Gość: Poeta
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
29.03.07, 08:59
Buntują się pułki, buntują szwadrony,
Rzucają odznaki kolejne baony.
Poleciało szybko, daleko, wysoko
Jedno słowo, okrzyk, zawołanie: ROKOSZ.
Niedoszły pan kanclerz kontra Kędzierzawy:
Echa tej rozgrywki doszły do Warszawy.
Lud królów bez ziemi przyszedł na rozstaje
Gdzieś między Krakowem oraz Biłgorajem.
Podczaszy Borucie nie szczędzi krytyki,
Sypie pomysłami, chciałby sprawiać szyki:
- Księcia Bankiewicza ściągnijmy z Albionu,
Przypuśćmy Tenora z powrotem do tronu.
Borutę usuńmy - głośno wizje snuje.
Tak siły próbuje, bada - manewruje.
A jego adwersarz przed reporterami.
-Kryzys? I brak wodza? Wzrusza ramionami.
A tymczasem:
- Cieszą się Scytowie, cieszą Wandalowie,
Zacierają ręce rzymscy baronowie.
Przedwcześnie. Nie będzie pojedynku w słońcu.
Nie tańczyć, nie klaskać, nie rozsyłać gońców.
No, takie pomysły to jak dla mnie kosmos
Cóż, niektórym - rzekł ktoś - robi się tak z wiosną.