wislocki12
07.05.20, 20:20
"Rynek usług seksualnych w Polsce przechodzi poważny kryzys z powodu epidemii koronawirusa. Osoby parające się najstarszym zawodem świata raczej nie mogą liczyć na wspaniałomyślność naszego rządu, dlatego postanowiły ratować się na własny sposób.
Jak donosi agencja AFP, grupa osób świadczących usługi seksualne w Polsce uruchomiła własną inicjatywę: oferują swoje zdjęcia, filmy lub spotkania w zamian za datek, którego wysokość została ustalona. Zainteresowani dawcy wpłacają podaną kwotę na konto windykacyjne i po przedstawieniu pokwitowania, mogą uzyskać oferowany produkt lub usługę.
- W Polsce w niecałe dwa tygodnie zebraliśmy ponad 16 tysięcy złotych, to niezwykłe - mówi w rozmowie z agencją AFP 22-letnia prostytutka z Polski o pseudonimie Medroxy."
A może by tak o. Rydzyk? ;-)
www.fakt.pl/wydarzenia/polska/koronawirus-prostytucja-w-czasach-zarazy/10lh23t