Dodaj do ulubionych

[OT] Stanikowy Ig Nobel

02.10.09, 12:48
Ig Nobel to nagroda przyznawana za najbardziej bzdurne opublikowane badania naukowe lub inne tego rodzaju osiągnięcia improbable.com/ig/

W tym roku w dziedzinie "zdrowie publiczne" przyznano ją pewnemu stanikowemu "wynalazkowi". Stanik jako maska gazowa......
Link do strony z polskim opisem i zdjęciem (!!!)
deser.pl/deser/1,97052,7102293,Antynoble_rozdane__I_znowu_my__Polacy_bedziemy_slawni_.html

Oficjany komunikat ze strony Ig Nobli improbable.com/ig/
PUBLIC HEALTH PRIZE: Elena N. Bodnar, Raphael C. Lee, and Sandra Marijan of Chicago, Illinois, USA, for inventing a brassiere that, in an emergency, can be quickly converted into a pair of gas masks, one for the brassiere wearer and one to be given to some needy bystander.
REFERENCE: U.S. patent # 7255627, granted August 14, 2007 for a “Garment Device Convertible to One or More Facemasks.”

Obserwuj wątek
    • martvica Re: [OT] Stanikowy Ig Nobel 03.10.09, 16:37
      Komentarz znajomego wkleję:
      'Wcale nie takie głupie, a na pewno bardziej przydatne niż 90% poważnych badań,
      na które wszyscy bulimy. Już ja doskonale wiem ilu to patafianów z doktoratami i
      habilitacjami pierdzi w stołki na polskich uczelniach. Znam nie jednego takiego
      mądralę, który z całym swoim naukowym dorobkiem może się schować przy
      biustonoszach przeciwgazowych.

      Kiedyś w jednej z fabryk Polfa miał miejsce wyciek chlorowodoru, gazu z którego
      robi się kwas solny. Natychmiast ewakuowano załogę, ale przypadkowo na piętrze
      budynku, w którym doszło do awarii przebywały trzy dziewczyny, praktykantki z
      chemika. One nie zdążyły uciec. Jedyną drogą ewakuacji była klatka schodowa już
      wypełniona trującym i żrącym gazem. Dziewczyny musiały wstrzymać oddech i dobiec
      do wyjścia, pokonać kilka pięter schodów, co jednak zupełnie bez oddychania było
      właściwie niemożliwe.
      Jedna założyła na głowę swój kożuszek z futerkiem, druga przyłożyła do ust
      chusteczkę, a trzecia ruszyła do biegu na żywioł, tylko wstrzymując oddech. Tej
      ostatniej zabrakło tchu gdzieś w połowie drogi i w panice wciągnęła kilka
      wdechów. Spędziła potem kilka tygodni w szpitalu pod namiotem tlenowym, z
      poparzonymi drogami oddechowymi. Dziewczyna z chustką miała tylko poparzoną
      twarz i trochę podrażnione zatoki. Ostatniej nic się nie stało.
      A gdyby wszystkie użyły swoich biustonoszy? Żadnej nic by się nie było. Poważnie
      mówię. Wystarczyłoby skroplić miseczki wodą (choćby herbatą, czy co tam miały
      pod ręką) i przyłożyć do twarzy. Bielizna zadziałałby jak maska przeciwgazowa,
      filtr pochłaniający żrący gaz, przynajmniej przez kilka minut, co pozwoliłoby
      spokojnie opuścić skażony teren.

      Największe szanse miałby dziewczyny z największym biustem. W dużej miseczce
      byłoby sporo powietrza do oddychania. ;-)'

      Ja się tylko dołożę, że usztywniane miseczki byłyby lepsze od cieniutkich,
      siateczkowych :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka