Dodaj do ulubionych

samo-powstanie zycia niemozliwe

16.08.08, 22:12
Zauwazcie przyjaciele , ze nauka powoli kopie grob dla bajki
o SAMO-powstaniu zycia ,ze zwiazkow organicznych.
Jezeli prawdziwe sa izotopowe slady zycia sprzed 4,20 milardow lat temu
(diamenty z Jack Hills)
i jezeli
prawdziwe jest, ze oceany powstaly 4,40 miliardow lat temu
to
powstanie zycia ze zwiazkow organicznych trwalo tylko 200 milionow lat.
No i po ptaku atole. Jest absolutnie poza wszelkom prawdopodobienstwem aby
SAMO-powstanie komorki ze zwiazkow chemicznych trwalo tylko ksomiczna sekunde.
Jezeli byloby to tak latwe ,to byscie mogli konstruowac sobie komorki
we wlasnej kuchni z garstki mineralow.
Bez Transcedencji Boga , SAMO-powstanie zycia jest absolutnie nieprawdopdobne.
Tylko Transcedencja Boga czyni nieprawdopodobne - mozliwym.
Obserwuj wątek
    • asteroida2 Re: samo-powstanie zycia niemozliwe 16.08.08, 22:18
      > powstanie zycia ze zwiazkow organicznych trwalo tylko 200 milionow
      > lat. (...) Jest absolutnie poza wszelkom
      > prawdopodobienstwem aby SAMO-powstanie komorki ze zwiazkow
      > chemicznych trwalo tylko ksomiczna sekunde.
      > Jezeli byloby to tak latwe ,to byscie mogli konstruowac sobie
      > komorki we wlasnej kuchni z garstki mineralow.

      No tak. Przecież doświadczenia trwające 200 milionów lat przeprowadzamy rutynowo
      w naszych laboratoriach. To oczywiste że już byśmy to odtworzyli.
      • tygrys6789 Nie rob sobie zartow z pogrzebu ateizmu 16.08.08, 22:44
        Asteroida, SAMOpowstanie konmorki z garstki mineralow w 200
        milionow lat!!!!!!!!! ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha, oj chyba sie zesram ze smiechu.
        • noveyy777 Re: Nie rob sobie zartow z pogrzebu ateizmu 17.08.08, 02:05
          Ewolucjoniści mają jedną wspólną cechę. I ci ,którzy zajmują się
          biologią zawodowo i ci, którzy po prostu kierują się ślepą wiarą w
          to co piszą ci pierwsi. Uważają ,że to czego nie udaje im się, mimo
          usilnych starań, przeprowadzić w laboratorium ,ani znalezć na to
          teoretycznego pomysłu (wyjaśnić) napewno stało się w odległej
          przeszłości. Takie myślenie to paranoja nie nauka:)

          pozdrawiam.
          • madcio Cóż za ironia. :) 17.08.08, 14:25
            > Uważają ,że to czego nie udaje im się, mimo
            > usilnych starań, przeprowadzić w laboratorium ,ani znalezć na to
            > teoretycznego pomysłu (wyjaśnić) napewno stało się w odległej
            > przeszłości.
            Novey, sprawdź belkę w własnym oku, znaim się będziesz doszukiwać źdźbła u
            bliźniego.
          • grgkh Re: Nie rob sobie zartow z pogrzebu ateizmu 17.08.08, 15:46
            Mylisz się co do ewolucjonistów. Oni nie potrzebują, jak Ty,
            durnowatego założenia o istnieniu kreatora.

            Przemawia przez Ciebie obłędny prymitywizm myślenia - uważasz, że
            jeśli Ty nie znasz rozwiązania zadania, to ono nie nie ma prawa
            istnieć. To jest paranoja a nie nauka, bo narzucasz w to miejsce
            DOGMAT o istnieniu kreatora. A powinieneś najpierw UDOWODNIĆ, że
            kreator istnieje.
            • tygrys6789 Re: Nie rob sobie zartow z pogrzebu ateizmu 17.08.08, 18:27
              To co ty robisz grgkh, to jest paranoja a nie nauka, bo narzucasz nam dogmat o
              SAMO-powstaniu zycia. Chyba nie wymagasz od nas, zebysmy uwierzyli bez zadnych
              dowodow naukowych w twoja dogamtyczna wiare o garstce magicznych mineralow,
              ktora sie samo-zlepila w zycie biologiczne. Nie mozesz wymagac od nas wiary w
              twoje bajki, chciejstwa i konfabulacje.


              • grgkh Re: Nie rob sobie zartow z pogrzebu ateizmu 18.08.08, 00:15
                tygrys6789 napisał:

                > To co ty robisz grgkh, to jest paranoja a nie nauka,
                > bo narzucasz nam dogmat o SAMO-powstaniu zycia.

                Nikomu niczego nie narzucam. Dzieciom pozwalam wierzyć w bajki. A dorośli od dzieci różnią się tym, że we wszystko wątpią, tak jak i cała nauka. Ty nie wątpisz w istnienie kreatora, a więc jednak wyznajesz dogmat.

                > Chyba nie wymagasz od nas, zebysmy uwierzyli bez zadnych
                > dowodow naukowych w twoja dogamtyczna wiare o garstce
                > magicznych mineralow, ktora sie samo-zlepila w zycie biologiczne.

                Chyba nie wymagasz ode mnie, żebym uwierzył bez żadnych dowodów, że z niczego powstał kreator? A może wymagasz? A jeśli nie ma kreatora, to nie ma także magii, którą on wyręczyłby moje magiczne minerały.

                > Nie mozesz wymagac od nas wiary w twoje bajki, chciejstwa i
                > konfabulacje.

                Jak to widzimy naszymi oczami, świat się zmienia, choć dla Ciebie zapewne nie. To przykład ślepoty. Ewolucja, to po prostu zmienność. Od form prostszych do bardziej złożonych. Na co dzień WIDZĘ, jak z garstki minerałów, powstają organizmy żywe. I mnie to wystarczy. Swoim bełkotliwym wrzaskiem nie jesteś w stanie zmienić mojego myślenia, bo nie sięgasz nim poziomu, na którym ja jestem.

                A Twojego kreatora nie da się nijak zobaczyć, bo nawet nie wiadomo jaki on jest, ale Ty dogmatycznie WIESZ, że jest. Ale to wyłącznie Twój problem. Twój i Twojej ograniczonej umysłowości.

                Pa, kotku. ;)
          • jotde2 Re: Nie rob sobie zartow z pogrzebu ateizmu 18.08.08, 07:54
            > przeszłości. Takie myślenie to paranoja nie nauka:)

            za to podpieranie sie wszędzie bozią jest okej ;)
            • tygrys6789 Ateisci - pana bozi nie ma 18.08.08, 08:36
              a wy ciagle pieprzycie o jakiejs bozi, ktorego sami wymysliliscie.
              Ja wam stawiam czysto racjonalny i logiczny wybor.
              Kosmos albo SAMO-powstal albo zostal stworzony.
              Nauka krok po kroku wyklucza SAMO-powstanie kosmosu, a wiec kosmos zostal stworzony.
              MUSICIE to uznac .
              I nie pieprzcie dyrdymlow o bozi. Poszukiwani prawdy o Bogu zostawcie
              teologom.
              • grgkh Re: Ateisci - pana bozi nie ma 18.08.08, 13:59
                tygrys6789 napisał:

                > a wy ciagle pieprzycie o jakiejs bozi,

                Nie o bozi ale o kreatorze, leosiu. O tym kreatorze to ty
                wciąż "pieprzysz".

                > Nauka krok po kroku wyklucza SAMO-powstanie kosmosu,
                > a wiec kosmos zostal stworzony.

                A przez kogo lub co? I kto lub co stworzyło kreatora, no bo nauka
                wyklucza, by mógł powstać samodzielnie i jest to TO SAMO
                rozumowanie, które ty powyzej przypisujesz nauce o świecie i
                naukowcom. Nie zansz loigiki, krasnoludku. ;)
                • tygrys6789 Re: Ateisci - pana bozi nie ma 18.08.08, 14:18
                  O rany , znowu cos przypelzlo z forum religia i metafizyka w nas rzuca.
                  A kysz grgkh, religiancie ateistyczny.
                  Ja tylko twierdze elegancko, naukowo, pokojowo i logicznie, ze jezeli sa tylko
                  do wyboru x albo y ,to po wyeliminowaniu x ,zostaje tylko y.
                  Po wyeliminowniu przez nauke mozliwosci SAMO-powstanie zycia, pozostaje tylko
                  kreacja zycia. Koniec , kropka i piardniecie ulgi z mojej strony - bo tu
                  sie konczy rola geniusza.
                  Co do religianta ateistycznego grgkh, to teraz niech on teraz sie
                  popisze ateistyczna teologia.
                  Powiedz nam kaplanie grgkh z czego poczyna sie SKONCZONOSC kosmosu?
                  MUSI sie poczynac z NIESKONCZONSCI.
                  A kiedy jest poczatek nieskonczonsci?
                  Co tak stoicie z otwarta geba jak jakis ateistyczny matol, kaplanie grgkh.
                • nabukomb Re: Ateisci - pana bozi nie ma 18.08.08, 14:50
                  grgkh napisał:

                  >... I kto lub co stworzyło kreatora, no bo nauka
                  > wyklucza, by mógł powstać samodzielnie i jest to TO SAMO
                  > rozumowanie, które ty powyzej przypisujesz nauce o świecie i
                  > naukowcom. Nie zansz loigiki, krasnoludku. ;)

                  "Krasnoludkiem logicznym" to można nazwać kogoś, kto myśli, że powstanie materii
                  bez Inteligentnej Siły Sprawczej jest tak samo nieprawdopodobne jak z nią.
                  Ponieważ nie chce mi się dwa razy pisać tego samego, to podeprę się postem,
                  który zamieścilem na forum Racjonalista.pl.

                  www.racjonalista.pl/forum.php/p,33/s,145199
                  >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
                  . Co było przed Wielkim Wybuchem (nie wszyscy akceptują teorię WW, jako pewne
                  wyjaśnienie początku Wszechświata, ale przyjmijmy tę teorię jako punkt
                  odniesienia do rozważań) ?

                  I. Jeśli założymy istnienie Inteligentnej Siły Sprawczej, to:

                  - musiała istnieć przed BB;
                  - musiała dysponować ogromną ilością energii zdolną do zamiany w materię znanego
                  Wszechświata;
                  - musiała posiadać środki do obliczenia potrzebnych parametrów wybuchu,
                  niezbędnych do uzyskania oczekiwanego efektu, w postaci znanych nam praw fizyki;
                  -.....

                  II. Jeżeli założymy, że takiej Inteligencji nie było:

                  -musiało istnieć "coś" przed BB(np. poprzedni Wszechświat w fazie kurczenia się)
                  -musiało istnieć źródło dzisiejszej materii(np. materia poprzedniego Wszechświata)
                  -musiała istnieć potężna siła odpychająca która wywołała BB( np. grawitacja,
                  której w fazie osobliwości przypisuje się działanie odpychające)
                  -...

                  W ogromnym uproszczeniu obie teorie, zarówno ta, o inteligentnej przyczynie BB,
                  jak i jej przeciwieństwo, wydają się podobnie nieprawdopodobne i niesprawdzalne
                  naukowo, ale jak zaraz postaram się wyjaśnić, koncepcje te znacząco się różnią
                  pod względem koniecznych założeń i złożoności wywodów je definiujących.

                  I.
                  a.) Przede wszystkim jeśli dopuścimy możliwość istnienia Inteligencji Sprawczej,
                  to wystarczy tylko jeden jedyny raz wykazać, że taka Inteligencja mogła powstać,
                  by wszystkie pozostałe pozornie nieprawdopodobne zdarzenia i prawa rządzące
                  otaczającą nas rzeczywistością przestały być odwieczną zagadką naukową znaną
                  jako niepozorne pytanie "dlaczego ?".

                  b.) Dopuszczając możliwość istnienia zewnętrznej do naszego wszechświata
                  Inteligencji Sprawczej, nie musimy budować tworów logicznych zwanych - teoriami
                  wieloświatów. Istnienie Inteligentnej Siły Sprawczej wymaga jedynie jednego
                  jedynego świata zewnętrznego, w stosunku do naszego. Może on być zewnętrzny w
                  dosłownym znaczeniu wydzielenia części przestrzeni pierwotnego świata, lub tylko
                  o charakterze innego wymiaru w ramach tej samej przestrzeni.

                  c.) Jeśli uznamy, że świat w którym zaistniała Inteligentna Siła, nie jest
                  zbudowany z materii takiej jaką znamy, ale z pierwotnej postaci energii, która
                  potrafi przekształcać się zarówno w naszą materię, jak i elementy konieczne do
                  zaistnienia i działania nieznanej nam Inteligencji, możemy tymczasowo zakończyć
                  dociekania typu: skąd się wzięło cokolwiek? Bezpostaciowa energia, jest moim
                  zdaniem, dobrym kandydatem na tymczasowe praźródło zaistnienia pierwotnego
                  świata w którym mogła "wyewoluować" Pierwotna Inteligencja.

                  II.
                  Jeśli natomiast odrzucimy możliwość ukształtowania się inteligencji w nieznanych
                  nam warunkach pierwotnych, to jedyną alternatywą pozostaje, samoorganizacja i
                  przypadek z bliżej nieokreśloną ilością szczęśliwych zbiegów okoliczności.
                  Choćby nie wiem jak bardzo optymistycznie brane teorie doboru naturalnego w
                  skali kosmosu, które potrafią zamienić przypadek w jakieś kierunkowe działanie o
                  znamionach celowości, to zawsze gdy wprzęgamy w rozumowanie logiczne przypadek,
                  ciągnie on za sobą nieodłączny ogon w postaci wielu prób, w tym większej liczbie
                  im bardziej nieprawdopodobne zdarzenie chcemy wytłumaczyć przypadkiem. Do czego
                  więc prowadzi nas rozum, gdy odrzucamy możliwość istnienia Inteligentnej Siły
                  Wyższej:

                  a.) Raz zaakceptowany przypadek, jako źródło nieprawdopodobnej bioprzyjazności
                  Wszechświata wpędza nas w syzyfowy, nieskończony trud nieustannego
                  usprawiedliwiania wszystkich napotkanych w nim praw i parametrów kolejnymi
                  przypadkami. Co za tym idzie, nigdy nie będziemy w stanie wykazać, że
                  Wszechświat, jego struktura i prawa nim rządzące stanowią dzieło jedynie
                  przypadku, ponieważ istnieje praktycznie nieskończona liczba zjawisk i praw do
                  wyjaśnienia, przykładowo od sił wiążących jądra atomów do takich obserwowanych
                  efektów przyrody, jak np. świadomość.

                  b.) Odrzucenie możliwości istnienia Inteligencji odpowiedzialnej za takie, a nie
                  inne parametry Wszechświata, wpycha nas automatycznie w konieczność uznania za
                  realne, istnienie praktycznie nieskończonej ilości wszechświatów istniejących
                  równolegle w tym samym czasie, lub następujących po sobie w nieskończenie
                  długiej historii przemian rozszerzanie-kurczenie-wybuch-rozszerzanie ....itd. Do
                  tego dochodzą koncepcje pośrednie, wielu światów równoległych w wielu fazach
                  rozwoju i ich ewentualna kosmiczna ewolucja.

                  c.) Uznanie za fundament wyjaśnienia istnienia wszechświata przypadku, oddala w
                  nieznane odpowiedź na pytanie o to co było przed BB. Jeśli ktoś nie wymyśli (o
                  niczym takim nie słyszałem) jak energia samoistnie mogła doprowadzić do swojego
                  zgromadzenia się w osobliwości BB, a następnie przekształcić się w znaną nam
                  materię z jej prawami, zawsze mamy tylko stałą cykliczną zmienność
                  materia-osobliwość-materia-osobliwość.... i zawsze pozostaje aktualne o
                  pierwotną przyczynę i postać świata.
                  >>>>>>>>>>>>>>>>

                  Wnioski są oczywiste, teoria z ISW jest wielokrotnie bardziej prawdopodobna ze
                  względu na ekonomię myślenia logicznego Ockhama. Proporcje są mniej więcej
                  takie jak liczba światów potrzebnych do wyjaśnienia "wszystkiego", czyli jak
                  nieskończoność (przy samopowstaniu życia) do dwóch (to konieczna minimalna
                  liczba światów w teorii ISW).

                  Tam nikt nie potrafił dyskutować tylko "rozdziawili gęby", wątpię byś Ty
                  potrafił, ale proszę bardzo udowodnij mi, że w moim rozumowaniu jest błąd logiczny.

                  Pozdr. Nabukomb
                  • jotde2 Re: Ateisci - pana bozi nie ma 18.08.08, 16:53
                    lekko rozdziawiłem gębe ;)
                    rozumiem że kreatora rozumiesz jako istote z innego świata ?
                    ja rozumiem go jako coś pierwszego w stosunku do wszystkich światów.
                    • nabukomb Re: Ateisci - pana bozi nie ma 18.08.08, 17:31
                      jotde2 napisał:

                      > lekko rozdziawiłem gębe ;)
                      > rozumiem że kreatora rozumiesz jako istote z innego świata ?
                      > ja rozumiem go jako coś pierwszego w stosunku do wszystkich światów.

                      Nie dokładnie tak, jak zrozumiałeś. Z innego ale jedynego innego, który jest
                      zbudowany na bazie najprostszego stanu energii w stosunku do jej pierwotnej postaci.

                      Jeśli mogę spytać, to na czym opierasz pogląd, że tych światów jest więcej niż
                      "jego i nasz"? Ja też takiej możliwości nie wykluczam, ale do wyjaśnienia
                      istnienia życia i naszego wszechświata z jego prawami wystarczy przyjąć
                      istnienie dwóch światów. "Pierwotnego" i naszego materialnego.

                      pozdr. N.
                      • jotde2 Re: Ateisci - pana bozi nie ma 18.08.08, 19:08
                        > Jeśli mogę spytać, to na czym opierasz pogląd, że tych światów
                        jest więcej niż
                        > "jego i nasz"?

                        na niczym .tak mi sie tylko napisało :) masz oczywiście racje -
                        wystarczą dwa .poza tym to nie tak rozumiałem kreatora ale to
                        ciekawa koncepcja .obniża range kreatora ( w stosunku do mojego
                        wcześniejszego o nim wyobrażenia) ale go uprowdopodabnia.
                        • nabukomb Re: Ateisci - pana bozi nie ma 18.08.08, 19:28
                          jotde2 napisał:

                          > > Jeśli mogę spytać, to na czym opierasz pogląd, że tych światów
                          > jest więcej niż
                          > > "jego i nasz"?
                          >
                          > na niczym .tak mi sie tylko napisało :) masz oczywiście racje -
                          > wystarczą dwa .poza tym to nie tak rozumiałem kreatora ale to
                          > ciekawa koncepcja .obniża range kreatora ( w stosunku do mojego
                          > wcześniejszego o nim wyobrażenia) ale go uprowdopodabnia.

                          Jestem pod wrażeniem rozsądku i podejścia, z takimi osobami chętnie podyskutuję
                          i wysłucham ich pomysłów.

                          pozdr. Nabukomb
                          • jotde2 Re: Ateisci - pana bozi nie ma 19.08.08, 09:23
                            > Jestem pod wrażeniem rozsądku i podejścia, z takimi osobami
                            chętnie podyskutuję
                            > i wysłucham ich pomysłów.

                            dzieki :) ale mimo że chyba rozumiem o co Ci chodzi to niepodzielam
                            twojego przekonania .jednak za prawdopodobniejszą uznaje teorie o
                            bardzo dużej ilości światów(wcześniejszych czy równoległych) niż
                            teorie o powstaniu w którymś z nich (czy w jakimś "świecie
                            pierwotnym") mega kreatora naszego świata .Czy twoja teoria nie
                            niesie więcej pytań niż odpowiedzi ?niektórzy na pytanie skąd sie
                            wzieło życie na ziemi odpowiadają że przyleciało z marsa ,czy to
                            naprawde jest odpowiedz ?
                            • nabukomb Re: Ateisci - pana bozi nie ma 19.08.08, 11:55
                              jotde2 napisał:

                              >... za prawdopodobniejszą uznaje teorie o
                              > bardzo dużej ilości światów(wcześniejszych czy równoległych) niż
                              > teorie o powstaniu w którymś z nich (czy w jakimś "świecie
                              > pierwotnym") mega kreatora naszego świata .

                              Spytam jeszcze raz. Na jakiej podstawie tak uważasz? W czym "wiele światów" jest
                              prawdopodobniejsze od dwóch?
                              Według jakich kryteriów do tego dochodzisz? Na takie rozmowy właśnie czekam. Mam
                              nadzieję że masz jakiś powód logiczny, a nie tylko tak Ci się wydaje.

                              >Czy twoja teoria nie
                              > niesie więcej pytań niż odpowiedzi ?

                              Sprawdź, zapytaj o coś konkretnie i porównajmy Twoją i moją teorię.

                              >..niektórzy na pytanie skąd sie
                              > wzieło życie na ziemi odpowiadają że przyleciało z marsa ,czy to
                              > naprawde jest odpowiedz ?

                              Rozmawiajmy poważnie, miałem nadzieję że masz jakieś aspiracje do uważania się
                              za człowieka inteligentnego, który swoje przekonania nie bierze "patrzenia w fusy".

                              Pozdr. Nabukomb
                              • jotde2 Re: Ateisci - pana bozi nie ma 19.08.08, 13:28
                                > Spytam jeszcze raz. Na jakiej podstawie tak uważasz? W czym "wiele
                                światów" jes
                                > t
                                > prawdopodobniejsze od dwóch?

                                to nie o ilość światów chodzi ale o możliwość powstania kreatora .
                                sądze że łatwiej balonik na zmiane dwuchać i spuszczać powietrze niż
                                spowodować w nim powstanie kreatora.
                                • nabukomb Re: Ateisci - pana bozi nie ma 19.08.08, 13:55
                                  jotde2 napisał:

                                  > > Spytam jeszcze raz. Na jakiej podstawie tak uważasz? W czym "wiele
                                  > światów" jes
                                  > > t
                                  > > prawdopodobniejsze od dwóch?
                                  >
                                  > to nie o ilość światów chodzi ale o możliwość powstania kreatora .
                                  > sądze że łatwiej balonik na zmiane dwuchać i spuszczać powietrze niż
                                  > spowodować w nim powstanie kreatora.

                                  Żeby balonik dmuchać to trzeba mieć dmuchającego. Co według Ciebie napędza to dmuchanie, przecież materia jest tylko pochodną stanu energii, jest czymś wtórnym, to jak "związana postać energii", to energia według nauki i według mnie jest pierwotna, nie materia.

                                  A co według Ciebie wymaga więcej "wiary" ?
                                  1.wyewoluowanie w pierwotnym świecie energii, która może się błyskawicznie przemieszczać, zmieniać, wypróbowywać różne stany i kombinacje jakiejś pierwotnej inteligencji, która z czasem zapanuje nad tym pierwotnym światem.
                                  2.samopowstanie materii, praw fizycznych, ich samouporządkowanie się i stopniowe zmienianie się do postaci dzisiejszego umysłu posiadającego świadomość, itd. itd. (mógłbym wymieniać w nieskończoność to co musi samo powstać)

                                  Pomyśl nad tym i podaj jakieś argumenty logiczne, a nie tylko bezpodstawną niechęć do teorii ISW. Opowiedz chociaż skąd ta niechęć, to wytłumaczę Ci gdzie jest błąd w Twoim myśleniu.

                                  Pozdr. Nabukomb
                                  • jotde2 Re: Ateisci - pana bozi nie ma 19.08.08, 15:25
                                    > Żeby balonik dmuchać to trzeba mieć dmuchającego

                                    to był tylko przykład ,może nieszczęśliwy .
                                    inaczej :prędzej uwierze że sie ziemia sama kręci niż że jest ktoś
                                    kto to napędza .

                                    > A co według Ciebie wymaga więcej "wiary" ?
                                    > 1.wyewoluowanie w pierwotnym świecie energii, która może się
                                    błyskawicznie prze
                                    > mieszczać, zmieniać, wypróbowywać różne stany i kombinacje jakiejś
                                    pierwotnej i
                                    > nteligencji, która z czasem zapanuje nad tym pierwotnym światem.

                                    a co my wiemy o tym pierwotnym świecie ????

                                    > 2.samopowstanie materii, praw fizycznych, ich samouporządkowanie
                                    się i stopniow
                                    > e zmienianie się do postaci dzisiejszego umysłu posiadającego
                                    świadomość, itd.

                                    to mi sie wydaje bardziej prawdopodobne .przepraszam ;)
                                    • nabukomb Re: Ateisci - pana bozi nie ma 19.08.08, 16:18
                                      jotde2 napisał:

                                      > > Żeby balonik dmuchać to trzeba mieć dmuchającego
                                      >
                                      > to był tylko przykład ,może nieszczęśliwy .
                                      > inaczej :prędzej uwierze że sie ziemia sama kręci niż że jest ktoś
                                      > kto to napędza .

                                      Przykład jest zawsze taki sam, czy nazwiesz to dmuchaniem w balonik, czy
                                      kręceniem się ziemi, czy energią WW, nie ma większego znaczenia. Tak jak pisałem
                                      na racjonaliście potrzebna energia jest zawsze taka sama, tylko różnią się te
                                      teorie założoną przyczyną (inteligentna lub nie).

                                      > > A co według Ciebie wymaga więcej "wiary" ?
                                      > > 1.wyewoluowanie w pierwotnym świecie energii, która może się
                                      > błyskawicznie prze
                                      > > mieszczać, zmieniać, wypróbowywać różne stany i kombinacje jakiejś
                                      > pierwotnej i
                                      > > nteligencji, która z czasem zapanuje nad tym pierwotnym światem.
                                      >
                                      > a co my wiemy o tym pierwotnym świecie ????

                                      Zawsze więcej niż gdy założymy samopowstanie.
                                      1. Nawet jeśli uznasz, że ISW nie miesza się w sprawy tego świata, tylko go
                                      zapoczątkowała, to możemy poznawać zasady stworzenia praw fizycznych, badać ich
                                      zależności, porządek, "złożoną prostotę" i dociekać na tej podstawie cech
                                      inteligencji, która za tym stoi.
                                      2. O wiele prawdopodobniejsze jest, że ISW, nie zaprojektowała i nie stworzyła
                                      naszego świata "z nudów", tylko miała jakiś rozsądny logiczny plan. Wtedy
                                      pozostaje nam szukać śladów pozostawionych dla nas przez ISW (np. Biblia). Ślady
                                      te poddane naukowej analizie pozwalają nam na ustalenie wiele cech tamtego
                                      świata i praw nim rządzących, poznajemy nie tylko cele ISW i sposoby ich
                                      realizacji, ale także możemy wyciągać wnioski co przyszłości ludzkości i celów
                                      do jakich prędzej czy później dotrzemy.

                                      Niezależnie od powyższego do tej pory ustaliłem, że najprawdopodobniej tamten
                                      świat, ma podobnie jak nasz czas i przestrzeń. Jest to świat wysokich energii i
                                      prędkości. Zamiana energii w coś na podobieństwo naszej materii musi być
                                      bardziej elastyczna i dawać większe możliwości twórcze, jednak wydaje mi się, że
                                      jest on bardziej "hologramowy", tzn. nie ma w nim bólu i cierpienia na nasze
                                      podobieństwo z uwagi na inny budulec możliwych do uzyskania ciał.
                                      Myślę, że między innymi niemożność odczuć i doznań właściwych materii jaką
                                      znamy, była jedną z przyczyn dla których zdecydowano się na utworzenie od
                                      podstaw całego świata materialnego, stabilnego jeśli chodzi o związanie materii
                                      w trwałą postać taką jak protony naszego materialnego wszechświata. Zrobiono to
                                      warstwowo i stopniowo, najpierw przygotowano ogromnej mocy urządzenia wysyłające
                                      w konkretnym kierunku ( nasz świat ma chyba postać leja lub jakiegoś innego
                                      stożka wydzielonego z przestrzeni pierwotnego świata) potężne fale energii,
                                      która odpowiedzialna jest za przemianę pierwotnych włókien przestrzeni w
                                      wiązania jądrowe i tak powstały kwarki. Następnie włączając kolejne pola
                                      wprowadzono wiązania jądrowe, grawitację itd. Oczywiście :) również kręcenie
                                      ziemi w tym układzie jest tylko także skutkiem "uruchomienia" ruchu obrotowego i
                                      kierunkowego. Ale to już o naszym świecie więc nie na temat:)

                                      > > 2.samopowstanie materii, praw fizycznych, ich samouporządkowanie
                                      > się i stopniow
                                      > > e zmienianie się do postaci dzisiejszego umysłu posiadającego
                                      > świadomość, itd.
                                      >
                                      > to mi sie wydaje bardziej prawdopodobne .przepraszam ;)

                                      Czyli jednak wydawanie się, brak logicznych argumentów, tak to już jest z
                                      ludźmi, udają nie wiadomo jak mądrych, a na końcu okazuje się, że tak naprawdę
                                      ich światopogląd bierze się z "wydawania się" czyli "z fusów".

                                      pozdr. Nabukomb

                                      PS. Może jednak masz jakieś argumenty, może niech Ci ktoś pomoże:)
                                      • jotde2 Re: Ateisci - pana bozi nie ma 19.08.08, 16:55
                                        jeśli jakoś można by to potwierdzić doświadczalnie ,
                                        opierając sie na podanych przez Ciebie założeniach rozwiązać np
                                        problem przekroczenia prędkości światła itd. było by cudownie ;)
                                        kiedyś sam w podobny sposób myślałem nad świadomością jako
                                        niemożliwą do wytłumaczenie przez nauke dlatego do końca nieskreślam
                                        tzw.pierwotnego świata .
                                        pzdr :)
                                        • nabukomb Re: Ateisci - pana bozi nie ma 19.08.08, 17:54
                                          jotde2 napisał:

                                          > jeśli jakoś można by to potwierdzić doświadczalnie ,
                                          > opierając sie na podanych przez Ciebie założeniach rozwiązać np
                                          > problem przekroczenia prędkości światła itd. było by cudownie ;)

                                          Niestety sam tego nie dokonam, to zadanie dla naukowców, a oni są związani
                                          dogmatami o samopowstawaniu i ewolucji. To ich skutecznie knebluje i nie są w
                                          stanie zająć się z większą determinacją badaniami nad wyższymi prędkościami.
                                          Są jakieś jaskółki np.:
                                          www.insomnia.pl/Predko%C5%9B%C4%87_%C5%9Bwiat%C5%82a_przekroczona__-t578088.html
                                          wiemy też, że grawitacja w zasadzie też działa z prędkością nieskończoną, ale
                                          daleko jeszcze do tego co postuluje moja teoria, czyli odkrycia fal o których
                                          wspomniałem.

                                          > kiedyś sam w podobny sposób myślałem nad świadomością jako
                                          > niemożliwą do wytłumaczenie przez nauke

                                          Przez naukę związaną ewolucjonizmem, bo gdyby nie to już by szukali i badali
                                          "łączność" między mózgami ludzi i "monitoringiem" ISW. Świadomość według mojej
                                          teorii nie jest wynikiem tworzącej się złożoności materii w rozwijającym się
                                          mózgu, lecz potrzebuje specjalnego "oprogramowania" coś jak system operacyjny w
                                          komputerach i stała łączność na podobieństwo internetu z "komputerami ISW".
                                          Według mojej teorii nie da się przenieść inteligencji i świadomości poprzez
                                          DNA. Jej zainicjowanie następuje poprzez automatyczne zalogowanie się
                                          rozwijającego mózgu do sieci ISW. Były kiedyś pewne teorie i badania o tzw. polu
                                          morfogenetycznym. Ale to nie to o co mi chodzi. Ja bardziej dowody widzę w
                                          nietypowych łączeniach z tą siecią np. u sawantów
                                          pl.wikipedia.org/wiki/Sawant
                                          >.. dlatego do końca nieskreślam
                                          > tzw.pierwotnego świata .

                                          Dobre i to, znaczy, że masz coś takiego jak uczciwość intelektualną i nie jesteś
                                          zaślepiony jak "fanatycy TE".

                                          pozdr. Nabukomb
                                • tygrys6789 Re: Ateisci - pana bozi nie ma 19.08.08, 14:00
                                  Jotdet, ile razy chcesz dmuchac?
                                  Jezeli skonczona ilosc razy to nie odpowiadasz na zadne pytanie a nawet go nie
                                  zadajesz.
                                  Jezeli dmuchasz nieskonczona ilosc razy to obowizuja cie wszystkie prawa
                                  nieskonczonosci i wyrazasz (w glupi sposob) prawde o nieskonczonym stworcy.
                                  • jotde2 Re: Ateisci - pana bozi nie ma 19.08.08, 15:27
                                    niegadam ze skandalistą losiem tzn leosiem ;)
    • madcio Re: samo-powstanie zycia niemozliwe 17.08.08, 14:15
      > powstanie zycia ze zwiazkow organicznych trwalo tylko 200 milionow
      > lat.(...)
      > Jezeli byloby to tak latwe ,to byscie mogli konstruowac sobie
      > komorki we wlasnej kuchni z garstki mineralow.
      Powiadasz, że 200 milionów lat w skali planety to to samo, co zrobienie w pięć
      minut w swojej kuchni...

      Cóż, nie pierwszy raz wysuwasz "interesujONce" tezy, nie ostatni. Leoś, możesz
      sobie wyśmiewać czas 200 mln lat, jako zbyt krótki, ale nie porównuj tego z
      kuchnią czy nawet kilkoma lat w labolatorium, bo sie zwyczajnie SAM ośmieszasz
      takimi porównaniami od czapy. :)
      • born.again.atheist Re: samo-powstanie zycia niemozliwe 18.08.08, 13:33
        Leos wierzy, ze dziewiec kobiet jest w stanie wyprodukowac dziecko w miesiac ;-(
        • tygrys6789 Re: samo-powstanie zycia niemozliwe 18.08.08, 14:00
          born, ja gdy bylem mlodym oficerem US Marines to wierzylem i praktykowalem, ze
          jestem w stanie wyprodukowac w ciagu miesiaca 90 dzieci 90-ciu kobietom. Modl
          sie i pracuj.
    • kala.fior Re: samo-powstanie zycia niemozliwe 17.08.08, 15:27
      tygrys6789 napisał:

      >Jest absolutnie poza wszelkom prawdopodobienstwem aby
      > SAMO-powstanie komorki ze zwiazkow chemicznych trwalo tylko >ksomiczna sekunde.


      Ok, nie 200 mln lat, a ile czasu potrzeba według ciebie?

      Fajnie ze zmieniłeś nareszcie zdanie.
      • tygrys6789 Kalafior , nie zmienilem zdania 17.08.08, 17:29
        Twierdzilem i twierdze, ze SAMO-powstanie zycie jest nieprawdopodobne.
        Co cie zadowala jako nieprawdopodobne? Sadze, ze czas 10 do milionowej potegi
        lat potrzebnych na SAMO-powstanie zycia dobrze symbolizuje "nieprawdopodobne".
        Transcedencja Boga zmienia nieprawdopodobne w mozliwe.
        Mnie sie podoba paradox: "chaos scisle kontrolowany".
        • kala.fior Re: Kalafior , nie zmienilem zdania 18.08.08, 01:04
          no, "nieprawdopodobne" jest jednak jakościowo inne od "niemożliwe" .-))

          (sorry ze czepialstwo)
    • grgkh samo-powstanie kreatora zycia niemozliwe 17.08.08, 15:40
      Z takich samych przyczyn - bo dlaczego i skąd się miał wziąć?

      Wszechświat od momentu - mniej więcej - WW, ulega ciągłemu
      komplikowaniu. Jest w nim niezliczona ilość obiektów, których drogi
      powstania nie możemy naszkicować ponieważ dotąd nawet nie odgadliśmy
      do końca wszystkich założeń, według których działa Wszechświat. Ale
      także i wtedy gdy je już odgadniemy, będą tylko dobrze
      udokumnetowaną hipotezą, a nie absolutnie pewną prawdą. Twój
      ograniczony i przerażony różnicą skali swego pojmowania i wielkością
      Wszechświata umysł potrzebuje kojącej pewności. Biedne, zagubione
      dziecko. ;)
      • tygrys6789 Grgkh wali glowa przed panem Kosmosem 17.08.08, 18:09
        Prosto z forum religi przypelz mistyk kosmiczny grgkh i modli sie do pana
        Kosmosa, ktory ma 13.7 miliardow lat, liczy 100 miliardow galaktyk
        i ktory zdechnie nielugo. Ale skonczonym debilom skonczony bozek kosmos
        wystarczy.
        A moze by rozwazyc Nieskonczony Potencjal Nicosci, ktory z definicji
        nieskonczonosci, nie moze miec ani poczatku ani konca ?
        • grgkh Leoś wali glową przed Panem Kreatorem :) 18.08.08, 00:20
          Tak, prosto z takich właśnie forów przypełzłem, żeby wykazać, jak bełkotliwie myślisz.

          Czekam, kiedy wykażesz jak powstał kreator i jak wygląda. I dlaczego się tacy jak Ty do niego modlą. Czyżbyście mieli nadzieję, że jesteście od niego potężniejsi i macie modlitewny wpływ na jego działalność?

          Co za naiwna dziecinada. Nie masz szans na dorośnięcie. ;)
    • tygrys6789 Sa tylko dwie mozliwosci 17.08.08, 18:51
      I nie dawajcie mi tutaj zadnej matafizyki ateistycznej, bo wymiotuje
      juz od waszych ateistycznych bajek.
      Sa tylko dwie mozliwosci:
      Albo zycie SAMO-powstalo albo zostalo stworzone.
      Konflikt abiogenezistow z nauka polega nie na tym , ze nie wiemy jak abiogeneza
      przebiega.
      Konflikt abiogenezy z nauka polega na tym, ze wiele kluczowych nauk wyklucza
      abiogeneze. Z punktu widzenia Chemii Fizycznej, ilosc mozliwych interakcji w
      ciagu 200 milionow lat w praoceanie jest absolutnie niewystarczajaca aby zycie
      biologiczne samopowstalo ze zwiazkow chemicznych. I tutaj zadne zaklinania
      Madcia i podobnych nie zmienia tej prawdy.
      Wiec ku waszej rozpaczy atole, bedziecie MUSIELI uznac , ze zycie zostalo
      stworzone. ha,ha,ha,ah,ha,ha. Innego wyjscia nie macie.


      • grgkh CBDU 18.08.08, 00:25
        tygrys6789 napisał:

        > I nie dawajcie mi tutaj zadnej matafizyki ateistycznej,
        > bo wymiotuje juz od waszych ateistycznych bajek.
        > Sa tylko dwie mozliwosci:
        > Albo zycie SAMO-powstalo albo zostalo stworzone.

        Albo kreator powstał sam, albo go nie ma wcale.

        - Jak powstał sam, to i życie mogło powstać samo.

        - A jak sam nie powstał, no to go nie ma, a więc życie musiało powstać samo.

        Tak czy siak, ty dowodu na powstanie kreatora nie masz, a więc nie masz prawa twierdzić niczego o powstaniu Wszechświata lub życia w tym, ewoluującym obiekcie.

        C.B.D.U. ;)
        • vacia Re: CBDU 18.08.08, 17:17
          grgkh napisał:


          > - A jak sam nie powstał, no to go nie ma, a więc życie musiało
          powstać samo.


          Dlaczego uważasz, że Kreator musiał wogóle powstawać?
          Prawa dotyczące tego co stworzone nie muszą dotyczyć Stwórcy.
          Bóg jest ponad prawami Natury.
          • tygrys6789 Re: CBDU 18.08.08, 17:53
            "Kreator nie musial powstawac" - dotknelas sedna sprawy Vaciu.
            Ja wyrazam to w ten sposob: Nieskonczonosc nie ma poczatku ani konca.
            Vacia mowi : "Prawa dotyczace tego co stworzone, nie musza dotyczyc Stworcy".
            Racja Vaciu.
            Ja wyrazam to w ten sposob: Poczatek i koniec to pojecia istniejace wylacznie w
            skonczonym komosie.
            Proste, prawdziwe i logiczne. Ale tylko dla normalnych ludzi.
            Ateisci to niedorobki kulturowo-genetyczne o ograniczonej zdolnosci
            myslenia abstrakcyjnego. To hominidzi.
            Wszystkie zwierzeta to ateisci.
            • majmonides123 Re: CBDU 18.08.08, 19:31
              sorry batory ale bredzisz. Założenie że wszystko ma swoją przyczynę
              oraz że ostateczną przyczyną jest Kreator, to twierdzenia wzajemnie
              sprzeczne. Ponieważ w ciagu przyczynowo skutkowym wszechrzeczy
              (kosmosu) cofasz sie i nagle dochodzisz do czegos zwanego Kreatorem
              i tutaj arbitralnie stwierdzasz ze dosyc! nie ma kolejnych
              przyczyn! Byt samoistny a nie zalezny. Tylko jakie masz ku temu
              przesłanki? Jedynie święte i niewzruszone przekonanie że wszystko
              musi miec swoją ostateczną przyczynę. Aha, za wyjatkiem kreatora.
              Zatem oba ciągi logiczne sobie przeczą.

              Ponadto jakimże trzeba byc megalomanem żeby stwierdzic ze na setki
              lat badan naukowych i tysiące teorii które nauka mylnie popierała,
              akurat ta jedyna "twoja" teoria udowadnia istnienie Kreatora. Bo
              przeciez miejsce tysięcy błędnych teorii naukowych zajmowały przez
              wieki inne teorie. Tymczasem na miejsce obnazonej przez ciebie -
              wchodzi Bóg!
              • tygrys6789 Re: CBDU 18.08.08, 20:23
                No coz najmonides. To typowa dewiacja ateistycznego plebsu , ktory rozumie nauke
                jako kolejne , codzienne odcinki bajki na dobranoc.
                Celem nauki jest osiagniecie naukowej prawdy czyli wiernego opisu kosmicznej
                rzeczywistosci. Przykladem naukowej prawdy jest teoria
                heliocentryczna naszego ukladu slonecznego.
                Kosmos jest prosty,poznawalny i zrozumialy.
                Co do sciemy teologii ateistycznej. To wy ateisci tworzycie w waszej wyobrazni
                groteskowe bozie i walczycie z tworami wlasnej wyobrazni.
                Ja na forum nauka moge powtorzyc jeszcze raz oczywista prawde:
                SKONCZONY KOSMOS MUSI MIEC POCZATEK W NIESKONCZONSCI.
                Interpretacja tego faktu to twoj problem.
                • majmonides123 Re: CBDU 18.08.08, 20:59
                  kolejne odcinki bajki?

                  zauwaz ze odnalazles Kreatora-zapchajdziure właśnie w momencie gdy
                  nie zgodzily ci się te żałosne wąskohoryzontalne twierdzenia mróczo-
                  pracujących naukowców.
                  • tygrys6789 Re: CBDU 18.08.08, 21:15
                    Majmo, Mrowki nauki prowadza mrowcza robote w glebie. Sami niewiele
                    widza bo sa na poziomie gleby. Ale ostatecznym celem ich wysilku nie
                    powinno byc zarcie kompostu, ale madrosc i zrozumienie
            • grgkh Re: CBDU 18.08.08, 21:06
              Blebleble...

              W psychiatryku siedzi tłum ludzi, którzy twierdzą, że ich nie dotyczy logika myślenia. Dziwne, że są tak brutalnie traktowani, nie sądzisz?

              Nie potrafisz się obronić stosując logikę, a więc wygłaszasz brednie, że alogiczne idiotyzmy są "ponad" logiką. Zamień wszystko, co jest twoimi myślami w tę papkę - WSZYSTKO! - nie poprzestawaj na kreatorze. ;)
              • tygrys6789 Grgkh, wiemy jak ciezko przezywasz upadek ateizmu 18.08.08, 21:23
                Ale wez sie w garsc kaplanie ateizmu. Wiemy , ze nauka jest okrutna,
                poniewaz udawadnia niemozliwosc SAMO-powstania zycia i tym samym wskazuje na
                kreacje jako jedyne wyjasnienie powstania zycia.
                Wiem ,ze kaplanowi upadlego ateizmu ciezko znalezc nowa robote.
                Moze zostaniesz blaznem w cyrku? Masz dlugoletnia praktyke na
                forum nauka.
                • grgkh Blebleble ;) 18.08.08, 23:26
                  tygrys6789 napisał:

                  > Ale wez sie w garsc kaplanie ateizmu. Wiemy , ze nauka jest okrutna,
                  > poniewaz udawadnia niemozliwosc SAMO-powstania zycia i tym samym wskazuje na
                  > kreacje jako jedyne wyjasnienie powstania zycia.
                  > Wiem ,ze kaplanowi upadlego ateizmu ciezko znalezc nowa robote.
                  > Moze zostaniesz blaznem w cyrku? Masz dlugoletnia praktyke na
                  > forum nauka.

                  Jak zwykle alogiczny bełkocik: według Ciebie samopowstanie kreatora nie jest niemożliwe, ale samopowstanie Wszechświata lub życia wewnątrz niego już tak. I najśmieszniejze jest to, że kupka białka uważa, że WIE. A może to Ty jesteś kreatorem? O, to niezły pomysł - kreator Kreatora, czyli Leoś. I zagadka wszechrzeczy rozwiązana. ;)))
                  • tygrys6789 Pierd,pierd,pierd 18.08.08, 23:41
                    Kaplanie ateizmu grgkh, i znowu fantazjujecie i mowicie o samopowstaniu jakiegos
                    kreatora. Przestancie fabrykowac te kreatury -kreatory w waszym religianckim
                    mozdzku.
                    Powiedzcie mi lepiej czy nieskonczonosc ma poczatek i koniec
                    • grgkh Re: Pierd,pierd,pierd 19.08.08, 08:38
                      Jeśli kreator wykreował świat, to skądś musiał się sam wziąć. Jeśli
                      TY WIESZ, że to on go wykreował, to MUSISZ nam powiedzieć także skąd
                      się wziął sam kreator, bo to TA SAMA WIEDZA. Ale nie mówisz, bo nie
                      wiesz. Ponieważ tego nie potrafisz, to jesteś tylko bełkotliwym,
                      niekonsekwentnym, alogicznie myślącym - bełkoczącym - dziwakiem.

                      Jeśli kreator trwał zawsze - w strumieniu czasu kreatora - to
                      Wszechświat też trwa ZAWSZE w strumieniu czasu Wszechświata. To jest
                      DOKŁADNIE to samo. A czas kreatora i czas świata to inne czasy. A Ty
                      jesteś za prymitywny, żeby pojąć tak elementarne sprawy. ;)
                      • tygrys6789 Grgkh Pierd,pierd,pierd 19.08.08, 11:04
                        Grgkh pisze: "Wszechswiat trwa zawsze w strumieniu czasu wszechswiata"
                        Grgkh, nie moge dyskutowac z czlowiekiem , ktory ignoruje nauke i lekcjowazy nauke.
                        Nauka mowi: Wszechswiat trwa 13.7 miliardow lat. Nauka udowadnila to setkami
                        empirycznych dowodow naukowych.
                        Wstyd, zeby ateisci tak sie ponizali w konfabulacjch i ateistycznych
                        antynaukowych bajkach. Sekta ateistyczna jest zagrozeniem dla nauki i cywilizacji.
                        • tygrys6789 Ateisci - wasz swiatopoglad zostal zniszczony .... 19.08.08, 11:20
                          ....przez nauke.
                          Nauka udowadni systemtycznie ze, ze SAMO-powstanie zycia jest niemozliwe i
                          kreacja zycia oraz kosmosu to jedyn alternatywa.
                          Wzywam was do uznania kreatora i kreacji w sposob racjonalny i spokojny
                          NIe atakujcie autorytatu nauki i nie samodegradujcie sie do poziomu
                          ateistycznego zabobonu.
                          • grgkh Re: Ateisci - wasz swiatopoglad zostal zniszczony 19.08.08, 23:06
                            tygrys6789 napisał:

                            > ....przez nauke.
                            > Nauka udowadni systemtycznie ze, ze SAMO-powstanie zycia jest niemozliwe i
                            > kreacja zycia oraz kosmosu to jedyn alternatywa.
                            > Wzywam was do uznania kreatora i kreacji w sposob racjonalny i spokojny
                            > NIe atakujcie autorytatu nauki i nie samodegradujcie sie do poziomu
                            > ateistycznego zabobonu.

                            Jeśli kreatora nie musiał nikt stwarzać, to zamkniętego systemu jakim jest Wszechświat też nikt nie stworzył, bo takie stwarzanie z niczego jest możliwe.

                            Kreator nie istnieje.

                            CBDU :)

                            A to, co się roi w Twojej głowie, czyli bezdowodowe przyjmowanie dogmatu, jest destrukcją neuronów nazywaną chorobą umysłową.
                            • tygrys6789 ciesze sie ze kaplan grgkh sie za mna zgadza 20.08.08, 00:39
                              Lepiej pozno niz wcale i ciesze sie grgkh, ze rezygnujesz z zabobomu
                              ateistycznego i zaczynsz szanowac nauke.
                              1)Grgkh mowi "stwarzanie z niczego jest mozliwe" ,czyli mowi , ze swiat powstal
                              "ex nihilo". Jestes bardzo biblijny kaplanie.
                              2) Grgkh pyta wreszcie blyskotliwie "Kto stworzyl kreatra kreatora?" Bo kaplan
                              wie, ze taka ateistyczna kreatura ktora wymaga stworzenia nie moze byc zadnym
                              bogiem, najwyzej ateistycznym wypierdkiem.
                              Bo NIESKONCZONY BOG (Nieskonczony Potencjal NIcosci) nie majacy ani poczatku ani
                              konca wyklucza pytanie o Boskie powstanie.
                              • tygrys6789 Teraz wszyscy musicie byc kreacjonistami teistami 20.08.08, 00:48
                                Nie macie wyboru atole i na kleczkach musicie wracac na lono Teizmu, poniewaz
                                nauka udowodnila:
                                1) Samo-powstanie zycia i kosmosu jest niemozliwe.
                                2) Jako jedyna alterantywa zostaje Kreacja zycia i kosmosu.
                                3) Jezeli jest Kreacja to musi byc Kreator.
                                Porzuccie ateistyczny zabobon i porzuccie ateistyczna sekte.
                                Nie sprzeciwiajcie sie autorytetowi nauki i dolaczcie do naukowo
                                udowodnionego Teizmu. Przestancie byc ateistycznym , antynaukowym ciemnogrodem.
                                • grgkh Kto stworzył kreatora? 20.08.08, 11:49
                                  A przecież musiał tworzyć, bo twierdzisz, że powstanie czegokolwiek lub kogokolwiek z niczego nie jest możliwe.
                                  :)
                                  Nie masz odpowiedzi na to pytanie, a więc Twoje twierdzenie o konieczności istnienia kreatora jest fałszywe. Kreator NIE ISTNIEJE.

                                  CBDU ;)
                                  • tygrys6789 Kreator istnial zawsze 20.08.08, 12:07
                                    Kreator istnial zawsze poniewaz jest nieskonczony.
                                    Nauka twierdzi, ze Kosmos wykreowany byl z nicosci (ad nihilo).
                                    Co znowy walczysz z nauka , ateistyczny bajkopisarzu grgkh?
                                    • grgkh Kreator nie mógł istnieć nigdy 20.08.08, 15:31
                                      Chaos i biegunka myślowa, leosiu...

                                      tygrys6789 napisał:

                                      > Kreator istnial zawsze poniewaz jest nieskonczony.

                                      A skąd Ty to wiesz? Czy byłeś kiedyś bożkiem? A może teraz jesteś?

                                      Bożek-kreator, jeśli coś "czyni", to musi mieć swój czas wewnętrzny (nie ma obiektu, potem kreacja, potem obiekt jest). Jeśli czas go dotyczy to jego przyszłość nie jest równoznaczna jego przeszłości, a więc można cofać się wzdłuż osi czasu do momentu, gdy kreator nie kreował niczego i nie działo się z nim nic w ogóle. Przed tym momentem kreatora nie było. Kreator nie jest nieskończony na początku. A to, gdzie jest jego koniec też zależy od tego, czy zaprzestanie swojej zmienności.

                                      Loesiu, czas to zmienność.

                                      Nie ma zmienności, to nie ma czasu. nie ma czasu, to nie ma nieskończonej w nim rozciągłości. A nieskończoność istnieje nie dla konkretnych wartości parametru, ale dla zbiorów, w których ilość elementów można według tych funkcji pomnażać. Gdy zabierzesz ze zbioru funkcję lub zatrzymasz jej działanie - nieskończoność znika. Na początku nie ma więc nieskończoności. na początku jest wybór funkcji, która tę nieskończoność może generować.

                                      Za dużo, a właściwie za mało o tym rozmyślałeś i Ci się wszystko pomyliło.

                                      Twojego pana Bozi nie ma.

                                      > Nauka twierdzi, ze Kosmos wykreowany byl z nicosci (ad nihilo).

                                      Kosmos jest wykreowany z funkcji matematycznej, która określiła warunki początkowe i jego zmienność widzianą przez nas jako czas. Na początku była funkcja (fizyka) i w dalszym ciągu TYLKO ona istnieje. Reszta jest pięknym złudzeniem. Także i Twoim.

                                      > Co znowy walczysz z nauka , ateistyczny bajkopisarzu grgkh?

                                      Ateistyczny, a więc odrzucający bajkę o panu Bozi-kreatorze. Ty jesteś teistyczny, a więc przyjmujący dogmat i to w dodatku dogmat tak idiotyczny i sprzeczny w tylu punktach, że nie da się go obronić w żaden sposób. I oprócz rzucania inwetktyw nie potrafisz niczego rozsądnego powiedzieć.

                                      Ale... :)))

                                      Jesteś pożyteczny. Mobilizujesz mnie do mówienia. A nie mówię głupio :) - no, na pewno nie głupiej niż Ty. Pomagasz w rozpowszechnianiu idei, które być może komuś pomogą w podjęciu decyzji - być teistą, czy ateistą. Z ewidentną przewagą ateizmu, który jest logiczny, racjonalny itp. ;)

                                      Tak trzymaj, Leoś. Bardzo dobrze mi się z Tobą współpracuje. ;)
                                      • tygrys6789 Fajny jest ten stary marksistowski beton Grgkh 20.08.08, 17:06
                                        Jak marksiscie grgkh na kursach w powiecie cos w leb wbili 50 lat temu-
                                        - to leb jego jest zakuty w beton materializmu dialektycznego na cale zycie.
                                        Owszem , grgkh uznaje kreacje jako jedyny mozliwy scenariusz powstania kosmosu i
                                        zycia. Ale nie uzna za cholere Kreatora -
                                        bo to stanowisko dekretam partii bolszewickiej zarezerwowano
                                        dla Jozefa Wissarionowicza Stalina.
                                        • grgkh No to jesteś skończony :))) 20.08.08, 20:09
                                          Zero argumentacji, nawet paranaukowej... Czy masz świadomość tego, że WSZYSCY to widzą? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że właśnie teraz, na oczach wszystkich czytających to, uśmiercasz swoją ulubioną legendę?

                                          Kreator nie istnieje, ponieważ nie żadnej logicznej metody, która pozwoliłaby obronić kreatora lub jego cechy. Została pustka.

                                          Współczuję Ci, tak prywatnie. Przecież Ty też starasz się uzywać logiki, choć robisz to pokrętnie. Ale chyba coś do Ciebie dociera, ta smutna prawda, że kreator to alogiczna bzdura.

                                          A rzucać mięskiem sobie możesz. Mnie to nie rusza, a nawet nieco bawi. Za to Twoje koncentrowanie się wyłącznie na takim sposobie wypowiedzi świadczy, że już nic więcej nie umiesz. I na co Ci przyszło na stare lata? ;)
                                          • tygrys6789 Z Stalinem nikt nie wygral 20.08.08, 21:09
                                            Dobrze , ze nauka potwierdza kreacje kosmosu i zycia, negujac ateistyczne mity
                                            o samo-powstaniu.
                                            Dzieki Bogu za to.
                                            • grgkh Z nauką nie wygrasz, teologu 21.08.08, 18:45
                                              Nie wiesz, co to jest nauka. Nauka nie potwierdza żadnych
                                              teistycznych bzdur. Od tego jest teologia. Jak się domyślam się,
                                              jesteś teologiem, tak? Wskazuje na to twoje końcowe
                                              zaklęcie: "Dzieki Bogu za to".
                                              • tygrys6789 Ateisto, z nauka nie wygrasz 21.08.08, 21:05
                                                Nauka jest moim sojusznikiem. To nauka niszczy ateizm.
                                                To nauka dowodzi ze :
                                                1) Samopowstanie zycia biologicznego jest niemozliwe
                                                2) Samopowstanie kosmosu jest niemozliwe.
                                                Jedyna alternatywa to Kreacja i Kreator.
                                                Na kolana atole.
                                                • petrucchio Re: Ateisto, z nauka nie wygrasz 21.08.08, 21:30
                                                  tygrys6789 napisał:

                                                  > Jedyna alternatywa to Kreacja i Kreator.

                                                  Tak przynajmniej twierdzą kreatyni, wyznawcy kreatynizmu.
                                  • nabukomb Re: Kto stworzył kreatora? 20.08.08, 12:34
                                    grgkh napisał:

                                    > A przecież musiał tworzyć, bo twierdzisz, że powstanie czegokolwiek lub kogokol
                                    > wiek z niczego nie jest możliwe.
                                    > :)
                                    > Nie masz odpowiedzi na to pytanie, a więc Twoje twierdzenie o konieczności istn
                                    > ienia kreatora jest fałszywe. Kreator NIE ISTNIEJE.
                                    >
                                    > CBDU ;)

                                    Jacy Wy ateiści jesteście naiwni i "logiczni inaczej". Przecież rozum,
                                    prawdopodobieństwo i logika podparte danymi naukowymi wykazują, ewolucja nie
                                    mogła mieć miejsca w naszym materialnym świecie, który ma mnóstwo
                                    ograniczających go praw fizycznych. Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie
                                    by w pierwotnym świecie chaotycznej energii powstała inteligencja właśnie w
                                    sposób podobny do ewolucji. Nauka jest w zasadzie zgodna co do tego, że energia
                                    jest czymś pierwotnym w stosunku do materii, materia jest jedynie jej pochodną,
                                    pewnym stanem jej związania. Więc logiczne jest, że jeśli dopuścimy teorię o
                                    ISW, to nie musimy pleść głupot za religiantami, że Bóg jest wieczny, od zawsze
                                    istniejący, praprzyczyną i takie tam głupoty.
                                    Po prostu świat pierwotny, to świat nieskończonej energii, przestrzeni i czasu.
                                    Praprzyczyną nie może być jakieś NIC. Zawsze jest jakieś przed, a stan
                                    pierwotnej chaotycznej energii to jedyny rozsądny kandydat na stan pierwotny
                                    wszystkiego. Dalej już cofnąć się rozumem nie można, bo mamy za mało danych. Ale
                                    to, że z energii powstaje materia, wiemy od dawna (E=mc2), a ostatnio potrafimy
                                    tego dokonać eksperymentalnie przy pomocy akceleratorów. Tak samo teoretycy
                                    fizyki bajający o strunach, definiują strunę jako włókno energii.

                                    Będąc intelektualnie uczciwym można przyjąć, że w świecie gdzie błyskawicznie
                                    przemieszczająca się chaotyczna, przybierająca różne stany energia, mogła
                                    wypróbować nieskończenie wiele kombinacji i położeń, co doprowadziło w efekcie
                                    do powstania inteligencji, która z czasem opanowała świat pierwotny i
                                    podporządkowała go sobie.

                                    W takim wariancie nie ma żadnej sprzeczności i jest bardzo prawdopodobny, ale
                                    ewolucja w świecie materii to upadek rozumu i nauki w ogóle. Wszelkie dowody są
                                    przeciw, tylko uparty, czysto religijny dogmatyzm ewolucjonistów, doprowadził do
                                    obecnej zapaści nauki poznawczej.

                                    Tak więc to żadna sztuka polemizować z Leosiem, Gdulą, czy King-Kongiem, którzy
                                    mimo wiedzy i inteligencji ogólnej są skażeni religijnym postrzeganiem
                                    rzeczywistości.
                                    Sztuką jest samemu znaleźć alternatywę do swoich twierdzeń, a nie cieszyć się z
                                    religijnych wypaczeń polemistów.
                                    Ateista prężący muskuły umysłowe przed naukami kościołów, to kuriozów logiki i
                                    karykaturalna miniatura inteligencji i obiektywnego myślenia.


                                    To tak "dla sportu", byś za dużo nie podskakiwał ze swoimi naiwnymi pytankami
                                    rodem z Dawkinsa i jemu podobnych "półinteligentów".

                                    pozdr. Nabukomb
                                    • grgkh A jaki procent ludzi nauki to ateisci i agnostycy? 21.08.08, 20:41
                                      nabukomb napisał:

                                      > grgkh napisał:

                                      > > Kreator NIE ISTNIEJE.

                                      > Jacy Wy ateiści jesteście naiwni i "logiczni inaczej".

                                      To samo powiem o was. Polecam Ci dane o ilości ateistów w środowisku
                                      nauki. Czy potrafisz coś na ten temat zacytować?
                                      • tygrys6789 Re: A jaki procent ludzi nauki to ateisci i agnos 21.08.08, 21:20
                                        Mamy nadzieje , ze zrozpaczeni naukowcy ateisci nie beda falszowali wynikow
                                        badan, by ukryc niewatpliwy upadek ateizmu na skutek rozwoju nauki.
                                      • nabukomb Re: A jaki procent ludzi nauki to ateisci i agnos 21.08.08, 22:04
                                        grgkh napisał:

                                        > nabukomb napisał:
                                        >
                                        > > grgkh napisał:
                                        >
                                        > > > Kreator NIE ISTNIEJE.
                                        >
                                        > > Jacy Wy ateiści jesteście naiwni i "logiczni inaczej".
                                        >
                                        > To samo powiem o was. Polecam Ci dane o ilości ateistów w środowisku
                                        > nauki. Czy potrafisz coś na ten temat zacytować?

                                        Ty możesz sobie mówić, ale ja nie tylko mówię, ale udowadniam to od roku w
                                        internecie. Nie spotkałem na żadnym forum ani jednego ateisty rozgarniętego na
                                        tyle by potrafił obronić swoją wiarę w ewolucjonizm i ateizm. I to od szanownych
                                        doktorów pisujących na Polityce, zaczynając, przez starych wyżeraczy z forum
                                        Faktów i Mitów, pl. sci. Biologia, forum Nauka, forum Racjonalista.pl.,.. do
                                        małolatów i młodzieżówki ewolucyjnej z Ateista.pl. To samo było w rozmowach z
                                        profesorami na studiach, czy czytając książki rzekomo najlepszych
                                        popularyzatorów nauki i ewolucjonizmu. Błędy, oszustwa logiczne i naiwne
                                        wciskanie kitu.
                                        To, że wśród naukowców wielu jest ateistów, nie świadczy o wyższości ateizmu nad
                                        teorią IP, tylko o upadku obiektywizmu i uczciwości w nauce. Jakich Ty chcesz
                                        cytatów, dowody są tu i teraz na każdym forum gdzie wchodzę w dyskusję. Cisza,
                                        bany, lub naiwne tekściki, które obalam w kilku zdaniach. Nie jesteś nic lepszy,
                                        zwykła kolejna ofiara dogmatyzmu w nauce. Udowodnij, że nie jesteś naiwny, pokaż
                                        na czym opierasz swoją wiarę w ateistyczny światopogląd. Wierzący w Boga chociaż
                                        jakieś alibi mają, byle "babcia moherowa" potrafi powiedzieć coś z sensem
                                        dlaczego wierzy w Boga, a ateista jest jak baran idący za przywódcami stada,
                                        silny w stadzie innych ateistów, ale w spotkaniu z moją logiką bezbronny i
                                        głupiutki jak dziecko z przedszkola.

                                        Nie chce mi się już Ciebie gnębić, pokaż chociaż jakiś cień intelektu i
                                        wyprowadź jakąś obronę ateizmu, chociaż najprostszą sensowną z którą warto się
                                        zmierzyć, albo zamilknij i nie pokazuj swojej ubożuchnej wiedzy i logiki.

                                        P.N.
                                        • grgkh Ty też jesteś pożyteczny w krzewieniu ateizmu 22.08.08, 14:56
                                          Masz internet. Wiesz jak się dostać do forum GW. Zapewne umiesz się
                                          posługiwać wyszukiwarką tego forum, a je nie, to się naucz. Poszukaj
                                          moich wypowiedzi. Poczytaj co pisałem o tym, czym jest ateizm,
                                          wiara, nauka itp.

                                          Jakoś tak nie bardzo mi się chce w tej chwili powtarzać. :)
                        • grgkh A kto stworzył kreatora kreatora? 19.08.08, 23:01
                          tygrys6789 napisał:

                          > Grgkh pisze: "Wszechswiat trwa zawsze w strumieniu czasu
                          > wszechswiata"
                          > Grgkh, nie moge dyskutowac z czlowiekiem , ktory ignoruje
                          > nauke i lekcjowazy nauke.
                          > Nauka mowi: Wszechswiat trwa 13.7 miliardow lat. Nauka
                          > udowadnila to setkami empirycznych dowodow naukowych.
                          > Wstyd, zeby ateisci tak sie ponizali w konfabulacjch i
                          > ateistycznych antynaukowych bajkach. Sekta ateistyczna jest
                          > zagrozeniem dla nauki i cywilizacji.

                          Teistyczna ograniczoność mózgu nie dopuszcza do siebie faktu, że do upływu czasu nie mamy bezwzględnej miary czasu, bo musiałaby pochodzić z zewnątrz. A jest TYLKO wewnętrzna. I jako taka musi być względna. Czas wewnątrz systemu mierzy się ZMIENNOŚCIĄ WYBRANEGO WZORCA. A z jaką BEZWZGLĘDNĄ prędkością zmienia się wzorzec widziany od zewnątrz? I to jest właśnie to ZAWSZE. Nauka w wydaniu teistów nie jest nauką, bo podpiera się dogmatami.

                          A wracając do kreatora, to kto go stworzył? No bo przecież nie wiesz, czy ten NASZ kreator nie był wcdześniej stworzony przez kreatora nadrzędnego, bardziej uniwersalnego, bardziej inteligentnego, bardziej wszechwiecznego i bardziej nieskończonego? ;)

                          Kto go stworzył? I jakie cechy mieli obaj? Czym się różnili?
                  • stalybywalec Re: Blebleble ;) 18.08.08, 23:53
                    ^O, to niezły pomysł - kreator Kreatora, czyli Leoś.

                    Użyję znaku firmowego Pana Adama M. - Proszę odp... ć się od
                    Generała Leonarda - naszego niestrudzonego Słońca Kreacjonizmu.
                    Ale na poważnie, koncepcja Leonarda mająca pewien zwiazek z
                    pogladami Demokryta, ma swój powab i sporą dawkę logicznych
                    przesłanek - to kreacjonista myślacy, choć swawolny.
                    • grgkh Re: Blebleble ;) 19.08.08, 09:12
                      Powiem tak - nie mam nic do samego Leosia. Nie zamierzam nijak
                      naruszyć jego spoistości "fizycznie". ;)

                      Dyskutuję tutaj z poglądem, który on prezentuje. Intuicyjnie i od
                      razu wydaje się, że jest to bzdura, ale od czasu do czasu trzeba
                      powiedzieć dlaczego tak jest. Bawi mnie wymyślanie tych "dlaczego",
                      a także oglądanie bezsilnosci i bezradności Leosia wobez logicznie
                      formułowanych przeze mnie argumentów.

                      Działalność Leosia opiera się na tym, że nie ma on wcale założeń lub
                      są one kompletnie durnowate. Ale wysnuwa z nich pewne wnioski.
                      Wiekszość jego rozmówców daje się złapać na dyskusję z tym ciągiem
                      dalszym, a ja wracam do źródeł. Tylko o założeniach, bo wykazanie
                      ich kiepskiej jakości obala cały leosiowy system. A z założeniami
                      dyskutować jest baaaardzo łatwo. ;)

                      A czy Leoś jest myślący, to mam poważne wątpliwości. Ilekroć łapię
                      go na sprzecznościach, milknie. Ale OK, pod pewnym względem jest
                      myślący - myśli sobie, że my nie widzimy jaki jest bezradny.

                      A jakież to cenne logiczne przesłanki podsunął Ci Leoś? Czy jest to
                      coś, czego nie dałoby się bez niego wymyślić (jeśli założymy, że nie
                      są to sofizmaty lecz zdania prawdziwe, w co wątpię)?
                    • tygrys6789 Re: Blebleble ;) 19.08.08, 10:53
                      Staly bywalec mowi , ze ja jestem kreacjonista myslacy choc swawolny.
                      Musze sie przyznc , ze jako mlody oficer USA Marines bylem glownie swawolny.
                      Kreowalem swawolnie dzieci roznym paniom i panienkom
                      w Azji, Ameryce poludniowej i Afryce. Dopiero pozniej jak mi moja swawolnosc
                      dlugosci 48 centymetrow nieco zmiekla, zajalem sie z mysleniem . Myslenie to
                      tyko marna namiastka swawolnosci.
                      • jotde2 Re: Blebleble ;) 19.08.08, 11:39
                        > dlugosci 48 centymetrow nieco zmiekla

                        zacznij sie nim walić po głowie to chociaż może głowie sie poprawi ;)
          • grgkh Re: CBDU 18.08.08, 21:02
            vacia napisała:

            > grgkh napisał:
            >
            >
            > > - A jak sam nie powstał, no to go nie ma, a więc życie musiało
            > powstać samo.
            >
            >
            > Dlaczego uważasz, że Kreator musiał wogóle powstawać?
            > Prawa dotyczące tego co stworzone nie muszą dotyczyć Stwórcy.
            > Bóg jest ponad prawami Natury.

            Ponad prawami natury, to ponad logiką. To, co jest ponad logiką, co jest z nią sprzeczne, w ogóle NIE MA PRAWA ODNOSIĆ się JEDNOCZEŚNIE I W ŻADEN SPOSÓB do modelu Wszechświata, który sobie formułujemy w naszych głowach.

            I - mam nadzieję, że to też kojarzysz - model Wszechświata, którego częścią jest legenda o kreatorze, ma ogranoczony związek z danymi, na podstawie których ten model budujemy. Ograniczeń jest mnóstwo: danych jest za mało; część z nich (historyczna) jest nieodwracalnie zatarta; pojemność informacyjna naszych mózgów jest w rażącej dysproporcji do wielkości całego Wszechświata; z tych samych powodów nie możemy zasymulować całości działania Wszechświata, bo jesteśmy jego częścią; nie znamy danych podstawowych ani początkowych, a nawet jeśli kiedyś je określimy, to okażą się one jedynie hipotezą niesprzeczną itd.

            Model, vaciu, model... O tym musisz pamiętać. Nie rzeczywisty Wszechświat, który jest strumieniem danych podstawowych, ale tworzony na jego podstawie, domniemany model.

            I w tym oto modelu jacyś chorzy schizofrenicy usiłują umieścić Kreatora. :)))

            Mówią o modelu Wszechświata, ale dyskutują o tym, co jest POZA Wszechświatem. Trzeba być skończonym tumanem, żeby w ogóle zaczynać rozpatrywać tę alogiczną kwestię.

            To, co jest poza Wszechświatem, który jest dla nas strumieniem informacyjnym, z samego założenia jest niedostępne, a więc NA JAKIEJ PODSTAWIE, bez dostępu jakiejkolwiek informacji spoza układu, można by było wewnątrz modelu, który wyłącznie na informacji może być weryfikowany umieszczać cokolwiek?

            To jest sprzeczne z logicznym założeniam myślenia o Wszechświecie, o wszystkim i o czymkolwiek (bo jesteśmy cząstką świata).

            I druga kwestia...

            Spójrzmy na to z zewnątrz Wszechświata. Jest jakiś obiekt, który działa według pewnych reguł. A czym jest stworzenie? Inicjacją reguł dla wszechświata, ale też jest CZYMŚ dla kreatora. Otóż dla kreatora pojawiają się trzy punkty na osi dotyczącego tego kreatora, jego wewnętrznego czasu: (1) istnieje tylko kreator, (2) jest moment kreacji i (3) istnieje kreator i jego dzieło. A to oznacza, że dla kreatora MUSI płynąć czas wyznaczany przez zmienność, która go dotyczy. Kreator się zmienia, a więc wcześniej był uboższy informacyjnie niż potem, a zatem nie istnieje wiecznie. A także i to, że musiał kiedyś zaistnić początek tej DROGI JEGO ROZWOJU.

            Nie ma nic wiecznego.

            Czyzby kreatora coś innego stworzyło?

            Bzdury, piramidalne, alogiczne bzdury. Wszyscy, którzy bredzą o kreatorach nawet przez moment nie zastanowili się o czym myślą, bo nie myśleli.

            A ze logicznych sprzeczności i braku ścisłego definiowania robicie tzw. "wielką tajemnicę" :))))))))
          • noveyy777 0x0=0,świat nie powstał z niczego!cc 20.08.08, 02:17
            vacia napisała:

            > grgkh napisał:
            >
            >
            > > - A jak sam nie powstał, no to go nie ma, a więc życie musiało
            > powstać samo.
            >
            >
            > Dlaczego uważasz, że Kreator musiał wogóle powstawać?
            > Prawa dotyczące tego co stworzone nie muszą dotyczyć Stwórcy.
            > Bóg jest ponad prawami Natury.

            Największa tajemnica nękająca niektórych fizyków i kosmologów zamyka
            się w pytaniu (tak gnębiła ojca wspólczesnej astronomii,że
            postanowił uwierzyć w Boga) DLACZEGO NIE JEST TAK,ŻE RACZEJ COŚ
            ISTNIEJE ,NIŻ NIC NIE ISTNIEJE?

            Wszechświat przypomina rozkręcający się zegar, który ktoś musiał
            nakręcić. Tym kimś musiał być ktoś, kto go pomyślał,zaplanował i był
            zródłem ogromnej energii. Sam jednak musi być wieczny//istnieć bez
            początku i bez końca// ,dać POCZĄTEK światu fizycznemu,
            który //według faktów naukowych//miał POCZĄTEK.


            pozdrawiam

            creationism.org.pl/artykuly/EMoczydlowski2/?searchterm=katolicy

            • jotde2 Re: 0x0=0,świat nie powstał z niczego!cc 20.08.08, 07:27
              powiem wam ćołki że kiedyś nauka niepotrafiła wytłumaczyć nautry
              pioruna i co zrobiono ? uznano w nim bozie .teraz nauka niemoże dać
              sobie rady z różnymi nieścisłościami z dziedziny fizyki czy ewolucji
              i co sie dzieje ? znowu wyciąga sie tą boga ducha winną bozie lub
              mówi jakieś inne brednie o w stylu losia tzn. leosia ;)
              • tygrys6789 Re: 0x0=0,świat nie powstał z niczego!cc 20.08.08, 09:59
                Jotdup, To ateisci tworza bez prerwy bozkow ateistyczego chciejstwa i pozniej
                energicznie ich zwalczaja.
                A co ty sie czepiasz mnie Jotdup? To ty walczysz a Nauka a nie ja.
                1) To Nauka twierdzi , ze przed Bib Bang bylo Nic.
                2) To Nauka twierdzi , ze SAMO-powstanie kosmosu i Samo-powstanie zycia jest
                niemozliwe.
                TO JEST PRAWDA NAUKOWA A NIE PRZEJSCIOWA NIEWIEDZA NAUKI
                Powtarzam atole:
                Wiedza naukowa to:
                Jedynie prawdopodobna jest kreacja.
                Kreacja to bezposredni dowod Kreatora.
                Nauka , racjonalizm i logika sa przeciw ateistycznym bzdetom i legendom.
    • tygrys6789 Ateisci opiszcie na nieskonczonosc przed-kosmiczna 18.08.08, 21:35
      Co stanowi granice kosmosu?
      Co jest poza granica kosmosu?
      Ile lat ma czas?
      Co bylo przed czasem?
      Jakie sa cechy nieskonczonosci przedkosmicznej ?
      Zaloze sie o butelke whisky ateisci, ze jestescie zbyt glupi
      aby piardnac na temat chociaz jedno sensowne slowo.
      Co za ignorancki i ciemny atolski plebs. ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha
      • anrzejnicew Re: Ateisci opiszcie na nieskonczonosc przed-kosm 19.08.08, 00:33
        Ech, można przecież postawić jeszcze kilka nadzwyczaj interesujących pytań np:
        - Co było kiedy nic nie było?
        - Jaka jest róznica pomiędzy grzybem koźlarzem a wolnomularstwem?
        - O czym myślałby stół gdyby myślał?
        - itd, itd

        Jak widać papier (okazuje się że nie tylko) jest nadzwyczaj cierpliwy i nawet
        się nie denerwuje kiedy ludzie wypisują najgorsze dyrdymały i absurdy.
        A teraz do rzeczy; tygrysku, interesuje mnie jedna jedyna sprawa. Po co ci jest
        potrzebny kreator? Co jego istnienie ma uzasadniać? Przecież z faktu że czegoś
        nie wiemy nie wynika wcale że tego nie ma. Również z faktu że istnieją rzeczy
        (zjawiska) których nie potrafimy wykonać-opisać (wytłumaczyć), nie wynika że
        tego nie będziemy potrafili zrobić jutro. Tysiące takich przypadków każdy z nas
        zna w każdej prawie dziedzinie życia. Sto lat temu nikt nie miał możliwości
        nawet w przybliżeniu przewidzieć aktualnego stanu techniki (dobrym przykładem są
        ówczesne przewidywania anglików że nadchodzi kres Londynu bo go zasypią odchody
        końskie)
        Nie potrafię zrozumieć jaki może być cel kreacjonistów w głoszeniu "prawd"
        objawionych bo sam fakt zaistnienia w mediach to trochę za mało (a może już
        wystarczy? - "Niech mówią o mnie choćby "durny" aby wogóle mówili bo inaczej ja
        nie istnieję")
        No chyba że zaprzeczy się zasadzie przyczynowości oraz logice. Ale wtedy to
        wogóle nie ma sensu o niczym rozprawiać. W końcu takie ciekawe są przygody
        barona Munchausena a i krasnoludki te od Koszałka -Opałka są bardzo milutkie.
        A więc tygrysku wyjaśnij mi po co ci potrzebny ten kreator?
        • tygrys6789 Ateisci opiszcie nieskonczonosc przed-kosmiczna 19.08.08, 10:42
          andrzejnicew. zadajesz to samo pytanie co ja:
          Co bylo gdy nic nie bylo?
          Bo ostatnia i graniczna odpowiedz nauki wyrazona przez Stevena Hawkinga
          jest: Przed Big Bang bylo Nic.
          W tym momencie intelekt ma tylko dwie drogi:
          1)Przestac funkcjonowac i nie zadawac wiecej pytan
          2)Odwaznie funkcjonowac w poszukiwaniu Prawdy. Nauka i Empiria jest
          tylko jednym z wielu narzedzi ktore intelekt posiada.
          A wiec ateisto, uzyj zdolnosci myslenia abstrakcyjnego (o ile takie posiadsz) i
          daj odpowiedz swego intelektu (o ile go posiadasz):
          a) Czy nieskonczonosc ma poczatek i koniec?
          b) Co bylo gdy byla Nicosc (Nothingness)?
          • anrzejnicew Re: Ateisci opiszcie nieskonczonosc przed-kosmi 19.08.08, 11:50
            tygrysku, to przecież niemożliwe żebyś nie umiał czytać. A więc jedynym rozwiązaniem jest to że czytasz co drugą (trzecią; czwartą... - w zależności od potrzeb) linijkę. Akurat ominąłeś najistotniejszą część mojej wypowiedzi o słynnym Koszałku-Opałku.
            Oj nieładnie, nieładnie.
            Tego to nawet sierżant US Army ci nie daruje (no chyba że weźmie pod uwagę te 48...)

            No tak, liczyłem że na tym forum będzie można choć odrobinę poważnego coś poczytać ale widzę że założyłeś wątek dla draki czyli dla ogólnowojskowych jaj
            Całe szczęście że czasem wypowiadają się tacy grgkh.
            To jest oczywiste że nie ma szans nauczyć tygryska myślenia.
            Walczyć z nim jednak trzeba, bo on i jemu podobni "krzewiciele" prościutkiej prawdy objawionej są nadzwyczaj groźni.
            Przecież takich wynalazców prostych schematów i prostego wytłumaczenia czegoś tam, było wielu; Łysenko, tow.Lenin, a obecnie mudżachedini i im podobni

            Ale to by było piękne: tygrysek na tronie wszystkowiedzącego i wszystko rozumiejącego

            A więc walczyć trzeba z tygryskami zawsze i wszędzie bo znacznie mniej jest ludzi samodzielnie myślących niż tych którzy omotani tygryskami demokratycznie ustanawiają prawa z sufitu

            A więc grgkh nie przestawaj czasami walczyć z całymi tabunami tygrysków.
            Już pani Maria Konopnicka mówiła: Pójdź dziecię, ja cię uczyć każę

            Szkoda że do tej pory pozostały takie pokłady tych co nie poszli za nią
            Pozdrowienia
            • nabukomb Re: Ateisci opiszcie nieskonczonosc przed-kosmi 19.08.08, 12:06
              anrzejnicew napisał:


              > No tak, liczyłem że na tym forum będzie można choć odrobinę poważnego coś poczy
              > tać ale widzę że założyłeś wątek dla draki(....)

              Te przemądrzalec, odnieś się do moich postów (choćby z tego wątku post 18.08.08,
              14:50 ) i wykaż że są dla draki, albo niepoważne.

              Pozdr. Nabukomb.
              • tygrys6789 kosmiczmiczna i przed-kosmiczna sekwencja 19.08.08, 13:22
                1)Nieskonczony Potencjal Nicosci
                2)Nicosc Wzgledna czyli Grawitacja/Antygrawitacja w rownowadze
                3)Big Bang czyli Grawitacja/Antygrawitacja w NIErownowadze
                4)Ciemna materia, czas, przestrzen,energia
                5) Protony
                6)Gwiazdy
                7)Galaktyki
                8)Pierwiastki
                9)Planeta ziemia
                10)Jednokomorkowce
                11)Wielokomorkowce
                12)Czlowiek
    • latarnick wszystko jest mozliwe, jesli znasz haslo n/t 19.08.08, 11:38

    • tygrys6789 Nie ma ateistycznego NIE-boga 19.08.08, 13:54
      Ateisci wierza w NIE-boga. A nauka udowadnia , ze z NIE-bogiem kosmos musi sie
      matychmiast rozpasc w haosie.
      Spojrzcie na swiat, zamknijcie oczy i otworzcie je znowu. Co widzicie?
      Widzicie kosmos w uporzadkowanej sekwencji wzdluz osi czasu, ktora ma 13.7
      miliardow lat. Tylko Transcedencja Boga czyli attraktor teorii haosu i teorii
      informacji, umozliwia sekwencje kosmosu wzdluz osi czasu.
      Z ateistycznym nie-bogiem kosmos w ulamku sekundy pograzylby sie w
      calkowitym chaosie. Chaosie interakcji 10 do 60-tej
      potegi liczby atomow i jeszcze wiekszym chaosie sub-atomowych innterakcji.
      Chwalcie Boga czyli Nieskonczony Potencjal Nicosci - tworce kosmosu , sprawce
      kosmicznego trwania wzdluz osi czasu i sprawce sekwencji zwanej istnieniem.
    • nelsonek Wiara w tygrysowe bzdury? Niemozliwe! 19.08.08, 17:06

    • tygrys6789 Wszyscy kreacjonisci to bracia w Prawdzie 20.08.08, 13:44
      Wszyscy Kreacjonisci to bracia w Prawdzie.
      A prawda brzmi: Kosmos zostal stworzony przez Boga Stworzyciela.
      Opis nieskonczonego Boga musi byc czesciowy i niepelny - inny jest niemozliwy.
      Dlatego nie wdaje sie w zadne polemiki z innymi kreacjonistami.
    • tygrys6789 [...] 20.08.08, 14:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • tygrys6789 N. to Nabukomb 20.08.08, 14:06
      Ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha
    • tygrys6789 CZy osobliwosc pierwotna to energia? 20.08.08, 14:19
      CZy osobliwosc pierwotna to materia bajkowo gesta tak ze cala zawartosc kosmosu
      miesila sie w punkcie geometrycznym?
      Czy osobliwsc pierwotna to energia tak bajkowo skoncentrowana, ze istniala w
      punkcie geometrycznym? (jak twierdzi psychol N.)
      A nauka na to - gowno prawda.
      Bo osobliwosc Big Bang to taki stan kosmosu w ktorym:
      a)Przestrzen nie istnieje
      b)Czas nie istnieje
      c)Energia nie istnieje
      d)Materia nie istnieje.
      Czym byl kosmos przed pierwsza frakcja czasu?
      NICOSCIA WZGLEDNA
      • nabukomb Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 20.08.08, 14:27
        tygrys6789 napisał:

        ...
        > Czy osobliwsc pierwotna to energia tak bajkowo skoncentrowana, ze istniala w
        > punkcie geometrycznym? (jak twierdzi psychol N.)

        Ty jesteś chory na umyśle do tego stopnia, że czytać po polsku nie potrafisz.
        Roisz sobie jakieś dopowiedzenia do tego co inni piszą.
        Gdzie "Ośle" pisałem o tym, że uznaję jako prawdopodobny WW zapoczątkowany w
        osobliwości?????

        Jak to mówią "nie ruszaj gówna bo śmierdzi", nie chcę więc zadawać się z kimś
        kto nawet czytać nie potrafi.
        Wyrażam tylko protest przeciw manipulowaniu moimi wypowiedziami!!!!!!

        Nabukomb
        • tygrys6789 Szanuj nauke blaznie N. 20.08.08, 14:37
          Jak twierdzi nauka w najlepiej udokumentowanej prawdzie kosmologii,
          kosmos zostal stworzony w osobliwosci Big Bang.
          Nie bede dyskutowal na forum nauka z psychopatami, ktorzy nie szanuja nauki. To
          nie forum dla bajkopisarzy psychopatow.
          Niech zyje obiektywizm nauki - najlepszego naredzia intelektu
        • jotde2 Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 20.08.08, 21:13
          słuchaj a może to jest tak że mimo że nima żadnego kreatora to jest
          świat a raczej częśc ogólnie pojętego wszechświata o której
          niewiele wiemy ( zwiniete wymiary i inne rzeczy o których
          wspominałeś tzw. pierwotny świat ?) ? i gdy tą cząśc bardziej
          poznamy to znajdziemy wiele odpowiedzi ?
          • tygrys6789 Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 20.08.08, 22:07
            Alez jak jest kreacja to i jest kreator. Spokojna glowa.
            Co do zwinietych wymiarow - to szukajcie sobie chlopcy ad mortem defecatam. Jak
            znajdziecie to mi powiedzcie.
            Co do odleglych zakatkow kosmosu, to obowiazuje naukowa prawda o homogenicznosci
            kosmosu. Kosmos w odleglosci 13 miliardow lat swietlnych ma te same stale
            fizyczne i prawa fizyczne co kosmos w odleglosci 14 miliardow czy 15 miliardow
            lat swietlnych.
            Wiec przestancie puszczac ateistyczne bajki.
            • jotde2 Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 20.08.08, 22:20
              > Co do zwinietych wymiarow - to szukajcie sobie chlopcy ad mortem
              defecatam. Ja
              > k
              > znajdziecie to mi powiedzcie.

              losiu tzn leosiu :)jest chyba jeden zwinięty wymiar bo jak wiem
              jeśli byśmy udali sie w danym kierunku wszechświata z ogromna
              prędkością to po odpowiednio długim czasie wrócilibyśmy w to samo
              miejsce ,zupełnie jak na kuli ziemskiej .
              a ty mówisz jak dwuwymiarowa postać na powierzchni kuli która
              nierozumie czemu gdy wraz z kolego idą w przeciwnych kierunkach to
              początkowo oddalają sie od siebie a potem zbliżają .
              masz z mała bańke by to ogarnąć łosiu tzn . leosiu :)?
          • nabukomb Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 20.08.08, 22:20
            jotde2 napisał:

            > słuchaj a może to jest tak że mimo że nima żadnego kreatora to jest
            > świat a raczej częśc ogólnie pojętego wszechświata o której
            > niewiele wiemy ( zwiniete wymiary i inne rzeczy o których
            > wspominałeś tzw. pierwotny świat ?) ? i gdy tą cząśc bardziej
            > poznamy to znajdziemy wiele odpowiedzi ?

            Szukaj zastępczych odpowiedzi i oszukuj się dalej, ale logiki w tym nie ma
            żadnej. Zwinięte wymiary czasoprzestrzeni to bajeczki fizyków teoretycznych,
            które musieli wirtualnie stworzyć, by nie zwariować.

            Już czasami czytam, że niedługo to wszystko wywalą i potrzaskają "o kant dupy".
            Cała teoria strun i potrzebne im dziesięć wymiarów, by się pozbyć z obliczeń
            nieskończoności nie mają sensu. To tylko matematyczna abstrakcja, która niczego
            nie wyjaśnia. Jak upadnie rozumienie nieskończenie zakrzywionej
            czasoprzestrzeni, to i wyrzucą do kosza zwinięte wymiary, które tylko tak
            potrafią sobie wyobrazić.

            Trochę to jeszcze potrwa, ale nigdy by do tej bzdury nie doszło, gdyby nie wiara
            w TE. Gdyby nauka dopuściła teorię ISW, to szukaliby sposobów przenikania się
            światów w rodzaju materii i jej gęstości niż w dodatkowych wymiarach. Wymiary
            przestrzeni są wspólne, to cząstki się różnią i ich właściwości, jak oni sobie w
            ogóle wyobrażają przejścia między wymiarami, przepływ energii i tym podobne
            problemy.

            Nie kolego, nie tylko nic tu bardziej nie poznają, ani sie nie dowiedzą poza
            tym, że zmarnowali dziesiątki lat na bezsensowne obliczenia. Tak to widzę, ale
            oczywiście dowodów na te szczegóły nie mam, jedynie poszlakowe dochodzenie
            dedukcyjne, którym muszę posługiwać się w takich tematach.

            Widzę, że nikt Ci nie pomaga, trudno, chyba przestanę z Tobą rozmawiać, bo to
            raczej jednostronne wykłady, a nie dyskusja:)

            pozdr. Nabukomb
            • jotde2 Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 20.08.08, 22:27
              > Widzę, że nikt Ci nie pomaga, trudno, chyba przestanę z Tobą
              rozmawiać, bo to
              > raczej jednostronne wykłady, a nie dyskusja:)

              masz racje ,niewiem za wiele .powiedz mi jeszcze tylko jak by sie
              miało odbywać to logowanie sie umysłu do komputera w pierwotnym
              świecie po uzyskanie świadomości bez jakiś "zwiniętych wymiarów "
              czy niepoznanych pierwotnych cząstek bo chciałbym to opowiedzieć
              mojemu dziecku na dobranoc zamiast bajki o głupim jasiu ;)
              • nabukomb Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 20.08.08, 22:48
                jotde2 napisał:

                > > Widzę, że nikt Ci nie pomaga, trudno, chyba przestanę z Tobą
                > rozmawiać, bo to
                > > raczej jednostronne wykłady, a nie dyskusja:)
                >
                > masz racje ,niewiem za wiele .powiedz mi jeszcze tylko jak by sie
                > miało odbywać to logowanie sie umysłu do komputera w pierwotnym
                > świecie po uzyskanie świadomości bez jakiś "zwiniętych wymiarów "
                > czy niepoznanych pierwotnych cząstek bo chciałbym to opowiedzieć
                > mojemu dziecku na dobranoc zamiast bajki o głupim jasiu ;)

                Myślisz, że ono ma większe szanse niż Ty by zrozumieć?:)

                Pewnie tak:)

                • jotde2 Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 20.08.08, 22:55
                  > Myślisz, że ono ma większe szanse niż Ty by zrozumieć?:)
                  >
                  > Pewnie tak:)

                  zrozumieć może nie bo nikt Cie jak widze nierozumie ,ale uwierzyć
                  może tak,tak jak wierzy w krasnoludki itd :)jak urośnie to razem
                  sie z tego pośmiejemu :0 może i Ty dorośniesz ?:)
                  • nabukomb Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 20.08.08, 23:29
                    jotde2 napisał:

                    > > Myślisz, że ono ma większe szanse niż Ty by zrozumieć?:)
                    > >
                    > > Pewnie tak:)
                    >
                    > zrozumieć może nie bo nikt Cie jak widze nierozumie ,ale uwierzyć
                    > może tak,tak jak wierzy w krasnoludki itd :)jak urośnie to razem
                    > sie z tego pośmiejemu :0 może i Ty dorośniesz ?:)

                    Reagujesz typowo, nie mogąc pogodzić się z tym, że całe życie byłeś oszukiwany,
                    próbujesz obrócić wszystko w żart. I tak wyrosłeś nieco ponad przeciętność.
                    Dobrze wiesz, że ja nie mówię niezrozumiale. Gdy pokazuję fakty i właściwy
                    sposób logicznego rozumowania, nikt nie potrafi stawić mi czoła. To oznacza
                    tylko jedno, mówię prawdę, która jest nie do przyjęcia dla wyznawców TE.
                    Natomiast rzeczy wybiegające w przyszłość i w niepoznane jeszcze światy to
                    oczywiście hipotezy i teorie. Tu nic nie trzeba wierzyć, to tylko tezy, które w
                    przyszłości zostaną potwierdzone lub nie czas pokaże. Nie są to w każdym razie
                    bajki na dobranoc, takie jak opowiastki o ewolucji żyrafy, pawia, człowieka czy
                    inne zmyślenia ewolucjonistów. Powiadaj je dziecku, idealnie się nadają:).

                    P.N.
                    • anrzejnicew Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 21.08.08, 01:12
                      Dawno dawno temu (jakieś ze 200) żyła była grupka światłych ludzi. Wszystkie
                      fotele w Akademiach pozajmowali bo mądrzy byli nadpodziw.
                      Wszystko już wymyślili, wszystko wytłumaczyli a więc zdecydowali żebu ogłosić
                      wszem wobec koniec fizyki. Niby jeszcze nie ogłosili końca pozostałych gałęzi
                      nauki ale byli już blisko. Bardzo poważnie zaczęli rozprawiać o końcu historii
                      itd itp.
                      A potem urodziło się kilku takich durni którzy nie wiedzieli co ogłosili ci
                      światli mędrcy. A to Einstain, a to Feynman, a to Darwin, a to Mendelejew a i
                      ks.Heller też się pojawił
                      I nieuki te wstrętne zaczęli cóś nowego wymyślać.
                      Ze też kija na takich nie ma
                      A było już tak ładnie. Koniec męczarni - wszystko wyjaśnione, a tu masz babo placek

                      Toteż zstępni tych światłych mędrców wymyślili sposób żeby ostatecznie skończyć
                      z tą męczarnią.
                      Przecież wystarczy powołać do życia (sorry, istnienia) kreatora i on w
                      ostateczny sposób wyjaśni wszystko niewyjaśnione.
                      Jeżeli nie wiemy co było przed BigBangiem - proszę bardzo: Kreator;
                      Jeżeli nie wiemy jak powstały dinozaury - proszę bardzo: Kreator;
                      A te niepojęte narządy jak oko czy wić bakteryjna? to proste: wymyślił i zrobił
                      to kreator

                      W końcu nie tak dawno byli tacy mędrcy którzy pisali uczone rozprawy na temat
                      ile diabłów się mieści na czubku szpilki. Pisali by też o kreatorze ale wtedy
                      się on jeszcze nie wykreował

                      Tak więc widać do czego wy, wyznawcy kreatora, dążycie. Do Ogłoszenia wszystkim
                      o końcu nauki bo już wszystko kreator wyjaśnia. No niby zostaną jakieś drobiazgi
                      ale to już tylko przyczynki

                      Ciekaw jestem kto opłaca was? bo nie bardzo wierzę w taką bezinteresowną
                      działalność. O tygrysku wiadomo: to mormoni z którymi się spiknął jak mu już 48
                      sflaczało; ale reszta? A może któryś by puścił parę z ust bo ja aktualnie jestem
                      bardzo w potrzebie i mogę nawet (jeśli znaczące walory to będa) coś pobredzić
                      (no niby pod pseudo, bo tak bardzo to mi walorów nie brakuje żeby wystawiać się
                      na pośmiewisko jak tygrysek i jemu podobni kreacjoniści)

                      A tak w ogólności to ma rację gmhk że dzięki tygryskowi znacznie zwiększa się
                      ilość normalnie myślących, a kreacja święci triumfy na pustyniach Newady czy Gobi
                      • jotde2 Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 21.08.08, 08:38
                        > A tak w ogólności to ma rację gmhk że dzięki tygryskowi znacznie
                        zwiększa się
                        > ilość normalnie myślących

                        to fakt ,on stanowi jakby nawóz ;)wiecie z czego najczęściej jest
                        zrobiony nawóz ;)
                      • nabukomb Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 21.08.08, 12:19

                        Chociaż bredzisz coś kompletnie nie na temat, do tego na poziomie
                        zindoktrynowanego dziecka wychowywanego przez siostry katolickie, to jednak
                        umieściłeś swój post w drzewku pod moim, a to wskazuje, że masz coś do mnie.
                        Czuje się więc w obowiązku skontrować Twe idiotyczne wypowiedzi, a do tego
                        reprezentujesz poglądami tłumy współwyznawców, to moja wypowiedź będzie także
                        dla nich wszystkich.

                        anrzejnicew napisał:

                        > Dawno dawno temu (jakieś ze 200) żyła była grupka światłych ludzi.(....)
                        > A potem urodziło się kilku takich durni którzy nie wiedzieli co ogłosili ci
                        > światli mędrcy.(...)


                        >
                        > Toteż zstępni tych światłych mędrców (...)
                        > Przecież wystarczy powołać do życia (sorry, istnienia) kreatora i on w
                        > ostateczny sposób wyjaśni wszystko niewyjaśnione.

                        Posłuchaj człowieku o małym rozumku, bajeczka owszem jest pouczająca, tylko Ty
                        zamieniłeś rolami postacie tej bajeczki.

                        Teraz ciemnogrodem, który uważa, że nauka się skończyła są Ci, którzy za
                        paradygmat nauki przyjęli dogmat o prawdziwości TE, tym samym przecięli naukę na
                        dwie części i jedną tą mądrzejszą wyrzucili do śmietnika.
                        To obecni "światli mężowie" uważają że już wiedzą, że za całym wszechświatem,
                        życiem, prawami fizycznymi stoi NIC, czyli "BOSKI PRZYPADEK". To ich głupota
                        zakończyła naukę i doprowadziła do odrzucania najwłaściwszych wyjaśnień i
                        najbardziej prawdopodobnych teorii z nurtu nauki. To zidiociali profesorowie
                        biologii ogłaszają odezwy i oświadczenia o prawdziwości TE, zamiast przyznać
                        się, że dowody wskazują na co innego.

                        Dzisiaj Einsteinami, Feymanami i Darwinami są tacy jak Zillmer, Behe, Nabukomb i
                        inni.

                        Tylko skretyniały mały móżdżek ziejący jadem do nowego spojrzenia, nie
                        rozumiejąc o co chodzi, może w taki sposób bronić obecnych paradygmatów nauki i
                        oszukiwać opinię publiczną. Co Ty za brednie wypisujesz:

                        > Jeżeli nie wiemy co było przed BigBangiem - proszę bardzo: Kreator;
                        > Jeżeli nie wiemy jak powstały dinozaury - proszę bardzo: Kreator;
                        > A te niepojęte narządy jak oko czy wić bakteryjna? to proste: wymyślił i zrobił
                        > to kreator

                        Czy w swym małym móżdżku myślisz, że uznanie teorii ISW w nauce oznacza
                        zamknięcie uniwersytetów lub palenie książek. Nauka, to nie gra w pomidora, że
                        na wszystkie pytania jest odpowiedź "pomidor". Wszystko dalej tak samo wymagać
                        będzie badań i eksperymentów. To że dopuści się przyczynę inteligentną a nie
                        przypadek, w niczym nie zmienia charakteru badań na gorszy. Tak samo się bada co
                        jak działa, niezależnie od tego czy myślimy, że powstało przez ewolucję, czy
                        przez stwarzanie. Przecież zanim wylęgła się ta głupota Darwinizm, a potem
                        Ewolucjonizm, nauka posuwała się do przodu, bez tych koncepcji. I teraz są kraje
                        gdzie większość kadry naukowej i wierzy w Boga (np. Indie czy kraje arabskie) i
                        jakoś wyniki w laboratorium wychodzą im takie same jak w krajach zateizowanych.

                        Jesteś chory człowieku, dopuszczenie do nauki teorii ISW, to nie modlenie się i
                        wiara w cuda, a na każdym słupie plakat "Niech żyje Kreator", tylko uwolnienie
                        nauki i teorii naukowej z okowów ciemnoty i zabobonu ewolucyjnego myślenia.
                        Taka nauka będzie rozwijać się szybciej i będzie miała większe osiągnięcia w
                        dziedzinie biologii, medycyny, historii, archeologii, bo łatwiej będzie znaleźć
                        mechanizm działania jakiejś choroby, łatwiej ją pokonać, gdy będziemy wiedzieli
                        jak powstała.
                        A przecież nie można wykluczyć, że zjednoczona nauka w końcu doprowadzi do
                        kontaktu z ISW i do pojednania między nim a ludzkością, tym samym udostępni nam
                        technologię czystej energii, powie jak walczyć z najgroźniejszymi chorobami lub
                        nawet może je cofnie i pozwoli nam żyć wiecznie. Do tego loty kosmiczne, pokaże
                        nam jak możemy przemieszczać się przez miliony lat świetlnych odległości
                        kosmicznej w krótkim czasie itd.. itp..

                        Udowodniona teoria ISW może zjednoczyć naukę i całą ludzkość, nareszcie będziemy
                        mogli działać celowo i rozsądnie mając na uwadze dobro całej ludzkości i jej
                        przyszłość.

                        Ale zanim to wszystko by nastąpiło nauka dostanie potężny bodziec do rozwoju,
                        nastąpi postęp nie tylko w technice, ale i w myśli społecznej, polityce,
                        ekonomii, medycynie, biologii itd.

                        Podsumowując:
                        Ci którzy robią wszystko by, nie dopuścić do teorii nauki ISW, to tchórze,
                        którzy na podobieństwo inkwizycji po trupach sumienia i logiki, chcą utrzymać
                        swoją władzę i pozycję. A Ci którzy dają się przez nich mamić i wypisują bzdury
                        podobne do Twoich to wtórni analfabeci intelektualni, którzy cały rozum i
                        inteligencje zamienili na zaufanie do tego co im podaje nauka, to religijni
                        wyznawcy ewolucjonizmu i dogmatyzmu w nauce.

                        Nauka prześcignęła w religijności najgłupsze religie świata, ot i cała prawda o
                        wierze w TE:)

                        Nabukomb.
                        • jotde2 Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 21.08.08, 12:48
                          słuchaj ,ja Cie prosze ;),Ty mi powiedz jak te nasze mózgi
                          kontaktują sie z tym pierwotnym światem jeśli wykluczes istnienie
                          niepoznanych przez nas właściwości cząstek,czy zwiniętych wymiarów
                          itd (które moim zdaniem już same mogą dać odpowiedz na wiele pytań).
                          no jak ? radiowo ?;)
                          • nabukomb Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 21.08.08, 13:22
                            jotde2 napisał: 21.08.08, 12:48

                            > słuchaj ,ja Cie prosze ;),Ty mi powiedz jak te nasze mózgi
                            > kontaktują sie z tym pierwotnym światem jeśli wykluczes istnienie
                            > niepoznanych przez nas właściwości cząstek,czy zwiniętych wymiarów
                            > itd (które moim zdaniem już same mogą dać odpowiedz na wiele pytań).
                            > no jak ? radiowo ?;)

                            Co ja mam z Tobą zrobić, pomieszałeś moje wypowiedzi, nie zrozumiałeś sedna,
                            nabijałeś się że to bajki, a teraz nadal chcesz bym Ci odpowiadał, mimo, że
                            wyraziłem swoją dezaprobatę i właściwie wykłady dla Ciebie skończyłem.
                            Jak zwykle najprościej jest postawić Ci warunek, jak go spełnisz, to odpowiem na
                            Twoje pytanie.
                            Ten warunek to jednocześnie pytanie pomocnicze dla Ciebie:

                            Dlaczego według Ciebie dodatkowe wymiary miały by ułatwić kontakt z tamtym
                            światem, na czym według Ciebie polegają przejścia między-światowe i o jakie
                            "niepoznane właściwości cząstek" są według Ciebie skorelowane z "niepoznanymi
                            wymiarami"?

                            To uczciwa warunek, nie wygórowany jak na Twoje możliwości:)

                            Pozdr. Nabukomb
                            • jotde2 Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 21.08.08, 15:33
                              ależ słuchaj ,ja niewiem . to Ty przedstawiłeś teorie .
                              ja Ci tylko odpowiadam że jeśli by było tak jak mówisz to do swoich
                              wywodów musisz włączyć ten nieznany element który umożliwia kontakt
                              ze światem pierwotnym naszej świadomośći o którym wspomniałeś .
                              jeśli go włączysz to może już on sam by odpowiedział na Twoje
                              wątpliwości i świat by zyskał spójność bez uciekania sie do isw ?ja
                              niemusze wiedzieć co to jest dokładnie -ot nieznany element
                              układanki .po co tworzyć byty ponad miare ? znasz to prawda ?
                              • nabukomb Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 21.08.08, 17:02
                                jotde2 napisał:

                                > ależ słuchaj ,ja niewiem .....

                                Po co ja się w ogóle pytałem, mogłem od razu przewidzieć, że jak zwykle tak Ci
                                się tylko palnęło, a żadnej podkładki rozumowej pod to nie masz :).
                                Poznaj moje dobre serce i posłuchaj. Przede wszystkim przypomnę Ci co było w
                                poście w którym pisałem o łączności mózgu z "komputerami ISW".

                                nabukomb 19.08.08, 17:54 (Re: Ateisci - pana bozi nie ma):
                                >>>>>>>>>>
                                Przez naukę związaną ewolucjonizmem, bo gdyby nie to już by szukali i badali
                                "łączność" między mózgami ludzi i "monitoringiem" ISW. Świadomość według mojej
                                teorii nie jest wynikiem tworzącej się złożoności materii w rozwijającym się
                                mózgu, lecz potrzebuje specjalnego "oprogramowania" coś jak system operacyjny w
                                komputerach i stała łączność na podobieństwo internetu z "komputerami ISW".
                                Według mojej teorii nie da się przenieść inteligencji i świadomości poprzez
                                DNA. Jej zainicjowanie następuje poprzez automatyczne zalogowanie się
                                rozwijającego mózgu do sieci ISW. Były kiedyś pewne teorie i badania o tzw. polu
                                morfogenetycznym. Ale to nie to o co mi chodzi. Ja bardziej dowody widzę w
                                nietypowych łączeniach z tą siecią np. u sawantów
                                >>>>>>>>>>>>>

                                Pokręciłeś pojęcie "świata pierwotnego", tzw "świata ISW" z łącznością z "siecią
                                ISW".

                                Wszystko sprowadza się do fal energii, które są jakimś następnym poziomem fal
                                elektromagnetycznych znanych człowiekowi. Wykrywamy i mierzymy jedynie fale o
                                prędkościach do prędkości światła i niskich energiach.
                                ISW projektując świat materialny według mnie najpierw musiała uruchomić siły
                                jądrowe, by odpowiednio obliczoną ilość włókien energii przestrzeni zamienić w
                                kwarki. Są to fale tak potężne, nieskończenie szybkie i energetyczne, że by
                                zniwelować ich efekt w postaci sił jądrowych potrzebne są potężne akceleratory.
                                Następnie stopniowo włączała kolejne pola energii nanosząc ruch,(kierunek,
                                obrót) grawitację i być może inne efekty konieczne, o których nawet nie wiemy.
                                Nie jest niczym odkrywczym, że naukowcy szacują ilość "ciemnej energii" we
                                wszechświecie na 70% całej masy wszechświata.
                                Te fale, czy inaczej pola energetyczne potrzebują mocy dużo wyższej i innego
                                rodzaju niż "fale życia".
                                Tamte są jak fundament budowli, a życie biologiczne, to tylko jakby wyposażenie
                                tego świata.
                                Po uzyskaniu efektu w postaci gwiazd, potem pierwiastków coraz cięższych, potem
                                supernowych i drugiego pokolenia gwiazd, które może już dać planety
                                umożliwiające życie, ISW według mnie przeszukiwał powstały świat materialny
                                szukając najbardziej nadających się do życia obiektów. Następnie wybrał ją i
                                stopniowo przygotował na przyjęcie życia.
                                Życie jednak nie istniało by bez dodatkowego zasilania i sterujących programów,
                                dlatego zakładam że w odpowiedniej odległości od naszej planety zbudował coś na
                                podobieństwo stacji zasilająco-sterującej. To z niej rozchodzi się w kierunku
                                ziemi i najbliższego jej otoczenia specjalne pole zasilające organizmy żywe.
                                Każde grupa stworzeń ma swoją częstotliwość która odpowiednio steruje ich
                                oprogramowaniem. To dlatego owady zachowują się jak zaprogramowane automaciki,
                                bo w gruncie rzeczy tym właśnie są. Rozmnażanie i reprodukcja materialna to
                                tylko część życia, natomiast fotosynteza, mitoza, procesy wewnątrz komórkowe i
                                cała chemia organizmów sterowana jest częstotliwością zasilającą.

                                Z kolei człowiek to zwierzę specyficzne, które miało przejąć z czasem kontrolę
                                nad wszystkim na ziemi dlatego wymagało specjalnych systemów monitorujących,
                                zasilających myślenie i kształtujących takie rzeczy jak np. świadomość,
                                sumienie, moralność, miłość itp.

                                Podobna jest ta łączność trochę do logowania się telefonu komórkowego do sieci.
                                Mózg dopiero gdy skończy budowę pewnych ośrodków łączności zostaje automatycznie
                                przechwytywany przez to pole, przez "sieć ISW". Zostaje mu przypisany
                                indywidualny "login", dostaje oprogramowanie i prawdopodobnie także jest jakiś
                                system przydziału talentów i indywidualnych możliwości, który na skutek oceny
                                parametrów mózgu i indywidualnego DNA według pewnych algorytmów automatycznie
                                jest dodawany do świadomości.

                                Więcej Ci na razie nie powiem i tak naciągnąłeś mnie na zbyt wiele w stosunku do
                                tego na co zasługiwałeś. :)
                                Teraz już możesz opowiadać swojemu dziecku tę teorię na dobranoc, a inni mogą ją
                                próbować obalić. Jak uwagi będą trafne i nie obraźliwe to może zdradzę coś więcej.

                                Pozdr. Nabukomb
                                • jotde2 Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 22.08.08, 08:24
                                  Świadomość według mojej
                                  > teorii nie jest wynikiem tworzącej się złożoności materii w
                                  rozwijającym się
                                  > mózgu, lecz potrzebuje specjalnego "oprogramowania" coś jak system
                                  operacyjny w
                                  > komputerach i stała łączność na podobieństwo internetu
                                  z "komputerami ISW".


                                  czyli "stała łączność " wystepuje .wiec opinia sie niezmienia.
                                  ponieważ jest w twojej teori element tak istotny a niepoznany to
                                  niema co snuć dalszych teori tylko znależć sposób tej
                                  łączności ,potwierdzić doświadczalie i zwreyfikować naszą wiedze.
                                  • nabukomb Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 22.08.08, 22:31
                                    jotde2 napisał:


                                    > > .... i stała łączność na podobieństwo internetu
                                    > z "komputerami ISW".
                                    >
                                    >
                                    > czyli "stała łączność " wystepuje .wiec opinia sie niezmienia.
                                    > ponieważ jest w twojej teori element tak istotny a niepoznany to
                                    > niema co snuć dalszych teori tylko znależć sposób tej
                                    > łączności ,potwierdzić doświadczalie i zwreyfikować naszą wiedze.

                                    O takich eksperymentach, które zaburzą tę łączność miałem pisać asteroidzie2,
                                    gdyby nie zaczął mnie obrażać. Ale to bardzo niebezpieczne eksperymenty, nie
                                    wiadomo czy zabezpieczenia ISW, są wystarczające, przed ludzką głupotą, czy
                                    wytwarzając fale zaburzające nie zaszkodzimy czasami sami sobie. Poza tym to
                                    może ISW mocno wkurzyć i zechce nam przeszkodzić. Zacząć by trzeba od takich
                                    organizmów żywych jak owady, ale najpierw trzeba by wiedzieć jaką mają
                                    "częstotliwość" i zaprojektować aparaturę, która dzisiaj nie istnieje. Nie
                                    wiadomo, czy w ogóle z poziomu materialnego świata jesteśmy w stanie wykonać
                                    takie urządzenie. Nie jestem zwolennikiem pójścia w tym kierunku. O wiele
                                    prościej można udowodnić istnienie ISW i namierzyć jej działanie metodami
                                    pośrednimi, które jesteśmy w stanie wykonać nawet obecnie.
                                    Tylko zacząć trzeba od przyznania się nauki, że ewolucja nigdy nie miała
                                    miejsca, zweryfikować datowanie, a potem to już pójdzie udowadnianie jak "po
                                    maśle":)

                                    Ale brawo za intuicję!!

                                    Pozdr. Nabukomb

                                    PS. Jak dziecko spodobała mu się opowieść na dobranoc?

                        • anrzejnicew Przyszłość ludzkości? 22.08.08, 01:04
                          nabukomb napisał:
                          "Udowodniona teoria ISW może zjednoczyć naukę i całą ludzkość, nareszcie
                          będziemy mogli działać celowo i rozsądnie mając na uwadze dobro całej ludzkości
                          i jej przyszłość."

                          Tak jak już pisałem, dla udowodnienia tej teorii wystarczy jedno jedyne
                          doświadczenie które potwierdzi tą teorię. Wystarczy jedno.
                          A przyszłość ludzkości?? No cóż, niektórzy uważają że przyszłościa ludzkości
                          jest zanik jej biologicznej obudowy a w zamian opanowanie kosmosu przez
                          nanoroboty oraz przepływ informacji w ilościach i w celu nie wyobrażalnym dla
                          dziś żyjących
                          A co na ten temat mówi Kreator?
                          • tygrys6789 Przyszłość ludzkości to brak czlowieka? 22.08.08, 09:49
                            O rany - z takim rozumaaniem to do magla prosze andrzejnicew.
                            Przyszlosc samochodu to nocnik.
                            Przyszlosc samolotu to latajaca miotla.
                            A przyszlosc czlowieka to nanorobot.
                          • nabukomb Re: Przyszłość ludzkości? 22.08.08, 16:02
                            anrzejnicew napisał: 22.08.08, 01:04

                            > nabukomb napisał:
                            > "Udowodniona teoria ISW może zjednoczyć naukę i całą ludzkość, nareszcie
                            > będziemy mogli działać celowo i rozsądnie mając na uwadze dobro całej ludzkości
                            > i jej przyszłość."
                            >
                            > Tak jak już pisałem, dla udowodnienia tej teorii wystarczy jedno jedyne
                            > doświadczenie które potwierdzi tą teorię. Wystarczy jedno.

                            Kompletne fiasko logicznego myślenia, do obalenia danej teorii wystarczy jedno
                            właściwie wykonane doświadczenie wykluczające, ale nawet tysiące doświadczeń
                            zgodnych z jakąś teorią nie jest na nią dowodem, a jedynie potwierdza jej
                            zgodność z danym doświadczeniem. To takie podstawy logiki, a Tobie sprawiają
                            kłopot, nie dziwię się, że nie łapiesz trudniejszych niuansów w moich wywodach.


                            > A przyszłość ludzkości?? No cóż, niektórzy uważają że przyszłościa ludzkości
                            > jest zanik jej biologicznej obudowy a w zamian opanowanie kosmosu przez
                            > nanoroboty oraz przepływ informacji w ilościach i w celu nie wyobrażalnym dla
                            > dziś żyjących
                            > A co na ten temat mówi Kreator?

                            Jak potrafisz to Go spytaj, ja nie potrafię, mogę co najwyżej podać co ja myślę
                            o takich teoriach.

                            P.N.
                      • noveyy777 bajkopisarze z tytułami naukowymi. 27.08.08, 16:34
                        anrzejnicew napisał:


                        > Ciekaw jestem kto opłaca was? bo nie bardzo wierzę w taką
                        bezinteresowną
                        > działalność. ...


                        No widzisz koleś, tobie si.ę nie mieści w głowie,że ktoś może
                        bezinteresownie szukać i walczyć o prawdę. Pewnikiem nauczyłeś si.ę
                        na przykładzie ewolucjonistów, którzy aby podreperować budrzet w imę
                        nauki potrafia ludziom pożenić każdy kit, który z reguły na rynku
                        idei za długo nie pokutuje, i w dodatku powoływać się na dawno
                        sfalsyfikowane dane (jak swego czasu na hipotezę rekapitulacji-tu
                        łgał sam Watson,laureat Nagrody Nobla za odkrycie struktury DNA,czy
                        hipoteże Oparina). Nie bądz koleś żałosny i prezestań żenić kitw imę
                        rzekmomej nauki, bo TE jest z naukowego punktu nauki bezużyteczna,a
                        tylko napycha kabzy bajkopisarzom z tytułami naukowymi.
                    • jotde2 Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 21.08.08, 08:40
                      cudownie ,wiec jak sie łączy rozwijający sie muzg z pierwotnym
                      światem ?:)
                      • tygrys6789 Czy osobliwosc Black Hole to energia? 21.08.08, 10:55
                        ???
                        • tygrys6789 Nauka niszczy ateizm 21.08.08, 11:09
                          Nauka niszczy ateizm. Powodem konfliktu nauki z ateizmem jest nie
                          jakas chwilowa ignorancja nauki ale to co nauka udowadnia.
                          Nauka udowadnia ze :
                          1) Ateistyczne SAMO-powstanie zycia jest niemozliwe.
                          2) Ateistyczne SAMO-powstanie kosmosu jest niemozliwe.
                          Pozostaje jedynie alternatywa Kreacji przez Kreatora.
                • tygrys6789 Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 20.08.08, 23:04
                  jotde, a ja widzialem w cyrku psa, ktory umial wyciagac pierwiastki.
                  Podobnie jest z geometria - ja tak potrafi zlozyc papier, ze dwie linie
                  rownolegle sie wielokrotnie przetna.
                  Zabawa w wymiary to ulubona dzialalnosc radzieckich uczonych, bo za to
                  przynajmniej sie nie szlo co lagra. Skoncz z
                  bzdeceniem i odpowiedz na oryginalne pytanie: Czy osobliwosc pierwotna to energia?
                  • jotde2 Re: CZy osobliwosc pierwotna to energia? 20.08.08, 23:18
                    > bzdeceniem i odpowiedz na oryginalne pytanie: Czy osobliwosc
                    pierwotna to energ
                    > ia?

                    niewiem,tak naprawde nikt nic niewie ,poczytaj troche filozofi do
                    której cie już odsyłałem i dlatego wiecej dystansu do własnych
                    poglądów zycze :)
                    pozatym to jak ci ktoś już tu napisał a sam tego doświadczyłem
                    potrafisz czytać co 3 lnijke więc dyskusja niema sensu.
                    tan którego skrytykowałeś nabkumb ma przynajmniej tą swoją teorie
                    jakoś zwartą i prawdopodobną (mało:)) a ty masz bełkot .
    • madcio M'kay.... 20.08.08, 19:23
      Personalne pyskówki na priv proszę. I nie wypada się publicznie chwalić swoimi
      problemami proktologicznymi, leoś.
    • pomruk Re: samopowstanie związków organicznych niemożliwe 21.08.08, 20:20
      Jakieś 160 lat temu tak by nas zapewniał tygrys - związki organiczne
      nie mogą powstać z nieorganicznych! A zatem życie nie może istnieć
      bez tajemniczej vis vitalis... To wszystko było zgodne z ówczesnym
      przyrodoznastwem... Ciekawe, jak będą argumentować zwolennicy
      ingerencji nadprzyrodzonej siły wyższej za następne 160 lat?
      • tygrys6789 Re: samopowstanie związków organicznych niemożliw 21.08.08, 21:28
        Nikt w roku 1840 nie formulowal zadnych twierdzen o zwiazkach organicznych, bo
        jest to problem bez znaczenia i nikogo nie obchodzacy.
        Alkohol etylowy jest zwiazkiem organicznym. I co to ma wspolnego z dyskusja o
        powstaniu zycia ?
        • pomruk Re: samopowstanie związków organicznych niemożliw 21.08.08, 21:42
          tygrys6789 napisał:

          > Nikt w roku 1840 nie formulowal zadnych twierdzen o zwiazkach
          organicznych, bo
          > jest to problem bez znaczenia i nikogo nie obchodzacy.

          Historii chemii to ty nie znasz:)
          pl.wikipedia.org/wiki/Vis_vitalis
          pl.wikipedia.org/wiki/Synteza_W%C3%B6hlera
          • tygrys6789 Re: samopowstanie związków organicznych niemożliw 21.08.08, 22:23
            A co ma piernik do wiatraka?
            A co ma mocznik o dyskusji o zyciu?
            Nie sciemniajmy naiwnie.
            • pomruk Re: samopowstanie związków organicznych niemożliw 21.08.08, 22:34
              Chodzi mi o analogię: w tamtych czasach chemicy nie wiedzieli, jak
              można tłumaczyć chemię życia poprzez prostszą chemię nieorganiczną.
              Między "nieorganiką" a organiką istniała ostra, niewytłumaczalna
              luka. Zasypywana była koncepcjami witalistycznymi. Dziś podobnymi
              koncepcjami chcesz zasypać lukę, jaką wciąż tworzy problem
              biogenezy. Problem w tym, że przyrodoznastwo nie toleruje już tego
              typu "zapchajdziur", wręcz ich nie trawi.
              A poza tym - przeczytaj jeszcze raz odpowiedź Petruccia. Jest trafna
              i dowcipna.
              • tygrys6789 Re: samopowstanie związków organicznych niemożliw 21.08.08, 22:51
                Wiem , ze Petruchio jest fajny i dowcipny. Znam go jak lysego konia.
                Podstawowy blad to twoje i Petrucchia chciejstwo.
                Bo nauka NIE MUSI potwierdzic abiogenezy.
                Nauka NIE MUSI potwierdzic kreacjonizmu.
                Nauka musi powiedziec prawde. Wiec czekaj i nie badz tak arogancko pewien
                ostatecznego werdyktu nauki. I nie deprecjonuj innego swiatopogladu - jest on
                intelektualnie rownouprawniony.
                • pomruk Re: samopowstanie związków organicznych niemożliw 21.08.08, 22:59
                  tygrys6789 napisał:


                  > Nauka musi powiedziec prawde. Wiec czekaj i nie badz tak
                  arogancko pewien
                  > ostatecznego werdyktu nauki.

                  Werdyktu na temat czego? Tego, czy wierzenia religijne mogą być
                  częścią teorii naukowych? Nie mogą. Tu już werdykt zapadł dawno.
                  • nabukomb Re: samopowstanie związków organicznych niemożliw 21.08.08, 23:16
                    pomruk napisał:

                    > tygrys6789 napisał:
                    >
                    >
                    > > Nauka musi powiedziec prawde. Wiec czekaj i nie badz tak
                    > arogancko pewien
                    > > ostatecznego werdyktu nauki.
                    >
                    > Werdyktu na temat czego? Tego, czy wierzenia religijne mogą być
                    > częścią teorii naukowych? Nie mogą. Tu już werdykt zapadł dawno.


                    Tak, tak każda religia zwalcza konkurencję. Skoro nauka ma już swoją religię -
                    ewolucjonizm -, to każde inne "wierzenie", jako zagrażające religii naukowców
                    jest zwalczane i prześladowane. Najłatwiejszym sposobem obrony własnej kruchty,
                    jest wydawanie "inkwizycyjnych werdyktów", co jest prawowierną nauką (TE), a co
                    jest obce i odstępcze (IP). Niedługo się wam skończą te "palenia czarownic", w
                    końcu ktoś wysoko postawiony dobierze się nauce do dupy i spyta, gdzie są
                    argumenty na odrzucenie IP z łona nauki. Tych argumentów nie ma i nigdy nie
                    było, na ideologii nie da się jechać w nieskończoność, ludzie chcą w końcu
                    usłyszeć obiektywną prawdę i prawdziwe wnioski wynikające z danych naukowych.

                    Materializm i głupota samodziejstwa ma swoje granice, prawda upomni się o swoją
                    pozycję, prędzej czy później. Chciałbym dożyć tej chwili, gdy ludzkość wyjdzie z
                    tego logicznego przedszkola jakim jest ciemnogród ewolucjonizmu.

                    P.N.
                    • pomruk Re: samopowstanie związków organicznych niemożliw 21.08.08, 23:44
                      Temat "nauka a IP" jest wystarczająco omówiony w
                      pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_inteligentnego_projektu
                      nie chcę nudzić powtórzeniami.
                      • nabukomb Re: samopowstanie związków organicznych niemożliw 22.08.08, 00:03
                        pomruk napisał:

                        > Temat "nauka a IP" jest wystarczająco omówiony w
                        > pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_inteligentnego_projektu
                        > nie chcę nudzić powtórzeniami.

                        Wystarczająco dla kogo? Z jakiego punktu widzenia temat jest omówiony? Powtarzać
                        za Wikipedią to każde dziecko potrafi, ale tak wyrazić swoje zdanie i podeprzeć
                        je logiką i rozumnym wywodem, to już jest strasznie trudne dla użytkowników
                        forum Nauka.
                        Znajdź moje wnioski i wywody w Wikipedii, to się zdziwię. Poza tym tam jest
                        sucho przedstawione stanowisko stron. Zero wywodów na temat kto ma rację.
                        Potrafisz to spróbuj, a ja zadbam o to by Ci nie było nudnie:)

                        P.N.
                        • tygrys6789 Czy wierzenia religijna moga byc czescia teorii .. 22.08.08, 00:35
                          ..naukowych? Jakie wierzenia religijne pomruk?
                          Masz tu starcie dwoch pelnoprawnych teorii nukowych:
                          1) Samorodztwa
                          2) Kreacji
                          Intelekt nie jest w stanie stworzyc trzeciej mozliwosci, co ma wyraz w braku
                          trzeciej teorii.
                          ad1) Samorodztwo jest systematycznie wykluczane przez nauke jako
                          nieprawdopodobne w tak skrajnym wymiarze, ze niemozliwe.
                          I mozesz na glowie stawac pomruk a nie wskrzesisz trupa teorii
                          abiogenezy.
                          ad2)Pozostaje Kreacja. Jest to w pelni naukowa teoria o zmienosci
                          atraktora teori chaosu i attraktora teorii informacji zwanej kreacja.
                          Zmiana attraktora czyni absolutnie nieprawdopodobne - mozliwym.
                          Bo przeciez nieprawdopodobne stalo sie mozliwym - kosmos i zycie istnieja.
                          Nie masz inneg racjonalnego wyjscia tylko uznac teorie kreacji. Ja nie
                          chce sluchac zadnych antynaukowych bajek i antynaukowych bzdetow ateizmu.
                          Ateizm zdechl zabity przez nauke.
                          Kreacja jest naukowym pewnikiem. I gowno mnie obchodzi Kreator.
                          Jak jest ci wygodnie - to uznaj , ze kreacja odbyla sie bez Kreatora.
                          ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha
                  • anrzejnicew "myśleć samodzielnie" to nie "wierzyć" 22.08.08, 00:45
                    Właściwie po cholerę to piszę jeżeli nikt tego nie będzie czytał. Ale niech tam.
                    Tak mnie zbulwersował nabukomp że muszę, muszę, muszę...


                    Mysleć to znaczy wyciągać wnioski.
                    Myśleć to znaczy poddawać w wątpliwość każdą, powtarzam: każdą informację i
                    każdą prawdę choćby była zawarta w świętych księgach.
                    Pewnie że jeden człowiek nie może ogarnąć całej wiedzy (ograniczmy się do wiedzy
                    naukowej i nie czepiajmy się np. polityki czy PR)i musi polegać na autorytetach.
                    Taki autorytet musi swoje racje przedstawić przy pomocy logicznego wywodu
                    (czasem dowodu) i nie może powoływać się na sformułowania: "zdaje mi się...";
                    "uważam że tak jest..."
                    Takie sformułowania to publicystyka a nie nauka.
                    A więc jeżeli w nauce przyjęte są pewne prawa to są one słuszne tak długo dopóki
                    nie znajdzie się chociaż jedno doświadczenie nie podlegające temu prawu
                    (oczywiście w dziedzinie i zakresie gdzie to prawo jest sformułowane) Prawo
                    zachowania energii jest doskonałym przykładem. Praw oczywiście nie dowodzi się.
                    One należą do pewnego zbioru aksjomatów które uznawane są przez wszystkich
                    myślących normalnie.
                    Ale jest też spora grupa myśłących nieco inaczej. Oni też mają swój zbiór
                    aksjomatów. Jednym z nich jest nie uznawanie wniosków wynikających z doświadczeń
                    naukowych (choćby myślowych). Za to przyjmują za pewnik prawdy objawione i
                    gotowi są obrzucić wszelkimi wyzwiskami przeciwników ich kierunku myślenia.
                    Ja uważam że TE jest wystarczająco uzasadniona żeby w oparciu o nią rozwiązywac
                    jakieś tam problemy. Jednocześnie uważam że jeżeli znajdzie się ktoś kto
                    zaproponuje inna teorię - ale UWAGA! - taką która lepiej będzie tłumaczyła
                    rzeczywistość. To oczywiście uznam jej przewagę.
                    Dokładnie jak kiedyś, a było to w 1414r, kiedy byłem przekonany że ziemia stoi w
                    miejscu a planety krążą wokół po skomlikowanych epicyklach. Musiałem zmienić
                    zdanie po przestudiowaniu dzieła niejakiego M.Kopernika. Zmieniłem zdanie i
                    wcale się tego nie wstydzę. W końcu tylko krowa nigdy nie zmienia poglądów.
                    Jeszcze kilka razy zmieniłem zdanie na kilka tematów; a to za przyczyną Keplera;
                    a to za przyczyną Diraca który sporego bałaganu narobił wraz ze swym koleżką z
                    Urzędu Patantowego
                    Jestem gotów jeszcze kilka razy zmienić zdanie jednakowoż pod jednym warunkiem:
                    Jeżeli do tego mnie ktoś przekona.
                    Jednak jestem nadzwyczaj wybredny i wymagający w argumentacji. Nie ma szans
                    argumentacja
                    "Świadomość według mojej
                    teorii nie jest wynikiem tworzącej się złożoności materii w rozwijającym się
                    mózgu, lecz potrzebuje specjalnego "oprogramowania" coś jak system operacyjny w
                    komputerach i stała łączność na podobieństwo internetu z "komputerami ISW".
                    Według mojej teorii nie da się przenieść inteligencji i świadomości poprzez
                    DNA. Jej zainicjowanie następuje poprzez automatyczne zalogowanie się
                    rozwijającego mózgu do sieci ISW."
                    - ponieważ nie wiem co to jest to ISW. Nie wiem tego nie dlatego że mi nie
                    powiedział tygrysek albo nabukomp. Nie wiem tego dlatego, że nikt mi nie
                    zaproponował zadnego doświadczenia (choćby myślowego) które by potwierdzało ten
                    Inteligentny Projekt oraz - co jest niezbędne - lepiej tłumaczyło rzeczywistośc.
                    I nie pomogą tu żadne zaklinania typu: "wy durni ateiści zapatrzeni w swą
                    religię" bo to tylko świadczy o poziomku dyskutanta.
                    Ja już przeżyłem czasy kiedy wszystko było oczywiste i nie było wolno się o coś
                    zapytać pod groźbą zesłania do zielonego garnizonu
                    Używasz sformułowania:
                    "Wszystko sprowadza się do fal energii, które są jakimś następnym poziomem fal
                    elektromagnetycznych znanych człowiekowi"
                    Czy mam rozumieć że odkryłeś te "fale energii" ?? I jeszcze ci Nobla nie dali??
                    Sorry, nie zauważyłem że dodałeś: "są jakimś następnym poziomem fal
                    elektromagnetycznych znanych człowiekowi" - chyba powinienem rozumieć to tak, że
                    te fale energi są znane istocie nadludzkiej
                    W takim razie ten wątek powinien znaleźć się w rozprawach o Bibli, Talmudzie czy
                    innych księgach prawd objawionych
                    Chłopcy, nie mieszajcie pojęć. Dajcie w spokoju odmawiać różaniec szczęśliwym
                    wyznawcom w tym wyznawcom ojca dyrektora również
                    Rozprawa o istotach nadludzkich to domena autorki Harrego Pottera a wy robicie
                    wodę z mózgu ludziom czyli zwykłym mugolom i wciskacie im kit o tym czego nie są
                    w stanie zrozumieć
                    Ja mugol wam to mówię, o jaśnie oświeceni tygryskowie i nabukompy
                    Jeżeli jeszcze dowiem się czemu: "
                    " ISW według mnie przeszukiwał powstały świat materialny
                    szukając najbardziej nadających się do życia obiektów. Następnie wybrał ją i
                    stopniowo przygotował na przyjęcie życia."

                    Po kiego diabła zawracał sobie tym głowę? I czy nie mógł czasem w swej
                    wszechmocy tak tego przygotować aby nie pojawiały się bezmyślne ateistyczne
                    osobniki jak niżej podpisany albo grmh czy pomruk? Szczególnie że przecież:
                    "w odpowiedniej odległości od naszej planety zbudował coś na
                    podobieństwo stacji zasilająco-sterującej. To z niej rozchodzi się w kierunku
                    ziemi i najbliższego jej otoczenia specjalne pole zasilające organizmy żywe.
                    Każde grupa stworzeń ma swoją częstotliwość która odpowiednio steruje ich
                    oprogramowaniem..."

                    Przecież to specjalne pole może z łatwością zmienić softwar i "oprogramowanie"
                    nie dopuści bo powstania durnych ateistów.
                    A że ateiści są durni to jest oczywiste. Kombinują na wszelkie sposoby jak
                    objaśnić ten świat a tu jest takie prościutkie rozwiązanie. Wystarczy UWIERZYĆ w
                    kreatora, poświęcić 1h w tygodniu na wzmocnienie się w tej wierze (najlepiej u
                    Św.Mateusza, piękne kazania tm mówią) i wszystko jest jasne.
                    No może jeszcze trzeba wysłuchać bredzenia o specyficznym rozumieniu nauki przez
                    nabuchoza i tygryska; ale potem to już w butach do niebios.
                    • tygrys6789 "myśleć samodzielnie" to byc otwartym 22.08.08, 09:44
                      andrzejnicew, ty nie myslisz samodzielnie tylko idziesz w zaparte przeciw nauce
                      w imie wiernosci bajkom ateistycznym.
                      Reprezentujesz postawe fanatyka teorii geocentrycznej. Gdy
                      Kopernik ci przywalil nieodpartym dowodem naukowym , ze geocentryzm jest
                      skrajnie nieprawdopodobny - andrzejcew nie ma innego wyjscia jak uznac
                      heliocentryzm, ale odmawiajac uznania istnienia slonca. ha,ha,ha,ha,ha,ha
                      Obecnie nauka dostarcza dowodow, ze samorodztwo jest niemozliwe,
                      wiec zrozpaczony andrzejcew musi uznac kreacje, jednak odmawiajac uznania
                      istnienia kreatora. Dogmat ateistyczny jest zbyt silnie w nim zakorzeniony.
                      Andrzejcew, ty wierzysz w nie-boga zwanego "magiczna glina", ktora
                      sie SAMA zlepila w zycie biolgiczne. ha,ha,ha,ha,ha,ha

                    • e.lalka Re: "myśleć samodzielnie" to nie "wierzyć" 22.08.08, 10:20
                      "myśleć samodzielnie" to nie "wierzyć"
                      Autor: anrzejnicew 22.08.08, 00:45

                      Ależ pięęknie napisane!
                      • tygrys6789 "myśleć samodzielnie" to nie "wierzyć" w ateizm 22.08.08, 10:49
                        Myslec samodzielnie to nie wierzyc w "magiczna gline" samozlepiajaca
                        sie w zywa komorke.
                        • petrucchio Uspokoiłeś mnie... 22.08.08, 11:05
                          tygrys6789 napisał:

                          > Myslec samodzielnie to nie wierzyc w "magiczna gline"
                          > samozlepiajaca sie w zywa komorke.

                          ... bo ja też nie wierzę w taką glinę, podobnie jak nie wierzę w zlepienie żywej
                          komórki (czy czegokolwiek innego) przez Boga/bogów/demiurga/elfy/ISW/WSI. Widzę
                          (nie bez przyjemności, bo jest w tym pewna moja zasługa), że rozwijasz się
                          konceptualnie. Stwórca działa coraz bardziej naukowo, już jako atraktor chaosu.
                          Jeszcze trochę i będziesz mógł się obejść bez pojęcia stwórcy.
                          • tygrys6789 Uspokoiłeś mnie...zaufalem Bogu , mowi petruch. 22.08.08, 11:49
                            Tak jest Petruch, dobrze jest od czasu do czasu z toba sie zgadzac.
                            Dobrze jest, ze wreszcie dostrzegles , ze te bajeczki o samozlepianiu sie szlamu
                            w zycie, to tylko dla ubogich duchem i rozumem.
                            Bo jezeli nawet nazwiemy samozlepianie sie szlamu . "cyklem samokatalizujacych
                            sie reakcji chemicznych" , to w ciagu 50 milionow lat jest to bardziej
                            nieprawdopodobne niz potwor spaghetti.
                            Zeby uczynic dla ciebie mniej bolesnym upadek ateizmu, mozesz tylko
                            uznac naukowa prawde kreacjonizmu.
                            Dyskusje o kreatorze mozemy zostawic na pozniej, kiedy do niej duchowo dorosniesz.
                    • nabukomb Re: "myśleć samodzielnie" to nie "wierzyć" 22.08.08, 22:40
                      Tak myślę i myślę, czy te brednie zasługują na jakąś odpowiedź czy nie i nie
                      mogę się zdecydować:), :), :),,,????? :)?????

                      Wiesz ja nie mam "parcia na pęcherz" i nic nie muszę, tak jak Ty, dam Ci jeszcze
                      trochę czasu na przemyślenia:), :) może zmiękniesz ??? :)

                      P.N.
        • petrucchio A jednak 21.08.08, 21:51
          tygrys6789 napisał:

          > Nikt w roku 1840 nie formulowal zadnych twierdzen o zwiazkach
          > organicznych, bo jest to problem bez znaczenia i nikogo nie
          > obchodzacy.
          > Alkohol etylowy jest zwiazkiem organicznym. I co to ma wspolnego z
          > dyskusja o powstaniu zycia ?

          A to, że historia lubi się powtarzać. Na początku XIX w. związki organiczne
          uchodziły za
          • tygrys6789 : A jednak, az tak rozpaczliwie cienko Petrruch? 21.08.08, 22:42
            Bo przyklad z alkoholem etylowym jest zenujacy.
            Czy piszesz "pod wplywem?" ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha
            Tak moj "mlodszy bracie w wierze". Chciejstwo ateistyczne nie wystarczy.
            Bo okres 200 milionow lat czyni abiogeneze skrajnie nieprawdopodobna.
            Jezeli znajdziemy izotopowe slady zycia po 50 milionach lat istnienia oceanow,
            to abiogeneza bdzie najsmieszniejszym zartem stulecia.
            A wiecie Petruch, jezeli jest tylka a i b to wyeliminowanie
            a czyni b prawdziwym,
            A wiec jezeli nie abiogeneza to tylko kreacja.
            A wiec na kolana , byly ateisto Petrucchio.
    • jack79 Re: samo-powstanie zycia niemozliwe 25.08.08, 11:59
      > powstanie zycia ze zwiazkow organicznych trwalo tylko 200 milionow
      lat.
      > No i po ptaku atole. Jest absolutnie poza wszelkom
      prawdopodobienstwem aby
      > SAMO-powstanie komorki ze zwiazkow chemicznych trwalo tylko
      ksomiczna sekunde.

      takie rozumowanie to powazny błąd
      po pierwsze takiego czasu nie jesteśmy w stanie objąc rozumem i tak
      naprawde to nie krótko tylko bardzo bardzoooo długo
      po drugie - i to jest najwazniejsze
      te 200mln lat należy przemnozyc przez ilość planet choć troche
      podobnych do ziemi, przecież gdyby zycie nie powstało na ziemi lecz
      na planecie obiegajacej andromedę czy innego syriusza to wtedy
      dyskutowalibyśmy tam własnie a nie na ziemi

      biorąc pod uwage ilośc galaktyk oraz ilośc gwiazd w każdej z nich
      może się okazać że te 200 milionów lat nalezy przemnożyć np. przez
      200 miliardów planet....co dałoby nam 40 trylionów lat o ile sie nie
      walnąłem w liczeniu :)
      czy to jest wystarczająco długi okres czasu? :)
      • noveyy777 wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 25.08.08, 15:01
        jack79 napisał:


        > biorąc pod uwage ilośc galaktyk oraz ilośc gwiazd w każdej z nich
        > może się okazać że te 200 milionów lat nalezy przemnożyć np. przez
        > 200 miliardów planet....co dałoby nam 40 trylionów lat o ile sie
        nie
        > walnąłem w liczeniu :)

        A dlaczego ty chcesz liczyć w ten sposób,Dawkinsa się naczytałeś?
        Dlaczego prawdopodobieństwo powstania życia na ziemi ma być zależne
        od prawdopodobieństwa powstania zycia na innych planetach i
        gwiazdach? Potrafisz waść to uzasadnić?

        A nawet jakby, to nie//prawdopodobieństwo powstania nawet krótkiego
        polipeptydu//funkcjonalnego enzymu, który by pasował do setek innych
        niezbędnych do funkjonowania prawidłowej protokomórki (złożonego ze
        100 aminokwasów) jest większe niż szacunkowa li8czba cząstek
        elementarnych we wszechświecie. Natomias całej wszystkich
        potrzebnych enzymów jest większe od ilości elektronów ciasno
        upchanych w szacowanej wielkości wszechświata, więc jak widzisz na
        nic dawkinsowskie mrzonki. Teraz, kiedy stało się jasne,że hipoteza
        S. RNA niczego nie wyjaśnia
        creationism.org.pl/Members/admin/news/prostsze-poczatki-zycia
        powstanie życia stało się tak samo nieprawdopodobne, jak przed
        wymyśleniem tej bajeczki. Mało tego; hipoteza 'najpierw metabolizm,
        która ma zastąpić kolejną porażkę Sw. RNA, jest jeszcze mniej
        przekonująca, ponieważ nikt sobie nie potrafi wyobrazić ,jak taki
        hipotetyczny (nigdy nie potwierdzony w modelu teoretycznym ani
        empirycznie) "organizm" oparty na metabolizmie mógłby się
        przekształcic w życie oparte o cykle enzymatyczne. To jest dopiero
        ściema,zapchajdziura,a wręcz oszustwo.
        > czy to jest wystarczająco długi okres czasu? :)
        • petrucchio Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 25.08.08, 15:25
          noveyy777 napisał:

          > A nawet jakby, to nie//prawdopodobieństwo powstania nawet krótkiego
          > polipeptydu//funkcjonalnego enzymu, który by pasował do setek innych
          > niezbędnych do funkjonowania prawidłowej protokomórki (złożonego ze
          > 100 aminokwasów) jest większe niż szacunkowa li8czba cząstek
          > elementarnych we wszechświecie. Natomias całej wszystkich
          > potrzebnych enzymów jest większe od ilości elektronów ciasno
          > upchanych w szacowanej wielkości wszechświata, więc jak widzisz na
          > nic dawkinsowskie mrzonki.

          Straw man (kto twierdzi, że aminokwasy złożyły się przypadkiem w białka
          potrzebne do funkcjonowania komórki?). W zasadzie przypisujesz oponentom własne
          wyobrażenia o pochodzeniu życia (Bóg stworzył gotowe, racjonalnie zaprojektowane
          organizmy).

          > Teraz, kiedy stało się jasne,że hipoteza
          > S. RNA niczego nie wyjaśnia
          > creationism.org.pl/Members/admin/news/prostsze-poczatki-zycia
          > powstanie życia stało się tak samo nieprawdopodobne, jak przed
          > wymyśleniem tej bajeczki. Mało tego; hipoteza 'najpierw metabolizm,
          > która ma zastąpić kolejną porażkę Sw. RNA, jest jeszcze mniej
          > przekonująca, ponieważ nikt sobie nie potrafi wyobrazić ,jak taki
          > hipotetyczny (nigdy nie potwierdzony w modelu teoretycznym ani
          > empirycznie) "organizm" oparty na metabolizmie mógłby się
          > przekształcic w życie oparte o cykle enzymatyczne. To jest dopiero
          > ściema,zapchajdziura,a wręcz oszustwo.

          Ściemą, a wręcz oszustwem, jest stosowanie argumentum ad ignorantiam (jak
          wyżej), a zapchajdziurą jest w tym przypadku Inteligentny Projektant.
          • tygrys6789 Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 25.08.08, 18:26
            Alz petruch, po co te emocje? Do czego to doszlo - ateisci histryzuja
            gorzej niz stare babcie mohery.
            Mowa jest o izotopowych sladach zycia po 200 milionach istnienia praoceanu.
            Izotopowe slady zycia to z definicji slady zycia, ktore mialo METABOLIZM.
            Implikowanie, ze w ciagu 200 milionow , ze zwiazkow chemicznych SAMO-powstalo
            zycia zdolne do metabolizmu - to okrutne zarty z pogrzebu ateizmu.
            • petrucchio Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 25.08.08, 20:22
              tygrys6789 napisał:

              > Izotopowe slady zycia to z definicji slady zycia, ktore mialo METABOLIZM.
              > Implikowanie, ze w ciagu 200 milionow , ze zwiazkow chemicznych SAMO-powstalo
              > zycia zdolne do metabolizmu - to okrutne zarty z pogrzebu ateizmu.

              A jak wyliczyłeś, że to za mało? 200000000 lat to kupa czasu.
              • tygrys6789 Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 25.08.08, 21:09
                Petruch, zwroc uwage , ze zycie po 200 milionach lat dominowalo w wysokiej
                koncentracji w calym praziemskim oceanie.
                Wiec musimy odliczyc przynajmniej 100 milionow lat czasu potrzebnego na
                kolonizacje przez zycie calego ziemskiego praoceanu.
                Zostaje ok. 100 milionow lat na samorodztwo ze zwiazkow chemicznych.
                Jezel samolepienie zycia bylo az tak latwe - potrafilbys to z latwoscia
                zrobic we wlasnej kuchni
                • petrucchio Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 25.08.08, 21:33
                  tygrys6789 napisał:

                  > Petruch, zwroc uwage , ze zycie po 200 milionach lat dominowalo w wysokiej
                  > koncentracji w calym praziemskim oceanie.

                  Jesteś chyba jasnowidzem. Ja nie posiadam takich wiadomości, bo i skąd. Ale
                  choćby nawet...

                  > Wiec musimy odliczyc przynajmniej 100 milionow lat czasu potrzebnego na
                  > kolonizacje przez zycie calego ziemskiego praoceanu.

                  ... to namnażanie się populacji replikatorów o krótkim cyklu samopowielania może
                  zapełnić oceany (lub ich nadające się do zasiedlenia strefy) praktycznie
                  "natychmiast" w geologicznej skali czasu. Tam, gdzie są substraty potrzebne do
                  replikacji i gdzie jeszcze nikt z nich nie korzysta, wzrost jest w pierwszym
                  przybliżeniu wykładniczy i wyhamowuje dopiero wtedy, kiedy jest bliski nasycenia
                  niszy. Jesteś przecież człowiekiem wykształconym; wiesz, co znaczy
                  "wykładniczy": 1, 2, 4, 8, 16, 32,... a w setnym pokoleniu już ponad pół
                  kwintyliona (633825300114114700748351602688) replikatorów (teoretycznie, bo
                  wcześniej kończy się wolne miejsce i zaczyna się ostra konkurencja).

                  > Zostaje ok. 100 milionow lat na samorodztwo ze zwiazkow chemicznych.
                  > Jezel samolepienie zycia bylo az tak latwe - potrafilbys to z latwoscia
                  > zrobic we wlasnej kuchni

                  Po pierwsze, te liczby są z kapelusza, po drugie
                  • tygrys6789 Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 25.08.08, 22:47
                    Ja tez nie jestem jasnowidzem, ale to tylko proste rozumowanie.
                    Jezeli znalezlismy diamenty z izotopowymi sladami zycia na
                    polkuli polnocnej i poludniowej ,dowodzi to o globalnym wystepowniu zycia w
                    ilosci porownywalnej do ilosci wspolczesnego planktonu.
                    Szanse znalezienia sladow zycia w diamentach tylko z materialu po lokalnych
                    geotermicznych matecznikach zycia bylyby minimalne.Dowodzi to rowniez , ze
                    substraty i warunki zycia w calym oceanie byly odpowiednie dla replikanta -
                    wydaje sie to niweczyc teorie, ze zycie powstalo w specjalnych warunkch
                    geotermicznego komina.
                    Warto rowniez zaznaczyc, ze izotopowe slady zycia dotycza ZAAWANSOWAMYCH
                    replikantow, ktore juz maja zdolnosc metabolizmu. Pra-replikanty bez metabolizmu
                    nie maja zdolnosci pozastawiania zadnych izotopowych sladow.
                    Czyli powstanie pra-replikanta bez zdolnosci
                    metabolicznej(zyworodztwo) musialo trwac ulamek
                    geologicznej sekundy . I to jest wlasnie nieprawdopodobne.
                    Tylko transcedencja moze uczynic nieprawdopodobne- mozliwym.

                    • petrucchio Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 25.08.08, 23:19
                      tygrys6789 napisał:

                      > wydaje sie to niweczyc teorie, ze zycie powstalo w specjalnych warunkch
                      > geotermicznego komina.

                      Ale kominy hydrotermalne to tylko jedna z wielu rozważanych możliwości. A jeśli
                      życie już raz powstało, to adaptacja do najróżniejszych środowisk była tylko
                      kwestią czasu
                      • tygrys6789 Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 26.08.08, 00:39
                        Szlaki metaboliczne istialy juz u prareplikantow - twierdzi Petruch.
                        Niech ci bedzie. Podnosisz poprzeczke nieprawdopodobienstwa dla abiogenezy.
                        Bo dyskusja jest o abiogenezie a nie o ewolucji.
                        Samo-zlepienie sie tak zdefiniowanych replikantow jest absolutnie
                        nieprawdopodobne w ciagu tylko 200 milionow lat. Nie ma ani jednego dowodu
                        naukowego na mozliwosc abiogenezy i abiogeneza jest jedynie
                        produktem twojej irracjonalnej wiary.
                        Co do ewolucji zywych organizmow , to nie musisz mnie przekonywac -
                        - jest ona oczywistoscia.
                        • petrucchio Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 26.08.08, 10:25
                          tygrys6789 napisał:

                          > Samo-zlepienie sie tak zdefiniowanych replikantow jest absolutnie
                          > nieprawdopodobne w ciagu tylko 200 milionow lat.

                          Jakie znowu samozlepienie? Ty naprawdę tak to sobie wyobrażasz, że poszczególne
                          atomy muszą wskoczyć na zaplanowane dla nich miejsca? Replikacja zaczyna się
                          wtedy, kiedy szlak reakcji chemicznych wraca do punktu wyjścia, jednocześnie
                          tworząc jako produkt uboczny dodatkowe kopie molekuł, które go zapoczątkowały.
                          Cykl się zamyka i zaczyna od nowa, a obok niego rusza nowy, identyczny. Algorytm
                          cyklu nie musi być elegancki, przejrzysty i jednopętlowy
                          • tygrys6789 Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 26.08.08, 12:16
                            Niewiedza totalna - to przyznanie sie do magicznego myslenia i do wiary
                            irracjonalnej. I nikt nie moze wymagac ode mnie wiary w abiogeneze ,tylko
                            dlatego bo Petruch "potrafi to sobie wyobrazic."

                            "odpowiednio duze ,ale ograniczone srodowisko o ograniczonych zasobach" to
                            warunki do emergentnego postania zycia" mowi Petruch.
                            Czyzby? No jesli to takie "emergentne" , to ksiezyc, asteroidy i
                            planety ukladu slonecznego powinny tetnic zyciem.
                            No, ale oczywiscie Petruch nie ma racji i chemia fizyczna wprost wykazuje
                            bzdurnosc jego urojen, Bo reakcje chemiczne nie rzadza sie prawami ewolucji
                            ,tylko iloscia interakcji, wielkoscia stezen,rodzajem wiazan,kinetyka reakcji
                            etc. etc.
                            I calkowite fiasko laboratoryjnych experymentow abiogenezy, wspomaganych sila
                            obliczeniowa super-komputerow ,dowodzi jednego:
                            Abiogeneza to fantazja antynaukowa niebezpiecznych fanatykow ateizmu. Jedyna
                            alternatywa to kreacja.
                            • petrucchio Straw man 26.08.08, 12:21
                              tygrys6789 napisał:

                              > "odpowiednio duze ,ale ograniczone srodowisko o ograniczonych zasobach" to
                              > warunki do emergentnego postania zycia" mowi Petruch.

                              Tak mówi słomiana kukła, którą postawiłeś sobie na moim miejscu.
                              • tygrys6789 Re: Straw man=Petruch 26.08.08, 12:49
                                Petruch powiedzial:
                                "Zycie to emergentna cecha procesu niedoskonalej replikacji w odpowiednio duzym
                                , ale skonczonym srodowisku o ograniczonych zasobach"
                                No wlasnie,powstanie magicznego autoreplikanta ze zwiazkow
                                chemicznych to ta bajkowa abiogeneza czyli mityczne zyworodztwo.
                            • petrucchio Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 26.08.08, 12:33
                              tygrys6789 napisał:

                              > Abiogeneza to fantazja antynaukowa niebezpiecznych fanatykow
                              > ateizmu. Jedyna alternatywa to kreacja.

                              W takim razie przeprowadź ją w laboratorium. Transcendencja Boga jako "attraktor
                              haosu" działa przecież przez cały czas, utrzymując istnienie Wszechświata
                              (Leonard 2008). Jeśli życie nie zechce się wykreować dzięki wszechobecnej
                              transcendencji, módl się, aby Kreator interweniował ze szczególną mocą i zamknął
                              usta niebezpiecznym fanatykom ateizmu.
                              • tygrys6789 Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 26.08.08, 12:55
                                No ale wez pod uwage sekwencyjnosc ksmicznych wydarzen - tak dziala atttaktor
                                chaosu - bez naruszania praw fizycznych- tworzac sekwencje wzdluz osi czasu.
                                • petrucchio No to klapa... 26.08.08, 13:11
                                  tygrys6789 napisał:

                                  > No ale wez pod uwage sekwencyjnosc ksmicznych wydarzen - tak dziala atttaktor
                                  > chaosu - bez naruszania praw fizycznych- tworzac sekwencje wzdluz osi czasu.

                                  Czyli nie potrafisz dowieść empirycznie możliwości "interwencji transcendencji"
                                  ani teraz, ani w przyszłości? Replikatory mogły powstać tylko w danym miejscu i
                                  czasie? To fatalnie, bo twoja hipoteza staje się pusta i jałowa poznawczo. Stał
                                  się termodynamiczny cud i atomy ułożyły się, jak trzeba, bo chwila była
                                  odpowiednia? W ten sposób "wyjaśnić" można wszystko, czyli nic.
                                  • tygrys6789 Cud bez cudu 26.08.08, 14:55
                                    Za wczesnie Petruch na oglasznie klapy. Padnij na kolana i zufaj Bogu.
                                    "Daje wam ten swiat we wladanie" powiedzil alegorycznie Bog czlowiekowi.
                                    Jestem przekonany, ze geniusz ludzki powtorzy abiogeneze w laboratorium,
                                    uzywajac potegi ludzkiej kreatywnosci, myslenia abstrakcyjnego i potegi
                                    superkomputerow. W laboratoriach przekroczymy termodynamiczne
                                    bariery,zakcelerujemy inrerakcje przeprowadzajac tylko te, ktore prowadza do
                                    celu- czyli wyprodukujemy zycie w procesie kontrolowanego chasu.
                                    Podobnie budowa samochodu to chaos kontrolowany przez transcedencje czlowieka.
                                    SAMO-powstanie samochodu z tlenkow metali to bylby cud.
                                    SAMO-powstanie zycia ze zwiazkow chemicznych - to byl cud transcedencji kreatora
                                    - chas kontrolowany.
                                  • noveyy777 klapa,ale wasza.... 27.08.08, 16:36
                                    petrucchio napisał:

                                    > tygrys6789 napisał:
                                    >
                                    > > No ale wez pod uwage sekwencyjnosc ksmicznych wydarzen - tak
                                    dziala attta
                                    > ktor
                                    > > chaosu - bez naruszania praw fizycznych- tworzac sekwencje
                                    wzdluz osi cza
                                    > su.
                                    >
                                    > Czyli nie potrafisz dowieść empirycznie możliwości "interwencji
                                    transcendencji"
                                    > ani teraz, ani w przyszłości? Replikatory mogły powstać tylko w
                                    danym miejscu i
                                    > czasie? To fatalnie, bo twoja hipoteza staje się pusta i jałowa
                                    poznawczo....


                                    Za to wasza obfituje w poznanie,nie bądz śmieszny petrucchio. Wiara:)
          • noveyy777 Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 25.08.08, 19:07
            petrucchio napisał:

            > noveyy777 napisał:
            >
            > > A nawet jakby, to nie//prawdopodobieństwo powstania nawet
            krótkiego
            > > polipeptydu//funkcjonalnego enzymu, który by pasował do setek
            innych
            > > niezbędnych do funkjonowania prawidłowej protokomórki (złożonego
            ze
            > > 100 aminokwasów) jest większe niż szacunkowa liczba cząstek
            > > elementarnych we wszechświecie. Natomias całej wszystkich
            > > potrzebnych enzymów jest większe od ilości elektronów ciasno
            > > upchanych w szacowanej wielkości wszechświata, więc jak widzisz
            na
            > > nic dawkinsowskie mrzonki.
            >
            > Straw man (kto twierdzi, że aminokwasy złożyły się przypadkiem w
            białka
            > potrzebne do funkcjonowania komórki?). W zasadzie przypisujesz
            oponentom własne
            > wyobrażenia o pochodzeniu życia (Bóg stworzył gotowe, racjonalnie
            zaprojektowan
            > e
            > organizmy).

            No więc opisz poglądy swoje i tych innych, którym rzekomo przypisuję
            swoje poglądy. A jakie wy macie pomysły na to jak zaszła abiogeneza?
            W swoim poście opisałem obecne lużnie hipotezyjki na temat powstania
            życia i wykazałem ich niezasadność,więc skoro uważasz, że życie
            powstało stopniowo, to pokaż jak,zamiast tej gołosłownej
            gadaniny,zapchajdziury. Strażniku ewolucjonizmu, kapłanie
            materializmu.


            >
            > > Teraz, kiedy stało się jasne,że hipoteza
            > > S. RNA niczego nie wyjaśnia
            > > creationism.org.pl/Members/admin/news/prostsze-poczatki-zycia
            > > powstanie życia stało się tak samo nieprawdopodobne, jak przed
            > > wymyśleniem tej bajeczki. Mało tego; hipoteza 'najpierw
            metabolizm,
            > > która ma zastąpić kolejną porażkę Sw. RNA, jest jeszcze mniej
            > > przekonująca, ponieważ nikt sobie nie potrafi wyobrazić ,jak
            taki
            > > hipotetyczny (nigdy nie potwierdzony w modelu teoretycznym ani
            > > empirycznie) "organizm" oparty na metabolizmie mógłby się
            > > przekształcic w życie oparte o cykle enzymatyczne. To jest
            dopiero
            > > ściema,zapchajdziura,a wręcz oszustwo.
            >
            > Ściemą, a wręcz oszustwem, jest stosowanie argumentum ad
            ignorantiam (jak
            > wyżej......

            Ciekawe co ja takiego ignoruje i co wyżej (ROTLF).
            • petrucchio Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 25.08.08, 20:17
              noveyy777 napisał:

              > Ciekawe co ja takiego ignoruje i co wyżej (ROTLF).

              Zajrzyj sobie do słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych i sprawdź, co
              znaczy "argumentum ad ignorantiam", i dlaczego jest to sofizmat.
              • noveyy777 Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 26.08.08, 23:58
                petrucchio napisał:

                > noveyy777 napisał:
                >
                > > Ciekawe co ja takiego ignoruje i co wyżej (ROTLF).
                >
                > Zajrzyj sobie do słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych
                i sprawdź, co
                > znaczy "argumentum ad ignorantiam", i dlaczego jest to sofizmat.
                >
                >
                Nie wiem o co ci biega, poza tym nie jestrem taki sfołocz jak tyt i
                nie musze nigdzie zagladac, bo w przeciwienstwie do ciebie wiem o
                czym pisze,jestes cienias i nieuk.
                • petrucchio Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 27.08.08, 10:16
                  noveyy777 napisał:

                  > Nie wiem o co ci biega, poza tym nie jestrem taki sfołocz jak tyt i
                  > nie musze nigdzie zagladac, bo w przeciwienstwie do ciebie wiem o
                  > czym pisze,jestes cienias i nieuk.

                  A, to już jest argumentum ad personam w czystej postaci.
                  • noveyy777 petrucchio//zdemaskowanie! 27.08.08, 23:16
                    petrucchio napisał:

                    > A, to już jest argumentum ad personam w czystej postaci.
                    >
                    Podtrzymuje w pionie i poziomie; jesteś niedouczonym ,nieuczciwym
                    dyskutantem. Nie potrafisz patrzeć na fakty obiektywnie,lub wręcz
                    jesteś świadomy własnej stronniczości i manipulacji. Jesteś chrym
                    ideologicznie ateistą//materialistą i nie jesteś w stanie zgodzić
                    się na niezależne od tej propagandy ateistycznej//ukrytej pod
                    płaszczykiem rzekomej nauki// myślenie. Jesteś cwaniakiem, który
                    oszukuje "prostaczków" manipulując wiedzą, której sam nie rozumiesz
                    tak do końca. Wielokrotnie ci to wykazałem (w dyskusjach o
                    atropogenezie,biogenezie i genezie układów nieredukowalnych, o
                    mechanizmach ewolucji i filogenetyce molekularnej. W tych wszystkich
                    wątkach ani razu nie przyznałeś się do porażki, kiedy ci coś jasno
                    wykazano, twój błąd. Ponadto często się okazywało skąd czerpiesz
                    wiedzę [z wikipedii] i że tak naprawdę PRAWDZIWE FAKTY NAUKOWE są
                    dla ciebie nowością. Już nie chciałem wdawać się w dytskusję o tych
                    zarodkach czterech palców u ptaków, które rzekomo zanikają, bo skoro
                    u ciebie pokutują takie pseudonaukowe bajeczki,w twoim umyśle, to ja
                    nie bęę tego nawet komentował [ewolucjoniści dopatrywali się już
                    wielu takich,zanikających u embrionów "ewolucyjnie zanikłych
                    orgtanów, np. zębów u fiszbinowców]. Poczytaj sobie petrucchio w
                    jaki sposób powstają u embrionów kończyny, dzisiaj już to wiadomo.
                    Jak apoptoza wyrzezbiła twoje dłnie,a wtedy opisane przez
                    ciebie "zaczynki palców" WYBIJESZ SOBIE Z GŁOWY:)).
                    • stalybywalec Hochsztaplerom paranaukowym dziękujemy 27.08.08, 23:48
                      Musicie niestety, panowie noveyonabukombowie, przyjąć do wiadomości,
                      iż wasza wiedza merytoryczna jest szczątkowa,bo skąd niby miałaby
                      być lepsza, skoro jeden z was to leśnik-opiekun drwali a drugi to
                      biolog bez dyplomu, natomiast obydwaj (potęga z bylejakości) - nie
                      dorastacie Petrucchio do pięt. Prowadzicie swą obłędną krucjatę
                      przeciw nauce, tylko i wyłącznie dzięki Petrucchio taktowi i
                      anielskiej cierpliwości. Przecież w necie istnieje multum forów dla
                      was przeznaczonych.
                      • nabukomb Re: Hochsztaplerom paranaukowym dziękujemy 28.08.08, 00:38
                        stalybywalec napisała:

                        > Musicie niestety, panowie noveyonabukombowie, przyjąć do wiadomości,
                        > iż wasza wiedza merytoryczna jest szczątkowa,bo skąd niby miałaby
                        > być lepsza, (....)

                        Przykre co bywalcze, że nauka takie cięgi obrywa od nie naukowców.
                        Skąd nasza wiedza jest lepsza, powiem Ci z uczciwości intelektualnej,
                        obiektywizmu i dążenia do prawdy. To wystarczające zalety, by pokonać stada
                        takich petrucchiów. Prawda zawsze "na wierzch wypłynie", a skoro to naukowcy
                        dziesiątki lat topią ja w bagnie ewolucyjnej propagandy, to niestety nauka tej
                        prawdy nie odkryje, tylko właśnie nie naukowcy.

                        Jeszcze Ci powiem, że na skutek zbyt wąskich specjalizacji, naukowcy wiedzą
                        "wszystko o niczym", ale prawie nikt z nich nie potrafi tego poskładać w skromne
                        "coś o wszystkim", to mogą tylko zrobić nie naukowcy.

                        Jeszcze Ci powiem, że jak ktoś siedzi całe życie w naukowym gó..e ewolucyjnych
                        bajek, to już kompletnie nie czuje smrodu. Wtedy tylko, ktoś kto ma normalny nos
                        widzi co śmierdzi kłamstwem i oszukańczymi mitami, a co pachnie prawdą i
                        poznawaniem obiektywnej rzeczywistości.

                        Dlatego się nie dziw, że Ci co twierdzą widzimy, są ślepi jak nowo narodzone
                        kocięta. A tacy jak Ty to wtórnie oślepieni bajkami o samo powstaniu oszołomy,
                        fanatycznie nie dopuszczający myśli, że cała TE to wielka międzynarodowa ściema
                        dla potrzymania władzy nad prostym ludem.

                        Jakbyś miał rację, to zwyczajnie podał byś argumenty i dowody na prawdziwość TE,
                        nie masz ich dlaczego? Bo Cię oszukano, powinieneś iść i "urwać jaja" tej zgrai
                        oszustów, którzy zasiedli na katedrach ewolucjonizmu. Wyślij do nich list. Płacz
                        głośniej, niech tu przyjdą i pokażą, gdzie są dowody na rzekomo prawdziwą TE.



                        > (...) skoro jeden z was to leśnik-opiekun drwali (....)

                        No to chwała leśnikom. Wiesz ile godzin spędziłem samotnie w lesie rozmyślając o
                        sprawach najwyższych dotyczących życia, przyrody i całej ludzkości - powiem Ci
                        - tysiące, a Ty chłopcze od lamentów ile.

                        Jestem fachowcem od myślenia globalnego w kategoriach ludzkości lepszym niż
                        niejeden utytułowany profesor, a Ty kim jesteś ile % życia poświęcasz na
                        myślenie w ogóle nie mówiąc o kategoriach człowieczeństwa i wszechświata.

                        Odpowiesz chłopczyku? Czekam.

                        P.N.
                      • noveyy777 odróżnisz ty przyrodnika od kopisty? 28.08.08, 13:35
                        stalybywalec napisała:

                        > Musicie niestety, panowie noveyonabukombowie, przyjąć do
                        wiadomości,
                        > iż wasza wiedza merytoryczna jest szczątkowa,bo skąd niby miałaby
                        > być lepsza, skoro jeden z was to leśnik-opiekun drwali a drugi to
                        > biolog bez dyplomu,

                        A ty jakie masz kompetencje,że stosujesz takie "biologiczne"
                        argumenty:)?

                        >natomiast obydwaj (potęga z bylejakości) - nie
                        > dorastacie Petrucchio do pięt....

                        Który jest językoznawcą, rzeczywiście wielkie kompetencje. Ale co
                        tam, można być czystej miary samoukiem i dobrze poruszać się po
                        terenie biologii (jak inżynier Gecow). Petrucchio natomiast to
                        czystej miary przepisywacz bez zastanowienia, taki kopista ,jak te
                        żydy co Biblię przepisywali:)
                    • petrucchio Jak zwykle 28.08.08, 00:03
                      Czarny Rycerz
                      • noveyy777 fo0rmy przejściowe istnieją:) 28.08.08, 13:39
                        petrucchio ;
                        No własnie? Wez ty lepiej zajrzyj znowu do wątku o genie na mowę, bo
                        cosik tam dla ciebie przygotowałem. A może już to uczyniłeś i nie
                        wiesz co odpisać? Rozbroiły cię te nietoperze co z ćwierć
                        echolokacją o drzewa się rozbijały? To tak jak z
                        ćwierćnaukowcami//ewolucjonistami,którzy są przynajmniej dowodami na
                        istnienie form przejściowych:)
        • jack79 Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 26.08.08, 07:34
          > Dlaczego prawdopodobieństwo powstania życia na ziemi ma być
          zależne
          > od prawdopodobieństwa powstania zycia na innych planetach i
          > gwiazdach? Potrafisz waść to uzasadnić?

          wydawało mi się że to wynika z mojego poprzedniego postu...
          jest oczywistym że musimy liczyć wszystkie planety razem
          bo życie mogło powstac na każdej z nich
          i ta która wygrała losowanie - na tej własnie o powstaniu zycia
          dyskutujemy
          równie dobrze życie mogło nie powstac na ziemi tylko na jakiejś
          innej i wtedy tam, my (czy tez oni) o powstanie życia by się kłócili

          to jak z totolotkiem
          możesz grać całe zycie i nie wygrać głównej nagrody - na koniec
          zycia bedziesz twierdził że to niemożliwe
          jednak grających jest wielu (mimo wszystko niewielu w stosunku do
          ilości planet) i dlatego niektórzy z nich wygrywają
          a wręcz wygrywają co tydzień mimo że Ty nie wygrasz przez całe
          zycie..
          tak samo z zyciem na planetach, wystarczy że wygra jedna na miliard
          w grze trwającej przez 200mln lat a okaże się że musi być sporo
          zycia w kosmosie
          i oczywiście dyskusja na ten temat może rozwinąc sie tylko na
          planecie która wygrała, te 999 999 999 przegranych....na nich nikt o
          porażce dyskutował nie bedzie
          • tygrys6789 Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 26.08.08, 09:29
            I znowu antynaukowa ateistyczna sciema Jack:
            Nie ma zadnych naukowych dwodow na istnienie ziemiopodobnych planet.
            A ostatnie naukowe odkrycia udawadniaja przeciwna teze: Szansa na ich istnienie
            jest znikoma.
            • jack79 Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 27.08.08, 09:05
              tygrys6789 napisał:

              > I znowu antynaukowa ateistyczna sciema Jack

              nie mieszajmy do tego ateizmu

              > Nie ma zadnych naukowych dwodow na istnienie ziemiopodobnych
              planet.
              > A ostatnie naukowe odkrycia udawadniaja przeciwna teze: Szansa na
              ich istnienie
              > jest znikoma.

              znikoma czyli jaka?
              1/1000
              1/1000 000
              ?
              niech będzie ta druga...to daje około 100 000 000 planet tylko w
              naszej galaktyce!!!
              • jack79 Re: wszelkie hipotezy abiogenetyczne to ściema. 27.08.08, 10:20
                jack79 napisał:

                > tygrys6789 napisał:
                >
                > > I znowu antynaukowa ateistyczna sciema Jack
                >
                > nie mieszajmy do tego ateizmu
                >
                > > Nie ma zadnych naukowych dwodow na istnienie ziemiopodobnych
                > planet.
                > > A ostatnie naukowe odkrycia udawadniaja przeciwna teze: Szansa
                na
                > ich istnienie
                > > jest znikoma.
                >
                > znikoma czyli jaka?
                > 1/1000
                > 1/1000 000
                > ?
                > niech będzie ta druga...to daje około 100 000 000 planet tylko w
                > naszej galaktyce!!!

                miało być oczywiście 100tys planet a nie 100mln
                ale w pierwszym przypadku wychodzi 100mln
                ach te obliczenia z wymyślonymi danymi....
    • pomruk W Kosmosie kotłuje się... 25.08.08, 15:43
      ...od związków chemicznych, będących pierwocinami życia. Oto np.
      dowiedziałem się (wiadomość już nie najświeższa), że węglowodory PAH
      (policykliczne aromatyczne węglowodory) wykrywane są w wielkich
      ilościach już w pyle galaktyk odległych o 10 mld lat świetlnych! A
      więc takich, które światło wysłały, gdy Wszechświat miał 1/4
      obecnego wieku.
      news.astronet.pl/news.cgi?5014
      Przypomnę, że "świat PAH" prawdopodobnie poprzedzał "świat RNA" i
      bezpośrednio do jego powstania doprowadził.
      en.wikipedia.org/wiki/PAH_world_hypothesis
      • pomruk Re: W Kosmosie kotłuje się... 25.08.08, 15:59
        I jeszcze rycina pokazująca, co astrochemicy odkryli w Kosmosie.
        Niepełna, bo np. w meteorytach pokazuje tylko aminokwasy - a gdzie
        ksantyna czy uracyl?
        gallery.astronet.pl/images/00328.jpg
        • tygrys6789 Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 25.08.08, 19:01
          No i co z tego, ze w kosmosie sa zwiazki chemiczne? Wiemy o tym od polwiecza.
          No i zwiazki chemiczne z innych galaktyk(!!!). cudownie
          spadly na nowo powstaly praocean i w ciagu 200 milionow lat SAMO-zlepilo sie
          zycie zdolne do metabolizmu i wystepujace w koncentracji porownywalnej do
          koncentracji dzisiejszego planktonu (!!)
          Pierd, piedr, pierd - ateistyczne klechdy sezamowe.
          Samorodztwo w ciagu 200 mln lat jest chciejstwem antynaukowej ignorancji sekty
          ateistow.
          Jedyna alternatywa to Kreacja.
          • pomruk Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 25.08.08, 19:11
            Przyroda rządzi się prawami Przyrody - ot i wszystko. Wszystko też
            wskazuje na to, że powstanie życia w sprzyjających warunkach jest
            koniecznością - wszędzie bowiem znajdujemy prekursory tegoż życia.
            • nabukomb Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 25.08.08, 19:40
              pomruk napisał:

              > Przyroda rządzi się prawami Przyrody - ot i wszystko. Wszystko też
              > wskazuje na to, że powstanie życia w sprzyjających warunkach jest
              > koniecznością - wszędzie bowiem znajdujemy prekursory tegoż życia.

              Czy Ty się czasami zastanawiasz pomruk nad tym co wypisujesz, czy tylko tak
              sobie pomrukujesz coś tam pod nosem bez jakiejś analizy umysłowej.
              1.
              Przyroda rządzi się prawami, a prawami to co rządzi? Przyroda bis, czy jakaś
              nadprzyroda, odwołanie się od materii do praw nią rządzących nie jest
              najmniejszym nawet wyjaśnieniem.

              2.Wszędzie znajdujemy prekursory życia- tituś bajduś, a gdyby nawet to jaki to
              argument za samopowstaniem. Czy jeśli żucie zostało zaprojektowane, to co to
              tylko tu i teraz na naszej planecie. Dlaczego rzekome ślady "prekursorów życia"
              są dowodem na samopowstanie, a nie na to że inteligentny projektant życia czyni
              to także w innych miejscach wszechświata. Dlaczego np. energia sterująca
              powstaniem życia nie może mieć wpływu samoorganizujacego na martwą materię,
              przez co powoduje powstawanie aminokwasów nawet tam, gdzie nie planowane jest życie.

              Tylko głupota jednokierunkowego myślenia sprawia, że na wszystko patrzycie przez
              pryzmat wiary w ewolucjonizm.
              To jest to co cały czas powtarzam, nauka jest ślepa, chora i głupia odkąd z
              teorii nauki wykreślono teorię inteligentnego projektu.
              Skoro nikt nie zajmuje się naukowym wyjaśnianiem świata z punktu widzenia jej
              inteligentnego powstania, to nie dziwne, że wszystko co w rzeczywistości jest
              potwierdzeniem istnienia ISW, głupi ewolucjoniści tłumaczą na odwrót jako
              potwierdzenie TE.

              Ewolucjoniści zniszczyli naukę i obiektywizm, każdy głupi może sobie wymyślać
              teorie na to, co dany fakt oznacza i wychodzi mu TE, bo nie ma pojęcia jak
              powinna wyglądać interpretacja danego faktu z punktu widzenia teorii ISW. To
              prawie jak rasizm,ciemnota, i religijny fanatyzm w jednym. Teraz w nauce, każde
              wyjaśnienie jest dopuszczalne pod warunkiem że jest zgodne z TE- paranoja nie
              nauka.
              P.N.
              • pomruk Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 25.08.08, 20:01
                nabukomb napisał:

                > Przyroda rządzi się prawami, a prawami to co rządzi?

                Mogę zgodzić się - jak deiści - na Stwórcę jako twórcę praw
                Przyrody. Nie wyobrażam sobie Go jednak jako ustawodawcy praw, które
                dla jakiś doraźnych celów miał zaraz potem łamać. To moje prywatne
                zdanie, zresztą z nauką nie mające wiele wspólnego.


                > Dlaczego rzekome ślady "prekursorów życia"
                > są dowodem na samopowstanie, a nie na to że inteligentny
                projektant życia czyni
                > to także w innych miejscach wszechświata.

                _Rzekome_ ślady? Kwestionujesz rzeczowe odkrycia dla obrony
                nienaukowych pozycji? Bo chyba wiesz, że hipoteza inteligentnego
                projektanta jest nienaukowa?
                Im częściej spotykamy prekursory, tym łatwiejsze staje się przyjecie
                spontaniczności samoorganizacji materii z utworzeniem życia.

                > To jest to co cały czas powtarzam, nauka jest ślepa, chora i
                głupia odkąd z
                > teorii nauki wykreślono teorię inteligentnego projektu.

                Koncepcja ID nigdy przecież nie była częścią nauki. Co tu więc było
                do wykreślania?
                • nabukomb Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 25.08.08, 23:35
                  pomruk napisał: 25.08.08, 20:01


                  > Mogę zgodzić się - jak deiści - na Stwórcę jako twórcę praw
                  > Przyrody. Nie wyobrażam sobie Go jednak jako ustawodawcy praw, które
                  > dla jakiś doraźnych celów miał zaraz potem łamać.

                  Możesz jaśniej o co Ci chodzi z tym łamaniem praw? Prywatne zdanie, czy nie, ale
                  chyba jakieś przemyślenia na temat masz? Jak Ty godzisz w umyśle "Stwórcę jako
                  twórcę praw przyrody" z wiarą w ewolucję?

                  > > Dlaczego rzekome ślady "prekursorów życia"
                  > > są dowodem na samo powstanie, .....

                  > _Rzekome_ ślady? Kwestionujesz rzeczowe odkrycia dla obrony
                  > nienaukowych pozycji?

                  Rzeczowe odkrycia czego? Jakie są przesłanki do tego, by wyciągać wnioski, że
                  obserwowanie jakichś tam potencjalnie możliwych składników życia w kosmosie
                  wskazuje na samo powstanie życia na ziemi. Nienaukowe to jest wyciąganie
                  nieobiektywnych, nienaukowych wniosków. A takie jest domniemanie o samo
                  powstaniu życia.

                  >Bo chyba wiesz, że hipoteza inteligentnego
                  > projektanta jest nienaukowa?

                  To raczej Ty nie wiesz, że nauka obecnie "zeszła na psy". Ustaliła sobie
                  arbitralnie co nauką jest, a co nie jest i "prawem kaduka" wyrzuciła z nauki
                  oczywistą i narzucającą się z obserwacji przyrody teorię inteligentnego
                  powstania życia. Jakie masz dowody, czy chociaż hipotezy które są podstawą
                  wykluczenia z nauki teorii ISW. To była chamska, jednostronna eksmisja z
                  naruszeniem wszelkich praw obiektywizmu, uczciwości i logiki, po prostu wygrał
                  silniejszy, nie mądrzejszy.

                  > Im częściej spotykamy prekursory, tym łatwiejsze staje się przyjecie
                  > spontaniczności samoorganizacji materii z utworzeniem życia.

                  Tere, fere, kuku - im częściej obserwujemy piasek na plaży, tym bardziej
                  wierzymy w samo wytworzenie się chińskiej porcelany. Od rzekomych "prekursorów
                  życia" do samego życia jest otchłań nieprawdopodobieństwa, którą tylko naiwna
                  wiara ewolucjonistów jest w stanie przejść.
                  Każdy mniej naiwny rozumie, że znaleziona na złomowisku w Pcimiu Dolnym śrubka,
                  nie dowodzi tego, że w Warszawie mosty przez Wisłę zbudowały się same.

                  > > To jest to co cały czas powtarzam, nauka jest ślepa, chora i
                  > głupia odkąd z
                  > > teorii nauki wykreślono teorię inteligentnego projektu.
                  >
                  > Koncepcja ID nigdy przecież nie była częścią nauki. Co tu więc było
                  > do wykreślania?

                  Oj naiwny, naiwny, a cała nauka przed Darwinem to co było, pod jakim kątem
                  poznawał budowę świata Da Vinci, Kopernik, czy Newton. Od zarania dziejów
                  ludzkości koncepcja ID dominowała w całej nauce. TE to hiena, to zaraza, która
                  jak rak zaraziła naukę i zrobiła z niej jednokierunkową marionetkę, która rusza
                  się na jej sznurkach.

                  P.N.
                  • pomruk Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 26.08.08, 00:31
                    nabukomb napisał:

                    > pomruk napisał: 25.08.08, 20:01
                    >
                    >
                    > > Mogę zgodzić się - jak deiści - na Stwórcę jako twórcę praw
                    > > Przyrody. Nie wyobrażam sobie Go jednak jako ustawodawcy praw,
                    które
                    > > dla jakiś doraźnych celów miał zaraz potem łamać.
                    >
                    > Możesz jaśniej o co Ci chodzi z tym łamaniem praw? Prywatne
                    zdanie, czy nie, al
                    > e
                    > chyba jakieś przemyślenia na temat masz? Jak Ty godzisz w
                    umyśle "Stwórcę jako
                    > twórcę praw przyrody" z wiarą w ewolucję?

                    Może ujmę to tak: uważam, że kosmogonia, powstanie życia, powstanie
                    gatunków w pełni można wyjaśnić poprzez procesy naturalne, nie
                    mające żadnego celu, działające w sposób dla naukowego obserwatora
                    przypadkowy, bezcelowy. Jednocześnie można nazwać praprzyczynę praw
                    przyrody Bogiem - ale Bóg raz stwarzający prawa i potem już nie
                    wtrącający się w świat materialny (jak chcieli deiści) jest nie do
                    odróżnienia dla przyrodoznawcy z brakiem Boga. Jeszcze inaczej: na
                    gruncie nauki nie sposób mówić o Bogu - może on być tylko
                    pozanaukową refleksją. Nauka i wiara muszą pozostać
                    różnopłaszczyznowe.
                    • nabukomb Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 26.08.08, 11:42
                      pomruk napisał:

                      >(..) Jak Ty godzisz w
                      > umyśle "Stwórcę jako
                      > > twórcę praw przyrody" z wiarą w ewolucję?
                      >
                      > Może ujmę to tak: uważam, że kosmogonia, powstanie życia, powstanie
                      > gatunków w pełni można wyjaśnić poprzez procesy naturalne,...

                      A jak myślisz, jeżeli ja cały czas piszę tu o ISW (Inteligentnej Sile Wyższej),
                      to co rozumiem przez projektowanie, jeśli nie działanie poprzez procesy
                      naturalne. Wyjaśniłem tu nawet niedawno jak taka ISW mogła powstać w innym od
                      naszego "wszechświecie pierwotnym". Nie ma żadnych procesów nienaturalnych. ISW
                      jedynie musi mieć technologię zupełnie inną niż nasza, korzysta być może z praw
                      fizyki, które są niezależne od naszych (nasz świat jako wtórny do pierwotnego
                      świata ISW, może być przeniknięty prawami tamtego świata, które dla nas
                      niewykrywalne są jednak nadrzędnymi dla naszych praw fizyki i w razie
                      konieczności może ich używać).

                      >.. nie mające żadnego celu, działające w sposób dla naukowego obserwatora
                      > przypadkowy, bezcelowy.

                      A jakiż to naukowiec i jakimi eksperymentami naukowymi potrafi określić, czy
                      obserwowane rzeczy pochodzą z projektowania, czy powstały w sposób jak to
                      nazwałeś "przypadkowy, bezcelowy". Cały czas o to wszystkich pytam. Co pozwala
                      nauce twierdzić, że naukowe jest badanie w sposób jak samo powstało, a badanie
                      jak zostało zaprojektowane, to nie nauka. Kto kiedy i jak to wykazał ? Bo jeśli
                      nie ma żadnych eksperymentów wykazujących, że naukowe są hipotezy o samo
                      powstaniu, a nienaukowe o projektowaniu, to nauka została bezpodstawnie
                      zniszczona i sprowadzona do roli służebnej, do podpierania ideologii ewolucyjnej.

                      >.. Jednocześnie można nazwać praprzyczynę praw
                      > przyrody Bogiem - ale Bóg raz stwarzający prawa i potem już nie
                      > wtrącający się w świat materialny (jak chcieli deiści) jest nie do
                      > odróżnienia dla przyrodoznawcy z brakiem Boga.

                      Taki Bóg, który stworzył prawa, a potem by czekał aż przez ewolucję powstanie
                      życie, byłby jakimś idiotą, albo śmierdzącym leniem. A przede wszystkim by się
                      zesrał z wysiłku manipulując przy abiogenezie czy przekształcaniu życia od
                      bakterii do człowieka. Tylko idiota czeka miliardy lat na jakiś cud przypadku,
                      zamiast zrobić to o co mu chodzi w "swoim laboratorium" przez 100, czy tysiąc
                      naszych lat. Taki wizja Boga jak Twoja ma w sobie tyle sprzeczności, że tylko
                      naiwny ewolucjonista może w coś takiego wierzyć. Najpierw wspaniale
                      uporządkowany wszechświat precyzyjnie dostrojone parametry ziemi, a potem
                      czekanie na cuda ewolucji, chore to i głupie, to logika paranoika, nie rozsądna
                      teoria o powstaniu życia.

                      >.. Jeszcze inaczej: na
                      > gruncie nauki nie sposób mówić o Bogu - może on być tylko
                      > pozanaukową refleksją. Nauka i wiara muszą pozostać
                      > różnopłaszczyznowe.

                      Jakbym słyszał ględzącego teologa, bzdura, bzdura, bzdura, jeśli istnieje Bóg,
                      to badanie i poznawanie jego praw i zamierzeń to najmądrzejsza i najbardziej
                      naukowa działalność jaką tylko ludzkość może prowadzić w XXI wieku. To
                      najszybsza i najlepsza droga do postępu i osiągnięcia takich celów jak czysta
                      energia, życie wieczne, czy podróże kosmiczne i poznawanie odległych zakątków
                      wszechświata.
                      Nie ma nauki i wiary, wiara nie istnieje dla nauki, są tylko równouprawnione
                      teorie wyjściowe o powstaniu życia i wszechświata samo powstanie i
                      projektowanie. Nigdy nikt naukowo nie wykazał, że jedną z nich należy przestać
                      badać. Za to wiele jest dowodów na większe p-stwo teorii projektowania.


                      P.N.

                      P.S.Jakoś nie doczekałem się odpowiedzi na pytanie, o co Ci chodziło z tym
                      łamaniem praw, przypominam:
                      >Nie wyobrażam sobie Go jednak jako ustawodawcy praw, które
                      >dla jakiś doraźnych celów miał zaraz potem łamać.
                      • pomruk Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 26.08.08, 23:54
                        Nabukomb napisał:

                        > A jakiż to naukowiec i jakimi eksperymentami naukowymi potrafi
                        określić, czy
                        > obserwowane rzeczy pochodzą z projektowania, czy powstały w sposób
                        jak to
                        > nazwałeś "przypadkowy, bezcelowy".

                        Jeśli nie da się tego określić, teoria ID jest niefalsyfikowalna, a
                        więc nienaukowa, o co wszyscy ją naokoło oskarżają. I dodajmy -
                        zbyteczna - skoro bezcelowe, przypadkowe działanie sił przyrody daje
                        takie same rezultaty...



                        > Taki Bóg, który stworzył prawa, a potem by czekał aż przez
                        ewolucję powstanie
                        > życie, byłby jakimś idiotą, albo śmierdzącym leniem. A przede
                        wszystkim by się
                        > zesrał z wysiłku manipulując przy abiogenezie czy przekształcaniu
                        życia od
                        > bakterii do człowieka. Tylko idiota czeka miliardy lat na jakiś
                        cud przypadku,
                        > zamiast zrobić to o co mu chodzi w "swoim laboratorium" przez 100,
                        czy tysiąc
                        > naszych lat.

                        Kiedy wszystko wskazuje na to, że właśnie Stwórca czeka na cud
                        przypadku. Gdyby ingerował, zmieniając prawdopodobieństwa zajść
                        zdarzeń, naruszyłby tym samym prawa przyrody! Nawiasem,
                        prawdobodobieństwo jest ściśle związane z entropią, sztuczki z nim
                        odbiłyby się na termodynamice, nauka nie mogłaby tego nie zauważyć!

                        > >.. Jeszcze inaczej: na
                        > > gruncie nauki nie sposób mówić o Bogu - może on być tylko
                        > > pozanaukową refleksją. Nauka i wiara muszą pozostać
                        > > różnopłaszczyznowe.
                        >
                        > Jakbym słyszał ględzącego teologa, bzdura, bzdura, bzdura, jeśli
                        istnieje Bóg,
                        > to badanie i poznawanie jego praw i zamierzeń to najmądrzejsza i
                        najbardziej
                        > naukowa działalność jaką tylko ludzkość może prowadzić w XXI wieku.

                        No, niestety - mnóstwo mądrych ludzi tak uważa... Mam w otoczeniu
                        wielu wierzących głęboko naukowców (ścisłowców), większość podziela
                        ten pogląd.


                        > P.S.Jakoś nie doczekałem się odpowiedzi na pytanie, o co Ci
                        chodziło z tym
                        > łamaniem praw, przypominam:
                        > >Nie wyobrażam sobie Go jednak jako ustawodawcy praw, które
                        > >dla jakiś doraźnych celów miał zaraz potem łamać.

                        Właściwie odpowiedziałem na to pytanie wyżej: zmiana
                        prawdopodobieństw, aby przyspieszyć proces np. powstania komórki,
                        automatycznie byłaby łamaniem ustalonych wcześniej praw natury.
                        • nabukomb Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 27.08.08, 01:00
                          pomruk napisał:

                          > Nabukomb napisał:
                          >
                          > > A jakiż to naukowiec i jakimi eksperymentami naukowymi potrafi
                          > określić, czy
                          > > obserwowane rzeczy pochodzą z projektowania, czy powstały w sposób
                          > jak to
                          > > nazwałeś "przypadkowy, bezcelowy".
                          >
                          > Jeśli nie da się tego określić, teoria ID jest niefalsyfikowalna, a
                          > więc nienaukowa, o co wszyscy ją naokoło oskarżają.

                          Dobrze mówił Einstein, że głupota ludzka jest bezgraniczna. Szczególnie widać to
                          po tym co z ludzkością zrobiła naiwna bajka sprytnych oszustów, propagatorów
                          bajki ewolucji.. Ja się pytam kto wykazał, że Inteligentne projektowanie trzeba
                          wyrzucić poza naukę, a Ty powtarzasz jakiś slogan o tym, że teoria ID jest
                          niefalsyfikowalna. Już to tłumaczyłem wcześniej, że nawet przyjmując taki
                          warunek to moja ISW falsyfikowalna jest i to bez żadnych problemów.
                          Ale przecież nie na tym polega oszustwo ewolucjonistów, że zamykają oczy na
                          falsyfikowalność ISW. Falsyfikowalność to zwykły chwyt marketingowy, na który
                          łapią się naiwni oglądacze reklam jak np.pomruk. Przecież to TE jest kompletnie
                          niefalsyfikowalna, nie osiada żadnych rozumnych wyjaśnień i dowodów na to jak
                          przebiegała i czy w ogóle miała miejsce. Falsyfikowalność to zwykły kit dla
                          plebsu, niefalsyfikowalne są wszystkie wielkie teorie naukowe od teorii
                          wielkiego wybuchu począwszy, poprzez teorię względności, a na takich bajeczkach
                          jak teoria strun kończąc.
                          Zresztą w ogóle nie falsyfikuje się teorii o tak wielkim obszarze działania.
                          Można jedynie podzielić je na pojedyncze przewidywania i jedynie te sprawdzać
                          czy eksperymenty je potwierdzają. W takim przypadku teoria ISW, nie tylko jest
                          falsyfikowalna, ale bije pod tym względem teorię ewolucji na potęgę.
                          Ale co taki pomruk zasłuchany w propagandową demagogię może wiedzieć, najlepiej
                          powtarzać slogany i głupsze tym lepiej, brawo!!!!

                          > I dodajmy - zbyteczna - skoro bezcelowe, przypadkowe działanie sił przyrody
                          >daje takie same rezultaty...

                          "Przypadkowe działanie sił przyrody daje takie same rezultaty"- papier wszystko
                          przyjmie, a ocean głupoty tych co chcą wierzyć w bajki jest niezmierzony. Poza
                          zmyśleniami i chciejstwem popartym mitologią ewolucyjną nie masz najmniejszego
                          prawdziwego dowodu na to co napisałeś, ale Twoja wiara dobrze podsycona
                          psychomanipulacyjnymi sztuczkami kapłanów TE daje taki właśnie efekt. Ja się
                          pytam Ciebie gdzie masz dowody na to w co wierzysz i co napisałeś powyżej?
                          Przedstaw je publicznie, albo przyznaj się, że wierzysz w TE jak Katolik w
                          dogmaty.


                          > > Taki Bóg, który stworzył prawa, a potem by czekał aż przez
                          > ewolucję powstanie
                          > > życie, (...)

                          > Kiedy wszystko wskazuje na to, że właśnie Stwórca czeka na cud
                          > przypadku. Gdyby ingerował, zmieniając prawdopodobieństwa zajść
                          > zdarzeń, naruszyłby tym samym prawa przyrody!

                          Biedni, biedni ewolucjoniści, i oni się śmieją z indoktrynacji dzieci w
                          katolickich szkółkach. Gdzie Ty widzisz jakieś prawa przyrody, które powodują
                          ewolucję, wymień te prawa, które Stwórca musi naruszyć by stwarzać swoje dzieła.
                          On nie zmienia żadnych prawdopodobieństw, życie drogą przypadku powstać nie
                          mogło i nie powstało, jedyne wyjście z jakiego mógł skorzystać Stwórca, to drogą
                          prób i błędów, niewyobrażalnych dla nas obliczeń i potężnymi środkami fizycznie
                          je zaprojektować a potem wykonać, mało tego cały czas podtrzymuje to życie
                          dostarczając mu energii ( i wcale nie chodzi mi o Słońce).
                          Że też umysł ludzki tak łatwo wierzy w takie kłamstwa jak to, że z praw przyrody
                          wynika konieczność życia. I prawa muszą być zaprojektowane i życie, a żadne
                          warunki w których coś może egzystować, nie powodują samoistnego pojawiania się
                          tego czegoś. Czy w Twoim komputerze same powstaną programy, bez udziału czynnika
                          ludzkiego i inteligencji i pracy programisty? Zastanów się to tylko kwestia
                          skali, podobieństwo przykładu jest ogromne, bo życie to w dużej mierze program,
                          materia jest jedynie nośnikiem i środkiem ekspresji, dla tego programu, tak jak
                          np. komputer.

                          >.. Nawiasem,
                          > prawdobodobieństwo jest ściśle związane z entropią, sztuczki z nim
                          > odbiłyby się na termodynamice, nauka nie mogłaby tego nie zauważyć!

                          To powyżej pominę, bo obawiam się że komentarza byś nie zrozumiał:)

                          > > >(...) Nauka i wiara muszą pozostać
                          > > > różnopłaszczyznowe.
                          > >
                          > > Jakbym słyszał ględzącego teologa, bzdura, bzdura,(...)

                          > No, niestety - mnóstwo mądrych ludzi tak uważa... Mam w otoczeniu
                          > wielu wierzących głęboko naukowców (ścisłowców), większość podziela
                          > ten pogląd.

                          To dla mnie oczywiste i zrozumiałe, już się pogodziłem z tym, że wykraczam ponad
                          "potoczną mądrość" i wierzących i naukowców:) Jednak ich "uważanie" w niczym nie
                          osłabia prawdziwości przewidywań mojej teorii. Gdybym nie miał racji, to Ci
                          mądrzy ścisłowcy przyszli by i tu na forum i potrafili udowodnić mi, że się
                          mylę, a tu pustka, same "płotki i szeregowi wyznawcy ewolucjonizmu", grube ryby
                          nauki się mnie boją, bo widzą to co ja.

                          > > P.S.Jakoś nie doczekałem się odpowiedzi na pytanie, o co Ci
                          > chodziło z tym
                          > > łamaniem praw, przypominam:(...)

                          > Właściwie odpowiedziałem na to pytanie wyżej: zmiana
                          > prawdopodobieństw, aby przyspieszyć proces np. powstania komórki,
                          > automatycznie byłaby łamaniem ustalonych wcześniej praw natury.

                          Kompletnie nie wiesz co piszesz, ISW, nie łamie żadnych prawdopodobieństw, Ona
                          nie bawiła się nigdy w żadną ewolucję. Ona żyje, planuje, projektuje, działa nie
                          "szturchała" cząsteczek by się 'spikły' w pierwszego replikatora, czy komórkę.
                          Wypuszcza, ukształtowane gotowe projekty, a nie popycha ewolucję. Mity i bajki,
                          oto Twoja wiara.

                          Pozdr. Nabukomb
                          • pan_pankracy Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 27.08.08, 13:07
                            nabukomb napisał:

                            > On nie zmienia żadnych prawdopodobieństw, życie drogą przypadku
                            powstać nie
                            > mogło i nie powstało, jedyne wyjście z jakiego mógł skorzystać
                            Stwórca, to drog
                            > ą
                            > prób i błędów, niewyobrażalnych dla nas obliczeń i potężnymi
                            środkami fizycznie
                            > je zaprojektować a potem wykonać, mało tego cały czas podtrzymuje
                            to życie
                            > dostarczając mu energii ( i wcale nie chodzi mi o Słońce).

                            Co powiesz na temat celu stworzenia swiata? Jezeli jest zamysl, musi
                            tez byc cel. Jaka masz teorie? :)
                            • nabukomb Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 27.08.08, 16:28
                              pan_pankracy napisał:

                              > nabukomb napisał:
                              >
                              > > On nie zmienia żadnych prawdopodobieństw, życie drogą przypadku
                              > powstać nie
                              > > mogło i nie powstało, jedyne wyjście z jakiego mógł skorzystać
                              > Stwórca, to drog
                              > > ą
                              > > prób i błędów, niewyobrażalnych dla nas obliczeń i potężnymi
                              > środkami fizycznie
                              > > je zaprojektować a potem wykonać, mało tego cały czas podtrzymuje
                              > to życie
                              > > dostarczając mu energii ( i wcale nie chodzi mi o Słońce).
                              >
                              > Co powiesz na temat celu stworzenia swiata? Jezeli jest zamysl, musi
                              > tez byc cel. Jaka masz teorie? :)

                              Chcesz publicznie, czy prywatnie, kim jesteś? Wiesz, że to będą rzeczy nie do
                              udowodnienia a jedynie moje hipotezy na podstawie obserwacji i wielu lat
                              przemyśleń. Jak nie znasz i nie badałeś Biblii to i tak nie zrozumiesz.
                              Chciałbym po prostu wiedzieć po co Ci to, bo jesli chcesz się pośmiać, to
                              wybacz, ale odpada, nie zdradzę Ci mojej teorii na temat prawdziwego celu i jego
                              następstw dla przyszłości ludzkości.

                              Pozdr. Nabukomb.
                              nabuko@vp.pl

                              • pan_pankracy Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 27.08.08, 17:55
                                > Chcesz publicznie, czy prywatnie, kim jesteś? Wiesz, że to będą
                                rzeczy nie do
                                > udowodnienia a jedynie moje hipotezy na podstawie obserwacji i
                                wielu lat
                                > przemyśleń. Jak nie znasz i nie badałeś Biblii to i tak nie
                                zrozumiesz.
                                > Chciałbym po prostu wiedzieć po co Ci to, bo jesli chcesz się
                                pośmiać, to
                                > wybacz, ale odpada, nie zdradzę Ci mojej teorii na temat
                                prawdziwego celu i jeg
                                > o
                                > następstw dla przyszłości ludzkości.

                                Jestem bardzo zainteresowany Twoja hipoteza. Wiem, ze nie do
                                udowodnienia, ale mnie nie o dowody chodzi. Najwartosciowsza rzecza
                                jest dla mnie to, ze myslisz i to w sposob niekonwencjonalny.
                                Jak sobie zyczysz, moze byc publicznie lub prywatnie, ale nie wydaje
                                mi sie sluszne, chowac swoje przemyslenia przed publika:)


                                • nabukomb Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 27.08.08, 18:20
                                  pan_pankracy napisał:

                                  > > Chcesz publicznie, czy prywatnie, kim jesteś? Wiesz, że to będą
                                  > rzeczy nie do
                                  > > udowodnienia a jedynie moje hipotezy na podstawie obserwacji i
                                  > wielu lat
                                  > > przemyśleń. Jak nie znasz i nie badałeś Biblii to i tak nie
                                  > zrozumiesz.
                                  > > Chciałbym po prostu wiedzieć po co Ci to, bo jesli chcesz się
                                  > pośmiać, to
                                  > > wybacz, ale odpada, nie zdradzę Ci mojej teorii na temat
                                  > prawdziwego celu i jeg
                                  > > o
                                  > > następstw dla przyszłości ludzkości.
                                  >
                                  > Jestem bardzo zainteresowany Twoja hipoteza. Wiem, ze nie do
                                  > udowodnienia, ale mnie nie o dowody chodzi. Najwartosciowsza rzecza
                                  > jest dla mnie to, ze myslisz i to w sposob niekonwencjonalny.
                                  > Jak sobie zyczysz, moze byc publicznie lub prywatnie, ale nie wydaje
                                  > mi sie sluszne, chowac swoje przemyslenia przed publika:)

                                  Przedtem :), teraz znowu :), Ty se robisz jaja, nie zamierzam więc Ci zdradzać
                                  moich przemyśleń.

                                  Publika :), to niech najpierw zacznie być obiektywna, a potem można z nią mówić
                                  o takich niuansach jak cele i zamiary ISW. Nie odróżniają na razie "świńskiego
                                  ogona" od węża ogrodowego, to co zrozumieją z moich teorii.

                                  P.N.
                                  • pan_pankracy Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 27.08.08, 18:29
                                    nabukomb napisał:

                                    > Przedtem :), teraz znowu :), Ty se robisz jaja, nie zamierzam więc
                                    Ci zdradzać
                                    > moich przemyśleń.
                                    >
                                    > Publika :), to niech najpierw zacznie być obiektywna, a potem
                                    można z nią mówić
                                    > o takich niuansach jak cele i zamiary ISW. Nie odróżniają na
                                    razie "świńskiego
                                    > ogona" od węża ogrodowego, to co zrozumieją z moich teorii.
                                    >
                                    > P.N.

                                    Nie rozumiem jakie przedtem. No coz, nie nalegam. Poczytam, co
                                    napisales do tej pory.
                                    • nabukomb Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 27.08.08, 18:41

                                      > Nie rozumiem jakie przedtem.

                                      Przedtem , czyli w pierwszym(poprzednim Twoim poście na końcu).

                                      >.. No coz, nie nalegam.

                                      I słusznie, nie odpowiedziałeś na moje pytania, o Ciebie i twoje powody, "jestem
                                      zainteresowany", to sobie każdy może napisać.

                                      >. Poczytam, co
                                      > napisales do tej pory.

                                      Jak naprawdę chcesz coś poskładać, to zacznij po kolei od Antymatrixa.

                                      bendyk.blog.polityka.pl/?p=260
                                      potem byłem tutaj:

                                      watchtower.org.pl/forum/index.php?showtopic=4632
                                      A reszta to już jest rozproszona po wielu forach, trochę mojej TWN jest także tu:
                                      www.teoriawszystkiego.fora.pl/
                                      Na tym forum można też łatwo wymieniać uwagi przez komunikator, po to je miedzy
                                      innymi trzymam.

                                      P.N.
                                      • pan_pankracy Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 27.08.08, 18:54
                                        Dzieki:)

                                        Jestem bardzo zainteresowany, ale widze Twoje obawy i nie chce
                                        naciskac.
                              • pan_pankracy Re: W Kosmosie kotłuje się chciejstwo 27.08.08, 18:58
                                Nabuko, wyslalem maila na podany adres.
    • tygrys6789 Transcedencja Kreatora to Sine Qua Non kosmosu 27.08.08, 01:09
      Transcedencja nie narusza praw ani stalych fizycznych.
      1)13.7 lat sekwencji kosmosu wzdluz osi czasu jest mozliwe tylko
      dzieki nieustannej transcedencji kreatora. Bez transcedencji kreatora byloby
      tylko 13.7 miliarda lat chaosu ,beadacego rezultatem mega-gugli chaotycznych
      interakcji na poziomie subatomowym i atomowym.
      2) Powstanie zycia ze zwiazkow chemicznych jest fragmentem kosmicznej sekwencji
      wydarzen bedacej skutkiem transcedencji kreatora.
      3) Szczytem naiwnosci jest twierdzenie, ze nauka nie zauwazyla transcedencji
      kreatora. ha,ha,ha,ha,ha,ha Obserwacja transcedencji
      Boga w kosmosie,swiecie i zyciu jest wspolnym doswiadczeniem wszystkich ludzi
      podczas sekwencji wydarzen zwanej ludzkim zyciem.
      4) Kreacja kosmosu wzdluz osi czasu trwa i teraz. Z punktu widzenia czasu
      kosmicznego kreacja trwa od poczatku do konca istnienia czasu
      kosmicznego czyli okolo 100 miliardow lat.
      5) Kreacja z punktu widzenia wiecznosci jest momentarnym aktem w bezczasowosci.
      Cecha wiecznosci bowiem jest jednoczesnosc wszystkich czasow kosmicznych
      przyszlych,przeszlych i terazniejszych.




      • petrucchio Re: Transcedencja Kreatora to Sine Qua Non kosmos 27.08.08, 09:44
        Brak argumentów --> słowotok.
      • tygrys6789 Podsumowanie - Abigeneza to bajka 27.08.08, 12:13
        Dyskusja meandrowala ,co jest OK.
        Ale konkluzja moze bys tylko jedna:
        SAMOPOWSTANIE ZYCIA ZE ZWIAZKOW CHEMICZNYCH JEST NIEPRAWDOPODOBNE.
        Ostatnie odktycia wskazuja,ze bylo tylko 200 milionow lat na powstanie zycia ze
        zwiazkow chemicznych, co umacnia jedynie konkluzje o nieprawdopodobienstwie
        abiogenezy jako Random Process.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka