Dodaj do ulubionych

Świat zaczął się 11711 lat temu

13.01.09, 01:45
Świat bez człowieka był lepszy. Przyroda żyła w swoim rytmie. Ludzie wszystko
zepsuli. Zanieczyszczają środowisko i maksymalnie wykorzystują wszystkie
zasoby, doprowadzają do wyginięcia wielu gatunków roślin i zwierząt,
ocieplenia klimatu, zaśmiecenia planety, zużywają mnóstwo energii.
Obserwuj wątek
    • zat4ra I jeszcze pisza pierdoly na forach 13.01.09, 03:19
      Zasmiecajac ostatnia wolna przestrzen, wirtualna.
      Nie podoba ci sie ludzkosc, no i co? Mamy sie wzruszyc?
      • ceo2zlo Niemożliwe! 13.01.09, 08:54
        To chyba pierwszy artykuł w Wyborczej w którym nie napisano, że globalne
        ocieplenie nie jest "na 100%" i "ponad wszelką wątpliwość" wywołane przez człowieka!
        • 1maruti1 Re: Niemożliwe! 13.01.09, 09:27
          gdzie to niby napisali?
          • plorg Re: Niemożliwe! 13.01.09, 10:00
            1maruti1 napisał:

            > gdzie to niby napisali?
            ---------------------
            Przeczytaj artykul jeszcze raz, powoli, ze trzy razy, a moze
            znajdziesz.
            Powodzenia!
            • megasceptyk Re: Niemożliwe! 13.01.09, 10:14
              Każdy widzi to co chce
              a przy braku wiedzy
              może zmyślić sobie wszystko.

              Może związek jest a może nie,
              racja będzie po stronie tego który ma więcej forsy.
              Badania można zablokować, wyników żadnych nie ma
              bo nie jest możliwa jednoznaczna interpretacja wzrotu temperatury.

              A może badania są a społeczeństwo o wynikach nie wie?
              • plorg Re: Niemożliwe! 13.01.09, 10:17
                megasceptyk napisał:

                > Może związek jest a może nie,
                > racja będzie po stronie tego który ma więcej forsy.
                --------------------
                Kolega trafil w sedno! Racja jest po stronie tych co maja wiecej
                forsy i do tego dzieki temu, ze "maja racje" zarobia jeszcze wiecej
                forsy.
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Pozostałości po cywilizacji na dnie oceanu? 13.01.09, 10:34
                  "Wygląda na to, że wiemy już, kiedy i jak zaczął się nasz świat. A potem? Przez
                  pięć następnych tysiącleci topniały lądolody w Europie i Ameryce Północnej i
                  podnosił się poziom wód w oceanie - w sumie o ponad 100 m. Spowodowało to
                  zatopienie dwóch kontynentów (Sundajskiego między Azją i Australią oraz Beringii
                  między Czukotką a Alaską), a w samej Europie powstanie dwóch nowych mórz -
                  Północnego i Bałtyku.

                  W tym czasie rodziły się i upadały cywilizacje, powstawały miasta (pierwsze z
                  nich - Jerycho - założono niemal dokładnie wraz z wciśnięciem plejstoceńskiego
                  guzika) i dokonane zostały wszystkie nasze wynalazki."

                  To ciekawe. Na zalanych kontynentach mogli żyć ludzie. Czy ktoś pomyślał, żeby
                  szukać śladów cywilizacji na dnie oceanów?
                  • megasceptyk Re: Pozostałości po cywilizacji na dnie oceanu? 13.01.09, 11:02
                    Albo pod lodami antarktydy. W końcu ziemia zmieniała ustawienie osi i bieguny magnetyczne.
                    • lahdaan Re: Pozostałości po cywilizacji na dnie oceanu? 13.01.09, 12:09
                      megasceptyk napisał:

                      > Albo pod lodami antarktydy. W końcu ziemia zmieniała ustawienie osi i bieguny m
                      > agnetyczne.

                      O ile teoria zmiany biegunów jest prawdziwa... Może Atlantyda leży właśnie pod
                      lodem Antarktydy...może tego szukali hitlerowcy pod koniec II wojny
                      światowej...Wunderwaffe?

                      Wiemy bardzo niewiele...znamy tylko mity, legendy i baśnie. Jednak w Troję także
                      nikt nie wierzył dopóki nie została odkryta przez Schliemann'a?
                      • jaro_ss Glolbalne ocieplenie to Pic i fotomontaż 14.01.09, 09:42
                        Nie oznacza, to, ze nie trzeba dbać o przyrodę i środowisko, ale racjonalnie bez
                        tego egzaltowanego profetyzmu.....
                  • lahdaan Re: Pozostałości po cywilizacji na dnie oceanu? 13.01.09, 12:19
                    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                    > To ciekawe. Na zalanych kontynentach mogli żyć ludzie. Czy ktoś pomyślał, żeby
                    > szukać śladów cywilizacji na dnie oceanów?

                    Jest wiele mitów na ten temat. Na takich kontynentach miały się znajdywać m.in.
                    Lemuria (Mu) i Atlantyda.
                    • marganes Re: Pozostałości po cywilizacji na dnie oceanu? 14.01.09, 11:39
                      MU i Lemuria to dwa inne światy - nie łącz ich.
                      MU - wymysł angielskiego (byłego szpiega) James Churchward'a, pseudonaukowca w
                      oparciu o "tajemnicze pisma pochodzące z Birmy, odczytane mu przez tybetańskiego
                      mnicha", Lemuria - hipotetyczny ląd znajdujący się na Oceanie Indyjskim, który
                      miał być wyjaśnieniem dlaczego podobne do siebie/identyczne czasem gatunki
                      zwierząt znajdują się na Madagaskarze, Australii, Indiach czy Oceanii.
                      Zanim coś napiszesz - poczytaj.
                      Atlantyda - jednym z pomysłów urzeczywistnienia istnienia Atlantydy jest
                      określanie nią cywilizacji minojskiej w basenie Morza Śródziemnego.
                      Mnie zastanawia w istnieniu Atlantydy tylko jedna rzecz. Dlaczego jedyny Platon
                      pisał o Atlantydzie? U żadnego innego autora starożytnego nie ma wzmianek o tym
                      "tajemniczym lądzie".
                      • lahdaan Re: Pozostałości po cywilizacji na dnie oceanu? 14.01.09, 16:25
                        Tak, faktycznie :) Nie jestem specjalistą od tych mitów stąd mój błąd.

                        Co do Atlantydy to istnieje teoria, że była to platońska wizja idealnego ustroju
                        państwowego, którą ilustrował swoje poglądy.

                        Jeśli przyjąć, że Atlantyda faktycznie istniała, to dlaczego tylko Platon o niej
                        pisał? Jak zapewne dobrze wiesz, pisma starożytnych myślicieli zachowały się
                        dzięki uczonym arabskim. Może uznali, że tylko dzieła są warte przekazania
                        dalszym pokoleniom... Zwróć uwagę, że opisy Atlantydy znajdują się w dialogach
                        politycznych Platona i nie stanowią wartości samej w sobie tych dzieł...

                        Ja bym jednak niczego nie przyjmował za pewnik. Brak wątpliwości to cecha głupców.

                        pozdrawiam
                  • bosman_maly Re: Pozostałości po cywilizacji na dnie oceanu? 13.01.09, 12:35
                    Pomyślał i zrobił. Poszukaj
              • eti.gda Re: Niemożliwe! 13.01.09, 14:12
                megasceptyk napisał:

                > Każdy widzi to co chce
                > a przy braku wiedzy
                > może zmyślić sobie wszystko.
                >
                > Może związek jest a może nie,
                > racja będzie po stronie tego który ma więcej forsy.
                > Badania można zablokować, wyników żadnych nie ma
                > bo nie jest możliwa jednoznaczna interpretacja wzrotu temperatury.
                >
                > A może badania są a społeczeństwo o wynikach nie wie?

                Jak w Archiwum "X".
              • junk92508 Smutne jest to ze CO2 odwraca uwage od wazniejszyc 14.01.09, 09:06
                smutne jest to ze CO2 odwraca uwage od wazniejszych problemow:

                1. przeludnienia biednych krajow ponad pojemnosc ekologiczna ich srodowisk

                2. nadmiernej konsumpcji bogatych krajow

                A innymi slowy:

                * gory smieci - z masa toksycznych substancji powoli nas zalewaja. CO2 jest
                dobry dla roslin, kadm, rtęć i pare innych substancji lądujących na śmietnikach
                już nie - wlaczajac w to przyjazne CO2 samochody
                hybrydowe (nikiel i kadm) czy świetlówki (rtęć)

                * niszczenie naturalnych ekosystemów - np. Wspólna Polityka Rolna prowadzi do
                wycinanaia krzewów i niszczenia habitatów ptaków polnych

                Itp. its.

                A CO2 - nie wymaga zadnego wysilku - mozna sie pomartwic...

                To najwieksze eko-oszustwo XXIw...
                • em_obywatel Sluszna uwaga, ale CO2 ma w tym swoj udzial 14.01.09, 09:33
                  Sluszna uwaga, ale CO2 ma w tym swoj udzial. Zmiana klimatu moze miec
                  dramatyczne skutki dla rolnictwa, a to moze miec wplyw na to, ilu ludzi bedzie
                  mozna wyzywic.

                  Inna fundamentalna sprawa jest to, ze podstawy naszej ekonomii sa chore. Nasza
                  ekonomia zaklada, ze populacja ma ciagle rosnac, ze konsumpcja ma ciagle rosnac,
                  ze produkcja ma ciagle rosnac. Nikt nie mowi o tym, ze sa jakies ograniczenia.
                  Ograniczenia ilosci miejsca i ilosci surowcow. Jak narazie kolonizacja kosmosu
                  pozostaje w sferze fantastyki naukowej i nie ma perspektyw zeby to sie szybko
                  zmienilo.

                  Zastanawia mnie tez co bedzie z naszym rolnictwem kiedy skoncza sie paliwa
                  kopalne - bez tych surowcow nie bedzie nawozow sztucznych a to musi sie odbic na
                  wydajnosci rolnictwa.

                  Zaczynam podejrzewac, ze nasza cywilizacja zapedzila sie w slepy zaulek.
                  • jacgg Re: Sluszna uwaga, ale CO2 ma w tym swoj udzial 14.01.09, 10:00
                    święte słowa, panowie (emobywatel, junk). to jest nie do wiary jak ślepe potrafi
                    być stado w tym przypadku ludzi. czy bowiem różnią się ludzie od zwierząt skoro
                    jak każda populacja ślepo dążą do maksymalnego opanowania ekosystemu aż się sami
                    gwałtownie zredukują np. poprzez wyczerpanie źródeł pokarmu i zatrucie
                    środowiska (bo na choroby i drapieżniki w przypadku człowieka przyroda nie ma
                    już co liczyć). politycy jak mantrę powtarzają słowa o wzroście populacji, o
                    wzroście konsumpcji, o wzroście wszystkiego. zbawienne przynajmniej zatrzymanie
                    wzrostu liczebności populacji traktuje się jako dopust boży (pardon: katastrofę
                    demograficzną, na zachodzie mamy już świecką religię...)...
                  • bodzanta_pan Re: Sluszna uwaga, ale CO2 ma w tym swoj udzial 14.01.09, 12:07
                    EEEEEEE!!!!!!!!, wytłumacz to martwemu 30 latkowi z przełomu
                    pierwszego tysiąclecia, martwemu z niedożywienia, chorób, sąsiadów
                    (ci podli germanie) etc, etc,......
                    • jacgg Re: Sluszna uwaga, ale CO2 ma w tym swoj udzial 14.01.09, 16:04
                      bodzanta - rozwój i postęp to niekoniecznie to samo co niekontrolowany przyrost,
                      zwłaszcza mnożenie się jak króliki czy kupowanie trzeciego samochodu dla
                      synalka, bo mój i żonki (zmieniane co 3 latka na nowe) nie wystarczają. na
                      przełomie I tysiąclecia mogłeś nie spotkać sąsiada przez tydzień w swojej części
                      puszczy, na obszarze dzisiejszej polski żyło najwyżej milion ludzi (i tak bardzo
                      dużo). marzysz o swojej supernowoczesnej kapsule metr na metr w blokowisku o
                      powierzchni 312tys.km2, zamieszkałym przez 300 milionów ludzi i codziennej
                      limitowanej porcji glonów lub jakichś innych bliżej nieokreślonych glutów na
                      obiadek?
            • 1maruti1 Re: Niemożliwe! 13.01.09, 11:11
              Nie znalazłem.
              Sama autorka Jensen jest zresztą częścią ekipy IPCC i nie podważa
              antropogenicznego globalnego ocieplenia.
              • plorg Re: Niemożliwe! 13.01.09, 11:36
                No przykro mi. Musisz zatem przeczytac jeszcze raz albo 20 - do
                skutku :-)

                NB! Autorem artykulu jest Marcin Ryszkiewicz. Nie Jensen.
                • 1maruti1 Re: Niemożliwe! 13.01.09, 12:01
                  Który powołuje się na badania p. Jensen. Więc powinien jej stanowisko podawać w
                  sposób szanujący rzeczywiste dane autorki badań.
                  • plorg Re: Niemożliwe! 13.01.09, 16:24
                    1maruti1 napisał:

                    > Który powołuje się na badania p. Jensen. Więc powinien jej
                    > stanowisko podawać w
                    > sposób szanujący rzeczywiste dane autorki badań.
                    ------------------
                    Po pierwsze, powolywanie sie, czy cytowanie kogos nigdy w zaden
                    sposob nie obliguje powolujacego/cytujacego, do podzielania pogladow
                    tego na ktorego sie powoluje.
                    Po drugie, nie dyskutujemy co autor powinien(wg ciebie), tylko co
                    napisal.
                    I to by bylo na tyle.
    • wojkij1 Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 04:52
      Chcesz zmian to zacznij od siebie! :> :D
    • mis22 Na pozostałych planetach nie ma ludzi 13.01.09, 05:44
      ptr0 napisała:
      > Świat bez człowieka był lepszy. Przyroda żyła w swoim rytmie.

      Wyemigruj na Marsa. Tam nie ma ludzi.

      Na pozostałych planetach też nie ma ludzi. Są tylko na Ziemi. Więc nie powinnaś
      się tak bardzo martwić z powodu ludzi.
      • robert.zimnicki Re: Na pozostałych planetach nie ma ludzi 13.01.09, 07:53
        Kompleksy i wmawianie sobie, ze jest sie najwazniejszym ze zwierzat,
        potrzymywane przez roznego rodzaju religie?

        Ludzie sa za tepi, zeby zrozumiec, ze sie nawzajem niszcza i jedynym zbawieniem
        dla nich jest zakaz rozmnazania sie lub eliminacja ostateczna (czyli czapa)
        pasozytow, bandytow, zlodziej i innych cwaniaczkow ze swojego otoczenia.
        • plorg Re: Na pozostałych planetach nie ma ludzi 13.01.09, 10:05
          Kazdemu uwazajacemu, ze ludzie to problem, proponuje zaczac od
          siebie. Zakaz rozmnazania i szybka eutanazja.
          Nie badzcie hipokrytami obojetnymi na losy swiata!
          Pomozcie Ziemi i przyrodzie, zabijcie sie!
          • swan_ganz Re: Na pozostałych planetach nie ma ludzi 13.01.09, 14:33

            > Pomozcie Ziemi i przyrodzie, zabijcie sie!

            nie żartuj sobie w ten sposób z tych biedaków; jeszcze któryś z nich
            Cię posłucha i później prokurator postawi Ci zarzut dotyczący
            nakłaniania :-)
          • artie40 Re: Na pozostałych planetach nie ma ludzi 13.01.09, 15:41
            plorg napisał:

            > Kazdemu uwazajacemu, ze ludzie to problem, proponuje zaczac od
            > siebie. Zakaz rozmnazania i szybka eutanazja.
            > Nie badzcie hipokrytami obojetnymi na losy swiata!
            > Pomozcie Ziemi i przyrodzie, zabijcie sie!

            Czasem zdarza się koledze mądrze mówić.
            >

          • marganes Re: Na pozostałych planetach nie ma ludzi 14.01.09, 11:44
            W takim wypadku kultura Emo powinna być religią światową:)
        • swan_ganz nic nie stoi na przeszkodzie byś ty uważał 13.01.09, 14:31
          się, że twoje istnienie jest tyle samo warte co istnienie jakiejś
          płaszczki ale pozwolisz, że ja pozostanę dumny ze swego
          człowieczeństwa, co? :-)
          • jacgg Re: nic nie stoi na przeszkodzie byś ty uważał 14.01.09, 10:02
            jesteś tak samo jednostronny jak twoi antagoniści
    • gnago Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 06:55
      Tak cały ten holocen to rzecz jasna sprawka ówczesnej cywilizacji, stopiła lądolody i sama się załatwiła przy okazji wojen atomowych hipotetycznego imperium Ramy z równie hipotetyczną Atlantydą
      • mikewodzowski Ciekawe kiedy nasz świat 13.01.09, 10:49
        też będzie kiedyś dla kogoś hipotetyczny? Czy tez się wykończymy nawzajem i za
        parę tysięcy lat powstanie nowa cywilizacja.
        To jest całkiem mozliwe.
        Ładnie to pisano w książce Kantyczka dla Leibowitza.
        Oby się nie spełniło.
    • reklama-bolek5 Re: Ale nas nie było 13.01.09, 07:33
      Może był i lepszy, dla zwierząt które wyginęły w minionych tysiącleciach. Ale nie dla nas, i dlatego stworzyliśmy cywilizację, która miała nam pomóc. Jak wyszło, każdy widzi. Faktem jest, że mimo naszych osiągnięć, nadal jesteśmy Pikusie w stosunku do sił przyrody, nie mówiąc o kosmicznych.
    • nonieee Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 07:49
      ptr0 napisała:

      > Świat bez człowieka był lepszy. Przyroda żyła w swoim rytmie. Ludzie wszystko
      > zepsuli. Zanieczyszczają środowisko i maksymalnie wykorzystują wszystkie
      > zasoby, doprowadzają do wyginięcia wielu gatunków roślin i zwierząt,
      > ocieplenia klimatu, zaśmiecenia planety, zużywają mnóstwo energii.

      Zabij się.
    • gugula Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 07:51
      "Otóż koniec plejstocenu zainicjowany został szybkim spadkiem ilości pyłów znoszonych na Grenlandię znad pustyń środkowej Azji połączonym ze wzrostem temperatury i wilgotności, co doprowadziło do reorganizacji dynamiki atmosfery - najpierw na równiku, potem na całej Ziemi."
      Jednoczesność dwóch zjawiak nie przesądza o tym, które z nich jest przyczyną, a które skutkiem. Być może to ocieplenie spowodowało zmiany w zapyleniu. A może też być i tak, że nie ma pomiędzy tymi zjawiskami związku przyczynowo-skutkowego. Wyciąganie wniosku o przyczynowosci jest więc przedwczesne. Tak przynajmniej wynika z artykułu w gazecie. Byc może autorzy z Danni maja mocniejsze dowody.
    • safed Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 08:02
      "Tak się bowiem składa, że najstarsze pokłady lodu na Grenlandii powstały
      niemal dokładnie w czasie narodzin naszego gatunku w Afryce."
      - Narodziny naszego gatunku w Afryce? I to w dokładnie określonym czasie? A
      rzetelność nie wymagałaby, żeby autor napisał, że z tymi urodzinami tam i
      wtedy to jedynie hipoteza? Po co przemycać to jako pewnik?
      • plorg Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 10:13
        safed napisał:

        > Po co przemycać to jako pewnik?
        -----------------
        "Naukowcy" albo tzw. "intelektualisci" lubia pewniki. Bardzo wiele
        hipotez przyjmowanych jest za pewnik.
      • marganes Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 11:49
        Cytując:
        "Lód ma tam 3 km grubości i obejmuje okres blisko 150 tys. lat - od końca
        poprzedniej epoki lodowej (200-130 tys. lat temu), przez podobny do
        dzisiejszego, ciepły interglacjał emski (130-115 tys. lat temu), ostatnią epokę
        lodową (115 tys. - 11,7 tys. lat temu) i obecny interglacjał, zwany holocenem."
        +
        "Tak się bowiem składa, że najstarsze pokłady lodu na Grenlandii powstały niemal
        dokładnie w czasie narodzin naszego gatunku w Afryce."
        ---------
        Czy mi się wydaje, czy autor artykułu stwierdza iż nasz gatunek narodził się 200
        tys lat temu? Z tego co mi wiadomo, to "troszkę" wcześniej się to stało...
        Ale to chyba tylko jakieś głupie moje wyobrażenia z wiedzy tego co mnie uczono
        przez ostatnie kilka lat na archeologii....
        • petrucchio Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 11:55
          marganes napisał:

          > Czy mi się wydaje, czy autor artykułu stwierdza iż nasz gatunek
          > narodził się 200 tys lat temu? Z tego co mi wiadomo, to "troszkę"
          > wcześniej się to stało...

          Nie, to dość rzetelne oszacowanie. Oczywiście podział hominidów na gatunki to do
          pewnego stopnia kwestia gustu, ale przy dość ogólnie przyjętym rozumieniu
          terminu _Homo sapiens_ (w odróżnieniu od H. antecessor, _H. heidelbergensis_, H.
          neanderthalensis_ itp.) ten wiek jest niekontrowersyjny.
          • marganes Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 12:10
            No ok. Mój błąd. Jeśli zatrzymamy się na bezpośrednio homo sapiens to
            rzeczywiście 200 tys lat temu....
    • malepiffko 11 711 lat temu zaczęła się historia 13.01.09, 08:43
      historia zaczyna sie wraz ze zrodlami pisanymi.
      artykul powinien byc lektura obowiazkowa dla wszystkich ekooszolomow.
    • 1maruti1 Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 09:27
      Dwa powazne bledy w artykule:
      a) Temperatura wg Dahl-Jensen nie wzrosła o 12 stopni C, ale o 10-14 stopni w
      ciągu 20 do 50 lat.

      b) Wyliczenia dotyczą wyłącznie temperatury w Grenlandii. Dla porównania
      temperatura w Grenlandii obecnie wzrosła nie o 0,7 stopni C, ale o 4 stopnie C.
      Zmiany klimatyczne nie są rownomierne.

      Do tego poczekać należy aż badanie ukaże się w prasie naukowej, a nie w czasopismie.

      Na marginesie badacze przewidują, że epoki lodowej nie będzie wcześniej niż za
      kolejne 10000 lat. Czyli Jaworowski może się iść utopić...
      • 1maruti1 Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 09:35
        Dodam, że zmiana klimatyczna wg Jensen odpowiadał wzrostowi temperatury
        globalnemu o 3-7 stopni C. Naukowcy przewiduja wzrost do 2100 roku między 2-6
        stopni C. Dokladamy zatem prawie drugie tyle...
        • 1maruti1 Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 09:38
          p.s. Tak na marginesie poszukałem badanie... Wyniki Jensen opublikowano w
          CZERWCU 2008 roku w Science... Czyli mowa tu o odgrzewanych kotletach.
          • otis_tarda Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 10:16
            Czewiec 2008 był przed słynną ekokonferencją. I publikowanie artykułów
            podważających tezę, "że to ten straszny dwutlenek, i jenyjeny, koniec świata
            będzie, jak nie przestaniemy być ludźmi" mogłoby zakłócić miły obraz świata.
            • 1maruti1 Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 11:10
              Doprawdy?
              Artykul Jensen ukazał się 1 lipca 2008 roku w czasopiśmie naukowym Science.
              Kopia komentarzu do artykułu tu:
              www.sciencemag.org/cgi/reprint/321/5889/650.pdf
              Swoją drogą Jensen nie wątpi w antropogeniczne globalne ocieplenie, a z IPCC
              wspolpracuje i pisze dla nich.
          • jacgg Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 10:07
            maruti ciekawe uwagi ale do nadal ciekawego artykułu, te kotlety nie do
            wszystkich wcześniej dotarły, a poza tym odgrzany kotlet bywa smaczniejszy od
            świeżego, o ile jadasz - powinieneś wiedzieć!
        • ziggizag Dokładamy drugie tyle ? 13.01.09, 10:54
          Co będzie w 2100 roku, to się dopiero okaże. Narazie sa to prognozy
          oparte wyłacznie na ekstrapolacji obecnego trendu. A ten równie
          dobrze może się zmienić.

          najzabawniejsze jest, że jeśli wzrost globalnej temperatury
          oslabnie, to zielone oszołomy zaczną krzyczeć "Hura - redukowaliśmy
          emisję CO2 i oto są tego efekty!". A jeśli temperatura będzie nadal
          rozła, to te same oszołomy będa krzyczeć "Za mało zredukowaliśmy
          emisję CO2, trzeba ją jeszcze bardziej ograniczyć!".

          Bo prawda jest taka, że argumentacji ekologistów nie można obalić -
          w którąkolwiek stronę rozwinie się sytuacja, oni będą wciąż mówić,
          że mieli rację! A ty, biedny obywatelu, tylko płać i płacz!!!
          • 1maruti1 Re: Dokładamy drugie tyle ? 13.01.09, 11:16
            Po pierwsze modele nie wynikają z ekstrapolacji obecnego trendu. To ewidentne
            klamstwa. Modele pomijają w ogóle trend i skupiają się na wymuszaniu radiacyjnym
            spowodowanym roznymi czynnikami (zarowno ujemnymi jak i pozytywnymi).

            Po drugie redukcja emisji CO2 nie zlikwiduje zmian klimatycznych, jedynie oslabi
            ich siłę.

            Po trzecie zielone oszołomy to większość naukowców świata. O tym m.in. ten artykuł:
            maruti.salon24.pl/379698.html
            Po czwarte globalne ocieplenie nie wynika z modeli, ale z podstawowych praw
            fizyki atmosferycznej. Chyba, że twierdzisz, że efekt cieplarniany nie
            istnieje... Jedyne watpliwosci dotycza wielkosci zmian klimatycznych.
            • ziggizag Modele klimatu 13.01.09, 11:56
              Po pierwsze mamy wiele modeli klimatu i dają one dosłownie dowolne
              wyniki, w zależności od ich parametryzacji.

              Po drugie - parametryzuje je się tak, aby w miarę dokładnie
              odtworzyć w modelu znany stan przeszły. Jednym słowem - zakładamy,
              że jeśli symulacja była w stanie odtworzyć zmiany klimatu w latach
              2000-2005, to będzie dobrze odtwarzać zmiany klimatu w latach
              następnych. A to właśnie oznacza, że w parametryzację modelu został
              wpisany trend. Proszę tutaj nie wmawiać ludziom, że znajomość
              równania Naviera-Stokesa do którego wpiszemy wielkość emisji
              słonecznej, prędkości obrotową Ziemi oraz dane o położeniu lądów i
              mórz pozwalają bezbłednie przewidzieć zmiany klimatu za sto lat.
              Takie dane wpisane do modelu komorowego nie pozwalają przewidzić
              jaka będzie pogoda za tydzień i powie to panu każdy szanujący się
              meteorolog. Wszystko, co możemy powiedzieć o pogodzie za dalej niż
              pięć dni od dzisiaj, to czysta statystyka.

              A pańskie przewidywania dotyczą zupełnie absurdalnej średniej
              wyciągniętej z pięciu różnych modeli klimatycznych, z których każdy
              mówi co innego. Na takiej zasadzie możnaby twierdzić, że 2 razy dwa
              to cztery, ponieważ taka jest średnia obliczeń, z których jedno
              podało że jest to dwa a drugie, że sześć.

              A co do tego, co mówi większość, to pozwoli pan, że powiem, że w
              nauce nie jest ważne co mówi większość. To co mówi większość jest
              ważne w polityce i śmiem podejrzewać, że na opinie uczonych mają
              wpływ naciski, ponieważ teraz jest tak, że jak ktoś nie zgadza się z
              teorią o antropogenicznych przyczynach globalnego ocieplenia, to z
              miejsca traci pracę.

              Proszę sobie obejrzeć "The Great Global Warming Swindle" i proszę
              sobie poczytać o wysiłkach ekologistów mających na celu zablokowanie
              jego rozpowszechniania. To jest bowiem prawdziwa "Niewygodna
              prawda" !
              • 1maruti1 Re: Modele klimatu 13.01.09, 12:16
                Po pierwsze wielu nie mamy. A jeśli już to powołuje się na ModelE z NASA GISS.

                Po drugie symulacja jest zgodna z trendem od lat ok. 30. Może okazać się, że
                model przestanie pasować do trendu, ale pan nie rozroznia a priori i a
                posteriori. A priori model jest oparty na wymuszaniu radiacyjnym, a dopiero a
                posteriori wynika z tego trend, który może ale nie musi pasować do
                rzeczywistości. Jak na razie pasuje. Do tego model zakłada błąd.

                "Takie dane wpisane do modelu komorowego nie pozwalają przewidzić
                jaka będzie pogoda za tydzień i powie to panu każdy szanujący się
                meteorolog. Wszystko, co możemy powiedzieć o pogodzie za dalej niż
                pięć dni od dzisiaj, to czysta statystyka."

                A co statystyka mówi? Że nie potrafimy przewidzieć czy rzucimy orzeł czy resztkę
                w następnym rzucie, ale możemy powiedzieć z jakim prawdopodobieństwem rzucimy
                orzeł. Pogodę za 5 dni ciężko przewidzieć, ale zakładając brak 'gamebreakers'
                może mnie więcej określać jak to będzie wyglądać w przyszłości w długim okresie.

                A moje przewidywania nie wynikają z żadnej absurdalnej średniej 5 różnych modeli
                klimatycznych. Akurat powołuje się na Annan i Hargreaves (2006, Science). Te
                badania akurat mówią o ile wzrosnie temperatura przy podwojeniu stężenia CO2 z
                95% pewnością. Do tego większość wyliczeń koncetruje się wokół magicznej cyfry 3
                stopni C, a jedynie roznia ich 'skrzydła'.

                Większość w nauce nie ma zawsze rację, ale jednak zazwyczaj ma... W tym wypadku
                mamy przytłaczającą większość. A jedyne naciski w nauce jakie znam to naciski na
                rzecz 'rozmydlania' wyników badań dot. globalnego ocieplenia.

                "Proszę sobie obejrzeć "The Great Global Warming Swindle" (...)"

                Obejrzałem. Błędy są tak ewidentne, że tylko miłośnicy propagandy uwierzyliby w
                te bzdury. Co więcej o aferze z przekręcaniem wyników badań Eigil
                Friis-Christensen i Carl Wunsch.

                Cytat z Carla Wunscha:
                "In the part of The Great Climate Change Swindle where I am describing the fact
                that the ocean tends to expel carbon dioxide where it is warm, and to absorb it
                where it is cold, my intent was to explain that warming the ocean could be
                dangerous—because it is such a gigantic reservoir of carbon. By its placement in
                the film, it appears that I am saying that since carbon dioxide exists in the
                ocean in such large quantities, human influence must not be very
                important—diametrically opposite to the point I was making—which is that global
                warming is both real and threatening."

                pozdrawiam
                • 1maruti1 Re: Modele klimatu 13.01.09, 12:25
                  Błędy:
                  - 'klimatolog' Timothy Ball mówi, że stężenie CO2 w atmosferze to ok. 540 ppm...
                  (jest ok. 38 ppm)... a to podstawy znajomosci tematu;
                  - dowodząc wyższych temperatur w średniowieczu wykresy są 'obcięte' o ostatnie
                  30 lat :);
                  - ocieplenie przypisują promieniowaniu slonecznemu, ktore... od lat 20 słabnie...;
                  itp.
                • ziggizag Nie - nie rozumie Pan 13.01.09, 12:37
                  napisał Pan:

                  "Po drugie symulacja jest zgodna z trendem od lat ok. 30. Może
                  okazać się, że model przestanie pasować do trendu, ale pan nie
                  rozroznia a priori i a posteriori. A priori model jest oparty na
                  wymuszaniu radiacyjnym, a dopiero a posteriori wynika z tego trend,
                  który może ale nie musi pasować do rzeczywistości. Jak na razie
                  pasuje. Do tego model zakłada błąd."

                  To nie tak. Model zbudowany jest na wielu subtelnych założeniach i
                  jest silnie nieliniowy. Np. jednym z najtrudniejszych do oszacowania
                  parametrów jest wymiana cieplna i gazowa na powierzchni oceanów.
                  Minimalna zmiana założonych w tym punkcie parametrów skutkuje
                  ogromnymi zmianami uzyskiwanych prognoz. Zatem metodyka pracy z taką
                  symulacją jest taka, że dopasowuje się te subtelne parametry tak,
                  aby prognozy modelu dobrze odzwierciedlały stan przeszły.
                  Z "globanym ociepleniem" mamy do czynienia jakoś tak właśnie, że te
                  30 lat, o których pan napisał mieści się całkowicie w tym trendzie.

                  Tymczasem dane historyczne i geologiczne wyraźnie pokazują, że
                  cykliczne okresy zlodowaceń i pustynnienia miały miejsce w
                  przeszłości, zachodziły gwałtownie (w ciągu raptem kilku
                  dziesięcioleci) i że człowiek nie miał nic do tego.

                  Czy model NASA GISS potrafi poprawnie odtworzyć te historyczne
                  wydarzenia? Wątpię. Ten model potrafi wyłącznie przewidywać
                  ocieplenie klimatu, ponieważ cała jego parametryzacja została
                  wykonana tak, że musi to wykazywać.
                  • 1maruti1 Re: Nie - nie rozumie Pan 13.01.09, 14:43
                    Oj. Trochę Pan manipuluje, a nawet bardzo.
                    Akurat wiem, jak się modele te tworzy, bo czytałem całkiem spore opracowane
                    napisane m.in. przez Gavin Schmidta z NASA GISS.

                    Najbardziej znany model Hansena miał trzy scenariusze. Najbardziej znany stał
                    się w 1988 roku. Wtedy zaprojektował swój model przyjmując oczywiście pewne
                    uproszczenia.

                    Co zaskakujące obecne trendy wzrostu temperatury odpowiadają scenariuszowi B,
                    czyli scenariuszowi, gdzie tempo wzrostu CO2 atmosferycznego się nie zmienia i
                    wzrasta wykładniczo. Trend faktyczny i trend

                    Nie zmieniając ŻADNYCH ZMIENNYCH model NASA sprzed 20 lat pasuje do obecnych
                    obserwacji. Bez zmieniania zadnych zmiennych.

                    > Tymczasem dane historyczne i geologiczne wyraźnie pokazują, że
                    > cykliczne okresy zlodowaceń i pustynnienia miały miejsce w
                    > przeszłości, zachodziły gwałtownie (w ciągu raptem kilku
                    > dziesięcioleci) i że człowiek nie miał nic do tego.

                    No i co z tego, że wtedy to bylo naturalne... tym razem nie jest i wynika to z
                    podstawowych praw fizyki atmosferycznej. ELEMENTARNYCH PRAW.

                    > Ten model potrafi wyłącznie przewidywać
                    > ocieplenie klimatu, ponieważ cała jego parametryzacja została
                    > wykonana tak, że musi to wykazywać.

                    Nie zamierzam dalej w to brnąć. Zadam pytanie: Dlaczego zatem obserwacje
                    atmosferyczne tak ładnie pasują do modeli sprzed lat 30?
              • ziggizag I jeszcze jedno 13.01.09, 12:23
                Uważam, że jeśli mamy być w jakimkolwiek stopniu wiarygodni, to
                potrzeba odpowiedzieć na kilka pytań:

                1) Jaki wpływ na zmiany klimatu mają inne czynniki antropogeniczne
                poza emisją gazów cieplarnianych. Czy może wycinanie lasów
                tropikalnych ma większy udział w zmianach klimatu niż emisja CO2?

                2) Jaka jest cena, jaką powinniśmy zapłacić za przeciwdziałanie
                zmianom klimatu? Czy powinniśmy redukować emisję CO2 za wszelką
                cenę? Gdzie leży granica, za którą nieuchronny wzrost cen energii a
                w konsekwencji wszystkich dóbr konsumpcyjnych i związane z tym
                koszty społeczne staną się zbyt uciążliwe?

                3) Ile naprawdę nas będzie kosztować walka z globalnym ociepleniem?
                Jeśli już teraz wiele rodzin nie stać na ogrzewanie mieszania zimą i
                ludzie z tego chorują (co kosztuje), to co nas czeka w sytuacji
                energetycznego wykluczenia milionów? Wykluczenia spowodowanego
                wysokimi kosztami energii? Ekologiści powinni chociaż zacząć
                popierać energetykę jądrową zamiast opowiadaĆ bzdety
                o "alternatywnych" źródłach energii, w które władowano już ciężkie
                miliardy a które nadal sią jedynie zabawką w rękach bogaczy i nie
                mają znaczenia w bilansach energetycznych państw.
                • 1maruti1 Re: I jeszcze jedno 13.01.09, 12:34
                  1) Wycięcie lasów wpływa też na emisję CO2 do atmosfery. Lasy to uwiązane CO2
                  lub czynnik wiążący CO2. Inne czynniki poza gazami są uwzględniane przez
                  klimatologów. Największa niepewność dotyczą:
                  a) wpływu chłodzącego aerozoli.
                  b) dodatkowej emisji CO2 spowodowana ogrzewaniem się oceanów;
                  c) wpływu wzmożonego parowania wody pod wplywem wzrostu temperatur.

                  Wszystkie jednak czynniki są uwzględniane w modelach.

                  2) Mitem jest, że walka z globalnym ociepleniem to koszt. To nie koszt, tylko
                  przekierowanie rozwoju.

                  3) Należy umożliwić kogenerację energii, minimalizację utraty ciepła budynków
                  oraz gdzie można generowanie energii z geotermii. Energia jądrowa nie mówię nie,
                  ale fakt jest, że ta energia weszła w fazę schyłku i nie spadają ceny, a wręcz
                  rosną. Tymczasem najlepszy zwrot z inwestycji w innowację mają energia wiatrowa,
                  energia sloneczna oraz energooszczedność.

                  Ale 2) i 3) to temat na inną dłuższą dyskusję.

                  pozdrawiam
                  • ziggizag Przekierowanie rozwoju 13.01.09, 12:42
                    Hahaha!

                    To jest najlepsze. To jest ukryta motywacja ekologów. Po prostu -
                    proszę powiedzieć wprost:

                    LUDZI JEST ZA DUŻO I ZA BARDZO SIĘ PANOSZĄ. POL POTOWI SIĘ NIE
                    UDAŁO, WIĘC MY ZROBIMY CO TRZEBA. PODNIESIEMY KOSZTY ŻYCIA TAK, ŻE
                    PRZETWAJĄ TYLKO NIELICZNI. W TEN SPOSÓB URATUJEMY PLANETĘ!
                    • 1maruti1 Re: Przekierowanie rozwoju 13.01.09, 14:45
                      Dżises...

                      Polacy są chorzy...

                      Przekierowanie rozwoju masz na co dzień np. w akcyzach na papierosy i
                      preferencjach dla transportu zbiorowego.

                      Ot cala tajemnica.
                      • franek31 Re: Przekierowanie rozwoju 14.01.09, 03:43
                        1maruti1 napisał:

                        > Przekierowanie rozwoju masz na co dzień np. w akcyzach na papierosy i
                        > preferencjach dla transportu zbiorowego.
                        >

                        U nas chyba nie - vide likwidacja pociągów na Śląsku i ostatnie zmiany na PKP.
                        • jacgg Re: Przekierowanie rozwoju 14.01.09, 10:25
                          maruti, zigzak - znacie się ma meteo - czy nie jest tak, że emisja CO2 przez
                          oceany jest jak dotąd nieporównanie wyższa (plus rola zmian aktywności Słońca,
                          parowanie...), niż emisja CO2 i ogólnie czynniki antropogeniczne? czytałem też
                          dosyć uzasadnione uwagi jednego z polskich naukowców w innym artykule, że
                          zagrożenia związane ze zmianami klimatycznymi (moim zdaniem rola człowieka jest
                          tutaj obecnie powszechnie jednak przeceniana, a kwestia tzw. globalnego
                          ocieplenia obrosła zielonymi religiami i grupami interesów, bliżej mi do wielu
                          argumentów zigzaka choć nie do końca i nie znam się na tych waszych modelach
                          choć nie za bardzo wierzę w żadną modelową ekstrapolację przyszłości
                          czegokolwiek, od szklanej kuli począwszy, na modelu Hansena z trzema scenariusza
                          skończywszy) są NICZYM wobec narastającego zużycia i zanieczyszczania słodkiej
                          wody, której mamy w skali globalnej bardzo ograniczone ilości - co przy ogromie
                          żyjącej i wciąż mnożącej się populacji grozi hiobowymi scenami w dającej się
                          przewidzieć przyszłości.
                    • madcio Re: Przekierowanie rozwoju 14.01.09, 19:36
                      > To jest ukryta motywacja ekologów. Po prostu -
                      > proszę powiedzieć wprost:
                      Ładne insynuacje. Byli już tacy tu na tej grupie.

                      > LUDZI JEST ZA DUŻO I ZA BARDZO SIĘ PANOSZĄ. POL POTOWI SIĘ NIE
                      > UDAŁO, WIĘC MY ZROBIMY CO TRZEBA. PODNIESIEMY KOSZTY ŻYCIA TAK, ŻE
                      > PRZETWAJĄ TYLKO NIELICZNI. W TEN SPOSÓB URATUJEMY PLANETĘ!
                      Wow. Duze litery? Zapomniałeś o dużej liczbie wykrzykników i kilku zjadliwych
                      kolorach tła oraz czcionki, na pewno tekst bedzie jeszcze wiarygodniej wyglądał. :>
                  • obaryb Re: I jeszcze jedno 13.01.09, 15:42
                    Witam,

                    Po pierwsze dziękuję obu panom(?) za merytoryczną dyskusję.

                    Po drugie, co Pan ma na myśli pisząc o przekierowaniu rozwoju?
                    Chodzi mi o to, że pisze Pan o braku kosztów tego, jednocześnie
                    porównując to do akcyzy, która jak najbardziej koszta generuje.
                  • plorg Re: I jeszcze jedno 13.01.09, 17:21
                    1maruti1 napisał:

                    > 2) Mitem jest, że walka z globalnym ociepleniem to koszt. To nie
                    > koszt, tylko przekierowanie rozwoju.
                    -------------------
                    http://gospodarka.gazeta.pl/
              • swan_ganz "The Great Global Warming Swindle" 13.01.09, 14:43
                faceci z google ten film uparcie wycinają. Na stronce niżej można go
                obejrzeć w częściach...
                prawda2.info/viewtopic.php?t=2568
                • swan_ganz ten film jest już nie dostępny...Youtube też go 13.01.09, 14:54
                  zablokowało tak jak Google... Ma ktoś może jakiś aktywny link do
                  tego filmu?
                  • plorg Re: ten film jest już nie dostępny...Youtube też 13.01.09, 17:32
                    swan_ganz napisał:

                    > zablokowało tak jak Google... Ma ktoś może jakiś aktywny link do
                    > tego filmu?
                    ------------------------
                    http://www.garagetv.be/
              • plorg Re: Modele klimatu 13.01.09, 17:10
                ziggizag
                ------------------
                Jedna z nielicznych osob na forum piszaca z sensem. Tu jest bardzo
                ciekawy artykul zwiazany z tematem, az dziw bierze, ze
                ostal sie bez chocby jednego komentarza. Gazeta przemycila go pewnie
                gdzies cichaczem, zeby nikt go nie przeczytal ;-)

                Pozdro.
            • dala.tata Re: Dokładamy drugie tyle ? 13.01.09, 12:24
              a propos tych oszolomow...

              niedawno na pewnym wykladzie pewien wybitny bardzo profesor pokazywal dane
              wskazujace, iz ponad 99 proc. funduszy na badania klimatyczne idzie na badania,
              ktore zakladaja i chca dalej dowodzic ocieplania klimatu. badania ktore tego nie
              przyjmuja sa systematycznie odrzucane i nieprzeprowadzane.

              nie znam sie na tym zupelnie, jednak cos mi sie wydaje ze to jednak oszolomstwo.
              a jesli nie, to takie postepowanie to klasyczne ideologizowanie nauki.
              • 1maruti1 Re: Dokładamy drugie tyle ? 13.01.09, 12:36
                Pewnie prof. Jaworowski... na pewno nie wybitny...

                Fundusze nie idą na badania, które zakładają i dalej chcą dowodzić. Idą na
                badania. Natomiast nie idą na badania które zakładają, że globalne ocieplenie
                nie istnieje i dalej chcą to dowodzić, bo to podejście nienaukowe.
                • dala.tata Re: Dokładamy drugie tyle ? 13.01.09, 12:45
                  dane wygladaly na rzetelne, ale nie mam zdania.

                  z calym szacunkiem, prosze ze mnie nie robic kretyna. mowie o badaniach, ktore
                  nie przyjmuja istnienia globalnego ocieplenia - nie wypowiadalem sie co do tego,
                  co chca dowodzic.

                • plorg Re: Dokładamy drugie tyle ? 13.01.09, 17:38
                  1maruti1 napisał:

                  > Fundusze nie idą na badania, które zakładają i dalej chcą
                  > dowodzić. Idą na badania. Natomiast nie idą na badania które
                  > zakładają, że globalne ocieplenie nie istnieje i dalej chcą to
                  > dowodzić, bo to podejście nienaukowe
                  --------------------------
                  Globalne ocieplenie *JEST*. Nalezy przeprowadzic wszelkie badania,
                  ktore to potwierdza. Inne badanie, ktore moglyby temu zaprzeczyc nie
                  beda finansowane, bo to nienaukowe :-)))))))))))))))))))))))
                  • jacgg Re: Dokładamy drugie tyle ? 14.01.09, 10:30
                    witam dalę tatę i plorga :) napiszcie jakoś inaczej, bo się nie pokłócimy jak
                    ostatnio przy in vitro bodajże :)
              • charioteer1 Re: Dokładamy drugie tyle ? 13.01.09, 12:36
                Klasyka systemu grantowego - finansowane sa badania majace przyniesc wyniki
                zgodne z oczekiwaniami wiekszosci wyznajacej okreslona doktryne.
                To tak na marginesie dyskusji.
                • dala.tata Re: Dokładamy drugie tyle ? 13.01.09, 12:48
                  sprawa oczywista. granty sluza polityce naukowej panstwa i nawet przy zalozeniu,
                  ze sa przyznawane uczciwie (w UK raczej sa), to nie znaczy ze nie sa tendencyjne.
                  • charioteer1 Re: Dokładamy drugie tyle ? 13.01.09, 13:09
                    Nawet nie chodzilo mi o uczciwosc w "nauce polskiej", ani polityke naukowa
                    panstwa. W nauce powszechnie wystepuja okreslone mody i owcze pedy. Jezeli ktos
                    ma modny temat, to automatycznie zwieksza swoje szanse na finansowanie. Jezeli
                    wiekszosc (w tym recenzenci wnioskow grantowych) pojdzie owczym pedem w inna
                    strone, to z dnia na dzien moze sie skonczyc finansowanie dla projektow
                    reprezentujacych okreslona szkole czy sposob myslenia. Tak sie stalo w latach
                    70., kiedy powszechnie zapanowal generatywizm w jezykoznawstwie. To oznaczalo
                    koniec finansowania najrozniejszych projektow opartych na modelach
                    strukturalnych. W badaniach nad AI finansowano albo modele oparte na 'rules',
                    albo modele oparte na 'connections'. Tu jest podobnie. Jezeli ktos zechce
                    udowodnic, ze przyczyna globalnego ocieplenia nie jest dzialalnosc czlowieka, to
                    nie dostanie na to pieniedzy, bo zawsze znajdzie sie jakis recenzent, ktory uzna
                    zalozenia za nienaukowe, tzn. niezgodne z jego wiara i swietym przekonaniem.
                    • dala.tata Re: Dokładamy drugie tyle ? 13.01.09, 13:21
                      zgadzam sie, do tego wszystkiego jest moda, czy tez nawet nasze przekonanie o
                      waznosci badan. takimi tematami od jakiegos czasu sa gender czy rasa. coraz
                      trudniej - jelsi jest to jeszcze mozliwe - zrobic badania na populacji bialych
                      Brytyjczykow jako bialych Brytyjczykow.
                • plorg Re: Dokładamy drugie tyle ? 13.01.09, 17:49
                  charioteer1 napisał:

                  > Klasyka systemu grantowego - finansowane sa badania majace
                  > przyniesc wyniki
                  > zgodne z oczekiwaniami wiekszosci wyznajacej okreslona doktryne.
                  ------------------
                  I pozniej sie dziwic, ze cala masa "naukowcow", zeruje na tzw.
                  globalnym ociepleniu jak muchy na g*wnie.
                  • franek31 Re: Dokładamy drugie tyle ? 14.01.09, 03:47
                    plorg napisał:

                    > I pozniej sie dziwic, ze cala masa "naukowcow", zeruje na tzw.
                    > globalnym ociepleniu jak muchy na g*wnie.
                    >
                    Jak ktoś się sprzeda koncernom naftowym, to chyba ciągle może znacznie więcej
                    zarobić.
                    • jacgg Re: Dokładamy drugie tyle ? 14.01.09, 10:34
                      o tu się plorg troszkę zagalopowałeś i ci franek prawdę powiedział. czyż nie ma
                      bowiem wielu prawd, jak też odcieni kłamstwa?...
    • plorg Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 09:57
      "Budując ogromne miasta i ściśle odgradzając się od przyrody,
      staliśmy się zakładnikami niezmienności klimatu, który zdawał nam
      się dany raz na zawsze."
      ----------------------
      Komu sie zdawal, temu sie zdawal, trzeba bylo uwazac na lekcjach
      geografii w podstawowce. A bajka o "globalnym ociepleniu" bedzie
      wiecznie zywa.

      Zacytuje jeden dobry kawalek z artykulu, ktory dedykuje wszystkim
      przepowiadaczom globalnego ocieplenia:
      "...a to właśnie gdzieś w tym okresie zakończyła się ostatnia epoka
      lodowa i zaczął obecny interglacjał."
      Interglaclał - wielu naukowcow sadzi, ze mozemy byc na krawedzi
      nowego zlodowacenia (nie globalnego ocieplenia).
      english.pravda.ru/science/earth/106922-0/
      • 1maruti1 Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 11:18
        Plorg.

        Jakbyś przeczytał artykuł naukowy Jensen w Science to wiedziałbyś, że wg ich
        wyliczeń następna epoka lodowcowa nastąpi za 10000 lat.

        Na marginesie Europę i Amerykę Pln wskutek globalnego ocieplenia może czekać
        lokalne zlodowacenie, jeśli dojdzie do zatkania Golfsztromu.
        • plorg Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 11:33
          Tak tak, Jensen jest wyrocznia i co napisze to jest prawda absolutna.
          "Zatkanie", "ocieplenie" i "zlodowacenie". Tylko dlaczego te
          hipotezy maj byc pewniejsze? Bo kolejna wyrocznia - 1maruti1
          czytajac Science uznal to za sluszne?
          • 1maruti1 Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 12:00
            Mainstream naukowy wycenia kolejne zlodowacenie na wlasnie między 10 tys.-15
            tys. lat.
            • bezportek "Mainstream naukowy" - newspeak reborn? 13.01.09, 13:28
              Jak juz kto uzywa takich zlepiencow, to musi byc z marginesu
              lewoludkow, otumanionych wyznawcow jedynie slusznej "naukowej"
              pseudoreligii. Towarzysz 1maruti1 zapomnial juz o smetnym losie
              dialektyki materialistycznej, walki klasowej i miczurinskiej
              antygenetyki. To tez byly produkty wyrobnikow akademickiego ghetta,
              podszywajacych sie pod nauke w imie wlasnych wierzen i wspolnego
              marszu w jedynie slusznym kierunku. Globalne ocipienie, wymyslone
              ledwo dwie dekady po "koncu historii", to taki sam humbug jak
              zielone ludziki i permanentna rewolucja, ze o wolnej milosci i
              kolchozach zmilcze, by wiecej plugastwem jamy sobie nie
              zanieczyszczac gebowej.
              • petrucchio Re: "Mainstream naukowy" - newspeak reborn? 13.01.09, 13:50
                bezportek napisał:

                > Jak juz kto uzywa takich zlepiencow, to musi byc z marginesu
                > lewoludkow, otumanionych wyznawcow jedynie slusznej "naukowej"
                > pseudoreligii. Towarzysz 1maruti1 zapomnial juz o smetnym losie
                > dialektyki materialistycznej, walki klasowej i miczurinskiej
                > antygenetyki. To tez byly produkty wyrobnikow akademickiego ghetta,
                > podszywajacych sie pod nauke w imie wlasnych wierzen i wspolnego
                > marszu w jedynie slusznym kierunku. Globalne ocipienie, wymyslone
                > ledwo dwie dekady po "koncu historii", to taki sam humbug jak
                > zielone ludziki i permanentna rewolucja, ze o wolnej milosci i
                > kolchozach zmilcze, by wiecej plugastwem jamy sobie nie
                > zanieczyszczac gebowej.

                Hej, tow. Bezmportek! Genetyką zajmował się w owym czasie właśnie "naukowy
                mainstream"; miczurinizm/łysenkizm był lokalnym dziwactwem, narzuconym PRZECIWKO
                "akademickiemu ghettu" (naturalnie w imieniu prostego ludu pracującego,
                obdarzonego zdrowym instynktem klasowym) przez naukowych
                outsiderów-nieudaczników, którym udało się wkraść w łaski Stalina.
                • bezportek Nieudacznicy nauki i polityki 13.01.09, 16:01
                  Dominujacy nurt w akademickim swiatku USA (czytaj - swiata) to
                  wlasnie lokalne dziwactwo w wykonaniu nieudacznikow podczepiajacych
                  sie kurczowo pod modne tezy, rownie durne jak lysenkowskie
                  dziedziczenie cech nabytych. Zmarginalizowana lewica, handlarze
                  medialni i zwyczajni karierowicze w stylu "No Logic" Klein czy
                  Nadera robia maluczkim papke z resztek szarych komorek, aby choc na
                  chwile zaistniec i sprzedac swoje wypociny. O dziwo, w wielu wsiach
                  Europy ten towar idzie niczym hollywoodzka szmira. Naciaganie
                  zwiazku przyczynowego ocieplenia i emisji jednego gazu (CO2) z
                  jednej rury (pick-up) dla doraznych celow reklamowych i wyludzenia
                  funduszy to dokladnie taki sam idiotyzm jak mieszanie
                  angielskiego "mainstream" z polskim "naukowy".
                  Nb, czemu by nie sprobowac: "science po linii"? Brzmi rownie glupio,
                  idealnie pasuje do sposobu argumentacji przez zagadanie, tak
                  symptomatycznego dla przyczynkarzy z lewej nogawki.
                  • petrucchio Re: Nieudacznicy nauki i polityki 13.01.09, 16:11
                    bezportek napisał:

                    > Dominujacy nurt w akademickim swiatku USA (czytaj - swiata) to
                    > wlasnie lokalne dziwactwo w wykonaniu nieudacznikow podczepiajacych
                    > sie kurczowo pod modne tezy, rownie durne jak lysenkowskie
                    > dziedziczenie cech nabytych. Zmarginalizowana lewica, handlarze
                    > medialni i zwyczajni karierowicze w stylu "No Logic" Klein czy
                    > Nadera robia maluczkim papke z resztek szarych komorek, aby choc na
                    > chwile zaistniec i sprzedac swoje wypociny. O dziwo, w wielu wsiach
                    > Europy ten towar idzie niczym hollywoodzka szmira. Naciaganie
                    > zwiazku przyczynowego ocieplenia i emisji jednego gazu (CO2) z
                    > jednej rury (pick-up) dla doraznych celow reklamowych i wyludzenia
                    > funduszy to dokladnie taki sam idiotyzm jak mieszanie
                    > angielskiego "mainstream" z polskim "naukowy".
                    > Nb, czemu by nie sprobowac: "science po linii"? Brzmi rownie glupio,
                    > idealnie pasuje do sposobu argumentacji przez zagadanie, tak
                    > symptomatycznego dla przyczynkarzy z lewej nogawki.

                    Przeczytaj, co napisałeś, podkreślając wyrazy nacechowane emocjonalnie i
                    retoryczne frazesy. Jeśli styl to człowiek, zobisz wielką karierę w dziedzinie
                    propagandy i agitacji, ale w nauce argumentuje się troszeczkę inaczej.
                    • plorg Re: Nieudacznicy nauki i polityki 13.01.09, 16:45
                      petrucchio napisał:

                      > ...ale w nauce argumentuje się troszeczkę inaczej.
                      -------------------
                      W nauce argumentuje sie tak: "mainstream naukowy ma zawsze racje".
                      Czasami argument ten przyjmuje tez forme: "wiekszosc ma racje".
                      Szkoda, ze poza ograniczeniem sie do przytykania adwersarzowi, ze
                      zle argumentuje, nie pokazales nam w praktyce jak sie argumentuje
                      prawidlowo.
                      • petrucchio Re: Nieudacznicy nauki i polityki 13.01.09, 18:40
                        plorg napisał:

                        > W nauce argumentuje sie tak: "mainstream naukowy ma zawsze racje".

                        Argument, którego w tej chwili używasz, nazywa się "straw man". Ani ja nie
                        twierdzę, że główny nurt nauki ma monopol na rację, ani naukowcy tak nie
                        argumentują. Stwierdzenie "taka jest opinia większości" nie jest legalnym
                        argumentem w sporach naukowych. Bardzo często większość się myli. Ale to nie
                        znaczy, że _każda_ opinia większości jest błędna. Zresztą nie tak dawno teoria
                        antropogenicznego ocieplenia była heretycka.

                        > Czasami argument ten przyjmuje tez forme: "wiekszosc ma racje".
                        > Szkoda, ze poza ograniczeniem sie do przytykania adwersarzowi, ze
                        > zle argumentuje, nie pokazales nam w praktyce jak sie argumentuje
                        > prawidlowo.

                        A to jest argument typu "tu quoque" czyli "a a Ameryce biją Murzynów",
                        odwracający uwagę od faktu, że mój przytyk był słuszny. Argumentowałem już na
                        pokrewne tematy w innym wątku. Tutaj mogę sobie odpocząć.
                        • jacgg Re: Nieudacznicy nauki i polityki 14.01.09, 10:39
                          petrucchio dzięki za prześliczny cytat z mojego ulubionego pisarza, zdecydowanie
                          najlepszego wśród polskich (Żydków:)... no i ogólnie pisarzów polskich, polski
                          Żydek Polakiem bowiem może być jak się okazuje na pohybel syjonistom,
                          moczarowcom i nazistom).
              • 1maruti1 Re: "Mainstream naukowy" - newspeak reborn? 13.01.09, 14:46
                tja...

                powodzenia w mentalnym wariatkowie.
              • franek31 Re: "Mainstream naukowy" - newspeak reborn? 14.01.09, 03:52
                bezportek napisał:

                > Jak juz kto uzywa takich zlepiencow, to musi byc z marginesu
                > lewoludkow, otumanionych wyznawcow jedynie slusznej "naukowej"
                > pseudoreligii. Towarzysz 1maruti1 zapomnial juz o smetnym losie
                > dialektyki materialistycznej, walki klasowej i miczurinskiej
                > antygenetyki. To tez byly produkty wyrobnikow akademickiego ghetta,
                > podszywajacych sie pod nauke w imie wlasnych wierzen i wspolnego
                > marszu w jedynie slusznym kierunku. Globalne ocipienie, wymyslone
                > ledwo dwie dekady po "koncu historii", to taki sam humbug jak
                > zielone ludziki i permanentna rewolucja, ze o wolnej milosci i
                > kolchozach zmilcze, by wiecej plugastwem jamy sobie nie
                > zanieczyszczac gebowej.

                Bluzgów zaczynamy używać jak się argumenty kończą, co nie?
                To takie polskie...
    • oloros Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 12:22
      wszystkie gatunki na ziemi pojawiły sie i wyginały
      nic nie wskazuje za tym aby człowiek był wyjątkiem - kwestia czasu
      i wcale do tego nie sa potrzebne jakieś wielkie kataklizmy
    • ciemna_strona_klamki Do ekologów. 13.01.09, 12:44
      Pozostaje więc pytanie do ekologów. Natura jak udowodniła da sobie radę sama.
      Człowiek jest marnym pyłkiem, ludzkość również. Człowiek żyje te prawie 12
      tys. lat, pierwsze organizmy znane z Australii datuje się na prekambr. Mimo iż
      człowiek żyje tak krótko już ogłosił się zbawcą przyrody. Nabrudziliśmy i
      przyroda chce się nas pozbyć, ot tak. A więc pytam panów ekologów: chronicie
      przyrodę czy kurczowo trzymacie się brzytwy aby pierwsi nie utonąć.
    • petrucchio Średnie temperatury: **błąd**! 13.01.09, 12:44
      "W ciągu ledwie 50 lat od owej daty "0" średnie temperatury Ziemi podniosły się
      o 12 st. C - niewyobrażalnie dużo, jeśli uświadomimy sobie, że dziś mówimy o
      dramacie w obliczu możliwego ocieplenia szacowanego na niecały 1 st. C. A takich
      nagłych skoków było w końcu plejstocenu i już w holocenie więcej."

      O 12 K w ciągu 50 lat wzrosła średnia roczna temperatura na GRENLANDII, nie
      średnia globalna! W najchłodniejszych okresach zlodowaceń plejstoceńskich
      średnia roczna globalna była niższa od dzisiejszej o wielkości rzędu 5 K. Wzrost
      o 1 K to już sporo! O ok. 1,5 K więcej niż obecnie było w czasie tzw.
      holoceńskiego optimum klimatycznego.

      Szkoda, że redaktorzy popełniają takie pomyłki przy cytowaniu skądinąd
      doskonałych publikacji. Niewielkie zmiany średniej rocznej temperatury na Ziemi
      mogą odpowiadać dużym zmianom lokalnym, zwłaszcza na dużych szerokościach
      geograficznych.
    • estees Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 14:20
      I tak wszystko zginei w czarnej dziurze.
    • swan_ganz i w ten sposób teoria dot ocieplenia dzisiejszych 13.01.09, 14:25
      eko-oszołomów poszła się ...kochać :-)
      • erg2 Tłumaczyłem to Madciowi... 13.01.09, 16:01
        swan_ganz napisał:

        > eko-oszołomów poszła się ...kochać :-)


        ...całkiem niedawno, ale żeby dotarło nie zauważyłem...
        Odporny jest...
        ;)))
        • swan_ganz bo to jest rozumiesz.. 13.01.09, 16:07
          > ...całkiem niedawno, ale żeby dotarło nie zauważyłem...
          > Odporny jest...

          kwestią wiary a nie rzeczowej dyskusji czy argumentów... Spróbuj
          powiedzieć praktykującemu, żarliwemu katolikowi, że Boga nie ma, że
          ktoś z niego wałka dla kasy robi to Cię będzie chciał za to na
          szafot zaciągnąć... Dokładnie tak samo jest z eko-oszołomami; albo
          wierzysz w globalne ocieplenie albo się lepiej nie odzywaj... :-)
          -
          Swan
          ** Just say no to drug reps **
          nofreelunch.org/
          • erg2 Re: bo to jest rozumiesz.. 14.01.09, 11:31
            swan_ganz napisał:


            > kwestią wiary a nie rzeczowej dyskusji czy argumentów... Spróbuj
            > powiedzieć praktykującemu, żarliwemu katolikowi, że Boga nie ma,
            że
            > ktoś z niego wałka dla kasy robi to Cię będzie chciał za to na
            > szafot zaciągnąć... Dokładnie tak samo jest z eko-oszołomami; albo
            > wierzysz w globalne ocieplenie albo się lepiej nie odzywaj... :-)

            To Madcio aż taki wierzący???
            Cholera trzeba będzie mordę w kubeł... ;)))
        • madcio To zabawne... 13.01.09, 23:48
          > Re: Tłumaczyłem to Madciowi...
          > > eko-oszołomów poszła się ...kochać :-)
          Interesujący postulat ciągu przyczynowo skutkowego. Sofę sam sobie załatw. :D

          > ...całkiem niedawno, ale żeby dotarło nie zauważyłem...
          ...ależ ja mam to samo wrażenie. :>

          > Odporny jest... ;)))
          Ty też. :>

          PS: od eko-oszołomków jeszcze mnie nie wyzywano. Jupi!
          • erg2 Re: To zabawne... 14.01.09, 11:37
            madcio napisał:

            > > Re: Tłumaczyłem to Madciowi...
            > > > eko-oszołomów poszła się ...kochać :-)
            > Interesujący postulat ciągu przyczynowo skutkowego. Sofę sam sobie
            załatw. :D
            >
            > > ...całkiem niedawno, ale żeby dotarło nie zauważyłem...
            > ...ależ ja mam to samo wrażenie. :>
            >
            > > Odporny jest... ;)))
            > Ty też. :>
            >
            A nie masz, Madcio, linka do raportu naukowców dla Senatu USA?
            Wiem, że raport nie po Twojej ( i "ekologicznej")myśli ale zastosuj
            starą zasadę 'audiatur et altera pars'. Sam próbowałem poprzez:
            www.loc.gov/z3950/gateway.html
            ale mi nie wyszło... pewnie umiejętności nie te...
            ;)
            • petrucchio Ależ proszęż! 14.01.09, 11:59
              tinyurl.com/24ym5b
              tinyurl.com/8lo3pn
              • erg2 Dzięki!!!! 14.01.09, 15:14
                Może i Madcio poczyta...
                mimo iż taki wierzący...
                ;)
                • madcio Re: Dzięki!!!! 14.01.09, 18:53
                  > Może i Madcio poczyta...

                  Ano poczytałem sobie. Szczerze? 400 nie robi na mnie szczególnego wrażenia
                  (szczególnie, ze tylko część z nich jest przedstawicielem nauk mających
                  bezpośredni związek z klimatem) wobec tego...

                  en.wikipedia.org/wiki/Scientific_opinion_on_climate_change
                  Zauważyłem, że ten tekst skupia się także na podważaniu istnienia konsensusu w
                  środowiskach naukowych. Niech sobie z tym artykułem w wiki podyskutują, nie ze
                  mną. :P

                  > mimo iż taki wierzący... ;)
                  Szczerze? Denializm na temat GW mi bardziej przypomina religię. :>
                  • erg2 Re: Dzięki!!!! 15.01.09, 09:35
                    madcio napisał:
                    >
                    > Ano poczytałem sobie. Szczerze? 400 nie robi na mnie szczególnego
                    wrażenia
                    >
                    Szczerze? Jakoś mnie to nie zdziwiło... ;)
                    Pozdr.
      • petrucchio Re: i w ten sposób teoria dot ocieplenia dzisiejs 13.01.09, 16:34
        swan_ganz napisał:

        > eko-oszołomów poszła się ...kochać :-)

        To ciekawe... Proszę o odsyłacz do publikacji, w których Dorthe Dahl-Jensen
        zaprzecza realności ocieplenia antropogenicznego.
    • pr0fes0r Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 14:26
      "Spowodowało to zatopienie dwóch kontynentów (Sundajskiego między Azją i
      Australią oraz Beringii między Czukotką a Alaską)"

      Yup. Kontynentów. Aż świstak przestał zawijać z wrażenia.
      • petrucchio Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 15:57
        pr0fes0r napisał:

        > "Spowodowało to zatopienie dwóch kontynentów (Sundajskiego między Azją i
        > Australią oraz Beringii między Czukotką a Alaską)"
        >
        > Yup. Kontynentów. Aż świstak przestał zawijać z wrażenia.

        A jeśli Sundalandia i Beringia, to może też Sahul, Doggerland i dno Zatoki
        Perskiej też liczą się jako kontynenty?
        • erg2 Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 16:02
          To pewnie i Atlantydę...
          ;)
          • petrucchio Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 16:07
            erg2 napisał:

            > To pewnie i Atlantydę...
            > ;)

            No i Lemurię, i Zaginiony Kontynent Mu
            • jacgg Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 10:51
              - Prosiaczek ze Zdumienia i Strachu poderwał się na pół łokcia w górę.
              - Myślę... zaczął Prosiaczek nerwowo.
              - Nie myśl rzekł Kłapouchy.
              - Czy to jedno z tych dzikich zwierząt? zapytał, patrząc w przeciwną stronę.


              - POMOCY! PROSIACEK (JA)
              TO JA, PROSIACEK. POMOCY, POMOCY!

              - ... i pobiegł do domu, jak tylko mógł najprędzej, bardzo rad, że jest już poza
              wszelkim niebezpieczeństwem.

              - Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął:
              - Puchatku!
              - Co, Prosiaczku?
              - Nic rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę chciałem się tylko upewnić, czy
              jesteś. Wiatr wiał im teraz w oczy i uszy Prosiaczka trzepotały za nim jak
              chorągiewki, gdy tak szedł i torował sobie drogę.

              - Później, po wielu latach, lubił sobie wspominać, jak to znajdował się w Bardzo
              Wielkim Niebezpieczeństwie podczas Straszliwej Powodzi.
              • erg2 Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 11:41
                jacgg napisał:

                >
                > - Później, po wielu latach, lubił sobie wspominać, jak to
                znajdował się w Bardz
                > o
                > Wielkim Niebezpieczeństwie podczas Straszliwej Powodzi.

                Taaaaaa.... Zupełnie jakbym raporty IPCC czytał...
                ;)))
    • n0e2008 Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 13.01.09, 15:02
      fanom globalnego ocieplenia i teorii 'niedlugo skonczy sie cywilizacja' polecam poczytac:
      www.petitionproject.org/gwdatabase/GW_Article/GWReview_OISM150.pdf
      nawet jezeli jest globalne ocieplenie - to takich bylo wiele w historii swiata. ewolucja odsieje slabych i pozostawi silnych, jak zawsze. swiat bedzie szedl dalej. tyle w temacie.
    • kantyjan Cztery kardynalne błędy tego artykułu 13.01.09, 17:15
      Ten artykuł zawiera co najmniej cztery duże błędy:

      1) artykuł ukazał się w sierpniu (w wersji sieciowej nawet w czerwcu czyli 7
      miesięcy temu) czyli nie jest to żadna sensacja; oto link to abstraktu:
      www.sciencemag.org/cgi/content/abstract/321/5889/680
      2) to nie jedynie "uczeni duńscy" ale z 9 krajów mimo, ze pierwszy autor
      (Steffensen), cytowana pani Dahl-Jensen i jeszcze kilku autorów są duńczykami
      (widać to w afiliacjach w zlinowanym powyżej abstrakcie)

      3) te 11711 lat jako czas od końca epoki lodowej to zupełny błąd. Geolodzy
      holocenu i epoki lodowej liczą czas wstecz od roku 1950 (mniej więcej początek
      wyznaczania dat metodą C14). Zatem było to nie 11711 lat temu ale 11770 lat
      temu w roku 2009. Czyli w roku 9762 p.n.e. (należy uwzględnić nie istnienie
      roku zerowego!).

      4) co gorsza z treści samego artykułu (niestety niedostępnego za darmo w
      sieci) dokładność wyznaczenia tej daty różnymi metodami (użyto ich aż pięć) to
      od półtora do 12 lat. Czyli nie znamy daty końca epoki lodowej co do roku - a
      jest to główna teza artykułu w Wyborczej. Te daty (z oszacowanymi odchyleniami
      standardowymi - UWAGA: to mniej niż błąd maksymalny!):
      11711 ± 12, 11704 ± 1.5, 11711 ± 3.0, 11709 ± 3.0 i 11698 ± 3.0

      Czyli mogło to być właściwie cokolwiek między około 11695 do 11723 lat przed
      rokiem 1950 naszej ery :-)
      • pioc2 Re: Cztery kardynalne błędy tego artykułu 14.01.09, 06:18
        > Czyli nie znamy daty końca epoki lodowej co do roku - a
        > jest to główna teza artykułu w Wyborczej.

        jeśli tak, to chyba czytaliśmy dwa różne artykuły ;)
      • michals-3 Re: Cztery kardynalne błędy tego artykułu 14.01.09, 13:14
        kantyjan napisała:

        > Ten artykuł zawiera co najmniej cztery duże błędy:
        > [...]
        > 4) co gorsza z treści samego artykułu (niestety niedostępnego za darmo w
        > sieci) dokładność wyznaczenia tej daty różnymi metodami (użyto ich aż pięć) to
        > od półtora do 12 lat. Czyli nie znamy daty końca epoki lodowej co do roku - a
        > jest to główna teza artykułu w Wyborczej. Te daty (z oszacowanymi odchyleniami
        > standardowymi - UWAGA: to mniej niż błąd maksymalny!):
        > 11711 ± 12, 11704 ± 1.5, 11711 ± 3.0, 11709 ± 3.0 i 11698 &
        > #177; 3.0
        >
        > Czyli mogło to być właściwie cokolwiek między około 11695 do 11723 lat przed
        > rokiem 1950 naszej ery :-)

        Niestety słabe ma Pan pojęcie o analizie statystycznej. Jeśli mamy pięć
        niezależnych pomiarów tej samej rzeczy, to należy z nich wyciągnąć średnią
        ważoną i obliczyć jej błąd, to dopiero jest końcowy wynik. Tak na oko to
        końcowy błąd z połączenia tych pięciu pomiarów będzie nieco poniżej roku, a
        zatem można podać konkretny rok z rozsądnym prawdopodobieństwem. Gorzej
        natomiast, że te ostatnie 4 pomiary są tylko marginalnie zgodne ze sobą - nie
        chce mi się liczyć prawdopodobieństwa ich konsystencji, ale znowu na oko wygląda
        na niewielkie (może z 10%), a to już może rodzić pewne wątpliwości.

        Aha, nie ma czegoś takiego jak "błąd maksymalny".
        • pp.ptr Re: Cztery kardynalne błędy tego artykułu 14.01.09, 17:42
          > Niestety słabe ma Pan pojęcie o analizie statystycznej. Jeśli mamy pięć
          > niezależnych pomiarów tej samej rzeczy, to należy z nich wyciągnąć średnią
          > ważoną i obliczyć jej błąd, to dopiero jest końcowy wynik. Tak na oko to
          > końcowy błąd z połączenia tych pięciu pomiarów będzie nieco poniżej roku, a
          > zatem można podać konkretny rok z rozsądnym prawdopodobieństwem. Gorzej
          > natomiast, że te ostatnie 4 pomiary są tylko marginalnie zgodne ze sobą - nie
          > chce mi się liczyć prawdopodobieństwa ich konsystencji, ale znowu na oko wygląd a
          > na niewielkie (może z 10%), a to już może rodzić pewne wątpliwości.
          >
          > Aha, nie ma czegoś takiego jak "błąd maksymalny".

          Oczywiście jeżeli prawdopodobieństwo, to musimy mieć jakiś założony rozkład dla
          błędu, prawda?
          • michals-3 Re: Cztery kardynalne błędy tego artykułu 20.01.09, 14:54
            pp.ptr napisał:

            > Oczywiście jeżeli prawdopodobieństwo, to musimy mieć jakiś założony rozkład dla
            > błędu, prawda?

            Jeśli w ogóle podajemy błąd, to już musimy milcząco założyć jakiś rozkład, bo
            inaczej nie wiadomo co ta liczba znaczy. Błąd statystyczny liczony standardową
            metodą oznacza założenie rozkładu gaussowskiego i w tym przybliżeniu ma on
            określoną interpretację.
        • kantyjan Re: Cztery kardynalne błędy tego artykułu 14.01.09, 23:29
          michals-3 napisał:

          > kantyjan napisała:
          >
          > > Ten artykuł zawiera co najmniej cztery duże błędy:
          > > [...]
          > > 4) co gorsza z treści samego artykułu (niestety niedostępnego za darmo w
          > > sieci) dokładność wyznaczenia tej daty różnymi metodami (użyto ich aż pię
          > ć) to
          > > od półtora do 12 lat. Czyli nie znamy daty końca epoki lodowej co do roku
          > - a
          > > jest to główna teza artykułu w Wyborczej. Te daty (z oszacowanymi odchyle
          > niami
          > > standardowymi - UWAGA: to mniej niż błąd maksymalny!):
          > > 11711 ± 12, 11704 ± 1.5, 11711 ± 3.0, 11709 ± 3.0 i 1
          > 1698 &
          > > #177; 3.0
          > >
          > > Czyli mogło to być właściwie cokolwiek między około 11695 do 11723 lat pr
          > zed
          > > rokiem 1950 naszej ery :-)
          >
          > Niestety słabe ma Pan pojęcie o analizie statystycznej.

          Takie mniej więcej jak każdy fizyk. Ciekaw jestem jaka Pan reprezentuje
          specjalność? Podejrzewam z poniższego, że nauki komputerowe.

          > Jeśli mamy pięć
          > niezależnych pomiarów tej samej rzeczy, to należy z nich wyciągnąć średnią
          > ważoną i obliczyć jej błąd, to dopiero jest końcowy wynik. Tak na oko to
          > końcowy błąd z połączenia tych pięciu pomiarów będzie nieco poniżej roku,

          Autorzy artykułu w Science takiego wniosku nie wyciągają. Widocznie słabiej
          znają statystykę niż dziennikarze Wybiorczej i Pan.

          > Aha, nie ma czegoś takiego jak "błąd maksymalny".

          No właśnie. Widać, że Pan nawet Pierwszej Pracowni na fizyce nie miał ;-)
          • michals-3 Re: Cztery kardynalne błędy tego artykułu 26.01.09, 12:59
            Proszę Pana, ukończenie studiów nie jest szczytem moich osiągnięć zawodowych,
            ani tym bardziej nie jest nim zaliczenie I Pracowni studenckiej, która stanowi
            dla mnie dość odległe wspomnienie (z pewnością w odróżnieniu od Pana). A jeśli,
            nie daj boże, został Pan zatrudniony na uczelni, to jest Pan żywym przykładem
            kryzysu polskiej nauki.
    • prawdziwy.burzuj Wszechświat ma około 6 do około 10 tysięcy lat! 13.01.09, 17:56
      www.apologeta.pl/Astro.php
    • j-50 Dla mnie niewiele nowego 13.01.09, 20:07
      Od dawna wskazuję, że obecne ocieplenie klimatu rzekomo spowodowane
      wyłacznie przez człowieka to pryszcz w porównaniu z dawniejszymi
      zmianami klimatu.
      Ci badacze powinni jeszcze zwrócić uwagę na zapisane w lodzie
      warunki panujące w okresie optimum atlantyckiego w holocenie.
      Obecnie daleko nam jeszcze do tak wysokich temperatur. A to było
      jakieś. Ten "początek świata" pasuje do wyróżnianego od dawna
      interstadium allerød, zaś późniejsze ochłodzenie - do stadium
      określanego mianem młodszy dryas (koniec epoki lodowej).
    • jkredman pomylił się o 5 tys a nie o 7 tys 13.01.09, 22:41
      nadchodzi koniec cywilizacji człowieka /nie tylko białego/
      za niedługo kończy się kalendarz Majów, wisi nad nami przekleństwo Oriona, a już
      prawdziwym nieszczęściem jest organizacja przez Polskę i Ukrainę mistrzostw świata
      właśnie rząd szykuje kolejne igrzyska - będą odwoływać PZPN i tym razem liczą że
      się uda bo Blatter nie lubi Laty tak jak lubił poprzedniego prezia
      • eti.gda Re: pomylił się o 5 tys a nie o 7 tys 14.01.09, 14:22
        jkredman napisał:

        > nadchodzi koniec cywilizacji człowieka /nie tylko białego/
        > za niedługo kończy się kalendarz Majów, wisi nad nami przekleństwo
        Oriona, a ju
        > ż
        > prawdziwym nieszczęściem jest organizacja przez Polskę i Ukrainę
        mistrzostw świ
        > ata
        > właśnie rząd szykuje kolejne igrzyska - będą odwoływać PZPN i tym
        razem liczą ż
        > e
        > się uda bo Blatter nie lubi Laty tak jak lubił poprzedniego
        prezia

        "...Nadciąga noc komety,
        Ognistych meteorów deszcz.
        Nie dowiesz sie z gazety
        Kto przeżyje swojąsmierć..."

        (Budka Suflera)
    • gobi05 prawda i GW-prawda 14.01.09, 03:01
      "Tak się bowiem składa, że najstarsze pokłady
      lodu na Grenlandii powstały niemal dokładnie
      w czasie narodzin naszego gatunku w Afryce."

      Jak to łatwo było połączyć hipotetyczne
      narodziny gatunku z konkretnymi zwałami
      lodu...
    • dbacz Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 08:11
      Kto robi kasę na "globalnym" ociepleniu i kto nam o nim wciska kit,
      nie chodzi mi o pożytecznych idiotów tylko mózgi, może ktoś wie?
      • petrucchio Re: Świat zaczął się 11711 lat temu 14.01.09, 08:52
        dbacz napisał:

        > Kto robi kasę na "globalnym" ociepleniu i kto nam o nim wciska kit,
        > nie chodzi mi o pożytecznych idiotów tylko mózgi, może ktoś wie?

        A dopuszczałeś kiedykolwiek do świadomości, że to może nie być kit i że wodę z
        mózgu robią ci nie ci, co myślisz, i że nie są to bynajmniej _pożyteczni_ idioci?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka