satia2004
02.09.05, 12:37
Jak to jest z kupowaniem ciuchów przy dużym biuście każda z nas wie. Ja po
wielu, wielu próbach trafiłam w końcu... dokrawcowej :)
Rozwiązanie bardzo proste ale ciężko było na nie wpaść bo w mojej głowie
ciągle tkwił stereotyp krawcowej szyjącej jedynie szaro-bure garsonki dla pań
po 50-tce i w rozmiarze co najmniej 50 ;) Poza tym ubzdurałam sobie że to musi
być bardzo drogie więc mnie nie stać.
A tu - niespodzianka. Krawcowa do której się udałam obeznana jest z
najnowszymi trendami i potrafi zrobić w zasadzie wszystko!
A ceny?? Niskie:
- bluzka 50zł
- spodnie 50-65zł
- kostium na podszewce 160zł
Do tego dochodzi oczywiście koszt materiału, ale tu moje kolejne zaskoczenie,
wcale nie tak wysoki :) Poza tym wybór w sklepach z materiałami jest
przeeeeogromny i do tego wszystkie najmodniejsze wzory i kolory :D
Dla "przetestowania" krawcowej zażyczyłam sobie topu bez rękawów, z łódkowym
wycięciem, baaardzo dopasowanego (mam 3 letnie spódnice do których od dawna
poluję na elegancką górę ale wiadomo jak to jest w sklepach). Pani dokładnie
mnie zmierzyła, spisała co chce i umówiła sie za kilka dni na przymiarkę.
Tu mała dygresja - dowiedziałam sie o takim "krawieckim" wymiarze jak wysokość
biustu. Tzn mierzy sie długość bluzki od ramienia do pasa przez czubek biustu
tak aby miara cały czas przylegała do ciała. Bo przecież na duży biust schodzi
więcej materiału ;) Zawsze mi coś nie pasowało z bluzkami, wydawały mi sie za
krótkie, myślałam sobie - "no tak - moda na odsłonięty brzuch" a tu sie
okazuje że przez mój biust bluzki są na mnie .... od 5 do 10cm krótsze niż na
dziewczynach z biustem B!! Jakież to proste a ja na to nie wpadłam ;D
Wracając do tematu - przyszłam na przymiarkę, krawcowa skroiła bluzkę z 2
części i przeszyła delikatnie zaszewki (po 2 z przodu i tyłu) Jak zaczeła te
zaszewki pogłębiać żeby dopasować na brzuchu to sie mało nie załamała ;) Po 10
min poddała sie i stwierdziła że trzeba zmienić wykrój - na taki z odcinanymi
boczkami bo "tyle to ona zaszewkami nie wybierze" :) :) :) Przyszłam za 2 dni
i tym razem pozaznaczała dokładnie tyle ile trzeba.
A efekt końcowy - mam prześliczny, ładnie dopasowany, elegancki, o
odpowiedniej długości top - CUDEŃKO. Dzięki temu że jest tak mocno zwężony na
brzuchu wyglądam bardzo szczupło a biust jest rewelacyjnie podkreślony.
A zapłaciłam 40zł (z materiałem 55). I naprawde było warto :D
Na jesień potrzebuję eleganckiego kostiumu i zamiast zawracać sobie głowę
sklepami od razu pójdę sobie go uszyć - taniej wyjdzie niż w sklepie a będę
miała dokładnie taki jak chcę i dobrze dopasowany :)
PS. Dziewczyny które szyją pewnie mocno uśmieją sie z tego posta ;)