Dodaj do ulubionych

Nadchodzi żołnierz przyszłości

15.04.09, 12:23
Ciekawa i z całą pewnością przydatna technologia w armii. Jeszcze jednak
lepsza jest zaawansowana robotyka (pojazdy, samoloty bezzałogowe w końcu
roboty bojowe), a w tym USA i reszta świata są lata świetlne za Japończykami.
Obserwuj wątek
    • maruda.r Nadchodzi żołnierz przyszłości 15.04.09, 18:20

      "Czy więc lubimy wojsko, czy też budzi ono nasz moralny sprzeciw, z jednym
      musimy się pogodzić - to potrzeby armii napędzają w dużej mierze rozwój nowych
      technologii, które następnie trafiają do cywila, gdzie odnoszą spektakularne
      sukcesy."

      *******************************

      To dość naiwna teza, abstrahująca od budżetów na poszczególne projekty.
      Projekt cywilny musi się zamknąć w określonej kwocie i liczyć się z
      potencjalnym popytem na bardzo drogie nowinki. Wojskowe koncerny mogą sobie do
      woli marnować pieniądze na kolejne fazy projektu, a i odbiorca dysponuje
      znacznie szerszymi widełkami.

      • zdzisiek_2 Re: Nadchodzi żołnierz przyszłości 18.04.09, 08:56
        maruda.r napisał:

        > To dość naiwna teza, abstrahująca od budżetów na poszczególne projekty.
        > Projekt cywilny musi się zamknąć w określonej kwocie i liczyć się z
        > potencjalnym popytem na bardzo drogie nowinki. Wojskowe koncerny mogą sobie do
        > woli marnować pieniądze na kolejne fazy projektu, a i odbiorca dysponuje
        > znacznie szerszymi widełkami.

        Dlatego też wiele projektów nie ma szans w sektorze cywilnym. Jest mało
        prawdopodobne aby w sektorze cywilnym powstał GPS czy taki właśnie egzoszkielet.
        Koszty są zbyt duże a prawdopodobieństwo sukcesu zbyt małe aby prywatni
        inwestorzy coś takiego przedsięwzięli. Pomyśl chociażby o konkursach DARPA
        "Grand Challenge" i "Urban Challenge" - zaowocowały opracowaniem szeregu
        technologii i skonstruowaniem prototypów samodzielnie jeżdżących samochodów.
        Możliwości techniczne mamy co najmniej od 20 lat ale sektor cywilny nic w tej
        dziedzinie nie zrobił. Dopiero impuls z DARPA ruszył sprawę a przecież
        automatyczne pojazdy mogą naprawdę odmienić nasze życie. Tak samo było z
        internetem - to przecież też wojskowy projekt. Czy muszę też wspominać o
        energetyce jądrowej (uboczny efekt programu broni jądrowej), czy technik
        satelitarnych (uboczny efekt programów broni balistycznych) itp. itd. Wiele
        wynalazków by nie powstało gdyby nie programy wojskowe w których nie trzeba się
        tak bardzo liczyć z kosztami.
        • maruda.r Re: Nadchodzi żołnierz przyszłości 19.04.09, 15:13
          zdzisiek_2 napisał:

          > Dlatego też wiele projektów nie ma szans w sektorze cywilnym. Jest mało
          > prawdopodobne aby w sektorze cywilnym powstał GPS czy taki właśnie egzoszkielet

          **************************

          Dlaczego mało prawdopodobne? GPS i egzoszkielet nie są przełomowymi wynalazkami.
          Ich idee istniały, zanim uruchomiło je wojsko. To jest tylko problem budżetu w
          tak samym sensie, jak budowa dowolnej dużej konstrukcji. Tylko państwo dysponuje
          budżetem pozwalającym na ukończenie projektu. I państwo decyduje się na to w
          imię przewagi technologicznej nad innymi państwami.

          GPS był naturalną konsekwencją systemu Decca Navigator z 1949, a ten klasycznych
          systemów ustalania pozycji.

          Równie mało odkrywczy jest egzoszkielet, bo idea wzmacniania siły naszych
          kończyn objawiła się już w... cepie i bajce o siedmiomilowych butach. Rozwój
          inżynierii materiałowej umożliwił zrealizowanie wielu dziwacznych pomysłów.



      • mrarm Re: Nadchodzi żołnierz przyszłości 18.04.09, 12:53
        Pozostaje nam jeszcze pytanie, po co nam właściwie ta technologia? Bo jeśli po to, żeby sprawniej zabijać, inwigilować, manipulować i toczyć wojny o większym zasięgu, to ja dziękuję.
        • maruda.r Re: Nadchodzi żołnierz przyszłości 19.04.09, 15:49
          mrarm napisał:

          > Pozostaje nam jeszcze pytanie, po co nam właściwie ta technologia? Bo jeśli po
          > to, żeby sprawniej zabijać, inwigilować, manipulować i toczyć wojny o większym
          > zasięgu, to ja dziękuję.

          *******************************

          Świat krwawił mając do dyspozycji tylko naostrzone kije i krzemienne pały.
          Powstanie nowego pancerza czy broni indywidualnej aż tak wiele nie zmienia.

          Moja polemika dotyczyła tezy, że bez wojska ludzkość sobie nie poradzi z
          rozwojem. To ciekawe, bo idee balonu, samolotu, łodzi podwodnej, samochodu obyły
          się bez generałów i marszałków.

          A czy egzoszkielet ma zastosowanie? Owszem. We wszelkich służbach ratowniczych -
          szczególnie w katastrofach budowlanych i komunikacyjnych, gdzie dla wydobycia
          ludzi trzeba usuwać cegłę po cegle bez użycia maszyn. W budownictwie i przy
          konserwacji różnego rodzaju konstrukcji. Opancerzony egzoszkielet umożliwi pracę
          w warunkach ekstremalnych - w przyszłości na planetach o ciążeniu większym, niż
          ziemskie. Że nie wspomnę o wniesieniu lodówki na czwarte piętro bez windy.



          • stefan4 Re: Nadchodzi żołnierz przyszłości 19.04.09, 16:45
            maruda.r:
            > Moja polemika dotyczyła tezy, że bez wojska ludzkość sobie nie poradzi z
            > rozwojem. To ciekawe, bo idee balonu, samolotu, łodzi podwodnej, samochodu obyły
            > się bez generałów i marszałków.

            Łódź podwodna chyba jednak wzięła się od szwejów... Ale oczywiście zgadzam się, że obecność mundurów w okolicy nauki raczej ją blokuje niż wzmacnia.

            maruda.r:
            > A czy egzoszkielet ma zastosowanie? Owszem. We wszelkich służbach ratowniczych
            > - szczególnie w katastrofach budowlanych i komunikacyjnych, gdzie dla wydobycia
            > ludzi trzeba usuwać cegłę po cegle bez użycia maszyn.

            Do niektórych z tych celów już obecnie używa się sterowanych robotów. Ciekawe by było obejrzeć zestawienie czynności, jakich taki robot nie może wykonać a człowiek w egzoszkielecie mógłby. Czy masz coś takiego?

            maruda.r:
            > Opancerzony egzoszkielet umożliwi pracę w warunkach ekstremalnych - w przyszłości
            > na planetach o ciążeniu większym, niż ziemskie.

            To samo pyptanie: czemu człowiek w egzoszkielecie a nie robot? Można go znacznie lepiej przystosować do konkretnego zadania; np. tam, gdzie człekokształtność nie jest potrzebna, odejść od niej.

            maruda.r:
            > Że nie wspomnę o wniesieniu lodówki na czwarte piętro bez windy.

            Ponieważ jednak (wbrew obietnicy) wspomniałeś, to powiedz jak myślisz, kiedy te egzoszkielety będą na tyle tanie, że bedzie się opłacało ich użyć zamiast założyć w budynku windę?

            A tak przy aproposie: niektóre roboty już potrafią łazić po schodach.

            - Stefan
    • stefan4 Czy to się nada dla służb ratowniczych? 15.04.09, 18:47
      scorpinor:
      > Ciekawa i z całą pewnością przydatna technologia w armii. Jeszcze jednak
      > lepsza jest
      [...]

      Żeby to było ,,przydatne'' i ,,lepsze'', to najpierw samo wojsko musiałoby być
      do czegoś przydatne albo do czegoś dobre. A tak, jak jest, to my, cywile, mamy
      doroslym chłopcom zafundować nową bardzo kosztowną zabawkę, żeby oni z
      wdzięczności mogli nas bardziej masowo zabijać.

      Czy ten wynalazek da się jakoś zaadaptować dla służb ratowniczych w normalnym
      życiu, a nie na jakimś tam polu walki? W jakich sytuacjach lepiej jest do
      człowieka w opałach dobiec na sandałach z sensorami, zamiast dojechać zwykłą
      karetką?

      Wyobrażam sobie, że tam, gdzie karetka nie dojedzie; np. w wodzie, w jakichś
      błotach, w górach? Ale czy są miejsca, gdzie NIC nie dojedzie, ani łódź, ani
      poduszkowiec, ani helikopter
      • iro-7 Re: Czy to się nada dla służb ratowniczych? 16.04.09, 07:37
        stefan4 napisał:

        > Czy ten wynalazek da się jakoś zaadaptować dla służb ratowniczych
        w normalnym
        > życiu, a nie na jakimś tam polu walki? W jakich sytuacjach lepiej
        jest do
        > człowieka w opałach dobiec na sandałach z sensorami, zamiast
        dojechać zwykłą
        > karetką?
        >
        > Wyobrażam sobie, że tam, gdzie karetka nie dojedzie; np. w wodzie,
        w jakichś
        > błotach, w górach? Ale czy są miejsca, gdzie NIC nie dojedzie,
        ani łódź, ani
        > poduszkowiec, ani helikopter
        • stefan4 Re: Czy to się nada dla służb ratowniczych? 16.04.09, 08:24
          iro-7:
          > Nie jestem zwolennikiem wojen, ale popieram badania przynoszące korzyści.

          No to załóżmy, że wszystkie armie świata nareszcie szlag trafił i mamy wolne środki na badania przynoszące korzyści. Na co je przeznaczymy i czy na pewno na ten wynalazek?

          iro-7:
          > Zastosowanie tego wynalazku? Np. płonący hotel. Karetką nie wjedziesz na drugie piętro,
          > a tym wbiegniesz i kogoś wyciągniesz...

          Te turbosandały są wściekle drogie, więc jako konkurencję można rozważyć równie drogie środki. Np. spuść mnie z helikoptera na dach tego hotelu; ja zjadę na linie do wysokości drugiego piętra, wybiję okno, zabiorę ofiarę i zjadę z nią dalej do poziomu gruntu. Ewentualnie ubezpieczany z helikoptera drugą liną. Zjazdy na linie są sztampą ćwiczoną standardowo przez taterników.

          Czy myślisz, że sposób helikopterowo-linowy będzie droższy, lub mniej skuteczny, lub mniej bezpieczny niż bieganie w siedmiomilowych sandałach po płonących schodach? A on już jest (w przeciwieństwie do sandałów) i służby ratownicze są przeszkolone w jego używaniu. Tylko brakuje helikopterów, bo prawie wszystkie służą wojsku, i dlatego ludzie muszą ginąć.

          Wojsko zabija nawet w czasie pokoju...

          - Stefan
          • andrzejto1 Re: Czy to się nada dla służb ratowniczych? 18.04.09, 09:00
            > Zastosowanie tego wynalazku? Np. płonący hotel. Karetką nie
            wjedziesz na
            > drugie piętro,
            > > a tym wbiegniesz i kogoś wyciągniesz...
            >
            > Te turbosandały są wściekle drogie, więc jako konkurencję można
            rozważyć równie
            > drogie środki. Np. spuść mnie z helikoptera na dach tego hotelu;
            ja zjadę na
            > linie do wysokości drugiego piętra, wybiję okno, zabiorę ofiarę i
            zjadę z nią d
            > alej do poziomu gruntu. Ewentualnie ubezpieczany z helikoptera
            drugą liną. Zj
            > azdy na linie są sztampą ćwiczoną standardowo przez taterników.
            >
            > Czy myślisz, że sposób helikopterowo-linowy będzie droższy, lub
            mniej skuteczny
            > , lub mniej bezpieczny niż bieganie w siedmiomilowych sandałach po
            płonących sc
            > hodach? A on już jest (w przeciwieństwie do sandałów) i służby
            ratownicze są p
            > rzeszkolone w jego używaniu. Tylko brakuje helikopterów, bo
            prawie wszystkie s
            > łużą wojsku, i dlatego ludzie muszą ginąć.
            >
            > Wojsko zabija nawet w czasie pokoju...
            >
            > - Stefan
            Teoretyzujesz.

            Ciekawe jak długo helikopter jest w stanie utrzymać się w zwisie nad
            płonącym budynkiem. Nie sądzę, aby pilot się na takie eksperymenty
            zdecydował to po pierwsze. Po drugie nie zawsze jest dostęp do
            pomieszczenia z okna. Po trzecie nałożenie na taki egzoszkielet na
            przykład stroju chroniącego przed wysoką temperaturą może dać bardzo
            duże mozliwości ratownikom. Nie wspomnę na przykład o pomocy w
            zawalonych budynkach itp. Zastosowań jest wiele...
            • mrarm Re: Czy to się nada dla służb ratowniczych? 18.04.09, 12:55
              O, teraz ty bezsensownie teoretyzujesz, nie podając żadnych sensownych kontrargumentów.
            • stefan4 Re: Czy to się nada dla służb ratowniczych? 19.04.09, 17:34
              andrzejto1:
              > Ciekawe jak długo helikopter jest w stanie utrzymać się w zwisie nad płonącym budynkiem.

              Zależy od sytuacji... Ale techniki opuszczania ratowników w trudne miejsca z helikopterów istnieją.

              andrzejto1:
              > nałożenie na taki egzoszkielet na przykład stroju chroniącego przed wysoką temperaturą
              > może dać bardzo duże mozliwości ratownikom.

              Na robota wykonującego tą samą pracę nie trzeba niczego nakładać...

              andrzejto1:
              > Nie wspomnę na przykład o pomocy w zawalonych budynkach itp.

              Ale jednak wspomniałeś...


              Oczywiście do tego, żeby prowadzić badania, nie musimy już dzisiaj dobrze wiedzieć, do czego będą potrzebne ich wyniki. Ja właściwie nie mam nic przeciwko takim badaniom. Wolałbym jednak, żeby prowadzili je cywile a nie wojacy, i żeby nie było w okolicy żadnej tajności. To wtedy wyjdzie taniej dla podatnika i z korzyścią dla wszystkich.

              A zaprotestowałem, bo mi się to skojarzyło (być może niesłusznie) z istniejącym od jakiegoś czasu planem niesławnych amerykańskich neoconów. Oni chcieli m.in. zwiększyć wartość bojową armii, za pomocą jej ,,cyborgizacji'' (patrz np. www.newamericancentury.org/RebuildingAmericasDefenses.pdf
    • kornel-1 Do Pana Misia! 15.04.09, 18:57
      Chciałbym zapytać pana Misia, autora artykułu, czy ma na myśli jakiś udoskonalony, nieopisany dotąd model HULC?

      Producent tego wspomagacza Lockheed Martin podaje następujące parametry:

      Zasięg: 1 godzina przy marszu 4.8 km/h (3 mph) przy standardowych akumulatorach.
      Maksymalna prędkość na długim dystansie 11.2 km/h (7 mph)
      Maksymalna szczytowa prędkość 16 km/h (10 mph)

      Nie wiem, skąd Miś zaczerpnął informację o ciągłej pracy przez 96 godzin. Nawet, gdyby CAŁY ładunek, czyli 200 funtów został zamieniony na akumulatory (50 zestawów 4-funtowych), to żołnierz mógłby poruszać się tylko przez 51 godzin.

      Czy Autor poda swoje źródło informacji?
      Ja podałem :D

      Kornel
      • kornel-1 Do Pana Misia! 15.04.09, 19:03
        kornel-1 napisał:
        > , gdyby CAŁY ładunek, czyli 200 funtów został
        > zamieniony na akumulatory (50 zestawów 4-funtowych),
        > to żołnierz mógłby poruszać się tylko przez 51
        > godzin.

        Ups... Jest jeszcze gorzej. Baterie są dwie, po 4 funty. Zatem można wziąć tylko
        25 zestawów akumulatorów. Starczy na dobę z hakiem.

        k.
        • rlnd Re: Do Pana Misia! 16.04.09, 14:24

          "Long-range extended 72-hour mission model uses silent JP8 generator and weighs
          85 lbs with fuel; range is 3 days, walking 8 hours per day at 3 mph"

          Jest jeszcze cos takiego, zasilane z generatora (a nie z akumulatorow).
          Co nadal nie zmienia, ze nie jest to 96h pracy.
    • bezebubol Nadchodzi żołnierz przyszłości 15.04.09, 20:19
      jak przyjdzie załomotać kolbą w wasze domy to zmienicie zdanie tępi
      militaryści na poziomie 9-latka
      • bzychnur Re: Nadchodzi żołnierz przyszłości 18.04.09, 11:50
        jak znam zycie, to wlasnie militarysci beda lomotac kolbami w domy
        pacyfistow, a nie na odwrot. Pojawia sie wiec pytanie ktora ze stron
        jest tepa: lomotana czy lomotajaca...
    • asuara Ale bzdury 16.04.09, 01:22
      A ciekawe co teraz Rydzyk knuje?
      • iro-7 Re: Ale bzdury 16.04.09, 07:40
        Jak to co robi Rydzyk? Robi ściepę wśród emerytekna dwa takie
        walkmany :D
    • neptus Nadchodzi żołnierz przyszłości 16.04.09, 01:47
      Mnie by się takie urzadzenie przydało. Dla bardzo pokojowych celów,
      typu zakupy na długi weekend.
    • ventus_historicus Lata świetlne za Japończykami?! 16.04.09, 11:40
      scorpinor napisał:

      > Jeszcze jednak lepsza jest zaawansowana robotyka (pojazdy, samoloty
      bezzałogowe w końcu roboty bojowe), a w tym USA i reszta świata są lata świetlne
      za Japończykami.

      Może podasz jakieś praktyczne przykłady? Bo wydaje mi się, że bzdury piszesz. Są
      mi znane praktyczne wdrożenia pojazdów, samolotów czy robotów potrafiących
      pracować w pełni autonomicznie bez kontroli operatora opracowanych na potrzeby
      US Army czy agencji DARPA, a o japońskich jakoś cicho.
    • onepiotrek Nadchodzi żołnierz przyszłości 16.04.09, 17:27
      a kiedyś się śpiewało - "Gdy świat pr5zestanie się zbroić, a w armii zabraknie
      etatów, broń oddamy do hut, a trepów do domu wariatów..."
      NIECH SZLAG TRAFI WSZYSTKIE ARMIE ŚWIATA!!!
    • 2-pswiecki A co ze wspomaganiem mózgu? 16.04.09, 20:48
      Nie lepiej popracować nad technologiami rozwiązywania konfliktów?
      Np.nauką języków obcych, by mimo frustracji zrozumieć o co chodzi
      drugiej stronie i znaleźć kompromis? Niepokoi mnie frazeologia,
      która miała umrzeć wraz z XX wiekiem, że wojna napędza koniunkturę.
      Na krótko może, na dłużej widać po kryzysie w USA. Nie można wygrać
      wojny - a pamięć ludzka jak zwykle zapomina tę lekcję. Może
      przynajmniej Europa zmądrzała na razie.
      • ffamousffatman Re: A co ze wspomaganiem mózgu? 17.04.09, 06:00
        Ydyjotów i pacyfistów nie sieją a Europa mądra jest pod amerykańskim batem.
        • ffamousffatman Re: A co ze wspomaganiem mózgu? 17.04.09, 06:01
          Jak się człek posra ze strachu to mu się włącza wsomaganie wszystkiego. Mózgu też.
          • jezdziec_apokalipsy maszyna latająca 17.04.09, 21:50
            Jak byłem mamły to dużo takich wynalazków wynalazłem ;) Oczywiście tylko w
            wyobraźni i w dużym uproszczeniu ale wiele z nich zostało potem rzeczywiście
            wprowadzonych w życie. A ten mi przypomina o moim pomyśle na maszynę latającą.
            To raczej sposób na "człowieka lot aktywny" przy użyciu swego rodzaju lotni ale
            z ruchomymi skrzydłami. I tu widzę cywilne zastosowanie dla tego wojskowego
            potwora - co musi człowiekowi pomóc w tym machaniu gigantycznymi skrzydłami. To
            by była faza. Co prawda i tak trzeba by się było z górki rozpędzać ale można by
            się wznosić i znacznie dłużej polatać nawet bez wiatru ;) Prawie jak wielkie
            ptaszysko :D
        • yzco_yzdeim_ycajbej Re: A co ze wspomaganiem mózgu? 17.04.09, 21:58

          ffamousffatman napisał:

          > Ydyjotów i pacyfistów nie sieją a Europa mądra jest pod amerykańskim batem.
          >

          A Ciebie, Fajfusman, kto batoży i na ile batów ?
      • andrzejto1 Re: A co ze wspomaganiem mózgu? 18.04.09, 09:06
        2-pswiecki napisał:

        > Nie lepiej popracować nad technologiami rozwiązywania konfliktów?
        > Np.nauką języków obcych, by mimo frustracji zrozumieć o co chodzi
        > drugiej stronie i znaleźć kompromis? Niepokoi mnie frazeologia,
        > która miała umrzeć wraz z XX wiekiem, że wojna napędza
        koniunkturę.
        > Na krótko może, na dłużej widać po kryzysie w USA. Nie można
        wygrać
        > wojny - a pamięć ludzka jak zwykle zapomina tę lekcję. Może
        > przynajmniej Europa zmądrzała na razie.


        Hmm..
        Historia też nas uczy, że zawsze są i będa ludzie, do krótych
        dociera tylko i wyłącznie argument siły. Ludzkośc ma za sobą
        rżónorakie eksprymenta pedagogiczno-wychowawcze od kodeksu
        Hammurabiego po bezstresowe wychowanie. I żadna z tych metod takoych
        ludzi z populacji nie wyelimnowała.

        A kryzys zdarza się na świecie mniej więcej raz na 10-15 lat. To
        jest naturalna kolej rzeczy. Ten jest głębszy, bo politycy w
        ekonomii za mocno mieszali i już...
        • stefan4 Re: A co ze wspomaganiem mózgu? 18.04.09, 09:16
          andrzejto1:
          > Historia też nas uczy, że zawsze są i będa ludzie, do krótych
          > dociera tylko i wyłącznie argument siły.

          To takich ludzi należy wychowywać, zainteresowywać sportem, w ostateczności
          leczyć albo karać
          • andrzejto1 Re: A co ze wspomaganiem mózgu? 18.04.09, 09:38
            stefan4 napisał:

            > andrzejto1:
            > > Historia też nas uczy, że zawsze są i będa ludzie, do krótych
            > > dociera tylko i wyłącznie argument siły.
            >
            > To takich ludzi należy wychowywać, zainteresowywać sportem, w
            ostateczności
            > leczyć albo karać
            • stefan4 Re: A co ze wspomaganiem mózgu? 18.04.09, 10:35
              andrzejto1:
              > A ilo takich opychów zainteresowałeś sportem, wychowałeś, czy ukarałeś.

              Czy pytasz, ilu potencjalnych żołnierzy odwiodłem od ich zawodu? Widzisz,
              niewiele można tu zrobić, nie popadając w konflikt z prawem, które upiera się
              traktować żołnierzy inaczej niż zabójców indywidualnych. I to pomimo
              istniejącej normy ogólnej, że premedytacja, porozumienie i działanie w sposób
              zorganizowany (np. długoletnie gromadzenie, udoskonalanie i wypróbowywanie
              broni) powinny być okolicznościami obciążającymi.

              Dlatego jedyne, co mogę robić, to
              (1) samemu nie przykładać ręki do przestępstwa: nie dać się wcielić, nie mieć
              książeczki wojskowej, bojkotować szkolenia wojskowe w moim zakładzie pracy, nie
              uczestniczyć w żadnych jublach czy pokazach wojskowych
              • andrzejto1 Re: A co ze wspomaganiem mózgu? 18.04.09, 10:57
                stefan4 napisał:

                > andrzejto1:
                > > A ilo takich opychów zainteresowałeś sportem, wychowałeś, czy
                ukarałeś.
                >
                > Czy pytasz, ilu potencjalnych żołnierzy odwiodłem od ich zawodu?
                Widzisz,
                > niewiele można tu zrobić, nie popadając w konflikt z prawem, które
                upiera się
                > traktować żołnierzy inaczej niż zabójców indywidualnych. I to
                pomimo
                > istniejącej normy ogólnej, że premedytacja, porozumienie i
                działanie w sposób
                > zorganizowany (np. długoletnie gromadzenie, udoskonalanie i
                wypróbowywanie
                > broni) powinny być okolicznościami obciążającymi.
                >
                > Dlatego jedyne, co mogę robić, to
                > (1) samemu nie przykładać ręki do przestępstwa: nie dać się
                wcielić, nie mieć
                > książeczki wojskowej, bojkotować szkolenia wojskowe w moim
                zakładzie pracy, nie
                > uczestniczyć w żadnych jublach czy pokazach wojskowych
                • stefan4 Inter arma silent musae 18.04.09, 13:52
                  andrzejto1:
                  > masz prawo mieć inne poglądy. I to też między innymi zawdzięczasz armii. To, że
                  > jest grupa ludzi gotowych poświęcić swoje zycie po to byś mógł swoje poglądy
                  > wyrażać jest w mojej ocenie czymś co każe ich szanować.

                  Bzdura na bzdurze.

                  Po pierwsze prawo do mienia poglądów zawdzięczam cywilnej kulturze europejskiej,
                  od filozofów ateńskich, poprzez oświeceniowych encyklopedystów francuskich, po
                  egzystencjalistów i hippisów
                  • dean08 Re: Inter arma silent musae 20.04.09, 13:50
                    Byli tacy "pacyfiści" przed DWS. Dzięki nim te kraje, które takie bzdury miały gdzieś zgotowały innym ludziom piekło. Ciekaw jestem jak "zresocjalizowałbyś" Wehrmacht...
                    • stefan4 Re: Inter arma silent musae 20.04.09, 15:20
                      dean08:
                      > Byli tacy "pacyfiści" przed DWS. Dzięki nim te kraje, które takie bzdury miały
                      > gdzieś zgotowały innym ludziom piekło.

                      Coś chyba pomyliłeś, nie? Co zgotowali ludziom pacyfistyczni Francuzi w porównaniu z niepacyfistycznymi Niemcami? A jak na zabijaniu agresorów wyszli militarystyczni Polacy w porównaniu z niemilitarystycznymi Czechami?

                      A dlaczego wziąłeś pacyfistów w cudzysłów?

                      dean08:
                      > Ciekaw jestem jak "zresocjalizowałbyś" Wehrmacht...

                      Znasz figurę erystyczną zwaną reductio ad Hitlerum? Patrz
                      pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina .

                      - Stefan
    • demokratus Ta wiadomość budzi uzasadnioną nadzieję, że 18.04.09, 11:21
      i tak niepokonana armia demokracji stanie się teraz niezwyciężoną.
      To cieszy. Wreszcie Chińczycy i te przygłupy ruskie dostaną stracha.
    • pafni Wolę cele pokojowe 18.04.09, 12:38
      Jest wiele do zrobienia na polu cywilnym, by usprawnic ludzkie życie, tymczasem ten wynalazek służy głównie do eliminacji istnienia.
    • k31459 Nadchodzi żołnierz przyszłości 18.04.09, 13:59
      ciekawe te baterie,jakiej są wielkosci.skoro moze przeniesć 70 kilo
      to taki nie tragarz może być opanceżony i mu qlka nie
      zaszkodzi.potencjal naprawde duży ble ble itd itd......
      • dean08 Re: Nadchodzi żołnierz przyszłości 20.04.09, 13:52
        Docelowo to może być kapitalny wynalazek dla ludzi starych lub np. z SM, którzy nie są w stanie się poruszać za bardzo o własnych siłach. Zamiast paru kroków po mieszkaniu będa mogli się wybrac na spacer.
        • relatywnaprawda Re: Nadchodzi żołnierz przyszłości 22.04.09, 19:03
          I oto własnie myśl taka zaświtała mi już w trakcie czytania. Jak będę stary to
          sobie szkielecik sprawię i pójdę na majówkę albo co.

          A co do tych baterii. Hmmm co my możemy wiedzieć jaką oni technologią dysponują
          ha? Czy ktoś tu napisał że to akumulatory litowo polimerowe czy jakieś inne?
          Nie. Nie tak dawno miałem walkmana "kajtek" i siię cieszyłem że mały, teraz mam
          kilka giga muzyki w telefonie a i film sobie mogę obejrzeć. A i tak mam
          świadomość że to są tylko ochłapy dostępnych już dziś technologii na których
          łapska trzymają koncerny. Kiedyś czytałem w focusie o takim wynalazku z lat 70,
          mianowicie papier który będąc naprawdę tanim w produkcji działa jak wyświetlacz
          lcd. Coś jakby wieszasz plakat na ścianie i on robi za tv. Gdzie to jest? 40 lat
          minęło i cisza. Albo super zderzak naszego rodzimego wynalazcy, o tym to chyba
          każdy słyszał.
          Może szkielecik chodzi na jakichś superwydajnych ściśle tajnych silniczkach z
          dwóch baterii AA? Nie wiem ja ani nikt z nas szaraków, a jak się komuś wydaje że
          wie i jest z tym szczęśliwy to cóż...
          Mam tylko nadzieję że za 40 lat będę mógł iśc na spacer ze szkielecikiem czy w
          antygrawitacyjnych spodniach to mi bez różnicy.
          Mam też nadzieję że mnie wcześniej żaden wojak nie odstrzeli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka