Dodaj do ulubionych

Mowa jako skutek uboczny

02.02.09, 10:43
Bilansowani balansu?
Obserwuj wątek
    • deerzet Bilansowanie balansu języka publikatorów 02.02.09, 10:44
      Redaktorce Oldze Woźniak podpowiedzieć warto temat badań - np.:
      "Badanie początków języka dziennikarzy"...

      Podczas tych badań ewentualny ich wniosek "Język publikatorów cofa
      rozwój języka polskiego do poziomu..." - i tu mozna wpisać kolejny
      poziomu pułap.
      Minusowy/podziemny.

      Dawno nie czytałem artykułu przekrojowego poziomu.

      Trzeba się znów przyzwyczaić, ochłonąć, zbilansowac balans mej
      polszczyzny...
      • zuq1 bełkot dziennikarski - kolejny etap 03.02.09, 09:03
        Czytając ten artykuł, miałem wrażenie, że to bełkot. Jak widać, nie
        ja jeden. Ufff!
    • dala.tata Re: Mowa jako skutek uboczny 02.02.09, 11:19
      to jest wyjatkowo zle napisany tekst. ale zakonczenie jest super. bardzo wysokie
      nuty wprowadzilismy!!
      • charioteer1 Re: Mowa jako skutek uboczny 02.02.09, 11:28
        Abstract oryginalnego artykulu tez nie jest wiele lepszy:
        www.pnas.org/content/early/2009/01/21/0807191106.abstract
        OT, to mi sie bardzo podoba w tym abstrakcie:

        Author contributions: N.C. and M.H.C. designed research; F.R. performed
        research; F.R. and M.H.C. analyzed data; and N.C. and M.H.C. wrote the paper.

        Fajny zwyczaj, zeby tak podawac.
        • dala.tata Re: Mowa jako skutek uboczny 02.02.09, 11:51
          to prawda, znalazlem go tez i mnie zupelnie nie powalil na kolana. zakladam ze
          autorka jednak miala dostep do calosci.

          i mi sie tez podobala ta notka.
          • kala.fior Już profesor Higgins udowodnił to ! 02.02.09, 21:23

            "Our results show that genes for language could have coevolved only with highly
            stable aspects of the linguistic environment; a rapidly changing linguistic
            environment does not provide a stable target for natural selection."

            fr.youtube.com/watch?v=uVmU3iANbgk&feature=related
      • kornel-1 Obrzydliwość 02.02.09, 13:06
        dala.tata napisał:

        > to jest wyjatkowo zle napisany tekst.

        Tekst jest w dużej części ZERŻNIĘTY artykułu Joanny Poros zawierającego myśli dr
        Magdaleny Derwojedowej z Zakładu Językoznawstwa Komputerowego na Wydziale
        Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego.
        www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=szablon.depesza&dep=20436

        Obrzydliwość.

        Znajduję również duże podobieństwo sformułowań w tekście Olgi W. i w wykładach
        Włodzisława Ducha:
        209.85.129.132/search?q=cache:gbqJMbSr9MYJ:www.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/kog-w/02.htm+uczenia+si%C4%99+wp%C5%82ywaj%C4%85+na+zwi%C4%99kszenie+szans+prze%C5%BCycia
        oraz w prezentacji Doroty Lipowskiej z Zakładu Logiki Stosowanej
        Instytutu Językoznawstwa UAM:
        209.85.129.132/search?q=cache:XKFNK75cMBoJ:www.logic.amu.edu.pl/images/f/f0/Lipkwiecien2008.pdf+uczenia+si%C4%99+wp%C5%82ywaj%C4%85+na+zwi%C4%99kszenie+szans+prze%C5%BCycia.
        a także w artykule redakcyjnego kolegi, Piotra Kossobudzkiego:
        209.85.129.132/search?q=cache:ApBXbnk7JSIJ:www.przekroj.pl/cywilizacja_nauka_artykul,1106.html+mie%C4%87+pionowo+osadzone+z%C4%99by+zbli%C5%BConej+wysoko%C5%9Bci
        Uwadze polecam również artykuł Jenny Gimpel, omawiający prace Nicka Chatera:
        www.eurekalert.org/pub_releases/2009-01/ucl-ldb011909.php
        Sekwencja argumentów i myśli w obu artykułach jest zbliżona.

        Chyba się wezmę za kompilację cudzych tekstów ;-)

        Kornel
        • dala.tata redakcjo!!!! 02.02.09, 17:39
          co ty na to??
          • charioteer1 Re: redakcjo!!!! 02.02.09, 17:59
            Bez przesady, troche obszerna ta bibliografia...
      • europitek Re: Mowa jako skutek uboczny 03.02.09, 04:03
        Że żle napisany to fakt. I (jakby się czepić), to pewnie okazałoby się, że zawiera wątpliwej jakości stwierdzenia, za które można by dostać Nobla ... lub "po uszach" (co jest znacznie bardziej prawdopodobne).
    • marksistowski Na podstawie moich przemyślen...... 02.02.09, 13:17
      ..... zawsze twierdziłem, że język strukturalny powstal EMERGENTNIE
      100 tysięcy lat temu jako czesc triady intelektualnej:
      1)Mysl abstrakcyjna
      2) Mowa strukturalna
      3) Roznpoznanie Boga ( grobowce rytualne)
      • adept44_ltd Re: Na podstawie moich przemyślen...... 02.02.09, 14:23
        znów zapomniałeś o tabletce???
      • dala.tata no to sprawa zalatwiona. 02.02.09, 15:49
        Leos przemyslal.
      • andybla Re: Na podstawie moich przemyślen...... 02.02.09, 22:46
        > 1)Mysl abstrakcyjna
        > 2) Mowa strukturalna
        > 3) Roznpoznanie Boga ( grobowce rytualne)

        Bóg Myślą
        Myśl Słowem
        Słowo Bogiem
        • kala.fior Na podstawie Twoich przemyślen...... 02.02.09, 22:50
          andybla napisał:

          > > 1)Mysl abstrakcyjna
          > > 2) Mowa strukturalna
          > > 3) Roznpoznanie Boga ( grobowce rytualne)
          >
          > Bóg Myślą
          > Myśl Słowem
          > Słowo Bogiem

          1. Myśl abstrakcyjna
          2. Mowa strukturalna
          3. Grobowce Boga
        • dala.tata Re: Na podstawie moich przemyślen...... 03.02.09, 00:31
          Mysl bogiem,
          slowo mysla
          bog slowem.

          albo jeszcze lepiej:

          mysl slowem
          bog bogiem
          slowo mysla.

          ale fajna zabawa....

          andybla napisał:


          >
          > Bóg Myślą
          > Myśl Słowem
          > Słowo Bogiem
          • marksistowski Andybla, szkoda pereł na trollskie wieprze 03.02.09, 00:37
            Ladny aforyzm napisałes.
    • kostropyrz Mowa jako skutek uboczny 02.02.09, 14:14
      Powstanie i rozwój języka mogš być tłumaczone jedynie jako naturalne
      następstwa powstałe na bazie swiadomosci. Język bez swiadomosci jest
      jedynie, bardziej lub mniej złożonš, zwierzęcš komunikacjš na
      poziomie instynktu. Kiedy poznamy datę powstania swiadomosci,
      poznamy datę pojawienia się ludzkiego języka. Tam bowiem, gdzie
      zaczyna się swiadomosć, zaczyna się człowiek - pytanie o swiadomo?ć
      jest więc także pytaniem o istotę człowieczeństwa.
      www.moon-and-deluge.com/new_pa31.gif
      • charioteer1 Re: Mowa jako skutek uboczny 02.02.09, 14:30
        A skad wiesz, ze zwierzeta nie maja swiadomosci? Nawet krowa, swiadoma swojego
        imienia, daje wiecej mleka:
        wyborcza.pl/1,75476,6213724,Mucka_daje_wiecej_mleka.html
      • stefan4 Re: Mowa jako skutek uboczny 02.02.09, 14:30
        kostropyrz:
        > Język bez swiadomosci jest jedynie, bardziej lub mniej złożonš,
        > zwierzęcš komunikacjš na poziomie instynktu.

        A co to jest świadomość? Co musiałoby zrobić zwierzę, albo program komputerowy,
        żebyś zgodził się, że jest świadome?

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
        • bezportek [...] 02.02.09, 16:48
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • asteroida2 Re: Mowa jako skutek uboczny 02.02.09, 18:29
        > Kiedy poznamy datę powstania swiadomosci,
        > poznamy datę pojawienia się ludzkiego języka

        Ja bym strzelał że powstanie jakaś jeszcze w tym wieku. Bo ludzkość żadnej do
        tej pory jeszcze nie odkryła. Wokół sama "zwierzęca komunikacja".

        W ogóle wszystkie teksty, które używają pojęcia świadomości jako podstawy do
        uzasadnienia jakiejś tezy są, niemalże automatycznie, czystym bełkotem. Ich
        jedyną wartością jest pokazanie, że autor lubi się mądrzyć, nie przejmując się
        czy ma jakąkolwiek rzetelną wiedzę w temacie (mieć nie może, bo cała ludzkość
        nie ma w temacie świadomości żadnej rzetelnej wiedzy).
        • europitek Re: Mowa jako skutek uboczny 03.02.09, 04:15
          asteroida2 napisał:
          > cała ludzkość nie ma w temacie świadomości żadnej rzetelnej wiedzy

          Ale piteki i asteroidy mają!
          • asteroida2 Re: Mowa jako skutek uboczny 03.02.09, 09:27
            Coż, moja wypowiedź używała pojęcia świadomości do uzasadnienia pewnej tezy,
            więc możesz ocenić ile była warta. ;-)
    • marksistowski Na podstawie moich przemyslen 02.02.09, 18:55
      Krowa i ateista żyją tu i teraz.
      Jedynie Homo Sapiens ma wielkie płaty czołowe umożliwiające
      projekcję terazniejszosci w przyszłosc czyli swiadomosc istnienia
      wzdłuz osi czasu , zakonczonego nieuchronną smiercią.
      Rozpoznanie Boga (grobowce rytualne), zdolnosc myslenia
      abstrakcyjnego i mowa struktualna pojawiły sie prawie jednoczesnie
      100 tysięcy lat temu pred pierwszą migracją ludzi z Afryki.
      • adept44_ltd Boże! 02.02.09, 19:45
        co ty na to!!!
      • europitek Re: Na podstawie moich przemyslen 03.02.09, 04:26
        Na jakiej podstawie wyciągasz wniosek, że grzebanie zmarłych jest skutkiem istnienia religii?
        No i daty, jak zwykle, podajesz "po swojemu". Może podasz jakieś stanowiska archeologiczne z Afryki, które mogłyby potwierdzić Twoje przemyślenia?
        A czy neandertalczyk nie miał tych płatów też całkiem całkiem znacznie wcześniej?
        • marksistowski Re: Na podstawie moich przemyslen 03.02.09, 10:44
          Grobowce rytualne , przygotowywujace zmarłego do "życa po życiu" , sa
          dowodem zdolnosci projekcji terażniejszosci w przyszłosc ,czyli
          zrozumienia wlasnej egzystencji wzdłuż osi czasu (swiadomosc).
          Najstarsze grobowce rytualne mają około 100 tysiecy lat.
          Dla zaistnienia myslenia religijnego konieczna jest mysl abstrakcyjna
          i mowa strukturalna ,aby uczynic te abstrakcyjne tresci wlasnoscia
          grupy. Dlatego pojecie "triady inetlekrualnej":
          1)Mysl abstrakcyjna
          2)Rozpoznanie Boga.
          3) Mowa strukturalna
          • adept44_ltd Re: Na podstawie moich przemyslen 03.02.09, 13:56
            hm, mogą być również dowodem kompletnej pomyłki...
            • europitek Re: Na podstawie moich przemyslen 03.02.09, 16:42
              Na ten przykład, grzebanie zmarłych pierwotnie mogło być zachowaniem natury higienicznej i dopiero znacznie później (od pojawienia się i rozpowszechnienia) uzyskało podtekst religijny.

              Złożone zachowania grupowe niekoniecznie muszą występować w towarzystwie języka. Z perspektywy osobników przyzwyczajonych do komunikacji językowej wydaje się, że język jest konieczny, ale obserwacje mówią nam, iż tak nie jest. Wśród szympansów powszechnie występują zachowania polityczne pomimo braku języka.
              Teza o konieczności występowania języka jako warunku koniecznego do standaryzacji skomplikowanych zachowań społecznych nie musi być prawdziwa, ponieważ ignoruje wagę identyczności informacji odbieranej przez jednostki ze środowiska oraz identyczności sposobu przetwarzania informacji. Komunikacyjno-językowe wyjaśnienie standaryzacji zachowań jest najprostsze i najłatwiejsze, ale nie jedyne.

              W dodatku nie dostałem odpowiedzi na pytanie o konkretne przypadki takich pochówków sprzed 100 000 lat.
              • marksistowski Re: Na podstawie moich przemyslen 03.02.09, 17:02
                Groby rytualne to takie, ktore zawieraja bron i przedmioty
                codziennego użytku przydatne w "zyciu po życiu". Odnaleziono takie
                groby sprzed około 100 tys. lat. Jak chcesz znac nazwę
                wykopaliska, to zpytaj się Petrucchia, on ma głowe do nieistotnych
                detali.
                Co do "higienicznych" aspektow rytualnych grobowcow ,to jest to
                humorystyczny pomysł. Grupa 10 pra-ludzi w niezmierzonej sawannie
                dbajaca o ekologie i higienę środowiska. ha,ha,ha,ha
                • europitek Re: Na podstawie moich przemyslen 03.02.09, 20:12
                  > Groby rytualne to takie, ktore zawieraja bron i przedmioty
                  > codziennego użytku przydatne w "zyciu po życiu".

                  Niekoniecznie. Przedmioty te mogły stanowić własność zmarłego, a ówczesne "prawo własności osobistej" w stosunku do nich nie wygasało wraz ze śmiercią.

                  Co do "niezmierzonej sawanny", to mam istotne wątpliwości i dlatego pytam o konkrety. Po pierwsze dlatego, że nie ma pewności jej "niezmierzoności" - największy rozwój pokrywy roślinnej w północnej Afryce przypada na okresy bezpośrednio po przełomach glacjał/interglacjał, a nie odwrotnie (co miało właśnie miejsce ok. 100 tys. lat temu). Po drugie, zdecydowana większość najstarszych znalezisk tego rodzaju wiąże się nie z sawannami, lecz z jaskiniami i schronami skalnymi. Stanowiska takie były niejednokrotnie stale zamieszkiwane przez tysiące (a nawet dziesiątki tysięcy lat) i miały charakter zamknięty, więc dbanie o higienę miało sens. I taki jest też rodowód naszych cmentarzy. Religie tylko "podczepiły się" pod istniejący zwyczaj grzebania zmarłych.
                  W dodatku zniknięcie zwłok z powierzchni ziemi likwidowało żródło zainteresowania niebezpiecznych padlinożerców, co w tak dawnych czasach nie było zapewne bez znaczenia.

                  Petrucchia pytał nie będę, ponieważ to Ty stawiasz tezy i powinieneś wiedzieć na jakiej podstawie.
                  • marksistowski Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 20:41
                    Twoje impresja na temat języka są interesujace.
                    Mogę ci tylko zaoferowac moje zdroworozsądkowe zrozumienie.
                    Mysl abstrakcyjna może byc wyrażona tylko jezykiem strukturalnym.
                    Samo slowo - to to tylko odpowiednik wrzasku ptaka i jest całkowicie
                    nieadekwatne do wyrażenia mysli.
                    Alfabet dzwiękowy to tez dziedzictwo tonow spiewu ptaka.
                    Co jest tutaj centralne - to mysl abstrakcyjna i chęc podzielenia
                    sie z nią z innym człowiekiem.
                    • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 20:55
                      "Samo slowo - to to tylko odpowiednik wrzasku ptaka i jest całkowicie
                      nieadekwatne do wyrażenia myśli." Jasne - konwencja odśrodkowa jest
                      niezbędna. Jednak ptak może ją wyrażać bo istnieje konwencja której
                      Ty nie znasz, ale znają ja inne ptaki.
                      • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 20:58
                        Skoro istnieje konwencja odśrodkowa ... to istnieje również konwencja
                        dośrodkowa.
                      • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:06
                        Ja jako ptak nie zamierzam podpierać się niczym innym jak tylko
                        logiką - stąd płynie pokój.
                        • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:09
                          Ja jako kot nie myślę by oczekiwać czegoś innego jak wolności ...

                          • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:11
                            Ja jako pies nie myślę o niczym innym jak o porządku ...
                            • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:13
                              Ja jako pszczoła ... nie myślę o niczym innym jak o współpracy ...
                              • marksistowski Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:40
                                Jako pszczoła nigdy nie myslisz ,jestes jedynie zdalnie kierowany
                                przez krolową za pomocą phreohormonow
                                • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:45
                                  jako pszczoła zginę przedwcześnie jeśli nie zrealizuję siebie wg
                                  określonej reguły współpracy
                            • marksistowski Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:38
                              Jako pies nigdy nie myślisz o porządku, kierujesz sie jedynie
                              zmysłem węchu aby obszcac to samo miejsce
                              • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:43
                                marksistowski napisał:

                                > Jako pies nigdy nie myślisz o porządku, kierujesz sie jedynie
                                > zmysłem węchu aby obszcac to samo miejsce

                                znów błąd ... żaden pies nie znajdzie swojego miejsca w życiu jeśli
                                nie odnajdzie porządku wg. którego ma siebie realizowć
                              • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:49
                                marksistowski napisał:

                                > Jako pies nigdy nie myślisz o porządku, kierujesz sie jedynie
                                > zmysłem węchu aby obszcac to samo miejsce
                                Sam widzisz że ta konkluzja jest co najwyżej niskich lotów.
                          • marksistowski Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:35
                            jako kot nic nie myslisz tylko masz nocne nawyki mysliwskie i nie
                            rozumiesz co to jest wolnosc
                            • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:39
                              > jako kot nic nie myslisz tylko masz nocne nawyki mysliwskie i nie
                              > rozumiesz co to jest wolnosc
                              jeśli chodzi o nocne nawyki kocura, nie ma kotki która by się oparła
                              - mógłby być najbrzydszy - ważne że jest aż tak zainteresowany.
                        • marksistowski Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:32
                          logika ptaka to tylko wrazliwosc jego mozgu na zmiany ziemskiego
                          pola matnetycznego
                          • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:35
                            i tu się mylisz przyjacielu ... To nie on ograniczony jest sposobem
                            wyrażania ... to ja jestem ograniczony sposobem pojmowania.
                      • marksistowski Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:11
                        no ale jest wielka rożnica jakosciowa:
                        ptak swym wrzsaskiem (słowem) wyracic moze jedynie: uciekaj, wracaj,
                        żarcie etc. etc
                        Ptak nie ma mozliwosci zbudowania zdania aby wyrazic ludzką mysl
                        abstrakcyjną np. "Bog nieskonczony ale w trzech nieskonczonych
                        osobach boskich"
                        Co co konwencji odsrodkowej i dosrodkowej to ja jestem katolikiem
                        i wierzę , ze czlowiek nie tylko mowi ale i słyszy głos Boga .
                        • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:15
                          odbierać bodźce to nie to samo co je rozumieć ...
                          wyrażać swoją obecność to nie to samo co dawać odpowiedź ...
                        • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:17
                          jeszcze jedno jedno ... ptaki nie wrzeszczą ... one mówią...
                          • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:19
                            Sory, nie chciałem Ci dokuczyć ...ale chciałem byś bardziej osobiście
                            potraktował ... powiedzmy braci mniejszych...
                            • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen(andyba) 03.02.09, 21:30
                              weterynarzom przystoi dbałość o ich "ludzki" obraz ...
                  • marksistowski Re: Na podstawie moich przemyslen(europitek) 03.02.09, 20:54
                    Nie sądze , ze zaopatrywanie zmarłego praczłowieka w bron, naczynia
                    było rezultatem "prawa własnosci". Istnieje cos takiego jak
                    ewolucja kulturowa i zaopatrywanie zmarłych "na życie po życiu"
                    przetrwało niemal do naszych czasow.
                    Co do higienicznych aspektow grobowcow rytualnych to jest to
                    oczywiscie absurd. Raczej uwierzyłbym ze praludzie ,"higienicznie"
                    pożerali swych zmarłych.
                    Co do datowania grobowcow rytualnych - a jakie to ma znaczenie?
                    Jest pewnikiem, ze znaleziono dziesiątki takich grobowcow
                    datujacych sie od 100 tysiecy do 50 tysiecy lat temu.
                    Moja wiedza nie pochodzi z googlowania. O ile wiesz lepiej - wykaż
                    że sie mylę i zrób ze mnie durnia.
                    • europitek Re: Na podstawie moich przemyslen(europitek) 05.02.09, 02:08
                      Nie mam zamiaru robić z Ciebie durnia, a nawet odwrotnie - staram się uzmysłowić Ci, że rozumowanie przez (bardzo daleką) analogię może być zawodne. Sto sujesz sztampę myślową powszechnie występującą w archeologii, zgodnie z którą wszelkie niewyjaśnione zachowania przypisuje się religii. I nie tylko zachowania, lecz również budowle, których przeznaczenie nie jest jasne.
                      Ludzie pierwotni miewali (i miewają po dziś) różne dziwaczne - z naszego puntu widzenia - pomysły na rozumienie rzeczywistości i automatyczne mierzenie ich miarką stworzoną w ramach cywilizacji nie jest dobrym rozwiązaniem.
                      • marksistowski Re: Na podstawie moich przemyslen(europitek) 05.02.09, 15:41
                        No niestety, w archeoloogii zachowały sie tylko czaszki a znikneły
                        bez sladu mozgi i mysli ,ktore je wypełniały. Co myslał
                        praczłowiek? Jestesmz niestety skazani ha ekstrapolacje
                        wspoczesnego myslenia 100 tysiecy lat wstecz.
          • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen 03.02.09, 17:27
            Grobowce rytualne , przygotowywujace zmarłego do "życa po życiu" ,
            sa
            > dowodem zdolnosci projekcji terażniejszosci w przyszłosc ,czyli
            > zrozumienia wlasnej egzystencji wzdłuż osi czasu (swiadomosc).
            > Najstarsze grobowce rytualne mają około 100 tysiecy lat.
            > Dla zaistnienia myslenia religijnego konieczna jest mysl
            abstrakcyjna
            > i mowa strukturalna ,aby uczynic te abstrakcyjne tresci wlasnoscia
            > grupy. Dlatego pojecie "triady inetlekrualnej":
            > 1)Mysl abstrakcyjna
            > 2)Rozpoznanie Boga.
            > 3) Mowa strukturalna

            odnosząc się do triady intelektualnej ... ufam słowu pisanemu ... "na
            początku (człowieka?) było słowo ...
            • marksistowski Re: Na podstawie moich przemyslen 03.02.09, 18:24
              W szerszym kontekscie masz rację. Ja osobscie myslę o triadzie
              intelektualej jako o procesie trojkomponentowym, połaczonym
              sprżeżeniami zwrotnymi. Dlatego w skali antropologicznej był to
              bardzo szybki proces.
              • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen 03.02.09, 18:55
                Myślę, że nie wystaje Twój pogląd "antropologicznego-
                trójkomponentowego sprzężenia zwrotnego" poza szerszy kontekst tego
                jak ja myślę. Jest nawet zaskakująco wierny z tym co myślano tysiące
                lat wcześniej. Znamiona identyczności są wg mnie najlepszym uznaniem
                dla poszukiwacza słów. "Zrozum dziś to co wczoraj powiedziałbym Ci
                gdybym mógł to zrobić".
                • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen 03.02.09, 19:25
                  Słowo ... podstawa każdego języka, powszechnie rozumiane jako
                  "charakterystyczny dźwięk" ale może być też charakterystycznym
                  obrazem, rzeźbą, dziełem ... jakie człowiek potrafi wyrazić by
                  opowiedzieć o życiu. Czego potrzebuje "słowo"? Zrozumienia! Czym
                  miałoby być owo zrozumienie?. To tylko wszelkie własności opisane
                  słowem "konwencja". Konwencja? ... Czyli język. Ojej! prawie na
                  początku znów się znalazłem.... cdn....
                  • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen... 03.02.09, 19:32
                    Błąd! Sory!
                    Konwencja nie może być zrozumieniem ani zrozumienie konwencją, choćby
                    dlatego że to dwa ISTOTNIE różne słowa. Jedno potrzebuje drugiego?
                    Ale kto kogo? Jasne! Zrozumienie potrzebuje konwencji... cdn.
                    • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen... 03.02.09, 19:38
                      Konwencja której nikt nie rozumie a wszyscy ją znają ...
                      Co to? Bardzo proste. To Alfabet. Niczego rozumieć nie trzeba,
                      wystarczy przyjąć że jest. Łatwe ale niechętnie przyjmowalne...
                      cdn...
                      • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen... 03.02.09, 19:46
                        Alfabet nie jest jeszcze językiem? Ale czy aby na pewno? Skoro jest to konwencja a konwencja jest językiem , to alfabet powinien być
                        językiem. Jeśli nim logicznie jest to musi być zrozumiały, a nie jest... jak każda podstawa. (Śmieszne). Już wiem. Język potrzebuje dwóch
                        opisów ... sdn...
                        • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen... 03.02.09, 20:05
                          No tak opis dośrodkowy - czyli co go tworzy? (Chodzi chyba o litery)
                          I opis odśrodkowy - istota rzeczy - co znaczą słowa? cdn....
                          • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen... 03.02.09, 20:19
                            wiem więc kim jestem - konwencjonalny obiekt logiczny.
                            Zaczynam tu poszukiwania. A czego poszukuję? Jak to człowiek - punktu
                            odniesienia. Czym on jest? To musi być zupełne przeciwieństwo mnie.
                            cdn ...
                            • andybla Re: Na podstawie moich przemyslen... 03.02.09, 20:35
                              Ja jestem tu i teraz - on jest wszędzie i zawsze
                              On wie wszystko - ja nic
                              ja jestem świadomością a on moim przeciwieństwem
                              Ja jestem stworzeniem a on stworzycielem jak jajo i kura
                              ... cdn.
                              • petrucchio c.d.n.?? :-((( /nt 03.02.09, 20:38

                                • charioteer1 Re: c.d.n.?? :-((( /nt 03.02.09, 22:13
                                  To byl chyba ten skutek uboczny... Jak w tytule artykulu...
                              • madcio Re: Na podstawie moich przemyslen... 07.02.09, 16:17
                                Uprasza się o nie rozmawianie z samym sobą. Dalsza dekoherencja myślowa będzie
                                wycinana.
                                • marksistowski Re: Na podstawie moich przemyslen... 07.02.09, 18:17
                                  A do kogo pijesz bolszewicki programisto? Bo jeżeli do mnie - to
                                  zaznacz moje posty w ktorych rozmawiam z sobą. A jak nie potrafisz
                                  wskazac - to odwal sie.
    • kostropyrz Mowa jako skutek uboczny 02.02.09, 20:34
      Ewolucja tak dalece wykształciła psychikę kromaniończyka i jego
      bogatš zapewne już mowę (oczywiscie nieuswiadomionš jeszcze), że
      wystarczyło w końcu zdarzenie, aby kromaniończyk uswiadomił sobie
      swojš odrębnosć wobec swiata - odrębnosć samego siebie. By odkrył w
      sobie możliwosć zaplanowania jakiegokolwiek czynu: by pomyslał-
      chciał zanim wykona to, co pomyslał-chciał. By stał się człowiekiem.
      By wiedział, że może cos wykonać, o czym wie-mysli, lub nie wykonać
      tego.
      www.moon-and-deluge.com/new_page_17.htm
      • europitek Re: Mowa jako skutek uboczny 03.02.09, 16:52
        Szympansy żyjące na wolności też posiadają wiedzę o własnej odrębności.
    • drojb Nie kastrujcie kotów! 03.02.09, 00:39
      Moja koteczka usiłowała się nauczyć mowy ludzkiej, kiedyś mnie w
      nocy obudziła naśladując intonację rozmowy (brzmiało to tak, jakby
      jacyś ludzie z oddali gadali - nie słychać słów, ale właśnie
      intonację). NIestety, kotaczka była przynusową dziewicą, więc
      ewolucja kotów wstrzymana...
      Teraz mama kocura, który (też w nocy) podejmuje podobne próby, nieco
      mniej udane, niż koteczka. No i znów - habilitowali biedaka, zanim
      trafił do mnie...
      • adept44_ltd Wiosna idzie... 03.02.09, 01:02
        wariaci szaleją...
        • europitek Re: Wiosna idzie... 03.02.09, 16:53
          Od tego są.
    • noveyy777 wszedobylska nieredukowalna zlozonosc 03.02.09, 20:39
      Popatrzmy choćby na gen FOXP2 okrzyknięty niedawno »językowym genem « - piszą badacze. - Wiemy, że jego uszkodzenie utrudnia rozpoznawanie głosek, rozumienie zdań, pamiętanie i stosowanie reguł gramatycznych. A jednak językowa funkcja tego genu jest jedynie jednym z wielu - i kto wie, czy nie ubocznym - efektów jego działalności. Jest on bowiem zaangażowany w prawidłowe funkcjonowanie płuc, jelit, serca, w rozwój niektórych procesów poznawczych, emocji, uczenie się, ale przede wszystkim - kontrolę ruchów, napięcie mięśniowe, równowagę, integrację sensoryczną. Trudno sobie wyobrazić, by zmieniał się on jedynie wskutek językowej presji selekcyjnej. Jego mutacje zachodziły w efekcie bardzo złożonych oddziaływań. Tak może być również w odniesieniu do innych ludzkich genów uwikłanych w procesy komunikacyjne”.
      • petrucchio Re: wszedobylska nieredukowalna zlozonosc 03.02.09, 20:50
        noveyy777 napisał:

        > Popatrzmy choćby na gen FOXP2 okrzyknięty niedawno »językowym genem «
        > - piszą badacze. - Wiemy, że jego uszkodzenie utrudnia rozpoznawanie głosek, r
        > ozumienie zdań, pamiętanie i stosowanie reguł gramatycznych. A jednak językowa
        > funkcja tego genu jest jedynie jednym z wielu - i kto wie, czy nie ubocznym - e
        > fektów jego działalności. Jest on bowiem zaangażowany w prawidłowe funkcjonowan
        > ie płuc, jelit, serca, w rozwój niektórych procesów poznawczych, emocji, uczeni
        > e się, ale przede wszystkim - kontrolę ruchów, napięcie mięśniowe, równowagę, i
        > ntegrację sensoryczną. Trudno sobie wyobrazić, by zmieniał się on jedynie wskut
        > ek językowej presji selekcyjnej. Jego mutacje zachodziły w efekcie bardzo złożo
        > nych oddziaływań. Tak może być również w odniesieniu do innych ludzkich genów u
        > wikłanych w procesy komunikacyjne”.

        To ci nowina!

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=80636891&a=81616874

        A co to ma wspólnego z "nieredukowalną złożonością"?
      • europitek Re: wszedobylska nieredukowalna zlozonosc 05.02.09, 02:17
        Cytat z artykułu"
        > Jego mutacje zachodziły w efekcie bardzo złożonych oddziaływań

        Bardzo ciekawa sprawa. Czy ci goście sugerują, że rozgryżli przyczynowo-skutkowy aspekt mechanizmu mutacji?

        Lubisz grzebać w niuansach ewolucji, z cytujesz "takie cóś" bez komentarza!?
    • marksistowski Realizuj się jako człowiek andybla 03.02.09, 21:49
      A nie jako pszczola , pies czy kot.
      Jestes człowiekiem stworzonym na obraz i podobienstwo Boże.
      Nie umiejszaj siebie.
      Dobranoc. (bez odbioru)
      • andybla Re: Realizuj się jako człowiek andybla 03.02.09, 21:56
        Ciągle mnie nie rozumiesz ...człowiek nie zrealizuje siebie jako
        szczęśliwego jeśli na swoje życie nie sprowadzi pokoju, wolności, porządku(czyli władzy)i współpracy(czyli solidarności.
    • bezrobotny55 Mowa jako skutek uboczny 04.02.09, 03:33
      Coś mi tu "śmierdzi", w tych naukowych wywodach? Po pierwsze zapomniano o Bogu
      i Księdze Rodzaju...
      po drugie zapomniano o zdolnościach krasomówczych takich gaduł jak papugi,
      Kruki czy nawet sikorki... Wprawdzie tylko powtarzają, jak echo, ale jednak,
      nie mają cech ludzkich w wydawaniu dźwięku identycznego jak człowiek.. Mózgi
      też nie takie...
      Panowie i panie naukowcy, kopcie dalej, a może wreszcie jakaś małpa przemówi?
      • andybla Re: Mowa jako skutek uboczny 04.02.09, 09:41
        > Coś mi tu "śmierdzi", w tych naukowych wywodach? Po pierwsze
        zapomniano o Bogu
        > i Księdze Rodzaju...
        > po drugie zapomniano o zdolnościach krasomówczych takich gaduł jak
        papugi,
        > Kruki czy nawet sikorki... Wprawdzie tylko powtarzają, jak echo,
        ale jednak,
        > nie mają cech ludzkich w wydawaniu dźwięku identycznego jak
        człowiek.. Mózgi
        > też nie takie...
        > Panowie i panie naukowcy, kopcie dalej, a może wreszcie jakaś małpa
        przemówi?

        Naukowiec?
        Każdy nim jest jeśli coś poza egzystencjonalnymi potrzebami załatwia.
        I ten który nie mając pomysłu - nasłuchuje, i ten któremu
        nasłuchiwanie nie wystarcza.
        Któż o Bogu nie myśli? Chyba tylko ten który "spoczął na laurach".
        W końcu odnoszą się do niego i Ci którzy określają się mianem
        wierzących jak i Ci którzy przeczą jego obecności. Bóg jako punkt
        odniesienia jest więc dla każdego równie istotny bez względu na jego
        przekonanie religijne.
        A co Ci "śmierdzi" ? Chyba tylko to co większości z nas - niechęć do
        zaakceptowania własnej niedoskonałości. Skoro tak bardzo potrzebujesz
        to wyrazić - mów. Może nasza niedoskonałość jest tylko prowokacją.
        Może Twoja prowokacja jest prośbą o pomoc. Mów.
        • europitek Re: Mowa jako skutek uboczny 05.02.09, 02:21
          andybla napisał:
          > Bóg jako punkt odniesienia jest więc dla każdego równie istotny
          > bez względu na jego przekonanie religijne.

          Duża przesada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka