randybvain
16.04.04, 15:07
Otworzyłem niedawno podręcznik polskiego do szóstej klasy i natrafiłem tam na
Kochanowskiego. Nasunęło mi się pytanie: jaki jest sens zapoznawanie uczniów
z wierszem w staropolskim, skoro mają problemy z używaniem obecnej
polszczyzny? Takie słowa jak odpoczni czy liściem mogą nie być zrozumiane w
tym wieku. W tym samym podręczniku była tabelka, w której uczeń musiał
opisać, co czuje lipa. I propozycja zorganizowania przedstawienia.
Jakie są podstawy do zajmowania się pseudopsychologią i robieniem strojów
lipowych, kiedy znajomość języka, gramatyki, ortografii pozostaje nikła - co
widać na przykładzie forum Ortografia. O ileż więcej jest pytań o prawidłową
pisownię niż o uczucia bohaterów literackich! Dlaczego zatem edukacja nie
wychodzi temu naprzeciw i nadal skupia się na omawianiu lektur zamiast na
ogólnej technologii posługiwania się językiem? Jak to jest uzasadniane w
trakcie studiów pedagogicznych, w metodyce i tak dalej?