Dodaj do ulubionych

gdzie rodzić na Śląsku

10.04.13, 18:17
Witam,
bardzo proszę o informację gdzie rodzić na Śląsku (w jakim szpitalu? u jakiego lekarza?). Gdzie zrobią mi najlepiej cesarkę (bo mam do niej wskazania)? Z góry dziękuję!
Obserwuj wątek
    • bbuziaczekk Re: gdzie rodzić na Śląsku 10.04.13, 18:32
      Ja bardzo, bardzo polecam prywatny szpital ginekologiczno-polozniczy w Katowicach-Piotrowicach na ul. Łubinowej. Porody, cesarki, pobyty sa na NFZ.
      www.narodziny.com.pl/
      Ze wzgledu na mala ilosc miejsc i oblezenie to wskazane jest a nawet trzeba miec lekarza prowadzacego pracujacego w tym szpitalu. Nie musi to byc prowadzenie calej ciazy a wystarcza 2-3 wizyty.
      Pokoje 2 osobowe, kazda z łazienka.

      Rodzilam w tym szpitalu prawie 2,5 roku temu moje drugie dziecko. Mialam cesarke ze wskazan medycznych. Opieka 100% pozytywna. Fajne polozne i lekarze. Powrot do domu w 3 dobie po porodzie. Czyli 1 dzien krocej sie lezy niz normalnie w innych szpitalach.

      A co do lekarza to ja bardzo, bardzo polecam dr. Koze ktorzy przyjmuje w Katowicach na ul. 1 Maja (wczesniej przyjmowal na Mariackiej)
      Namiary na niego znajdziesz w linku szpitala w czerwonej ramce pod nazwa "wspolpraca" tam sa wpisani lekarze ktorzy pracuja w szpitalu.
      Lekarz jest swietny. Traktuje pacjentke jak pacjentke a nie jak kolejna kasa do szuflady.
      USG na kazdej wizycie. Koszt wizyty nie jest tani ale warty ten ceny. Jak ja chodzilam to wizyta kosztowala 140 zl. Chodzilam do niego jakos od 23 tyg ciazy.
      Ten lekarz robil mi cesarke. Blizna po cesarce jest tak idealna ze prawie wogole jej nie ma! Wiec mistrzowskie ciecie i szycie :)
      Jesli bedziesz chciec wiedziec cos wiecej to sluze pomoca pod gg 1648521 ;)
      • lisia312 Re: gdzie rodzić na Śląsku 10.04.13, 20:57
        też polecam Łubinową, mojej córce i wnukowi życie uratowali ( łożysko się odklejało na tylnej ścianie, nie było widać na USG- za godzinę nie byłoby kogo ratować- krwotok wewnętrzny )
    • gitares Re: gdzie rodzić na Śląsku 11.04.13, 07:31
      My dwójkę dzieci rodziliśmy w Tychach w wojewódzkim szpitalu i też jesteśmy zadowoleni. Co prawda pokoju indywidualnego nie mieliśmy, ale za to podejście położnych było super: pomocne, życzliwe, takie po prostu ludzkie. Potem to się okazuje o wiele ważniejsze niż pokój z telewizorem;)
      • tim-ka Re: gdzie rodzić na Śląsku 03.05.13, 13:18
        Jak czytam wypowiedź ~`gitares~ na temat pięknego porodu w Szpitalu Wojewódzkim w Tychach to wychodzę z podziwu, czy my na pewno byłyśmy w jednym szpitalu??
        Mój poród był tam koszmarem za 100 złotych i gdyby nie mąż - zostawiono by mnie chyba na korytarzu. Przyjęcie do szpitala na trakcie porodowym odbywało się w obecności mężczyzn, którzy przyszli z żonami. Pierwsze badanie było proste - kazano mi przy kontuarze podciągnąć koszulę szpitalną do góry w obecności całego personelu stojącego za kontuarem. Potem odbyło się badanie ginekologiczne - na korytarzu przy ścianie traktu na dostawionej leżance! Czekałam na zwykłej sali na akcję porodową 13 godzin, bez żadnego badania. Wówczas na drugi dzień mąż spytał lekarza czy ktoś mógłby mnie zbadać bo leżę od dnia poprzedniego bez diagnozy. Nie miałam USG, aparaturę do badania tętna podczas porodu zabierano co chwilę, bo była jedna na 4 rodzące. Kobieta wprost powiedziała że muszą oszczędzać też papier do aparatury. Położną zapamiętam do końca życia. Szkoda słów. To jest Trzeci Świat, a nie "Rodzić po ludzku".
    • akusia77 Re: gdzie rodzić na Śląsku 13.04.13, 00:00
      dwóch synów rodziłam w szpitalu im. Leszczyńskiego w Katowicach przy ul. Raciborskiej. Szpital polecam. Nie jest dużym molochem, lekarze kompetentni, a na oddziale bardzo dobre warunki
    • justynaa87 Re: gdzie rodzić na Śląsku 13.04.13, 11:39
      Ja także polecam Szpital w Katowicach na Łubinowej. Miałam tam w styczniu 2012 cesarke ze wskazań medycznych i byłam bardzo zadowolona z opieki nademną i dzieckiem.
      Miałam porównanie z wcześniejszym porodem który miałam w Szpitalu w Mikołowie i w Katowicach jest o niebo lepiej. pozdrawiam Justyna.
    • magdabzik Re: gdzie rodzić na Śląsku 26.04.13, 21:33
      Witam!
      Ja mam zamiar rodzić w Chorzowie w Simin, pytałam, dowiadywałam się, co ktoś słyszał co ktoś wie itp. różnie mówili, ale byłam na ich akcji z bezpłatnym usg 4d w lutym i rozmawiałam z personelem. Przekonali mnie. Organizują dużo takich akcji.
      • agimiko6 Re: gdzie rodzić na Śląsku 27.04.13, 10:12
        pierwsze dziecko rodziłam w mikołowie, bo akurat jakiś taki trend panował i wszyscy wkoło mówili jak to jest tam super, itd. że lekarzem prowadzącym był dr. dyrda to rodziłam właśnie tam. za miesiąc rodzę drugi raz i to już będą tychy.
        w mikołowie trzymali mnie 14 godzin z okropnymi bólami krzyżowymi i brakiem rozwarcia. zostawili by mnie na noc, ale nagle ktoś się obudził i zabrali mnie na cesarkę, na szczęście, bo nie urodziłabym normalnie. położne super, ale już panie na noworodkach nie do końca.
        sala była 2-osobowa z łazienką co po cesarce jest dość przydatne. ogólnie było ok, ale tym razem chcę być bliżej domu
        • bbuziaczekk Re: gdzie rodzić na Śląsku 28.04.13, 11:21
          No wlasnie w Mikolowie to podobno tak super ze byla moda na jeźdzenie tam!
          Ale to super to konczy sie chyba tylko na tym ze sa pokoje 2 osobowe i 1 lazienka na 2 pokoje (z tego co mi wiadomo)
          Ja specjalnie chodzilam do dr. Dyrdy zeby rodzic w Mikolowie. Skonczyli sie na tym ze przez jego kretyna Dyrde urodzilam w 34 tyg ciazy i to nie w Mikolowie bo stamtad mnie odeslano na Tychy lu Ligote bo oni sie boja odbierac porod wczesniaczy bo sa tylko szpitalem powiatowym. Urodzilam wkoncu w Ligocie w klinice.

          Ja rekami i nogami podpisuje sie jednak za Łubinowa w Piotrowicach.
          • bbuziaczekk Re: gdzie rodzić na Śląsku 28.04.13, 11:23
            A i Dyrdy tez nie polecam ani troche! Traktuje pacjentki jak kolejne 100 zl do szuflady (5 lat temu 100 zl, nie wiem jak teraz)
            • agimiko6 Re: gdzie rodzić na Śląsku 28.04.13, 21:50
              ja podczas ciąży nie miałam zastrzeżeń, ale ciąża była książkowa, więc nie miał się jak wykazać. przy porodzie już nas wkurzył swoim zachowaniem, kompletnie ignoranckim! podejrzewaliśmy nawet, że z tą cesarką to lekarz dyżurny czeka, żeby szanowny pan ordynator nie miał pretensji, bo podobno nikt mu nie chciał się narażać. drugi raz bym do niego nie poszła!
              • bbuziaczekk Re: gdzie rodzić na Śląsku 28.04.13, 22:45
                Moja historia z Dyrda byla taka ze od 20 tyg ciazy zaczelam miec skurcze bezbolesne. Bylo ich duzo za duzo jak na ten tydzien. Faszerowal mnie magnezem i niczym wiecej. Jakims cudem przechodzilam do 30 tyg kiedy to trafilam do wojewodzkiego na ktg na ktorym te skurcze wyszly i mnie zostawiono. Od tego czasu mialam przepisane leki przez szpital Fenoterol, Isoptin i mialam to brac do bezpiecznego tyg czyli gdzies do 37 tyg.
                Dyrda jak sie o tym dowiedzial na wizycie ze szpital w Tychach przepisal mi te leki wysmial sie z tego i w 32 tyg kazal mi to odstawic. A ze to bylo moje pierwsze dziecko to bylam glupia i naiwna. Odstawilam. 2 tygodnie pozniej urodzilam. A przeciez po odstawieniu tych lekow do 2 tygodni sie rodzi. Wiec u mnie tak bylo.
                On ma szczescie ze z dzieckiem bylo wszystko ok i ze to byl 34 tydz a nie ponizej 30-go bo by mnie popamietal.

                Druga sprawa to jego gabinet i ta mikroskopijna poczekalnia. Niedosc ze jak sie przyszlo na swoja godzine to jeszcze sie czekalo z godzine albo i wiecej na swoja kolejke bo przedemna siedzialo jeszcze ze 3-5 Pan. Nieraz trzeba bylo na dworze czekac bo w tej mikroskopijnej "poczekalni" sie nie zmiescili wszyscy. Tez strome schody do gabinetu tez dobijaly bo trzeba byl ostroznie chodzic zeby nie spasc.
                Tyle kasy czlowiek zarabial a nie pofatygowal sie nawet na wynajecie normalnego pomieszczenia tylko z czesci swojego domu zrobil pipidowe (bo to byl dom wiec nie wiem czy jego czy nie jego)
                Nie wiem jak jest teraz bo w moim przypadku bylo to 5 lat temu.
                • agimiko6 Re: gdzie rodzić na Śląsku 29.04.13, 09:34
                  no u mnie też było 5 lat temu. w 5tym miesiącu trafiłam na 2 dni do szpitala, bo miałam jakieś dziwne wyniki badania moczu i mnie przyjął, żeby zrobić cewnikowe czy jakoś tak. leżałam wtedy na sali z dziewczyną, która miała jakieś tam problemy, a pacjentką była dr kiełbasińskiego. i opowiadała, że leki, które kazał podawać pan ORDYNATOR dyrda wyrzucała do kosza, a kiełbasiński jej po kryjomu podawał inne. i tak było od kilku tygodni, ale dzięki temu wyszła do domu zamiast leżeć do rozwiązania. a pan dr dyrda to podobno tylko duphaston wszystkim i na wszystko.
    • afrodytka82 Re: gdzie rodzić na Śląsku 29.04.13, 19:27
      A ja będę polecać wojewódzki w Tychach. Rodziłam tu 3 lata temu i nie narzekam. Fakt,może warunki nie są hotelowe ale za to bardzo dobrzy lekarze i opieka dla noworodków fachowa. Moja lekarka,którą zresztą też gorąco polecam dr Biernat Magdalena,odradzała mi wtedy Mikołów nad którym się zastanawiałam. Bo co z tego,że sale 2 os.,że łóżko i pościel jak w domu jak fachowej opieki dla noworodków brak ?! Ja szłam rodzić z takim nastawieniem,żeby dziecko było całe i zdrowe a moje wygody były tu najmniej ważne. Ale każda kobieta jest inna,każda ma inne oczekiwania. Jednak grunt to nie popadać w obłęd i modę na porody w pięknych miejscach. Bo mam wrażenie,że to ostatnio jest dla przyszłych mam ważniejsze niż bezpieczne przyjście na świat ich dziecka.
      Co do cesarki to moja szwagierka jest po dwóch w szpitalu w Tychach i jest zadowolona. Blizny minimalne,fachowo zszyte.
      Aha,przy porodzie miałam cudowną położną-Lucyna Małek. Anioł Kobieta. Bez Niej nie dałabym rady :)
      • bbuziaczekk Re: gdzie rodzić na Śląsku 29.04.13, 21:10
        Jak mnie odeslali z Mikolowa bo sie bali wczesniaka przyjmowac to pojechalam do naszego wojewodzkiego bo sobie mowie pal licho! gdzie bede jechac na Ligote jak w naszym wojewodzkim tez maja oddzial i sprzet dla wczesniakow i pojechalam bo liczyli sie zdrowie dziecka wiec juz olalam ten kretynski szpital.
        Ale niestety byla na dyzurze polozna taka blondi starsza ktora stwierdzila ze mam sobie jechac na Ligote bo oni tutaj wczesniakow nie maja, nie maja sprzetu i wogole i tak dziecko zawioza na Ligote :>:> strata tata !! Musialabym byc glupia i naiwna i nie mieszkac w Tychach zeby uwierzyc w to co ta kretynka mowila. W kazdym razie jak dowiedziala sie ze nie mam lekarza z wojewodzkiego i na dodatek moim lekarzem jest Dyrda to sie mnie pozbyla i w dupie miala gdzie urodze (moze w rowie po drodze) bo nawet nie pofatygowala sie zadzwonic na Ligote i zapytac o wolne miejsca, nie zapytala tez czy mam wogole czym jechac i juz nie mowiac o tym ze mi ciemnote wciskala ze nie maja wczesniakow i sprzetu :( przykre!
        WKoncu udalo mi sie urodzic w 3 !!! szpitalu czyli na Ligocie. I to tez cudem poniewaz trafilam na ostatnie wolne miejsce. Gdyby nie to to odeslali by mnie do Zabrza :>
        Cudownie poprostu.
        Wiec wojewodzkiemu tez mowie NIE. Chyba ze macie lekarza prowadzacego pracujacego tam to mozna zaryzykowac porodem.
        • afrodytka82 Re: gdzie rodzić na Śląsku 29.04.13, 22:03
          Ale nie mogą Cie przecież odesłać z IP tak po prostu ! Jeśli nie przyjmują Cię na swój oddział to MUSZĄ zapewnić Ci miejsce w innym szpitalu ! Byłas w trakcie porodu już ?
          • bbuziaczekk Re: gdzie rodzić na Śląsku 30.04.13, 07:42
            A no widzisz odeslali !! Tez bylam w szoku. Bo najpierw mnie w Mikolowie zbadano i powiedziano ze mam jeszcze troszke czasu i odeslano na Tychy lub Ligote. Pojechalam na Tychy. Tam tez mnie zbadano i powiedziano ze jeszcze mam troszke czasu i mam sobie jechac na Ligote chociaz moglam bez zadnego problemu rodzic w wojewodzkim bo przeciez maja i sprzet i sale dla wczesniakow.
            O 3 w nocy odeszly mi wody i mialam skurcze no i byl to 34 tydzien wiec wszystko zagrozone. Bujalam sie od szpitala do szpitala do 6 rano.
            • bbuziaczekk Re: gdzie rodzić na Śląsku 30.04.13, 07:44
              Ci w Ligocie tez byli w szoku jak mnie odsylano i byli w szoku ze Tychy mnie nie przyjely oszukujac na dodatek. I byli w szoku ze Tychy mialy OBOWIAZEK zadzwonic do nich na Ligote i zapytac o wolne miejsca czego panusia blondi nie uczynila.
              • afrodytka82 Re: gdzie rodzić na Śląsku 30.04.13, 10:08
                Wierz mi,że ja bym sie na Twoim miejscu nie ruszyła z IP w Tychach. Albo by mnie przyjęli albo osobiście karetką dotransportowali do Ligoty. Nie mają prawa odsyłać pacjentki bez jakiejkolwiek pomocy ! Zwłaszcza jeśli poród się zaczął. No ale ja już taka jestem ;) Życie skutecznie mnie zahartowało i czasem jestem jaka jestem ;)

                Jednak mimo wszystko ja będę obstawać za porodem w Tychach.
                • bbuziaczekk Re: gdzie rodzić na Śląsku 30.04.13, 13:16
                  Teraz to ja juz jestem madrzejsza i pyska bym otworzyla w tej sytuacji.
                  Ale wtedy czlowiek byl w szoku i mega zestresowany bo niedosc ze 1 dziecko to jeszcze na dodatek nikt by sie nie spodziwal ze nagle o 3 w nocy odejda wody w 34 tygodniu ciazy. Do tego skurcze, jeźdzenie od szpitala do szpitala, zmeczenie i czlowiek nawet nie myslal o takich rzeczach.
                  Ja sie troche z nia klocilam bo przeciez doskonale wiem ze sa wczesniaki, jest sprzed i sale i lekarze odpowiedni. Nawet jej powiedzialam zeby nie wciskala mi kitu bo miesiac wczesniej jak lezalam na patologii to przy mnie zaczela rodzic dziewczyna w 27 tygodniu ciazy i jej maluch do samego konca lezal w tym szpitalu na oiomie jak wczesniakow.
                  To ona nadal mi kit wciskala ze to niemozliwe :D
                  Powiedziala ze gdybym juz czasu nie miala to owszem moge rodzic u nich ale dziecko i tak wywioza do Ligoty :> i ze lepiej dla mnie i dla dziecka zebysmy byli razem w tej Ligocie ;)
                  Wiec machnelam reka i zrezygnowana pojechalam dalej.
                  Teraz po 2 ciazach i duzym doswiadczeniu to nie ruszylabym sie stamtad albo zadala zawiezienia karetka.
                  • beticz Re: gdzie rodzić na Śląsku 21.06.13, 11:03
                    Buzziaczek w sumie to lepiej , że trafiłas do Ligoty. Co do tego czy powinni Cię zawieśc, czy sama to nie się nie znam, nie wiem jakie powinny być procedury.
                    Tychy a Ligota to dwa różne swiaty jeśli chodzi o opiekę nad wczesniakami i ze względu na dziecko to lepiej jest rodzić na Ligocie. W Tychach nie ma specjalistycznego oddziału OIOM i jakby cos się złego działo to i tak musieliby przewieźć maluszka, a wiecie czasami minuty są bardzo ważne. Dlatego zanim coś ocenimy należy rozpatrzyć wszystkie za i przeciw, często się wypowiadamy negatywnie bo nawet do głowy nam nie przyjdą inne aspekty, bo w końcu nie mamy dośiwadcznia.

                    Ja 1 dziecko rodziłam w Mikołowie (chyba taka moda), nie miałam lekarza prowadzącego, owszem fakt pokoje lepsze, lazienki w salach, pokój rodzinny do rodzenia osobno. Co do położnych i pieleniarek to bez zachwytu ale i bez złych doświadczeń.

                    2 dziecko ze wzg. na leakrza rdziłam w Tychach, poród krótki bo trafiłam z partymi na poródówkę, położna była super, nazwiska nie pamiętam. Córeczka urodziła się problemami tak więc tego samego dnia musiała być przewiezniona do innego miasta na OIOM, ja rano się wypisałam.

                    3 dziecko tez w Tychach rodzila, położna na początku dość niesympatyczna, ale potem jakoś było lepiej, aczkolwiek swoją pracę wykonywała chyba ok, nie mam zarzutów, a na odzdziale woszem tłoczno, łazienki na korytarzu porażka, ale po traumatycznych przezyciach z córeczką, byłam szczęśliwa że dziecko urodziło się zdrowe i tylko to sie liczyło, reszta niedogodności nie ważna, nie obchodziły mnie pielęgniarki na oddziale noworodkowym, dziecko miałam cały cza przy sobie i czułam się bezpieczna wtedy.

                    Ale oczywiście jestem za tym, że miła położna jest bardzo ważna, bo to ona jest nam najbardizej pomóc, nawet nie wiem czy nie ważniejsza niż lekarz prowadzący.
                    • bbuziaczekk Re: gdzie rodzić na Śląsku 22.06.13, 12:25
                      Nie dam sobie reki uciac i nie jestem na 100% pewna ale na 99,9 % ze OIOM dla noworodkow jest w wojewodzkim :>
                      Chyba nawet pisze na tablicy z pietrami i oddzialami OIOM na noworodkow.....
                      Zreszta jak lezalam w 30 tyg na oddziale polozniczym to przy mnie zaczela rodzic dziewczyna w 26/27 tygodniu ciazy i jej dziecko chlopczyk wazacy 650 g lezal na OIOMIE do samego konca czyli do czasy wyjscia ze szpitala (spotkalam ta dziewczyne pare m-cy pozniej w przychodni i mowila)
                      Wiec jakim cudem to dziecko tam lezalo skoro nie ma OIOMU ?
                      • bbuziaczekk Re: gdzie rodzić na Śląsku 22.06.13, 12:29
                        No ale tak czy siak jestem teraz szczesliwa z tego powodu ze jednak trafilismy do Ligoty.
                        Tychy sa juz dla mnie skreslone calkowicie.....
                        Gdybym miala rodzic 3 dziecko to na 1 miejscu stawiam na Łubinowa.
                        A potem ewentualnie Ligota (choc z poloznej odbierajacej moj porod zadowolona nie bylam bo mila to ona nie byla) no ale to juz nie chodzi o polozna tylko o sam oddzial i lekarzy.
                        • beticz Re: gdzie rodzić na Śląsku 27.06.13, 10:39
                          Zgadza się jest OIOM, ale ja tez sie nie znam czy sa jakieś "stopnie zaawansowania tego OIOMu).

                          Moje dziecko miało podejrzenie wady wrodzonej serca, infekcję wewnątrznmaciczną i podejrzenie wady genetycznej. Dziecko leżało w inkubatorze, po kilku godzinach po porodzie stan się pogorszył i pani doktor oznajmila, że szuka OIOMU poza wojewodzkim dla mego dzicka czyli ligota bądź chorzów, tam gdzie będzie miejsce. Trafiło na Chorzów i dziecko zostalo przewiezione, tam ten oddzial wyglądał zupełnie inaczej i moje dziecko było podlączone do masy urządzeń.

                          Tak więc może wszystko zależy z czym dzicko leży i jakiej opieki potrzebuje.

                          Podsuowując najpierw bezpieczeństwo dziecka, potem moja wygoda (ale jestem taka mądra bo po przejściach, przy pierwszym dziecku myślałam głównie o sobie i o tym aby poród był cudownym przeżyciem).

                          Piszę o tym , bo chcę tylko choć troszkę uświadomić o rzeczach nad którymi się nie zastanawiamy i czasami może narzekamy niepotrzebnie.
                          • bbuziaczekk milek_55 29.06.13, 17:56
                            Urodziliscie juz ? albo kiedy rodzicie ?
                            Dajcie znac gdzie urodziliscie i jak bylo :>
                            Tak z ciekawosci pytam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka