Gość: zomek
IP: *.smochowice.sdi.tpnet.pl
31.05.04, 11:37
Tak, chyba nie pozostaje już nic innego jak wyśmianie tego językowego
parweniuszostwa (że tak "zgrabnie" wplotę zapożyczenie z francuskiego :-D
Niektórzy, żeby podkreślić swoją "światowość" obwieszają się złotem, a
niektórzy zamieniają co drugie słowo na angielskie...
Mam nadzieję, że nasz język skutecznie odeprze ten "desant" makaronizmów "made
in Britain/USA", tak jak już wcześniej odparł zalew słówek z Francji, Włoch
itd. asymilując tylko te najciekawsze/najpotrzebniejsze.
Nawiasem mówiąc, ciekawe kiedy nastanie moda na zapożyczenia z chińskiego,
który kontynuuje swój wzrost pod względem "liczebnym" i ciężko pracuje nad
wzrostem gospodarczym - a w końcu "kogo władza tego wiara (i język też ;)"