marxx 21.02.06, 13:54 Art. z Wyborczej....dla mnie glupi i klamliwy serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3170384.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bigapple1 Re: Polacy w NY 21.02.06, 18:20 dlaczego uwazasz,ze klamliwy? owszem, utrwala pewien stereotyp - w koncu nie wszyscy mlodzi ludzie w NYC tyraja na plejsach albo na construction - ale wiele ludzi tak wlasnei zyje,i nagreenpoincvie szczegolnie to widac. (ATSD moze i dobrze, ze taki tekst sie w polsce ukazuje: czesto jak slucham tego nieznosnego narzekania typowego dla polakow w polsce wydaje mi sie, ze co bardziej marudnych powinno sie zsylac do stanow, zeby zobaczyli, jak tu sie ciezsko pracuje na ten bajowy dobrobyt, i jak o wszystko trzeba walczyc. ) Odpowiedz Link Zgłoś
marxx Re: Polacy w NY 23.02.06, 01:54 Klamliwy , poniewaz pozostawia wrazenie, ze cala Polonia w NY do debilni lomzyniacy i grajewiacy, brakuje jeszcze aby byl opis jak chodza po Greenpoincie z gilami do pasa, opis dwoch osob ktorze zmieniaja swoje zycie na lepsze i tak niknie w zalewie kretynskich odzywek w pierwszej czesci art. Zauwazcie ze nawet Bartek (ten od zlotego sygnetu JFK) bardziej wyglada na cwaniaka hohsztaplera niz na uczciwego czlowieka. Dlatego uwazam ze ten art. nie ma nic wspolnego z uczciwym przedstawieniem Polonii (w NY czy w jakimkolwiek innym miescie).....co oczywiscie nie zmienia faktu ze opisane sytuacje sa prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
bigapple1 Re: Polacy w NY 23.02.06, 05:02 chyba nieuwaznie czytales: tytul artykulu brzmi "Mieć 20 lat w Nowym Jorku. Dół na Greenpoincie". jesli mozna ufac mojej znajomosci polskiego, oznacza to, ze tematem reportazu jest pewna wybrana ggrupa wiekowa, w wybranym i stosunkowo niewielkim srodowisku. skad przyszlo ci do glowy uogolniac to na reszte polonii - doprawdy nie wiem. to nie jezst portret calej polonii i wcale nie mial byc. nie wiem, gdzie mieszkasz, ale ja na greenpoincie wlasnie, co zreszta w poprzednim poscie chyba jasno zaznaczylam. i moje codzienne obserwacje - to tez juz chyba wspominalam? - na temat duzo wiekszej niz opisana w artykule grupy rodakow przywodza mnie do duzo bardziej gorzkich wnioskow. otoz znaczna wiekszosc tego, co trzyma sie duzych polonijnych skupisk, to niestety holota w stylu opisanej w artykule zgrai z grajewa i hordy z lomzy, a czasem gorsza. 'wiekszosc' nie oznacza 'wszyscy', ale wystarcza niestety, zeby popsuc wszystkim opinie. i nei w tym rzecz, zeby o tym wstydliwym fakcie nie wspominac; moze wlasnie kiedy bedzie sie o tym mowic i pisac, holocie w koncu zrobi sie troche wstyd... chociaz podobno swinie nigdy sie nie rumienia. zamiast oburzac sie na autorow podobnych artykulow - z cala pewnoscia wystarczajaco mocno osadzonych w rzeczywistosci, by traktowac je wzglednie powaznie - moze warto byloby zatsanowic sie, dlaczego tej lepszej czesci polonii, ktora zmienia s2woje zycie na lepsze, jakos w ameryce nie widac? a przynajmniej nie jako jakas zorganizowana wspolnote? Odpowiedz Link Zgłoś
marxx Re: Polacy w NY 23.02.06, 05:37 No masz we wszystkim racje, tyt. art. zgadza sie z trescia, sa tacy Polacy ktorych niestety widzisz codziennie :( Zgadza sie... pod wplywem emocji niezbyt jasno wyrazilem swoje mysli. Wszystko to co napisalem , napisalem pod wplywem nerwow na sposob pisania o Polonii, pisalem o uogolnieniach nie co do tylko tego jednego art. ....Ja po prostu czytam non stop o Polakach w USA jako o niezbyt rozgarnietych zwierzetach z malych polskich miejscowosci , nie ma art. przedstawiajacych wszystkie strony medalu, i o to mi chodzilo i nadal chodzi. Z tego co czytam od 6 lat jak jestem w Chicago. Polacy w Polsce maja o nas zdanie beznadziejne...wlasnie dzieki takim prawdziwym i jednostronnym tekstom :( Co do pokazania lepszej czesci Polonii....lepsza czesc Polonii nie jest na tyle medialna zeby z nia robic wywiady, kogo interesuje, ze ktos uczy sie pilnie, uczy innych i jeszcze znajduje czas na prace.....no i ci ktorzy maja normalne podejscie do swiata, wiedza czego chca , maja ustawione odpowiednio wszystkie priorytety nie sa zainteresowani rozmowa z jakimkolwiek dziennikarzem ani brylowaniem po salonach...szkoda tylko, ze ci normalni nie chca niczego zrobic wspolnie na reszty Polonii..... Tak naprawde Bigapple to jesli chodzi o odbior tego art. jestem pewny ze zgadzamy sie w 100% ... Odpowiedz Link Zgłoś
bigapple1 Re: Polacy w NY 23.02.06, 16:29 > 6 lat jak jestem w Chicago. Polacy w Polsce maja o nas zdanie > beznadziejne...wlasnie dzieki takim prawdziwym i jednostronnym tekstom :( a ja mysle, ze polacy w polsce uwazaja, ze my tu mamy chleb z maslemi cukierki i wszystko nam za latwo przychodzi. guzik ich obchodzi czy jestesmy madrzy, glupi, wychowani czy chamy - ich interesuje tylko, ze my mamy prace, pieniadze, perspekywy - a oni, jak im sie wydaje - nie. w dodatku wielu z nich jest na tyle slepa i bezmyslna, ze nie potrafi wyposrodkowac wizji USA miedzy hollywoodzkim rajem a greenpoinckim piekielkiem. ale to ich, a nie nasz problem. > Co do pokazania lepszej czesci Polonii....lepsza czesc Polonii nie jest na > tyle > medialna zeby z nia robic wywiady, ejze, czyli wszystko to wina pismakow? oh, come on. najlatwiej zwalac wine na dziennikarzy, to ostatnio wszedzie modne. MZ tej lepszej polonii nie widac, bo nie chce ona sie deklarowac jako polonia. chce wtopic sie w spolecznosc nowego kraju, zyc jak inni normalni ludzie. i to MZ kompletnie normalny objaw, i nei ma on nic wspolnego z brakiem szacunku dla swoich korzeni, brakiem patriotyzmu i tak dalej. przykro to mowic, ale najczesciej to ludzie,ktorzy sami nic nei osiagneli, jezdza po brooklynskich ulicach pijani i trabia w noc po pulaski day parade. a co do artykulow na temat polskeij emogracji, polecam 'raport' w ostatniej 'polityce'. Odpowiedz Link Zgłoś
kuba.25.soho Re: Polacy w NY 31.08.06, 06:21 Artykul byl niestety prawie calkiem prawdziwy, troche naciagniety ale nie az tak bardzo. Jedno mam teraz pytanie: gdzie ja was moge ludzie spotkac, nielomzycy i niegrajewiaki, ambitni i energiczni,a wiec bardzo zajeci i nie rzucajacy sie w oczy w pociagach i na ulicy?? I jeszcze jedno: taki glupi test: do kogo pani w poskim sklepie mowi po angielku - podniesc reke. Kuba Odpowiedz Link Zgłoś
bigapple1 Re: Polacy w NY 01.09.06, 03:35 mnie np. mozna spotkac na wiekszosci nowojorskich przegladow filmowych, zwlaszcza tych organizowanych przez film society of lincoln center - ze szczegolnym uwzglednieniem new york film festival, ktory juz za niecaly miesiac (bilety beda w sprzedazy pewnie jakos po labor day, wiec zainterswonanym zalecam wzmoc czujnosc!). albo czasami w ogrodku piwnym na astorii albo jednym milym barze w noho. a panie w sklepie nie mowia do mnei po angielsku, bo zawsze sie odzywam pierwsza i 'dzien dobry' ladnie mowie. Odpowiedz Link Zgłoś
newyorkcity100 Re: Polacy w NY 22.02.06, 14:07 Moze nie tyle glupi, co powierzchowny i nieprawdziwy. Odpowiedz Link Zgłoś
bigapple1 Re: Polacy w NY 22.02.06, 15:40 powierzchowny? moze, chociaz 'jednostronny' wydaje mi sie opisywac dokladniej istote problemu. nieprawdziwy? alez prawdziwy, niestety. przkeonuje sie o tym codziennie, idac przez manhattan avenue i przysluchujac sie rozmowom mlodych polakow. to jest tekst o 20-latkach, a ci czesto przyjezdzaja wlasnie pracowac na construction i na domkach,bez zadnych pomyslow, co by tu wiecej w tej ameryce osiagnac. czesc zyje tak przez reszte zycia, mieszkajac poo szesciu w subwayu na GP, pijac tania wodke i zrac obierki. inni wymyslaja sobie po paru latach jakis cel i osiagaja go, ciezko pracujac. polacy sa rozni, ale niestety podobnie jak wojczyznie tych buraczanych jest nestety wiekszosc. nigdy nie zapomne szoku, jaki przezylam, pirwszy raz zobaczywszy greenpoinckich polakow. po prostu nie moglam uwierzyc, ze ci ludzi eprzyjechali z tego samego co ja kraju. ale tak to juz jest, jak ktos dorasta w akwarium - duze miasto, dobra szkola, studia... sadzimy wedlugh wlasnych doswiadczen,a tymczasem zycie jest o wiele bardziej zroznicowane, niz moglo by sie wydawac. i po to m.in. jedzie sie do ameryki,z eby dowiedziec sie czegos rowniez o wlasnym kraju i jego mieszkancach. a ze nie zawsze jest to wiedza przyjemna - coz. c'est la vie. Odpowiedz Link Zgłoś
anima Re: Polacy w NY 22.02.06, 21:25 bigapple1 napisała: >to jest tekst o 20-latkach, a ci czesto przyjezdzaja wlasnie pracowac > na construction i na domkach,bez zadnych pomyslow, co by tu wiecej w tej > ameryce osiagnac. to sa ludzie, ktorzy, gdziekolwiek by nie mieszkali, nie beda mieli pomyslu na zycie - ani Nowy Jork, ani Chicago, ani Londyn i Berlin z nich tego nie wykrzesa. jest pelno takich ludzi w malych i wiekszych miastach Polski - bohaterowie artykulu przynajmniej podjeli to ryzyko/ten wysilek, by stamtad wyjechac. na wiecej energii i sily juz nie maja... Odpowiedz Link Zgłoś
bigapple1 Re: Polacy w NY 23.02.06, 05:05 owszem, zgadzam sie z toba - w wiekszosci bohaterowie tego reportazu nie maja pomyslu na zycie, ale nie wynika to z faktu miejsca urodzenia/zamieszkania,ale z braku jakichkolwiek pasji i zainteresowan. MSZ jedyna prowincja, ktora warto gardzic, to prowincja umyslowa - a te mozna pielegnowac nawet mieszkajac w zdumiewajacej i magicznej 8-milionowej metropolii, jak zreszta pokazuje smutny przyklad greenpoinckich wileu polakow. Odpowiedz Link Zgłoś
marxx Re: Polacy w NY 23.02.06, 05:46 Dobrze napisane "nie maja > pomyslu na zycie, ale nie wynika to z faktu miejsca urodzenia/zamieszkania,ale > z > braku jakichkolwiek pasji i zainteresowan." Tylko sami zobaczcie ze sa to wszystko ludzie 20letni, czyli , ze ich umysl praktycznie zostal juz wyksztalcony w Polsce...czyli ich kiepskiemu stanowi umyslu jest winna polska edukacja, rodzina, (miejsce gdzie zyli...) A dziwnym trafem odnosze zawsze wrazenie , ze ci ludzie i autorzy art. kieruja wine za glupote ludzi, "brak" perspektyw, niskie place itp. na Stany Zjednoczone. Brak wyobrazni niestety czasami jest spowodowany czynnnikami zewnetrznymi (np. miejsce urodzenia i dojrzewania ) Pomyslmy jacy bysmy byli gdybysmy urodzili sie na popeegierowskiej wsi z 60% bezrobociem z rodzicami alkoholikami z jedna discopolowa dyskoteka 20km dalej.... Odpowiedz Link Zgłoś
bigapple1 Re: Polacy w NY 23.02.06, 16:53 > Tylko sami zobaczcie ze sa to wszystko ludzie 20letni, czyli , ze ich umysl > praktycznie zostal juz wyksztalcony w Polsce... szczerze mowiac trudnomi przy[pomniec sobei 20-latka, ktory juz bylby w pelni uksztaltowany. w tym wieku osobowosc jest jeszcze bardzo miekka MZ i wiele jeszcze mozna zmienic, trzeba tylko chciec i miec jakis plan - a wyjazd do innego kraju powinien wlasnie ulatwiac spojrzeni na siebie z nowej perspetywy. tez mnie zlosci kretynski obraz USA, jaki ludzie w europie/polsce czesto maja, ale nei sadze, zbey to byla wylacznie wina dziennikarzy bez znieczulenia portretujacych takie srodowiska jak greenpoint, ze taki obraz sie ksztaltuje. glupich nie sieja. zreszta, nie jestem pewna,c zy to kwestia glupoty: ameryka jest takniesamowitymi pelnym sprzecznosci zjawiskiem, ze ci, co tu nie byli, w pewntch rzeczypo prostu nei potrafia sobie wyobrazic. a poza wsztstkim innym nadal tweirdze, ze wielu polakow ma przerosniete i niczymnei uzasadnione poczucie wyzszosci wzgledem innych nacji - i to jest problem, a nie publikacje prasowe: w kraju, gdzie praktycznie nie ma mniejszosci czarnej, zydowskiej, azjatyckiej wszyscy jakos wiedza doskonale, ze sa lepsi niz tych mniejszosci przedstawiciele - i z tym jakos nikt nie probuje nic robic. > Brak wyobrazni niestety czasami jest spowodowany czynnnikami zewnetrznymi 'czasem', o ktorym wspominasz, z mojego doswiadczenia winno byc traktowane raczej jako wyjatek niz jako zasada. warunki zewnetrzne - nie liczac taks krajnych wypadkow jak np. powazna wada genetyczna - nie usprawiedliwiaja braku odpowiedzialnosci za ksztalt wlasnego zycia. znalam mase ludzi z zabitej deskami prowincji,i z rozbitych rodzin, i z domow alkoholikow, ktorzy wbrew wszystkeimu wyszlina ludzi i odniesli spory sukces. sami,wlasna praca. jak dla mnie dowodzi to sluszosci twierdzenia,ze w 9 przypadkach na 10 - chciec to moc. i nigdzie tak jak w ameryce nie jest latwo przekonac sie o slusznosci tego twierdzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
chuck-ny Re: Polacy w NY 24.02.06, 03:58 Polonia to nie wakacjusze, a ludzie ktorzy tutaj zjawili sie tylko tymczasowo (czasami trwa to latami).... jesli sie tak podejdzie do tematu zupelnie inaczej ten artykul wyglada to raczej wspomnienia wakacjuszy Odpowiedz Link Zgłoś
martyna101 Re: Polacy w NY 25.02.06, 12:04 Dla mnie artykul wcale nie jest klamliwy, bylam na wakacjach 3 miesiace w NY i niestety polaczki nie zrobili dobrego wrazenia.Ale mozna by o tym ksiazke napisac..temat rzeka Odpowiedz Link Zgłoś
marxx Re: Polacy w NY 26.02.06, 02:29 juz wyjasnialem dlaczego uwazam art. za klamliwy Odpowiedz Link Zgłoś
newyorkcity100 Re: Polacy w NY 08.03.06, 22:53 Droga martyno, czyzbys byla Chinka? Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_warszawa Re: Polacy w NY 01.05.06, 17:21 Witam - byle w US kika razy, na studiach (prawie rok), pozniej dwa razy turystycznie - ostatni raz kilka tygodni temu. Znam toche NYC, Chicago, TX, CT,DC, Filadelfie itd. Do Stanow na razie nie wybieram sie na dluzej, chociaz kto wie - jak tak bedzie dalej w Polsce to moze kiedys.... Moje spojrzenie z zewnątrz na GP - Byłem tam trzy razy (tzn wizytowałem GP za kadym razem tak jaki i Jackowo) na przestrzeni 10 lat. Coraz wiecej tam Portorykow, Azjatow, coraz mnie Polakow. Polacy tam zyjac to wiekszosć Polska B (Polska A robi wiecej w Reichu, Austrii, Holandii, na Wyspach Brytyjskich), małe miasteczka (chodzi o mentalnosc), , co w Polsce tez podobnie by żyli (tzn budowa, sprzątnie, robota fizyczna).Szczyt marzen i osiganięć dla nich to mieszkanie, fura (BWM, Audi lub cos sportowego) i złoty łańuch lub bransoletka. Edukacja to szkoła średnia albo high school) Słabo wykształceni, słabo znajacy angielski - moj klasyczny angielski (z prawie oxfordzkim akcentem) to dla nich cos niezrozumialego. Ludzi ci i Polsce byli co najwyzej "nisoka midle klasa" - tam tez wiecej nie osiągną. Wróca do Polski aby zbudować wymarzony hauzik pod Białymstokiem,Łomżą, Lubartowem, albo Rzeszowem, załyżć biznesik (np "Halinka's bjuty" lub jakis szop). Ludzi ci pozostana mentalnoscią małomiasteczka zawsze i wszedzie. Nie beda nowojoryczkami, no moze takimi jak portoryki w swoich rewirach... czy to w USA czy w Polsce, czy gdziekolwiek indziej Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 Re: Polacy w NY 01.05.06, 19:24 jak to mowiom: z gówna bata nie ukrecisz! Odpowiedz Link Zgłoś
martaireks Re: Polacy w NY 17.09.06, 13:06 No ciekawie to opisales , bravo...thanks Odpowiedz Link Zgłoś
leosi Myslacy Polacy w NY 19.11.06, 16:29 Sa ludzie MYSLACY rekami - tymi rencami zaparacuje sie na smierc sa ludzie uzywajacy glowy do MYSLENIA Ja wiem ze sa rozne grupy spoleczenstwa mieszkajacego na Greenpoincie I odemnie zalezy z kim pije piwo. Jezeli ktos wybiera cholote - to niestety jest to jego wybor. Natomiast ja wybralem Klub Zeglarski - gdzie ludzie pija takie same piwo zywieckie ale jak wyciagaja pieniadze to jednak ich portfele sa troche grubsze. Jest Polonia obdarta ze wszystkiego i swiecaca bieda na odleglosc Jest Polonia dobrze ustawiona i swiecaca przykladem dla innych. Ciekawe ze ludzie opisujacy powyzej nie zauwazyli Klubu Fotografika - gdzie mozna spotkac sie w milym gronie zobaczyc ladne zdjecia i porozmawiac o swoim hobby -gdzie starszy pan F.Damont opowiada o histori Hiszpani i pokazuje wspaniale slajdy z wakacji - jak rownierz mozna zrobic ladne zdjecie z naga modelka w tle Klubu podroznika - gdzie mlody Edek zdobywa Kilmandzaro a potem opisuje swoja wyprawe klubu zeglarskiego gdzie za darmo mozna poplynac w ocean atlantycki zlowic rekina gdzie festiwal piosenki zeglarskiej organizuja juz po raz kolejny klubu studenckiego gdzie spotykaja sie mlodzi i chetni do dzialania Natomiast opisywanie czyjes glupoty i nieuctwa nic nie daje. Ciekawe jaki maja pomysl na zycie ludzie ktorzy opisywali powyzej Margines poloni w NYC Ciekawe jakie maja zainteresowania ??? o co chodzi tym ludziom piszacym bzdury wyssane z brudnego palca marxx 23.02.06, 05:37 + odpowiedz -------szkoda tylko, ze ci normalni nie chca niczego zrobic wspolnie na reszty Polonii..... bigapple1 23.02.06, 05:02 + odpowiedz to niestety holota w ----stylu opisanej w artykule zgrai z grajewa i hordy z lomzy, a czasem gorsza martyna101 25.02.06, 12:04 + odpowiedz ----niestety polaczki nie zrobili dobrego wrazenia wojtek_warszawa 01.05.06, 17:21 + odpowiedz -----Ludzi ci i Polsce byli co najwyzej "nisoka midle klasa" - tam tez wiecej nie osiągną jot-23 01.05.06, 19:24 + odpowiedz jak to mowiom: z gówna bata nie ukrecisz Ilez tworczego talentu posiada w sobie powyzszy zwrot - swiadczacy o wysokim ilorazie inteligencji psioczacego na zycie J-23 Odpowiedz Link Zgłoś
ru4d2 Re: Myslacy Polacy w NY 19.11.06, 22:13 czy sugerujesz wiec, ze ludzie z niezwykle rozleglymi zainteresowaniami (jak ty) sa lepszymi ludzmi od tych bez zainteresowan? <rs> Odpowiedz Link Zgłoś
leosi Re: Myslacy Polacy w NY 20.11.06, 01:30 No widzisz - szukasz dziury w calym ?? a nie zapytasz nawet o zaden rejs zeglarski czy zwykla niedzielna wycieczke piesza w gory ?? Widocznie wyjscie na spacer jest dla lepszych ludzi - bo ci zwykli, to zwykle siedza i stukaja pisza - ale tu nudno ! Odpowiedz Link Zgłoś
ru4d2 Re: Myslacy Polacy w NY 20.11.06, 04:04 sluchaj. jesli chcesz prowadzic jakakolwiek rozmowe, to zasady wymagaja bys wpierw odpowiedzial na zadane tobie pytanie, a dopiero potem zadawal swoje. i kolejne w odpowiedzi na twoje. dlaczego niby mialbym cie pytac o rejsy zeglarskie albo wycieczki w gory? <rs> Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 Re: Myslacy Polacy w NY 20.11.06, 21:03 spytaj sie o poradnik "sukces" hehe Odpowiedz Link Zgłoś
ru4d2 Re: Myslacy Polacy w NY 20.11.06, 21:08 eeeee, moze nie, bo znowu powie, ze jakis dziur szukam. <rs> Odpowiedz Link Zgłoś
leosi Pytanie i odpowiedz 20.11.06, 23:39 postawiony znak ? ---to nie to samo co pytanie. Ty sie nie pytasz tylko - stawiasz pytanie i dajesz odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
leosi usmiechnieta geba polaka 20.11.06, 23:51 sa jednak usmiechniete ludzie na 5 Ave widac to na zalaczonych zdjeciach www.zeglarze.us/Foto_galeria/parada_06.htm Odpowiedz Link Zgłoś
ru4d2 Re: Pytanie i odpowiedz 21.11.06, 00:14 > Ty sie nie pytasz tylko ... nie _sie_, tylko _cie_. > stawiasz pytanie wlasnie dokladnie to robie. stawiam pytanie czyli pytam. > i dajesz odpowiedz. i tu sie myslisz. ulatwiam ci jedynie odpowiedz, formulujac pytanie, ktorego odpowiedzia moze byc tylko TAK albo NIE plus ewentualne rozwiniecie ALE. byc moze wsrod rozlicznych zainteresowan nie znajdujesz czasu na chwile zastanowienia nad tym jak powinienes odpowiedziec. nie chce ci przeszkadzac i nie bede wiecej pytal. <rs> Odpowiedz Link Zgłoś
leosi Re: Pytanie i odpowiedz 21.11.06, 23:25 Dewagacje o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Swietami Wielkanocnymi Odpowiedz Link Zgłoś
ru4d2 Re: Pytanie i odpowiedz 22.11.06, 00:08 > Dewagacje o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Swietami Wielkanocnymi-- > zostawmy sobie na inny czas. po tym co ty piszesz i jak, to sadze, ze zaden czas nie bedzie wystarczajaco dobry na jakakolwiek sensowna dyskusje z toba. > Jak masz jakis fajny lokal albo jaki wsciekly pomysl- to mozemy pogadac o > kobietach Odpowiedz Link Zgłoś
marxx Re: Pytanie i odpowiedz 22.11.06, 01:01 Wlasnie! Zeglarstwo i piesze wycieczki to nuda, chociaz nie, z zeglarstwa lubie tylko picie alkoholu. Ktore hobby jest lepsze...Oto jest pytanie!? Odpowiedz Link Zgłoś
ru4d2 Re: Pytanie i odpowiedz 22.11.06, 04:02 > Wlasnie! > Zeglarstwo i piesze wycieczki to nuda, chociaz nie, z zeglarstwa lubie tylko > picie alkoholu. ja z tego powodu to wedkowanie najbardziej lubie, ale to sport dla mocnych, odwaznych i wytrzymalych mezczyzn. ale zeglowanie to kawal przyzwoitej zabawy. szczegolnie jak czesc zalogi pijana, zagle juz sklarowane, a lodka nadal, w przechyle na samych wantach zapyla, bo kapitan zapomnial doczytac z prognozy pogody, ze maly tajfunik mial sie w rejonie przeflancowac. no a potem trzeba bylo znowu sie napic. <rs> Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_warszawa Re: Myslacy Polacy w NY 25.11.06, 23:27 Witam z pewnoscia naleze do myslacych glowa a nie rekami, chociaz ich szanuje takze, tzn ich ciezko prace, jesli jest uczciwa i przydatna. Co nie oznacza, jednak, ze zdanie zmieniam Sadzee ze przez Ciebie to troche urazona duma jednak przemawia (ale to dobrze ze Ty jestes inny p[rzedstawiciel Polonii - czapka z glowy i pelen szacunek) Ja ma podejscie troche z boku - mieszkam glownie w Polsce, chociaz czesto bywam w US, zwlaszcza w NYC. Na razie przy tym kursie zlotowki i dolara, to mi sie w ogole nie oplaca jechac za ocean na stale, chociaz mialbym niezly start. W swoiej wypowiedzi dokonalem pewnej koniecznej syntezy. Niestey Polacy w NYC sa w znacznej wiekszosci tacy jak opisalem - Lomza, Grajowo, Rzeszow, Lubartow itp okolice. Sprzatnie, domki, budowa, remonty, sporo drobnej zulerii. Wyplywa to z poziomu zamoznoci, ale i aspiracji zyciowych zwiazanych z urodzeniem w okreslonych srodowiskach, slabego wyksztalcenia. Ich koledzy z Polski to takze takie same srodowiskach, tylko z o wiele gorszymi perspektywami, albo poprawniej ich zupelnym brakiem. Co do "lepszej" Polonii - ok jest, znam taka takze ale to moze 20-25 calej. A poza tym niestety ta grupa ciezko pracujaca, szybko wynaradawia sie (nie jest to wyrzut ale stwierdzenie) Pisze to takze o moich krewnych, rodzinie, znajmoych. Z dziecmi moje siostry ciotecznej, ktora jako dziecko wyjachala do US,rozmawiam juz prawie wylacznie po angielsku - polski w zaniku...Dobrze ze ich babacia torche ich wychowywala to rozumia chociaz troche (ale to juz taki sam jezyk obcy jak hiszpanski czy francuski w szkole). Mimo ze z pewnoscia moja kuzynka jako lekarz po jednej z najlepszych szkol medycznych, moze z pewnoscia zaliczyc sie do zamoznych osob. Jesli byloby duzo takich Polakow jakich opisujesz, czlonkow klubu zeglarskiego i podroznika to byloby super, lecz rzeczywistosc jest inna... Wiem jako to bylo podczas moich studiow w US - podyplomowych na dobrym uniwersytecie na wchodnim wybrzezu - 9-10 lat temu. Grupa miedzynarodowa - ale Polakow - oprocz mnie - nie bylo. Taka jest prawda. Piszac nie myslalem tylko o miejscu takim jak Greenpoint, ale to moze byc i Chicago, Detroit, New Britain i Hartford w CT, Erie w PA, Philadephia, czy nawet Floryda Znam te tereny, bylem tam i widzialem Polonie - wszedzie tak samo ......To jest takie moje male hobby analiza srodowisk polonijnych w USA i nie tylko (podobnie w Europie Zachodniej). Kazdy stan ma swoj GP. Takich GP jest sporo... w USA,Niemczech, Anglii, a anwet samej Polsce. Czy pisze bzdury - rozejrzyj sie wokol.... Kazde uogolnienie w odniesieniu do poszczegonych ludzi nie mieszcacych sie w ramki odbierane jest jako delikatnie mowiac krzywdzace, ale nie w odniesieniu do calego srodowiska lub duzych grup. W kazdym razie mam nadzieje, ze bede wiecej spotykal takich Polakow jak Ty Powodzenia PS o moich zainteresowaniach - skoro zostalem wywolany do tablicy - praca (polaczona z pasja poznawcza), nauka (dwa kierunki studiow w Polsce, studia podyplomowe w US, doktorat na ukonczeniu), sport, malarstwo renesansu wloskiego i flamandzkie, muzyka klasyczna, operowa wloska i niemiecka, podroze (znam juz cala Europe, spora czesc USA, Meksyk, troche Azje Indie, Chiny i Pd-Wschodnia), historia najnowsza. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Myslacy Polacy w NY 25.11.06, 23:50 Witam, wojtek_warszawa :) i tak se mysle,z e moze zmienie nicka na aniutek z warszawy co by od razu wszystko bylo jasne ;) Wojtku, podzielam Twoje zdanie na temat Polonii, trzeba byc realista co nie znaczy, ze narzekac, ze rece skladac i nic nie robic wrecz odwrotnie. ja od kilku lat zdecydowalam sie miszkac w NYC na stale, po latach jezdzenia w te i z powrotem. Konczac pierwszy kierunek na roku byla ze mna jedna Polka, 3 Rosjan i wiele innych narodowosci, teraz na diametralnie innym kierunku jestem jedyna Polka, 4 Rosjan, Serbka z blizszych nam kroajow i przedstwaiciele wielu narodowosci. Spotkalam w necie wiele fajnych Polakow mieszkajacych w NYC co przez lata nie udalo mi sie w tradycyjny sposob ( sasiad, knajpa, szkola, etc), znajomosci przeniosly sie do realnego swiata i w sumie dzieki internetowi wiem, ze wsrod nowojorskiej polonii sa osoby z ktorymi znajde wspolne tematy. Odpowiedz Link Zgłoś
leosi Re: Myslacy Polacy w NY 26.11.06, 15:31 Ja tez moge napisac -Leosia z Warszawy Ale to nie wystarczy, trzeba byc jeszcze Cwaniakiem warszawskim Wszedzie jest konkurencja - w biznesie, w pracy jak i w regatach zeglarskich. Po jakie licho ja mam konkurowac z czlowiekiem z Lomzy, kto wiecej wypije piwa Zywieckiego- i potem byc wdeptany w Grinpoincki asfalt. Wole startowac w regatach zeglarskich o "Puchar Konsula " gdzie sa ludzie usmiechnieci, maja kase i nie opowiadaja o krzywdzie innych ktorym braklo czasu na nauke i myslenie. zalezy w jakim srodowisku jestes i oczym rozmawiasz --po szkole zawodowej- o ilosci wypitego piwa marki Lomza - po maturze- o szczerych checiach - po studiach - to bedziesz mogl filozofowac o sukcesach w USA- Poradnik SUKCES - no a w klubie zeglarskim po 4 piwach dowiesz sie po co ludzie plywaja i za jakie pieniadze Jezeli chodzi o slowo PRAWDA Ta prawda ma takie oblicze jakie ty chcesz albo na czym siedzisz- Skoro ameryka jest potega a ty opowiadasz ze tobie sie nie oplaca. To moze zacznij bywac z ludzmi ktorzy osiagneli SUKCES w USA to zobaczysz jak sie to robi. Po co opisujesz ze ktos ma slabe wyksztalcenie - widocznie tylko takich poznales ?? Przyjedz do klubu zeglarskiego to bedziesz mial inne doznania niz te do tej pory 50 polakow z USA wynajmuje 4 jachty pelnomorskie i plynie z New York do Polski na "Operacje Zagiel" 2007 To nie sa ludzie pracujacy na dachu czy sprzatajacy . Oni maja wlasne biznesy i zatrudniaja wlasnie tych twoich znajomych z Lomzy. Kazdy sie cieszy jeden ma prace a drugi za te jego prace moze plynac do Polski Tak wiec z kim chcesz rozmawiac takie masz - doznania Od ciebie zalezy co myslisz o poloni i jakie madrosci wypisujesz na FORUM Skoro masz pasje POZNAWCZA - zacznij Poznawac INNY swiat - to masz szanse ze Sukces w USA tez sie do ciebie przyczepi Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_warszawa Re: Myslacy Polacy w NY 26.11.06, 23:00 Masz torchę racji ale nie oznacza, że się mylę. Jeszcze raz podkreślam brawo za zainteresowania, chęci, pozycję, lecz ta Greenpoincka Polonia to jest odzwierdziedlenie naszego społeczeństwa jako takiego. Znasz wyjątki a ja reguły. Latam przynajmniej 8-9 razy w roku na trasie W-wa NYC, czasem w businnes class, ale czasem i w economy. Słyszę te rozmowy na lotnisku , w samolocie. Przecież to jest najlepszy probież, Polska w pigułce. Bardzo pouczające zjawisko. Właśnie wróciłem kilka dni temu, a więc moje spojrzenie jest zupełnie świeże. Nie bardzo rozumiem wypowiedzi filozofowanie o sukcesach w USA (nie koniecznie może jestem taki bystry jak myslałem ), ale to nie filozofia a rzeczywistość. Prawda tak stan idealny, niemożliwy do osiągnięcia, ale trzeba się przybliżać. Obawiam się, że jednek punkt patrzenia przez pryzmat regat i klubu żeglarskiego jest bardzo subiektywny,acz miły i interesujący. Co do sukcesu w USA i tego że mi się nie opłaca - hmmm nie chcę się chwalić ale mam swój sukces w Polsce, m. in dzięki studiom i wiedzy z USA. W Stanach byłbym jednym z 500, czy 1000, w Polsce jestem jednym z 10 i to mi odpowiada. O pieniądzach nie mówię, ale za tym ida i to spore (mam np mieszkanko koło Central Parku i od tego roku syna w szkole w Stanach). Sukces w Stanach - widziałem, znam może i większe niż jakiekolwiek w historii osiagnęli Polacy. Ja nie piszę o tym, że nie znam innych Polaków - znam np moja siostra cioteczną, po medycynie na Yale, z honorami, bardzo dobrym lekarzem która zarabia olbrzymie pieniądze obecnie (współwłaściciel kliniki). Znam kilku polskich przedsiebiorców, którzy mają spore firmy (zatrudnienie pow 500 osób), Polkę która w Kalifornii prowadzi jedną z najlepszych farm w całym stanie, dwóch polskich profesorów, nauczających w USA (ekomonia i medycyna) Nie imputuj mi więc nieznajomości realiów w USA, czy sukcesu amerykańskiego, ale znam tez przecietnych Polaków, widzę i słysze ich na ulicach i nie koniecznie na GP. Dziwię się, że sprowadziłeś sprawę na grunt bardzo osobitych wycieczek. No i co do znajmowych z Łomży to już przesada. Nie pisałem, że są to moi znajomi - jest to obiekt obserwacji A czy ja pisałem, że to moi ziomkowie? Obserwacja Polaków za granicą to zawsze było moje hobby i czy to był okres pracy podczas studiów w RFN, czy wyjazdów do Anglii, czy studiów w USA. Nawet będęc w dośc egzotycznych miejscach staralem sie poznac także i Polaków tam zyjących (np w Chinach), stad też moje wypowiedzi. Oczywiście, że wolałbym wypowiadać się o Polkach lekarzach, przedsiebiorcach, profesorach, ale takich jest niewielu. Niestety Doznania - mozna zamknąc się w swoim świecie klubu zeglarskiego, ale trzeba spojrzeć na to jak inni żyją i wtedy coś oceniac. W Warszawie też nie chodze na Pragę Północ na Brzeską czy Ząbkowską (jak jesteś z W-wy to wiesz o czym mówię). Ale nie wszyscy mieszkają w Wilanowie czy Konstancinie. Jakbym ocenił Polskę przez wzgląd na moich znajomych, to może okazało by sie że Ameryka nie jest żadną potęga a Polska to druga Szwajcaria. Ale czy byłoby to obiektywne spojrzenie? Czy przez wzgląd na 50 czy 100 osób, mogę mówić, że znam dzielnice w której mieszka 30 tys Polaków? Przykro mi pisać, że niestety odbieram Ciebie jako mocno zadufanego we własnej nieomylności i wszechwiedzy i to psuje mój obraz i odbiór Polonii, zwłszcza Polonii kótra ma swój sukces w większej czy mniejszej formule. Nie ścigam się z Toba na pieniądze - może byś przegrał? Sukces to w Polsce też można osiągnąć (śmieję się, że swoje pieniądze to teraz latam do Stanów trochę powydawać). Moja rada też dla Ciebie chcesz poznać świat - nie zamykaj się w swoim małym światku klubu żeglarskiego czy fotograficznego - albo tym bardziej nie pisz że znasz świat. Znasz swój mikroświatek lecz jest on zbyt mały abyś mógł spojrzeć dalej. Nie możesz wiec pisać, o tym czego nie znasz, albo nie chcesz poznac, ponieważ pływasz jachtem pełnomorskim (co samo w sobie jest zajęciem zacnym i miłym). No i poza tym prawdziwi ludzie sukcesu to są ludzie skromni - niestety mało takich i chyba nie dotyczy to Ciebie. Sorry za ten osobisty ton, ale mnie poniosło i musiałem z siebie wywalić. Odpowiedz Link Zgłoś
zyta2003 Re: Myslacy Polacy w NY 03.12.06, 05:05 Jaki % ludzi w Polsce stoi wyzej intelektualnie i odnioslo wieksze sukcesy zyciowe od takiego sredniego "lomzyniaka z grajewa" - zapytuje Wojtka z Warszawy? Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_warszawa Re: Myslacy Polacy w NY 04.12.06, 01:16 Odpowiadam - o ile srednika z Grajewa jest w Polsce - to mysle, ze spora wiekszosc O ile jest on w Stanach to zmienia sie to na pewno na niekorzysc tego sredniaka lomyznsko-grajewskieg z GP. O procentach nie chec mowic, poniewaz nie wiem, ale o pewnej prawidolowosc Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 Re: Myslacy Polacy w NY 03.12.06, 05:17 wojtek_warszawa napisał: > Latam przynajmniej 8-9 razy w roku na trasie W-wa NYC, czasem w businnes class >Witam - byle w US kika razy, na studiach (prawie rok), pozniej dwa razy >turystycznie - ostatni raz kilka tygodni temu. wojtus cos ty mi tutaj pyerdolisz bez sensu HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD! HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD! HEAD ON, APPLY DIRECTLY TO THE FOREHEAD! Odpowiedz Link Zgłoś
leosi Re: Myslacy Polacy w NY 03.12.06, 22:47 oj Wotek Wojtek !!! To ze latasz samolotem jest Ok ale dlaczego siegasz po towar z najnizszej polki ?? <<<<< Słyszę te rozmowy na lotnisku , w samolocie. Przecież to jest najlepszy probież, Polska w pigułce. Bardzo pouczające zjawisko >>>> Stojac przy "budce z piwem" zobaczysz taka sama kulture jaka Ty chcesz zobaczyc ? Szkoda ze nie mozesz przyjsc na Aukcje dziel sztuki prezentowana przez grupe artystow SZTUKA w polskim konsulacie w NYC 17 grudnia 2006. Zobaczysz ze ludzie z Lomzy czy z Grajewa tez cos potrafia. Moze nawiazesz kontakt z kims kto powie ci cos wiecej o Sukcesach w USA i zmienisz punkt widzenia na polonijne srodowisko. No wlasnie tyle tylko ---ze latwo sie opisuje glupote a rozmowy w kuluarach sal konsulatu sa zapewne trudniejsze. Zeglarstwo to nie tylko wiatr i woda ----trzeba jeszcze ????? -umiec myslec Odpowiedz Link Zgłoś
zyta2003 Re: Myslacy Polacy w NY 07.12.06, 02:19 Jakos nieskladny Twoj ostatni Post p. Wojtku podrozujacy ok. 10x do roku lepsza klasa, z mieszkaniem na Upper, ktorego syn chodzic bedzie tu do szkoly. (Nasze dzieci chodza i nie chwalimy sie tym i po co ty odwiedzasz Greenpoint?) Nie mysle, ze sredni polski Grajewiak (przepraszam porzadnych ludzi z Grajewa) jest lepszy od tego z Ameryki, a juz na pewno procentowo w Polsce jest ich duzo wiecej. W czasie licznych podrozy w samolocie na trasie W-wa NY mozna poczytac p. W. w prasie o calych obszarach Polski, o ktorych zapomnieli wszyscy - bog, rzad,ludzie z Warszawy, gdzie nedza, przemoc , alkoholizm, i niemoznosc, gdzie dzieci nie wiedza, ze zyje sie z zarobionych pieniedzy, a kto silniejszy to wlasnie ucieka - teraz juz nie Greenpoint. Ale na to trzeba miec pieniadze i odwage. Przy tych co zostali w tych popegierowskich wsiach, malych miesteczkach, miejskich rozwalajacych sie ruderach, kazdy Polak w USA jest czlowiekiem przedsiebiorczym, ucywilizowany i wyksztalconym (byl bowiem w stanie wyjechac, znalezc prace i wie nieco wiecej niz jego rowiesnik z zagubionej wioski). Oprocz tego przed wyjazdem wstawil sobie lub naprawil zeby, tu nauczyl sie korzystac codziennie z prysznicu, poruszac publicznymi srodkami transportu nie w jakiejs Warszawce, ale w NY. Nie oglada sie tez za czarnym, ani za zydem z pejsami jako za jakims dziwokiem, a o wszystkich Azjatach nie mowi juz zoltki, tylko chinczyki i przy najwiekszej mizernosci umyslowej zna kilka slow po angielsku. A jak mu jeszcze zjedzie tu rodzina to idzie do przodu i jest czlowiekiem swiatowym, wyedukowanym w porownaniu z rodakami, o ktorych napisalam wyzej. Zycze milych lotow, najlepiej w 1-szej klasie przez Atlantyk. P.S.Oczywiscie - Polacy tu pija, ale 95% z nich pije tak, ze jednak nastepnego dnia idzie do pracy. Pozostali staczaja sie, jak ich koledzy w Polsce. Polska to jednak nie tylko Warszawka itp. Odpowiedz Link Zgłoś