Dodaj do ulubionych

Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła

19.12.11, 23:42
Są wśród nas(nas? być może i ja jestem AS). Podobno jedno na 100 dzieci w przeciętnej szkole ma zaburzenia ze spektrum autyzmu-zespół Aspergera, NLD, lub inne podobne. Mówią prawdę prosto w oczy, choćby miała kogoś zaboleć, przeżywają nieadekwatne do sytuacji i często dziwnie lub agresywnie wyrażane emocje, wykonują "dziwne" dla innych ruchy- kiwają się rytmicznie, "grają" na ławce palcami, długopisem i czym sie da, unikają patrzenia w oczy, sprawiają wrażenie jakby zarozumiałych, gardzących innymi (specjalnie podkreśliłam, że to tylko wrażenie), nie rozumieją niepisanych reguł, często mówią rzeczy, które innych wprawiają w zakłopotanie lub ranią (jeśli ktoś jest bardzo wrażliwy...), a jednocześnie sami są bardzo wrażliwi i łatwo ich zranić.
Te charakterystyczne cechy, i z pewnością wiele innych, wywołują często u rówieśników uśmieszki, kpiny, agresję i dokuczanie, być może za tym wszystkim kryje się jakiś (nieuzasadniony) niepokój, strach przed innością?
A przecież... ludzie z zaburzeniami z AS mają po prostu inny mózg, inne widzenie świata! To nie ich wina, że nie posiadają neuronów lustrzanych i wielu z nich nigdy nie nauczy się empatii. W dodatku te wszystkie "wady" są równoważone ogromnymi zdolnościami umysłowymi-świetną pamięcią, zwłaszcza do szczegółów, logicznym myśleniem, oraz takimi soft skillsami jak wytrwałość cierpliwość, uczciwość, sumienność i umiejętność trzymania się reguł, szlachetność... którą z pozoru tak trudno dostrzec.
I teraz mam pytanie, głównie do nauczycieli. Jak podchodzicie- i w ogóle jak obecnie nauczyciele w szkołach podchodzą do takich dzieci? Czy traktują ich na równi z ich neurotypowymi kolegami (tj. nie jako gorszych, tylko wymagających czasem innego podejścia)? Czy próbują na siłe ich zmieniać- np. oduczać stimowania czy innych dziwnych zachowań, czy raczej pozwalają im być sobą? Czy uwrażliwiają resztę na inny sposób myślenia? Czy tłumaczą innym dzieciom, że niektórzy mają inny sposób widzenia pewnych rzeczy, że np. "ona nie chciała cię zranić, nie wiedziała, że to tak odbierzesz"? Czy zdarzają się też tacy nauczyciele, którzy sa bezwzględnie za tym, żeby to dzieci z zaburzeniami dostosowały się do tych normalnych, a nie odwrotnie?
Odwiedziłam juz oczywiście fora poświęcone tematyce zaburzeń z AS, ale chciałabym poznać opinie ludzi z szerszego spektrum.
Obserwuj wątek
    • h2so4_pl Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 20.12.11, 09:09
      Trudno wymagać od nauczyciela, który ma w wychowawczej klasie 30 dzieci, a do tego zajęcia jeszcze w co najmniej 2-3-4 innych klasach- gdzie też jest mniej więcej 30 uczniów- i mnóstwo obowiązków typu: przygotowanie się do zajęć, sprawdzenie klasówek, papiery, papiery, papiery a przede wszystkim prowadzenie lekcji na jako takim ( rodzice wymagają i słusznie, żeby wysokim) poziomie , żeby zajmował się analizą psychologiczną każdego ucznia.
      Wiem, że dla rodziców dzieci z dysfunkcjami to ważne, ale dla każdego dziecka ICH jest najważniejsze. I tak nauczyciel musi pogodzić potrzeby tego niesmiałego, tego nadpobudliwego, tego z ZA (AS), tego niegrzecznego, niewychowanego, syna( córki) alkoholika, nuworysza, roszczeniowych rodziców ( a takich jest bardzo wielu), dziecka niedożywionego, zaniedbanego, takiego, którego rodzice właśnie się rozwodzą, takiego, które cierpi bo w domu jest ciężka choroba, albo umarł ktoś bliski ( albo ukochany zwierzak). Nauczyciel musi ziniteresować tych zdolnych a nawet wybitnych, pochylić się nad mniej zdolnymi, a czasem i bardzo niezdolnymi na granicy opóźnienia, tak prowadzić lekcję, aby była ciekawa także dla tych przeciętnych.
      Nie jestem nauczycielką w szkole- jestem nauczycielem akademickim. Dotyczy mnie to w znacznie mniejszym stopniu, ale też w jakimś.
      Czy znasz powiedzenie, że "jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził"? Nauczyciel, który jest tylko człowiekiem ( ze wszystkimi problemami- chorym dzieckiem, starzejącymi się rodzicami, problemami z własnym zdrowiem, pieniędzmi, współmałżonkiem ) musi. Co z tego wychodzi wiemy. Wiem to także jako matka, której potomek na szczęście podlega już Ministrowi Nauki ( jest studentem), ale chodził do szkoły. Od zerówki do matury.
      Wracając jednak do postawionego pytania. Większość nauczycieli traktuje takiego ucznia normalnie, a gdy zachowuje się niestosownie do sytuacji, nieempatycznie do bólu - tak, że może to kogoś urazic, obrazić- zwraca mu uwagę.
      Nie licz, że będzie analizował, czy mamy do czynienia z ZA (AS) czy brakiem wychowania, delikatności.
      A to, że będzie super zdolne, super dokładne to tylko plus. Pochwali, dostanie wyższą ocenę.
      I tego się nie zmieni. Próba walki jest równoznaczna z działaniem Don Kichota. I chyba dobrze, bo dziecko z AS kiedyś wchodzi w normalne, dorosłe życie gdzie spotyka róznych ludzi, których też nie interesuje jego "inność" k tórzy nie mają czasu i ochoty, umiejętności i potrzeby analizy psychologicznej swojego współpracownika, klienta, petenta, pacjenta, lokatora, sąsiada,podwładnego itd.
    • amancjuszka Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 20.12.11, 11:54
      Ja ucze w szkole integracyjnej, mam takze klasy integracyjne i szczerze to uwazam za calkiem chybiony pomysł kiedy dzieci ze spektrum autyzmu-aspergera sa w klasie. Glownie chodzi o to ze szkoly integracyjne nie sa calkiem przystosowane do dzieci z w/w zaburzeniami. W tym gor uczniow nie przechodi do klasy 4 bo w klasie 3 nauczyciel ma po prostu mozliwosc odrzucenia takiego dziecka (jest w poradni diagnoza ze powinien kontynuowac w skzole specjalnej) ale nie dlatego ze ma autyzm tylko dlatego ze nie realizuje podstawy, czego nie robi 90% autystykow-aspergerowcow. Owszem podchodzi sie normalnie, tak jak i do innych dzieci, ale to sami rodzice robia krzywde swoim dzieciom przede wszystkim pchajac je do zwyklej szkoly bo takie maja wyparcie ze jak dziecko bedzie chodzilo do zwyklej skzoly to tez bedzie "NORMALNE". W specjalnych ucza tego co takie dziecko powinno wiedziec, zwyklych czynnosci zyciowych, i podstaw z roznych przedmiotow. I tak byc powinno, zeby pozniej taka osoba poradzila w doroslym zyciu, i umiala kupic chleb odliczyc pieniadze, a nie wyrecytowac na pamiec wzor matematyczny.
      • piesfafik Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 04.01.12, 01:30
        Skonczylam dawno temu fizyke i mysle ze sporo osob na moim wydziale bylo by dzis zakwalifkowanych jako AS. Szczerze mowiac troche sie dziwie ze uczysz w szkole intergracyjnej a uwazasz ze dzieciak z Aspergerem nie nadaje sie tylko do szkoly specjalnej. Nie kazdy z Aspergerem jest geniuszem ale jak sama napisalas to jest spektrum i sa tam dzieci co nie poradza sobie w szkole ze zwyklym programem i sa tacy ktorzy maja klopot tylko w kontaktach z ludzmi. Nie bardzo rozumiem dlaczego zamiast realizowac swoj talent maja byc skierowani do prostych robot i "szkoly zycia".
      • ch0lerka Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 27.04.16, 09:05
        Tak jak nie każdy powinien mieć dzieci, tak nie każdy powinien się nimi zajmować.
        To drugie tyczy się właśnie ciebie. Nie wiem jakie życiowe perturbacje skierowały Cię do nauki dzieci w klasie integracyjnej, ale po Twojej wypowiedzi uznaję, że nie powinnaś się tam znaleźć.
        Masz ZEROWE pojęcie o spektrum wyrażając taką opinię.
        Dla dobra dzieciaków - zmień fach.
      • mamuska_77 Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 21.09.16, 14:34
        Mam syna z ZA, w 3 klasie SP. Inteligencja super, przyswajanie wiedzy błyskawiczne. Ogólnie ponad normę. Są też w nauce deficyty - nie ma wyobraźni, abstrakcyjnego myślenia, plastycznie - na poziomie 5-latka. Ale jakim cudem - z tego co piszesz - dzieci te w 90% nie przyswajają podstawy programowej? I znam jeszcze kilku z ZA i również do nich nie tyczy się to, co piszesz. Mój syn jest w szkole "normalnej", zaliczył 2 szkoły publiczne, prowadzone przez Gminę i była to porażka. Nauczyciel "wychowawca" robił wszystko, żeby się nas pozbyć (razen z dyr). Pozbyć się chciano dziecka - który potrzebował indywidualizacji nauczania (ale na plus, czyli chciał robić więcej niż reszta i ciągle się nudził, bo pracował za szybko), oraz mnie - która oczekiwała pomocy i wsparcia dla dziecka w relacjach społecznych. Dla "normalnego" nauczyciela i "normalnej" szkoły to za dużo. Przy wykorzystaniu rodziców (ich nakręcania przeciwko nam oraz braku pomocy, kiedy mój syn pogrążał się w relacjach rówieśniczych) wykańczano nas psychicznie. Teraz syn chodzi do pół-prywatnej szkoły, w klasie jest 12 dzieci, jest miejsce na indywidualizację, Nie ma nauczyciela wspomagającego, bo ja tego nie chcę. Ale ma wybitną Wychowawczynię, i jest dobrze. A jak zdarzają się gorsze dni, to dzwoni Pani Pedagog i ROZMAWIAMY. Bezcenne. Ale w szkole publicznej nie do zrobienia.
    • der-chef Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 04.01.12, 09:50
      Bardzo dobrą odpowiedź dała h2so4_pl. Każdy rodzic uważa że jego dziecko jest najlepsze i mu się należy. Nic bardziej błędnego. Rodzice muszą sobie uświadomić że jednak z dzieckiem coś nie tak. Czy człowiek potrafiący pisać jest w pełni wartościowy? Nie, skoro nie potrafi pisma zredagować. Czy osoba posiadająca duży zakres wiedzy jest wartościowa? Nie, skoro tej wiedzy nie potrafi wykorzystać. Rację ma ktoś tu piszący, że dla takich dzieci szkoła specjalna jest lepszym rozwiązaniem. Dziecko ma być przygotowane do dorosłego życia a nie do bycia geniuszem. Historia mówi że geniusze zazwyczaj źle kończyli.
      • alew1983 Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 07.01.12, 00:20
        Szczerze mówiąc jestem zaskoczona większością wypowiedzi. Nie pod takim kątem też postawiłam pytanie. Wchodziłam na różne strony internetowe i zgadzam się z ideą "Aspies for Freedom"- że nie ma sensu na siłę robić z takiego dziecka człowieka "normalnego", neurotypa, ale należy spróbować zrozumieć jego punkt widzenia i spróbować się z nim dogadać. To jest jak nauka innego języka, tak uważam. Obawiam się jednak, że wielu ludzi- ciekawe ilu w tym nauczycieli?- się z tym nie zgodzi.
        Nie uważam, żeby osoby z zespołem Aspergera/NLD mieli być skazani na szkoły specjalne, które jak podejrzewam, nie prowadzą w przyszłości do zrobienia matury? Przecież większość Aspich ma ponadprzeciętny umysł, mogliby studiować pasjonujący ich kierunek. A cała reszta? Przecież to nie są dzieci tak upośledzone, że nie potrafią zawiązać sobie butów. Może tego rodzaju czynności zajmą im troszkę więcej czasu niż neurotypowym kolegom, ale co z tego? Wielu rzeczy można się spokojnie i pomalutku nauczyć z biegiem lat. Nie odbierajmy szans Aspim, nie róbmy z nich kalek...
        • fun88 Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 07.01.12, 07:42
          Dla mnie jest oczywiste, to co piszesz. Tym bardziej, że wbrew temu, co niektórzy tu napisali, takie dziecko wcale nie wymaga tak dużo czasu ani szczególnej uwagi od "jaśnie panującej" nauczycielki. Wystarczy trochę życzliwości. Należy zwracać się do chorego dziecka bez agresji (żadnego wydzierania się, pokrzykiwania, itp. ale mówić spokojnie, jasno) z życzliwością. Wymagania edukacyjne na normalnym poziomie więc "zero" dodatkowej fatygi.
          Mam takiego ucznia. Często "zasypia" na lekcji. Nie wiem, co naprawdę się wtedy dzieje ale części oka, które widzą, odjeżdżają za powieki, uczeń podpiera głowę ręką. Wtedy mówię żartobliwym tonem, spokojnym głosem :"Jasiu, nie śpij". On wraca do stanu widzenia i mówi "Nie śpię". Jako jeden z niewielu w klasie odpowiada sensownie na postawione pytanie, dotyczące lekcji. I tylko tyle.
        • amancjuszka Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 07.01.12, 15:07
          NIestety, wlasnie ja ucze ok 10 lat i jak pokazuje moje doswiadczenie dzieci z aspergerem sa zazwyczaj dosc mocno w tyle, i podkreslam nie realizuja podstawy. Jeszcze przez te 10 lat nie zdarzylo sie zeby dziecko z aspergerem przeszlo do klasy IV, zostaje zakwalifikowane w poradni ze ma przejsc do szkoly specjalnej. Takze samo zycie pokazuje, jak jest. Owszem na pewno sa tez osoby ktore maja bardziej rozwinieta inteligencje, mimo ze asperger jest "inteligentnym autyzmem" to wlasnie to cale spektrum u takich dzieci nie pozwala na "lepsze przyswojenie tresci" bo zaburzenia emocjonalne calkowicie przyslaniaja to czego moglby sie nauczyc. U mnie dzieci z aspergerem np potrafia doslownie co 5 sekund przyjsc i sie zapytac kolejny raz zebym im objasnic zadanie, nie potrafia znalezc toalety na korytarzu jak wychodza w trakcie lekcji i trzeba im pokazywac lub tez np maja histerie kiedy nie potrafia wykonac zadania, typu ze szlochaja, krzycza itd. Nie potrafia tez policzyc do 10, dlatego ze moze miec zaburzenie aspergera a inteligencje niby w nizszej normie, jak wczesniej pisalam to jest cale ogolne spektrum i nie da sie kazdego tak samo zakwalifikowac.
          • brolek Re: amancjuszka 05.01.14, 22:31
            Jesteś faktycznie nauczycielem, czy woźną w tej szkole, bo poziom Twojej wiedzy na temat ZA jest porażająco niski. Poziom wiedzy na temat pracy z dzieckiem ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi również. Tak samo wiedzy na temat tego, kto może nie realizować podstawy programowej i prawa oświatowego. Jeśli jesteś nauczycielem, to serdecznie współczuję Twoim uczniom i ich rodzicom, bo z pewnością nie mają z Tobą łatwego życia. Zastanów się, czy niepowodzenia Twoich uczniów nie są czasem spowodowane Twoją niekompetencją. Sama jestem nauczycielem i wstyd mi, ze takie osoby jak Ty pracują w tym zawodzie!!! Twoja niekompetencja poraża!!!
            • brolek Re: amancjuszka 05.01.14, 22:57
              Każdy uczeń ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi może uczyć się w zwykłej szkole. Szkoła rejonowa musi przyjąć każdego ucznia zamieszkującego w jej rejonie nawet jeśli jest to dziecko z głębszym upośledzeniem umysłowym i stworzyć mu odpowiednie warunki do edukacji, w tym dostosować wymagania programowe. Każde dziecko w normie intelektualnej i każde dziecko z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim ma obowiązek realizacji zwykłej podstawy programowej takiej samej jak wszystkie zdrowe dzieci, niezależnie od swojej niepełnosprawności. Jeśli dziecko ma zdiagnozowany Zespół Aspergera nie może mieć równocześnie upośledzenia umysłowego nawet w stopniu lekkim, a co dopiero głębszego upośledzenia umysłowego, a co za tym idzie może się uczyć w szkole specjalnej, ale wyłącznie w klasie dla uczniów z autyzmem i musi w tej klasie realizować podstawę programową. Osoby z ZA często cechuje wręcz bardzo wysoka inteligencja, znacznie powyżej normy. Każde dziecko z niepełnosprawnością powinno mieć stworzony Indywidualny Program Edukacyjno Terapeutyczny i wg niego dostosowane warunki edukacji. Każda szkoła czy to specjalna, czy integracyjna, czy ogólnodostępna ma obowiązek te warunki dostosować, jak również realizować zalecenia wynikające z orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. Formę edukacji dla dziecka wybierają rodzice, a poradnia może tylko zasugerować, która forma kształcenia jest dla danego dziecka najlepsza. Jest to konstytucyjne prawo rodziców. Poradnia nie ma prawa narzucić rodzicom formy edukacji, a zatem również nie może nakazać przeniesienia ucznia do szkoły specjalnej. Jeśli przez 10 lat żaden z Twoich uczniów z ZA nie potrafił sprostać wymaganiom podstawy programowej to może po prostu Ty jesteś do niczego i nie potrafiłaś ich niczego nauczyć? Może to Ty nie wykazałaś najmniejszych chęci, by nauczyć się pracować z takimi dziećmi, a pracując w szkole integracyjnej chyba powinnaś? Może to Ty nie dostosowałaś tym dzieciom warunków edukacji do ich potrzeb i możliwości, co jest Twoim obowiązkiem jako nauczyciela?
              Dodam, że moje prywatne dziecko uczy się w szkole ogólnodostępnej, należy do najlepszych uczniów tej szkoły. Ma ZA.
              Polecam lekturę prawa oświatowego i poszerzenie wiedzy na temat ZA, albo zmianę zawodu.
              • ch0lerka Re: amancjuszka 27.04.16, 09:13
                Dokładnie to samo myślę.
                Albo ta osoba pisze jako "nauczyciel" a jest rodzicem któremu "nie w smak" że w klasie "jego" dziecka są dzieci z ZA, albo jest osobą TOTALNIE NIE NA MIEJSCU zawodowo.
                Oczywiście istnieje jeszcze trzecia ewentualność, że faktycznie "dostała" do klasy dzieci z ZA z biegunem nisko funkcjonalnym (nie wiem czy dobrze to określam).
                Tak czy siak - zalecam zmianę zawodu, bo krzywdzi te dzieciaki :(
          • aga566 Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 18.09.15, 20:49
            Proponuje dalszą edukację , gdyż te 10 lat poszło na marne . Masakra.I co te dzieci biedne mają sie nauczyć od takiego nauczyciela???
      • fun88 Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 07.01.12, 07:24
        der-chef napisała:

        > Czy człowiek potrafiący pisać jest w pełni
        > wartościowy? Nie, skoro nie potrafi pisma zredagować. Czy osoba posiadająca duż
        > y zakres wiedzy jest wartościowa? Nie, skoro tej wiedzy nie potrafi wykorzystać
        Przeczytaj, co napisałaś (ze zrozumieniem, proszę). A teraz zastawów się, co byłoby z twoim życiem, gdyby kiedyś jakiś nauczyciel (z zespołem znieczulicy społecznej) zadecydował, że masz chodzić do szkoły specjalnej z powodu braku zdolności do logicznego myślenia lub logicznego formułowania myśli, o którym to braku świadczy powyższy fragment twojej wypowiedzi.
        > . Rację ma ktoś tu piszący, że dla takich dzieci szkoła specjalna jest lepszym
        > rozwiązaniem. Dziecko ma być przygotowane do dorosłego życia a nie do bycia gen
        > iuszem. Historia mówi że geniusze zazwyczaj źle kończyli.
        "Historia uczy, ze jeszcze nikogo niczego nie nauczyła" to cytat z mojego kolegi. A tu świetna ilustracja. Były takie społeczeństwa, w których każdego "innego" (chorego, kalekiego,...) uśmiercano. I proszę - na początku XXI wieku niektórzy chcą oddawać ponadprzeciętnie zdolne dzieci do szkoły specjalnej z powodu tego, że urodziły się "inne" pod względem emocjonalnym. Mnie to oburza.
        • der-chef Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 07.01.12, 11:03
          Nie przyszło Ci do głowy to że nauczyciel ma program, który musi zrealizować? Na każdy temat ma określoną liczbę godzin a oporny uczeń wymaga więcej czasu. taki nauczyciel ma dwa wyjścia, albo zawalić program, co odbije się negatywnie na pozostałych uczniach, bądź opornego zostawić samemu sobie i go oblać. W każdym z tych przypadków nauczyciel ma przerąbane raz za nie zrealizowanie programu, dwa za oblanie ucznia z tym że za oblanie mniej mu się oberwie jak uczeń nie zaliczy przed komisją. Nikt nie chce tych dzieci utylizować jednak należy zdawać sobie sprawę z tego że ich miejsce powinno być w placówkach przystosowanych do zajęć z takimi uczniami. W klasie gdzie jest 30 normalnych nie ma czasu na zajmowanie się jednym wyjątkiem. A co do mojego życia, to tak się składa że nie było potrzeby do wysłania mnie do szkoły specjalnej. Co do logicznego myślenia to niestety Tobie go brakuje gdyż nikt nie wysyła do szkoły specjalnej tylko z powodu własnego widzimisię.

          I proszę - na początku XXI wieku niektór
          > zy chcą oddawać ponadprzeciętnie zdolne dzieci do szkoły specjalnej z powodu te
          > go, że urodziły się "inne" pod względem emocjonalnym. Mnie to oburza.

          Ponad przeciętne dzieci powinny chodzić do ponad przeciętnych szkół i tu jest rola rodziców tychże aby o takie szkoły walczyli. Mnie oburza twierdzenie "moje dziecko jest najmądrzejsze i najlepsze". Fakt, miłość zaślepia, ta rodzicielska najbardziej.
          • fun88 Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 07.01.12, 19:43
            Kontynuowanie dyskusji z tobą będzie miało sens, gdy zaczniesz uważnie czytać, co jest napisane i rozumieć. Bo dyskusja nie ma sensu, gdy zmieniasz sens wypowiedzi adwersarza i odpowiadasz na twierdzenia, które nie zostały sformułowane a zrodziły się w twojej głowie. W skrócie: dyskutujesz nie ze mną tylko ze sobą.
            • der-chef Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 07.01.12, 20:13
              Po tym popisie, jestem pewien że sama cierpisz na zespół Aspergera.
              • fun88 Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 11.01.12, 17:51
                der-chef napisała:

                > Po tym popisie, jestem pewien że sama cierpisz na zespół Aspergera.
                Nie "sama" ale "sam". W dyskusję nie wchodzę - o powodach już napisałem wyżej.
                • ankor04 Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 27.01.12, 10:33
                  Po przeczytaniu tego wątku osłupiałam. Wczoraj w na posiedzeniu Komisji Oświaty Rady Miasta Poznania była dyskusja o modelach kształcenia dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Boże dziękuje, że moje dziecko poszło do szkoły specjalnej. Mój syn ma autyzm, ale w wieku 8 lat płynnie czyta, liczy, ma podstawy angielskiego. W poradni psychologiczno-pedagogicznej proponowano mu szkołę integracyjną, to ja się upierałam przy kształceniu specjalnym. Wbrew obiegowej opinii nie jest to miejsce gdzie dzieci uczą się kupować chleb i wiązać buty. Dzieci realizują normalną podstawę programową, uczą się języków obcych, tylko, że nauczyciele, który tam pracują nie zakładają, że pracują z "idiotami". Dobrze realizowany program szkoły specjalnej nie wyklucza dalszej edukacji w masowej szkole. Nie wyklucza matury czy wyższego wykształcenia. Wiele dzieci wychodzi z niepełnosprawności. Każde dziecko może przejść ze szkoły specjalnej do ogólnodostępnej kiedy będzie na to gotowe. Ponieważ mówimy o dzieciach niepełnoprawnych o urodzenia szkoła specjalny to przedłużenie rehabilitacji. Te dzieci potrzebują czasami więcej czasu i tyle :-)
          • oder123 Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 14.11.13, 15:28
            O Boże mam nadzieję, że nie jesteś z Warszawy, że nie jesteś nauczycielką/nauczycielem, i że nigdy moje dziecko na Ciebie w swoim życiu nie trafi...co za pewność i krótkowzroczność. Dzieci z AS potrzebują spokoju, pewność decyzji i a przede wszystkim uczucia, i choć wygląda czasami, że potrafią się bez niego obyć jest wręcz odwrotnie. Dostając szeroko pojętą akceptację i zrozumienie - rozkwitają. Dzieci / ludzie z ZA , są WYJATKOWI, ale trzeba to umieć i chcieć dostrzec....Tyle bym chciała napisać , ale nie wiem czy jest po co. Taka już nasza ludzka natura, że obstajemy przy swoim , choć już wiemy, że może czas na zastanowienie....
    • epilenka Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 30.12.13, 22:40
      Uczę w liceum. Rok temu miałam ucznia z AS. Rodzice utajnili ten fakt, ale już w 1 tyg. nauki psycholog szkolna ich wezwała. Mieliśmy R.P. poświęconą tylko jemu (i na czym AS polega i jak z nim postępować) - prowadził psycholog.
      Nie radził sobie z interpretacją tekstu (maturę zdał), umiał tylko odczytywać dosłowne treści i jego wypracowania nie spełniały wymogów pracy maturalnej. Zażądałam wtedy na piśmie (przez pedagog), aby rodzice coś z tym zrobili (taki uczeń ma bowiem prawo zwrócić się do poradni o nauczanie wspomagające - my nie jesteśmy szkołą integracyjną. Opinię mu napisałam i uzasadniłam dlaczego).
      Rodzice tego ucznia mieli jego problemy głęboko gdzieś - właściwie my musieliśmy ich zmuszać, aby cokolwiek ze swoim dzieckiem robili. Uczeń natomiast przyjmował krótkie i precyzyjne komunikaty i stosował się do tego, co mówił nauczyciel.
      Tak miło nie było na linii on i reszta klasy. To dla mnie był horror, i dla niego również. Wiem, bo czasem na lekcji płakał i wiedziałam, że mu dokuczali na przerwie. Komunikaty do klasy i osobiste (oni nie wiedzieli co mu jest, bo rodzice sobie to zastrzegli) do reszty nie docierały. Doszło do pobicia, niestety.
      Jeśli masz takie dziecko najpierw w poradni, która wydała ci orzeczenie poprosiłabym o informacje, co ci się należy, jaka pomoc i od szkoły i od nich. Zastanowiłabym się jaką szkołę wybrać i jakiego wychowawcę, porozmawiałabym z dyrektorem i pedagogiem.
      • rokicki1 Re: Dzieci z zespołem Aspergera a szkoła 13.06.14, 12:28
        To prawda co piszesz, ale w większości przypadków dobra opieka nad dzieckiem pozwala na normalną naukę. Tylko właśnie potrzebne jest środowisko, gdzie nauczyciele wiedzą o co chodzi i mają trochę lepsze podejście - doświadczenie, albo zwyczajną wiedzę na ten temat, bo jak sama widzisz, to ogólnie nie jest wiedza powszechna, chociaż prawie każdy miał styczność z kimś z ZA.
        Moja znajoma dziecko posłała do prywatnego liceum, gdzie mają małe klasy i nie wiem, czy jakiś program dla takich dzieci, bo właśnie nic za szkołę nie płaci. Tak przynajmniej jest w NLO 61 w Warszawie. Tylko no właśnie - opcja w stolicy, a ciekawe czy jest więcej takich szkół.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka