arian3 30.07.08, 15:23 Co tu dużo mowic.Artykuł wspanialy i godny starannego przemyślenia.arian3 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
neptus Re: Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 31.07.08, 01:50 A w rzeczywistości po przewiezieniu do szpitala pacjent lezy 6-8 godz na izbie przyjeć i czeka na zbadanie... Odpowiedz Link Zgłoś
gravis7 Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 31.07.08, 15:55 Bardzo dobrze że isę zwraca uwagę na te rzeczy ponieważ każdy coś tam słyszał a tak naprawdę nie wie że może go to samego spotkać Odpowiedz Link Zgłoś
madi_t Re: Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 31.07.08, 17:37 taaa odkładamy dbanie na potem nadciśnienie to tylko takie chwilowe nawet lekarze potrafią je ignorować czasem a nieleczone może doprowadzić do udaru a przecież wielu takim wypadkom można zapobiec Odpowiedz Link Zgłoś
bogus76 Re: Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 31.07.08, 19:52 A kto? Kto teraz ma czas dbać o zdrowie? Trzeba w pracy normy wyrabiać a skąd niby się wzięły takie liczby udarów? Ja też zauważam że oddech nie ten już jak na klatkę wchodzę ale cóż? Ciągle coś na potem się odkłada nie jest tak? Odpowiedz Link Zgłoś
koalczyk Re: Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 01.08.08, 12:59 BEZ przesady przecież odrobina uwagi to nie taki wysiłek żeby japiszon największy nie miał czasu..... no trzeba więcej niż wekendowe spacery czasem nawet jakieś leki przeciwzakrzepowy Proficar może coś wzmacniającego organizm...to nie jest chyba wielki wysiłek Odpowiedz Link Zgłoś
doniada Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 01.08.08, 13:26 Artkuł faktycznie ciekawy, ale trudno go zestawia sie z rzeczywistoscia. Oddział udarowy w Klinice Neurologii Szpitala im. W.Orłowskiego w Warszawie (Czerniakowska 231)przez pierwsze półrocze tego roku nie posiadał czynnego (sprawnego) tomografu. Badania tomograficzne robiono poza szpitalem, wożąc pacjenta po udarze karetką. W znanych mnie wypadkach odbywalo sie to nastepnego dnia po przywiezieniu pacjenta do szpitala. O zachowaniu trzech godzin trudno więc marzyć. Czy dziś udało się już w tym szpitalu zainstalować tomograf i czy robi sie badania na miejscu - nie wiem, miesiąc temu nie bylo to mozliwe. Oddział przyjmował pacjentow po udarach, a dyspozytor pogotowia ratunkowego kierowal tam karetki z pacjentami. I spokojnie, czyzby wszyscy głównie liczyli na Bożą opatrzność? Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 11.08.08, 09:42 pewnie że bożą opatrzność, tomografu nie ma ale jest świątynia, po co komu tomografy? skoro bóg czuwa, a im wyższa świątynia tym lepiej czuwa, wiedzą wszyscy ze boga lepiejnie przekupywać ale co tam, to nie przekupstwo tylko poświęcenie.. a tomografów nie ma i ludzie w najlepsze sobie zdychają, ale kogo ci ludzie obchodzą - nikogo - niech zdychają, w końcu trafiają prosto do nieba, więc po co komu tomografy i szpitale??! odrazu ksiądz powinien strzał w łeb - taka winda do boga.... ech polacy to głupie bydło nie ludzie Odpowiedz Link Zgłoś
enilon Uciec.. , czyli przyjdź za 3 mce. 03.08.08, 11:08 Jak będziesz miał sczęście Odpowiedz Link Zgłoś
snrakagan Re: Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 03.08.08, 11:35 Nic z niego nie wynika. Hipochondrycy beda po nim latac do lekarza z kadym bolem glowy i tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
avari79 Re: Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 05.08.08, 23:44 Nie zgodzę się z opinią, że artykuł pogoni hipochondryków na badania. Pracuję na neurologii z osobami po udarach, dane mi było oglądać najróżniejsze wypadki, przekonana jestem, że artykuł ten może pomóc choć paru osobom zastanowić się, czy mam czas na życie, czy mam czas na kalectwo. Odpowiedz Link Zgłoś
jotesz1 Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 07.08.08, 18:41 PR lepiej tego nie wymyśli, tyle, że naukowców obowiązuje zasada informacji potwierdzonej badaniami naukowymi. Ciekawi mnie, gdzie to połowa pacjentów nie wie, że ma nadciśnienie, a z tych co wiedzą, tylko część stosuje leki? Przestraszyć, oszołomić, bezinteresownie dodać komuś pracy i wydatków. To umiemy najlepiej. Do udaru włącznie. Odpowiedz Link Zgłoś
miaukocisko Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 11.08.08, 08:48 Może jeszcze się nie obudziłam, ale co tekst artykułu ma wspólnego z tytułem? Uciec przed udarem jak już się go ma? miau Odpowiedz Link Zgłoś
milu100 Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 11.08.08, 09:29 "Bardzo ważne jest, by takich objawów jednak nie lekceważyć, bo dziś już wiadomo, że u co dziesiątej z takich osób w ciągu następnych trzech miesięcy na pewno dojdzie do kolejnego - tym razem już prawdziwego, poważnego udaru. Co więc robić? Odpowiedź jest prosta - natychmiast do szpitala." już to widzę, jak lekarz będzie się palił aby dać skierowanie i jak to natychmiast szpital zrobi badanie skoro nic się nie dzieje, pewnie zanim pacjent (niechciany petent) odczeka swoja kolejke to będzie już po wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
jan.grz Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 11.08.08, 09:42 Wazny artykul, ale zawiera niestety pewna niescislosc, mogaca wprowadzac w blad pacjentow i ich rodziny. Tomografia komputerowa (TK) jest malo przydatna we wczesnej diagnostyce zawalu i nawet najnowszej generacji aparaty maga nie ujawnic obszaru niedokrwienia nawet po 12 godzinach od powstania zawalu. TK jest natomiast cennym badaniem dla potwierdzenia lub wykluczenia krwawienia. Wykrycie krwawienia jest niestety przeciwskazaniem do wspomnianego drogiego leczenia przeciwzakrzepowego. W szpitalu, w ktorym pracuje (Szwecja) TK robi sie o kazdej godzinie dnia i nocy dla wykluczenia krwawienia u pacjentow zawalowych i po urazach. Najczulszym badaniem wykrywajacym nawet bardzo wczesne stadium zawalu jest natomiast rezonans magnetyczny, o dostepie do ktorego nie ma co nawet wspominac. W Szwecji takich aparatow jest wg ekspertow az za duzo, ale tylko w duzych regionalnych lub uniwersyteckich szpitalach robi sie to badanie w czasie dyzuru, ale i tak nie wszedzie sa lekarze, ktorzy umieja je ocenic, a wiec wysyla sie via internet do prywatnej firmy w Szwecji lub nawet za granice. Odpowiedz Link Zgłoś
coffe-e Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 11.08.08, 09:57 Artykuł piękny, szkoda tylko, że rzeczywistość już taka nie jest. Odwoziłam kiedyś mamę na izbę przyjęć z typowymi objawami udaru - opadający kącik ust i ślinotok, silny ból głowy, drętwienie połowy ciała. Mama po kilku udarach, więc chyba powinna być traktowana w takiej sytuacji ze szczególną uwagą. I pani doktor w szpitalu nas nie przyjęła, bo po spojrzeniu na mamę, na oko chyba, stwierdziła, że nie widzi stanu zagrożenia życia, a poza tym to nie jest nasz rejon!!! I na nic się nie zdały moje argumenty, że mama jest już po kilku przebytych udarach, że ryzyko, ble ble ble. Dobrze, żeby ludzie mieli świadomość zagrożeń wynikających z udarów, ale to i tak na niewiele się zda przy takiej służbie zdrowia, jaką mamy teraz. Diagnostyka i profilaktyka jest w tej chwili prawie żadna, okres oczekiwania na badanie tomografem - od momentu skierowania to około 7-8 miesięcy. A życie po udarze, strach związany ze świadomością zagrożenia jego powtórzeniem, cierpienie chorego to koszmar i nikomu tego nie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
ppkontakt Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 11.08.08, 11:47 Artykuł ważny,a rzeczywistość:udar w kwietniu, pacjent do wypisu leżący, osoba samotna. O domu opieki można zapomnieć- brak miejsc- rodzinna zrzutka na prywatny. Konieczna natychmiastowa rehabilitacja- brak miejsc- czekamy 5 tygodni- kolejna zrzutka na prywatną. Koniec czerwca powrót do domu- słabo chodzi. Zalecona rehabilitacja- w najbliższej przychodni termin na styczeń -znaleźliśmy miejsce na drugim końcu Warszawy. Dowóz - we własnym zakresie.Opiekunka z OPS - 9,60zł za godzinę 2 razy w tygodniu- przy recie 700zł ciocia została zwolniona z opłaty. Badanie w kierunku jaskry - 6 miesięcy czekać albo 80 zł. Na szkła korekcyjne do okularów nie ma zniżki- 2 pary to 350zł..itd (to w dużym mieście -wie) Odpowiedz Link Zgłoś
doromo Re: Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 11.08.08, 13:37 mam podobne doświadczenia. moja mama miala udar dokladnie w dzien matki. lekarze chcieli ja wypisac do domu juz po tygodniu, nie musze wspominac, ze byla pacjentem lezacym. caly problem polegal na tym, ze ja jestem jej najblizsza i jedyna rodzina, a jestem w zaawansowanej ciazy i o opiece domowej nie moglo byc mowy w moim wypadku. dodatkowo mama mieszkala na Pomorzu, a ja w Warszawie. Panstwo nie przewiduje jednak takich wypadkow i nie oferuje zadnej pomocy. nie ma szans na rehabilitacje (najwczesniejszy wyzebrany termin to 23 lipca). w tym czasie, a wiec prawie 2 miesiace, musielismy sobie radzic z mezem sami. a wiec ostatnie grosze na prywatny dom opieki i chociaz szczatkowa rehabilitacje, aby nie zaszly nieodwracalne zmiany. wszystkie inne sprawy, lacznie z majacym narodzic sie dzieckiem zeszly na dalszy plan. bo niestety to wszystko kosztuje. oboje nie pochodzimy z zamoznych rodzin, wiec pomoc finansowa rodziny wlasciwie jest zadna. dlatego z niepokojem mysle o tym co bedzie. mame najwczesniej wypisza ze szpitala rehabilitacyjnego za tydzien, najpozniej w polowie wrzesnia. ja mam termin porodu na poczatek pazdziernika. co bedzie w miedzyczasie i potem, nawet nie chce myslec. jestesmy juz i tak zapozyczeni i nie stac nas na kolejne wydatki, a ktos sie musi mama zajac, bo ja przynajmniej do polowy pazdziernika nie bede w stanie. niestety na zadna pomoc ze strony panstwa, choc place wszelkiego rodzaju skladki i podatki, nie moge liczyc. o poziomie opieki zdrowotnej nie chce sie nawe wypowiadac, bo to wola o pomste do nieba. przez te 2 ostatnie miesiace moja opinia o sluzbie zdrowia stala sie maksymalnie negatywna. mama w miedzyczasie była 3 tyg w szpitalu z powodu zakazenia ukladu moczowego. ani lekarzy ani pielęgniarek nie interesuja pacjenci. w koncu liczy sie kasa a nie jakis tam chory. kompletne pogubienie priorytetow. leki w szpitalu trzeba kupowac na wlasny koszt, tak samo jak wyposazenie typu materace przeciwodlezynowe itp. szpital tego nie zapewnia. juz nie wspomne o tym, ze mamie porobily sie odparzenia (w koncu bylo goraco przez jakis czas) i we wlasnym zakresie musialam kupowac nawet tak prozaiczne wyposazenie jak jalowe gaziki i gencjane. pielegniarki zlewka totalna jezeli chodzi o pacjenta. z wlasnej woli nie zagladaja, zeby chociazby sprawdzic czy kroplowka sie skonczyla. mama tak kiedys przelezala pol dnia i noc z zatkanym wenflonem. nie potrafia odpowiedziec na pytanie czy jakis lek byl wziety czy nie ("ja tego nie podawałam, prosze sie spytac kogos innego"). przy mnie pielegniarka wypelniala po poludniu karte pielegnacyjna za caly dzien (sa tam dane o dogladaniu i pielegnacji pacjenta), wpisujac, ze pacjent mial rano, w poludnie i po poludniu zmieniana pozycje (co w przypadku ludzi lezacych jest wazne z powodu mozliwosci powstania odlezyn). jednoczesnie na pytanie czy mama byla tego dnia odwracana, odpowiedziala, z rozbrajajaca szczeroscia, ze nie. to tylko pare przykladow, ktore teraz na biezaco przyszly mi do glowy. generalnie to wyglada tak, ze pacjentem lezacym i niemowiacym powinna sie zajmowac w szpitalu rodzina, bo pielegniarki nie od tego sa. gorzej jak ta rodzina nie jest w stanie tego robic i jest na lasce i nielasce personelu szpitalnego. wtedy nalezy sie chyba modlic o rychla smierc. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 11.08.08, 13:39 O czym tu gadać, skoro żaden neurolog z państwowej przychodni nie kieruje pacjenta z nawracającymi bólami głowy na rezonans magnetyczny, tylko każe 'prowadzić dzienniczek' i ewentualnie zapisuje trytpany. Czyli leki POGŁEBIAJACE niedokrwienie mózgu, stosowane w migrenie, a nie w powtarzających się napadach niedokrwiennych. Odpowiedz Link Zgłoś
dzidka17 Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 11.08.08, 16:42 Artykuł dobry, tylko za mało w nim, a właściwie wcale objawów towarzyszących,a to jest chyba najwazniejsze,zwlaszcza dla osob postronnych i rodziny.Dzisiaj mija 2 tyg.od udaru mózgu mojego męża.To stało sie w środku nocy, maz chrapal przez sen i nie moglam Go dobudzic,zaczal sie prezyc,jeczec,byl nieprzytomny i chrapal jak w normalnym snie. Gdybym wiedziala,ze tak objawia sie udar to wezwalabym pogotowie natychmiast, a ja myslalam,ze to gleboki sen i skurcze lydek i masowalam tracac cenny dla chorego czas.Maz ma porazona czesc mozgu odpowiadajaca za ruchomosc powiek i wzrok.Jezeli ktos z Panstwa mial do czynienia z udarem niedokrwiennym pnia mozgu i podobnymi objawami, to blagam o informacje dot.rehabilitacji oczu.Na szczescie konczyny maz ma sprawne, ale narazie nie podnosi powiek.moj adres email owy. Odpowiedz Link Zgłoś
macsad Dobry artykuł, wspaniała dyskujsa 11.08.08, 17:53 Zwróćcie Państwo uwagę na informacje o wynikach finansowych działalności Narodowego Funduszu Zdrowia. 3 mld zł "oszczędności" za ubiegły rok. To są tomografy. To jest również rehabilitacja, sprzęt i leki, które musieliście Państwo kupić prywatnie, chociaż teoretycznie zapewnia to państwo, czyli nasze składki. Wierzcie mi. Pielęgniarkom i lekarzom też się to nie podoba. Dlatego dyskusja o reformie ochrony zdrowia zamieniana jest przez media i polityków w dyskusje o pijakach lekarzach i chciwych pielęgniarkach. P.S. Ważnym elementem profilaktyki udaru jest zachowanie drożności tętnic szyjnych. Jeżeli ktoś miał objawy niedokrwienia mózgu opisane w artykule, wskazana jest wizyta u chirurga naczyniowego i badanie usg tętnic domózgowych. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bogatka1 Re: Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 16.09.09, 17:24 Ciekawy artykuł. Moja mama też zmarła na niedokrwienny udar mózgu. Zaczynam wierzyć, że jest to genetyczna przypadłość. Odpowiedz Link Zgłoś
g-rege Re: Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 21.06.13, 10:23 Niestety tak jak ktoś wyżej już pisał, często jest problem z oczekiwaniem w szpitalu na diagnozę. Po pierwszym udarze mieliśmy już pewną nauczkę, i gdy zdarzyło się to drugi raz w rodzinie to od razu jechaliśmy na neurologię do ckr w konstancinie, gdzie wcześniej wujek miał dodatkową rehabilitację. Trzeba pamiętać że liczy się każda godzina, a życie ma się jedno :( Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Uciec przed udarem, czyli ocal swój mózg 21.06.13, 16:33 g-rege: > Trzeba pamiętać że liczy się każda godzina I właśnie dlatego odpowiadasz po 4 latach? - Stefan Zwalczaj biurokrację! Odpowiedz Link Zgłoś
dum10 Punkt rosy 21.06.13, 16:39 Chcialbym zwrocic uwage na wielkosc fizyczna zwana punktem rosy. Punktem rosy powietrza przy danym cisnieniu nazywamy temperature przy ktorej para wodna zawarta w tym powietrzu skrapla sie. Prognozy pogody dla Polski zwykle nie zawieraja tej informacji,czyli nie podaja punktu rosy, bo klimat w Polsce jest taki,ze caly rok punkt rosy zapewnia komfort zycia. Zadarzaja sie jednak w Poslce gorace lata kiedy punkt rosy podnosci sie niebezpiecznie w gore. Czlowiek czuje sie super-komfortowo kiedy punkt rosy jest pomiedzy 4-10C a nawet troche nizej. Nizej najwyzej bedzie nam wysychac skora. Jednak czasami naplywajace powietrze jest tropikalne czyli ma duza wilgotnosc i temperature. Punt rosy powyzej 16 C staje sie uciazliwy a powzyej 21 C opresywny. Wczoraj dostalem z internetu ze w Katowicach byl punkt rosy 21C. Gorace lata w Polsce sie powtarzaja a wiec handel powinien pomyslec o wprowadzeniu na rynek chociaz jakis malych pudelek klimatyzacyjnych ktore kazdy by mogl sobie na te pare dni upalnych zainstalowac w swym oknie. Odpowiedz Link Zgłoś