Dodaj do ulubionych

Dziury w ateizmie

19.02.08, 19:42
świetny wywiad z następnym oponentem Richarda Dawkinsa:


wiadomosci.onet.pl/1448764,2677,dziury_w_ateizmie,kioskart.html
" Prof. Richard Dawkins przez całe 500 stron książki "Bóg urojony" próbuje
kpić z religii i z ludzi, którzy w niezrozumiałej dla niego głupocie wierzą w
Boga. Jest Pan świeżo po wielkiej debacie z prof. Dawkinsem. Czy powiedział
Panu w oczy, że uważa Pana za idiotę?"



Cytat:
– Przecież prof. Dawkins sam wierzy, że wszechświat nie jest ani dobry, ani
zły. Twierdzi, że wcale nie ma żadnego dobra, nie ma zła, nie ma
sprawiedliwości. To po prostu kwestia DNA. My tylko tańczymy według nut DNA.
Zwróciłem więc profesorowi uwagę: Jeśli tak, to terroryści 11 września też
tańczyli według nut swojego DNA. Więc na jakiej podstawie możemy powiedzieć,
że zrobili źle?

Czyli teoria Dawkinsa w szczegółach się rozpada.

– Owszem. Gdyby przyjąć teorię Dawkinsa, nie mielibyśmy prawa powiedzieć, że
zamachy na wieże WTC w Nowym Jorku były złe. Że złe były masowe mordy dokonane
przez Stalina i Hitlera. A jeśli Dawkins uważa to mimo wszystko za coś złego,
to skąd on bierze swoją koncepcję zła? Logiczną konsekwencją ateizmu
głoszonego przez Dawkinsa jest stopniowe obniżanie wagi pojęcia moralności. To
jest sprzeczne z obserwacją. Bo dzięki obserwacji wiemy, że jesteśmy istotami,
które dążą do moralności. Dążymy do moralności, bo jesteśmy stworzeni na obraz
Boży.



Takie myślenie potwierdzałby pewien tekst sp. Karola Sabatha:
Cytat:

www.ewolucja.org/d3/d39-1c.html
d) samobójcze ataki terrorystyczne
Samobójcze ataki terrorystyczne - które zresztą nie należą do typowego i
powszechnego behawioru hominidów - podejmowane są zwykle przez osoby poddane
długotrwałej obróbce psychicznej (lub niezrównoważone). Rodziny palestyńskich
samobójców czy zamachowców al-Kaidy, podobnie jak niegdyś rodziny japońskich
kamikadze, mogą liczyć na wsparcie finansowe, które przewyższa spodziewany
dochód w nękanym bezrobociem obszarze okupowanym (a samobójstwo w zamyśle ma
też doprowadzić do poprawy sytuacji krewnych przez zmiany polityczne), a więc
akt terroru przekłada się (w zamyśle przynajmniej) na poprawę inclusive fitness.

Obserwuj wątek
    • dalatata Re: Dziury w ateizmie 19.02.08, 20:52
      ale mu przylozyles teraz. mam nadzieje, ze Dawkins nie zaglada na
      FN, bo moze sie wycofac z dzialalnosci naukowej!! i masz super
      umiejetnosci wycinania i wklejania! zazdroszcze ci troche!!
      • mrzorba Re: Dziury w ateizmie? 19.02.08, 21:09
        Z Jehowitami nie ma co dyskutowac. Oni przeszli porzadne pranie
        mozgow. I wydaje im sie, ze moralnosc pochodzi od zydowskiego bozka
        Jahwe. Czemu wiec nie swietuja oni Szabasu, czemu jedza niekoszerne
        potrawy, czemu nie stosuja sie w 100% do nakazow biblijnych, a tylko
        wybieraja sobie z owej Biblii to, co im jest akurat w danym momencie
        wygodne? To jest dopiero RELATYWIZM moralny... :(
        I nie chca zauwazyc, ze fanatyzm religiijny powoduje ekstremizmy
        zrowno ze strony wyznawcow JHWH jak i ze strony wyznawcow Allacha?
        • nowey777 Re: Dziury w ateizmie? 19.02.08, 21:23
          mrzorba napisała:

          > Z Jehowitami nie ma co dyskutowac. Oni przeszli porzadne pranie
          > mozgow.

          A ty porządne pranie mózgu,kiedy cię krzywdził tatuś. I zacznij w końcu
          dyskutować na temat spamerze ,ok?
          • mrzorba Re: Dziury w ateizmie? 19.02.08, 21:44
            Widze, ze z braku argumentow ad rem schodzisz w dyskusji na poziom
            ponizej rynsztoku... :(
    • mrzorba Re: Dziury w ateizmie 19.02.08, 21:18
      To tylko Zachod uwaza zamachy z 9/11 za terroryzm i zlo. Dla wielu
      Muzulmanow byl to akt sprawiedliwosci dziejowej i zwyczajny atak na
      pozycje wroga. Pod Stalingradem Niemcy z napisami na pasach GOTT MIT
      UNS walczyli z "bezboznymi" bolszewikmi, i ci "bezbozni" bolszewicy
      wygrali. Dla bolszewikow jak i dla aliantow to bylo zwyciestwo dobra
      nad zlem, dla Niemcow to wygladalo akurat odwrotnie. Wniosek? Nie ma
      jednej, absolutnej moralnosci. Co dla jednego jest dobrem, dla
      drugiego jest zlem. Gdyby ktos zabil mlodego Aldiego Hitlera,
      wydawaloby sie to zlem (odebranie zycia czlowiekowi). Nie ma wiec,
      bo i byc nie moze, zadnej uniwersalnej moralnosci ani adnego
      absolutnego dobra czy absolutnego zla. Moralnosc, etyka, dobro i zlo
      sa relatywne a nie absolutne. Pomysl wiec troche, jesli jestes w
      stanie...
      • nowey777 Re: Dziury w ateizmie 19.02.08, 21:31
        mrzorba napisała:

        > To tylko Zachod uwaza zamachy z 9/11 za terroryzm i zlo. Dla wielu
        > Muzulmanow byl to akt sprawiedliwosci dziejowej i zwyczajny atak na
        > pozycje wroga.

        Dokładnie jak z tym plemieniem co krzyczało: tam za rzeką żyją ludzie nie
        wierzący w bogów naszych przodków, pozabijajmy ich,zabierzmy żony i córki, czyli
        zachowanie zgodne z MF,jak to próbował uzasadnić Sabath. Masz bardzo wąski punkt
        widzenia i nie potrafisz patrzeć na wszystko przez darwinowskie okulary. Ja
        potrafię je założyć,żeby coś zrozumieć i ściągnąć ,żeby coś obalić z tego mitu o
        tańcu genów, A swoją drogą to mógłbyś koleś przeczytać ten wywiad ,to byś
        przynajmniej się dowiedział co prawdziwa-nie taka jaką kreuje Dawkins-religia ma
        do powiedzenia na temat przemocy. Ja chrześcijanin i SJ ,mam podane wytyczne
        biblijne, z którymi się -w przeciwieństwie do wielu religiantów zgadzam-i wiem
        ,że obowiązuje mnie neutralność:"Królestwo moje nie jest z tego świata".Czyś
        kiedy słyszał ,żeby "Jehowici z wypranymi mózgami" szli na wojnę wykreowaną
        przez chciwych polityków?


        • mrzorba Re: Dziury w ateizmie? 19.02.08, 21:59
          1. Jehowici nie znaja oryginalnego tekstu Biblii, opieraja sie na
          specjalnie dla nich spreperowanych edycjach, wiec nie moga
          twierdzic, ze zyja zgodnie z nakazami Biblii! NT nakazuje np. aby
          porzucic rodziny w celu sluzenia Jezusowi, zas ST pochwala
          kazirodztwo.
          2. Czemu Jehowici umieszczaja w swych tekstach podobizny tego, co
          jest na niebie wysoko, tego, co jest na ziemi nisko, i tego, co jest
          w wodach pod ziemią! (Np. zdjecia ptakow, kosmosu, ludzi chodacych
          po powierzchni Ziemi itp.)?
          3. I wygodnie jest sie migac od sluzby wojskowej z
          powodow "religijnych".
          A co powiesz, jak moja religia nakazuje mi zapladniac maksymalna
          ilosc kobiet, chocby wbrew ich woli (rozmnazajcie sie) i kaze mi zyc
          jak owe biblijne ptaki niebiskie, co to nie sieja i nie orza, a zyja
          w dobrobycie?
    • madcio Re: Dziury w ateizmie 19.02.08, 21:37
      > – Przecież prof. Dawkins sam wierzy, że wszechświat nie jest ani
      > dobry, ani zły. Twierdzi, że wcale nie ma żadnego dobra, nie ma
      > zła, nie ma sprawiedliwości.
      Tu się z Dawkinsem zgodze, przynajmniej tak, jak to opisano. Sam nie mam "Boga
      urojonego", gdyż bardziej mnie interesują jego książki na tematy biologii
      ewolucyjnej ("Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa", mniam!), a nie
      wojującego ateizmu.

      > To po prostu kwestia DNA.
      A tu się nie zgodzę. Podejrzewam, że Dawkins na taki opis jego poglądów też by
      się nie zgodził. Jak zwykle, 8 przykazanie się kłania, hłe, hłe, hłe.

      > My tylko tańczymy według nut DNA.
      > Zwróciłem więc profesorowi uwagę: Jeśli tak, to terroryści 11
      > września też tańczyli według nut swojego DNA. Więc na jakiej
      > podstawie możemy powiedzieć, że zrobili źle?

      Jaka szkoda, że odpowiedzi Dawkinsa już nie umieszczono. Ciekawe, czemu?? ;>
      • nowey777 Re: Dziury w ateizmie 19.02.08, 22:05
        madcio napisał:

        > ("Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa", mniam!)


        Książka cienka ja żyletka,krótko mówiąc do dupy.


        • mrzorba Re: Dziury w ateizmie 19.02.08, 23:15
          Widze, zes masochista (tniesz sobie doope zyletka)... ;)
        • madcio Re: Dziury w ateizmie 20.02.08, 18:38
          > > ("Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa", mniam!)
          > Książka cienka ja żyletka,krótko mówiąc do dupy.
          Tę szeroką i wielce merytoryczną recenzję pozwolę sobie olać złocistym...
          • noweey777 Re: Dziury w ateizmie 21.02.08, 17:20
            madcio napisał:

            > > > ("Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa", mniam!)
            > > Książka cienka ja żyletka,krótko mówiąc do dupy.
            > Tę szeroką i wielce merytoryczną recenzję pozwolę sobie olać złocistym...

            Tylko uważaj nie obsiusiaj sobie nogawek.
            • mrzorba Re: Dziury w ateizmie 22.02.08, 00:04
              Nie martw sie. Zalozymy do tego olewania SZORTY!
          • mrzorba Re: Dziury w ateizmie? 22.02.08, 00:04
            Z Jehowitami nie da sie dyskutowac. Oni po prostu wiedza wszystko i
            zawsze lepiej, niemalze jak Tow. Stalin...
    • mrzorba Feuerbach sie klania 22.02.08, 11:11
      Polecam Jehowitom (i nie tylko) klasyczne dzielo Ludwika Feuerbacha:
      WYKLADY O ISTOCIE RELIGII (Vorlesungen ueber das Wiesen der
      Religion) PWN 1953 w serii "Biblioteka Klasykow Filozofii". Owe
      wyklady sa napisane dosc przystepnie, jak na powazne dzielo tak
      wybitnego filozofa.
      • mrzorba Tielhard de Chardin tez sie klania: 22.02.08, 12:03
        Z Szerlokiem Holmes'em i Sir ("Serem"?) Arthur'em Conan Doyle:
        skepdic.com/piltdown.html
        Another reason some scientists were duped (by Piltdown hoax - Mr. Z.)
        was probably because it was not in their nature to consider someone
        would be so malicious as to intentionally engage in such deception.
        In any case, one of the main fallouts of Piltdown has been a virtual
        industry of detectives trying to identify the hoaxer. The list of
        suspects includes:
        - Tielhard de Chardin, theologian and scientist who accompanied
        Dawson and Arthur Smith Woodward (Keeper of Geology at the British
        Museum [Natural History] in 1912) to Piltdown on expeditions where
        they discovered the mandible;
        - Arthur Conan Doyle, the creator of Sherlock Holmes;
        (...)
        The moral of Piltdown is that science is a fallible, human activity
        which does not always take the most direct route in fulfilling its
        aim of understanding nature. When an anomaly such as the discovery
        of a human cranium with an ape's jaw occurs one must either fit it
        into a new theory, re-examine the evidence for error in discovery or
        interpretation, or show that the so-called anomaly is not really an
        anomaly at all but in fact fits with current theory. Which route a
        scientist takes may be guided more by personal hopes and cultural
        prejudices than by some mythical objectivity characterized by the
        collection and accumulation of colorless, impersonal facts to be
        pigeonholed dogmatically into a General Theory of Objective Truth
        and Knowledge.
        But to characterize scientists as arrogant buffoons making claims
        that often turn out to be false, and to make a caricature out of
        science because it is not infallible and does not arrive at
        absolutely certain claims, belies a grave misunderstanding of the
        nature of science. The buffoons are those who demand absolute
        certainty where none can be had; the buffoons are those who do not
        understand the value and beauty of probabilities in science. The
        arrogant ones are those who think that science is mere speculation
        because scientists make errors, even egregious errors, or at times
        even commit fraud to push their prejudices. The arrogant ones are
        those who can't tell the difference between a testable and an
        untestable hypothesis and who think one speculation is as good as
        another. The buffoons are those who think that since both scientists
        and creationists or other pseudoscientists pose theories, each is
        doing essentially the same thing. However, all theories are not
        empirical, and of those that are empirical not all are equally
        speculative. Furthermore, those creationists who think that Piltdown
        demonstrates that scientists can't accurately date bones should
        remember that methods of dating such things have greatly improved
        since 1910.
        Because of the public nature of science and the universal
        application of its methods, and because of the fact that the
        majority of scientists are not crusaders for their own untested or
        untestable prejudices, as many pseudoscientists are, whatever errors
        are made by scientists are likely to be discovered by other
        scientists. The discovery will be enough to get science back on
        track. The same can't be said for the history of quacks and
        pseudoscientists where errors do not get detected because their
        claims are not tested properly. And when critics identify errors,
        they are ignored by true believers.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka