madcio
22.07.08, 16:07
Z powodu wyjazdu i innych spraw prezentuję to z dwudniowym poślizgiem.
20 lipca 1969 roku, człowiek postawił stopę na Księżycu.
Ten wyczyn jest uważany za największe dotychczasowe osiagnięcie w historii
ludzkości, i tym smutniejsze jest, że to osiagnięcie zostało zmarnowane - po
kilku lądowaniach cały program poszedł pod nóż. Przyczyną był cel programu:
dokopanie ruskim. Nauka skorzystała niestety zupełnie przy okazji. A skoro
amerykańce pobiły rusków, po co to ciągnąć dalej?
Dziś NASA ma za zadanie w ramach programu Constellation powrót na Ksieżyc.
Jednakże przy niewielkim zainteresowaniu, braku wyraźnego celu czy
politycznego poparcia - mnożą się znaki zapytania. Już pierwszy testowy start
nowej rakiety, zwanej Ares I, zjechał do 2013, a prawdopodobnie się na tym nie
skończy. Sam Ares ma spore kłopoty techniczne. Kandydat na prezydenta Obama
grozi dalszym, 5-letnim opóźnieniem. Budżet jest znacznie mniejszy, niż w
czasach Apollo.
Ogólnie, ciężko mi optymistycznie patrzeć na tę całą sprawę z nowym projektem.
Moje przewidywania na dziś: owszem, coś tam zdołają urodzić. Poskakają znów po
Księżycu. I to wszystko.
Może czas zacząć naukę chińskiego?