Dodaj do ulubionych

nauczyciele

IP: 212.160.130.* 17.02.04, 10:13
dlaczego nauczyciele nie lubią dzieci? zastanawia.lam się nad tym i doszłam
do wniosku że: chłasują , brudzą / i wożne muszą potem sprzątać - a tak przy
okazji to po co są/ zadają pytania i wogóle są upierdliwe . a co wy na to ?
Obserwuj wątek
    • Gość: anty Re: nauczyciele IP: *.chello.pl 17.02.04, 11:15
      Większość nauczycieli nie lubi także: rodziców- bo zadają pytania, czasem
      trudne, wycieczek - bo wymaga to dodatkowej pracy, wyjaśniania ( czyt. uczenia)-
      bo musza wtedy coś robić, wywiadówek - w wolnym czasie , zwykle po południu
      peta się banda rodziców i zawraca głowę. Nauczyciele nie znoszą rad
      pedagogicznych, zabaw szkolnych, kółek zainteresowań, a wręcz niecierpią
      zdolnych uczniów ( chociaż sorry- gdy taki jednak się przebije i coś osiągnie
      nauczyciel - "opiekun" chętnie i dumnie wypina pierś słuchając pochwał.
      Większość nauczycieli trafiła do tego zwodu przypadkowo, a tragiczne
      wynagrodzenie zabiło jakąkolwiek chęć robienia czegokolwiek u resztki
      zapaleńców.
      W szkole panują niezdrowe stosunki - ucznia często traktuje sie jak śmiecia a
      rodzica jak intruza.
      Nauczyciele najbardziej lubia: w a k a c j e , f e r i e., robienie klasówek,
      które sprawdzają po kilku tygodniach a przede wszystkim ś w i ę t y s p o k ó
      j!
    • pstosia Re: nauczyciele 17.02.04, 12:12
      bo wiecie, z tym swietym spokojem to macie troche racji. przykladowy dzien z
      zycie nauczyciela: wstaje rano, szykuje swoje dzieci do szkoly idzie do swojej,
      robi jakies klasowki, odpytuje, w pokoju nie zawsze jest super atmosfera,
      wierzcie mi, miedzy niektorymi nauczycielami panuja zaszczute stusunki, bo ktos
      jest zazdrosny, bo ktos wypadle lepiej itp. nie daj boze ze jeszcze trafisz na
      takiego dyrektora, ktory uwaza swoich podwladnych za zera, ktory poniza ich na
      kazdym, ale nauczyciele nie moga mu nic zrobic, bo ma uklady w staroswie, w
      urzedzie miasta, w kuratoriu. i jeszcze niektorzy uczniowie... gadaja na
      lekacjach , pyskuja itp. jeszcze dodam, ze nauczyciel to tez czlowiek, czasami
      jest chory, ale idzie do szkoly bo nie oplaca mu sie wziasc wolnego na kilka
      dni, czasami boli go glowa. a jeszcze zauwazcie jakie sa pensje nauczycieli??
      zapewniam was ze bardzo male. moze dla jednej osoby wystrczajace, ale dla 4-
      dzietnej rodziny watpie. i jeszcze jek nie daj boze, nauczyciel ma dziecko w
      swojej szkole, to myslicie, ze nie chodza po szkole i calym miescie ploty, ze
      on/ona ustawia mu oceny?? nawet jak nauczyciel brzydzi sie korupcja i
      przekretani, to i tak wszczyscy stwierdza "matka ci zalatwila oceny". co z tego
      ze ja wiem ze to nie prawda, co z tego ze sama pracowama na swoje oceny, ale
      ludzi po porstu chce uprzykrzyc zycie nauczycielowi, bo sie nie nauczylo i
      dostalo sie jedynke, wiec sie nie dziwcie, ze nueczyciele wyczkuja wakacji, bo
      wtedy moga psychicznie odpaczac.

      ale nie mowcie, ze nauczyciele nie lubia dzieci. ja znam takich, dla ktorych to
      co robia jest calym zyciem i uwielbiaja to robic.

      pozdrawiam
      • Gość: anty Re: nauczyciele IP: *.chello.pl 17.02.04, 12:43
        W klasie mojego starszego syna było dziecko Pana Dyrektora- na specjalnych
        prawach. Wychodziło w czasie lekcji, było agresywne wobec kolegów- zaden
        nauczyciel nie zwrócił uwagi. Chłopak był najlepszy ( nauka, zachowanie)
        tylko.....na teście po 6 klasie wypadł mizernie, ( 3 wynik od tyłu). Cale
        szczęście, że na egzaminie był ktoś z zewnątrz bo Wysoka Komisja" podrasowiła
        by" mu odpowiedzi tak samo jak uczący na chama naciągali stopnie!
      • Gość: maranka Re: nauczyciele IP: 212.160.130.* 17.02.04, 14:43
        masz rację z tą atmosferą w pokoju nauczycielskim , ale niczym on się nie różni
        od atmosfery w innch firmach, ale nauczyciel ma przewagę , bo ma się na kim
        wyżyć, jeśli chodzi o ból głowy to dotyka on innych zawodów też i nie robi się
        z tego bohaterstwa, o dzieciach nauczycielskich mam swoje zdanie- dostają
        wcześniej tematy klasówek , mają na siłę podciągane oceny, na egzaminach
        przypadkowo przechodząca nauczycielka pokaże polcem porawną odpowiedż itp wiem
        bo pracowałam w szkole , co do pensji nie robiłabym tagedii- nie wszyscy mają
        tyle wolnego- ale narzekanie to domena nauczycieli - są wiecznie z czegoś
        niezadowoleni - i nie lubią dzieci!!!!!
        • pstosia Re: nauczyciele 17.02.04, 15:57
          ale nie generalizuj. nie wszystkie dzieci nauczycieli dostaja wczesniej zadania
          na klasowki, nie wszystkie maja podciangane oceny. nie w mojej szkole. a ja
          znam nauczycieli, ktorzy lubia dzieci.
          ten temat mozna podciagnac pod wszystkie zawody jak widze. lekarz nie lubi
          pacjentow, pani w biurze zainteresownych itp... i chyba rozpisywanie o tym jak
          bardzo nauczyciele nie lubia dzieci jest bez sensu. bo to zalezy na jakich
          nauczycieli sie trafi.
          i wszyscy sa wiecznie niezadowoleni. wszyscy. nie tylko nauczyciele.
          • Gość: maranka Re: nauczyciele IP: 212.160.130.* 17.02.04, 16:09
            tyle , że pani w sklepie , czy lekarka nia ma takiego wpływu na moje dziecko i
            nie spędza z nim tyle czasu
            • Gość: Majka lubi nie lubi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.04, 16:50
              Czy oczekuję, że urzędniczka, lekarz, prawnik będzie mnie lubił?
              Nie!
              Oczekuję, że starannie, rzetelnie, z pełnym profesjonalizmem wykonają swoje
              wobec mnie obowiązki. Oczekuję, że potraktują mnie z szacunkiem - jako drugiego
              człowieka.
              To, czy mnie lubią, czy nie - nie ma znaczenia. I wolałabym, by swoje prywatne
              sympatie i antypatie głęboko ukryli. Nie powinny mieć bowiem ŻADNEGO wpływu na
              jakość ich usług.

              Jako nauczyciel jestem zobowiązana do tego samego: uczniów i rodziców traktować
              z szacunkiem należnym drugiemu człowiekowi, rzetelnie wykonać swoje obowiązki,
              pochylić się życzliwie i OBIEKTYWNIE nad ich problemami.

              Lubić mogę swoją pracę, makaron, sąsiadkę i jej psa, dobry film i spanie do
              południa :)) To prywatne, irracjonalne i nieobiektywne.

              Ponieważ nie jestem w stanie pałać żywiołową sympatią (jednakową!) do ponad 200
              uczniów i ich rodziców, moje "lubienie" lub nie będę ukrywać starannie.
              W pracy mam być obiektywna, życzliwa i profesjonalna. I tyle.
    • Gość: Saskia Re Do marianki IP: *.c.net.pl 17.02.04, 20:24
      Gość portalu: maranka napisał(a):

      > dlaczego nauczyciele nie lubią dzieci? zastanawia.lam się nad tym i doszłam
      > do wniosku że: chłasują , brudzą / i wożne muszą potem sprzątać - a tak przy
      > okazji to po co są/ zadają pytania i wogóle są upierdliwe . a co wy na to ?


      Naucz się się ortografii i zasad logiki, bo zaprezentowane powyżej wnioskowanie
      (bezpodstawne uogólnienia) nie świadczy najlepiej o Twoich możliwościach
      intelektualnych.
      • Gość: maranka Re: Re Do marianki IP: 212.160.130.* 17.02.04, 21:06
        i nawzajem, trudno się pochylać nad czymś czego się nie rozumie
        • Gość: maranka Re: Re Do marianki IP: 212.160.130.* 17.02.04, 21:08
          naucz się czytać
          • Gość: TT Re: Re Do marianki IP: *.lodz.mm.pl 19.02.04, 16:34
            No i okazuje się, że ani szkoła ani rodzina nie nauczyła Was życzliwosci... i
            paru innych spraw. Ostatnio jest modne najeżdżać na nauczycieli - do niczego to
            nie prowadzi, tylko nektórzy czuja sie lepiej, jak mogą paru naurągać.
            Wiekszosć rpdziców znajduje pod niewiarygodnym, głupawym oczrowaniem własnych
            dzieci, które juz z definicji nie mogą być złe. Jest mi was żal, jest mi żal
            siebie, ze żyję w czasie totalnego ogłupienia Polaków i braku minimum szacunku
            dla instytucji Rodziny, Szkoły. Życie jest tylko jedno ... Jak to jest, że ci,
            którzy jeszcze niedawno z takim przejęciem nauczali o wartościach wyższych, tak
            łatwo przechodzą na tandetę i wulgarność. Ludzie, czy wy się kiedyś obudzicie?
            • Gość: ...... Re: Re Do marianki IP: *.zetosa.com.pl 19.02.04, 18:58
              Praca nauczyciela jest naprawdę ciężka - i nie ma sensu dyskutować o tym z
              ludźmi, którzy sami nie są nauczycielami, albo nie mają takiej osoby w bliskim
              otoczeniu. Gdy ktoś mówi " ale ci dobrze - parę godzin w szkole , ferie,
              wakacje - suuuper", ja nie kontynuuję tematu, bo w jakim celu? Jak mam
              udowodnić obcej osobie,że jeszcze ładnych parę godzin po zajęciach w szkole
              ślęczę nad książkami (przygotowując sie do lekcji),ślęczę nad zeszytami i
              sprawdzianami moich uczniów, nie wspominając już o tym, że obrazy z ostatnich
              dni w szkole przesuwają mi sie przed oczyma przez cały niemal czas, co naprawdę
              często obciąża mnie psychicznie.
              Czy ja lubie moich uczniów? Lubię - nawet tych, którzy notorycznie
              przeszkadzają mi i klasie w zajęciach, a bawią się przy tym świetnie. Lubię
              ich , bo zdaję sobie sprawę z tego, że ich negatywny stosunek do mnie, do
              przedmiotu, do szkoły, do świata ma jakieś podłoże - może brakuje im
              zrozumienia, ciepła, miłości w ich najbliższym otoczeniu...

              ... Tylko nie wiem, czy ten uśmiech, który jeszcze mam na twarzy nie zmieni się
              któregoś dnia w grymas - bo jednak mam prawo być zmęczona, gdyż jest to ciężka
              praca, o czym nie będę nikogo przekonywać....

              Pozdrawiam wszystkich nauczycieli!

              • mamosz Re: Re Do marianki 20.02.04, 00:44
                Oczywiście,że nauczyciele nie lubią dzieci-bo dzieci sa upierdliwe,często
                głupawe,a do tego mają dziwnych rodziców,którzy zamiast sie nimi zajmować
                wypisuja ,delikatnie mówiac, niemadre posty na forum
                Jak ktoś był molestowany przez prababcię ,albo miał nauczycieli sadystów,fobię
                szkolną, nadopiekuńczych rodziców i inne przypadłosci to służę adresami dobrych
                terapeutów.
                A po co na publicznym forum mieszać w kółko tą samą, mocno przypaloną zupę.
                Ale jeśli Ci to sprawi przyjemnosc to proszę bardzo: JESTEM NAUCZYCIELEM I NIE
                LUBIĘ DZIECI- lepiej ci?
                • roman.gawron Mamosz ;-) 20.02.04, 11:36
                  Nie bolał Cię w nocy ząb? :-))
                  • mamosz Re: Mamosz ;-) 20.02.04, 19:12
                    roman.gawron napisał:

                    > Nie bolał Cię w nocy ząb? :-))
                    >
                    > Nie. Postanowiłam podzielić sie z Wami swoim problemem - spędzam parę godzin
                    dziennie z dziećmi których NIE LUBIĘ i staram sie za bardzo ich nie uszkodzic
                    CHYBA JESTEM MASOCHISTKĄ czy Gośc i autorka tego wątku mogliby ze mną
                    porozmawiać?
                  • mamosz Re:roman.gawron II 20.02.04, 19:14
                    roman.gawron napisał:

                    > Nie bolał Cię w nocy ząb? :-))
                    >
                    > Nie. Po prostu jestem bardzo inteligentna i dowcipna ;)
    • Gość: a Re: nauczyciele IP: *.crowley.pl 20.02.04, 18:36
      Problem w tym, że nauczyciel to zawód bez żadnych ambicji, odpowiedzialności i
      wymagań.
      • prenatka Re: nauczyciele 20.02.04, 21:26
        słuchajcie, mam propozycję. Znajdźcie sobie jakąś grupę zawodową... np.
        przedstawicieli handlowych, nie wiem, kominiarzy, bez obrazy, przyszli mi po
        prostu do głowy.Może ich troszkę spróbujcie przeanalizować. Bo ja np. może
        uważam, że kominiarze są bezczelni, bo tak się wywyższają ponad innych, chadząc
        po dachach... Zajmijcie się swoją pracą, bo ja, jako nauczycielka,w
        przeciwieństwie do Was, nie siedzę w czasie pracy w internecie i nie wypisuję
        tu swoich niesamowicie głębokich przemyśleń na temat zawodu nauczyciela, tak
        jak niektórzy z Was, tylko po prostu pracuję. A na internet mam czas w domu.
        Jak sprawdzę klasówki, portfolia, sporządzę plany wynikowe, wrócę z kolejnego
        szkolenia, itp. Zejdźcie ze mnie, jakim prawem wogóle piszecie w tako oczywisty
        sposób, ze ja, jako nauczycielka, nie lubię uczniów, że jestem leniwa czy coś
        takiego. Przecież Wy mnie nie znacie, ani troszkę, jakim prawem, pytam? Jakim
        prawem stwierdzacie bezmyślnie, ze nie mam ambicji, odpowiedzialności itp.?
    • Gość: gra Re: nauczyciele IP: *.icpnet.pl 20.02.04, 23:53
      A ja lubię swoje szkolne dzieci. Jestem matematykiem. Nie lubię hałasu, a mimo
      to lubię dzieci. Zadaję pytania, bo na tym m.in. polega moja praca. Wyjaśnij
      znaczenie "upierdliwe", bo ja takich słów nie używam.
      • mamosz Re: nauczyciele 21.02.04, 12:58
        Jak jesteś matematykiem to użyj inteligencji.upierdliwy- znaczy zawracajacy
        głowe bez przerwy w sposób nuzacy i bez wyrażnej konieczności,oraz czepiajacy
        sie do znudzenia nieistotnych szczegółów-być może nie jest to zbyt eleganckie
        okreslenie,ale jakże soczyste i trafne.Jako matematyk być może tego nie czujesz.
        Pomysl sobie o czepiajacych sie nas belfrów kominiarzach,hydraulikach PR-owcach
        i przedstawicialach innych profesji to może zrozumiesz moje intencje.Ufffffff

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka