Gość: doktorek IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 19:58 A ja głupi odpowiedziałem, w ostatniej ankiecie "Wybiórczej", że opłacalne jest "zainwestować się" w naukę w 3RP ... Ale obciach! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: scientor Re: Polak wśród najczęściej cytowanych naukowców IP: *.3miasto.net / 192.168.71.* 29.09.03, 20:19 Po przejrzeniu 20 najczęściej cytowanych wiadomo, że USA są bezkonkurencyjną Mekką naukowców całego globu. Globalizm w nauce tu się narodził już w czasie IIWŚ (uciekinierzy z Niemiec), po wojnie tylko narastał. Chyba tylko 2 - 3 dalszych naukowców z tej cytowanej dwudziestki to ludzie z Niemiec - 16 jest z USA. Każdy wybitny Polak może dojść do wybitnych naukowych osiągnięć - ale niestety poza granicami swego kraju, najlepiej w USA. Vide: Maria Skłodowska-Curie, Wolszczan etc. Tam go nie zniszczą zazdrośnicy-nieudacznicy, nie dobije profesorski feudalizm polskich uczelni (szczególnie tych starych, renomowanych). Nie będzie musiał błagać o jakies wsparcie zafajdanych urzędników. Pytanie na dzień dobry: czy polska nauka się rozwija czy raczej się zwija? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: |v|rowa Re: Polak wśród najczęściej cytowanych naukowców IP: 134.174.110.* 29.09.03, 21:21 Gość portalu: scientor napisał(a): > Po przejrzeniu 20 najczęściej cytowanych wiadomo, że USA są > bezkonkurencyjną Mekką naukowców całego globu. Globalizm w > nauce tu się narodził już w czasie IIWŚ (uciekinierzy z > Niemiec), po wojnie tylko narastał. Chyba tylko 2 - 3 > dalszych naukowców z tej cytowanej dwudziestki to ludzie z > Niemiec - 16 jest z USA. Każdy wybitny Polak może dojść do > wybitnych naukowych osiągnięć - ale niestety poza granicami > swego kraju, najlepiej w USA. Vide: Maria Skłodowska-Curie, > Wolszczan etc. Tam go nie zniszczą zazdrośnicy-nieudacznicy, > nie dobije profesorski feudalizm polskich uczelni (szczególnie > tych starych, renomowanych). Nie będzie musiał błagać o jakies > wsparcie zafajdanych urzędników. Pytanie na dzień dobry: czy > polska nauka się rozwija czy raczej się zwija? Jako odpowiedz polecam: www.naukowcy.republika.pl/rozwiazacpan.html Tym artykulem dr hab. Wojcik zapewnil sobie, ze nie ma co wracac do kraju. Zreszta i tak nie mial chyba zamiaru :). Nasze dinozaury nauki nie byly w stanie przeklnac jego opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pak Re: Polak wśród najczęściej cytowanych naukowców IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.09.03, 23:31 Gość portalu: |v|rowa napisał(a): > Gość portalu: scientor napisał(a): > > > Po przejrzeniu 20 najczęściej cytowanych wiadomo, że USA są > > bezkonkurencyjną Mekką naukowców całego globu. Globalizm w > > nauce tu się narodził już w czasie IIWŚ (uciekinierzy z > > Niemiec), po wojnie tylko narastał. Chyba tylko 2 - 3 > > dalszych naukowców z tej cytowanej dwudziestki to ludzie z > > Niemiec - 16 jest z USA. Każdy wybitny Polak może dojść do > > wybitnych naukowych osiągnięć - ale niestety poza granicami > > swego kraju, najlepiej w USA. Vide: Maria Skłodowska-Curie, > > Wolszczan etc. Tam go nie zniszczą zazdrośnicy- nieudacznicy, > > nie dobije profesorski feudalizm polskich uczelni (szczególnie > > tych starych, renomowanych). Nie będzie musiał błagać o jakies > > wsparcie zafajdanych urzędników. Pytanie na dzień dobry: czy > > polska nauka się rozwija czy raczej się zwija? > > Jako odpowiedz polecam: > > www.naukowcy.republika.pl/rozwiazacpan.html > > Tym artykulem dr hab. Wojcik zapewnil sobie, ze nie ma co wracac > do kraju. Zreszta i tak nie mial chyba zamiaru :). Nasze > dinozaury nauki nie byly w stanie przeklnac jego opinii. Dzieki za link. Plakac sie chce jak sie to czyta. Ale tak to just jest. Tez jestem "uciekinierem". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: |v|rowa Tak na marginesie IP: 134.174.110.* 01.10.03, 20:16 Watek zalozony przez dr Wojcika na temat stanu poslkiej nauki, w blizej niewyjasnionych okolicznosciach "zniknal" z Forum. Czy ktos wie cos na temat tych "nieznanych okolicznosci"? Bo nie zdazylem nic z tego watku przeczytac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: |v|rowa PS IP: 134.174.110.* 01.10.03, 20:20 Tak wyglada "link" to tego zaginionego watku: [1] Polska nauka autor: Gość portalu: Cezary Wojcik data: 19-09-2003 18:53 .gdal1.hawkcommunications.com forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=8070491&a=8071215 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: |v|rowa Re: PS IP: 134.174.110.* 03.10.03, 19:12 Znalazlem te wypowiedz (pierwotna zostala usunieta na prosbe autora, to jest jej powtorzenie): forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=8070491&a=8071281 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Polak wśród najczęściej cytowanych naukowców IP: 62.233.197.* 29.09.03, 22:18 Gość portalu: scientor napisał(a): > Po przejrzeniu 20 najczęściej cytowanych wiadomo, że USA są > bezkonkurencyjną Mekką naukowców całego globu. Globalizm w > nauce tu się narodził już w czasie IIWŚ (uciekinierzy z > Niemiec), po wojnie tylko narastał. Chyba tylko 2 - 3 > dalszych naukowców z tej cytowanej dwudziestki to ludzie z > Niemiec - 16 jest z USA. Każdy wybitny Polak może dojść do > wybitnych naukowych osiągnięć - ale niestety poza granicami > swego kraju, najlepiej w USA. Vide: Maria Skłodowska-Curie, > Wolszczan etc. Tam go nie zniszczą zazdrośnicy-nieudacznicy, > nie dobije profesorski feudalizm polskich uczelni (szczególnie > tych starych, renomowanych). Nie będzie musiał błagać o jakies > wsparcie zafajdanych urzędników. Pytanie na dzień dobry: czy > polska nauka się rozwija czy raczej się zwija? Oj zwija sie zwija. Cudowna innowacja "zamowienia publiczne" i "dzial zamowien publicznych". Sprobojcie kupic koncowki do pipet automatycznych, albo cokolwiek bez przetargu. Zycze powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grr Re: Polak wśród najczęściej cytowanych naukowców IP: 141.2.200.* 30.09.03, 00:04 podpisuje sie pod tym! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lange Re: Polak wśród najczęściej cytowanych naukowców IP: *.internode.on.net.au 30.09.03, 00:37 Gość portalu: scientor napisał(a): > Po przejrzeniu 20 najczęściej cytowanych wiadomo, że USA są > bezkonkurencyjną Mekką naukowców całego globu. Globalizm w > nauce tu się narodził już w czasie IIWŚ (uciekinierzy z > Niemiec), po wojnie tylko narastał. Chyba tylko 2 - 3 > dalszych naukowców z tej cytowanej dwudziestki to ludzie z > Niemiec - 16 jest z USA. Każdy wybitny Polak może dojść do > wybitnych naukowych osiągnięć - ale niestety poza granicami > swego kraju, najlepiej w USA. Vide: Maria Skłodowska-Curie, > Wolszczan etc. Tam go nie zniszczą zazdrośnicy-nieudacznicy, > nie dobije profesorski feudalizm polskich uczelni (szczególnie > tych starych, renomowanych). Nie będzie musiał błagać o jakies > wsparcie zafajdanych urzędników. Pytanie na dzień dobry: czy > polska nauka się rozwija czy raczej się zwija? Nie zawsze USA stalo tak dobrze w nauce i technologii. W latach 70tych i do pocz. 80-tych mial miejsce zastoj. Dwoch kongresmanow poszlo po rozum do glowy (zapomnialem ich nazwisk) i zaprojektowali ustawe nazwana od ich nazwisk, ktora wprowadzila w zycie fundamentalna - choc dla niektorych kontrowersyjna - zasade, ze do owocow badan za pieniadze panstwowe ma prawo nie tylko rzad, ale uczelnie a nawet indyvidualne osoby - autorzy badan. Ta jedna ustawa - nazwana (przez autora artykulu na ten temat w The Economist) "one of the most inspiring pieces of legislation in US history" odmienila to kompletnie (bylo to na pocz. 80-tych). Byly do tego 2 poprawki, a raczej rozszerzenia, i na pocz. 90-tych bylismy swiadkami bezprecedensowego rozkwitu nauki, technologii i ogolnie rozwoju gospodarczego w tym kraju. Szacuje sie, ze prywatne firmy zalozone przez naukowcow korzystajacych z praw autorskich jakie ta ustawa im daje zatrudniaja 260tys osob i daja wklad do gospodarki warty 40 miliardow dolarow. To oczywiscie tylko jeden ze skutkow tej ustawy. Od tej pory niektore kraje probowaly kopiowac te ustawe, moze i w Polsce by ktos o tym pomyslal. Ustawa jest kontrowersyjna z punktu widzenia pryncypiow, ale mamy tu w akcji typowy amerykanski pragmatyzm. Z tego co pamietam z Polski, stosunki w nauce w Posce nie byly takie zle w naukach scislych. Gorzej z organizacja, no a o pieniadzach to juz nie ma co mowic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan K. Technology Transfer Act IP: *.asm.bellsouth.net 30.09.03, 02:17 To był znakomity Technology Transfer Act, jedno z osiągnięć klimatu, jaki stworzył wspaniały Ronald Reagan. W Polsce rządzą różne Leszki Kaczmarki, sieroty po stalinowcach i pułkownikach z UB, które chwalą sobie istniejący system umożliwający im publikowanie nic nie wartych prac teoretycznych i przyczynkarskich. Dopóki nie rozpędzi się PAN i nie zniesie habilitacji oraz stopni samodzielnych (zmurszałych) pracowników nauki, to sie nic nie zmieni. Jan K Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wuja Drenaż mózgów - klucz do sukcesu IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.03, 01:17 Dlaczego USA są najbardziej zaawansowanym technicznie krajem? Bo stawiają na naukę. Wszystkimi metodami, w tym tą najbardziej efektywną - drenowaniem innych krajów z wybitnych naukowców. Nie płacą za ich wykształcenie, tylko umozliwiają im się swobodnie rozwinąć... Aż żal że my zamiast przyjąc podobną strategię wolimy dopłacać do górników, hutników, rolników i tym podobnych. No ale co zrobić, mamy taki rzad na jaki zasługujemy. Nastepny wybierzemy nie lepszy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Acid Re: Polak wśród najczęściej cytowanych naukowców IP: *.comarch.pl 30.09.03, 09:21 Niestetety... taka jest prawda, ale mysle, ze mimo wszystko nie nalezy rezygnowac z inwestowania w nauke. Dlaczego? Poniewaz nic innego nie mozemy eksportowac poza uslugami wszelakiego rodzaju (prawo, ekonomia, tranzyt, oczywiscie nauka). Konczy sie era przemyslowa, zaczyna sie era informacji. Kto wie wiecej, ten jest bardziej konkurencyjny. Dlaczego to nie my mielibysmy patentowac wynalazki u siebie i je sprzedawac? Dlaczego to nie my mielibysmy budowac wysokie wiezowce i nowe samoloty? Idealistyczna wizje? Nie - jedynie niedofinansowana. Zwazajac na fakt, ze rozwoj polski zatrzymal sie poniekad na cywilizacji rolniczej (27% to ludzie zyjacy na wsi, o ile sie nie myle), poniekad na cywilizacji przemyslowej (az sie boje rzucac liczbami odnoscie przemyslu ciezkiego) oraz na cywilizacji uslug (informacji), co nalezy zrobic by jak najszybciej pojsc do przodu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIKI Re: Polak wśród najczęściej cytowanych naukowców IP: 199.243.200.* 30.09.03, 17:51 Polska nauka sie rozwija. Ale chyba jak papier toaletowy. Rozwija sie, rozwija i ciagle jest do d... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bzyk //?? IP: *.nyc.rr.com 29.09.03, 21:23 a teraz czekam na opinie tych co to uwarzaja ze USA to kraj onajnizszym poziomie edukacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: |v|rowa Re: //?? IP: 134.174.110.* 29.09.03, 21:43 Gość portalu: bzyk napisał(a): > a teraz czekam na opinie tych co to uwarzaja ze USA to kraj > onajnizszym poziomie edukacji Sluze. Edukacja w USA lezy i kwiczy. Szkoly publiczne utrzymywane sa z podatku od nieruchomosci. Wiec jesli masz pecha i mieszkasz w niezbyt zamoznej dzielnicy (a takich niestety tu od psa), twoje dzieci koncza edukacje na poziomie czwartej klasy polskiej podstawowki. Ciecia budzetowe jeszcze te sytuacje poglebiaja. Owszem, mozesz miec w USA edukacje na poziomie Harvardu i Yale, ale do tego albo musisz byc megazdolny i zalapac sie na stypendium, albo miec odpowiednio bogatych rodzicow. W kazdym innym przypaku - vide supra. Maja jednak na tyle zdrowego rozsadku, ze placa niezgorzej wyedukowanym GDZIE INDZIEJ fachowcom, aby dla nich pracowali. I stad powyzsza lista. PS. Syn znajomej (przyjechali, bo otrzymali zielona karte w loterii) - w Polsce piatkowy uczen liceum, poszedl tu do lokalnej high school. Poniewaz startuja dopiero w USA, zmuszeni byli mieszkac w podrzednej dzielnicy. Na pierwszej przerwie podszedl do niego czarny i powiedzial, ze jeszcze raz sie pojawi, to go po prostu zabija... Chlopak sie juz nie pojawil - w tej, ani w zadnej innej szkole, od roku pomaga ojcu malowac sciany w Bostonie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: //??prowokacja IP: *.hrl.com 29.09.03, 21:53 Gość portalu: |v|rowa napisał(a): > Gość portalu: bzyk napisał(a): > > > a teraz czekam na opinie tych co to uwarzaja ze USA to kraj > > onajnizszym poziomie edukacji > > Sluze. Edukacja w USA lezy i kwiczy. Szkoly publiczne utrzymywane sa z podatku > od nieruchomosci. Wiec jesli masz pecha i mieszkasz w niezbyt zamoznej > dzielnicy (a takich niestety tu od psa), twoje dzieci koncza edukacje na > poziomie czwartej klasy polskiej podstawowki. Ciecia budzetowe jeszcze te > sytuacje poglebiaja. > > Owszem, mozesz miec w USA edukacje na poziomie Harvardu i Yale, ale do tego > albo musisz byc megazdolny i zalapac sie na stypendium, albo miec odpowiednio > bogatych rodzicow. W kazdym innym przypaku - vide supra. > > Maja jednak na tyle zdrowego rozsadku, ze placa niezgorzej wyedukowanym GDZIE > INDZIEJ fachowcom, aby dla nich pracowali. I stad powyzsza lista. > > PS. Syn znajomej (przyjechali, bo otrzymali zielona karte w loterii) - w Polsce > > piatkowy uczen liceum, poszedl tu do lokalnej high school. Poniewaz startuja > dopiero w USA, zmuszeni byli mieszkac w podrzednej dzielnicy. Na pierwszej > przerwie podszedl do niego czarny i powiedzial, ze jeszcze raz sie pojawi, to > go po prostu zabija... Chlopak sie juz nie pojawil - w tej, ani w zadnej innej > szkole, od roku pomaga ojcu malowac sciany w Bostonie. poprzedni prowakacyjny list, kompletne bzdury, po co to sie pisze , jest bardzo rozmaicie , co nie znaczy tzw "demokratycznie"jak niektorzy by uwazali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: |v|rowa Re: //??prowokacja IP: 134.174.110.* 29.09.03, 21:59 Gość portalu: gosc napisał(a): > poprzedni prowakacyjny list, kompletne bzdury, po co to sie pisze , jest bardzo > rozmaicie , co nie znaczy tzw "demokratycznie"jak > niektorzy by uwazali. Wiesz co? Za koziego chwosta nie rozumiem, co napisales. Serio, nic nie rozumiem z twojego belkotu. Przyjmuje do wiadomosci, ze jez. polski moze nie byc twoim ojczystym i masz z nim problemy. Nie krepuj sie, napisz, to co myslales w swoim jez. ojczystym. Znam piec niezle i dwa slabo, moze uda nam sie w jakims dogadac. PS. Od kiedy prawda jest prowokacja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: |v|rowa Dla niedowiarkow statystyka: IP: 134.174.110.* 29.09.03, 22:31 Figure 31.–Average mathematics performance of other countries compared with the United States nces.ed.gov/pubs2002/digest2001/figures/6f_D_31.gif SOURCE: U.S. Department of Education, National Center for Education Statistics, Pursuing Excellence: A Study of U.S. Fourth-Grade Mathematics and Science Achievement in International Context, 1997 and Pursuing Excellence: A Study of U.S. Twelfth-Grade Mathematics and Science Achievement in International Context, 1998. Raczcie zauwazyc, ze 4th grade wyprzedza jeszcze tak slynne kraje jak Portugalia, Iran czy Kuwejt. 12th grade'owi zostaja juz tylko Cypr i Poludniowa Afryka. Raczcie tez zauwazyc, ze to badania AMERYKANSKIE.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bzyk Re: //?? IP: *.nyc.rr.com 30.09.03, 00:16 no i odezwal sie znawca spraw amerykanskich znajacy amerykie z opowiadania goscia kturemu nic sie nie udaje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: |v|rowa Re: //?? IP: 134.174.110.* 30.09.03, 00:45 Chlopcze, znasz windowsowska komende "tracert"? Wrzuc sobie ja na ten IP, z ktorego pisze. Moze ujrzysz, jak bardzo mi sie w tym kraju "nie udaje" :). Ja podalem AMERYKANSKIE dane statystyczne, lokujace amerykanskie szkolnictwo podstawowe w tak uniwersalnej dziedzinie jak matematyka, pomiedzy Islandia a Cyprem. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=8237633&a=8240483 Przypominam, ze mowimy o najpotezniejszym panstwie na swiecie. Teraz twoja kolej chlopczyku - udowodnij mi, ze Amerykanie sie myla tak oceniajac swoje szkolnictwo. Bo zdaje sie, znasz tutejszy system edukacji lepiej niz U.S. Department of Education. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dsada Re: //?? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.09.03, 01:03 Ty o czym ty wogole gadasz? To jest dopiero belkot. Co ty udowadniasz i komu? Ze kogos tam murzyn wystraszyl i ze w 4 klasie podstawowki matematyka jest na wyzszym poziomie w Kuwejcie niz w USA? Czego to dowodzi? Wiem ze nie rozumiesz co napisalem i zaraz znowu bedziesz cos belkotac. W sumie jakiekolwiek proby tepienia kompletnego braku logiki i sensu u niektorych skazane sa z gory na niepowodzenie. To tak jakby szlepemu od urodzenia tlumaczyc co to sa kolory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: |v|rowa Re: //?? IP: *.tc3.rnktel.net 30.09.03, 05:56 Gość portalu: dsada napisał(a): > Ty o czym ty wogole gadasz? To jest dopiero belkot. Co ty > udowadniasz i komu? Ze kogos tam murzyn wystraszyl i ze w 4 > klasie podstawowki matematyka jest na wyzszym poziomie w > Kuwejcie niz w USA? Czego to dowodzi? Wiem ze nie rozumiesz co > napisalem i zaraz znowu bedziesz cos belkotac. Wrecz przeciwnie, to co ty napisales nie wymaga zadnego komentarza. Zenujaco niski poziom twej wypowiedzi i brak jakichkolwiek kontrargumentow mowia same za siebie. W sumie > jakiekolwiek proby tepienia kompletnego braku logiki i sensu u > niektorych skazane sa z gory na niepowodzenie. To tak jakby > szlepemu od urodzenia tlumaczyc co to sa kolory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neex Re: //?? IP: *.toya.net.pl 30.09.03, 08:20 Szkoda Twojego czasu. Tutaj nadal panuje mit amerykanskiego sukcesu. Ludzi zapatrzonych w ten kraj bez zadnej krytyki znahdziesz na kopy. Zaden argument do nich nie dotrze. Niektorzy zapominaja. W tym kraju aby odniesc sukces trzeba pojechac z czyms, a nie po cos. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: //?? IP: *.dip.t-dialin.net 30.09.03, 11:11 Nie tylko Amerykanski.Wszystko co nie Polskie jest najlepsze.Wszedzie jest lepiej.Oczywiscie pisza i mowia to ogladacze Big Brothers i seriali typu Brazylijskiego,ktorzy na wlasne oczy zagranicy nie widzieli.A jesli juz,to z okna pociagu.Niektorzy z nich wyjechaki i teraz placza pod Polskim kosciolem gdzies w Berlinie,Londynie czy Rzymie.Wrociliby nawet na kolanach,lecz jak sie przyznac do wlasnej glupoty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: |v|rowa Re: //?? IP: 134.174.110.* 30.09.03, 19:50 Szkoda Twojego czasu. Tutaj nadal panuje mit amerykanskiego > sukcesu. Ludzi zapatrzonych w ten kraj bez zadnej krytyki > znahdziesz na kopy. Zaden argument do nich nie dotrze. No wlasnie, na tym polega problem. Ja sam chwale sobie pobyt w Stanach pod wzgledem zawodowym. Naprawde jest to kraj stwarzajacy najdoskonalsze warunki na swiecie do rozwoju nauki i naukowcow. Nawet po tych wszystkich cieciach finansowych, jakie odbyly sie w ciagu kilku ostatnich lat. Ale nie wolno do USA podchodzic bezkrytycznie. Kraj ten placi za swoje sukcesy duza cene wlasnie w stylu: - kiepskie publiczne szkolnictwo podstawowe (patrz wyzej), - 1% ludzi zyjacych w kartonach (www.nationalhomeless.org/numbers.html), - 12% ludzi zyjacych w ubostwie (www.usccb.org/cchd/povertyusa/index.htm), a liczba ta dramatycznie rosnie: "The number of Americans living in poverty grew significantly in 2001, swelling to 32.9 million people - nearly one out of every eight people in the United States. Poverty's rise to 11.7% of the total population represented an additional 1.3 million people falling into need - and the first year-to-year rise in a decade." (U.S. Census Bureau, Current Population Survey, September 2002.) USA maja tez wiele innych rosnacych problemow wewnetrznych. Dla zainteresowanych polecam to opracowanie. Jest niestety niezbyt czytelnie przedstawione, ale przy odrobinie wysilku umyslowego da sie wyniesc z niego odpowiednie przeslania. www.understandingusa.com/chaptercc=6&cs=110.html Oczywiscie, osoby pracowite, wytrwale i do tego majace w zyciu nieco szczescia sa w USA w stanie wspiac sie naprawde wysoko. I te osoby widac wlasnie z daleka (czytaj: z Polski poprzez okienko telewizora). Z daleka nie widac pijanego kloszarda wyczekujacego na "spare change" na skrzyzowaniu, nie widac zapelnionych poczekalni szpitali, ktore swiadcza darmowe uslugi zdrowotne dla najbiedniejszych, nie widac obwieszonych zlotem dealerow podpierajacych plot, nie widac 10% czarnej populacji w wieku 25-27 lat siedzacych w wiezieniach itp. itd. Widac noblistow, senatorow, slynnych lekarzy, gwiazdy filmowe... No wlasnie, gwiazdy filmowe, to dosc czytelny przyklad: wszyscy wiedza, ze w USA powstaja najwieksze gigaprodukcje, wszyscy znaja nazwiska tych kilkudziesieciu najwiekszych celebrities, o wydarzeniach w zyciu ktorych donosza natychmiast wszystkie tabloidy. Ale niewielu wie, ze ta garstka dostajaca wielomilionowe honoraria za kazde pojawienie sie, zostala wysegregowana z olbrzymej masy aktorow, z ktorych wielu przymiera glodem od czasu do czasu pogrywajac w reklamach lub filmach klasy C, albo wrecz w kiepskich erotykach. I tak wyglada sytuacja w wielu dziedzinach w USA - widziany na wiele mil lsniacy czubek niebosieznej piramidy opiera sie na wbitej gleboko w ziemie podstawie, omszalej i utytlanej piachem, ale widocznej dopiero po spojrzeniu z bliska. Czy to dobre czy zle? A tego juz nie wiem... Po prostu inne. Mnie osobiscie ta sytuacja nie podoba sie za bardzo i nie mam zamiaru pozwolic moim dzieciom ksztalcic sie na modle amerykanska. Po prostu wrocimy do Europy, prawdopodobie do Szwajcarii, gdy jeszcze troche podrosna. Ale kazdy ma prawo do swojego zdania.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: |v|rowa linki - errata IP: 134.174.110.* 30.09.03, 19:56 www.nationalhomeless.org/numbers.html www.usccb.org/cchd/povertyusa/index.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: galaxy2099 Ale poza tym to masz racje IP: *.nas14.kansas-city1.mo.us.da.qwest.net 01.10.03, 06:44 Mrowa jestes zajebisty z ta twoja "upierdliwoscia" w stosunku do Ameryki. Kupa smiechu. Ale widzisz kochaniutki tak wlasnie wyrosla swiatowa potega. Wielu sie to nie podoba, wielu widzi, ze "tam przeciez bija murzynow". Ale jednak tu jest centrum swiata, nawet jesli ty wolisz Szwajcarie. Jesli znasz lepsze sposoby na to jak zbudowac np. przeciwwage dla USA, stosujac bardziej wrazliwe metody (czytaj. socjalne, socjalistyczne,...itp) W PRAKTYCE, bo teoretykiem to ty jestes niezlym to ... do przodu. A poza tym to naprawde, juz chyba wszyscy na swiecie wiedza, ze Amerykanie sa glupi i leniwi, i dlatego wszyscy na swiecie od razu czuja sie lepiej gdy sobie o tym pomysla. Tylko za cholere nie wiedza czemu w takim razie ci Amerykanie maja tyle kasiory i dlaczego ciagle jeszcze ktos chce jechac do tej paskudnej Ameryki nawet jesli niektorzy spia tam w kartonach. Ale tak poza tym to masz racje. Ale racje mial rowniez Marks i gdyby zyl troche pozniej ( w dzisiejszych czasach) bez watpienia dostalby Nobla w tej naszej Europie. Tylko zycie spartolilo jego idee i moze stworca tez cos spieprzyl bo nie sprostal zadaniu sworzenia czlowieka godnego idei Marksa. A wowczas nikt nie mieszkalby w kartonie, a nawet jesliby chcial to spolecznosc socjalistyczna skutecznie by mu to wyperswadowala (bo wstyd). Ale tak poza tym to masz racje, Ameryka to paskudny kraj. Szwajcaria duzo lepsza, przynajmniej do czasu gdy nie znajdzie sie np. jakis aryjczyk z malego austriackiego miasteczka, ktoremu zamarzy sie wladza i nowe porzadki w Europie i nie tylko. W koncu Europa zna takie przypadki choc pewno w szkolach maja tam wyzszy poziom. Ale poza tym to masz racje. Gość portalu: |v|rowa napisał(a): > Szkoda Twojego czasu. Tutaj nadal panuje mit amerykanskiego > > sukcesu. Ludzi zapatrzonych w ten kraj bez zadnej krytyki > > znahdziesz na kopy. Zaden argument do nich nie dotrze. > > No wlasnie, na tym polega problem. Ja sam chwale sobie pobyt w Stanach pod > wzgledem zawodowym. Naprawde jest to kraj stwarzajacy najdoskonalsze warunki na > > swiecie do rozwoju nauki i naukowcow. Nawet po tych wszystkich cieciach > finansowych, jakie odbyly sie w ciagu kilku ostatnich lat. > > Ale nie wolno do USA podchodzic bezkrytycznie. Kraj ten placi za swoje sukcesy > duza cene wlasnie w stylu: > - kiepskie publiczne szkolnictwo podstawowe (patrz wyzej), > - 1% ludzi zyjacych w kartonach (www.nationalhomeless.org/numbers.html), > - 12% ludzi zyjacych w ubostwie > (www.usccb.org/cchd/povertyusa/index.htm), a liczba ta dramatycznie > rosnie: > "The number of Americans living in poverty grew significantly in 2001, swelling > > to 32.9 million people - nearly one out of every eight people in the United > States. Poverty's rise to 11.7% of the total population represented an > additional 1.3 million people falling into need - and the first year-to-year > rise in a decade." (U.S. Census Bureau, Current Population Survey, September > 2002.) > > USA maja tez wiele innych rosnacych problemow wewnetrznych. Dla > zainteresowanych polecam to opracowanie. Jest niestety niezbyt czytelnie > przedstawione, ale przy odrobinie wysilku umyslowego da sie wyniesc z niego > odpowiednie przeslania. > www.understandingusa.com/chaptercc=6&cs=110.html > > Oczywiscie, osoby pracowite, wytrwale i do tego majace w zyciu nieco szczescia > sa w USA w stanie wspiac sie naprawde wysoko. I te osoby widac wlasnie z daleka > > (czytaj: z Polski poprzez okienko telewizora). Z daleka nie widac pijanego > kloszarda wyczekujacego na "spare change" na skrzyzowaniu, nie widac > zapelnionych poczekalni szpitali, ktore swiadcza darmowe uslugi zdrowotne dla > najbiedniejszych, nie widac obwieszonych zlotem dealerow podpierajacych plot, > nie widac 10% czarnej populacji w wieku 25-27 lat siedzacych w wiezieniach itp. > > itd. Widac noblistow, senatorow, slynnych lekarzy, gwiazdy filmowe... > > No wlasnie, gwiazdy filmowe, to dosc czytelny przyklad: wszyscy wiedza, ze w > USA powstaja najwieksze gigaprodukcje, wszyscy znaja nazwiska tych > kilkudziesieciu najwiekszych celebrities, o wydarzeniach w zyciu ktorych > donosza natychmiast wszystkie tabloidy. Ale niewielu wie, ze ta garstka > dostajaca wielomilionowe honoraria za kazde pojawienie sie, zostala > wysegregowana z olbrzymej masy aktorow, z ktorych wielu przymiera glodem od > czasu do czasu pogrywajac w reklamach lub filmach klasy C, albo wrecz w > kiepskich erotykach. > > I tak wyglada sytuacja w wielu dziedzinach w USA - widziany na wiele mil > lsniacy czubek niebosieznej piramidy opiera sie na wbitej gleboko w ziemie > podstawie, omszalej i utytlanej piachem, ale widocznej dopiero po spojrzeniu z > bliska. > > Czy to dobre czy zle? A tego juz nie wiem... Po prostu inne. Mnie osobiscie ta > sytuacja nie podoba sie za bardzo i nie mam zamiaru pozwolic moim dzieciom > ksztalcic sie na modle amerykanska. Po prostu wrocimy do Europy, prawdopodobie > do Szwajcarii, gdy jeszcze troche podrosna. Ale kazdy ma prawo do swojego > zdania.... > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: |v|rowa Re: Ale poza tym to masz racje IP: 134.174.110.* 01.10.03, 19:11 Gość portalu: galaxy2099 napisał(a): > Mrowa jestes zajebisty z ta twoja "upierdliwoscia" w stosunku do > Ameryki. Kupa smiechu. No to sie ciesze, ze masz ubaw. W sumie po to jest to forum - dla relaksu. Mylisz sie jednak jesli chodzi o moj stosunek do Ameryki. Doceniam pozytywy tego kraju. Inaczej w ogole bym tu nie przyjezdzal. Z moimi umiejetnosciami i CV pol swiata przyjmie mnie bez wiekszego wysilku z mojej strony. W USA jednak w obecnej chwili mam szanse na najwiekszy rozwoj i mam zamiar to wykorzystac. Gdyby nie moje dzieci i zdanie mojej zony (nie znosi Ameryki, caly czas teskni za latami spedzonymi w Szwajcarii), prawdopodobnie nawet rozwazalbym zostanie tu. To co mnie martwi, to zmiany, jakie na moich oczach zachodza w USA. > Ale widzisz kochaniutki tak wlasnie wyrosla swiatowa potega. > Wielu sie to nie podoba, wielu widzi, ze "tam przeciez bija > murzynow". Ale jednak tu jest centrum swiata, nawet jesli ty > wolisz Szwajcarie. Jesli znasz lepsze sposoby na to jak zbudowac > np. przeciwwage dla USA, stosujac bardziej wrazliwe metody > (czytaj. socjalne, socjalistyczne,...itp) W PRAKTYCE, bo > teoretykiem to ty jestes niezlym to ... do przodu. Uzywasz DOKLADNIE tych samych argumentow, ktorymi JA zwalczalem Tomsona. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=6296809&a=6303516 Znowu zle oceniasz moje intencje. Stoimy po tej samej stronie barykady. Ja tylko zauwazam, gdzie sie ona obsuwa. > A poza tym to naprawde, juz chyba wszyscy na swiecie wiedza, ze > Amerykanie sa glupi i leniwi, Pierwsze moze, drugie na pewno nie. > i dlatego wszyscy na swiecie od > razu czuja sie lepiej gdy sobie o tym pomysla. Tylko za cholere > nie wiedza czemu w takim razie ci Amerykanie maja tyle kasiory Szwajcarzy maja tyle samo kasiory, jesli nie wiecej, w przeliczeniu na realna sile nabywcza, wielu im zazdrosci, ale... jakos ich nikt na swiecie nie nienawidzi. Kiedys moze analiza dlaczego... i > dlaczego ciagle jeszcze ktos chce jechac do tej paskudnej > Ameryki nawet jesli niektorzy spia tam w kartonach. Znasz slowo "bezwladnosc" (chodzi mi o termin fizyczny)? > Ale tak poza tym to masz racje. Ale racje mial rowniez Marks i > gdyby zyl troche pozniej ( w dzisiejszych czasach) bez watpienia > dostalby Nobla w tej naszej Europie. Tylko zycie spartolilo jego > idee i moze stworca tez cos spieprzyl bo nie sprostal zadaniu > sworzenia czlowieka godnego idei Marksa. A wowczas nikt nie > mieszkalby w kartonie, a nawet jesliby chcial to spolecznosc > socjalistyczna skutecznie by mu to wyperswadowala (bo wstyd). > Ale tak poza tym to masz racje, Ameryka to paskudny kraj. > Szwajcaria duzo lepsza, przynajmniej do czasu gdy nie znajdzie > sie np. jakis aryjczyk z malego austriackiego miasteczka, > ktoremu zamarzy sie wladza i nowe porzadki w Europie i nie > tylko. W koncu Europa zna takie przypadki choc pewno w szkolach > maja tam wyzszy poziom. > Ale poza tym to masz racje. > Wiem, zerknij: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=6296809&a=6330318 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawelek Re: //?? IP: *.nrockv01.md.comcast.net 30.09.03, 01:39 Moze rodzice powinni go poslac do szkoly katolickiej? Wola jednak pewnie, zeby zarobil kilkaset dolarow teraz, niz wydac troche na jego edukacje. W tym kraju jest najbardziej otwarty i najbardziej elastyczny sytem szkolnictwa. Oczywiscie, wiele zalezy od rodzicow, ich preferencji i zdeterminowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Em Re: //?? dlaczego nie wracaja do PL? IP: *.dc.dc.cox.net 30.09.03, 02:03 to marnotrawstwo zdolnego dzieciaka! Trzeba sie wyksztalcic w PL i wtedy przyjezdzac do USA, jesli nie ma sie wyksztaconych rodzicow, ktorzy moga dziecku pomoc w wyksztalceniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan K. Picu picu - legendy, legendy IP: *.asm.bellsouth.net 30.09.03, 02:24 Jakość szkół wcale nie zależy od wysokości nakładów. W Washington DC na jednego studenta przypada 30% więcej pieniędzy niż w bogatej suburbii a wyniki są znacznie gorsze. Partia Demokratyczna i związana z nimi mafia nauczycieli od lat torpeduje możliwość wprowadzenia kuponów (vouchers), umożliwiającyh rodzicom wybór szkól podczas gdy śmietanka lewactwa posyła dzieci do szkół prywatnych (np. Clinton). Powoli, powoli ten system jednak zostanie zmieniony. Zakwitnie wtedy "tysiąc kwiatów" i szkoły amerykańskie będą lepszych od europejskich, które powoli grawitują akurat w kierunku złego modelu amerykańskiego. Zresztą, największy upadek szkolnictwa jest w Niemczech, gdzie tylko 5% dzieci rodziców, którzy nie ukończyli uniwersytetu otrzymuje wyższe wykształcenie. Jan K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Em Re: Picu picu - legendy, legendy IP: *.dc.dc.cox.net 30.09.03, 03:58 Masz racje, ze jakosc szkolnictwa nie zalezy od nakladow, podobnie jak jakosc opieki medycznej zalezy tylko w pewnym stopniu. Mysle, ze glowny problem szkolnictwa w USA wynika z ogromnej ilosci imigrantow, co wymaga wielkich nakladow na nauczenie dzieci jezyka angielskiego. To opoznia ich postep i obniza poziom klas. USA maja natomiast doskonale programy GT i specjalne szkoly dla wybitnie uzdolnionych, ale prawda jest, ze szkoly w biednych dzielnicach sa pod psem. Nauczyciele sa czesto bardzo marni, choc w niektorych szkolach sa wybitni. Spotkalam kiedys pewna pania nauczycielke, ktora nie potrafila dodawac ulamkow! to wam cos mowi. a dodatkowo w murzynskich, latynoskich dzielnicach zupelnie brak dyscypliny w szkolach i stamtad uciekaja nawet kolorowi nauczyciele. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: //?? IP: *.ma.charter.com 30.09.03, 03:02 Gość portalu: |v|rowa napisał(a): > Gość portalu: bzyk napisał(a): > > > a teraz czekam na opinie tych co to uwarzaja ze USA to kraj > > onajnizszym poziomie edukacji > > Sluze. Edukacja w USA lezy i kwiczy. Szkoly publiczne utrzymywane sa z podatku > od nieruchomosci. Wiec jesli masz pecha i mieszkasz w niezbyt zamoznej > dzielnicy (a takich niestety tu od psa), twoje dzieci koncza edukacje na > poziomie czwartej klasy polskiej podstawowki. Ciecia budzetowe jeszcze te > sytuacje poglebiaja. > > Owszem, mozesz miec w USA edukacje na poziomie Harvardu i Yale, ale do tego > albo musisz byc megazdolny i zalapac sie na stypendium, albo miec odpowiednio > bogatych rodzicow. W kazdym innym przypaku - vide supra. > > Maja jednak na tyle zdrowego rozsadku, ze placa niezgorzej wyedukowanym GDZIE > INDZIEJ fachowcom, aby dla nich pracowali. I stad powyzsza lista. > > PS. Syn znajomej (przyjechali, bo otrzymali zielona karte w loterii) - w Polsce > > piatkowy uczen liceum, poszedl tu do lokalnej high school. Poniewaz startuja > dopiero w USA, zmuszeni byli mieszkac w podrzednej dzielnicy. Na pierwszej > przerwie podszedl do niego czarny i powiedzial, ze jeszcze raz sie pojawi, to > go po prostu zabija... Chlopak sie juz nie pojawil - w tej, ani w zadnej innej > szkole, od roku pomaga ojcu malowac sciany w Bostonie. czy mowisz o dzielnicy zwanej Dorchester w poludniowym Bostonie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbyszek Najpierw szanuj polską ortografię a potem wypowiadaj IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 21:48 opinie na temat poziomu innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emigrant Re: Najpierw szanuj polską ortografię a potem wyp IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 29.09.03, 22:14 No to wracajac do rzeczy. Przyjechalem z rodzina do Stanow wiele lat temu doslownie z $20, prwie nie zanjac angielskiego. Syn mial 3 lata.Mezczylem sie przez pare lat starajac sie wrocic do zawodu i utrzymac rodzine. Staral sie zawsze mieszkac w dzielnicy gdzie sa dobre szkoly, chocby w najtanszym mieszkaniu. Syn nie chodzil nigdy do szkoly prywatnej i skonczy tzw.high school z wszystkimi mozliwymi honorami. Zlozyl podania na wiele amerykanskich uczeli wlacznie z prywatnymi uniwerytamina wschodnim wynrzezy. Byl m.innymi przyjeto do Harvard, Yale i Ahmerst College. Wybral Darmuth a pozniej MIT gdzie dostal pelne stypendium. NIkt nie moze mnie posadzic o zanjomosci lub lapownictwo. Do wszystkiego ten syn, rzeczywiscie w swoim cazsie biednego emigranta, doszedl sam. I na tym polega wielkosc tego systemu. . Czy sa szkoly kieposkie - oczywiscie! Na przecietnego ucznia w high school w ameryce wydaje sie ponad $7000 rocznie. Jak jakis glab nie chce sie uczyc, albo rodzicy mu tego nie wytlumacza - to jego sprawa. Do tego zwiazki zawodowe nauczycieli wielkrotnie bronia slabych nauczyciel i laduja na demokratow, tylko,zeby ten stan rzeczy utrzymac. Tak sie zlozylo, ze pracuje na jednym z amerykanskich uniwersytetow i jakos nie slyszlem o naukowcu amerykanskiem, ktoryby jechal za granice, bowiem nie mial szansy rozwoju naukowego w Stanach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Najpierw szanuj polską ortografię a potem wyp IP: 62.233.197.* 29.09.03, 22:22 ale jak popatrzysz na amerykanskie laby to amerykanina w nich nie uswiadczysz. glownie azja i europa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jo Re: Najpierw szanuj polską ortografię a potem wyp IP: *.hultz-73.ndsu.NoDak.edu 29.09.03, 22:42 Gość portalu: mm napisał(a): > ale jak popatrzysz na amerykanskie laby to amerykanina w nich > nie uswiadczysz. glownie azja i europa dokladnie. a konkretniej Chiny i Indie :) przynajmniej u mnie, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grr Re: Najpierw szanuj polską ortografię a potem wyp IP: 141.2.200.* 30.09.03, 00:11 bo amerykanin nie bedzie oral soba ziemi w labie za takie (marne jak dla nich) pieniadze wiec idzie do przemyslu (tak, w usa jest jeszcze cos takiego jak przemysl i laby przemyslowe) gdzie zarobi 5 razy tyle niz w labie robiac tzw "kariere" naukowa. zeby ja zrobic w dzisiejszych czasach to trzeba miec naprawde duzo w glowie, duuuuzo pracowac i miec o drobine szczescia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hrr Re: Najpierw szanuj polską ortografię a potem wyp IP: *.ma.charter.com 30.09.03, 03:11 Gość portalu: grr napisał(a): > bo amerykanin nie bedzie oral soba ziemi w labie za takie (marne > jak dla nich) pieniadze wiec idzie do przemyslu (tak, w usa jest > jeszcze cos takiego jak przemysl i laby przemyslowe) gdzie > zarobi 5 razy tyle niz w labie robiac tzw "kariere" naukowa. > zeby ja zrobic w dzisiejszych czasach to trzeba miec naprawde > duzo w glowie, duuuuzo pracowac i miec o drobine szczescia... Akurat pracuje w labie przemyslowym, 70 osob. Kilku amerykanow, glownie technikow, ktorzy zuja gume i opowiadaja o swoich doswiadczeniach z girlfriends. reszta to zbieranina z calego swiata najwiecej azjatow, chinczykow, hindusow .. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Youjin Re: Najpierw szanuj polską ortografię a potem wyp IP: *.c3-0.43d-ubr13.qens-43d.ny.cable.rcn.com 30.09.03, 08:04 Co za bzdura... Mam przyjemnosc pracowac w laboratorium na Rockefeller University i, fakt faktem, jest tutaj duzo postdocow z innych krajow, ale jest takze masa Amerykanow i ci zazwyczaj sa najwybitniejsi. Nie twierdze, ze obcokrajowcy sa mniej inteligentni, ale do szalu mnie doprowadzaja wypowiedzi, ktorych sugeruja, ze Amerykanie, niezaleznie od poziomu wyksztalcenia, sa glupsi od ich zagranicznych kolegow. Poza tym, kto jest szefem Twojego laboratorium (czyli tym, ktory prowadzi niezalezna kariere naukowa i musial okazac sie dobry) jak i innych, z ktorymi jestes zaznajomiony? Amerykanin, Hindus czy Chinczyk...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: |v|rowa Re: Najpierw szanuj polską ortografię a potem wyp IP: 134.174.110.* 29.09.03, 22:55 Gość portalu: emigrant napisał(a): > No to wracajac do rzeczy. Przyjechalem z rodzina do Stanow wiele > lat temu doslownie z $20, prwie nie zanjac angielskiego. Syn mial > 3 lata.Mezczylem sie przez pare lat starajac sie wrocic do zawodu > i utrzymac rodzine. Staral sie zawsze mieszkac w dzielnicy gdzie > sa dobre szkoly, chocby w najtanszym mieszkaniu. Syn nie chodzil > nigdy do szkoly prywatnej i skonczy tzw.high school z wszystkimi > mozliwymi honorami. Zlozyl podania na wiele amerykanskich uczeli > wlacznie z prywatnymi uniwerytamina wschodnim wynrzezy. Byl > m.innymi przyjeto do Harvard, Yale i Ahmerst College. Wybral > Darmuth a pozniej MIT gdzie dostal pelne stypendium. NIkt nie > moze mnie posadzic o zanjomosci lub lapownictwo. Do wszystkiego > ten syn, rzeczywiscie w swoim cazsie biednego emigranta, doszedl > sam. I na tym polega wielkosc tego systemu. . Czy sa szkoly > kieposkie - oczywiscie! > Na przecietnego ucznia w high school w ameryce wydaje sie ponad > $7000 rocznie. Jak jakis glab nie chce sie uczyc, albo rodzicy mu > tego nie wytlumacza - to jego sprawa. Do tego zwiazki zawodowe > nauczycieli wielkrotnie bronia slabych nauczyciel i laduja na > demokratow, tylko,zeby ten stan rzeczy utrzymac. > Tak sie zlozylo, ze pracuje na jednym z amerykanskich > uniwersytetow i jakos nie slyszlem o naukowcu amerykanskiem, > ktoryby jechal za granice, bowiem nie mial szansy rozwoju > naukowego w Stanach Syna pogratulowac, szczerze. Mam tylko nadzieje, ze zna chociaz slowo po polsku i przyznaje sie do pochodzenia (bo niektorzy wyedukowani tu Polacy uwazaja, ze to nie uchodzi - serio). Zdaje sie jednak, ze mowimy nie o chlubnych wyjatkach w 290-cio milionowym kraju o najwiekszym na swiecie PKB, a o sredniej - polecam moje posty powyzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grr smutne ale prawdziwe IP: 141.2.200.* 30.09.03, 00:17 ok, jest jedna zasadnicza roznica, w usa oprocz nisko wedukowanej tluszczy (ktos przeciez musi konsumowac to co wyprodukuje przemysl i ktos musi ginac w iraku) sa elity z prawdziwego zdarzenia. a w polskiej rzeczywistosci jest tylko tluszcza, bo nawet jesli ktos sie uwaza za kogos swiadomego, lepszego, bardziej wyedukowanego (tak jak ja i pewnie wy zabierajacy glos tutaj) to i tak jest degradowany do roli pariasa i tluszczy poziomem zarobkow, brakiem wplywu na rozwoj kraju itp itd. wiadomo czyja to wina, tluszczy zwanej politykami ale z drugiej strony tluszcze wybiera tluszcza, ot taka pulapka demokracji :( smutne ale prawdziwe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: smutne ale prawdziwe IP: *.ma.charter.com 30.09.03, 04:05 Gość portalu: grr napisał(a): > ok, jest jedna zasadnicza roznica, w usa oprocz nisko > wedukowanej tluszczy (ktos przeciez musi konsumowac to co > wyprodukuje przemysl i ktos musi ginac w iraku) sa elity z > prawdziwego zdarzenia. a w polskiej rzeczywistosci jest tylko > tluszcza, bo nawet jesli ktos sie uwaza za kogos swiadomego, > lepszego, bardziej wyedukowanego (tak jak ja i pewnie wy > zabierajacy glos tutaj) to i tak jest degradowany do roli > pariasa i tluszczy poziomem zarobkow, brakiem wplywu na rozwoj > kraju itp itd. wiadomo czyja to wina, tluszczy zwanej politykami > ale z drugiej strony tluszcze wybiera tluszcza, ot taka pulapka > demokracji :( smutne ale prawdziwe... grr ty masz leb jak sklep, albo jak pan docent ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ohio Re: smutne ale prawdziwe IP: *.jal.cc.il.us 01.10.03, 23:20 Gość portalu: grr napisał(a): > ok, jest jedna zasadnicza roznica, w usa oprocz nisko > wedukowanej tluszczy (ktos przeciez musi konsumowac to co > wyprodukuje przemysl i ktos musi ginac w iraku) sa elity z > prawdziwego zdarzenia. W polskiej rzeczywistosci tez sa elity - to ci, co zarabiaja po 220 tys. zl miesiecznie "nadzorujac" upadajace NFI, albo "zasiadajac" w radach nadzorczych upadajacych przedsiebiorstw, albo ci, co ukradli wspolne mienia i teraz sa niewiarygodnie bogaci. Oni maja piekne domy, wakacyjne wille w Hiszpanii, ksztalca dzieci na zachodzie, i nastepne pokolenia w ich rodzinach beda juz prawdziwymi elitami. W USA obecne elity tez zaczynaly pare pokolen wczesniej od przemytu alkoholu z Kanady albo niewiarygodnego wyzysku niepismiennych imigrantow. > a w polskiej rzeczywistosci jest tylko > tluszcza, bo nawet jesli ktos sie uwaza za kogos swiadomego, > lepszego, bardziej wyedukowanego (tak jak ja i pewnie wy > zabierajacy glos tutaj) to i tak jest degradowany do roli > pariasa i tluszczy poziomem zarobkow, brakiem wplywu na rozwoj > kraju itp itd. wiadomo czyja to wina, tluszczy zwanej politykami > ale z drugiej strony tluszcze wybiera tluszcza, ot taka pulapka > demokracji :( smutne ale prawdziwe... No wiec gdybys byl w USA, to tez nie mial bys zadnego wplywu na rozwoj kraju, bo o tym decyduja elity, do ktorych nie mialbys wstepu. To elity, a konkretnie wielkie interesy decyduja no tym, kto moze zostac prezydentem, jekie ustawodawstwo zostanie wprowadzone w zycie, a jakie nie, itd. Tym krajem naprawde rzadza wielkie korporacje, a miejscowej tluszczy tylko sie wydaje, ze ma cos do powiedzenia, bo propaganda jest tu znacznie bardziej wyrafinowana niz w komunizmie. Czasy spoleczenstwa obywatelskiego dawno sie tu skonczyly, o ile kiedykolwiek istnialy. Jedyna roznica to taka, ze bedac wyedukowanym nie jestes pariasem, tylko sie utrzymujesz w dolnej strefie klasy sredniej, tez zreszta szybko sie kurczacej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Carmen S. Jestem pod wrazeniem IP: *.proxy.aol.com 29.09.03, 22:55 Jeden czlowiek na tej liscie ma 1599 publikacji. Probowalam policzyc ile czasu potrzeba aby to napisac ale moj kalkulator ciagle sie myli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pak Re: Jestem pod wrazeniem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.09.03, 23:38 Gość portalu: Carmen S. napisał(a): > Jeden czlowiek na tej liscie ma 1599 publikacji. Probowalam policzyc ile czasu > potrzeba aby to napisac ale moj kalkulator ciagle sie myli. Podziel te liczbe przez 5. Jak piszesz z kolega/kolezanka tez jestes autorem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Em Re: Jestem pod wrazeniem IP: *.dc.dc.cox.net 30.09.03, 02:08 sluszniue sie myli kalkulator, bo to nie sa jego publikacje, choc sie do nich dopisal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jamnik Ha, Ha, ha, ha IP: *.man.polbox.pl 30.09.03, 00:03 Ja na ten temat już w swoim interentowym pismie www-kraj zamiesciłem informację 2,5 roku temu! adres www.kraj.k-raj.com.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grr chomczynski potwierdza jedynie ze mial IP: 141.2.200.* 30.09.03, 00:29 wiecej szczescia niz... ok, nie dokoncze :> po prostu byl we wlasciwym miejscu i we wlasciwym czasie, nic nie ujmujac panu chomczynskiemu (sam stosuje jego metode, choc juz nieco rzadziej ze wzgledu na "kity") to jest to takie osiagniecie jak powiedzmy wymyslenie pcr-u, tez wszyscy to stosuja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ryba Jest tylko jedna smutna rzecz..... IP: *.dialup.medianet.pl 30.09.03, 00:50 Na którym miejscu znalazłby się Polak, gdyby ogłoszono listę najczęściej cytowanych naukowców pracujących i prowadzących badania w swoich własnych krajach...? Obawiam się, że na taką listę nie załapałby się żaden... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matematyk Re: Jest tylko jedna smutna rzecz..... IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.09.03, 01:20 Musiałbyś zrobić jeszcze jedno zastrzeżenie, że nie spędził za granicą przynajmniej paru lat. Tu i ówdzie jakiś się znajdzie, co jakieś artykuły publikował. Ale jak się przyjrzeć - praktycznie wszystko, co miało jakąkolwiek wartość, robione było za granicą. (Nie wdawajmy się w dyskusje typu "a ja znam wyjątek". Mówię o regule). Warto też przypomnieć, że Skłodowskiej nikt do Paryża nie wysyłał z Polski, tzn. żadne gremium czy towarzystwo naukowe jej nie popierało i nie wysyłało. Poczytajcie jej biografię. Ona w Polsce była guwernantką. W Polsce nie było dla zdolnej Marii miejsca na uczelni. Polska nie dała jej nawet szansy. Wprawdzie państwo polskie wtedy nie istniało, ale mam na myśli polskie środowisko uniwersyteckie. Dzisiaj mechanizm jest podobny. Dziś Skłodowska także musiałaby wyjechać, żeby cokolwiek zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Jest tylko jedna smutna rzecz..... IP: *.bumc.bu.edu 30.09.03, 01:34 Jesli Maria Curie Sklodowska urodzilaby sie we Francji tez mialaby znacznie mniejsze szanse na Nobla. Francuzki wprawdzie mogly wstapic na uniwersytet ale ich wiedza wyniesiona ze szkoly srednie nie dawala im zbyt wielkich szans na sukces. Pamietaj tez ze w Warszawie uniwersytet nie dzialal a Maria nie mogla jako kobieta studiowac w Petersburgu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: Jest tylko jedna smutna rzecz..... IP: *.ma.charter.com 30.09.03, 03:28 Gość portalu: Ola napisał(a): > Jesli Maria Curie Sklodowska urodzilaby sie we Francji tez > mialaby znacznie mniejsze szanse na Nobla. Francuzki wprawdzie > mogly wstapic na uniwersytet ale ich wiedza wyniesiona ze szkoly > srednie nie dawala im zbyt wielkich szans na sukces. Pamietaj > tez ze w Warszawie uniwersytet nie dzialal a Maria nie mogla > jako kobieta studiowac w Petersburgu. ooo, kolezanka z Boston University Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ryba Re: Jest tylko jedna smutna rzecz..... IP: 212.76.37.* 30.09.03, 03:57 Gość portalu: Ola napisał(a): > Jesli Maria Curie Sklodowska urodzilaby sie we Francji tez > mialaby znacznie mniejsze szanse na Nobla. Francuzki wprawdzie > mogly wstapic na uniwersytet ale ich wiedza wyniesiona ze szkoly > srednie nie dawala im zbyt wielkich szans na sukces. Pamietaj > tez ze w Warszawie uniwersytet nie dzialal a Maria nie mogla > jako kobieta studiowac w Petersburgu. Myślę, że lepiej nie wdawać się w dywagacje co by było gdyby, bo sama nic o tym nie wiesz. Równie dobrze moża powiedzieć, co by było gdyby urodziła się w Syjamie albo Gwinei albo w Laponii. Prawda jest taka, że wszystko co osiągnęła Maria Curie, osiągnęła jako Francuzka. Tak samo Polacy se mogą cieszyć się że Pawelczyk poleciał w kosmos promem kosmicznym, ale jakie z tego wynika prawo do przypisywania ich zasług Polsce. Oni to osiągnęli pomimo i na przekór Polsce, a nie dzięki niej. C`est la vie... W ten sposób rozumując, Rosjanie mogliby się cieszyć i puszyć, bo Kirk Duglas nazywa się Issur Danielowitsch i jest Rosjaninem, Charles Bronson = Karol Buczyński i był Ukraińcem, zaś George Gershwin = George Gershowitz i był Rosjaninem z okolic Petersburga. A ta lista jest baaaaardzo długa.... Z drugiej strony najsłynniejsza Szczecinianka to Katarzyna II. Niechby Szczecin się cieszył z tego co było wieki temu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rufus Wszystko biochemia IP: *.tnt10.dca5.da.uu.net 30.09.03, 05:09 Czy to tylko jedyna nauka no swiecie ... ? To jakas bzdura ta lista ... ani jednego fizyka, matematyka, astronoma .... Ja rozumiem z biochemia i medycyna to towarzystwo wzajemnego cytowania ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rufus A poza tym nasi niezle ... IP: *.tnt10.dca5.da.uu.net 30.09.03, 05:21 Dzis gwiazda CNN jest niejaki Kozlowski Denis (Tyco ... ) podsadny zreszta za polewanie wodki z rzezby Michala Aniola na okazje urodzin zony, a to na koszt akcjonarjuszy A case 'people against Kozlowski' prowadzi niejaki Zamansky. No ... to kto ich zacytuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niby Re:Zlikwidować feudalizm w nauce polskiej IP: 62.233.192.* 30.09.03, 06:27 Polak aby coś osiągnąć musiał wyjechać bo u siebie w kraju jak osiąga stopień naukowy, to musi ryrać na utytuowanych belwederskich. Poziom doktoratów i habilitacji maleje bo zaczyna to być interes jak w niektórych amerykańskich uczelniach, jak ktoś płaci za studia doktoranckie i kupuje doktorat lub habilitację to wymaga pozytywnej obrony . Najwyższy czas zreformować stopnie naukowe bo w naukach technicznych niczego nie dają to tylko przepisywanie tytuły naukowe powinny być za konkretne rozwiązania i opracowania wdrożone do przemysłu . Nie liczba tytułów naukowych pracujących na uczelni świadczy o poziomie uczelni ale wiadomości absolwentów i ich wiedza. Niby pracownik uczelni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jw nauka ma byc polska i tak ma być IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 30.09.03, 07:56 Członek zespołu prezydenckiego prof. Jerzy Dembczyński, rektor Politechniki Poznańskiej, przewodniczący Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych pisze jasno w Forum Akademickim (nr 7-8) o projektach NSZZ Solidarność nawiązujących do standardów europejskich :‘takie rozwiązanie jest nie do przyjęcia przez środowisko naukowe. To jedna z kolejnych prób przeniesienia na grunt polski rozwiązań funkcjonujących w Stanach Zjednoczonych czy w Europie Zachodniej’ Nauka polska ma być polska, a nie taka jak w Europie czy w USA i tak ma byc na długie lata. Nad tym pracuje prezydent i profesorowiedoktorzyhabilitowaninaukipolskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re:Zlikwidować feudalizm !!! IP: *.ibch.poznan.pl 30.09.03, 22:44 Gość portalu: niby napisał(a): > Polak aby coś osiągnąć musiał wyjechać bo u siebie w kraju jak > osiąga stopień naukowy, to musi ryrać na utytuowanych > belwederskich. Poziom doktoratów i habilitacji maleje bo zaczyna > to być interes jak w niektórych amerykańskich uczelniach, jak > ktoś płaci za studia doktoranckie i kupuje doktorat lub > habilitację to wymaga pozytywnej obrony . Najwyższy czas > zreformować stopnie naukowe bo w naukach technicznych niczego > nie dają to tylko przepisywanie tytuły naukowe powinny być za > konkretne rozwiązania i opracowania wdrożone do przemysłu . Nie > liczba tytułów naukowych pracujących na uczelni świadczy o > poziomie uczelni ale wiadomości absolwentów i ich wiedza. Niby > pracownik uczelni no ale do czego chcesz wdrazac pomysly high tech czy z dzidzin zwiazanych z biol-mol lub bioinformatyka ?? do tego musisz miec chlonny przemysl a dotego musi byc tak ze przemysl juz wykorzystal wszyskie inne mozliwosci zwiekszanai zysku i MUSI szukac nowych technologii. jak dlugo mozna osiagnac zysk robiac perzewalke w ksiegowaniu albo zalatwiajac ustwae o ochronie celnej czy innej tak dlugo nie bedzie sensu inwestowac w nauke. Nauka jest w dalszym ciagu droga - ile czasu trwa droga od labu do rynku ? Nie mniej niz 5 . W USA duzy rynek to handel prawami patentowymi i licencjami, ktory to hendel to troche "zabawa" bogatych = jak mam 100 $ do zainwestowani to 10 zaiwestuje w "przyszlosc" w cos co moze za 20 lat da 1000 x wiekszy zysk ( a 80 $ inwestuje w pewne przedsiewziecia) a w Polsce tego jeszcze dlugo nie bedzie bo jestesmy biednym krajem i "zbednych" pieniedzy , ktore ktos chce wyslac w przyszlosc by - ryzykjac za moze sie nie udac - starac sie wygrac zysk nadzwyczajny , jest b. malo. Moze bieda oczysci polskie srodowisko naukowe ze zbednyc ludzico tylko dla tytulow tam siedza i szkodza wielce bo mlodziez zamiast uczyc muslec samodzielnie ( ajest mozliwe inne myslenie ??? ) ucza lizusostwa i sluzalczosci, a nuka traktuja jako pretekst do siezenia i bimbania sobie. Jan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Indeks cytowań to gówno IP: *.crowley.pl 30.09.03, 10:08 jest stworzony jednostronnie w oparciu o tzw. "listę filadelfijską" i wśród naukowców każdy wie, że publikacja w czasopismach z tej listy opiera się o "dojścia". Poza tym indeks zupełnie pomija publikacje w innych pismach, niż anglojęzyczne. Humanistyki nie ma tam w ogóle - podobnie wielu dziedzin biologii oraz badań podstawowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Naukowiec Re: Indeks cytowań to gówno IP: *.dur.ac.uk 30.09.03, 10:38 Gość portalu: Wqrwiony2 napisał(a): > jest stworzony jednostronnie w oparciu o tzw. "listę > filadelfijską" i wśród naukowców każdy wie, że publikacja w > czasopismach z tej listy opiera się o "dojścia". Poza tym indeks > zupełnie pomija publikacje w innych pismach, niż anglojęzyczne. > Humanistyki nie ma tam w ogóle - podobnie wielu dziedzin > biologii oraz badań podstawowych. Jakie dojścia? Tak się składa, że swoje prace publikuję w czasopismach z listy filadelfijskiej i zapewniam Cię, że nie mam tam żadnych dojść. To czy publikacja trafi do druku zależy od niezależnego recenzenta a nie od redakcji. Nie ma znaczenia kim jest autor. Językiem nauki jest angielski. Można się z tym nie zgadzać, ale jeśli opublikujesz swoją pracę po polsku to jej zasięg będzie bardzo ograniczony i za granicą nikt jej nie przeczyta. Humanistyki nie skomentuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inny matematyk Re: Indeks cytowań IP: *.mimuw.edu.pl 30.09.03, 16:25 Owe "dojścia" nie wyglądają oczywiście tak, jak można by to sobie naiwnie w polskim stylu wyobrażać, ale to jasne, że reputacja (zwykle zasłużona!) i znajomości autora pracy zwiększają szanse na jej opublikowanie. Rzadko recenzowanie odbywa się tak, by recenzent nie znał nazwiska autora, a w wielu dziedzinach to i samego autora zna przynajmniej z widzenia (recenzent powinien się trochę znać na tematyce pracy, a takich osób czasem bywa trzy na krzyż). Co powiedziawszy, trzeba też uczciwie dodać, że naprawdę dobre prace nie zostaną zwykle odrzucone tylko dlatego, że autora nikt nie zna (częściej już dlatego, że są w danym momencie "niemodne" albo nie pasują do obrazka - można podać sporo przykładów przełomowych prac w swoim czasie nie dopuszczonych do publikacji). Co do impact factor itp., to trzeba wziąć pod uwagę, że w różnych dziedzinach nauki impact factor bardzo się różni, choćby ze względu na liczbę zaangażowanych naukowców i specyfikę badań. "Lista filadelfijska" jest o tyle wygodna, że na jej podstawie zbudowano dużo baz danych. Czasopisma amerykańskie mają w niej może nieco przerysowaną rolę, ale w końcu nic dziwnego (dość popularnonaukowe "American Mathematical Monthly" jest na tej liście i ma impact factor większy od niejednego sławnego czasopisma matematycznego prawdziwie naukowego, z czego nie wyciągałbym daleko idących wniosków). Impact factor i inne wskaźniki cytowań mierzą to, co mierzą, nic więcej, a często mniej (np. polskie nazwiska przy wpisywaniu do tych baz ulegają różnym zniekształceniom, co niewątpliwie utrudnia dotarcie do tak zdeformowanej informacji). Są użyteczne, zwłaszcza wobec braku innych narzędzi pomiarowych, ale trzeba sobie zdawać sprawę z ograniczeń czysto zliczeniowej scjentometrii. Na ten temat można poczytać różne fachowe omówienia, pewnie niektóre są już dostępne w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maz Moja tesciowa jest najwiekszym naukowcem!!! Zona IP: *.HARNACKHAUS-Berlin.MPG.DE 30.09.03, 11:09 cytuje ja kilkadziesiat razy dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biolog Gratulacje dla Piotra IP: *.hrb.nrc.ca 30.09.03, 23:18 Gratuluje panie Piotrze, zarowno metoda izolacji RNA, jak i program do projektowania primerow "Oligo", to najlepsze dwa "produkty" w biologii molekularnej. Bez jednego i drugiego ciezko byloby nam zyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan K. Oligo to Rychlik a nie Chomczyński IP: *.asm.bellsouth.net 02.10.03, 20:38 Sprawdziłem, i program Oligo stworzył i sprzedaje inny zdolny Polak: Wojciech Rychlik z bratem Piotrem. www.oligo.net www.oligo.net/contact.htm Jan K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Peter Minimum 9 Zydow na 25 IP: 194.88.103.* 01.10.03, 11:04 W pierwszej 25 jest 9 Zydow, tych latwych do rozpoznania posiadajacych typowo zydowskie nazwiska. Jestesmy po prostu najlepsi. Ten Polak tez pewnie zydowskiego pochodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwiewacz a ja zwiewam IP: *.chem.uw.edu.pl 01.10.03, 11:55 robic naukowa kariere wlasnie do USA i juz wlasnie dlatego Odpowiedz Link Zgłoś
moped tylko w USA, a w kraju paranoja 01.10.03, 22:54 Czytam wypowiedzi roznego rodzaju glupkow i nie moge uwierzyc wlasnym oczom jaka to glupota wsrod po nie ktorych panuje... Oczywiscie ze tylko w USA mozna KONTYNUOWAC kariere naukowa... A co do pana Piotra Chomszczynskiego - to jego zaslugi sa jako AMERYKANINA na polu naukowym, nie jako Polaka... Prosze o tym dobrze pamietac, to USA Jemu stworzyly warunki a nie kraj... To samo dotyczy sie wielu innych wlacznie z piszacym te slowa!!!. Jesli odnosze duze sukcesy na arenie miedyznarodowej to zawsze jako KANADYJCZYK, a nie jako Polak. Z krajem mam tyle wspolnego co z moim nazwiskiem i pochodzeniem tylko!, ale caly swoj sukces odnioslem dopiero w Kanadzie! Prosze pamietac o wszystkich tych ktorzy odnosza sukcesy po za krajem w kazdej dziedzinie!, Natomiast kraj tylko utrudnial w poglebianiu osobistych zdolnosci... To, ze mowimy tym samym jezykiem to nie jest sukces Polski!!! Na koniec po kazdym moim duzym sukcesie miedzynarodwoym dostaje duzo -emails od rodakow w postaci: "shame Zydzie" ! Ciekawi mnie jak to moi przodkowie chowani od ponad 100 lat na Polskiej ziemi przekrecaja sie w grobach :)))) O to jest Polska i Polacy- zazdrosc i glupota!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kadi Re: Polak wśród najczęściej cytowanych naukowców IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 01:23 Fajnie ze ktos wreszcie zauwazyl prof. Chomczynskiego. Jego sylwetka jest swietna odpowiedzia na artykul opublikowany kilka tygodni temu Czy mozna zrobic kariere naukowa w Polsce. Znamienna jest rowniez popularnosc profesora w Polsce ( w mediach). Odpowiedz Link Zgłoś