Dodaj do ulubionych

Mnóstwo wody na Marsie

21.05.09, 19:34
Coraz więcej poszlak wskazuje na "mokrą" przeszłość Marsa. A mnie to
nawawa jakimś smutkiem. Wilgotny Mars był niemal na pewno
siedliskiem życia. I co się z nim stało? Wymarło - albo co najwyżej
istnieje jeszcze w postaci mikrych bakterii, produkujących metan.
Dla mnie to bardzo smutne...
Obserwuj wątek
    • rs_gazeta_forum Re: Mnóstwo wody na Marsie 21.05.09, 23:27
      pomruk napisał:
      > Wilgotny Mars był niemal na pewno siedliskiem życia.
      > I co się z nim stało? Wymarło - albo co najwyżej
      > istnieje jeszcze w postaci mikrych bakterii, produkujących metan.
      > Dla mnie to bardzo smutne...

      Smutne jest też dla mnie rozważanie o ostatecznym losie życia ziemskiego - w
      kontekście nieubłaganego wzrostu entropii. Przedziały czasowe mogą tu być
      krótkie - jakiś przelot dużego ciała w pobliżu Ziemi spychający ją z orbity
      etc., lub duże - rzędu oczekiwania na rozdęcie się naszego Słońca do czerwonego
      olbrzyma czy nawet bardzo duże - rzędu wygaśnięcia ostatniego słońca w naszej
      galaktyce, ale przecież kiedyś to nastąpi.
      Nie jest dla mnie jasne (;)), jak nasza samoświadomość mogłaby temu zapobiec. Co
      gorsza, ta samoświadomość wydaje się być wcale nie czymś danym raz na zawsze
      przedstawicielom ziemskiego życia.
      Z drugiej strony, żaden "brak sensu" nie zwalnia mnie od godnego przeżycia tego
      kawałka czasu, jaki mi podarował los, więc zamiast się smucić, wolę się cieszyć
      tym ostatnim...
      • jotde2 Re: Mnóstwo wody na Marsie 22.05.09, 09:00
        > olbrzyma czy nawet bardzo duże - rzędu wygaśnięcia ostatniego słońca w naszej
        > galaktyce,

        albo jeszcze wieksza -rzędu czasu rozpadów wszystkich cząstek materi a to już
        pierdyliony lat :)
      • aika71 Re: Mnóstwo wody na Marsie 22.05.09, 13:26
        A ja zazdroszczę ludziom, którzy przejmują się faktem,
        że "Wrzechświat się rozszerza" :) Ile w tym neurotycznych poszukiwań
        problemu, skoro przejmujemy się tym co nas nie dotyczy, bo w
        porównaniu do wszechświata żyjemy krócej niż jętka, lub na co nie
        mamy wpływu.. :)
        Cieszy mnie fakt, że jednak na Marsie woda była, mam nadzieję, że
        zamrożona jeszcze jest, a jeśli było tam życie, to może jeszcze raz
        być może :) Szkoda, że nie za mojego jętkowego życia :) Mnóżmy się,
        aby nasze pociechy, lub pociechy pociech mogły wyladować, a może i
        zamieszkać na czerwonej planecie :):):)
        • stefan4 Re: Mnóstwo wody na Marsie 22.05.09, 14:09
          aika71:
          > Mnóżmy się, aby nasze pociechy, lub pociechy pociech mogły wyladować, a może
          > i zamieszkać na czerwonej planecie :):):)

          Każdy plus ma swoje dwa minusy, w dodatku wzajemnie ortogonalne. Nie mnóżmy
          się
          , aby nasze pociechy nie musiały zamieszkać na czerwonej planecie
          i mogły (jeśli zechcą) pozostać na znacznie człowiekowi przyjaźniejszej Ziemi.

          - Stefan
          • rs_gazeta_forum Re: Mnóstwo wody na Marsie 22.05.09, 16:42
            stefan4 napisał:
            > Każdy plus ma swoje dwa minusy, w dodatku wzajemnie ortogonalne.
            > Nie mnóżmy się, aby nasze pociechy nie musiały
            > zamieszkać na czerwonej planecie i mogły (jeśli zechcą) pozostać
            > na znacznie człowiekowi przyjaźniejszej Ziemi.

            W ogóle powiązanie jednego z drugim jest tu nieszczęśliwe.
            Przyczyną, dla jakiej człowiek powinien (musi) zamieszkać na Marsie jest
            zwiększenie liczby jego siedlisk, co może pomóc w przypadku zniszczenia (choćby
            okresowego) jego jedynej do tej pory siedziby. Człowiek może i powinien to
            zrobić niezależnie od liczby ludności na Ziemi czy przyjazności środowiska.
            Terraformowanie Marsa wydaje się jedyną obecnie poza bazami na Księżycu
            możliwością dostępną technologicznie w przewidywalnym czasie. Koszty wstępne nie
            powinny nas zniechęcać, bo w końcu po drugiej stronie bilansu wszystkich naszych
            kosztów jest jedyny zysk, czyli nasze życie.
            • europitek Re: Mnóstwo wody na Marsie 22.05.09, 18:20
              rs_gazeta_forum napisał:
              > Koszty wstępne nie powinny nas zniechęcać, bo w końcu po drugiej
              > stronie bilansu wszystkich naszych kosztów jest jedyny zysk,
              > czyli nasze życie.

              Aż dziw, że jeszcze nie dostałeś "po uszach" od tępicieli "światowego lewactwa", którzy niestrudzenie tropią wszelkie próby "wyciągnięcia pieniędzy w ich kieszeni".
              Ja się z Tobą całkowicie zgadzam - pewnie też "lewak" jestem.
              • rs_gazeta_forum Re: Mnóstwo wody na Marsie 22.05.09, 22:00
                Trochę czasu minęło, a tu dalej nikt się nie bulwersuje...
                Może tropiciele odbierają instrukcje w związku z dyskusją zainicjowaną na
                portalu "Polityki" ;)
                www.polityka.pl/zakony-kapitalizmu/Lead33,933,291443,18/
                Nb. przekonanie urzędników może być jeszcze trudniejsze od przekonania do tej
                idei zwykłych ludzi.
        • marksistowski Not omis moriar 22.05.09, 15:50
          Kosmos jest skonczony i wszystko razem z nim.
          Szukasz nieskonczonosci? Rozpoznaj Boga w sobie i wokół ciebie.
          • stefan4 NON -- Q. Horatius Flaccus nie był Amerykaninem! 22.05.09, 16:16
            Po co używasz tej strasznie Ci obcej łaciny? Przecież nie musisz.

            - Stefan
            • gejowy.kaczucha To miss a kiss... ;) 27.05.09, 17:04
              .
          • stefan4 Not omis moriar 22.05.09, 16:20
            marksistowski:
            > Not omis moriar

            Teraz dopiero zauważyłem jescze ten omis. W trzech prostych słowach dwa
            byki...

            - Stefan
            • marksistowski nie cały umrzesz, nieprawdaż? 22.05.09, 16:55
              ?
        • bret.2 Re: Mnóstwo wody na Marsie 24.05.09, 12:18
          Uprzedziłaś mnie napisałbym to samo .Dodam tylko ze w tym kontekście rysuje się sens istnienia, który dotąd był mglisty. po prostu teraz będzie się gdzie przeprowadzić z rozwalającego się domu.Jaśniejszy tez wydaje się sens dynamicznego rozwoju nowych technik i technologii. A ze nasze życie jest takie krótkie? może tez kiedyś pęknie balon z istnieniem następnych wcieleń tu czy już gdzieś dalej . Do zobaczenia gdzieś dalej . Pozdrawiam
      • yzco_yzdeim_ycajbej Rozliczyć oszołomstwo... 22.05.09, 17:53

        ...lub co najmniej napiętnować, za blisko stuletnie szerzenie ciemnoty w nauce
        wśród narodów świata.

        Cywilizacja nadal pozostaje na łasce losu, jak ślepe kocięta... a można byłoby
        już w praktyce dysponować technologią pozwalająca uniknąć tragedii jaka spotkała
        Marsa.

        Osady soli na Marsie nie tylko w najniżej położonych obszarach świadczą o
        gwałtownej utracie wody (szybkim wyparowaniu).

        Gdyby parowanie było powolne, osady soli spłynęłyby wraz z opadami do najnizej
        położonych obszarów. Czyż nie ? Do Hawkinga Pana !
    • drpepper Re: Mnóstwo wody na Marsie 22.05.09, 16:28
      To, ze byla woda nie oznacza, ze bylo tam zycie. Podstawowke, baa, studia tez mozesz skonczyc a pozostac pol-debilem.
      • rs_gazeta_forum Re: Mnóstwo wody na Marsie 22.05.09, 16:45
        drpepper napisał:
        > To, ze byla woda nie oznacza, ze bylo tam zycie. Podstawowke, baa,
        > studia tez mozesz skonczyc a pozostac pol-debilem.

        Tak mimochodem zapytam, ten przykład, który podałeś, odniosłeś do kogoś
        niezmiernie dobrze Ci znanego?
    • asteroida2 Re: Mnóstwo wody na Marsie 22.05.09, 17:19
      > Coraz więcej poszlak wskazuje na "mokrą" przeszłość Marsa. A mnie to
      > nawawa jakimś smutkiem. Wilgotny Mars był niemal na pewno
      > siedliskiem życia.

      Nie byłbym taki pewien. Prędkość zachodzenia procesów chemicznych jest bardzo
      zależna od temperatury. Na Ziemi powstanie życia zajęło kilkaset milionów lat i
      nie potrafimy na razie ocenić, jak szczęśliwy był to przypadek.
      Jeśli życie nie przyleciało "z zewnątrz", to jego powstanie na Marsie mogło
      wymagać kilkadziesiąt razy więcej czasu - czyli spokojnie mógł on przez cały
      okres swojej wilgotności pozostać martwy.
      • pomruk Re: Mnóstwo wody na Marsie 22.05.09, 17:56
        Mars mógł mieć i prawdopodopodobnie miał w przeszłości gestszą
        atmosferę. A atmosfera jego to CO2 - gaz cieplarniany. Temperatura w
        rejonie występowania ciekłej wody nie musiała tak bardzo różnić się
        od temperatury na Ziemi. Okres powstawania życia na Ziemi to
        najprawdopodobniej jakieś 100-200 mln lat - są izotopwe świadectwa,
        sugerujące bardzo wczesną biogenezę. Wreszcie sądzę,
        ze "miedzyplanetarna panspermia" była możliwa - zwłaszcza w
        epoce "wielkiego bombardowania" - a są równiez badania, mówiące, że
        życie na Ziemi rozwijało sie w najlepsze w czasie tego bombardowania.
        To oczywiście moje subiektywne przekonanie - ale nie sądze, by
        wilgotna planeta mogła pozostać jałowa przez np. kilaset milionów
        lat.
        • pomruk Re: Mnóstwo wody na Marsie 22.05.09, 18:04
          Pisząc o gęstszej niż dziś atmosferze Marsa powinnienem wspomniec o
          hipotezie, że gęstnieje ona cyklicznie - raz na kilkadziesiąt
          milionów lat. Mamy więc i taką możliwość, że życie
          marsjańskie "odżywa" w cyklu kilkudziesięciomilionoletnim. W
          okresach "zimnych" - jak obecnie - wegetuje sobie głęboko w glebie,
          rozkwitając na powierzchni wraz ze wzrostem temperatury i
          wilgotnośi. Cóz, taki obraz jest już przyjemniejszy niż widmo do cna
          (lub pawie do cna) wymarłej planety.
        • pioc2 Re: Mnóstwo wody na Marsie 22.05.09, 18:09
          pomruk napisał:
          > Mars mógł mieć i prawdopodopodobnie miał w przeszłości gestszą
          > atmosferę. A atmosfera jego to CO2 - gaz cieplarniany.

          Ale to zamiana jednej zagadki (dlaczego kiedyś było cieplej?) na drugą (dlaczego
          Mars stracił gęstą atmosferę i dziś już jej nie ma?).
          • pomruk Re: Mnóstwo wody na Marsie 22.05.09, 18:17
            Nie znalazłem tak na chybcika linków, więc podam z pamięci treść
            pewnej hipotezy: okresowe zmiany eliptyczności orbity Marsa i
            nachylenia jej osi obrotu powodować miały okresowe odparowywanie
            stałego CO2 i tym samym zagęszczanie (i zarazem ocieplanie)
            atmosfery. Może uda mi się potem wygoogla konkrety.
            • pomruk Re: Mnóstwo wody na Marsie 22.05.09, 20:59
              Konkrety:
              adsabs.harvard.edu/abs/1992mars.book.1180K
              www.springerlink.com/content/t34vj461102453k2/
              Uczciwie jednak dodam, że - przeczytałem to gdzieś indziej -
              wywołany astronomicznymi zmianami wzrost ciśnienia CO2 wydaje się
              obecnie być zbyt mały, by zapewnić długotrwałe, sezonowe
              występowanie ciekłej H2O. Może jednak istnieją lawinowe mechanizmy
              zmian, których nie potrafimy uwzględnić w naszych atmosferycznych
              modelach?
              • pioc2 Re: Mnóstwo wody na Marsie 23.05.09, 16:44
                pomruk napisał:
                > Uczciwie jednak dodam, że - przeczytałem to gdzieś indziej -
                > wywołany astronomicznymi zmianami wzrost ciśnienia CO2 wydaje się
                > obecnie być zbyt mały

                Tak właśnie sugerują w tej pracy:
                www.nature.com/nature/journal/v459/n7245/full/nature07978.html
                Temperatura Marsa nie wzrośnie powyżej zera C, nawet jeśli ciśnienie atmosfery
                (CO2) będzie pięć razy wyższe niż ziemskie. Niektórzy sugerują, że kiedyś nad
                Marsemm były lepsze gazy cieplarniany (np. metan), ale nie ma na to żadnych dowodów.
      • pioc2 Re: Mnóstwo wody na Marsie 22.05.09, 18:05
        > Na Ziemi powstanie życia zajęło kilkaset milionów lat i
        > nie potrafimy na razie ocenić, jak szczęśliwy był to przypadek.

        To ciekawe, że niezwykle trudno jest pomyśleć eksperyment, który by otworzył
        środowisko młodej Ziemi i spróbował powtórzyć narodziny życia. Bo taki
        eksperyment musiałby trwać i trwać. A komputery na razie są zbyt cienkie do tego.
        Ech, gdyby tak mieć maszynę do przyspieszania czasu - oczywiście lokalnie, w
        laboratorium ;)
        • marksistowski Zycie na marsie to bajka dla naiwnych 22.05.09, 18:28
          Na Marsie życia nigdy nie było. Jak twierdzi sie w sąsiednim
          artykule, klimat Marsa zawsze miał temperatury pozniżej zera, czyli
          nigdy nie było plynnej wody. Jedyne wyjasnienie obecnosci płynnych
          oceanow, to bardzo silne zmineralzowanie wody, co obiżyłoby
          temperaturę jej zamarzania. Ale w takim oceanie zycie byłoby
          absolutnie niemożliwe z powodu wysokiego cisnienia omotycznego.
          Czyli teorie o życiu na Marsie trzeba między bajki włożyć.
          • madcio Re: Zycie na marsie to bajka dla naiwnych 22.05.09, 20:57
            > Ale w takim oceanie zycie byłoby absolutnie niemożliwe z powodu
            > wysokiego cisnienia omotycznego.
            Aż się zaciekawiłem. Rozwiń.
            • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Zycie na marsie to bajka dla naiwnych 22.05.09, 21:53

              Macio,
              nie łap się tematów zastępczych, tylko weź i opowiedz Im jak to Mars gwałtownie
              utracił większość wody i atmosfery. Jesteś przecież jednym z niewielu
              zorientowanych w temacie. Nie bądź psem ogrodnika, ok ?
              • madcio Re: Zycie na marsie to bajka dla naiwnych 23.05.09, 00:24
                Już ci kiedyś mówiłem, że nie mam nic wspólnego z twoimi paranaukowymi teoriami.
                To wyłącznie twoje dzieło i ja nie mam zamiaru odpowiadać za cudze wymysły.

                Ale jak już przy tym jesteśmy... aktualna wiedza naukowa na temat Marsa mówi, że
                stracił on wodę/atmosferę stopniowo, w ciągu miliardów lat, a nie w wyniku
                jakiejkolwiek katastrofy kiedyś tam.
                • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Zycie na marsie to bajka dla naiwnych 23.05.09, 10:18
                  madcio napisał:

                  > Już ci kiedyś mówiłem, że nie mam nic wspólnego z twoimi
                  > paranaukowymi teoriami.
                  > To wyłącznie twoje dzieło i ja nie mam zamiaru odpowiadać
                  > za cudze wymysły.
                  >

                  Wbrew pozorom jakiś tam udział masz (choćby mimowolny)z powodu konstruktywnego
                  podejścia i podejmowanych prób weryfikacji negatywnej.
                  To działa stymulująco i inspirująco, chwała Ci za to a nie jakaś przykra
                  odpowiedzialność.


                  > Ale jak już przy tym jesteśmy... aktualna wiedza naukowa na temat
                  > Marsa mówi, że stracił on wodę/atmosferę stopniowo, w ciągu
                  > miliardów lat, a nie w wyniku jakiejkolwiek katastrofy kiedyś tam.

                  To jak tłumaczą te dość luźne osady soli położone na różnych wysokościach terenu?

                  Przy powolnym parowaniu zostałyby przecież wypłukane przez opady i spłynęłyby
                  ostatecznie do najniżej położonych miejsc. Nieprawdaż ?
                  • madcio Nagła vs powolna utrata wody na Marsie 24.05.09, 11:41
                    > To jak tłumaczą te dość luźne osady soli położone na różnych
                    > wysokościach terenu?
                    > Przy powolnym parowaniu zostałyby przecież wypłukane przez opady
                    > i spłynęłyby ostatecznie do najniżej położonych miejsc.
                    Zacznijmy od tego: skąd wiesz, że te "osady na różnych wysokościach terenu" nie
                    były w swoim czasie, miliardy lat temu, właśnie tak "najniżej położonymi
                    miejscami".
                    • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Nagła vs powolna utrata wody na Marsie 24.05.09, 13:42
                      madcio napisał:

                      > > To jak tłumaczą te dość luźne osady soli położone na różnych
                      > > wysokościach terenu?
                      > > Przy powolnym parowaniu zostałyby przecież wypłukane przez opady
                      > > i spłynęłyby ostatecznie do najniżej położonych miejsc.

                      > Zacznijmy od tego: skąd wiesz, że te "osady na różnych wysokościach
                      > terenu" nie były w swoim czasie, miliardy lat temu, właśnie
                      > tak "najniżej położonymi miejscami".
                      >

                      Pewności być nie może, natomiast jest mało prawdopodobne, że dno oceaniczne na
                      Marsie miliardy lat temu było prawie płaskie na wielkiej powierzchni, a potem
                      wypiętrzyło się różnie w różnych miejscach.
                      • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Nagła vs powolna utrata wody na Marsie 24.05.09, 13:54

                        Błąd...
                        powinno być prawie sferyczne a nie płaskie, bo wtedy akurat można by się czepiać ;)
                      • madcio Re: Nagła vs powolna utrata wody na Marsie 26.05.09, 21:07
                        > mało prawdopodobne, że dno oceaniczne na
                        > Marsie miliardy lat temu było prawie płaskie na wielkiej
                        > powierzchni
                        Nie musi być "prawie płaskie na wielkiej powierzchni". Wystarczy, że rózne
                        miejsca w różnych, lecz ciągle wczesnych okresach historii Marsa, będą położone
                        najniżej.

                        > a potem wypiętrzyło się różnie w różnych miejscach.
                        A to akurat na pewno NIE jest mało prawdopodobne. :]
                        • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Nagła vs powolna utrata wody na Marsie 27.05.09, 20:00
                          madcio napisał:

                          > > mało prawdopodobne, że dno oceaniczne na
                          > > Marsie miliardy lat temu było prawie płaskie na wielkiej
                          > > powierzchni
                          > Nie musi być "prawie płaskie na wielkiej powierzchni". Wystarczy, że rózne
                          > miejsca w różnych, lecz ciągle wczesnych okresach historii Marsa, będą położone
                          > najniżej.
                          >
                          > > a potem wypiętrzyło się różnie w różnych miejscach.
                          > A to akurat na pewno NIE jest mało prawdopodobne. :]

                          Mnie tam te jakby sterowane/umyślne wypiętrzenia nie za bardzo przekonują.

                          Popatrzmy na rzeźbę powierzchni Marsa i struktury, których powstanie przypisuje
                          się działaniu wód płynących. Wyglądają raczej jak nie tknięte zębem czasu, mimo
                          ponoć mld lat.

                          Skąd wiadomo, że Mars utracił większość wody i atmosfery powolnie i kilka mld
                          lat temu a nie gwałtownie (no może już nie tysiące ale milony lat temu) ?
                          • yzco_yzdeim_ycajbej Nagła krew... 29.05.09, 21:26

                            Ja tam nie przywiązuję specjalnej wagi do hipotezy marsjańskiej (wobec
                            nieprzebranego bogactwa innych), ale czy nie wydaje Ci się, że jedna półkula
                            Marsa jest jakby bardziej przypalona/spieczona ?
                          • madcio Re: Nagła vs powolna utrata wody na Marsie 11.06.09, 13:03
                            Sorry że dopiero teraz piszę. Czas mam dopiero teraz, w długi weekend. :) Czas
                            nadrobić zaległości...

                            > czy nie wydaje Ci się, że jedna półkula Marsa jest jakby bardziej
                            > przypalona/spieczona ?
                            Ano się wyraźnie różnią. Jedną z hipotez jest
                            przywalenie
                            dużym kamulcem
                            4
                            mld lat temu
                            .

                            "There's basically only one process we know of that will produce a giant
                            elliptical depression...and that's a giant impact"

                            > Skąd wiadomo, że Mars utracił większość wody i atmosfery powolnie
                            > i kilka mld lat temu a nie gwałtownie (no może już nie tysiące ale
                            > milony lat temu) ?
                            Dobre pytanie.

                            Dowodów na to, że na Marsie była i jest woda, mamy mnóstwo - od obserwacji czap
                            z Ziemi poprzez fotografie orbitalne (ślady dawnych brzegów jezior, rzek a nawet
                            prawdopodobnych oceanów) oraz odkrycia minerałów, które mogą formować się tylko
                            w obecności wody, aż po bezpośrednią próbkę dokonaną przez Phoenixa.

                            Skad więc wiemy, że utrata tej całej wody była powolna, a nie nagła?

                            1. Nie cała woda została tak naprawdę stracona (w sensie zniknięcia z planety).
                            Duża część jej zmieniła miejsce i/lub stan skupienia - jest pod ziemią lub
                            zamarznięta na czapach polarnych.
                            2. Obserwujemy zjawiska,
                            które są intepretowane jako działanie wody tu i teraz na powierzchni planety. Są
                            one bardzo rzadkie. Ślady takich
                            działań
                            w przeszłości mamy znacznie więcej. I są one przez cały czas historii Marsa.
                            Nagła utrata wody przez planetę oznaczałaby nagłe urwanie się takich śladów w
                            pewnej epoce geologicznej.
                            • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Nagła vs powolna utrata wody na Marsie 11.06.09, 22:09
                              madcio napisał:

                              > Sorry że dopiero teraz piszę. Czas mam dopiero teraz, w długi
                              > weekend. :) Czas nadrobić zaległości...
                              >
                              A cóż to za czasochłonne zajęcie, ciekawe chociaż ?


                              > > czy nie wydaje Ci się, że jedna półkula Marsa jest jakby bardziej
                              > > przypalona/spieczona ?
                              > Ano się wyraźnie różnią. Jedną z hipotez jest
                              >
                              > przywalenie

                              > dużym kamulcem
                              > 4
                              > mld lat temu
                              .
                              > ...

                              Perdolnięcie nie może być panaceum na niewiedzę. Jak nie wiadomo skąd wziął się
                              np. Wszechświat lub Ksieżyc, to musi cóś je6nęło - doprawdy żenująca metodyka.

                              Zweryfikujmy choćby negatywnie przynajmniej tą pieprzoną hipotezę marsjańską.
                              Jeżeli gorąca chmura plazmy słonecznej pieprznęła (choćby w trakcie wielu
                              godzin) w Marsa, to obszary powyżej wody powinny być bardziej spieczone/wypalone
                              niż te przykryte wodą, która stopniowo wyparowała.
                              Czy dane obserwacyjne pozwalają już na taka weryfikacje ?
                              Czy minerały odkryte na powierzchni i ich stan wskazują na temperaturę w jakiej
                              przebywały ?

                              [...]
                              • madcio Re: Nagła vs powolna utrata wody na Marsie 20.06.09, 13:33
                                > Perdolnięcie nie może być panaceum na niewiedzę. Jak nie wiadomo
                                > skąd wziął się np. Wszechświat lub Ksieżyc, to musi cóś je6nęło -
                                > doprawdy żenująca metodyka.
                                Zacznij od siebie. Sam twierdzisz, że coś przywaliło katastrofalnie w Marsa, bo
                                tak ci pasuje.

                                A wracając do nauki - kiedyś uważano inaczej w sprawie wszechświata (np. że był
                                od zawsze) czy Księżyca (np. że się uformował razem z Ziemią). Zdanie zostało
                                zmienione nie dlatego, że ktoś sobie wymyślił, że tak mu bardziej pasuje - choć
                                rozumiem, czemu tak myślisz: sam taką metodologię z radością uprawiasz, jak
                                każdy paranaukowiec.
                                Zdanie zostało zmienione, gdyż pojawiły sie nowe dowody, z których wnioski
                                wypływały inne, niż dotąd. Metodologia paranaukowa jest, rzecz jasna, całkowicie
                                odwrota. :]

                                > Zweryfikujmy choćby negatywnie przynajmniej tą pieprzoną hipotezę
                                > marsjańską.
                                Tu nie ma czego negatywnie weryfikować. Przypisujesz CME własności i cechy,
                                których nie posiadają. Wobec tego wnioski płynące z nich są całkowicie
                                bezwartościowe. Ot, paranauka.

                                > Jeżeli gorąca chmura plazmy słonecznej pieprznęła
                                > (choćby w trakcie wielu godzin) w Marsa, to
                                ...nic szczególnego by się nie stało. Przynajmniej w porównanu z katastrofalnymi
                                wizjami, jakie ty roztaczasz. Przez miliardy lat słoneczko puszczało nie takie
                                CME w wszystkie strony. I mam uwierzyć, ze tylko raz taka katastrofa sie
                                zdarzyła? Że wszystkie inne jakimś cudem pominęły Wenus czy Ziemię? CME jest
                                całkowicie normalnym, regularnym i typowym dla słońca zjawiskiem. Jednakże,
                                jeśli masz problemy z ogarnięciem kontekstu i długofalowych konsekwencji twoich
                                twierdzeń (tutaj: o cudownych mocach CME), to już naprawdę nie mój problem.

                                Naprawdę, już ci to kiedyś mówiłem: pomyłka niedouczonej dziennikarki to raczej
                                kiepska podstawa do nowej, rewolucyjnej hipotezy. Choć zgodzę się, że takiej
                                jakości "dane" są całkowicie typowe dla przeciętnej hipotezy paranaukowej.
                                Zauważyłem tak gdzieś ponad 10 lat temu, że standardy jakości paranaukowców są
                                raczej... niskie. :)))

                                > obszary powyżej wody powinny być bardziej spieczone/wypalone niż
                                > te przykryte wodą, która stopniowo wyparowała.
                                Bzdury. CME nie wywołują takich efektów.

                                > Czy dane obserwacyjne pozwalają już na taka weryfikacje ?
                                Mu!

                                > Czy minerały odkryte na powierzchni i ich stan wskazują na
                                > temperaturę w jakiej przebywały ?
                                Tak. W końcu na tej podstawie np. naukowcy mówią o obecności wody na powierzchni
                                Marsa przed miliardami lat.
                                • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Nagła vs powolna utrata wody na Marsie 20.06.09, 14:16

                                  madcio napisał:
                                  ...
                                  > > Czy dane obserwacyjne pozwalają już na taka weryfikacje ?
                                  > Mu!
                                  >
                                  > > Czy minerały odkryte na powierzchni i ich stan wskazują na
                                  > > temperaturę w jakiej przebywały ?
                                  >
                                  > Tak. W końcu na tej podstawie np. naukowcy mówią o obecności
                                  > wody na powierzchni Marsa przed miliardami lat.
                                  >

                                  No więc, w jakiej temperaturze musiały przebywać minerały, że powierzchnia Marsa
                                  ma właśnie takie kolory jakie ma?
                                  • pomruk Re: Nagła vs powolna utrata wody na Marsie 20.06.09, 18:32
                                    Powierzchnia Marsa zawdziecza barwę nie tyle temperaturze, ile
                                    stopniowi utlenienia. Barwę nadają jej bowiem związki żelaza
                                    trójwartościowego Fe(III) (na +3 stopniu utlenienia). Na Ziemi
                                    podbna barwę ma po prostu rdza, zawierająca równiez zelazo (III). Co
                                    ciekawe, wnętrze skał marsjańskich jest często brudno - zielone,
                                    zawiera bowiem żelazo (II) o takiej właśnie barwie. Zielonkawe są
                                    też często meteoryty marsjańskie:

                                    www1.uni-hamburg.de/mpi/museum/en/meteorite/bilder/mars-me5.jpg

                                    Powierzchnia skał jest jednak bardziej utleniona - zresztą nie do
                                    konca wiadomo, jakimi czynnikami utleniającymi.
                                    • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Nagła vs powolna utrata wody na Marsie 20.06.09, 18:41

                                      pomruk napisał:
                                      ...
                                      > Powierzchnia skał jest jednak bardziej utleniona - zresztą nie do
                                      > konca wiadomo, jakimi czynnikami utleniającymi.
                                      >

                                      Może taki jest efekt uboczny kontaktu plazmy słonecznej z wodą i skałami. Chyba
                                      dałoby się przeprowadzić takie symulacyjne doświadczenie, no nie ?
                • yzco_yzdeim_ycajbej Życie jeszcze nawet 2 mln lat temu? 30.06.09, 23:49

                  madcio napisał:
                  ...
                  > Ale jak już przy tym jesteśmy... aktualna wiedza naukowa na
                  > temat Marsa mówi, że stracił on wodę/atmosferę stopniowo,
                  > w ciągu miliardów lat, a nie w wyniku
                  > jakiejkolwiek katastrofy kiedyś tam.
                  >

                  Biedny eunuchu nauk wszelakich, jesteś niedoinformowany,
                  popatrz jak ta nauka sama drepce mi po piętach:

                  tiny.pl/3b14
          • pomruk Re: Zycie na marsie to bajka dla naiwnych 22.05.09, 21:19
            A wiesz, ze nawet na naszej Ziemi ekstremofile, zwane halofilami
            potrafią egzystować w nasyconym (!) roztworze NaCl? (stężenie ponad
            35 g soli na 100 g wody).
            en.wikipedia.org/wiki/Halophile
            Nawiasem: temperatra w równikowych obszarach Marsa nawet dziś
            potrafi dojść do +20 stopni C.
            • marksistowski Jak to na wojence ładnie, kiedy pomruk..... 22.05.09, 23:02
              ... z konia spadnie. W nasyconym roztworze NaCl nie zachodzi żadna
              reakcja, mogąca prowadzic do powstania replikantow chemicznych.
              Jak zwykle abiogeneza pada całkowicie na mordę na poziomie
              samosyntezy chemicznej.
              Bakterie zyjące w morzu martwym są zaawansowanym produktem ewolucji
              biologicznej
              • marksistowski Czy kopac zdechlą panspermię? Jasne , że tak 23.05.09, 21:50
                Najbardziej dziwaczne jest to, że ubodzy duchem zwolennicy
                panspermii, uwążają organizmy zdolne do zycia w stęzonych roztworach
                soli ,za kandydatow do galaktycznych panspermicznych podrózy.
                Umyka ich uwadze fakt , ze woda, ktora jest powszechna w kometach i
                w kosmosie , zniszczyła by takie organizmy. Należa one do
                najbardziej nietrwalych i nieodornych na wpływy srodowiska
                organizmow.
          • mozart Re: Zycie na marsie to bajka dla naiwnych 24.05.09, 13:29
            Podstawa zycia jest cykl, czyli przeplyw materii i energii. Najwyrazniej czegos
            takiego na Marsie nie ma i nigdy nie bylo. Dlatego nie sadze, aby kiekolwiek
            bylo zycie na tej planecie. Przedzej szukalbym zycia pod lodowa skorupa Europy.
    • astrobiolog ślady cywilizacji na Marsie 25.05.09, 15:23
      Witam, pozdrawiam i pozwalam sobie wyrazić swoje zdanie w temacie za pomocą
      dwóch linków do prostodusznych stron internetowych, które samodzielnie wykonałem
      w oparciu o dostępne mi informacje oraz materiały:
      www.ukrytesprawy.org/Cydonia.html
      www.ukrytesprawy.org/Twarz%20w%20koronie.html
      Moim zdaniem - taka uwaga ogólna po przeczytaniu powyższych komentarzy - za
      bardzo "na bank" wierzycie, że wszystkie informacje podawane przez NASA są w
      100% prawdziwe. Owszem, wydaje się to bardzo prawdopodobne, zwłaszcza osobom
      rozczytanym w koncesjonowanych magazynach popularnonaukowych itp. mediach - też
      kiedyś taki byłem. Ale co jeśli wcale tak nie jest, jeżeli mamy do czynienia z
      wyrachowaną globalną dezinformacją w celu ukrycia tego, co się dzieje
      naprawdę..? Jak np. wytłumaczyć to, że niedawno zmarły były szef obserwatorium
      astronomicznego US Navy dr Tom van Flandern jeździł po świecie z wykładami i
      prezentacjami slajdów, na których omawiał ruiny budowli sfotografowane na
      Marsie..? Ja tam nie jestem żadnym astronomem ani ekspertem od innych planet,
      ale gość chyba znał się na rzeczy, skoro piastował takie stanowisko..? Link do
      wideo (j.ang.): www.youtube.com/watch?v=VkXsQbaDg5g&hl=pl
      • pomruk Re: ślady cywilizacji na Marsie 25.05.09, 19:46
        O rozpoznawaniu twarzy w układach plam:
        en.wikipedia.org/wiki/Pareidolia
        A słynna "płacząca twarz" na Cydonii została sfotografowana
        dokładniej:
        tiny.pl/3xf8
        Nie wyciągasz wniosków?
      • madcio Re: ślady cywilizacji na Marsie 26.05.09, 21:01
        > Witam, pozdrawiam i pozwalam sobie wyrazić swoje zdanie w temacie
        > za pomocą dwóch linków do prostodusznych stron internetowych
        Nie bałdzo. Linki powinny służyć jako pomoc w przedstawianiu tu na forum swoich
        tez, nie jako główna treść.

        A tak w ogóle, twarz
        na Marsie
        to bardzo dobrze znana sprawa. I myślę, że dobrze wiesz, jak
        jest tłumaczona. :)

        > Ale co jeśli wcale tak nie jest, jeżeli mamy do czynienia z
        > wyrachowaną globalną dezinformacją w celu ukrycia tego, co się
        > dzieje naprawdę..?
        A co, jeśli jesteś walniętym paranoikiem? Pytanie równie dobre i stronnicze jak
        twoje. :>

        > Tom van Flandern
        Heh, jeden z bardzo, bardzo niewielu ludzi, o jakich słyszałem, którzy zarazem
        mają jakiekolwiek rzeczywiste tytuły naukowe, oraz mają światopogląd lub jego
        elementy paranaukowe.

        > ale gość chyba znał się na rzeczy, skoro piastował takie
        > stanowisko..?
        Jaka szkoda, że prawie wszyscy inni ludzie zajmujących takie lub podobne
        stanowiska się z nim nie zgadzają. Widzisz, odwołanie do autorytetu działa w
        obydwie strony.
        • marksistowski My madsteinowie zawsze się popieramy 27.05.09, 20:58
          Dowal im madstein. Twoj ukochany wujek Leonard jest z tobą.
          Tym bardziej , że (wyjątkowo) masz rację
      • 4g63 Re: ślady cywilizacji na Marsie 27.05.09, 14:08
        > Ale co jeśli wcale tak nie jest, jeżeli mamy do czynienia z
        > wyrachowaną globalną dezinformacją w celu ukrycia tego, co się
        > dzieje naprawdę..?

        tak, na marsie żyją marsjanie, jest to zatajone ponieważ tak, ale, mam pomysł, możesz polecieć na marsa i sobie z nimi "marsjanami" pogadać, nikt ci tego nie broni, nikt, masz do tego prawo, nikt cię nawet nie będzie zatrzymywał, wtedy ujawnisz całemu światu prawdę, tylko nie wiem po co?
        • bret.2 Re: ślady cywilizacji na Marsie 28.05.09, 18:51
          Po co ujawniać całemu Światu prawdę? po co ? To jest kapitalne stwierdzenie, i powinno właściwie zamknąć cala ta dyskusje.
    • aurumaga Mnóstwo wody na Marsie 29.05.09, 12:46
      Przyczyną utraty wody może być wysokoenergetyczne promieniowanie elektromagnetyczne.
      Wodór odleciał.
      Pozostał tlen w dwutlenku węgla.
      Woda miała wyższą temperaturę gdy dochodziło ciepło z jadra planety.
      Obecnie uważa się, że jądro jest nieaktywne.
      Wulkan też zastygł!
      Jakieś życie na tej planecie, jest wątpliwe, ze względu na brak warunków do
      ewolucji.
      Możliwa ewolucja, odporna na UV to ta podglebowa jak to nazywamy na Ziemi i tego
      naukowcy szukają.
      Ale ten brak ciepełka, to raczej formy przetrwalnikowe, na ile one takie są, na
      Antarktydzie 3 mln lat, a tam potrzeba więcej.
      • aurumaga Re: Mnóstwo wody na Marsie 29.05.09, 20:35
        Skoro ubyło wody, może przez rozkład UV to znaczy,że nie było wolnego tlenu w
        atmosferze. Przyczyną może być obecność metanu.
        Obecność dwutlenku węgla, soli świadczy o tym, że tlen był wiązany chemicznie.
        Duża zawartość soli świadczy o ubytku wody, zatężaniu się.
        Brak tlenu, to brak ozonu, czyli ochrony przed wyjaławiającym UV.
        Brak tlenu to brak fotosyntezy.
        Brak fotosyntezy to brak organizmów samożywnych.
        Czyli tam życia nigdy nie było!
        Chyba, że dokonała się katastrofa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka