alew1983
19.12.11, 23:42
Są wśród nas(nas? być może i ja jestem AS). Podobno jedno na 100 dzieci w przeciętnej szkole ma zaburzenia ze spektrum autyzmu-zespół Aspergera, NLD, lub inne podobne. Mówią prawdę prosto w oczy, choćby miała kogoś zaboleć, przeżywają nieadekwatne do sytuacji i często dziwnie lub agresywnie wyrażane emocje, wykonują "dziwne" dla innych ruchy- kiwają się rytmicznie, "grają" na ławce palcami, długopisem i czym sie da, unikają patrzenia w oczy, sprawiają wrażenie jakby zarozumiałych, gardzących innymi (specjalnie podkreśliłam, że to tylko wrażenie), nie rozumieją niepisanych reguł, często mówią rzeczy, które innych wprawiają w zakłopotanie lub ranią (jeśli ktoś jest bardzo wrażliwy...), a jednocześnie sami są bardzo wrażliwi i łatwo ich zranić.
Te charakterystyczne cechy, i z pewnością wiele innych, wywołują często u rówieśników uśmieszki, kpiny, agresję i dokuczanie, być może za tym wszystkim kryje się jakiś (nieuzasadniony) niepokój, strach przed innością?
A przecież... ludzie z zaburzeniami z AS mają po prostu inny mózg, inne widzenie świata! To nie ich wina, że nie posiadają neuronów lustrzanych i wielu z nich nigdy nie nauczy się empatii. W dodatku te wszystkie "wady" są równoważone ogromnymi zdolnościami umysłowymi-świetną pamięcią, zwłaszcza do szczegółów, logicznym myśleniem, oraz takimi soft skillsami jak wytrwałość cierpliwość, uczciwość, sumienność i umiejętność trzymania się reguł, szlachetność... którą z pozoru tak trudno dostrzec.
I teraz mam pytanie, głównie do nauczycieli. Jak podchodzicie- i w ogóle jak obecnie nauczyciele w szkołach podchodzą do takich dzieci? Czy traktują ich na równi z ich neurotypowymi kolegami (tj. nie jako gorszych, tylko wymagających czasem innego podejścia)? Czy próbują na siłe ich zmieniać- np. oduczać stimowania czy innych dziwnych zachowań, czy raczej pozwalają im być sobą? Czy uwrażliwiają resztę na inny sposób myślenia? Czy tłumaczą innym dzieciom, że niektórzy mają inny sposób widzenia pewnych rzeczy, że np. "ona nie chciała cię zranić, nie wiedziała, że to tak odbierzesz"? Czy zdarzają się też tacy nauczyciele, którzy sa bezwzględnie za tym, żeby to dzieci z zaburzeniami dostosowały się do tych normalnych, a nie odwrotnie?
Odwiedziłam juz oczywiście fora poświęcone tematyce zaburzeń z AS, ale chciałabym poznać opinie ludzi z szerszego spektrum.