marti_1983
10.09.07, 14:31
A ja mam od soboty moje rialto 75J i niewątpliwie jest to stanik dla
mnie. Trochę trudno mi się przyzwyczaić do ciaśniejszego obwodu,
chociaż daję radę się zapiąć od początku najciaśniej, czyli na
trzecią haftkę. Od soboty po kilkanaście razy na godzinę wyciągam
spod pachy zabłąkany biust i wtedy cała miska jest wypełniona.
Niestety zabłąkany biust próbuje wracać pod pachę... Nie poddaję się
i liczę, że moje zabiegi przyniosą niebawem stałą lokację całego
biustu w misce. Niby dużo go pod pachą nie ma to jednak dowodzi że
nawet niewiele za mały stanik trochę deformuje. No i mój facet
patrzy na mnie jakbym zbzikowała. W końcu przy którymś poprawianiu
biustu powiedział: też je sobie lubisz podotykać? :))
A więc poza natrętnym szaleństwem wpychania biustu na jego miejsce
ja to rialto po prostu kocham. Mogłabym go nie zdejmować 24 godziny
na dobę.
A i zapomniałabym. Pani w avocado mnie rozpoznała!!! Na mój widok
powiedziała: rialto 75J :)
Pani obiecała też jakieś bardziej wycięte staniki 3/4 już za miesiąc
i to do miski J i może jakieś plunge?
Chciałabym plunge. Czekam na mail z avocado z potworną
niecierpliwością...
Dobrze dobrany stanik i nie bolą mnie plecy. Muszę się przemóc i
wszystkie niepasujące staniki (te ładne i kohane też) sprzedać na
allegro a resztę wyrzucić bo ze wstydem przyznam, że je jeszze
czasami zakładam. Ale odkąd mam rialto było idiotyzmem dalej
deformować biust.
No to się wygadałam :)))