Dodaj do ulubionych

Czy galaktyki to gigantyczne dyski akrecyjne ?

06.07.08, 17:53
Czy galaktyki to gigantyczne dyski akrecyjne
supermasywnych czarnych dziur w ich centrum - jak sądzicie?

innymi słowy: czy galaktyki ze wszystkim, co o nich wiemy i co
zawierają (jedna z nich zawiera nas) nie istniały by w takiej formie
(gigantycznych dysków), gdyby nie supermasywne czarne dziury, dla
których jesteśmy po prostu drobnym pyłkiem w ich dysku akrecyjnym?
Obserwuj wątek
    • tvnpolprw281 Re: Czy galaktyki to gigantyczne dyski akrecyjne 06.07.08, 18:24
      Troche sie z toba nie zgadzam Bonobo.
      Galaktyki dziela sie na galaktyki aktywne i nieaktywne.
      Galaktyka aktywna to taka , ktorej centralna BH jest w okresie
      intensywnego pochlaniania gwiazd i jej centaral BH daja zjawisko
      Quasara. Po skonsumowaniu najblizszej mterii , BH state sie
      niektywne i galaktyka jest "nieaktywna".
      Sadze ze w zwiazku z krytyczna faza rozszerzania sie kosmosu i
      zmniejszaniu sie dziania odpychajacego czarnej energii, nastapi
      uaktywnienie sie wszystkich galaktyk.
      Po prostu oddzialywanie grawitacyjne BH bedzie relatywnie coraz
      silniejsze.
      Wtedy rzeczywiscie cala Droga Mleczna moze sie stac dyskiem
      akrecyjnym
    • pomruk Re: Czy galaktyki to gigantyczne dyski akrecyjne 06.07.08, 19:33
      Oczywiście, że nie. Płaskość galaktyk spiralnych sugeruje
      podobieństwo do dysków, lecz skala odległości jest w przypadku
      galaktyki wiele, wiele razy większa od rzeczywistego dysku. Zresztą
      supermasywne czarne dziury istnieją często w jądrach galaktyk
      eliptycznych, które wcale nie są "płaskie" lecz elipsoidalne, często
      kuliste (piękny przykład - galaktyka M87 w Pannie)..
      tiny.pl/kzph
      • stalybywalec Re: Czy galaktyki to gigantyczne dyski akrecyjne 06.07.08, 21:16
        Oczywista oczywistość, że Bonobo ma rację. Galaktyki spiralne, są ,
        lub czasowo nie są, w okresie konsumpcji materii przez megaBH,
        bowiem skąd powstał by ich ruch wirowy - spin galaktyczny. A to,że w
        galaktykach kulistych istnieją masywne BH, to tylko zapowiedż, iż w
        relatywnie krótkim czasie zmienią i one swój kształt.
        Na temat takich a nie innych kształtów galaktyk, jak i genezy
        tychże kształtów, wiemy niewiele, można spekulować na przykład,iż
        oprócz fluktuacji materii we wczesnym Wszechświecie, wpływ mają
        również licznie rozsiane w danej galaktyce, stosunkowo masywne BH a
        ich rozkład w galaktyce determinuje ten a nie inny kształt.
      • pies_na_teorie Re: Czy galaktyki to gigantyczne dyski akrecyjne 06.07.08, 23:43
        pomruk napisał:

        ...
        > Zresztą supermasywne czarne dziury istnieją często w jądrach
        > galaktyk eliptycznych, które wcale nie są "płaskie" lecz
        > elipsoidalne, często kuliste
        (piękny przykład - galaktyka M87 w Pannie)..
        > tiny.pl/kzph
        >

        Panie Pomruk,
        Taka piękna galaktyka M87, a takie marne i nijakie zdjęcie...

        Proszę poszukać takie z gigantycznym dżetem promieniowania wprost z
        rozerwanej torusopodobnej struktury czarnych dziur.

        ...no ewntualnie może byc obrazek w zakresie fal radiowych ze
        zdeformowanymi torusami zderzonych galaktyk, markowanymi anihilujacą
        materią.

        Tak, galaktyki eliptyczne i kuliste to chyba efekty zderzeń galaktyk.
        Spirale są typowe i standardowe, oczywiscie w różnych stadiach
        rozwojowych...
      • bonobo44 Re: Czy galaktyki to gigantyczne dyski akrecyjne 07.07.08, 01:12
        tvnpolprw281 napisała:

        > Galaktyki dziela sie na galaktyki aktywne i nieaktywne.

        a pomruk napisał:

        > supermasywne czarne dziury istnieją często w jądrach galaktyk
        > eliptycznych, które wcale nie są "płaskie" lecz elipsoidalne,
        > często kuliste

        niedawno madcio poinformował mnie, że na poważnie
        wystartowały poszukiwania ginących w eksplozji promieniowania
        Hawkinga pierwotnych czarnych dziur powstałych w wielkim wybuchu
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=81607789&a=81610634

        wróżę im pełne niepowodzenie... dlaczego?

        otóż nie tylko dlatego, że śmiem powątpiewać w istnienie
        mechanizmu Hawkinga parowania czarnych dziur...

        dochodzę mianowicie do wniosku, że wszystkie bez wyjątku czarne
        dziury, które wówczas powstały, znalazły zajęcie na pełny etat i to
        na okrągło w charakterze... nianiek, jeśli nawet nie matek
        karmiących wszystkich obserwowanych na niebie galaktyk...

        innymi słowy - jeśli ktoś chce zobaczyć, w co zamieniła się
        pierwotna czarna dziura, niech uważnie przyjrzy się centrum
        pierwszej z brzegu galaktyki...

        uważam, że to one popdzieliły się całą dostępną materią
        Wszechświata, ściągając grawitacyjnie w miarę równomiernie
        rozłożony pierwotny gaz do siebie...

        wtedy powstały prawdziwe dyski akrecyjne, wokół tych pierwotnych CD
        karmiących się zagęszczającą się chmurą gazu...

        pierwotny ich moment pędu "ustawiał" plaszczyznę dysku, a cała
        pozostała materia albo grawitowała w jego stronę albo
        trafiała wprost do potężnego wiru, który przypominał z kazdej strony
        odpływ w wannie...

        na tym etapie - miliardy lat temu - to były obiekty, które i dzisiaj
        możemy obserwować - kwazary...

        później - gdy już cała materia spoza formujących się galaktyk
        została wymieciona (podzielona pomiędzy pierwotne CD),
        w miarę zbliżania się do jądra była ona zapewne wleczona wraz z całą
        czasoprzestrzenią wokół CD uzyskując część jej prędkości obrotowej...

        a mnóstwo pierwotnych CD mogło w wielkim wybuchu uzyskać gigantyczny
        moment pędu...
        wokół tych, które go nie uzyskały lub uzyskały stosunkowo niewielki,
        uformowały się później galaktyki sferyczne i eliptyczne...

        mógł tu też odegrać swoją rolę analog wspomnianego mechanizmu
        hydrodynamicznego (ten korek w wannie) - jeśli to zjawisko nie
        zostało do tej pory przebadane (lub nawet zaproponowane), to warto
        by mu poświęcic parę prac (jeśli LHC da fizykom jakąś szansę
        kontynuowania prac w najbliższej przyszłości, rzecz jasna)

        te szybkoobrotowe pierwotne CD uformowały oczywiście galaktyki
        spiralne, w miarę stabilne, gdy już odkurzyły okolicę centrum dysku
        akrecyjnego, a nowa materia nie miała skąd dopływać...

        zadziałał tu też zapewne mechanizm kolosalnego ciśnienia
        promieniowania i samych rozżarzonych gazów w pobliżu takiej CD,
        mógł on nawet oddziałać na resztę galaktyki bardziej skutecznie niż
        mechanizmy wleczenia...

        moment pędu jaki uzyskiwał gaz w zetknięciu z CD musiał być
        przekazywany dalej od obszaru dominującego wleczenia przy horyzoncie
        CD aż po brzegi chmury na zasadzie już zwyczajnego tarcia
        hydrodynamicznego...
        po prostu rozpędzone cząstki były wyrzucane niczym sztuczne satelity
        w otaczającą ją chmurę i w zderzeniach unosiły resztę...

        dodatkowo generowane były turbulencje - zarodki przyszłych gwiazd i
        układów planetarnych...

        jeśli to wszystko prawda, to ponieważ moment pędu jest
        proporcjonalny do masy obracającego się obiektu, tak powstałe
        galaktyki powinny obracać się tym szybciej im bardziej masywne są
        znajdujące się w nich gigantyczne CD, które je utworzyły... po
        prostu były one w stanie "wyssać" ze swojej CD-matki większą ilość
        momentu pędu...

        podsumowując ten przydługi i zapene przynudnawy wywód: owe
        gigantyczne CD, to w istocie matki naszych galaktyk karmiące je
        energią swego ruchu obrotowego przekazywanego otaczającej chmurze
        początkowo bezpośrednio przez wleczenie czasoprzestrzeni w
        bezpośrednim sąsiedztwie początkowo szybko rotującej CD i dalej
        przekazujące ją w sposób czysto hydrodynamiczny (nie mający nawet
        już od tej pory nic wspólnego z hydrodynamiką czasoprzestrzeni);
        energia wyzwalana przy spadaniu materii dysku na CD była tak
        kolosalna, ze podgrzała całą chmurę, co nie było bez znaczenia dla
        przyspieszenia procesów gwiazdotwórczych, które być może w
        przeciwnym razie do chwili obecnej nie zdążyły by się jeszcze
        rozwinąć na liczącą się skalę...

        wszystko to nie oznacza bynajmniej, ze mikroCD z LHC okażą się dla
        nas równie łaskawe, jak nasze matki... dlatego proponuję przyłączyć
        się do tych:
        • bonobo44 P.S. ;-) 07.07.08, 01:36
          nie przywiązuję żadnych pretensji do jakiekolwiek pierwszeństwa
          zawartych w powyższych spekulacjach idei... czerpczcie z nich zatem
          do woli wszyscy, o ci którzy macie w sobie więcej pasji ode mnie 8-)

          jeśli ktoś to rozwinie i wykorzysta, będę zaszczycony, gdy o mnie
          przez chwilę ciepło pomyśli, jako o bezinteresownym bracie w rozumie
          (jako, że wszyscy wymierający bezpowrotnie panowie z panisc są po
          dziś dzień najzupełniej bezinteresownymi braćmi w rozumie wszystkich
          homo sapiens)

          oczywiście jeśli nowy nasz Pan-I-Wladca, LHC, da wam ku temu jakieś
          mierzalne szanse 8-(
        • tvnpolprw281 Re: Czy galaktyki to gigantyczne dyski akrecyjne 07.07.08, 18:17
          zgadam sie z toba Bonobo. Nigdy nie zaobserwowano eksplodujacej BH.
          BH ,ktora bez wzgledu na wielkosc, jest jedynie masa (grawitacja),
          a wiec ma jedynie zdolnosc do impozji.
          • pies_na_teorie Re: 3 galaktyki to gigantyczne dyski akrecyjne 07.07.08, 23:10
            vnpolprw281 napisała:

            > zgadam sie z toba Bonobo. Nigdy nie zaobserwowano eksplodujacej BH.
            > BH ,ktora bez wzgledu na wielkosc, jest jedynie masa (grawitacja),
            > a wiec ma jedynie zdolnosc do impozji.
            >

            Tvn,
            uruchom większy zakres wyobraźni i zastanów sie, czy zespół BH (rozmieszczonych
            np. w równych odstepach na okręgu) będzie sie zachowywał tak samo jak pojedyncza
            czarna dziura ???
            • tvnpolprw281 Re: 3 galaktyki to gigantyczne dyski akrecyjne 07.07.08, 23:28
              pies, czarne diury wzgledem siebie zachwuja sie jak normalne ciala
              niebieskie. Jednak sadze ze ja i ty rozumiemy roznie, to co
              znajduje sie poza promieniem schwarzchilda.
              • pies_na_teorie Re: 3 galaktyki to gigantyczne dyski akrecyjne 08.07.08, 00:13
                tvnpolprw281 napisała:

                > pies, czarne diury wzgledem siebie zachwuja sie jak normalne ciala
                > niebieskie. Jednak sadze ze ja i ty rozumiemy roznie, to co
                > znajduje sie poza promieniem schwarzchilda.
                >

                Czarne dziury zespolowo zachowuja sie chyba jednak inaczej, co mozna podpatrzec
                przy sprzyjajacych (np. niektórych kolizyjnych) okolicznosciach.

                Popatrz na glaktyke "koło młyńskie" i zespoły BH na obwodzie koła produkujace
                materię spychana strużkami do osi i tam zageszczana moze w gwiazdy, kto wie...

                Pełna zgodność z modelem BMC/CKM:
                gallery.astronet.pl/images/06811.jpg
                • pies_na_teorie Może Bonobo pomoże... 08.07.08, 21:54
                  Chodzi o porównanie modelu teoretycznego
                  ewolucji glaktyk:
                  tiny.comm.pl/?0H2
                  lub:
                  forum.astronet.pl/index.cgi?2107#n000000


                  ... z wynikem(nie znanej przy budowie modelu)
                  obserwacji:
                  news.astronet.pl/news.cgi?5206
                  • bonobo44 Koło Młyńskie 09.07.08, 10:17
                    Nie będę używał modelu torusa, bo go nie blizej nie znam i szczerze
                    mówiąc, to co przebiegłem wzrokiem do mnie nie przemawia.

                    Zobaczmy jednak może, co powstanie, gdy zastosuję model z obecnego
                    wątku do opisu tego malowniczego obrazka:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=81847956&a=81913359
                    • pies_na_teorie Re: Koło Młyńskie 09.07.08, 22:00
                      Przepiękna galaktyka, nieprawdaż ?
                      Spotkałeś, Bonobo/Zbig, większy dysk akreacyjny ?

                      Ile struktur BH jest na obwodzie koła ?
                      Czy przypadkowo nie tyle samo co tzw. szprych/strużek materii ?

                      P.S.
                      Twój model chyba się załamuje, bo po przejściu glaktyki kolizyjnej
                      przez środek "młyńskiego koła" nie może już tam być centralnej
                      czarnej dziury stymulującej ruch wirowy całej galaktyki.
                      Nieprawdaż ?
                      • bonobo44 Re: Koło Młyńskie 10.07.08, 00:21
                        wg mnie nie przeszła przez środek - przeszła w połowie między
                        środkiem i obwodem - "przechodzenie" zajęło jej milion lat lub więcej
                        • pies_na_teorie Re: Koło Młyńskie 10.07.08, 22:50
                          bonobo44 napisał:

                          > wg mnie nie przeszła przez środek - przeszła w połowie między
                          > środkiem i obwodem - "przechodzenie" zajęło jej milion lat
                          > lub więcej
                          >

                          news.astronet.pl/news.cgi?5206 :
                          "Na zdjęciu widać ogromne koło, z jansym środkiem i obrzeżem. Ten interesujący
                          wygląd galaktyka zawdzięcza spotkaniu z mniejszą galaktyką, która przemknęła
                          przez jej środek, wzbudzając falami na krótko proces gwiazdotwórczy."

                          Raczej skłaniam się do tego, że ta mniejsza przeszła blisko srodka wiekszej
                          (znacznie blizej niż połowa promienia).
                    • hetman_twardowski to nie Koło Młyńskie 10.07.08, 15:28
                      > Zobaczmy jednak może, co powstanie, gdy zastosuję model z obecnego
                      > wątku do opisu tego malowniczego obrazka:
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=81847956&a=81913359

                      Tam jest jedna galaktyka w kształcie elipsoidy,
                      (z podwójną rotacją - południkową i równikową),
                      a nie trzy płaszczaki.

                      Płaszczaki krzywią przestrzeń?
                      To ci dopiero jaja!
        • bonobo44 pas bonobo ? 08.07.08, 00:58
          "jeśli to wszystko prawda, to ponieważ moment pędu jest
          proporcjonalny do masy obracającego się obiektu, tak powstałe
          galaktyki powinny obracać się tym szybciej im bardziej masywne są
          znajdujące się w nich gigantyczne CD, które je utworzyły... po
          prostu były one w stanie "wyssać" ze swojej CD-matki większą ilość
          momentu pędu..."

          od wczoraj trochę się nad tym zastanawiałem i dochodzę do wniosku,
          że to nie może być zwyczajna zależność np. liniowa...
          w końcu pierwotne czarne diury otrzymywały w raz z kopniakiem Big
          Bangu swój moment pędu losowo - można więc założyć, że był to gauss
          od 0 do jakiejś horrendalnie wielkiej wartości...

          oznacza to, że gdy zmierzymy taką zależność, to powinnismy dostać
          rozkład w bardzo szerokim pasie gaussowskim*) wokół pewnej linii
          (zapewne prostej - w każdym razie najprościej założyć zależność
          liniową; ja przynajmniej nie widzę mechanizmu, który przemawiał by
          za bardziej złożonym przebiegiem takiej charakterystyki)...

          czy to jeszcze będzie można nazwać zależnością liniową? - nie wiem,
          ale wg mnie dokładnie takiego obrazu należy się spodziewać na
          podstawie tego scenariusza (modelu, jak wolicie)...
    • pies_na_teorie Re: Czy galaktyki to gigantyczne dyski akrecyjne 06.07.08, 22:18
      bonobo44 napisał:

      > Czy galaktyki to gigantyczne dyski akrecyjne
      > supermasywnych czarnych dziur w ich centrum - jak sądzicie?
      >

      Bonobo,
      odnoszę nieodparte wrażenie,
      że od dawna wiesz
      jak toto hula:
      tiny.comm.pl/?0H2

      tymczasem podpuszczasz ludzi rżnąc glupa...
      Oj nieladnie, nieladnie ...
      • bonobo44 Re: Czy galaktyki to gigantyczne dyski akrecyjne 07.07.08, 01:18
        pies_na_teorie napisał:

        > tiny.comm.pl/?0H2

        torus to mógł być istotnie kształt galaktyki w początkowej fazie jej
        kształtowania przez CD w jego centrum...

        gdyż to, co nad centrum było wymiatane potężnym strumieniem
        promieniowania gamma z biegunów wirującej w opętańczym tańcu
        pierwotnej CD...

        w miarę upływu czasu toroidalny kształt został zredukowany do
        bardziej talerzowatego siłami grawitacji - cząstki biegnące wokół po
        okręgach równoległych do siebie na różnej wysokości miały tę samą
        prędkość obiegu CD, zatem grawitowały wzduż linii prostopadłej do
        dysku galaktyki, do centrum tej linii...
        • bonobo44 Re: Czy galaktyki to gigantyczne dyski akrecyjne 07.07.08, 01:50
          ... a te, które były wystarczająco blisko centrum, grawitowały
          raczej w jego stronę, tworząc charakterystyczną soczewkę, gdy już
          ustała z braku laku (dopływajacej obficie materii) aktywność gamma z
          biegunów superhiper czarnej dziury w centrum...

          jeszcze jedno - pierwotna CD wg mnie wytracała (a nie zyskiwała -
          jak dotąd sądzono) prędkość obrotową przy rosnacej masie,
          pochłaniając pozbawione go masy materii i oddając moment pędu
          poprzez wleczenie czasoprzestrzeni w jej sąsiedztwie otaczajacej ją
          chmurze dysku akrecyjnego... mało znam się (zgoła wcale) na dyskach
          akrecyjnych pomniejszych czarnych dziur pogwiazdowych, ale być może
          w ich obrębie też działa podobny mechanizm...
          zatem cała ta wyspekulowana w tym wątku hipoteza jest w pełni
          weryfikowalna...
          • pies_na_teorie Re: 3 galaktyki to gigantyczne... 07.07.08, 21:13

            Bonobo,
            odnoszę nieodparte wrażenie, ze chyba robisz sobie jaja i parodiujesz moje
            teksty i niech to bedą tylko jaja...

            Wolałbym jednak merytoryczna dyskusję po wyjaśnieniu watpliwości w zakresie
            przedstawionego modelu ewolucji galaktyk.

            • bonobo44 Re: 3 galaktyki to Gntyczne... 07.07.08, 21:36
              nie znam twoich tekstów - wybacz - zajrzałem tam i zorientowałem się
              jedynie, że kręcą się wokół pojęcia torusa...

              moje "zgadywanki" nigdzie nie odwołują się do tego pojęcia (jest ono
              tam zbędne, a nawet nieco sztuczne nawet w kontekście ostatniego
              mojego postu)

              co do samego tego scenariusza (zgadywanek) podchodzę do nich
              najzupełniej poważnie... dostrzegam także wiele ich słabych stron, z
              których najtrudniejsze do realizacji byłoby zapewne wymodelowanie
              przekazu momentu pędu przez czarną dziurę poprzez wleczenie
              przestrzeni wokół niej...

              jeśli byłbyś w stanie wypunktować pokrótce (w jednym poście), na
              czym polega twój scenariusz, to może mógłbym wypowiedzieć się bliżej
              co do sugerowanych przez ciebie "jaj i parodii" (jednak nie każ mi
              czytać wszystkich swoich postów w ujęciu historycznym, bo no bo
              zwyczajnie nie wydolę)
              • bonobo44 Andiron 07.07.08, 23:08
                jednak poszedłem dalej za linkiem...

                Pierwszy punkt zbieżny:
                "?? Ruch galaktyki spowodowany byłby zasysaniem jej przez ową BH w
                takim ruchu wirowym :]"
                Andiron - 2005-11-04 11:30:46+01
                forum.astronet.pl/index.cgi?2107#n003000000000
                głębiej pójść się za linkami nie dało (materiały źródłowe pod nimi
                już nie istnieją)...
                jedno spostrzeżenie - trudno o coś prawdziwie oryginalnego w tej
                materii (dlatego czuję się nieco rozczarowany, ale pozytywnie ;-)

                na podstawie powyższego mniemam, że ostaje się co najwyżej (jako mój
                autorski 8-) pomysł wykorzystania wszystkich primordial
                (pierwotnych) czarnych dziur do kreacji wszystkich istniejących
                galaktyk, który zarazem wyjaśnia ich zróżnicowanie (?)

                może jeszcze sam mechanizm nadawania rotacji galaktykom - nie
                wymagający wprowadzania "obwarzanków" (?)

                czy coś ci wiadomo, żeby podobny do niego był rozważany?
                • pies_na_teorie nie androny ? 07.07.08, 23:43
                  Skoro traktujesz temat poważnie,
                  to wypada sie dostosować.

                  Potrzeba mi trochę czasu, może kilka dni,
                  może miesiąc... Spróbuje tu wrócić.

                  • bonobo44 Re: nie androny ? 08.07.08, 00:00
                    O.K. - udanych wakacji - i obyśmy je wszyscy przeżyli:
    • hetman_twardowski nie ma supermasywnych dziur 07.07.08, 19:18
      Wszystkie gwiazdy galaktyki tworzą ten wir w centrum.
      Bez gwiazd nic tam nie będzie.
      Koncentracja energii w środku masy układu jest największa i tyle.

      Jednak gwiazdy nie orbitują centrum galaktyki,
      np. Słońce krąży razem ze swoją grupką gwiazd
      niezależnie wokół czegoś tam...
      Okres obrotu wynosi około 26000 lat, czyli
      jest to ten słynny okres precesji osi rotacji Ziemi,
      która faktycznie nie występuje.
      • tvnpolprw281 Re: nie ma supermasywnych dziur 07.07.08, 20:10
        Dziwi zawsze mnie arogancja takich wypowiedzi. No bo w tym samym
        stylu to mozne twierdzic, ze nie ma galaktyk ani nie ma kosmosu.
        Kompletny bzdet
        • hetman_twardowski Re: nie ma supermasywnych dziur 07.07.08, 22:53
          > Dziwi zawsze mnie arogancja takich wypowiedzi. No bo w tym samym
          > stylu to mozne twierdzic, ze nie ma galaktyk ani nie ma kosmosu.

          Takie coś wynika z tej twojej wyklepanej na pamięć
          teoryjki stworzonej z sufitu - o wybuchaniu niczego
          w czasie t = 0 i punkcie (0,0,0,0,0,0,0,0).

          Kwazary stoją zaraz obok swoich galaktyk
          i są z nimi powiązane, zatem stare galaktyki
          nie zapadają się, a wręcz przeciwnie.
          • tvnpolprw281 Re: nie ma supermasywnych dziur 07.07.08, 23:23
            Kwazary stoja obok starych galaktyk? Oj ,cos sie bardzo poplatalo
            pod suficikiem.
            Kwazary sa tylko w aktywnych "mlodych" wzgledam kwzara galaktykach.
            Potem kwazar gasnie,galaktyka staje sie nieaktywna i trwa do dzisiaj.
            Tak ten kosmos jest bardzo prosty - ale nie dla kazdego. ha.ha.ha.ha
            • hetman_twardowski Re: nie ma supermasywnych dziur 08.07.08, 00:53
              > Potem kwazar gasnie,galaktyka staje sie nieaktywna i trwa do dzisiaj.

              Aha, nieaktywna, czyli grawitacji tam nie ma,
              a promieniowania pewnie także - i wy zasrańcy
              wszystko to widzieliście na krawędzi wszechświata,
              bo tam stoi taki szlaban z napisem:
              "KONIEC ŚWIATA", pwhieeeeeeehehe!
              • bonobo44 Re: nie ma supermasywnych dziur 08.07.08, 01:08
                hetman_twardowski napisał:

                > Aha, nieaktywna, czyli grawitacji tam nie ma,

                nie, hetmanie! "nieaktywna" oznacza, że nie-pożerająca-otaczającej-
                materii-tak-zawzięcie, że aż z jej uszu tryskają dżety materii i
                słupy promieniowania gamma palące wszystko na swej drodze...


                a nie pożera otaczającej-materii-tak-zawzięcie, bo no bo wszystko,
                co miało spaść na nią już na nią spadło, gdy była kwazarem, reszta
                ulokowała się na w miarę bezpiecznych orbitach i tylko czasami
                fluktuacje ładują jej do paszczy jakąś gwiazdkę lub dwie, czy
                obłoczek materii, na co ona reaguje jak Słońce na wpadający w nie
                meteoroid... może czymś i splunie, ale nie jest to ciągła
                akcja "laserowa", lecz okazyjna "czkawka" (czegoś takiego mógłby
                poszukać ten nowy satelita, o którym pisał madcio - okazjonalnych
                impulsów gamma z centrów galaktyk, prostopadle do ich osi)
                • hetman_twardowski Re: nie ma supermasywnych dziur 08.07.08, 07:00
                  > nie, hetmanie! "nieaktywna" oznacza, że nie-pożerająca-otaczającej-
                  > materii-tak-zawzięcie, że aż z jej uszu tryskają dżety materii i
                  > słupy promieniowania gamma palące wszystko na swej drodze...

                  Masa, a zwłaszcza mała, nie ma możliwości połykania czegokolwiek.
                  Oblicz sobie orbity wokół Słońca i wyjdzie tu prawdopodobieństwo
                  przelotu w promieniu R = milion km, i wtedy spada.
                  Teraz zrób sobie 3km czarnej dziury i porównaj szanse zderzenia.

                  > a nie pożera otaczającej-materii-tak-zawzięcie, bo no bo wszystko,
                  > co miało spaść na nią już na nią spadło, gdy była kwazarem, reszta
                  > ulokowała się na w miarę bezpiecznych orbitach i tylko czasami
                  > fluktuacje ładują jej do paszczy jakąś gwiazdkę lub dwie,

                  Materia skoncentrowana odpycha się elektrycznie
                  i nic tu nie spada, poz malizną, która eksploduje w locie.
                  ślady po meteorach to miejsca wyładowań plazmy.
                  Popatrz sobie na zdjęcia Merkurego - są tam piękne ślady po spawarce...

                  Widziałeś test zderzeniowy z meteorytem - wypierdzieliło
                  ten pocisk w drobny mak, zanim dotknął powierzchni,
                  aż oślepiło frajerów z NASA, takie było wyładowanie elektryczne.
                  Do dziś przecierają gały.
      • madcio Re: nie ma supermasywnych dziur 08.07.08, 00:25
        > np. Słońce krąży razem ze swoją grupką gwiazd
        > niezależnie wokół czegoś tam...
        > Okres obrotu wynosi około 26000 lat
        Tzn wokół czego? Gdzie na niebie można znaleźć obiekt, wokół którego się podobno
        obracamy i w jakiej jest odległości?
        • hetman_twardowski Re: nie ma supermasywnych dziur 08.07.08, 01:07
          > Tzn wokół czego? Gdzie na niebie można znaleźć obiekt,
          > wokół którego się podobno obracamy i w jakiej jest odległości?

          W centrum wiru nie musi być specjalnej masy,
          a promień obrotu można wyliczyć:
          z prędkości i okresu obiegu.

          W kosmosie i wszędzie - poczynając już od atomów -
          powstają takie spiralne wiry, i to idzie rekurencyjnie
          coraz wyżej - chmury gazu, czy plazmy,
          grupy gwiazd, większe skupiska gwiazd, dalej - cała galaktyka,
          grupy galaktyk, gromady, supergromady, itd.

          Jest jakaś totalna reguła matematyczna,
          prawdopodobnie zera funkcji zeta Riemanna,
          które często pojawiają się we wzorach
          z aerodynamiki, hydrodynamiki,
          meteorologii - cyklony, wiry, w fizyce kwantowej również;
          ogólnie - teoria chaosu.

          • bonobo44 czarne dziury to nasi "bogowie-stworzyciele"... 08.07.08, 01:17
            hetman_twardowski napisał:

            > W kosmosie i wszędzie - poczynając już od atomów -
            > powstają takie spiralne wiry, i to idzie rekurencyjnie
            > coraz wyżej - chmury gazu, czy plazmy,
            > grupy gwiazd, większe skupiska gwiazd, dalej - cała galaktyka,
            > grupy galaktyk, gromady, supergromady, itd.

            tak sądzono dotychczas, ale odkąd odkryto czarne dziury w centrach
            galaktyk, to się musiało zmienić...

            zgodnie z opisywanym tu scenariuszem (poza takimi odpryskami jak
            Obłoki Magellana), wszystkie klasyczne galaktyki powinny były
            skondensować na pierwotnych czarnych dziurach - a więc w istocie
            wszystkie one są czarnymi dziurami - "niewiele" ponadto...
            to "niewiele" to zarazem "aż tyle", że mogliśmy w czymś takim (w
            pozostałości dysku akrecyjnego) zaistnieć...
            i bez nich by nas nie było - te "primordial" czarne dziury to
            nasi "bogowie-stworzyciele"... nas i innych istot rozumnych w innych
            galaktykach...
            • hetman_twardowski Re: czarne dziury to nasi "bogowie-stworzyciele". 08.07.08, 02:23
              > tak sądzono dotychczas, ale odkąd odkryto czarne dziury w centrach
              > galaktyk, to się musiało zmienić...

              Gdzie odkryto jakieś dziury?
              My nie widzimy nawet tego układu Syriusza jak należy,
              8 lat światła obok, i nie wiadomo, czy to jest potrójny układ,
              czy inny, a tu mi będziesz pierdzielił
              o badaniu centrów obcych galaktyk.

              Ruchu Słońca nie potrafią określić,
              albo zwyczajnie jaja sobie robią i bzdurami ludzi karmią.
              Oni prędkość ziemi względem światła mierzą - po co to komu?
              Czy te gamonie nie potrafią już nawet zmierzyć
              normalnie na kliszy przesunięcia kilkuset grubszych
              gwiazd w ostatnich 20-40 latach?
              • madcio Re: czarne dziury to nasi "bogowie-stworzyciele". 08.07.08, 18:06
                > Gdzie odkryto jakieś dziury?
                Pierwsze z brzegu - o Sagittarius A* słyszał?

                > My nie widzimy nawet tego układu Syriusza jak należy,
                > 8 lat światła obok,
                Oczywiście, że widzimy. Jakie masz podstawy do twierdzenia, że nie?

                > i nie wiadomo, czy to jest potrójny układ, czy inny,
                Wiadomo, że nie może być tam trzeciego towarzysza jaśniejszego, niż pewna
                określona wielkość, inaczej byśmy już go dostrzegli. Na dzień dzisiejszy jest to
                układ podwójny.

                > Ruchu Słońca nie potrafią określić,
                Jakie masz podstawy do takiego twierdzenia?

                > Czy te gamonie nie potrafią już nawet zmierzyć
                > normalnie na kliszy przesunięcia kilkuset grubszych
                > gwiazd w ostatnich 20-40 latach?
                Co miałoby twoim zdaniem wyniknąć z takiego pomiaru?
          • madcio Re: nie ma supermasywnych dziur 08.07.08, 17:46
            > W centrum wiru nie musi być specjalnej masy,
            Czyli nasz układ słoneczny okrąża jakiś punkt w przestrzeni? Dosłownie wokół
            niczego? Dobrze zrozumiałem? A czy ten punkt przestrzeni sam się porusza?

            > a promień obrotu można wyliczyć:
            > z prędkości i okresu obiegu.
            Okres obiegu podałeś, ale nie średnią prędkość.

            > W kosmosie i wszędzie - poczynając już od atomów -
            > powstają takie spiralne wiry, i to idzie rekurencyjnie
            > coraz wyżej - chmury gazu, czy plazmy,
            > grupy gwiazd, większe skupiska gwiazd, dalej - cała galaktyka,
            > grupy galaktyk, gromady, supergromady, itd.
            Czy przypadkiem z twojego tekstu nie wynika, że chociaż słońce okrąża ten twój
            punkt w przestrzeni, to i tak zarazem okrąża centrum galaktyki?
            • hetman_twardowski Re: nie ma supermasywnych dziur 08.07.08, 22:07
              > > W centrum wiru nie musi być specjalnej masy,
              > Czyli nasz układ słoneczny okrąża jakiś punkt w przestrzeni? Dosłownie wokół
              > niczego? Dobrze zrozumiałem? A czy ten punkt przestrzeni sam się porusza?

              Np. układ podwójny to para krążąca wokół punktu.
              Albo wokół czego wiruje trąba powietrzna - te
              cząstki gazu tworzące wir?

              > Czy przypadkiem z twojego tekstu nie wynika, że chociaż słońce
              > okrąża ten twój punkt w przestrzeni,
              > to i tak zarazem okrąża centrum galaktyki?

              Być może, tak samo jak Księżyc krąży wokół
              Słońca razem z Ziemią.
              Z tym że, do galaktyki jest kilka poziomów pośrednich,
              więc Słońce i inne gwiazdy,
              praktycznie nie mają już związku z ruchem całej galaktyki.
              Tak samo jak jeden człowiek ma niewiele wspólnego
              z ewolucją całej cywilizacji.
              • madcio Re: nie ma supermasywnych dziur 10.07.08, 19:33
                > Np. układ podwójny to para krążąca wokół punktu.
                Dobrze, ale gdzie jest ten drugi obiekt, który by sprawiał, że nasze słońce wraz
                z resztą układu słonecznego by krążył wokół tego nieszczęsnego punktu[1]? O to
                się pytam od początku.

                Niestety, bez powodu kręcić się ot tak sobie nie może.

                PS: nic nie powiedziałeś o prędkości. Nie znasz jej?

                [1] Tak, taki punkt nazywa się środkiem ciężkości układu. Jowisz tak mocno
                "ciągnie" słońce, że środek ciężkości jest setki tysięcy kilometrów od
                *powierzchni* słońca! Efektem jest robienie przez Słońca małego kółeczka wokół
                tego punktu (trwa ono tyle, co okres obrotu Jowisza).
                Połozenie tego punktu jest jeszcze dodatkowo nieznacznie modyfikowane przez
                resztę planet w naszym układzie słonecznym. To zjawisko także jest podstawą
                jednej z metod detekcji planet pozasłonecznych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka