Dodaj do ulubionych

Straszliwe widoki ulicowe

03.07.08, 15:51
Dzisiaj kilka staników mnie zmiotło na glebę.
Nasze zawołanie "ścisły obwód" jedna dziewczyna potraktowała bardzo dosłownie,
ale o tego miała maleńkie miseczki. Co było najgorsze? Fałdy tłuszczu nad i
pod stanikiem na plecach spotkały się "dookoła" stanika :(
Żeby było śmieszniej, widziałam to samo u jeszcze jednaj kobiety.
A druga obserwacja - nieskrępowany łopot biustowia :/ Piękna, wysoka,
biuściasta, zgrabna jak pieron dziewczyna w czymś, co nie zapewniało
podparcia, skrępowania tych pięknych, dużych piersi, a jedynie ułatwiało
niemalże łopot :/ Stanik miała. Jakiś. Wyrób stanikopodobny raczej.
Lato + upał + uświadomienie biuściaste powodują, ze się boję na ulice wyjść :/
Obserwuj wątek
    • chocochoco Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 16:24
      Mnie najbardziej rażą obwody podjeżdżające nad linię bluzeczek na
      ramiączkach- częsty widok u nastolatek. Ale nabardziej mnie
      przeraziła szczupła kobieta, miała zabudowaną bluzeczkę z krótkim
      rękawkiem, ciuchy widac dobrej jakosci, ale niestety nie miała
      stanika, a jej nieduży biust sięgał jej DOSŁOWNIE do pępka brrr...
      Podręcznikowe jamnicze uszy w najgorszym wydaniu jakie miałam
      możliwosc oglądac. Za to na plus- kobieta w autobusie ok. 60-65 lat
      miała na sobie bodaj Panach Jasmin i kształt biustu
      nieprawdopodobnie smakowity jak na swój wiek :-))).
      • quleczka Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 19:12
        > Za to na plus- kobieta w autobusie ok. 60-65 lat
        > miała na sobie bodaj Panach Jasmin i kształt biustu
        > nieprawdopodobnie smakowity jak na swój wiek :-))).

        Nie zdziw sie jak Ci tutaj ta kobieta sie odezwie ;)

        Ja czasem jak widze naprawde dobrze lezacy stanik to az sie zastanawiam czy to
        nie ktos stad :)
        • m.arta.m Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 19:53
          ja już jak widzę dobry rozmiar stanika, to po prostu wiem, że
          kobieta z Lobby pochodzi.
          Wydaje mi się, że nikt spoza L. nigdy o Panachach i Freyach nie
          słyszał.
          Zresztą to jest sprawa na osobną rozprawę- dla Lobbystek są
          Arabelki, Pollyanny, Anastasie, Vodki, Gabryśki, Antośki itd., a dla
          dziewczyn spoza L.- "taki ładny różowy", "taki mocno wycięty", "bez
          ramiączek", "bardotka", "wiązany na szyi" itp.
          W życiu wcześniej bym nie wpadła na to, że każdy model stanika
          każdej firmy może mieć swoją nazwę, do tego rozpoznawalną na
          świecie...
        • chocochoco Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 19:58
          A nie zdziwię się, coś ok 80G to było według mnie :-).
      • plica Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 21:42
        jak Ty to poznalas, ze to jasmin ?
        • chocochoco Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 22:08
          Przezroczysta biała bluzka i te malutkie kwiatuszki sie
          przebijały :D.
        • m.arta.m Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 22:44
          ja się zaczynam bać, że w związku z tym, że jest lato, bluzki
          zakrywają coraz mniej, dekolty się powiększają, będę rozpoznawać nie
          tylko to, że to Lobbystka, nie tylko jaki to stanik, ale też
          konkretne Dziewczyny z galerii- po biuście. rockiemar bym rozpoznała
          bez chwili wahania- w galerii jeszcze się ani razu co do niej nie
          pomyliłam ;)
          • rennya hehe:) znaczy się będziemy widzieć i słyszeć: 04.07.08, 14:23
            - oooo <nick> jak się masz?!?!??!
            - a dobrze kochana (tu spojrzenie w dekolt) <nick> u mnie w
            porządku:) ooo, widzę, że koleżanka ostatnio zakupy poczyniła,
            jeszcze w galerii nie widziałam <nazwa modelu> na twoich kształtnych
            jabłuszkach:)
            itd itp
            • lukrecjabo Jak dobrze, że ja to teraz przeczytałam... 04.07.08, 16:37
              wraca mi wiara w Lobby:)
    • daslicht Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 16:34
      Takie coś też nosiłam - dość wąski obwód 75 i miseczkę E (polską
      triumfową)i wyłaziło mi górą a tył do góry jechał, choć nie tak
      tragicznie, bo 77 mam pod. Już mnie nachodziła myśl "dobra, nie
      oszukuj się, przyznaj, żeś za gruba na 75, trzeba będzie 80 nosić"
      ale wtedy przeczytałam artykuł w WO i zamiast 80 kupiłam 65.

      Ta laska od ścisłego obwodu to całkiem dobry materiał na
      zreformowanie. To prawdopodobnie typ "musze mieć ciasny obwód i
      większą miskę, ale nie ma większych misek, więc noszę chociaż wąski
      obwód"
    • angella456 Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 17:18
      O, wątek w sam raz dla mnie, bo pęknę, jak z siebie nie wyrzucę co dziś
      widziałam. A widziałam w autobusie totalne przeciwieństwo podjeżdżającego obwodu
      - obwód taliowy. Serio, gapiłam się całą drogę jak głupia na plecy jakiejś
      kobiety, stanik miała tak z 5-7 cm niżej niż normalnie powinien być. Prosto jej
      leżał, idealnie wręcz, tylko że na najniższych żebrach... Nie udało mi się
      dojrzeć jak wyglądała z przodu, ale to, co udało mi się z boku dostrzec...
      • m.arta.m Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 19:49
        a mi się zdarza nosić baaardzo nisko obwód z tyłu.. nawet miałam
        założyć wątek z pytaniem, na jakiej dokładnie wysokości powinien się
        on znajdować, bo jak mam dokładnie na przedłużenie obwodu pod
        biustem, to mam wrażenie, jakby mi stanik z tyłu podjeżdżał.

        ale nie byłam to ja- nigdzie się dzisiaj nie ruszałam :)
        • angella456 Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 19:52
          No ale chyba część przednią obwodu masz na właściwym miejscu? Pod biustem
          znaczy? Tamta kobieta miała cały obwód równo, na jednej wysokości, na moje oko
          na najniższych żebrach, tuż nad wycięciem w talii. Nie widziałam jej z przodu,
          ale z tyłu i z boku tak.
          • m.arta.m Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 19:57
            ach, to nie. przód mam JUŻ ("Galeryjki" widziały moje zmagania z
            Arabelką) na odpowiedniej wysokości.
            • lukrecjabo O ile się nie mylę to... 04.07.08, 16:43
              obwód powinien być równoległy do podłoża. Jeśli nie mam racji,
              proszę, aby ktoś mnie poprawił:)
              • the_mariska Re: O ile się nie mylę to... 04.07.08, 18:13
                Moim zdaniem masz rację. A obwód stanika, któy ciągnie za bardzo w dół może po
                prostu okazać się za ciasny. Chociaż jeżeli nie ma żadnych innych symptomów zbyt
                ciasnego obwodu to raczej nie jest źle...
                • sineira Re: O ile się nie mylę to... 04.07.08, 23:23
                  > Moim zdaniem masz rację. A obwód stanika, któy ciągnie za bardzo w dół może po
                  > prostu okazać się za ciasny.
                  Może też być efektem działania nadgorliwej sprzedawczyni, która chcąc udowodnić,
                  że podana miseczka wcale nie jest za duża (ewenement, nie?) ściąga stanik o
                  dobre 10 cm w dół i wykrzykuje radośnie "o tak, tak, tak jest dobrze!" - co
                  przeżyłam osobiście i długo się nie mogłam otrząsnąć z szoku;)
        • agastrusia Re: Straszliwe widoki ulicowe 06.07.08, 19:39
          To tak jak ja ;-)
          Mam manię ściągania obwodu w dół i wcale nie dla tego że mi podjeżdża tylko tak
          jakoś lubię mieć nisko ;-P
    • siamese67 Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 17:23
      Też mam już manię śledzenia biustów i obwodów.
      Dziś szła pani w mniej więcej moim wieku 40+, wysoka, postawna kobieta, w bluzeczce odcinanej teoretycznie pod biustem - góra w innym kolorze, dół w innym. Solidny biust trząsł się jej jak dobrze zestalona galareta z nóżek na widelcu. Nie muszę dodawać, że linia szwu przechodziła powyżej domniemanych sutków. A z tyłu obwód podjeżdżał z 15 centumetrów do góry, tworząc piękne, głębokie, odwrócone "U"
      Brrr... A mogło być tak ładnie...
    • sylwia-osama Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 17:32
      Ojjj tak, aż strach na ulicę wychodzić...
      Ale ja też mam cos na plus- widziałam jakies 2 dni temu - pania około 60 lat i
      miała pięknie dobrany staniorek. Z reszta tango II i wyglądała naprawdę ładnie,
      mimo że pani mocno przy kości ;)
    • nunia01 Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 17:56
      Opisany w pierwszym poście "łopot biustowia" jest jednym z przypadków
      przyprawiających mnie o niemal fizyczny ból. Jakim cudem udaje się pięknym,
      młodym, biuściastym dziewczynom uzyskać amplitudę ruchu niemalże od linii
      szczęki do linii talii? Przecież to boli!

      Drugi przypadek włażący w oczy to wszechobecne skorupki. Pod każdym rodzajem
      odzienia i przy 30 stopniowych upałach - masochizm czy coś? Nad skorupkami biust
      zazwyczaj żyje własnym życiem bułkując, robiąc fale Dunaju itp. Najgorszy chyba
      z zaobserwowanych przypadków prezentował piękny, okrągły kształt skorupki
      skierowanej do dołu - jak się udało uzyskać taki efekt? Podejrzewam totalny
      podjazd zapięcia i opad przodu. Efekt przedziwny. Kształt ok, tylko oś się
      zwichrowała. Okrągłe zwisy - tego jeszcze nie grali.

      Wszechobecne są również biusty przedziwnych kształtów z kątami włącznie. Jakieś
      kwadratowe, wiszące cosie zamiast biustu. Często zlokalizowane na różnych
      wysokościach. Znowu nie wiem jak sie to udaje - to się chyba trzeba specjalnie
      starać, żeby jedna pierś była o 5 cm niżej niż druga. Moja mama przed zmiana
      rozmiaru, z miękkim i obwisłym biustem, przy dysproporcji około dwóch miseczek
      nigdy nie prezentowała czegoś takiego. A tu kwadratowe biusty na przedziwnych
      wysokościach są prezentowane z dumą w obcisłych topach.

      Do tej pory wydawało mi się, że większa obwisłość u biustów kobiet większych
      rozmiarów konfekcyjnych jest łatwiejsza optycznie do zaakceptowania. W końcu
      jest to widok, którego możemy się spodziewać co ja akurat wiem po sobie:)- w
      sensie rozmiaru . Ale nie ostatnio udało mi się zaobserwować zjawisko kierowane
      zapewne chęcią minimalizacji biustu u dziewczyny naprawdę sporej i z fałdkami.
      Więcej biustu niż w miseczce biustonosza miała umiejscowione z boku pod pachą.
      Wyglądało to absolutnie tragicznie. Niechby miała ten biust wiszący, lepiej by
      to wyglądało niż taka zgroza pod pachami i generalnie po bokach ciała.

      Na pocieszenie opowiem o biuście z dzisiejszego poranka należącym do dużej,
      potężnej i pofałdowanej pani w wieku bardzo poprodukcyjnym. Pani miała wydatny
      biust uniesiony bardzo wysoko i przyzwoicie ukształtowany. Zero bułek, fałdy na
      plecach niewidoczne. Kształt lekko rakietowaty. Uwierzcie pomimo tuszy i
      odziania w bawełniane cudo z bazarku pani wyglądała zadziwiająco dobrze. Nie
      miała zmęczonej figury, która tak często widuję u młodych i zgrabnych dziewcząt.
      Była wyprostowana, więc pewnie kręgosłup też mniej obciążony. Tak więc powtarza
      się zasada, że dobrze dobrany stanik poprawi każdą figurę, a źle dobrany może
      najlepszą figurę zepsuć.
      • ireen Re: Straszliwe widoki ulicowe 04.07.08, 12:59
        > Drugi przypadek włażący w oczy to wszechobecne skorupki. Pod każdym rodzajem
        > odzienia i przy 30 stopniowych upałach - masochizm czy coś?

        Nie masochizm tylko brak uświadomienia i kompleksy. Znam z autopsji :) w
        powszechnym mniemaniu mały biust=trzeba nosić push-up. Przecież latem nie
        założysz obcisłej bluzeczki bez stanika na to "marne 75B". Ja też dopiero
        poznaję uroki lata w przewiewnych, miękkich staniczkach :)
    • piccolo_principe Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 18:20
      "Wyrób stanikopodobny" - haha, dobre określenie! :D ja też już mam zboczenie na
      punkcie oglądania innym kobietom obwodów, kształtu biustu itd. I niestety
      większość to obwody na wysokości łopatek, miseczki maleńkie, a biust podzielony
      na kilka bułeczek wyzierających spod pach, spod obwodu, znad krawedzi stanika...
      brrr. Szczególnie widok taki boli u młodych dziewczyn, które swoim biustom robią
      niewyobrażalną krzywdę... Np. dzisiaj widziałam dziewcyznę na oko 17-18 letnią,
      szczupłą z pokaźnym biustem (nie jakimś gigantem, ot, zwykły średni biust, ale
      zaznaczony na tle szczupłej sylwetki), która ten biust miała na środku tułowia!
      tak, tak jakby w talii... :/ żal...
    • justinehh Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 18:58
      Żeby tylko na ulicach...
      Dzisiaj przyszła do biura pani sprzątająca, tak na oko koło czterdziestki. Biust
      zwisał jej w okolicy kolan a zapięcie było gdzieś na karku. Zanim pani opróżniła
      wszystkie kosze, miałam serdecznie dosyć takiego widoku. Zresztą zauważyłam, że
      czasem nawet dziewczyny ze średnim biustem łopoczą nim na wszystkie strony.
    • aadrianka Widok autobusowy 03.07.08, 19:33
      Czekałam na autobus i zaczynałam przeklinać własne uświadomienie. Na
      widok co drugiej kobiety wyć mi się chciało, płakać i skowytać.
      Wsiadłam do autobusu i prawie się rozpłakałam. Babeczka w wieku
      około 40, zadbana, ubrana całkiem fajnie, ale... pod jasną bluzeczką
      miała jakieś koszmarne skorupki, ciągnące jej biust w okolice pępka.
      Biust, na oko (na oko chłop w szpitalu umarł) mniej więcej rozmiarów
      mojego. Bluzeczka z dekoltem, cóż z tego, skoro efekt dekoltowy
      żaden, jako iż biust dyndał sobie na wysokości pasa. Wyobraziłam ją
      sobie w jakimś ładnym 32F i zwymyślałam siebie samą za to, że
      Piersiówki nie mam. A potem sobie pomyślałam - i co, podejdę
      wysiadając, wręczę jej tę Piersiówkę ze słowami: może się pani
      przyda?
      Ech, lobbować, lobbować nam trza. To ja wracam do tłumaczenia bloga
      Limonki:)
      • ja_joanna Re: Widok autobusowy 03.07.08, 19:44
        aadrianka napisała:

        > A potem sobie pomyślałam - i co, podejdę
        > wysiadając, wręczę jej tę Piersiówkę ze słowami: może się pani
        > przyda?

        No właśnie, też dzisiaj kilka takich widziałam. Ale jedna no to się
        po prostu aż prosiło, żeby wcisnąć jej w rękę jakieś materiały
        informacyjne. Moim zdaniem sama Piersiówka to jest za mało, jeśli
        dostanie ją osoba, która się boi komputerów i nie zna się na
        Internecie. Taka jest prawda. Szczególnie, jeśli wyszedłby jej
        rozmiar "egzotyczny", którego nie kupi się w pierwszym lepszym "ha-
        e-mie" (tak, tak, pytałam koleżanki Niemki i tak jak w Polsce
        pierwszą stanikową marką jest Triumph, tak w Berlinie stanowczo
        wygrywa H&M).
        Ale tak szczerze to największy problem miałabym z tym, jak to
        zrobić, żeby takiej kobiety nie urazić, żeby nie było jej przykro
        itp. Bo to, że ja wiem, że wszystkie biusty świata są ok, i że nie
        ma brzydkich biustów, są tylko źle dobrane staniki, i to, że nie
        dziwi mnie widok piersi sięgających czasem pasa (zdarzyło mi się
        ostatnio mijać właścicielki takich biustów na ulicy) - ja to wiem,
        ale nie wie tego osoba, której wręczam ulotkę, wizytówkę czy
        broszurkę. Osoba, która być może odkąd jej rosną piersi ma na ich
        punkcie kompleksy, albo w ogóle na punkcie swojego ciała. I może
        przez samo powiedzenie, że coś takiego jej się może przydać poczuje
        się źle bo uzna to za atak - jeśli ma niskie poczucie własnej
        wartości - i wyrzuci ulotkę, a złe samopoczucie zostanie na parę
        godzin, a może i dłużej.

        Jak to zrobić, żeby zrobić to radośnie? Jak pokazać afirmację
        kobiecości? Jak pokazać, że jestem tak samo kobietą jak ona -
        przypadkowo spotkana osoba na ulicy - i że chcę jej pomóc?

        > Ech, lobbować, lobbować nam trza. To ja wracam do tłumaczenia
        bloga
        > Limonki:)

        Hurra! :-D ...
        (Ja chyba też zaraz coś spłodzę... małymi kroczkami...)
    • paulina_h81 STRASZLIWE WIDOKI BIUROWE 03.07.08, 19:44
      Od poniedzialku zaczela u nas w biurze dziewczyna mniej wiecej 25
      lat ma na oko, biust jej wisi do paska od jeansow (nie przesadzam) a
      obwod ma jakies.. 10cm od karku!!! nie wspomne oczywiscie o bulkach
      wszechobecnych! serce mi peka jak na nia patrze, mieszka w UK,
      sklepow ma pod nosem od choinki i ciut ciut... a sama siebie krzywdzi
      • lafere Re: STRASZLIWE WIDOKI BIUROWE 03.07.08, 20:08
        To ja za to optymistycznie:) W zeszłym tygodniu widziałam dziewczynę z pokaźnym biustem tak ładnie ostanikowanym, że aż nie mogłam oczu oderwać! Od razu pomyślałam, że to pewno jakaś forumka:)
        • k_linka piekne widoki:) 03.07.08, 21:50
          Ja tez zwracam uwage ostatnio - dzis w krakowskim tramwaju nr 22 dziewcze z
          pieknym sporym biustem (wpatrywalam sie, a jakze) na pewno wlasciwie odzianym. I
          tydzien temu na koncercie THE POLICE w moim sektorze. Duzy, ladnie ostanikowany
          biust. Ani chybi, forumki:)
          • myszka.xww Re: piekne widoki:) 03.07.08, 22:36
            k_linka napisała:

            > I
            > tydzien temu na koncercie THE POLICE w moim sektorze. Duzy, ladnie
            ostanikowany
            > biust. Ani chybi, forumki:)

            a ktoryz to sektor byl? :>
            • k_linka Re: piekne widoki:) 03.07.08, 23:22
              Hmm, po lewej stronie ale nie calkiem skrajny. Chyba 25? W kazdym razie bramka nr 6.
              Czy to Ciebie widzialam?
              • myszka.xww Re: piekne widoki:) 04.07.08, 11:35
                Nie, raczej nie mnie - ja falowalam wdziecznie w 34 :)
                Ale sie chwile zastanowilam, bo niedaleko mnie byl tak wspaniale
                odziany biust, ze wzroku oderwac nie moglam :D
          • temperka Re: piekne widoki:) 04.07.08, 18:12
            No jechałam wczoraj 22 , ale ani ze mnie dziewcze młode ( bo 33
            letnie) ani spory biust- 30ff.
            A widoki na ulicach faktycznie az piersi bolą.
            • k_linka Re: piekne widoki:) 04.07.08, 22:48
              To rzeczywiscie nie Ty. Dziewcze moglo byc kolo 30, jako i ja jestem, ale biust
              mialo dwukrotnie wiekszy od mojego - i Twojego - 65FF:)
    • mika_p Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 21:38
      Ech... a ja widziałam w autobusie panią - może koło 30-tki - w bluzeczce
      koszulowej, 5 guziczków. Pierwszy pod szyją rozpięty, drugi na dekolcie, trzeci
      na mostku, czwarty w okolicach talii, piąty koło pępka.
      Bluzka rozchodziła jej się między czwartym a piątym guzikiem.
      • everest16 Re: Straszliwe widoki ulicowe 08.07.08, 23:15
        Nienawidziłam gdy mi sie tak robiło, spinałam wtedy bluzkę pomiędzy
        guzikami szpileczką (oczywiście od spodu) a wystarczyło zmienić
        rozmiar stanika i problem zniknął.
    • sineira Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 21:44
      Co do skorupek przy upale - ja tam lubię semi softy i żaden upał mnie od nich
      nie odstraszy:)))
      Ale ad rem:
      Dzisiaj widziałam cudo, kształt wprost niesamowity, jakby go Salvatore Dali
      stworzył. Młoda, dwudziestoparoletnia biuściasta miała na sobie semi softa,
      którego dół unosił biust pod katem około 40 stopni, natomiast sam czubek...
      zwisał w dół! Pierś się jej przelewała nad krawędzią owej podpory, tworząc efekt
      jako żywo surrealistyczny. Nie wiem, jak tego dokonała, ale byłam pod wrażeniem;)
      Przed oczyma mam też widok pani biegnącej do pociągu, której biust autentycznie,
      dosłownie i bez cienia przesady OBIJAł SIę O USZY.

      Obwody na karku i potrójne piersi już przestały mnie tak szokować, za dużo tego,
      uodporniłam się. I niestety, najgorzej ostanikowane są młode dziewczyny. Za to
      odsetek dobrze ostanikowanych niewiast w wieku bardziej nobliwym jest w Poznaniu
      zadziwiająco duży.

      Za to dzisiaj nie wytrzymałam, pewnie ostatnie sukcesy tak mnie rozbestwiły -
      uświadomiłam własną... kierowniczkę! Nota bene, wyznawczynię hasła "ja się
      uduszę a poza tym noszę Triumpha". Nosi, a jakże. 85 a powinna 75. Co w końcu
      przyjęła do wiadomości:)
    • mmkl (NIE) Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 22:06
      a ja wczoraj idąc obok Galerii Centrum ok. 13.30 minęłam pod rząd trzy pięknie
      ostanikowane biuściaste. naprawdę aż miło było popatrzeć (i głupio... ;0 ) choć
      nie mam tak wprawnego oka jak Wy. jedna miała bluzeczkę w poziome intensywne
      paski i szła uśmiechnięta, dumnie wyprostowana.
      a potem wsiadłam do tramwaju. dziewczyna w moim wieku trzymała biust na kolanach...
      ja jestem średniobiuściasta i wiele moich koleżanek też. kiedyś zagadałam 4 na
      raz - okazało się że każda ma 75B push-up i nie mogły mi uwierzyć że ja 75E ale
      niestety nie umiałam ich przekonać .. mam nadzieje że wejdą na LB.
      • adryjanna obwód niepodjeżdżający, ale zjeżdżający ;) 03.07.08, 23:29
        Widziałam parę postów wyżej, że ktoś się zastanawiał jak to osiągnąć. Ano,
        bardzo łatwo. Wiem po sobie i jednej koleżance. Kiedy ja, nosząc 75(teraz 65)
        chciałam ubrać bluzeczkę wiązaną na szyi, co by nie epatować ramiączkami
        przepinałam takowe dookoła szyi właśnie - obwód z tyłu, który nie był ciągnięty
        do góry przez ramiączka dramatycznie zjeżdżał w dół właśnie ;) Taki obraz
        prezentuje również moja koleżanka, która nie wiadomo z jakiej przyczyny prawie
        zawsze nosi ramiączko 'na szyi'... i nie da jej się wytłumaczyć, że to be, źle i
        niedobrze.
        A co do widoków na ulicy, komentuję sobie w głowie, bo mójcion miał już
        serdecznie dosyć. Wczoraj idąc ruchliwą ulicą minęliśmy jakieś dziewczę, któro
        włosy miało tlenione na jajecznicowy kolor i miało czarne odrosty na 15 cm,
        czego oboje nie jesteśmy w stanie zdzierżyć. Pokazuje mi mój towarzysz ją z
        wykrzywioną miną 'o żesz, o matkooo, no ja nie mogę', na co ja, naiwnie dość z
        resztą 'jak można coś takiego zrobić swoim włosom', on już z przerażeniem 'co
        tam włosy, patrz na stanik, to mnie booooli! jagh'. Mnie też zabolało. Miseczka
        minimum o 5 za mała, obwód za szeroki o jakieś 3 oczka i do tego oczywiście
        puszaopwe skorupki... to, co się działo z jej biustem jest nie do opisania i do
        granic możliwości przerażające. To był krytyczny przypadek, ale takich bolesnych
        w ogóle jest okrrrropnie dużo. Ja też się zastanawiam nad rozdawaniem piersiówek
        w miarę delikatny sposób.
        • aadrianka OT mójcion:) 04.07.08, 18:04
          Przeczytałam to 5 razy, zanim załapałam, że to mój-ci-on:) Wcześniej
          czytałam "cio" jak w słowie "ciocia" i zdążyłam dojść do wniosku, że
          ani chybi regionalizm jakiś:)
    • maith Hehe, a mój małż 03.07.08, 23:08
      Hehe, a mój małż stwierdził
      -Widziałem dzisiaj jedną z Waszych forumek
      -Taak? Pewnie miała duży biust...
      -Bardzo duży i nic jej się nie bujało :)
      • rennya Re: Hehe, a mój małż 04.07.08, 14:26
        piękne, to mąż tez juz fachowiec:)
    • monika_i Re: Straszliwe widoki ulicowe 03.07.08, 23:42
      Ulice jak ulice, ale co się na plaży dzieje! Kobietom biust wisi do pasa,
      sznurki nie wytrzymują, wiązania na szyi powodują skłony do przodu... Dzisiaj po
      żebrach od mamy dostałam gdy się w jedną Niemkę wgapiłam. Biust miała po pępek.
    • truscaveczka Re: Straszliwe widoki ulicowe 04.07.08, 08:14
      PotFornie niezabawny widok zaliczyłam wczoraj - dziewczyna o fantastycznie dużym
      biuście, w bluzce z poziomym nacięciem w kształcie oka tam, gdzie seksi-bułeczki
      zwykle bywają, biegła sprintem do kiosku, a piersi podskakiwały jej, uderzając
      ją w podbródek! Miała na sobie o wiele za małe skorupki, gdy się zatrzymała,
      zaczęła od desperackiego wpychania wychlupniętych kawałków tam, gdzie się
      mieścić nie miały prawa :(
      Ale za to mogłam sobie popatrzeć na dzieło prawdziwej gorseciarki ;) Byłam na
      koncercie Gwendolyn Bradley, amerykańskiej sopranistki, i pod niektórym
      kreacjami widać było, ze ma ślicznie dobrany/uszyty stanik :) O gorsecie sukni
      nie wspomnę :)
      • madzioreck Re: Straszliwe widoki ulicowe 04.07.08, 20:35
        Widziałam 3 dni temu kilkunastoletnią pannę, niczego sobie, z biustem, którego
        ubranie nie stanowi problemu, niewielki biuścik... w za małych miseczkach.
        Stałam i gapiłam się, aż zaczęła mi się dziwnie przyglądać... ale ona miała pod
        pachami buły takiej samej wielkości, co piersi w tym nieszczęsnym staniku, nie
        do wiary po prostu...
    • lysa.spiewaczka Re: Straszliwe widoki ulicowe 04.07.08, 09:01
      A ja bedac w podmediolanskim "miasteczku uciech" - Gardalandzie,
      napatoczyłam sie na widok strraszliwy (i nie bylo to w poblizu domu
      strachów czy czegos w tym podobie tylko po prostu w kolejce na
      mamuci rollercoster). Moja współstaczka kolejkowa byla ciut
      poteżniejszych ode mnie rozmiarów.Miała na oko 16 - 17 lat. I była
      zbuntowaną nastolatką w stylu chyba EMO:P wlosy czerwono -
      czarne...rozchełstane trampki, spodnie rurki (wałki wylewające
      sie ze spodni to chyba temat nie na to forum) i koszulka z duzym
      dekoltem....a na ten dekolt...wylewaly sie po prostu wielkie,
      gigantyczne, megabuły - parafrazujac lejdis.stanik byl za maly chyba
      o tysiace lat swietlnych...
      a najgorsze bylo to ze w dekolt ten, rozanielony, wpatrywal sie
      bojfrend owego jakże zjawiskowego dziewczecia....no viva italia, po
      prostu:P
    • ocisza Re: Straszliwe widoki ulicowe 04.07.08, 09:02
      To chyba typowe. Jak się zajrzy na LB i liźnie trochę podstawowej wiedzy to
      zaczynamy wgapiać się na wszystkie biusty, które pokażą się w zasięgu wzroku. A
      że większość kobiet (z tego, co tu czytam, nie tylko Polek) nosi niedobrane
      staniki, to nic dziwnego, że świeżo nawrócone są zszokowane odkrywając wokół
      siebie takie koszmarki. Ośmielam się przypomnieć, że większość z nas (jeśli nie
      wszystkie) przez sporą część życia również do tych koszmarków należała.

      Ja też przyglądam się ostanikowaniu spotykanych kobiet. I teraz dostrzegam
      mnóstwo naprawdę potwornie dobranych/wylosowanych staników. A bywam na LB od
      niedawna i ciągle niewiele wiem. Aż się boję co będzie jak wyostrzy mi się oko
      na niuanse!
      • staro Re: Straszliwe widoki ulicowe 04.07.08, 10:15
        Ocisza, w sedno trafiłaś!
        Te staniki właśnie nie są dobierane, ale raczej losowane... ;)
    • myszka.xww poniekad o losowaniu stanika to rzecz 04.07.08, 11:53
      A tak na powaznie. Doznalam szoku, zabolalo i zrobilo mi sie
      przykro, ze mozna sobie cos takiego zrobic. Na ulicy widzialam.
      Kobieta slusznego dosc biustu ubrana w malenkie, pousiapkowe
      skorupki (cos jakby 75H wcisnac w 80AA). Stanik obsunal sie kobiecie
      w prawo od biustu, i zamiast sluzyc chociazby za sutkozakrywacz,
      sluzyl jako bulostwor, wokol jego krawedzi zas piersi tworzyly cos
      na krzalt przerosnietego ciasta wyplywajacego z brytfanki w trakcie
      pieczenia.

      A skorupki byly naprawde maciupkie - tak moze z 10 cm srednicy
      kazda :(

      Aua :(
      • velika Re: poniekad o losowaniu stanika to rzecz 04.07.08, 12:20
        Ja wróciłam z wakacji. To co widziałam na plaży- koszmar:/ Naprawdę WSZYSTKIM
        babkom biust wylewał się z kostiumów. Nie widziałam ani jednego dobrego
        kostiumu, może na małych dziewczynkach. Na plaży wygląda to wyjątkowo
        koszmarnie, bo można zobaczyć wszystkie błędy dokładnie. Zapięcia na karku(bo
        przecież im większa miseczka, tym większy obwód), cyc wyskakujący przy każdym
        ruchu, meeeeega buły. To było zatrważające;) Jedna pani szczególnie wzbudziła
        moje (i mojego chłopaka )zainteresowanie, bo próbowała biec do leżaka i naprawdę
        czekałam aż cyc wybije jej zęby. Skakał niemożliwie, a rozmiarów był sporych:D
      • plecha1 Re: poniekad o losowaniu stanika to rzecz 04.07.08, 12:33
        Wyszłam przedwczoraj ze spotkania lobby, gdzie były pięknie ostanikowane kobitki i trafiłam na dziewczynę, która z tyłu pod pachami, praktycznie na plecach, miała dwie takie buły, że spokojnie wypełniłybyby miseczki A od obwodu 70... Był tłok i nie miałam jak przejść, żeby zerknąć, jak to od przodu wygląda, ale podejrzewam, że tak, jak u kobiety, którą Ty widziałaś.
    • carramel lobbowanie na ulicy - pomysł 04.07.08, 12:59
      hm, mam pewien pomysł, jak można rozdawać na ulicy Piersiówkę (czy też inne
      spreparowane w tym celu ulotki) nie narażając się na ewentualne pogłębianie
      kompleksów nieuświadomionych biuściastych, czy też jakieś niepożądane reakcje.

      W każdym większym mieście (tak myślę - osobiście znam takie w Warszawie i
      Krakowie) są takie miejsca, gdzie stoją młodzi ludzie rozdający ulotki. Rozdają
      je tak, po prostu, beznamiętnie wciskając ludziom w ręce. A jakby tak się
      dołączyć do nich na chwilę i rozdać przechodzącym kobitkom przygotowaną
      wcześniej partię swoich ulotek? Na zasadzie kropli, która drąży skałę ;)

      (jeden mój znajomy rozdawał tak w Warszawie pod metrem swoje wiersze, drukowane
      na zwykłych kolorowych karteczkach na domowej drukarce. Szły mu jak ciepłe
      bułeczki, czym wzbudzał zawiść pozostałych ulotkarzy :). A niektórzy obdarowani
      wracali po dokładkę)
      • aadrianka Re: lobbowanie na ulicy - pomysł 04.07.08, 13:04
        Nie wiem czy się sprawdzi. Ja ulotki owszem przyjmuję, zwłaszcza jak
        pogoda skłania do współczucia, ale natychmiast, bez jednego
        spojrzenia, gniotę w ręku w przyjemną kulkę i wyrzucam do pierwszego
        śmietnika. Odruch tak wyrobiony, że nawet nie zdążę się zaciekawić,
        co to. A ulotkowcy ustawiają się czasem w tak ciasny szpaler, że
        przejść nie można. Wtedy nie biorę ulotek, tylko fukam:)
        • carramel Re: lobbowanie na ulicy - pomysł 04.07.08, 13:19
          no bo z reguły te ulotki są bardzo do siebie podobne i w zasadzie po dotyku
          można poznać, co nam chcą wcisnąć ;)
          Taka samodzielnie wydrukowana się wyróżnia - nie jest połyskliwa, kolorowa i
          przez sam kontrast skłania do rzucenia okiem.
        • koza-1985 Re: lobbowanie na ulicy - pomysł 04.07.08, 14:47

          ja osobiście chciałabym mieć tyle odwagi żeby wręczyć w autobusie czy na
          ulicy piersiówkę źle ostatnikowanym niewistom, bo czasami aż żal patrzeć na
          nie:(
          ale do głowy przychodzi mi co innego, może zostawić w miejscach
          uczęszczanych przez kobiety ulotek??
          na uczelni, w akademiku, w bibliotece?
          w październiku nad tym popracuję:)
          w nowy rok z nowym stanikiem ;)

          a co do ulotek rozdawanych na ulicy, to ja też zawsze wyrzucam, nawet kątem
          ok a nie spoglądam.........
          ale może ja jakaś dziwna jestem, w końcu mam taki monstrualny biust ;)

          • wronki12 Re: lobbowanie na ulicy - pomysł 04.07.08, 15:12
            koza-1985 napisała:

            > ale może ja jakaś dziwna jestem, w końcu mam taki monstrualny biust ;)

            Dobry pomysł z tym rozkładaniem ulotek.
            A co do twojej dziwność, to wg badań nie jesteś dziwna tylko agresywna, bo
            kobiety z monstualnym biustem są bardzo agresywne.
            WRRR ja już zaczynam gryźć.
            A tak poważnie, to na ulicach jest dramat - nawet mój mąż się przeraża. A ja
            czasem nie wytrzymuje i stojąc obok takiej nieszczęśnicy głośni mówię, że dobrze
            dobrany stanik to podstawa dobrego wyglądu. Może któraś usłyszy. Nawet w
            najbliższym towarzystwie nie do końca mam odwagę powiedzieć, żeby się dziewczyny
            lepiej ostanikowały.

            Ostatnio widziałam w sklepie dziewczynę ok.30 z na prawdę pokaźnym biustem,
            który był na wysokości pasa, a jednocześnie wypływał góra z miseczce, niemówiąc
            już o obwodzie prawie na karku - masakra jakaś.
            • monikas27 Re: lobbowanie na ulicy - pomysł 04.07.08, 15:24
              Mieszkam w okolicy gdzie spotykam na spacerkach, placach zabaw,
              sklepach mnóstwo mam z dziećmi - sama z resztą jestem mamą 14-mies.
              dziewczynki i te mleczne biusty mnie na prawdę przerażają :(
              Poupychane w przedciążowe biustonosze wylewają się wszystkimi
              stronami, wyskakują z dekoldów lub wiszą w okolicach pasa.
              MASAKRA !!!! A najgorsze jest to, że ja sama wyglądałam podobnie bo
              uświadomiłam się dopiero niedawno, już po zakończeniu karmienia :(
      • s4r4hk4ne Re: lobbowanie na ulicy - co mnie dziś spotkało 09.07.08, 08:34
        Jestem w pozytywnym szoku.
        Jechałam do pracy tramwajem. Odziana m.in. w tunikę, która zsuwała
        mi się pod ciężarem torebki z ramienia, więc co chwilę ją
        poprawiałam, bo wyłaził mi kawałek Arabellki. Moim zmaganiom
        przyglądała się stojąca nieopodal starsza pani. W pewnym momencie
        podeszła do mnie i rzekła: Dziecko, niech pani da sobie spokój, ten
        wystający rąbek Arabelli jest taki uroczy.
        Zatkało mnie na moment, a kiedy odzyskałam głos zapytałam panią skąd
        wie, że to Arabellka. W odpowiedzi usłyszałam: Och, dziecko drogie,
        moja wnuczka (chyba jest w pani wieku) w internecie rozmawia z
        dzięwczetami o biustonoszach. Jakież one mają cacka - wnuczka mi
        pokazywała. Wybrałam sobie to co pani a dziś mam na sobie Pollyannę.
        Wie pani, rewelacja, bardzo polecam. Chce pani zobaczyć? (tu pani
        uchyliła kawałek bluzki) Mam rozmiar 38, wie pani czyli 85, G (tu
        pani zniżyła głos), pani pewnie też ma G tylko mniejsze, prawda?
        Porozmawiałyśmy sobie o biustonoszach, pani przyznała, że przez 62
        lata! nosiła za małe biustonosze, w tym przez jakieś 15 lat 90D, a
        teraz wreszcie w wieku 78 lat jest szczęśliwa mając dopasowane 38G.
        Pani okazała się bardzo otwartą na nowości osobą i taką cudownie
        bezpośrednią.

        Jeśli wnuczka tej pani to czyta, to pozdrawiam serdecznie! Babcia
        jest urocza.
        • maith Zachwycające i takie pozytywne :) 09.07.08, 14:25
          Zachwycające i takie pozytywne :)
          Ciekawe, kto ma taką fajną babcię? :)
          • s4r4hk4ne Re: Zachwycające i takie pozytywne :) 09.07.08, 15:35
            Właśnie przez szok wywołany całą sytuacją nie wpadłam na to, żeby
            zapytać panią chociaż o imię wnuczki.
        • the_mariska S4r4h, niesamowita historia :) 09.07.08, 16:49
          Aż się wierzyć nie chce, strasznie mi humor poprawiło ;) A wnuczkę owej babci
          serdecznie pozdrawiam i gratuluję udanej akcji uświadamiającej w rodzinie :)
          --
          Biuściasta stanikowa elita
          A TY? Czy na pewno nosisz dobrze dobranystanik?
    • koza-1985 Re: Straszliwe widoki ulicowe 05.07.08, 00:47
      ja jestem cały czas pod wrażeniem jednej dziewczyny z która jechałam dwukrotnie autobusem, biust miała porównywalny z moim, tylko jej łopotał koło pępka tworzył coś na kształt pancerza z piersi , który osłaniał jej brzuch.
      miała na sobie coś stanikopodobnego, jakiegoś koszmarnego karkopodjeżdżacza i bułotwóra.....

      apeluję!!! jeśli spotkasz w krakowie w 105 brunetkę koło 20 lat z dużym biustem to w moim imieniu zawlecz do najbliższej bramy i uświadom to dziewczę!!!!
      • dor-ti Re: Straszliwe widoki ulicowe 05.07.08, 01:00
        Po przeczytaniu kilku postów czuje się znacznie lepiej....co ja piszę...duuużo
        lepiej. Myślałam, że idąc ulicą i zerkając na mijane kobitki....jest ze mną coś
        nie tak....bo każdą"prześwietlam" jaki ma stanik.....i czuję sie z tym dziwnie
        bo ja mam dobry ..wręcz bardzo doby stanik ! Chociaż to trzeci zakup ale
        wreszcie taki jak trzeba....ale ja mi żal tych kobiet które tu jeszcze nie
        zajrzały....
    • czaroffnica24 Re: Straszliwe widoki ulicowe 05.07.08, 15:30
      I ja sie muszę wygadać.
      Jeżdżę do roboty z piękną, dwudziestoparoletnią dziewczyną. Szczupła, zgrabna,
      wysoka. Ładna figura, śliczna buzia. Cos mi w niej nie pasowało. Dopiero jak
      zrobiło się cieplej zauważyłam o co chodzi.
      Cały jej urok psuje to coś, co robi sobie z biustu. Zazwyczaj chodzi w czarnym
      push-upie. Zapięcie ma powyżej linii łopatek, widzę dokładnie odwrócone "U" bo
      zazwyczaj nosi bluzki w kolorze białym lub żółtym. Podejrzewam więc, że uważa to
      czarne coś za swój najlepszy stanik. Jak podbiega do autobusu to ma poczwórny
      biust, bo wyskakuje jej DOŁEM. Myślę, że jakieś 80C nosi a powinna 60/65 F.
      Nie mam odwagi do niej zagadać a strasznie mi jej szkoda. Rzadko czyjaś uroda i
      urok mnie tak zachwyca jak jej, a wszystko psują te czarne kulki poniżej linii
      mostka a wokół nich piękny, młody aczkolwiek rozpłaszczony biust. :(

      Może jakiś kursik: Jak delikatnie zasugerować zmianę stanika?

      Ja coś nie wróżę sobie sukcesów w tej dziedzinie. Nawet własnej siostry nie
      udało mi się ostanikować. Naciągnęłam ja na jeden stanik w rozmiarze 70D,
      chociaż i tak obwód wciąż za duży. A ona stwierdziła że nie będzie świrować i
      tracić kasy i wróciła do słodkich bułek w 75B. :/
    • s.bossy Re: Straszliwe widoki ulicowe 05.07.08, 15:57
      Nie wiem, czy chodzicie na jakieś zajęcia fizyczne, ale tam to można zobaczyć
      dosłownie wszystko i poczuć ból nie tylko dzięki intensywności ćwiczeń. Ostatnio
      widziałam dziewczynę, która w umiejscowieniu zapięcia stanika przebiła wszystko,
      co do tej pory widziałam - mianowicie zapięcie miała dosłownie między łopatkami,
      prawie przy samej szyi. Królują oczywiście sztywne grube push upy umiejscowione
      wszędzie tam, gdzie naturalny biust raczej nie występuje, czyli najczęściej
      miski sterczące nienaturalnie wysoko.
      Kolejny przykład, to młoda dziewczyna z dużym biustem w obcisłej bluzce, pod
      którą dokładnie odznaczał się jej stanik - fiszbiny były gdzieś w połowie
      piersi, a reszta wypływała dołem.
      • turzyca Re: Straszliwe widoki ulicowe 05.07.08, 16:05
        A na to jest rozwiazanie w postaci siania piersiowek z przebieralniach damskich. :)
        • koza-1985 Re: Straszliwe widoki ulicowe 05.07.08, 18:19
          turzyca napisała:

          > A na to jest rozwiazanie w postaci siania piersiowek z przebieralniach damskich
          > . :)

          w przebieralniach, na uczelni, w akademiku, w przychodniach:)
          tylko ta przebieralnia troszkę kłopotliwa, bo jak położymy ulotkę to obsługa wyrzuci a jak będziemy przyklejać to może być afera ;/ i zamiast pomóc innym narobimy sobie problemów.
          • turzyca Re: Straszliwe widoki ulicowe 07.07.08, 13:26
            Przychodzic jako pierwsza przed zajeciami, posiac i zabierac resztki wychodzac
            jako ostania? Zostawiajac jedna sztuke dla pani z obslugi? ;)
    • asiabbasia Re: Straszliwe widoki ulicowe 06.07.08, 17:12
      Czytam, czytam... i tak sobie pomyślałam, że jeszcze niedawno również mój widok
      na ulicy przyprawiłby większość forumek o palpitacje serca... Bo prawdę mówiąc,
      popełniałam większość grzechów wyżej wymienionych:-((( Pamiętam podjeżdżający
      obwód (z tyłu i z przodu), meeeega buły (u góry i u dołu), poprawianie stanika
      co chwilę... i moje wielkie poczucie krzywdy: za co matka natura pokarała mnie
      takim biustem, który w niczym nie jest w stanie dobrze wyglądać???

      Dzięki forum bardzo dużo się u mnie zmieniło (a to dopiero 3,5 miesiąca od
      uświadomienia...). Dużo by opisywać, ale najważniejsze jest to, że naprawdę
      poczułam się ładna, pewna siebie, dzięki czemu często słyszę, że super wyglądam
      (i od kobiet, i od facetów:)

      A zmierzam do tego, że ja tym wszystkim nieuświadomionym kobietom bardzo
      współczuję, bo wiem, że wiele z nich czuje się tak samo, jak ja kiedyś ;-( No i
      uspokoiłam się, że nie tylko ja oglądam i oceniam biusty (a raczej biustonosze:)
      na ulicy, bo już zaczęłam się czuć jak jakiś biustofil...
      • agafka88 Re: Straszliwe widoki ulicowe 06.07.08, 17:31
        asiabbasia, przecież większość z nas przed uświadomieniem wyglądała tak jak te
        wszystkie kobiety :) ja może dużych buł nie miałam, ale bylam mistrzynią w
        dobieraniu zbyt luźnego obwodu, więc też miałam często zapięcie na karku :)
      • chocochoco Re: Straszliwe widoki ulicowe 06.07.08, 21:24
        Tak chyba wyglądała każda z nas, ja też się męczyłam swego czasu w
        75C, potem mnie oświeciło i zaczęłam nosic 75E, to mi się przestało
        wylewac na boki wszytsko przynajmniej, a teraz 65FF i jest super.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka