogóle wiesz jak rozwija się wirus HIV?
                      > Dlaczego np nie można znaleźć na niego szczepionki?

                      Nie wiem ,w ogóle się nie znam na genetyce retrowirusów. Bądz tak dobry i mi
                      wyjaśnij:)

                      pzd.
                      • uwarum Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 19.02.08, 22:01
                        hmm mogę ci napisać krótko o genetyce retrowirusow. Informacja
                        genetycza retrowirósw zapisana jest na RNA. taki wirus chcąc się
                        utrzymac w ciele czlowieka musi przepisac swoją informację
                        genetyczną na DNA czlowieka. Jest to mozliwe dzieki istnieniu
                        odwrotej transkyptazy, ktorą posiada retrowirus np HIV. Zatem jak
                        retrowirus wnika do człowieka przepisuje inf genetczną z RNA, które
                        jest mniej stabilne ma DNA za pomocą odwrotnej transkyryptazy (RT) i
                        mając cDNA , które jest w postaci pojedynczej nici dobudowuje sobie
                        drugą nić i tak wirus HIV ma swoje DNA i jest bardzo szczęśliwy bo
                        teraz może się rozmnażać w naszym organizmnie już ez przeszkod i w
                        odpowiednim momencie "zadziałać". Szkopuł w tym że odwrotna
                        transkryptaza często się myli i nie tworzą się komplementarne
                        nukleotydy, co za tym idzie tworzą się często mutacje, które nie
                        pozwalają na utworzenie szczepionki. Jeśli chcesz więej poczytać i
                        dowiedzeć się polecam stronę www.biotechnolog.pl/
                        Pozdrawiam
                        • mrzorba Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 19.02.08, 22:11
                          Po co ta cala madrosc? Wiara ci nie wystarcza?
                        • nowey777 zapraszenie. 19.02.08, 22:21
                          uwarum napisała:

                          >tak wirus HIV ma swoje DNA i jest bardzo szczęśliwy bo
                          > teraz może się rozmnażać w naszym organizmnie już ez przeszkod i w
                          > odpowiednim momencie "zadziałać".

                          Znaczy to przepisane z RNA wirusowego DNA za pomocą odwrotnej transkrypcji
                          integruje się z genomem ,jaki zawiera limfocyt, a pomaga mu w tym enzym zwany
                          integraza DNA> Dobrze? Taki wirusowy DNA może się od razu powielać,a może też
                          taki trwać i "uśpieniu" i zaatakować w odpowiednim momencie.


                          Szkopuł w tym że odwrotna
                          > transkryptaza często się myli i nie tworzą się komplementarne
                          > nukleotydy, co za tym idzie tworzą się często mutacje, które nie
                          > pozwalają na utworzenie szczepionki. Jeśli chcesz więej poczytać i
                          > dowiedzeć się polecam stronę www.biotechnolog.pl/


                          Dziękuję na pewno tam zajrzę.

                          Widzę,że kolega interesuje się biologią i przy tym jest wierzący. Tutaj
                          www.sfinia.fora.pl/genezis,36/ toczą się ciekawe dyskusje z
                          ewolucjonistami. Zapraszam (ja mam tam ksywę "monitor").

                          pzdr.
                          • uwarum Re: zapraszenie. 19.02.08, 22:40
                            >
                            > Znaczy to przepisane z RNA wirusowego DNA za pomocą odwrotnej
                            transkrypcji
                            > integruje się z genomem ,jaki zawiera limfocyt, a pomaga mu w tym
                            enzym zwany
                            > integraza DNA> Dobrze? Taki wirusowy DNA może się od razu
                            powielać,a może t
                            > eż
                            > taki trwać i "uśpieniu" i zaatakować w odpowiednim momencie.
                            >
                            > Tak masz rację :)
                            Dziękuję za zaproszenie na forum ale czy ze mnie taki biolog to nie
                            wiem, studiuję biotechnologę środowiska na PŁ.
                            • nowey777 Re: zapraszenie. 20.02.08, 18:01
                              Spokojnie, nie ma takiego człowieka na świecie, który wie wszystko. Dotyczy to
                              też biologów. Myślę,że będziesz miała dużo do powiedzenia na tamtym forum.


                              pzdr.
                    • mrzorba Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 19.02.08, 22:10
                      To jest wirus BOSKI!
                  • mrzorba Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 19.02.08, 22:10
                    Zabija, i to jest najwazniejsze...
    • deerzet Pasorzyt/ pasożyt 18.02.08, 20:25
      Nie czytając tych tu... mądrości dodam, że prawdę
      mówiąc to jest PASORZYT.
      Niestety 100 lat temu się komuś [NAZWISKA! ADRESY!
      KONTAKTY!] ten zapis przez "rz" nie spodobał.
      DziŚ to warto by mu naKopać do rzyci...
      • mrzorba Re: Pasorzyt/ pasożyt 19.02.08, 18:15
        Jehowici dziekuja Bogu za stworzenie tasiemcow...
    • primum_non Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 19.02.08, 22:52
      Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? -Tak na pohybel zdrajcom i nie dość szybko spieprzającym dziadom-wypowiedź ironiczna.Chciałbym zwrócić uwagę na pokrewne zagadnienie,otóż zwierzęta a także częściowo niemowlęta nie atakują najczęściej tak,jakby mogły,na przykład wybijając oczy.Jest to miłe zjawisko,ale nie do końca to było konieczne explicite.Co do aids,to każdy wie,że ma to zapobiegać grzechowi nieczystości,nieczystości płciowej i rozpuście,hue hue.
    • cebulowa_republika Co do tej kwesti zdania naukowcow sa 22.02.08, 04:13
      podzielone. Natomiast jezeli chodzi o dinozaury to naukowcy mowia
      jednym glosem - "Tak, Bog stworzyl dinozaury umyslnie" - koniec
      cytatu.
      Co do malpy nie maja pewnosci.
      Najciekawsza jest jednak koncepcja dotyczaca stworzenia czlowieka i
      jak twierdza specjalisci - "to wynik naduzycia alkoholu przez
      Wszechmogacego w dzien swiety".
      • mrzorba Co do tej kwesti zdania naukowcow sa... 22.02.08, 11:10
        ... raczej jednomyslne: Bog to twor ludzi a nie odwrotnie...
        Polecam klasyczne dzielo Ludwika Feuerbacha: WYKLADY O ISTOCIE
        RELIGII (Vorlesungen ueber das Wiesen der Religion) Warszawa PWN
        1953 w serii "Biblioteka Klasykow Filozofii". Owe wyklady sa
        napisane dosc przystepnie, jak na powazne dzielo tak wybitnego
        filozofa.
    • hetman_twardowski Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 16.01.15, 09:24
      Niedawno miałem proroczy sen, a był on tak dziwny że dziś nie mogę go pojąć... na jawie.
      • waldizen Re: Czy Bóg stworzył złośliwe pasożyty? 12.02.15, 11:09
        Witaj "hetman"!
        Dlaczego jesteś tak oszczędny w słowach? Czy trudno by Ci było rozszerzyć nieco tę myśl o śnie?

        Poza tym trochę się dziwie temu, że w ogóle zmieniłeś temat. Czyżbyś na temat pasożytów oraz ich związku z Bogiem, nie miał nic do powiedzenia?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka