Dodaj do ulubionych

Nie ma maka dla Polaka

IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.03.08, 08:51
Jeszcze coś o Apple i naszym, polskim iSpotcie. Myślę, że będzie to dobre uzupełnienie powyższego artykułu: vilebender.jogger.pl/2008/02/13/cos-o-apple/
Obserwuj wątek
    • socin Re: Nie ma maka dla Polaka 05.03.08, 08:52
      Dobrze, że ja miałabym do kogo dzwonić :).

      Ale do rzeczy - nie przekonuje mnie argument o różnicach w cenie między Polską a UK czy Niemcami. Patrzyłeś kiedyś na metki w sklepach z odzieżą czy metkami? Kurs euro w tych miejscach oscyluje zwykle wokół 1,5-2krotności tego, co w kantorach. I co? I nic, ludzie kupują, mało kto zadaje sobie trud sprowadzania odzieży zza granicy czy mówi - nie kupię tego, bo w Niemczech zapłaciłabym mniej. Problem nie dotyczy tylko średniej półki, ale i tej wyższej też, gdzie za buty płaci się nieraz tyle, co i za Maka. Więc nie trafia do mnie ten argument.

      Wg mnie problem leży w czymś innym. Widziałeś te dyskusje o "pedalskim" dizajnie maka? Dodatkowo, wydaje mi się, że Polska to ciągle nie jest rynek zbytu dla nich, jakoś nie wydaje mi się, żeby Apple próbował dotrzeć do grupy większej, niż tych kilka promili. Przeciętny polski gadżeciarz prędzej Vaio kupi np., moim zdaniem.

      I jeszcze jedno - w Polsce użytkowniczki i użytkownicy Maków to promile, a jak jest w innych krajach, bo dla mnie to kluczowa informacja?
    • Gość: bs Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.08, 09:46
      to proste - apple ma w d... ta czesc europy a polski dystrybutor jeszcze do niedawna mial w d... klientow detalicznych. powoli sie to zmienia ale dopoki w cupertino nie podejma decyzji o solidnym wejsciu na rynek beda to drobne, rozwleczone w czasie kroczki
    • Gość: mistral Re: Nie ma maka dla Polaka IP: 212.76.37.* 05.03.08, 10:32
      W Polsce ciągle rządzi cena, a Apple nie na nic do zaoferowania tym, którzy mają np. 3000zł do wydania na notebooka. Problem nie leży w tym, że komputery Apple są drogie (bo porównywalne pecety kosztują tyle samo), ale w tym że nie mają tanich wersji (np. z celeronem albo baterią trzymającą 1h).
    • Gość: Michał Szota Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.08, 13:04
      socin, ale odzież w H&M kosztuje znacznie mniej niż komputer i jest w ogóle zupełnie innym rodzajem towaru.
    • socin Re: Nie ma maka dla Polaka 05.03.08, 13:16
      HM jest tani, mówię o zupełnie innych cenach i innych sklepach - czytaj ze zrozumieniem. I poproszę o dane, jakie jest użytkowanie maków w innych krajach :).
    • Gość: Michał Szota Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.08, 13:59
      Powtarzam, rynek odzieżowy jest złą analogią w ogóle. Inny klient, inny towar, inne zapotrzebowanie, inna popularność, inny "cykl zużywania", inne kryteria wyboru.

      W USA maki mają ok. 6.8% udziału w rynku.
    • socin Re: Nie ma maka dla Polaka 05.03.08, 14:14
      Nie zgodzę się zupełnie :). Towar jak każdy inny, laptop czy buty, co za różnica.
    • mpaulk Re: Nie ma maka dla Polaka 05.03.08, 14:34
      mimo wszystko - marketing jest markting, ale komunikacja marketingowa dotyczaca ubran i sprzetu z natury rzeczy musi byc inna.
      nie wiem, czemu w polsce maki sa malo popularne. moim zdaniem to nie tylko wynik relatywnie wysokiej ceny i okreslania tego sprzetu mianem "pedalskiego" (wlasciwie czemu to ma byc pejoratywne?).
      ispotow nie lubie (nauczylam sie traktowac je jako zlo konieczne).
    • Gość: tsander Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.ap.krakow.pl 05.03.08, 16:58
      @mistral
      Nie mogę się zgodzić, że właśnie w braku tanich wersji jest problem. Biorąc do ręki sprzęt z jabłuszkiem, zawsze mam gwarancję że sprzęt jest porządnie zaprojektowany, solidnie wykonany i że po prostu działa. Takiej gwarancji nie mam jeśli chodzi o sprzęt z rodziny PC. Mac to jednak marka sama w sobie, nawet laicy - o ile słyszeli cokolwiek o tym sprzęcie - zawsze reagują w jeden sposób (nie liczę sieciowych frustratów i trolli) - entuzjastycznie. Wprowadzenie low-endowych komputerów było by strzałem w stopę, bo Mac stracił by swoją magię ekskluzywności i topowości (inna sprawa czy zasłużonej czy nie, to temat na inną dyskusję).
      Cały problem polega na tym, że jesteśmy wciąż społeczeństwem na dorobku, liczymy każdą swoją ciężko zarobioną złotówkę (często wymienioną z Euro lub Funta), i nie jesteśmy skłonni ryzykować; przecież wcale nie wiemy że "nam" Mac przypadnie do gustu, mimo że "innym" się spodobał. "My" znamy swojego Windowsa, jego zalety i przypadłości z którymi nauczyliśmy się żyć. A jeśli znajdzie się w końcu ktoś skłonny do eksperymentów, to prawdopodobnie wybierze Linuksa, którego przetestowanie nic nie kosztuje.
      Pan Szota ma rację; nie wiadomo co dokładnie jest przyczyną, a co dokładnie pokłosiem. Jedno jest jasne; nie ma w Polsce masy krytycznej Mac userów, co skutecznie blokuje możliwości rozwoju tej firmy w naszym kraju.
      Natomiast nie ma racji kolega Socin, ubrania rzeczywiście są dobrami innego rzędu i do zaawansowanej elektroniki nie możemy ich porównywać :)
      • unhappy Re: Nie ma maka dla Polaka 08.03.08, 16:49
        Gość portalu: tsander napisał(a):

        > @mistral
        > Nie mogę się zgodzić, że właśnie w braku tanich wersji jest problem. Biorąc do
        > ręki sprzęt z jabłuszkiem, zawsze mam gwarancję że sprzęt jest porządnie zaproj
        > ektowany, solidnie wykonany i że po prostu działa. Takiej gwarancji nie mam jeś
        > li chodzi o sprzęt z rodziny PC.

        W obydwu przypadkach gwarancję masz taką samą. Psują się i PC i maki.

        > Mac to jednak marka sama w sobie, nawet laicy
        > - o ile słyszeli cokolwiek o tym sprzęcie - zawsze reagują w jeden sposób (nie
        > liczę sieciowych frustratów i trolli)

        Czyli ja jestem frustratem albo trollem bo wyłącznie śmieszy mnie nadęcie z jakim "makówkarze" bronią swojej religii... Od słów "to jest tylko maszyna" przechodzimy do "stylu życia". Zamiast byc jednak ekumenistą wyładowujesz swoje własne frustracje? Nie znasz _normalnych_ ludzi którzy nie chcą brac udziału w nabożeństwach _dowolnej_ religii?

        Przez 10 lat byłem nauczycielem informatyki i matematyki. Oczywiście nie byłoby mnie wtedy stac na maka ale moglem zostac jednym z kaplanow tej religii zamawiajac do pracowni zamiast przasnych pecetów z windowsami uświęcone dotykiem geniuszu Jobsa przedmioty kultu. Kim więc w/g ciebie jestem skoro jednak wybralem windowsy?

        Ja nadal uważam, że to tylko maszyna i dziwią mnie uniesienia "makówkarzy". Podobnie było z czcicielami markowych DVD - stały sobie te markowe DVD na półkach a obok kilkukrotnie tańsze Bellwoody. Czciciele marki w życiu by takiej taniochy nie tknęli. Na szczęście mądrzejsci okazali się producenci i teraz już wiemy ile kosztuje "marka". I wiemy także jak się nazywa - przeważnie "made in China" :D
    • Gość: mistral Re: Nie ma maka dla Polaka IP: 212.76.37.* 05.03.08, 22:23
      @tsander
      Z tymi gwarancjami to ja bym uważał, zwłaszcza że mam w domu dwa maki i przeszedłem wymianę słynnej płyty głównej oraz pękające plastiki w MacBooku. Może zgódźmy się, że są znacznie przyjaźniejsze użytkownikowi niż przeciętny pecet z Windows ;) Tyle że ja nie o jakości, a o cenie. I cieszę się, że rozwinąłeś mój wywód nt. tego, czemu Polacy wydają na komputery mniej niż ludzie na zachodzie. Zgadzam się, że z punktu widzenia marketingowego, zjechanie z cenami w dół byłoby dla Apple porażką. A że nasz rynek jest czuły na cenę...

      Poza tym, jest jeszcze jeden aspekt problemu ceny. Jeśli kupuję komputer, to musi on być do wszystkiego, bo nie stać mnie na drugi. Laptop musi zastąpić stacjonarnego peceta (bye bye MacBook Air), a każdy z nich - maszynkę do gier (bo konsole są ciągle mało popularne). Maki nie są komputerami do wszystkiego.


      @socin
      Droga socjolożko / pani socjolog (do wyboru, bo to przecież deklaracja ideologiczna)! Zwróć uwagę na taki "drobiazg", że komputery kupują zwykle mężczyźni (niezależnie od tego, kto za nie płaci). Jak jest z ubraniami, nie muszę chyba tłumaczyć. Na pewno wpływa to na sposób robienia zakupów. Po drugie, ubrania to coraz bardziej zakup impulsowy. Widzę - podoba mi się - pasuje - kupuję. Kupno komputera za kilka tysięcy złotych trzeba przemyśleć i zaplanować. Po trzecie, MacBook jest tylko w trzech rozmiarach i nic nie trzeba przymierzać. Z ubraniami jest ponownie "nieco" inaczej. Żebym to ja, facet musiał kobiecie tłumaczyć, ech...

      A z teorią o "pedalskości" to strasznie spłycasz, ale IMO coś jest na rzeczy. Tylko ja mam na to swoje wytłumaczenie; to jest dla mnie objaw "syndromu składanki z grami".

      Dawno dawno temu, w latach 90tych, kiedy to z internetu można było ściągnąć co najwyżej kolekcję przebojów Vengaboys w formacie MID oraz GIFa z gołą babą w 256 kolorach, pirackie gry kupowało się na bazarach. Jako że jedna płytka potrafiła kosztować i 40 złotych, co dla przeciętnego odbiorcy było niebagatelną kwotą, odbiorca ów za swoje ciężko wysępione od babci i wujka pieniądze chciał dostać jak najwięcej. Naprzeciw odbiorcy wychodzili sprytni biznesmeni z bazarku, którzy szykowali płyty zawierające kilka gier. Oczywiście, gry były obcięte - bez intra, bez filmików, bez muzyki. Jednym słowem odarte z całej, bardzo sympatycznej i budującej nastrój otoczki. A jak ważny jest w grze nastrój nie muszę chyba tłumaczyć... No ale przecież tych gier było aż 10 (czyli w sam raz na jakieś dwa tygodnie), co dawało niewiarygodną oszczędność - 40zł zamiast 400zł.

      Czasy się zmieniły, pirackie gry ściąga się z internetu, ale wzorzec myślenia przetrwał. Po co mi komputer, który ma tylko 80GB dysku i nagrywarkę CD, jak za te same pieniądze mogę mieć taki, który ma dysk 160GB i DVD? Co z tego, że waży 0,5kg więcej i pracuje na baterii dwa razy krócej; a na dodatek z nagrywarki DVD nie korzystam nigdy, bo w czasach internetu i pendrive'ów jest to niepraktyczne. Liczą się FUNKCJE i PARAMETRY. Że ten pierwszy jest ładniejszy? No to co, przecież "płacenie za wygląd" (pojęcie-klucz, obok drugiego, "płacenie za markę") to... no właśnie - "pedalstwo". Albo chociaż głupota.

      Pachnie to trochę ślepym kultem racjonalizmu, i to mocno spłyconego, bo sprowadzonego do oceny parametrów ilościowych; a szczególnie takich, które mają znaczenie przy doborze sprzętu to gier. To jest chyba też inny aspekt problemu, o którym pisałem odnosząc się do wypowiedzi tsandera. No a poza tym, w Polsce, o zakupie komputera, dużo częściej decydują dzieci i nastolatki - gdzie i kiedy starsi mieli wejść w temat?

      Ślicznie wychodzi to na wszelkiego rodzaju "specjalistycznych" forach okupowanych przez pryszczatych "fachowców" i ich trochę starszych mentorów przeliczających w pamięci gigabajty i gigaherce na złotówki. Polecam zwłaszcza dyskusje dotyczące MacBooka Air oraz iPoda.
    • socin Re: Nie ma maka dla Polaka 05.03.08, 22:42
      @mistral - mówienie o sobie jako o kobiecie traktujesz jako deklarację ideologiczną, uważasz, że komputery kupują mężczyźni i nie znasz sklepów, w których odzież czy obuwie kosztuje tyle, co nowy Mac?
    • Gość: mistral Re: Nie ma maka dla Polaka IP: 212.76.37.* 05.03.08, 23:04
      @socin
      1. Jeśli deklarujesz się jako feministka, to z pewnością wiesz, jakie ma konotacje w języku polskim słowo "socjolożka". Nie mam zamiaru wchodzić w dyskusję, na temat tego czy to dobrze czy źle, i która forma (zn. pani socjolog czy socjolożka) jest lepsza (bo poprawne są obie, i obie jednakowo "kwadratowe"), chociażby dlatego że byłby to offtopik. Dlatego użyłem obu.

      2. Tak dokładnie uważam. Nie mam na podparcie tej tezy żadnych wyników badań, opieram się tylko na swoich obserwcjach. Wynika z nich, że mężczyzna, jeśli nie decyduje o zakupie konkretnego modelu, to przynajmniej ma wpływ na ostateczną decyzję (chociażby poprzez doradzanie). Na pewno dzieje się tak również dlatego, że kobiety rzadziej interesują się techniką - ale to banał, wystarczy spojrzeć na liczbę studentek politechnik, etc. Ponownie, nie uważam że to dobrze albo że źle.

      3. I sprzedaje się w takich ilościach jak H&M? Bo jeśli tak, to faktycznie trzeba uwzględnić tego typu zakupy w rozważaniach nad _ilością_ sprzedanych komputerów.

      PS. Mając na myśli mężczyznę i kobietę chodzi mi o gender, a nie o sex.
    • Gość: Michał Szota Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.idnet.net 06.03.08, 01:53
      @socin

      Powtarzam, ubrania to zła analogia. Ile masz par butów, a ile masz komputerów? Istotą komputerów jest uniwersalność. Istotą mody, w szczególności <i>haute</i> jest dywersyfikacja ("to nie są buty na taką okazję").

      Już lepiej zadziałałaby analogia motoryzacyjna.
    • Gość: bb Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 06:16
      Ja mam jeszcze nawet PowerMaac'a G3 i mi działa... Ale i tak korzystam z nowego. Komputer (windows) używam tylko jak potrzebuje coś do szkoły zrobić, bo tam dużo softu tylko na wina jest. Że gier nie ma to dla mnie nie przeszkadza. Ale "powiem jedno" Mac to komputer do pracy.
    • Gość: tsander Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.ap.krakow.pl 06.03.08, 13:34
      @Mistral
      Też mam w domu dwa Maki - iBooka G4 z ostatniej serii z którego do Was klepię, i leciwego iBooka G3 z pierwszej serii, w pełni sprawnego i na chodzie (oczywiście oprócz baterii, tyle lat żadna nie wytrzyma). Wcześniej miałem też Mini na Intelu. I z żadnym z trzech moich maczków nie miałem absolutnie żadnych problemów. Regularnie czytam macpluga, czasem rzucam okiem na myapple, dzień zaczynam od blogów Bartosza Skowronka i Pawła Nowaka, i jednak z tego co widzę problemy z Makówkami są stosunkowo rzadkie, mimo utyskiwań, jakie to nowe intelmaki to badziewie i tandeta.
      Oczywiście że problemy z Mac'ami się zdarzają, tylko Bóg nie miewa awarii, o ile ktoś w niego wierzy ;) Rzecz w tym, jak często. W każdym razie, współczuję Ci problemów z Twoimi jabłuszkami, zwłaszcza że pewnie musiałeś się otrzeć o serwis SAD... :/

      Z innej beczki; zapomniałem jeszcze wcześniej napisać, że wątpię, czy rzeczywiście brak lokalnego "ekosystemu iTunes" (brawa na określenie!) jest tak znaczącą przeszkodą w zdobywaniu rynku przez Apple. Osobiście znam tą firmę bardzo dobrze, ale poza mną zna ją tylko garstka "nawiedzeńców"; dla olbrzymiej większości moich znajomych mój Mac był pierwszym którego w życiu widzieli, a dla 100% pierwszym którego dotykali. Tak, brakuje mi iTunes Store, zwłaszcza funkcji która pojawiła się po ostatnim MacExpo - Movie Rental. Jasne że mi brakuje.
      Do czego dążę; ekosystem iTunes nie ma odpowiednika na całym świecie, a w Polsce nie ma go w ogóle; skoro nie ma go w ogóle, to skąd Polacy którzy kompletnie nie znają Apple, mają wiedzieć, że ma im go brakować?
      Polecam świetny artykuł na wspomnianym już blogu Bartosza Skowronka, w sporej części traktujący o tym, o czym pisałem ja i kolega Mistral:
      blog.fotogenia.info/index.php/2007/12/30/iphone-czyli-czemu-ludzie-lubi-plastikowe-jabka/

      I na koniec, @bb
      Do pracy? Mi z powodzeniem służy jako typowy komputer osobisty do wszystkich codziennych zastosowań - buro, net, multimedia, rozrywka... Wot, kolejny mit, który odstrasza ludzi od tych supersympatycznych maszynek...
    • Gość: Afrika Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.comarch.com 06.03.08, 13:48
      Produkty Apple to 80% marketingu i 20% technologii. Nie wydałbym tyle kasy za notebook, który nawet nie ma nagrywarki DVD (kto nie wierzy niech zajrzy na specyfikacje MacBooków), co jest obecnie standardem w innych laptopach. No i podstawowa sprawa: jest cała masa specjalistycznego oprogramowania, które na Macach po prostu sie nie uruchamia!
    • Gość: bumcyk Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 15:01
      afrika - banialuki piszesz
    • Gość: mistral Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 15:27
      @Afrika
      Standardem w niedrogich pecetowych laptoach są bardziewne klawiatury, fatalne baterie i duże rozmiary. Chyba już wolę ten brak nagrywarki DVD... No właśnie, tylko że to wszystko kiepsko się przelicza na cyferki; na wspomniane PARAMETRY i FUNKCJE ;)
    • Gość: Ewa I. Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.hor.ucl.ac.uk 07.03.08, 13:38
      Mnie od zakupu Maca odstraszyła różnica w cenach miedzy Stanami a Polska, wiedzialam ze moge miec to samo za $1100 wiec nie widzialam powodu, dla ktorego mialabym placic 4000zł. Nie miałam jak prywatnie sprowadzić z US wiec w koncu wybralam jeszcze tanszego peceta (o lepszych parametrach cyferkowych ale wielkiego i ciezkiego).
      Kolejna sprawa to oprogramowanie - skad bym wziela macowego Photoshopa? (promocja PS dla studentow przyszla troche pozniej).
      I rowniez nie zgadzam sie z porownaniem do ubran, to zupelnie inny towar. Bardzo drogie ubrania - o cenach porownywalnych z cenami komputerow - sa kupowane przez osoby na tyle zamozne, ze nie musza one liczyć każdej wydanej złotówki. Kupujac buty za kilka tysięcy i tak przepłacają a robią to bo płacą za poczucie luksusu - sledzenie nocami cen pantofelkow od diora na aukcjach na allegro niezbyt kojarzy sie z wystawnym stylem zycia. Komputer z kolei dla wiekszosci osob jest niezbednym wydatkiem stanowiacym spory procent budżetu i dlatego ważna jest każda różnica w cenie - szczególnie jeżeli oferowany towar jest identyczny.

      (zupelnie offtopowo): Michale, zkrecila mi sie lezka w oku gdy doszlam do zdania o telefonach do przyjaciela informatyka i przypomnialo mi sie jak reanimowales nasz komputer / pozwalales mi wpasc "na internet" :)
    • Gość: Afrika Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.comarch.com 07.03.08, 15:11
      Nie piszę banialuk: po prostu za cenę MacBooka mozna miec notebooka w pełni wyposażonego i super wydajnego. Wady MacBooków kompletnie go dyskwalifikują, zwłaszcza jesli wziac po uwage ich ceny...

      Skoro sami macie Maki to nic innego ze nie jesteście obiektywni.

      Kto chce poczytac wiecej o tym badziewiu to prosze bardzo:

      www.computerworld.com/action/article.do?command=viewArticleBasic&articleId=9060678&source=rss_topic66
    • Gość: bumcyk Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.08, 15:50
      afrika skoro sam masz peceta to nic dziwnego ze nie jestes obiektywny

      wyslales tekst o macbooku air, ktory zreszta nie zawiera opisu prawdziwych wad a raczej opisuje mankamenty wynikajace z zalozenia jakie staly u podstaw tej konstrukcji. co to ma wspolnego z reszta makow?

      widac zreszta ze znasz je z obrazka - powilasz poza tym jeden z najglupszych myslowych stereotypow ze komputer to tylko hardware zupelnie marginalizujac soft. a najwieksza zaleta makow nie jest procesor czy nawet sexowny design a oprogramowanie wlasnie.
    • Gość: Afrika Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.comarch.com 07.03.08, 16:22
      @bumcyk: a jakież to cudowne oprogramowanie jest na makach, którego nie ma na PC? Jakie gry? Nie atakuje Maca dla jakiejs zlosliwosci - wystarczy zreszta poczytac forum uzytkowników myapple.pl żeby mieć pełną jasność w temacie możliwości i ograniczeń tego sprzętu.

      A swoją drogą to nie oczekuję od komputera "sexownego designu" tylko sprawnej, szybkiej i niezawodnej pracy.
    • Gość: bumcyk Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.08, 20:04
      rzecz w tym ze tu chodzi ni o to co oprogramowanie potrafi ale o to jak sie je obsluguje. i w tym wlasnie lezy zrodlo "sprawnej, szybkiej i niezawodnej pracy."

      jest odwrotnie niz piszesz - na maka nie ma wielu programow ktore sa na pc ale nie kazdy ich uzywa. narzedzie dobiera sie do siebie a nie siebie do narzedzia.
    • Gość: lukaszbaj Re: Nie ma maka dla Polaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.08, 20:55
      O rany... ludzie... komputery ze znaczkiem nadgryzionego jabłka to całkiem inny świat. Sam przez wiele lat byłem użytkownikiem komputer klasy PC z jedynym słusznym systemem operacyjnym. Na dzień dzisiejszy zarówno ja jak i moja żona pracujemy na macach. Jak dla mnie te komputery są po prostu cudowne. System MacOsX jest jednym z najbardziej intuicyjnych z jakim się kiedykolwiek spotkałem.

      Co do głosów, w sprawie specyfikacji technicznej. Naprawdę bawi mnie takie podejście. Hmmm... to prawda, że mój macbook ma tylko dwa porty USB, to prawda, że nie ma nagrywarki DVD, i taki mały 80 GB dysk... ale ludzie, zastanówcie się ile tak naprawdę wam jest potrzebna. W moim przypadku wygląda to mniej więcej tak: myszkę mam na Bluetooth, prawie wszystkie dane trzymam na swoim pendrive o pojemności 8 GB, a na dysku lokalnym mam pliki muzyczne i kilka filmów. Od czasu do czasu na 20 minut podłączam do niego dysk zewnętrzny a rewelacyjny TimeMachine zajmuje się archiwizacją w taki sposób, że nawet nie wiem o tym że pracuje. Płyty DVD... za przeproszeniem... nie wiem do czego miałyby mi być potrzebne? Aaaaa... wiem... mógłbym na nie nagrać pirackie wersje programów i gier z internetu... hmmm... ale całe szczęście to nie w moim stylu.

      Co do wyglądu... biały macbook ze świecącym jabłuszkiem jest po prostu cudowny. Czy to pedalskie... wątpię. Moim zdaniem takie stwierdzenia tworzą osoby, których po prostu na maca nie stać, no i potrzebują "przenośny komputer" do gier (oczywiście pirackich).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka