fifion
22.08.09, 02:02
Poszukuję łatwodostępnej i co bardzo ważne również nietoksycznej
substancji, która rozpuści plastelinę w moim uchu :)
No dobra wiem, że wszyscy umierają już z ciekawości więc wyjaśniam.
Mieszkam na blokowisku i pracuję w mieszkaniu. Ponieważ jest to
praca wymagjąca ciszy i skupienia używam woskowych zatyczek do uszu.
Świetnie chronią mnie przed szalonymi właścicielami wiertarek,
miłośnikami techno, i tym podobnymi indywiduami występującymi masowo
na blokowiskach. Zatyczki trzymam na stoliku obok łóżka. Traf
chciał, że wczoraj wieczorem córka przyniosła mi krasonoludka z
plasteliny, którego specjalnie dla mnie ulepiła. Postawiłem prezent
na stoliku obok zatyczek... I już chyba wszystko jasne.... W nocy
zaczął wyć alarm samochodowy, odruchowo sięgnąłem po moje zatyczki,
lecz tym razem w uszach wylądował krasnoludek.... Córce powiem, że
znalazł panią krasnoludkową, wzieli w nocy pośpieszny ślub i
zamieszkali gdzieś za szafą. Ale co z moim uchem? Już nie mogę
wytrzymać. Plastelina wlazła głęboko. Przed nami weekend, lekarze na
urlopach, a ja nic nie słyszę na jedno ucho i swędzi mnie ta
przeklęta plastelina. Do poniedziałku nie wytrzymam. Dlatego
ośmielam się wszystkich chemików z tego forum, zarówno zawodowych
jak i amatorskich, prosić o pilną pomoc.