Dodaj do ulubionych

Rentgen ze skocza? Czemu nie!

09.11.08, 20:02
"Rentgen ze skocza".
Co za idiota tłumaczył ten artykuł z angielskiego.

Dla niewtajemniczonych.
Scotch to nazwa popularnej biurowej taśmy klejącej, a nie technologii kosmicznej.
Obserwuj wątek
    • pioc2 Re: Rentgen ze skocza? Czemu nie! 09.11.08, 20:23
      > Co za idiota tłumaczył ten artykuł z angielskiego.

      Co za idioci się czasem wypowiadają na forum. Liznął trochę angielskiego, ale
      nie ma pojęcia o języku polskim!
      Dla niewtajemniczonych: taśma typu scotch to po polsku = skocz

      • charioteer Re: Rentgen ze skocza? Czemu nie! 09.11.08, 22:52
        A ja trzymam strone "forumowego idioty" - calkiem powaznie, w kontekscie
        dyskusji o tytulach w innym watku. Jezeli funkcja tytulu jest zachecic do
        czytania, to tytul powinien chyba przede wszystkim byc zrozumialy? Dla mnie
        jedyna motywacja do przeczytania tego tekstu byla chec dowiedzenia sie, co to
        jest "ze skocza". Faktycznie, kilka slownikow podaje slowo "skocz" w znaczeniu
        tasma klejaca. I co z tego? Zapozyczenie jest dosc egzotyczne.

        BTW sam artykul raczej nie zaskoczyl, bo Dziennik chyba pisal o tym odrobinke
        wczesniej, wiec sam tytul dla mnie osobiscie bardziej "sensacyjny" niz tresc
        artykulu.
        • pioc2 Re: Rentgen ze skocza? Czemu nie! 10.11.08, 08:44
          > Jezeli funkcja tytulu jest zachecic do czytania, (...) Dla mnie
          > jedyna motywacja do przeczytania tego tekstu byla chec dowiedzenia
          > sie, co to jest "ze skocza".

          to chyba oznacza, że tytuł jednak spełnił swą "jedyną" funkcję? ;)

          > Faktycznie, kilka slownikow podaje slowo "skocz" w znaczeniu
          > tasma klejaca. I co z tego?

          faktycznie, kilka słowników podaje, że dópa pisze się przez "u",, ale mniejmy to
          w dópie?

          • charioteer Re: Rentgen ze skocza? Czemu nie! 10.11.08, 10:19
            pioc2 napisał:

            > to chyba oznacza, że tytuł jednak spełnił swą "jedyną" funkcję? ;)

            Moim zdaniem, tytul prasowy powinien rowniez informowac, ale byc moze sie myle i
            byc moze nie ma zadnej roznicy miedzy efektywna komunikacja a nachalna akwizycja.

            > faktycznie, kilka słowników podaje, że dópa pisze się przez "u",, ale mniejmy to
            > w dópie?

            Tak jest, epatujmy slowami, ktorych nikt nie uzywa i miejmy w dópie czytelnika.
            • qupaal Re: Rentgen ze skocza? Czemu nie! 10.11.08, 14:38
              Nie chcę wyjść na ofiarę o ubogim intelekcie, ale słowo "dópa" tak mi się
              spodobało, że zacznę je od dzisiaj tak wymawiać! ;)
            • europitek Re: Rentgen ze skocza? Czemu nie! 13.11.08, 02:58
              Ze <skoczem> to ciekawa sprawa - pamiętam, że kiedy się toto u nas pojawiło w masowym użyciu (chyba przełom lat 70. i 80.) to w użyciu była praktycznie wyłącznie taka nazwa, ale później jakoś ją wyparła <taśma klejąca>.
    • turszmit Rentgen ze skocza? Czemu nie! 09.11.08, 22:41
      ależ panowie... po cóż te pretensje i obelgi... przecież wszyscy
      wiedzą, że chodzi o whisky, po której różne efekty się obserwuje,
      promienie x i nie tylko ;).
    • pies_na_teorie Promienie X z anihilacji ? Czemu nie! 09.11.08, 22:59
      > Pioc napisał:
      ...
      > Kłopot w tym, że z teoretycznych wyliczeń wynika,
      > iż tylko jeden na 10 tys. elektronów powinien być
      > źródłem promieni X, a więc ich natężenie powinno być
      > niezauważalne. Jak to się dzieje, że jest na tyle mocne,
      > że można nawet prześwietlić rękę? Fizycy jeszcze nie wiedzą,
      > ale już patentują odkrycie. Sądzą, że to może być dobry pomysł
      > na tanie aparaty rentgenowskie.
      >

      No jak to Fizycy nie wiedzą ? Chyba tylko ci,
      co nie czytają FN albo sci.physics.
      To zdaje się jest kolejne potwierdzenie hipotezy elektropozytonowej.
      Promieniowanie może pochodzić z anihilacji elektropozytonów
      złapanych w przeciwnych postaciach (przy odrywaniu taśmy).



    • qupaal Elektropozyton? 10.11.08, 03:25
      Co prawda nie wiedziałem, co to "skocz" (i do jasnej cholery nigdy tak nie
      określę taśmy samoklejącej), to najbardziej uderzył mnie fakt, że "kalifornijscy
      fizycy" już patentują swoje odkrycie. No to może zdumiewające to nie jest, ale
      chyba w USA miarą prestiżu naukowego jest liczba patentów, choćby chroniły one
      trywialne rzeczy.

      @pies_na_teorie: Wytłumacz koncepcję hipotezy elektropozytonowej. Wiem co to
      anihilacja, kreacja, negaton i pozyton, ale nie rozumiem na czym polega złapanie
      "elektropozytonów" w przeciwnych postaciach. W ogóle pierwszy raz się z tą nazwą
      spotykam.

      Panie Hetmanie, jest Pan tu?
      • maruda.r Re: Elektropozyton? 10.11.08, 09:52
        qupaal napisał:

        > Co prawda nie wiedziałem, co to "skocz" (i do jasnej cholery nigdy tak nie
        > określę taśmy samoklejącej),

        ***********************************

        Wiem, że takie określenie funkcjonuje, ale też go nie lubię. Na marginesie:
        nazwa "kserokopiarka" funkcjonująca w Polsce pochodzi od produktów firmy Xerox.
        Nie ma się na co zżymać.

        Co do patentu, to najprawdopodobniej opatentować samego zjawiska się nie da, a
        ewentualną technologię klejącego rentgena. Zjawisko jest już własnością
        intelektualną globalnej społeczności.

        • pkierski Re: Elektropozyton? 12.11.08, 16:28
          > Wiem, że takie określenie funkcjonuje, ale też go nie lubię. Na marginesie:
          > nazwa "kserokopiarka" funkcjonująca w Polsce pochodzi od produktów firmy Xerox.
          > Nie ma się na co zżymać.

          A propos pochodzenia nazw pospolitych w języku polskim od obcych nazw własnych,
          to mamy tego naprawdę sporo: rower, magnetofon, adidasy, elektroluks, walkman,
          geberit, pampersy.
      • pies_na_teorie Re: Elektropozyton? 10.11.08, 13:01
        > qupaal napisał:
        ...
        > @pies_na_teorie: Wytłumacz koncepcję hipotezy elektropozytonowej.
        > Wiem co to anihilacja, kreacja, negaton i pozyton, ale nie
        > rozumiem na czym polega złapanie "elektropozytonów" w przeciwnych
        > postaciach. W ogóle pierwszy raz się z tą nazwą spotykam.
        >

        Wg tej koncepcji negaton i pozyton to skrajne formy jednego obiektu
        tj. elektropozytonu. W atomie wodoru elektropozyton porusza się w
        przybliżeniu radialnie (dając stożkowatą obwiednię ruchu)
        przekręcając strukturę wewnętrzną z pozytonu (najbiżej jądra) na
        elektron/negaton w najdalszym położeniu.

        Przy eksperymentach z taśmą może dochodzić do rozrywania wiązań
        międzyatomowych (podobnych do wiązania w H2)rozerwanie w
        fazie "bliżej jąder" łapie elektropozyony jako pozytony, które
        anihilują z najbliższymi elektronami dając promieniowanie.

        Więcej nt. hipotezy np.:
        google => elektropozyton (lub electropositron)


        >
        > Panie Hetmanie, jest Pan tu?
        >
        Hetman jest z hipotezą obeznany, budowaliśmy na tym forum
        elektropozytonowe modele różnych obiektów. Od niego po raz pierwszy
        dowiedziałem się o półantywodorze (HH_)
        • qupaal Re: Elektropozyton? 10.11.08, 14:27
          Bardzo ciekawe. To chyba jakieś nowe koncepcje, bo mało info na ten temat jest
          jeszcze mało spopularyzowane w sieci. Obecnie wałkuję WSM i jeszcze to trochę
          potrwa.
          • pies_na_teorie Re: Elektropozyton? 10.11.08, 23:18
            qupaal napisał:

            ...
            > Obecnie wałkuję WSM i jeszcze to trochę potrwa.
            >

            Co to jest WSM i co wyszło z wałkowania ?
            • qupaal Re: Elektropozyton? 11.11.08, 00:58
              www.quantummatter.com/articles/see_an_electron.html
              Trochę dużo "teorii spiskowej" i brakuje mi konkretnych modelów, które mógłbym
              użyć, aby napisać własny symulator na kompie, chociaż 2D. Koncepcja wydaje się
              podejrzanie prosta.

              Wszystko jest falą. Świat składa się z elektronów, Elektrony przekręcają fale.
              Fale budują wiązania elektron-elektron pomiędzy absolutnie każdą parą elektronów
              (10^80 ?) we wszechświecie. Czas płynie równomiernie i wszystko rozchodzi się z
              prędkością c. Transformacje Lorentza to effect Dopplera.
              • pokrecony_oliver Re: Elektropozyton? 11.11.08, 08:42
                Znalazłeś jakieś dowody eksperymentalne?
                Publikacje w dobrych czasopismach gdzie ta teoria została poddana
                testowi ostrej krytyki?
                Jakieś obliczenia które cokolwiek przewidują co można zaobserwować
                żeby tą teorie potwierdzić?
                Jeśli nie to jest to jedna z wielu teorii które są publikowane w sieci
                i w czasopismach szukających sensacji, żeby osiągnąć rozgłos bez
                narażania się na ataki krytyki.
                A tak w ogóle to jak to ma się do "skocza"?
                • qupaal Re: Elektropozyton? 11.11.08, 14:45
                  Hej, szalony! Ja mam dowody znajdywać? Przecież to model - imitacja matematyczna
                  rzeczywistości. Nie możesz porównywać interpretacji modelu z tym, co uznajesz za
                  słuszne. Według autora model ten pokrywa większość doświadczalne zjawisk. Mam
                  słuchać ludzi, którzy mają inne/własne koncepcje i krytykują każdą, nie swoją
                  koncepcję? Tak, to jest jedna z wielu teorii; co z tego? Jestem kretynem, że
                  mnie to zainteresowało? No bez przesady. Jestem na tyle inteligentny, aby obalić
                  zderzak łagiewki czy inne dziadostwa, ale nie na tyle, aby obalić prace Milo Wolffa.

                  Ma się nijak do skocza. Czy musi? Odpowiedziałem tylko na pytanie.
                  • pokrecony_oliver Re: Elektropozyton? 11.11.08, 16:00
                    > Hej, szalony! Ja mam dowody znajdywać?
                    Dowody eksperymentalne tego Pana na potwierdzenie jego teorii, propozycje eksperymentów itd... Ja nic takiego nie znalazłem.
                    Według autora wszystko jest cacy tylko, że nie przedstawił nic na
                    poparcie poza intuicyjnymi opisami. Może i ma racje może i nie. Życia
                    by nie starczyło na zajmowanie się tego typu teoriami które
                    pojawiają się w internecie.
                    Ja nie przedstawiam swojej koncepcji tylko to co jest obecnie uznawane
                    za poprawne. Żeby coś z tym mogło konkurować potrzebne są wypisane przez mnie wcześniej zarzuty.

                    • qupaal Re: Elektropozyton? 11.11.08, 17:18
                      Hehe. Od czytania artykułów o Wave Structure of Matter przecież nie ogłupieję
                      (jeszcze bardziej) ;)
              • pies_na_teorie Re: Elektropozyton? 11.11.08, 12:02
                Panie Qupaal,
                to nieporozumienie (albo jaja Pan robisz ;).

                Hipoteza elektropozytonowa nie ma nic wspólnego z poglądami Milo
                Wilkk"a, który oprócz koncepcji elektronu raczej nie ma modeli
                atomów, jąder ani nukleonów.

                Mnie odrzuca już sam geometryczny model elektronu przypominający
                krowie łajno in statu nascendi:

                www.quantummatter.com/space_resonance.html
                • qupaal Re: Elektropozyton? 11.11.08, 14:39
                  >> Co to jest WSM i co wyszło z wałkowania ?
                  Więc odpowiedziałem. Teraz nie jedź na mnie za to. To dyskusja i w dópie mam
                  off-topic, póki ludzie są zainteresowani wymianą zdań. :D
                  • pies_na_teorie Re: Elektropozyton? 11.11.08, 18:27
                    qupaal napisał:

                    > >> Co to jest WSM i co wyszło z wałkowania ?
                    > Więc odpowiedziałem. Teraz nie jedź na mnie za to.
                    > To dyskusja i w dópie mam
                    > off-topic, póki ludzie są zainteresowani wymianą zdań. :D

                    Echh...hehech :)
                    Ależ oczywiście. Jak chcesz, to dam Ci namiar na gościa fanatycznie
                    zauroczonego WSM (chyba nawet tłumaczy dzieła Milo Wolffa), do tego
                    stopnia, że nie sposób mu tego wyperswadowac nawet przy pomocy
                    hipotezy e-p.


                    • dar61 Re: WSM 11.11.08, 21:25
                      No to wykluwa się Powszechna Teoria Wszystkiego...
                      Przez "ó".
                    • qupaal Re: Elektropozyton? 11.11.08, 22:01
                      Mój chłopski umysł dopatruje się kilku ciekawych i kilku nieciekawych aspektów
                      WSM. Jakże inaczej mogę rozpatrywać koncepcje fizyka wielokrotnie razy bardziej
                      zdolnego ode mnie? Poglądy na niezweryfikowane kwestie naukowe są jak gusta,
                      ulubione surówki, kolory, filmy czy dowcipy. Sam jedynie mogę asymilować pomysły
                      i motywacje niektórych decyzji. Zawsze to wzbogaca wyobrażenie o zjawiskach,
                      których natura jest niewyobrażalna.
                      • pies_na_teorie Re: Elektropozyton? 11.11.08, 22:19
                        Jaki z Ciebie naukowiec, skoro sam się ograniczasz i pielęgnujesz
                        kompleksy jak wrzody na doopie ?
                        "Fuck it all" i bierz rzeczywistośc spontanicznie :)


                        WSM idzie nieco do przodu koncepcyjnie zdaje się, że w ujednoliceniu
                        budowy cząstek odchodząc od błednego podziału masy na leptony i
                        hadrony, zatrzymując się chyba jednak na elektronach/pozytonach jako
                        cząstkach podstawowych. Tak jest, czy nie ?

                        Hipoteza elektropozytonowa idzie dalej przewidując struktury
                        leptonów i hadronów zbudowane z tych samych cząstek (póki co
                        subelementarnych jeszcze).
                        • qupaal Re: Elektropozyton? 11.11.08, 23:12
                          No akurat hadrony to tam jakoś tłumaczone są. Kwark niby składa się z 3
                          elektronów (są dwa typy elektronów). Potrzebuję jednak porządnej, krwistej
                          symulacji "pracy" atomu wodoru. O ile w ogóle ten model przewiduje jakiekolwiek
                          symulacje, bowiem wielkość bąbla przestrzeni wyznaczana jest przez sam proces
                          odbijania fal na drugą stronę (przez elektrony). Trochę głupio symulować
                          alternatywny wszechświat z kilkoma cząstkami, w których reguły fizyczne, z racji
                          miniaturowej skali przestrzeni, są diametralnie różne od tego, co dzieje się "u
                          nas".

                          To co fajne w tym modelu to brak materii. Nie ma podziału na eter, jak taflę
                          lodu, i cząstki, które suną po lodzie w swym własnym układzie współrzędnych. Nie
                          ma w WSM paradoksów wynikających z dyskretnych porcji materii jakoś tam koślawo
                          (probabilistycznie) rozłożonych w przestrzeni.
                          • pies_na_teorie Re: Elektropozyton? 12.11.08, 19:35
                            > qupaal napisał:
                            ...
                            > Kwark niby składa się z 3
                            > elektronów (są dwa typy elektronów).
                            >
                            W hipotezie elektropozytonowej jest tylko jedna dodatnio-ujemna
                            cząstka (z wąskimi przedziałami dla masy i ładunków), z której
                            zbudowane są masywne obiekty włacznie z elektronami i nukleonami.
                            Kwarki i gluony nie sa potrzebne.


                            > Potrzebuję jednak porządnej, krwistej
                            > symulacji "pracy" atomu wodoru.
                            >
                            Więc spróbuj na uproszczonym (jednowymiarowym) geometrycznym
                            modelu elektropozytonowym.

                            Chyba należałoby rozpocząc od najniższych energii,
                            czyli od cząsteczki H2, nieprawdaż ?

                            Wg hipotezy e-p:


                            [+] -proton,
                            (-) -elektropozyton w fazie elektronu,
                            (0) -elektropozyton w fazie pośredniej,
                            (+) -elektropozyton w fazie pozytonu,

                            1 / 2 cyklu :

                            1)Położenie skrajne:


                            [+]....(+)........................................(+)....[+]


                            2)Położenie pośrednie:


                            [+]............(0)........................(0)............[+]


                            3)Położenie skrajne:


                            [+]......................(-)....(-)......................[+]


                            Źródło:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=73377418&a=74111862

                            lub tu:
                            www.tinyurl.pl?nlR4Ztvz
        • pokrecony_oliver Re: Elektropozyton? 10.11.08, 17:17
          Promieniowanie rentgenowskie które jest wytwarzane ma zaledwie 15keV.
          Anihilacja elektron - pozyton to 511keV którego nie zaobserwowano.
          Co to za teorie wypisujesz?
          • qupaal Skąd pozyton? 10.11.08, 22:22
            Intuicja podpowiada mi, że kreacja pozytonu to niezbyt częste zjawisko. Skąd
            antyelektron? Jakie warunki muszą mieć miejsce, aby doszło do rozpadu beta+?
            • pokrecony_oliver Re: Skąd pozyton? 11.11.08, 01:00
              Trzeba dużo energii dostarczyć do jądra.
          • pies_na_teorie Re: Elektropozyton? 10.11.08, 23:14
            > pokrecony_oliver napisał:

            > Promieniowanie rentgenowskie które jest wytwarzane ma zaledwie
            > 15keV. Anihilacja elektron - pozyton to 511keV którego nie
            > zaobserwowano. Co to za teorie wypisujesz?
            >

            Klasyczna kreacja i anihilacja pary e-p zachodzi zdaje się w
            specyficznych okolicznościach przy odbiciu promieniowania od
            ciężkiego jądra.

            Przy rozrywaniu taśmy cząski już są, nie powstają z promieniowania,
            no i trzeba też dopuszczac efekt Dopplera.


            • pokrecony_oliver Re: Elektropozyton? 11.11.08, 00:41
              Co tu ma do rzeczy efekt Dopplera? W spektrum energetycznym nie ma
              promieniowania o energii pochodzącej z anihilacji, basta.
              Taśma się ładuje punktowo, wyrzuca wysokoenergetyczne elektrony które
              wytwarzają promieniowanie x rozwalając się o co popadnie.

              • pies_na_teorie Re: Elektropozyton? 11.11.08, 13:28
                Pokrecony,
                Twój problem polega na tym, że próbujesz to sobie wytłumaczyc
                konwencjonalnie, tak jak tamci fizycy wyśmiani w artykule:

                " Kłopot w tym, że z teoretycznych wyliczeń wynika, iż tylko jeden
                na 10 tys. elektronów powinien być źródłem promieni X, a więc ich
                natężenie powinno być niezauważalne. Jak to się dzieje, że jest na
                tyle mocne, że można nawet prześwietlić rękę? Fizycy jeszcze nie
                wiedzą, ale już patentują odkrycie. "
                • qupaal Re: Elektropozyton? 11.11.08, 14:52
                  Ale oliver ma trochę w tym racji, że elementarna przemiana o wysokiej energii
                  spowodowałaby emisję fal krótszych w obserwowalnym widmie. No chyba że para
                  negaton-pozyton przed całkowitą anihilacją wiąże się jakoś specyficznie i
                  wypromieniowuje się w czasie. Coś słyszałem, że takie dziwne pary mogą istnieć
                  przez chwilkę. Ale to tylko moje bzdurne wyobrażenie zjawiska, gdzie dwie
                  kolorowe, chromowane kulki się zderzają i sobie błyskają.

                  Huh... te prace Milo Wolffa są o tyle fajne, że tam nie ma mowy w ogóle o
                  materii, która sunie na falach eteru. Materia TO fale przestrzeni.
                • pokrecony_oliver Re: Elektropozyton? 11.11.08, 16:22
                  A mam powody żeby to tłumaczyć niekonwencjonalnie?
                  Najpierw mi wytłumacz gdzie nieistniejące zliczenia dla
                  wysokoenergetycznych fotonów.
                  Pik spektrum to 15 keV, ogon ciągnie się do 100 keV, przy czym przy
                  30 keV ilość zliczeń drastycznie maleje (opis na podstawie rysunku w oryginale). Nie wygląda to charakterystyczne promieniowanie powstałe
                  w wyniku anihilacji.
                  Artykuł podaje też alternatywne teorie jak ta która mówi, że
                  wyładowanie powoduje "emisję eksplodującej plazmy".

                  Jakby było prawdą to co piszesz to bałbym się rozwinąć taśmę w
                  pokoju, żeby się nie napromieniować. Brak promieniowania w
                  atmosferze to wynik tego, że pochodzi ono z rozpędzonych elektronów.

                  • pies_na_teorie Re: Elektropozyton? 11.11.08, 18:20

                    Daj link na źródło z danymi, o których piszesz.
                    Na jakich kierunkach w odniesieniu do rozrywanej taśmy dokonywano
                    zliczeń ?
                    • pokrecony_oliver Re: Elektropozyton? 11.11.08, 18:40
                      www.nature.com/nature/journal/v455/n7216/full/nature07378.html
                      Detektor był ustawiony na miejsce gdzie odkleja się taśma, od strony klejącej.
                      • pies_na_teorie Re: Elektropozyton? 11.11.08, 19:48

                        pokrecony_oliver napisał:

                        > www.nature.com/nature/journal/v455/n7216/full/nature07378.html
                        > Detektor był ustawiony na miejsce gdzie odkleja się taśma,
                        > od strony klejącej.

                        Wobec tego trzeba też probowac ustawien na kierunkach zwłaszcza
                        prostopadłych oraz innych, dla w miarę pełnego obrazu promieniowania.

                        Hipotezie e-p pasowałyby chyba właśnie wysokoenergetyczne na
                        kierunkach w płaszczyźnie odklejania.
                        • pokrecony_oliver Re: Elektropozyton? 12.11.08, 11:36
                          Cały czas nie rozumiem jakie masz podstawy do proponowanych pomiarów.
                          Ale nie zaszkodziło by spróbować, rozkład kątowy promieniowania może
                          dać całkiem ciekawe informacje.
                          • pies_na_teorie Re: Elektropozyton? 12.11.08, 18:40
                            pokrecony_oliver napisał:

                            > Cały czas nie rozumiem jakie masz podstawy do proponowanych
                            > pomiarów.
                            >
                            Są to przewidywania wynikające z hipotezy elektropozytonowej, jeżeli
                            dochodzi do anihilacji pozytonów i elektronów to na jakimś kierunku
                            (przy rozwijaniu taśmy w próżni)należałoby oczekiwac takich wyników
                            jak tu:
                            www.tinyurl.pl?7UZeyhtc

                            z tym, że dla czarnej linii obrazującej zmianę siły w czasie
                            musiałaby się też odnosic prawa oś obrazująca energię (w tym
                            charakterystyczne 511 keV).
                            Może też częstości światła(promieniowania) dla detektorów ulegają
                            dopplerowskim zmianom.


                            > Ale nie zaszkodziło by spróbować, rozkład kątowy promieniowania
                            > może dać całkiem ciekawe informacje.
                            >
                            Jest dużo niedomówień i niejasności, biorąc pod uwagę przywoływne w
                            tym wątku źródła. Chyba jednak detektory były roznie ustawiane w
                            dodatku raz przy rozwijaniu taśmy w próżni a innym razem w powietrzu.
                            Na jednym kierunku zdaje się, że w powietrzu uzyskiwano fioletowe
                            światło, zaś na prostopadłym w próżni promieniowanie X.

                            Do pełnych danych nie ma dostępu i chyba nie ma tu co marudzic, to
                            nie są duże koszty lub wyrafinowane technologie i podobne badania
                            powinien wykonac każdy liczący się ośrodek naukowy.


                            • pokrecony_oliver Re: Elektropozyton? 12.11.08, 19:33
                              Nie wiem o czym piszesz "elektropozyton", ale to nie jest istotne. Mam
                              nadzieje, że nie chodzi Ci o positronium. Podaj publikacje albo link
                              jak Ci się chce, bo nie za bardzo to poważnie traktuje.

                              Jeżeli występowała by anihilacja to było by to zarejestrowane. Pomiary
                              pokazują, że w widmo jest dla energii mniejszych o dwa rzędy. Nie ma
                              podstaw dla wyróżniana jakiegoś kierunku. Pozyton gdy złapie elektron
                              tworząc positronium może anihilować w dowolnym kierunku.
                              Wytłumaczenie które podają jest w zupełności wystarczające żeby nie
                              doszukiwać się egzotyki. Podobne efekty zachodzą przy rozłupywaniu
                              kryształów w próżni, tarciu dwóch elementów itd. Wyładowania w ściąganym swetrze w próżni też dawały by promieniowanie rentgenowskie.

                              W Polsce ośrodki naukowe mają śmieszne budżety i największy dla nich
                              problem to zakup odpowiedniego detektora i jego utrzymanie. Tego typu detektory trzeba chłodzić ciekłym azotem. Nawet jeśli ciekły azot jest
                              w cenie mleka to i tak jest to dla nich problem.
                              • pies_na_teorie Re: Elektropozyton? 12.11.08, 19:42

                                > Wytłumaczenie które podają jest w zupełności wystarczające żeby
                                > nie doszukiwać się egzotyki...
                                >

                                Ojej,Ty ciągle swoje.
                                To tłumacznie jakościowe wyjaśnia tylko częśc efektów ilościowych,
                                o czym pisze Pioc w artykule. Wyssał sobie skądś, czy co ???
                                • pokrecony_oliver Re: Elektropozyton? 12.11.08, 23:06
                                  To raczej ty ciągle swoje, nic na poparcie poza dziwną hipotezą. Nie
                                  podałeś artykułów, linków ani sensownego argumentu.
                                  To może np. modele Gryźińskiego też do tego zastosować? Od tak bez
                                  uzasadnienia. Jesteś kompletnie niewiarygodny. Ignorujesz większość
                                  zarzutów.
                                  To nie jest nauka tylko metafizyka.

                                  To że coś nie jest do końca wyjaśnione to wcale nie oznacza, że
                                  można
                                  sobie od tak jakąś teorię z sufitu zastosować.

                                  Zerknij na moje posty, czy do czegoś się nie ustosunkowałem? Nie
                                  podałem źródeł? Porównaj ze swoimi.
                                  • pies_na_teorie Re: Elektropozyton? 12.11.08, 23:45

                                    No coż, sporo racji masz.
                                    Ale chyba ostrożnośc z mojej strony jest zrozumiała, nieprawdaż ?

                                    Gryziński i Feynman kombinowali w dobrym kierunku, ale nie zdążyli.
                                    Pierwszy przewidział radialny charakter ruchu w atomach (ale nie
                                    wpadł na koncepcję elektropozytronu), drugi w przebłysku geniuszu
                                    widział elektron jako pozytron powracający w czasie. Najwyrażniej
                                    goście rozmineli się...

                                    Nie ma żadnych artykułów, jest trochę młocki w sieci, trochę linków
                                    podałem wyżej qupaalowi.
                              • pies_na_teorie Re: Elektropozyton? 12.11.08, 22:58
                                pokrecony_oliver napisał:

                                > ...Tego typu detektory
                                > trzeba chłodzić ciekłym azotem. Nawet jeśli ciekły azot jest
                                > w cenie mleka to i tak jest to dla nich problem.

                                www.tinyurl.pl?3uHG8WEP
                                Chyba trochę przesadziłeś, nieprawdaz ?
                                • pokrecony_oliver Re: Elektropozyton? 12.11.08, 23:11
                                  To jest licznik Geiger a nie detektor półprzewodnikowy. Tym spektrum
                                  energetycznego nie uzyskasz.
                                  • pokrecony_oliver Re: Elektropozyton? 12.11.08, 23:19
                                    Tutaj masz link do detektora którego użyli:
                                    www.amptek.com/xr100cdt.html
                                    Trzeba go trzymać poniżej -50 stopni.
    • gdsta Rentgen ze skocza? Czemu nie! 10.11.08, 10:29
      a to że spolszczono nazwisko Wam nie przeszkadza
      nie mogę sie przyzwyczaić do nowej zasady pisania jak się słyszy tak sie pisze
      (oczywiście tylko obce wyrazy!!!!)
      pewnie nie wiem do końca co słyszę
      łikend a ze ze słynna or- tu a czy e z ogonkiem - żadą
      chyba poszliśmy w nie najlepszą stronę z upraszczaniem;
      ostatnio za granicą wpadli na pomysł: zakazać używania łacińskich słów, bo nie
      wszyscy jarzą
      kto nie jarzy to się pyta albo doucza - a kto przesadza na forum publicznym to
      też dobrze nie wypada - trzeba wiedzieć jak mówić odpowiednio do słuchaczy - nie
      zawsze jest się na kongresie medykó czy prawników ale zakaz!
      O tempora! o mores!
      • qupaal Re: Rentgen ze skocza? Czemu nie! 10.11.08, 14:30
        Ho ho! Jakie dylematy mam pisząc pracę magisterską. Połowa określeń z mojej
        dziedziny istnieje tylko w języku angielskim i nawet nie próbuję ich tłumaczyć.
        Co prawda zdecydowałem się na spolszczanie wielu jednoznacznie brzmiących nazw w
        kontekście tematu, ale pewnych określeń nawet się nie tykam. To by był gwałt
        lingwistyczny, obrażający nie tylko język polski, ale i dziedzinę, z której
        piszę dyplom.
    • alpepe Re: Rentgen ze skocza? Czemu nie! 10.11.08, 12:29
      ta, a może z m3? Może i ktoś mówi na taśmę klejącą 'skocz', ale o wiele częściej
      jest to używane jako zdrobnienie od szkockiej whiskey, więc autor mógłby się
      łaskawie przyłożyć do tego, by go zrozumiano.
    • kala.fior X-raye skaczą ze skocza .. 10.11.08, 15:37

      www.nature.com/nature/videoarchive/x-rays/

      ...kurcze nawet coś skleić strach...
    • pies_na_teorie A czego taśma i klej ? 11.11.08, 19:52

      Chodzi o to między jakimi atomami dochodziło do rozrywania wiązań
      tworzonych przez 2 tzw. elektrony (jak w cząsteczce wodoru H2).
    • jottsp Rentgen .. - bledy 12.11.08, 11:35
      - w dziale Nauka nie uchodzi poswiecac "prawde" dla "PR" - na
      filmie widac wyraznie ze palec nie zostal przeswietlony tylko
      pochlania promienie ktore zaciemniaja klisze = jest dla nich
      nieprzenikliwy. To cos znacznie innego niz przeswietlanie.

      Ciekawe jest ze w filmie widac iz promieniowanie mierzone licznikiem
      R. przechodzi przez 1 - 2 cm warstwe "plexi" ktora jest
      przykryty "generator promieniowania z tasmy klejacej" - a "plexi"
      jest dobrym pochlaniaczem promieniowania alfa i beta - czyzby tasma
      generowala promienie gamma (czyli promienie R . dokladnie jak to
      podaje artykul)? Ale wowczas "promienie" by przeszly przez palec i
      na kliszy R. bylby obraz kosci a nie brak zaciemnienia kliszy.
      Oczywiscie - dzis "plexi" to moze byc tworzywo akrylowe - ale i tak
      1 - 2 cm dosc dobrze pochlaniaja czasteczki alfa i beta.

      Efekt emisji swiatla przy "odwijaniu" tasmy moze sobie kazdy
      zobaczyc w ciemni - z tym nie kazda tasma jest rownie dobra. Czy
      zawsze swiatlu towarzyszy promieniowanie i jesli tak to jakie - tego
      juz nie ma w artykule - szkoda. Ciekawsze jest pytanie jak i czy
      mozna opatentowac cos co bylo opublikowane wczesniej - chyba tylko
      konkretne rozwiazanie techniczne gdzie ten efekt sie wykorzystuje
      • pioc2 Re: Rentgen .. - bledy 12.11.08, 12:33
        > filmie widac wyraznie ze palec nie zostal przeswietlony tylko
        > pochlania promienie ktore zaciemniaja klisze = jest dla nich
        > nieprzenikliwy. To cos znacznie innego niz przeswietlanie.

        O co ci chodzi? Nie rozumiesz znaczenia słów ”prześwietlenie wiązką
        promieni rentgena?

        > Ale wowczas "promienie" by przeszly przez palec i
        > na kliszy R. bylby obraz kosci a nie brak zaciemnienia kliszy.

        Wedug mnie na kliszy jest właśnie z grubsza obraz kości.

      • kala.fior Re: Rentgen .. - bledy 12.11.08, 13:18
        Spójrz na zdjęcie no. 11:

        tinyurl.com/66rkhy
        Dosyć wyraźnie widać różnice miedzy tkanka palca i kością, tak chyba wyglądałoby
        niedoświetlone zdjęcie R.

        A co do plexi, ciekawe pytania, jest chyba coś o tym w pełnej wersji publikacji.


        Reprennez du dessert !
        • jottsp Re: Rentgen .. - bledy 12.11.08, 15:12
          dzieki za link do zdjecia - poprzednio mialem cos gorzego. Wyraznie
          jest widac "przeswietlony" palec , a wiec moja wina.

          Ale tym bardziej jest sprzecznosc pomiedzy koniecznoscia odklejania
          tasmy w PROZNI a uzyskaniem zdjecia R. palca + jeszcze dzialanie
          poprzez plexi grubosci 2 cm - ile to atomow jest w takiej warstwie
          plexi a ile w powietrzu (na drodze np. 5 cm.) ?
          • winoman Re: Rentgen .. - bledy 12.11.08, 16:07
            > Ale tym bardziej jest sprzecznosc pomiedzy koniecznoscia odklejania
            > tasmy w PROZNI a uzyskaniem zdjecia R. palca + jeszcze dzialanie
            > poprzez plexi grubosci 2 cm - ile to atomow jest w takiej warstwie
            > plexi a ile w powietrzu (na drodze np. 5 cm.) ?

            Czym innym są atomy powietrza na drodze elektronów - to ich ma nie być, a czym
            innym pleksi na drodze fotonów promieni rtg., raczej nie stanowi wielkiej
            przeszkody.

            • jottsp Re: Rentgen .. - bledy 12.11.08, 18:19
              trudno zrzumiec o co ci chozi : "fotonów promieni rtg"?? ; "pleksi
              (...) n ie stanowi przeszkody ..." ???

              jesli "promienie" "przeswietlily" palec jak na zdjeciu z linka wyzej
              to sa to promienie X = Re. = gamma promieniowanie - niezaleznie
              jak "wyprodukowane" - innej mozliwosci nie ma bo ani "promienie"
              alfa nie beta nie przejda przez palec, tez nie moga byc to
              elektrony . Jesli chodzi o pochlanianie promieni gamma to ani
              powietrze nai pleksi nie jest przeszkoda , jesli jednak autorzy
              widza ze warstwa powietrza grubosci kilku cm odcina promienie
              generowane w trakcie eksperyemtu to jak tlumacza ich przenikanie
              przez pleksi czy akryl gdzie sa atomy i to wegla (w wiekszosci)- na
              filmie (link w jakims poscie powyzej) widac ze nie tylko otrzymano
              przeswietlenie palca ale i mierzono licznikiem G. promienie juz po
              przejsciu przez plexi - wiec po co jest proznia wewnatrz ukladu
              generujacego "promienie gamma". Moze sa generowane posrednio przez
              elektrony podczas odwijania tasmy - i proznia jest po to by atomy
              gazu nie wylapaty elektronow zaraz po oderwaniu tasmy od podloza ???
              • pokrecony_oliver Re: Rentgen .. - bledy 13.11.08, 00:08
                > Moze sa generowane posrednio przez
                > elektrony podczas odwijania tasmy - i proznia jest po to by atomy
                > gazu nie wylapaty elektronow zaraz po oderwaniu tasmy od podloza ???

                Mniej więcej tak jest.

              • pies_na_teorie Re: Rentgen .. - bledy 14.11.08, 17:35
                jottsp napisał:

                ...
                > Moze sa generowane posrednio przez
                > elektrony podczas odwijania tasmy - i proznia jest po to by
                > atomy gazu nie wylapaty elektronow zaraz po oderwaniu tasmy
                > od podloza ???
                >
                No ale jak obojętne atomy miałyby wyłapac te elektrony ???
                Co innego z pozytonami, w kontakcie z elektronami atomów w powierzu
                natępuje promieniowanie i powinna następowac jonizacja. Nie wiadomo
                czy następuje...

                Brak powietrza zmusza pozytony do anihilacji z elektronami atomów
                tylko w taśmie (czyli do ruchu w bok styku i do tyłu), stąd też inny
                kierunek promieniowania.
                • pokrecony_oliver Re: Rentgen .. - bledy 14.11.08, 21:15
                  > No ale jak obojętne atomy miałyby wyłapac te elektrony ???

                  Wystarczy jak obojętny atom znajdzie się na drodze elektronu i
                  wpadnie w chmurę elektronową oddziałując z innymi elektronami. Może
                  w takim atomie wybić inne elektrony i też nastąpi jonizacja plus
                  promieniowanie.

                  > Brak powietrza zmusza pozytony do anihilacji z elektronami atomów
                  > tylko w taśmie (czyli do ruchu w bok styku i do tyłu), stąd też
                  inny
                  > kierunek promieniowania.

                  W taśmie czy w powietrzu kierunek fotonów powstałych z anihilacji
                  może być różny. Powietrze czy taśma to tylko różnica upakowania
                  atomów. Nie myl przypadkiem z rozkładem kątowym kiedy zliczane są
                  fotony powstałe z anihilacji tej samej pary.
                  Pozytony najpierw zwalniają do energii termicznych zanim anihilują z
                  elektronami.
                  • pies_na_teorie Re: Rentgen .. - bledy 14.11.08, 21:22
                    ...
                    > Nie myl przypadkiem z rozkładem kątowym kiedy zliczane są
                    > fotony powstałe z anihilacji tej samej pary.
                    > Pozytony najpierw zwalniają do energii termicznych zanim
                    > anihilują z elektronami.
                    >

                    Napisz proszę coś bliżej na ten temat lub rzuc jakimś linkiem.
                    • pokrecony_oliver Re: Rentgen .. - bledy 15.11.08, 10:08
                      To rodzaj techniki PAS(positron annihilation spectroscopy)
                      wykorzystywany do badania rozkładu pędów elektronów w ciele stałym
                      albo defektów (pozytrony uciekają od dodatnio naładowanych jąder i
                      koncentrują się w defektach). Ustawiasz dwa szybkie detektory na
                      przeciw siebie (180 stopni), w środku badaną próbkę i źródło
                      promieniowania które jest poza kątem detekcji detektorów. Detektory
                      i
                      elektronika musi być w stanie obserwować fotony pochodzące z tej
                      samej
                      anihilacji. Pozytrony wchodząc do próbki hamują do energii
                      termicznej
                      która jest niższa od energii większości elektronów. Podczas
                      anihilacji
                      fotony które zostaną wyprodukowane niosą znaczący wkład z pędu
                      elektronu. Do wyboru masz albo detekcję przesunięcia Dopplerowskiego
                      w
                      energii fotonów albo zaburzenia rozkładu kątowego (małe odchyłki od
                      180 stopni, oba fotony są produkowane pod takim kątem w układzie
                      środka masy).

                      www.positronannihilation.net/techniques/Momentum%20Distribution
                      %20Techniques.pdf
                      www.ifj.edu.pl/offer/metody/anihil_poz.php?lang=pl
                      • pies_na_teorie Re: Rentgen .. - bledy 15.11.08, 11:00

                        Podałeś chyba bardzo dobre przypadki też w końcu doświadczalne,
                        które można porównywac z grubsza z rozwijaniem tamtej pieprzonej
                        taśmy.

                        Jeżeli moje sensacyjne podejrzenia, że przy rozwijaniu powstają też
                        pozytony, są słuszne, to efekty doswiadczalne powinny byc
                        porównywalne. Dotyczyłoby to zwłaszcza częstości promieniowania
                        wtórnego i energii fotonów. No i przede wszystkim powinna byc lepsza
                        porównywalnosc ilościowa (do taśmy, dotchczas niewytłumaczalna
                        konwencjonalnie).

                        Będę wdzięczny za przedstawienie
                        takiego porównania i wniosków :)
                        • pokrecony_oliver Re: Rentgen .. - bledy 15.11.08, 11:55
                          Do eksperymentu użyto dwóch rodzajów detektorów mogących rejestrować promieniowanie o tej energii. Amptek (XR-100T 3-stack i XR-100
                          CdTe)wspomniany przeze mnie już wcześniej i detektor z scyntylatorem
                          Bicron 501A ("domowej roboty"). W przypadku tego drugiego nic nie jest
                          wspomniane o jego położeniu. Nie wspomina się w artykule nic o
                          zarejestrowaniu pojedynczych fotonów rzędu kilkuset keV. Wszystkie 3
                          powinny rejestrować promieniowanie o tej energii.

                          Jeśli zjawisko o którym myślisz jeśli by występowało to może być tak
                          słabe, że detektory tego nie zarejestrowały. Każdy jaki istnieje ma
                          ograniczoną wydajność. Ale taki argument jest poza dyskusją dla eksperymentalistów. Gdybyś pokazał, że to zjawisko występuję z bardzo
                          małym prawdopodobieństwem można by dalej kontynuować dyskusję.

                          Jest wiele innych możliwych wytłumaczeń dlaczego powstaje tyle fotonów
                          w zakresie kilkunastu keV.
                          Zauważ też, że w aparatach rentgenowskich wykorzystuje się płytkę
                          wolframową do emisji promieniowania rentgenowskiego. W tym wypadku za
                          anodę robi taśma. Tego nikt wcześniej nie próbował.
                          • pies_na_teorie Re: Rentgen .. - bledy 15.11.08, 12:56

                            Dzięki :)

                            ... ale chodziło mi głównie o to, czy przy świadomym badaniu próbek
                            przy użyciu pozytonów występują energie z anihilacji o kilkunastu -
                            kilkudziesięciu keV, podobnie jak przy rozwijaniu tamtej taśmy ?

                            Jeżeli nie,
                            to w jakim występują na ogół (powiedzmy w 95%)zakresie ?
                          • pies_na_teorie Re: Rentgen .. - bledy 15.11.08, 13:38

                            pokrecony_oliver napisał:
                            ...
                            > Jeśli zjawisko o którym myślisz jeśli by występowało to może być
                            > tak słabe, że detektory tego nie zarejestrowały. Każdy jaki
                            > istnieje ma ograniczoną wydajność. Ale taki argument jest poza
                            > dyskusją dla eksperymentalistów.
                            >
                            Jeżeli tak by było, to odpuszczam ten eksperyment. Chodzi mi o
                            spektakularny przypadek eksperymentu, którego nie można wyjaśnic
                            tradycyjnie (lub wyjaśniac ale wykrętnie), tylko przy użyciu
                            hipotezy elektropozytonowej.
                            Chodzi o coś podobnego do (pokrętnie wyjaśnianego)
                            ubytku elektronów w wiązkach poddawanych przyśpieszeniu.


                            > Gdybyś pokazał, że to zjawisko występuję z bardzo
                            > małym prawdopodobieństwem można by dalej kontynuować dyskusję.
                            >
                            Chodzi mi o pokazanie, że anihilacja może dawac również
                            niskoenergetyczne fotony, małe prawdopodobieństwa są mało
                            przekonujące w tym przypadku.
                            • pokrecony_oliver Re: Rentgen .. - bledy 15.11.08, 19:03
                              Podczas badania pozytronami występują nisko energetyczne fotony powstające w różnych procesach. Pozytron i elektron może też anihilować nie do pary po ale np. do dwóch par. W takim przypadku energia będzie o połowę mniejsza.
                              Tylko, że stosunek to około 1.5x10^-6. Jeśli powstawały by pozytrony i produkowały te promieniowanie które zostało zarejestrowane, to było by ich cholernie dużo, a panów wykonujących pomiary wyniesiono by w
                              trumnach.
                              • pies_na_teorie Re: Rentgen .. - bledy 15.11.08, 20:57

                                pokrecony_oliver napisał:

                                > Podczas badania pozytronami występują nisko energetyczne fotony
                                > powstające w różnych procesach.
                                >
                                Czy stosunek ilościowy (w odniesieniu do całego zakresu)
                                jest podobny jak przy rozwijanej taśmie ?


                                > Pozytron i elektron może też anihilować nie do pary po ale np.
                                > do dwóch par. W takim przypadku energia będzie o połowę mniejsza.
                                > Tylko, że stosunek to około 1.5x10^-6.
                                >
                                Czy ta proporcja odnosi się tylko do tego przypadku, czy do
                                poprzedniego też ?


                                > Jeśli powstawały by pozytrony i produkow
                                > ały te promieniowanie które zostało zarejestrowane,
                                > to było by ich cholernie dużo, a panów wykonujących pomiary
                                > wyniesiono by w trumnach.
                                >
                                Chyba raczej nie, bo przecież ostatecznie pozostawałoby takie samo
                                promieniowanie, które nikomu raczej nie wyrządziło szkody,
                                nieprawdaż ?

                                • pokrecony_oliver Re: Rentgen .. - bledy 15.11.08, 21:54
                                  > Czy stosunek ilościowy (w odniesieniu do całego zakresu)
                                  > jest podobny jak przy rozwijanej taśmie ?

                                  Nie ma znaczenia czy jest to izolator czy przewodnik, struktura
                                  amorficzna czy kryształ. W detektorze widać bez żadnego problemu
                                  energię fotonów pochodzących z anihilacji jeśli są pozytony.

                                  > Czy ta proporcja odnosi się tylko do tego przypadku, czy do
                                  > poprzedniego też ?

                                  Ta proporcja odnosi się do każdej pary elektron pozyton.

                                  > Chyba raczej nie, bo przecież ostatecznie pozostawałoby takie samo
                                  > promieniowanie, które nikomu raczej nie wyrządziło szkody,
                                  > nieprawdaż ?

                                  Nie takie sam, na każdy foton 2.5keV przypadało by półtora miliona
                                  fotonów o energii 511keV. Nie mam pojęcia jak wielki musiał być ten
                                  stosunek dla dla fotonów o mniejszych energiach. Takiego
                                  promieniowania nie wytrzymała by żadna żywa istota.

                                  Cokolwiek byś nie wymyślił nie zarejestrowano faktu obecności
                                  pozytonów. Brniesz w egotyczne wyjaśnienia zupełnie bezpodstawnie po
                                  to tylko żeby dowieść swojej racji.

                                  Jeszcze raz fakty:
                                  - nie ma promieniowania pochodzącego z anihilacji w opublikowanym
                                  artykule
                                  - detektory użyte były w stanie je zarejestrować pod każdym kątem
                                  - podano opcjonalne teorie nie będące egzotyką
                                  - w takim czasopiśmie referenci niczemu nie przepuszczą
                                  - nie po raz pierwszy zaobserwowano taki efekt, poszukaj pod hasłem
                                  "triboelectric effect"
                                  • pokrecony_oliver Re: Rentgen .. - bledy 15.11.08, 22:06
                                    Błąd mi się wplótł w tekst:
                                    jest 2.5keV, powinno być 0.25MeV
                                  • pies_na_teorie Re: Rentgen .. - bledy 15.11.08, 22:59

                                    pokrecony_oliver napisał:
                                    ...
                                    > Brniesz w egotyczne wyjaśnienia zupełnie bezpodstawnie po
                                    > to tylko żeby dowieść swojej racji.
                                    ...
                                    > - podano opcjonalne teorie nie będące egzotyką
                                    >

                                    Nie, nie mam zamiaru się upierac, zwłaszcza nie mając pełnych danych.
                                    Mnie chodzi o jakieś spektakularne i jednoznaczne doświadczenia
                                    potwierdzjące hipotezę e-p.

                                    Skoro w tym przpadku są inne teorie wyjasniające zjawisko, to
                                    oczywiście nie ma potrzeby wchodzenia z jakąś awangardą.

                                    Niepotrzebnie "pioc" narobił zamieszania...
                                    • pokrecony_oliver Re: Rentgen .. - bledy 16.11.08, 16:08
                                      W takim wypadku sorry, źle Cię zrozumiałem.
                                      Osobiście znam żadnego takiego przeprowadzonego doświadczenia które
                                      dawało by podstawy do zastosowania takiej teorii.
    • losiu4 Re: Rentgen ze skocza? Czemu nie! 12.11.08, 15:53
      witek7205 napisał:

      > "Rentgen ze skocza".
      > Co za idiota tłumaczył ten artykuł z angielskiego.
      > Dla niewtajemniczonych.
      > Scotch to nazwa popularnej biurowej taśmy klejącej, a nie
      > technologii kosmiczne

      łoj tam, są też inni. Używaja skocza, niektórzy nawet łyskocza ;) A jak użyją go
      w odpowiedniej ilości, to nawet orbitują. Wiec z kosmosem i odlotem ma to
      jednak coś wspólnego :)

      Pozdrawiam

      Losiu
    • mirq2k Re: Rentgen ze skocza? Czemu nie! 18.11.08, 16:28
      Odpowiedź masz w pytaniu: idiota. Dzięki za wyjaśnienie, bo należę do grona
      tych, którzy nie znali "scotcha" :-)
    • eptesicus rentgen z krocza? czmeu nie ;-) 18.11.08, 18:33
      • pies_na_teorie Re: rentgen z krocza? czmeu nie ;-) 18.11.08, 19:20

        No właśnie, mam pretensję do Autora (pioc) piszącego:

        "Kłopot w tym, że z teoretycznych wyliczeń wynika, iż tylko jeden na
        10 tys. elektronów powinien być źródłem promieni X, a więc ich
        natężenie powinno być niezauważalne. Jak to się dzieje, że jest na
        tyle mocne, że można nawet prześwietlić rękę? Fizycy jeszcze nie
        wiedzą... "

        Artykuł sugeruje, że efektów ilościowych nie można wyjaśnic na
        gruncie uznanych teorii. Tymczasem okazuje się, po rozeznaniu przez
        specjaliste,że :

        "- podano opcjonalne teorie nie będące egzotyką"
        www.tinyurl.pl?mqhEmS1W

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka