Dodaj do ulubionych

IQ to mit i bzdura.

IP: 213.25.168.* 26.10.03, 14:12
Jak można zmierzyć czyjąś inteligencję? Czy jest jakiś wzorzec jednostki IQ w
Sevres?
Co z tego, że taka Sharon Stone ma wysoki współczynnik inteligencji, skoro
jako aktorka nie należy do najwybitniejszych? W zasadzie zasłynęła jedną rolą.
Co z tego, że ktoś wybierze dobre kwadraciki na teście, czy to oznacza, że w
prawdziwym życiu też sobie poradzi, np. na bezludnej wyspie?
I jeszcze jedno: we "Wproście" wspomniano, że bodaj Kopernik miał IQ 200 czy
coś koło tego. Czy ktoś wie jak to zmierzono, bo nie wydaje mi się, że już
wtedy były takie testy.
Obserwuj wątek
    • Gość: doku IQ jest dobrą miarą szybkości rozwoju umysłu ... IP: *.chello.pl 26.10.03, 14:55
      ... starszych dzieci. Wyniki testów dzieli się przez wiek dziecka. Wynik 100
      pokazuje, że dziecko ma tylu samo rówieśników wyprzedzających je w rozwoju
      umysłowym ilu takich, które ono wyprzedza. Kiedy jednak dzieci zbliżają się do
      dojrzałości ich tempo rozwoju zmniejsza się. Młodzież z niższym IQ zaczyna
      zwykle doganiać tych z wyższym IQ. Mówienie o IQ u ludzi dorosłych nie ma już
      zupełnie sensu.

      U dorosłych powinno się mierzyć inteligencję, a nie jej iloraz. Zresztą tak się
      to niejawnie robi, ale psychologowie są chyba zbyt tępi, aby prezyzyjnie
      zdefiniować wskaźnik inteligencji. A przecież matematycznie jest to bardzo
      proste.

      Wystarczy ustalić wiek, w którym zwykle załamuje się wyraźnie liniowa zależność
      pomiędzy wiekiem a poziomem rozwoju umysłu. Dla wygody możnaby przyjąć, że jest
      to wiek 18 lat, aby zachować spóność z definicją dorosłości. Wystarczy teraz
      przyjać, że dorosłego człowieka nie cechuje atrybut zwany "ilorazem
      inteligencji" ale bezwzględny poziom inteligencji.

      U osób młodszych niż 18 lat mierzyć się powinno iloraz inteligencji. Oznacza
      to, że wynik testu należy pomnożyć przez 18 i podzielić przez wiek dziecka. No
      i oczywiście trzeba rozumieć, że dorosłym nie mierzymy ilorazu, ale coś innego.
      Jeżeli się to rozumie, to znikają kontrowersje dotyczące tego, co powinno się
      mierzyć, jak powinno się układać testy. Bo istotne jest tylko to, żeby dzieciom
      dawać te same testy, a zawsze otrzymamy porównanie pomiędzy zmierzoną cechą u
      dorosłych a poziomem jej rozwoju (ilorazem) u dzieci.

      • Gość: ANka Mylisz sie doku IP: *.ifn-magdeburg.de 27.10.03, 10:28
        Wraz z wiekiem rosnie bagaz doswiadczen. A ten ma ZAWSZE wplyw na inteligencje..
        Poza tym po przekroczeniu pewnej granicy i przy okreslonym trybie zycia lub przy
        pewnych predyspozycjach po przekroczeniu pewnego wieku rosnie tez zagrozenie
        chorob ukl. nerwowego.. A to tez ma wplyw na inteligencje. Choc najpewniejszy i
        najlepszy wplyw ma ciagle ´cwiczenie´ mozgu...
        • Gość: doku Nie rozumiesz co czytasz IP: *.mofnet.gov.pl 27.10.03, 11:03
          Gość portalu: ANka napisał(a):

          > Wraz z wiekiem rosnie bagaz doswiadczen. A ten ma ZAWSZE wplyw na
          > inteligencje.

          Czy napisałem, że nie ma? Napisałem jedynie, że zależność przestaje być
          liniowa, czyli mówiąc przystępniej, stwierdziłem tylko tyle, że po uzyskaniu
          dorosłości inteligencja nie rośnie już wprost proporcjonalnie do jego wieku. A
          takie stwierdzenie implicite mówi (w kontekście tego co napisałem), że
          inteligencja po 18 roku rośnie wolniej niż liniowo.
          • Gość: ANka OK skoro tak to ty upraszczasz IP: *.ifn-magdeburg.de 27.10.03, 11:49
            a) z 18tym rokiem zycia
            b) z twoja krzywa liniowa (bo skoro tak to na jakiej podstawie? a moze to krzywa
            wykladnicza?
            c) wiesz od jakiego wieku zaczynasz tracic pierwsze neurony?

            To co piszesz to wszytko uogolnienie do jakiegos sredniego modelu. I akurat
            tutaj pragne wyrazic swoja niechec do takich testow- a niekoniecznie potepic
            twoja opinie, choc widze rowniez, niestety, jej niedociagniecia
            • Gość: ANka Inteligencja jest jednym z tych pojec, IP: *.ifn-magdeburg.de 27.10.03, 11:59
              ktore w psychologii i innych naukach sa tak naprawde nie do konca zdefiniowane i
              ujednolicone.. Przepraszam za miedzy- watkowosc ale sam sie prosisz.. Owszem
              czasem (nie zawsze) wiem co czytam :))) Jezeli Ty ZAWSZE wiesz - to ci sie
              chwali..moje gratulacje...Obawiam sie jednak ze to tzw. psychologia sukcesu. A
              ni e fakt sprawdzalny doswiadczalnie...
              Dlatego ja np wole zupelnie inne sformulowania- b. naukowe.. Jak zdolnosc
              uczenia sie czy plastycznosc ukladu nerwowego.
              Ale mozesz to sobie chyba juz znalezc w encyklopediach. Macie przeciez teraz
              tyle cudownych narzedzi do rozwiazywania problemow...
              • Gość: doku O to właśnie chodzi, że inteligencja to pojęcie IP: *.mofnet.gov.pl 27.10.03, 15:19
                Gość portalu: ANka napisał(a):

                > ktore w psychologii i innych naukach sa tak naprawde nie do konca
                > zdefiniowane

                Ale iloraz inteligencji jest zdefiniowany bardzo dobrze (w odniesieniu do
                dzieci). W tym się właśnie kryje źródło zamieszania, że autorzy testów usiłują
                mierzyć IQ dorosłych, co jest bez sensu. Nie dziwi więc pomieszanie pojęć.

                Należy jasno powiedzieć, że IQ mierzymy wyłącznie dzieciom. Natomiast dorosłym
                mierzymy zdolności dowolnego typu, które kojarzą się nam z
                pojęciem "inteligencja". Dopiero po takim uporządkowaniu zagadnienia można
                przystąpić do prób ścisłego zdefiniowania pojęcia "inteligencja".

                Podam pomysł najbardzej naturalny i najprymitywniejszy.

                Dajemy dzieciom testy dowolnego typu i patrzymy, czy wyniki (średnie w danej
                grupie wiekowej) testów są wprost proporcjonalne do wieku dzieci, np. w
                przedziale 5-15 lat. Jeżeli stwierdzamy, że tak, to możemy powiedzieć, że dana
                zdolność rozwija się w miarę dorastania dziecka.

                Dajemy dorosłym tylko takie testy, które są miarą dorastania dziecka. Jeżeli
                wyniki (średnie w danej grupie wiekowej) są niezależne od wieku, np. w
                przedziale 25-35 lat, to możemy powiedzieć, że dana zdolność nie zmienia się w
                miarę starzenia się dorosłego.

                Inteligencją można nazwać sumę wszystkich zdolności, które wykazują liniowy
                wzrost u dzieci w miarę ich doroślenia (od 5 do 15 roku życia), ale zatrzymują
                się i pozostają na stałym poziomie (od 25 do 35 roku życia) u człowieka
                dorosłego.

                Jak widzisz, definicja jest prosta, elegancka i ścisła, pod warunkiem, że uda
                się opracować takie testy, które będą dawały liniowe wyniki dla 5-15, a stałe
                wyniki dla 25-35.

                Oczywiście można tego typu definicję dodatkowo zawężać ze względu na treść
                testów, np. wykluczać testy sprawności fizycznej, manualnej, pamięciowej itd.
                Można podać inne przedziały wieku, albo słabsze wymogi niż liniowość czy
                stałość funkcji. Jednak podstawowe znaczenie pojęcia "inteligencja" musi zostać
                zachowane, a mianowicie inteligencja musi być czymś, co u dzieci się dopiero
                rozwija, a u dorosłych jest już rozwinięta.

                Inteligencja nie może być w żadnym wypadu czymś, co rośnie w miarę jak dorosły
                zdobywa coraz więcej wiedzy i uczy się nowych umiejętności. Bez tego
                fundamentalnego warunku wszelkie dyskusje o inteligencji stają się tylko
                debilnym biciem piany.
                • Gość: ANka Zgadzam sie ze eleganckie i proste IP: *.ifn-magdeburg.de 27.10.03, 17:46
                  tylko, ze tu wlasnie jest pies pogrzebany. W tym pojeciu i przy tych zalozeniach
                  inteligencja ma niewiele wspolnego z uczeniem sie a to jest juz b. dziwne, nie
                  mozna jej tez w zadnej mierze przypisac zwierzetom.. Krotko mowiac za bardzo
                  wyglada mi to na pojecie specjalnie stworzone dla potrzeb wyjasnienia znaczenia
                  przypisywanego testom na IQ :)))
                  Ok. przepraszam za cynizm, ale chyba nie jest to tak proste.. Jezeli
                  inteligencja ma rzeczywiscie byc specjalnym pojeciem zarezerwowanym dla
                  osobnikow dojrzewajacych to wydaje sie ze wogole cala nasza cywilizacja uzywa
                  tego pojecia w sposob nieuprawniony... W dodatku uzywala go w ten sposob przez
                  wiele pokolen.
                  Niestety uklad nerwowy podlega zmianom rowniez po osiagnieciu wieku dojrzalego..
                  Rozumiem, ze na to pojecie, ktore podales doku wplywaja wlasnie zmiany w
                  dojrzewajacym ukladzie nerowowym.. Z tego punktu widzenia przelozenie w okresie
                  dojrzewania zmienia sie liniowo. Potem jest stale jest b. duzym uproszczeniem.
                  PRzykro mi...Bede probowala polemizowac...
                  Chyba, ze powiesz ze faktycznie inteligencja nie ma nic wspolnego z uczeniem
                  sie...(w twojej definicji)
                  • Gość: Julek Mensa w Polsce IP: *.cable.ubr05.wolv.blueyonder.co.uk 28.10.03, 00:36
                    Polacy nie przoduja w IQ testach. Mensa w Polsce liczy 693 czlonkow.
                    Amerykanski obecny prezydent W. Busz nie jest, jednym z najgluprzych
                    prezydentow na swiecie, ale najgluprzym prezydentem, w historii prezydentow
                    swiata. Jego IQ wynosi 82. Goryl mial 87.
                  • Gość: doku Jednak ma IP: *.chello.pl 28.10.03, 22:09
                    Gość portalu: ANka napisał(a):

                    > tylko, ze tu wlasnie jest pies pogrzebany. W tym pojeciu i przy
                    > tych zalozeniach inteligencja ma niewiele wspolnego z uczeniem sie

                    Założenie liniowego wzrostu w dzieciństwie oznacza uczenie się. Przypominam, że
                    liniowy wzrost to nie linia pozioma, ale wzrost wprost proporcjonalny (do wieku
                    w naszym przypadku). Natomiast intuicja pojęcia "inteigencja" mówi nam, że u
                    dorosłego nie powinna ona już się znacząco zmieniać, dopóki nie rozpocznie się
                    proces demencji starczej.

                    Jak widzisz, mój pomysł jest jeszcze lepszy, niż Ci się z początku wydał.
                    • Gość: ANka Otoz nie IP: *.ifn-magdeburg.de 30.10.03, 15:00
                      bo dorosli z racji na sprawdzone sposoby i doswiadczenie ucza sie czesto
                      znacznie skuteczniej niz dzieci... Oczywiscie zalezy to od nich samych, ale nie
                      ma dwoch jednakowych doroslych.. Ja juz kiedys mowilam o tych ´ mysliwych i
                      strzelaniu´.
                      Owszem mlodziez ma skuteczniejszy ´aparat plastycznosci´, moze wiecej sprawnych
                      neuronow (ale to b. mloda mlodziez)..
                      Niestety dorosli skuteczniej sie ucza... bo - na dluzej im to zostaje, i lepiej
                      wyciagaja wnioski.. To tez skrot, ale przy okazji to wyjasnie..
                      Nie definicja nie za bardzo mi sie podoba..
                      ale pozdrawiam.
                      Przynajmniej sie milo z Panem dyskutuje- doku.
                      • Gość: doku Zdolność do uczenia się ma wiele wspólnego z ... IP: *.chello.pl 30.10.03, 19:46
                        Gość portalu: ANka napisał(a):

                        > bo dorosli z racji na sprawdzone sposoby i doswiadczenie ucza sie czesto
                        > znacznie skuteczniej niz dzieci

                        ... intligencją. Gdyby rzecz bardzo uprościć, to możnaby przyjąć, że
                        inteligencja to miara zdolności do uczenia się. Inteligencja u dzieci rośnie
                        wraz z wiekiem, a więc rośnie zdolność dzieci do uczenia się. Dorosły ma
                        maksymalny poziom inteligencji więc ma też najwyższą skuteczność uczenia się.
                        Dotąd się więc zgadzamy. W co więc wymierzona jest ta krytyka mojej definicji?
                        Przecież wynika z niej jedynie tyle, że u dorosłego człowieka zdolność do
                        uczenia się przestaje rosnąć i prez długie lata pozostaje na maksymalnym
                        poziomie, dla dzieci nieosiągalnym.
                        • Gość: ANka Krytyka wymierzona jest w zalozenie liniowosci.. IP: *.ifn-magdeburg.de 06.11.03, 00:07
                          Wiele faktow jest dopiero odkrywanych. Kiedys milosnik testow Pan Piageai
                          (moglam blednie napisac nazwisko) bodajze, udowadnial, ze niemowleta nie sa
                          zdolne do myslenia abstrakcyjnego (jego podstaw). Przy odpowiednio
                          skonstruowanym doswiadczeniu okazalo sie, ze sie mylil. Niemowleta podnosza
                          szmatke, pod ktora jest schowana zabawka. Nie ma imputu bezposredniego ale jest
                          abstrakcyjne wyobrazenie zabawki..Tyle ze podnosza szmatke obok - patrzac na
                          wlasciwa pod ktora faktycznie jest zabawka. Brakuje wiec powiazania tych
                          czynnosci, dajacych wlasciwy efekt. Po prostu niemowle nie ma jeszcze dobrze
                          rozwinietej pamieci operacyjnej.. Czasem blednie skonstruowany test przynosi
                          wiele szkod.. Dzieki pomyslom tego psychologa (inne byly calkiem udane) przez
                          dlugie lata uwazano ze nie nalezy dzieci przeciazac edukacja zbyt wczesnie..
                          Otoz wiele badan wskazuje na to ze kontakt z naszym skomplikowanym swiatem i
                          wiedza jest nie tylko korzystny ale wymagany i to jak najwczesniej. Problem lezy
                          w tym, ze nie nalezy podawac dzieciom gotowych twierdzen i definicji. Lepiej by
                          na tym poczatkowym etapie tworzyly wlasne. Bo dzieci tworza definicje wlasne na
                          podstawie porownan wlasciwosci obiektow czy zjawisk.. I to jest caly ten cud.
                          Przy tym sa niezmordowane.. Ale czy to jest liniowe? To naprawde koszmarne
                          uproszczenie...Testy b. wiele upraszczaja. Poza tym jest jedna b. istotna
                          sprawa.. Uzyje brzydkiego slowa - naturalnie - ale wlasnie naturalnie dzieci nie
                          maja faktycznie umiejetnosci wlasciwej oceny swoich mozliwosci. Potrafia bez
                          konca (te najmniejsze) budowac wierze stosujac zle zasady i wierzac, ze sie w
                          koncu uda. Najwyrazniej wiec ten ´entuzjazm´naukowy u dzieci ma jakies
                          uzasadnienie albo jest to czynnik, ktory jest podtrzymywany przez selekcje.
                          I tak jest u wiekszosci dzieci. Choc twierdzenie, ze wiekszosc dzieci jest
                          bardzo czy wybitnie inteligentnych (lub ze inteligencja rosnie w populacji na
                          przestrzeni generacji) byloby nieprawdziwe i niezasadne.. Nie dziwi to Pana?
                          Dlaczego nie jestesmy coraz bardziej inteligentni?
                          Poza tym wielu naukowcow mowi o inteligencji jako o zasobie wnoszonym przez
                          genetyke- umniejszajac ja wiec do tego zalosnego (nie wiecej niz 50 %) czynnika
                          wplywajacego na tempo nabywania naszych faktycznych kompetencji kognitywnych. A
                          te nabywamy jednak i jako dzieci i jako dorosli...
                          Zasada testow i stosowanie ich wobec dzieci moglaby wiec prowadzic (przynajmniej
                          potencjalnie) do utraty entuzjazmu do nauki u dzieci, ktore gorzej wypadlyby w
                          testach. A to jest cos czego nie wolno nam robic jako naukowcom czy nauczycielom
                          bo (znow brzydko) natura - albo selekcja podpowiada, ze powinno byc inaczej...
                          Warto wiec byc ostroznym w interpretacjach testow i ich konstruowaniu.. Zgadzam
                          sie ze testy dla doroslych nie maja zbytniego sensu w tym aspekcie bo niestety
                          musza opierac sie w duzej mierze wlasnie na kompetencjach a nie faktycznej
                          inteligencji..
                          Dla dzieci za to sa niebezpieczne- jesli dzieci znaja ich wyniki.. To zgrubsza
                          co chcialam przekazac- w uproszczeniu...
                          • Gość: doku Frapant! nt IP: *.chello.pl 08.11.03, 22:03
    • matt23 IQ TEST 26.10.03, 15:10
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=8649287
    • Gość: ANka Statystyka ma wiele swoich przeklaman IP: *.ifn-magdeburg.de 27.10.03, 10:25
      Np takich, ze Pan moze jezdzic co drugi dzien 2000 km a i tak po 10 ciu latach
      niea miec wypadkow bo nadrobia to za Pana inni...
      Test to tez takie male przeklamanie. To tylko narzedzie. Na jego wykonanie
      wplywa b. wiele czynnikow, w tym niezaleznych od Pana faktycznych
      umiejetnosci..Nie ma testow doskonalych. Zaden test nie mierzy jednoczesnie czy
      przypadkiem w danym momencie, gdy Pan go rozwiazuje nie boli Pana glowa, czy zab
      i przez to nie rozwiazuje go Pan np gorzej..
      Jak niedoskonale sa testy widac bylo po tych tu zamieszczonych. Wiele z nich
      jest niejednoznacznych, zawieraja sporo bledow. Czesto jednak bazuja na wiedzy
      wyuczonej, na znajomosci jezyka. A to juz jest przeklamanie..
      Niemniej czasem sa potrzebne niektorym po to by stwierdzic, czy np jakies
      dziecko rozwija sie w miare zgodnie ze swoim wiekiem. Stosowanie ich w stos. do
      doroslych - jako miara inteligencji ogolnej budzi moje zastrzezenia. Nie
      widzialam jeszcze testu idealnego jak mowie. Test moglby miec sens gdy chcemy
      dokonac selekcji np pracownika pod katem jakiejs umiejetnosci..Niestety osoba
      selekcjonujaca musi miec calkowita swiadomosc owej niedoskonalosci testu. Bywa
      ze silna motywacja np do pracy zastepuje calkiem niemale zdolnosci w danej chwili..
      Kazda praca wymaga jakiegos szczegolnego rodzaju umiejetnosci..
      Poza choroba, pewnymi wadami ukl. nerwowego, w zasadzie nie ma znaczacego powodu
      aby jedni ludzie mieli byc ´glupsi´ od drugich. Uczyc mozemy sie cale zycie i w
      tym lezy doskonalosc naszego ukl. nerwowego.
      Pozdrawiam...i przepraszam za truizmy..
      • Gość: Marian Re: Statystyka ma wiele swoich przeklaman IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 28.10.03, 13:15
        Kiedyś zastanawiałem się nad sprawą, jak zmierzyć inteligencję grupy ludzi.
        Może coś ktoś wie na ten temat. Chyba oczywistym jest, że grupa ludzi potrafi
        zrobić rzeczy bardziej skomplikowane od każdego człowieka osobno - przykładem
        mogą być programy komputerowe czy badania. Czy można zmierzyć inteligencję
        ludzkości? Chyba trzeba byłoby znaleźć jakiś współrzynnik skomplikowania jej
        wytworów. Np. utworzenie systemu Windows - 1, Podróż w kosmos - 10, utworzenie
        żyjącej komórki z atomów - 10000 itp.
        Pozdrawiam
    • Gość:   mniejsz IQ nie zrozumie wiekszego IQ IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 01.11.03, 07:17
      Dlatego ta dyskusja o IQ jest byc moe dobrym miernikiem IQ.

      Ja uwielbiam testy, szczegolnie graficzne. Niezalne od wiedzy.
      • Gość: bj Re: mniejsz IQ nie zrozumie wiekszego IQ IP: 155.37.231.* 07.11.03, 17:44
        w takim razie ty jestes zdolny inaczej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka