Dodaj do ulubionych

Jakie czynniki wpływają na interpretację źródeł h?

10.09.06, 20:26
Jakie czynniki wpływają na interpretację źródeł historycznych?
Obserwuj wątek
    • facecja Re: Jakie czynniki wpływają na interpretację źród 10.09.06, 22:36
      posiadana wiedza,
      stereotypy i uprzedzenia,
      charakter źródła - czy jest wiarygodne, czy też nie,
      czasem też uwarunkowania polityczne,
      parę innych spraw, nad którymi nie będę się tu zagłębiać z braku miejsca i
      natchnienia na filozoficzne wywody ;) zresztą na nic by sie nie przydały, bo po
      nich nauczyciel od razu by poznał, że nie odrobiłeś samodzielnie zadania
      domowego ;)
      • unsatisfied6 przede wszystkim 11.09.06, 00:06
        facecja napisała:

        > posiadana wiedza,
        > stereotypy i uprzedzenia,
        > charakter źródła - czy jest wiarygodne, czy też nie,
        > czasem też uwarunkowania polityczne,
        > parę innych spraw, nad którymi nie będę się tu zagłębiać z braku miejsca i
        > natchnienia na filozoficzne wywody ;) zresztą na nic by sie nie przydały, bo
        po
        >
        > nich nauczyciel od razu by poznał, że nie odrobiłeś samodzielnie zadania
        > domowego ;)

        > czasem też uwarunkowania polityczne,

        przede wszystkim wiedza historyczna jest uwarunkowana polityką , a nie "czasem".
        w tak trywialnym i ewidentnym przykładzie jak olbrzymi wkład ZSRR nad
        zwycięstwem nad faszyzmem widać uwarunkowania polityczne przekazu
        historii - w USA chyba żaden autorytet w dziedzinie historii nie zaprzeczy
        tego faktu , a często poda argumenty na to , że dla Amerykanów II wojna
        światowa była "dobrą wojną" i nie było w interesie USA zakończenia
        tego horroru w Europie . naszemu natomiast historykowi , który zaprezentowałby
        taką tezę grozi wyrzucenie go na margines "komunistów" . wszyscy niemalże
        historycy w USA znają fakty wsparcia elit biznesu w USA w rozwój faszyzmu
        w Europie i znane im są korzyści jakie czerpali z obozów koncentracyjych
        i innych okrucieństw wojny . bez olbrzymiego wsparcia biznesu Hitler byłby
        malutkim nieprzyjemnym incydentem w historii Europy .

        owszem , nie ma co dyskutować nad złem , które komunizm przyniósł w Polsce -
        ale odebranie szacunku ludziom , którzy w tym złym systemie musieli żyć i dzięki
        których poświęceniu Europa uwolniła się od faszyzmu to niesprawiedliwość
        historyczna - fakt , często nie byli naszymi przyjaciółmi postępując wg
        wytycznych wodza ( sami często przez niego taktowani jak wrogowie) , nie
        powinien pozbawiać narodu Rosyjskiego należnego im szacunku za wkład
        nad obaleniem faszyzmu w Europie .

        historia lubi się powtarzać - dlaczego ? bo przekaz historyczny jest nie
        czasami , ale przede wszystkim uwarunkowany polityką .
        • facecja Re: przede wszystkim 11.09.06, 15:36
          Odnoszę wrażenie, że ktoś tu chcąc uchodzić za autorytet w każdej dziedzinie
          wtrąca swoje 3 grosze (dość duże 3 grosze), mimo, że nie potrafi nawet
          posługiwać się pojęciami danej dziedziny. wiedza historyczna a interpretacja
          źródeł to dwie rózne rzeczy. cały Twój elaborat jest o czymś bardzo ciekawym,
          ale kompletnie nie odnoszącym się do kwestii INTERPRETACJI!

          Interpretacja w najbardziej potocznym znaczeniu jest przeczytanie tekstu
          źródłowego i wyciągnięcie wsniosków. I mówię tu o uczniach, studentach i
          histrorykach czytających ustawy, konstytucje, fragmenty kronik, a nie o laikach
          czytających współczesną gazetę czy książkę popularnonaukową. Interpretacja
          polega na tym, że masz tekst przed nosem, czytasz, wyciągasz wnioski. Wnioski
          mogą byc różne, szczególnie oceny różnych działań. I właśnie te róznice w
          ocenach mogą wynikac z posiadanej wiedzy, stereotypów i uprzedzeń, charaktetu
          źródła, i CZASEM UWARUYNKOWAŃ POLITYCZNYCH. Czasem, bo każdy szanujący się
          historyk wie, jak niewiele jest wydarzeń ocenianych jednoznacznie i potrafi np.
          dostrzec pozytywne strony socjalizmu, typu rozwój szkolnictwa, mimo, że był
          czołowym działaczem opozycji antykomunistycznej. I tegj umiejętnosci szanujący
          się historyk uczy swoich uczniów. a że nie wszystkich zdoła nauczyć, stąd to
          CZASAMI.
          • ruffa Re: przede wszystkim 11.09.06, 20:00
            Dziękuję za wyczerpujące wypowiedzi ;)
          • unsatisfied6 świetne misz masz 11.09.06, 22:18
            facecja napisała:

            > Odnoszę wrażenie, że ktoś tu chcąc uchodzić za autorytet w każdej dziedzinie
            > wtrąca swoje 3 grosze (dość duże 3 grosze), mimo, że nie potrafi nawet
            > posługiwać się pojęciami danej dziedziny. wiedza historyczna a interpretacja
            > źródeł to dwie rózne rzeczy. cały Twój elaborat jest o czymś bardzo ciekawym,
            > ale kompletnie nie odnoszącym się do kwestii INTERPRETACJI!
            >
            > Interpretacja w najbardziej potocznym znaczeniu jest przeczytanie tekstu
            > źródłowego i wyciągnięcie wsniosków. I mówię tu o uczniach, studentach i
            > histrorykach czytających ustawy, konstytucje, fragmenty kronik, a nie o
            laikach
            >
            > czytających współczesną gazetę czy książkę popularnonaukową. Interpretacja
            > polega na tym, że masz tekst przed nosem, czytasz, wyciągasz wnioski. Wnioski
            > mogą byc różne, szczególnie oceny różnych działań. I właśnie te róznice w
            > ocenach mogą wynikac z posiadanej wiedzy, stereotypów i uprzedzeń, charaktetu
            > źródła, i CZASEM UWARUYNKOWAŃ POLITYCZNYCH. Czasem, bo każdy szanujący się
            > historyk wie, jak niewiele jest wydarzeń ocenianych jednoznacznie i potrafi
            np.
            >
            > dostrzec pozytywne strony socjalizmu, typu rozwój szkolnictwa, mimo, że był
            > czołowym działaczem opozycji antykomunistycznej. I tegj umiejętnosci
            szanujący
            > się historyk uczy swoich uczniów. a że nie wszystkich zdoła nauczyć, stąd to
            > CZASAMI.

            w kontekście poruszonego tematu misintepretacji tak ważnego wydarzenia
            historycnego w Europie , jakim był faszyzm , to to co napisałeś , niezależnie
            od tego , jak ściśle to ująłeś , to zwyczajne brednie niezależnie od
            tego jakich aksjomatów swojej wiedzy użyłeś - nie jestem historykiem
            ale twoja błędna ocena "interpretacji" wynika z błędnego systemu aksjomatów.

            wytłmacz mi , jaki masz interes w "poprawianiu" nieściłości historycznych
            takiego laika jak ja w moim poprzednim poście .

            ---------------------------------------------------------------------------

            > Odnoszę wrażenie, że ktoś tu chcąc uchodzić za autorytet w każdej dziedzinie
            > wtrąca swoje 3 grosze (dość duże 3 grosze), mimo, że nie potrafi nawet
            > posługiwać się pojęciami danej dziedziny

            błąd kolego - jestem tylko matematykiem a nie autorytetem w dziedzinie
            o której pisze - przykro mi , że taki fachowiec jak ty takie bzdury
            potrafi napisać .

            może odnosi się to do poruszonego przeze mnie tematu "adhd vs IQ" , w którym
            też jestem laikiem i eksperci tego forum zarzucili mi brak profesjonalizmu
            by stawiać takie tezy , że dziecko z wyskokim IQ może być błędnie zdiagnozowne
            jako adhd , i każdy z wypowiadających się na forum w tym temacie zarzucił mi
            kompletny brak wiedzy i wyciąganie fałszywych i absurdalnych ich zdaniem tez ,
            które są sprzeczne z obserwacjami w ich doświadczeniu zawodowym - fakt nie mam
            wiedzy ale jestem upierdliwy i sprawdziłem z ekspertem starszej daty w realu
            i przyznał mi rację , jest to dla niego oczywiste jak 2+2=4 .

            może odnosi się to mojego oszacownia kredytu walutowego i jego krytyki
            na różnych forach z tym włącznie .

            albo odnosi się czegoś innego - jeżeli tak , to powiedz , a wyjaśnię , jak
            nie rozumiesz .


            ----------------------------------------------------------------------

            ponadto dla mnie wiedza i interpretacja to dwa ściśle ze sobą związane
            terminy - nie istnieje poprawna intepretacja budowana na fałszywej wiedzy .
            • facecja Re: świetne misz masz 12.09.06, 18:17
              > w kontekście poruszonego tematu misintepretacji tak ważnego wydarzenia
              > historycnego w Europie , jakim był faszyzm , to to co napisałeś , niezależnie
              > od tego , jak ściśle to ująłeś , to zwyczajne brednie niezależnie od
              > tego jakich aksjomatów swojej wiedzy użyłeś

              aha, czyli dyskusja widzę na poziomie. Ty mówisz o mojej wypowiedzi TO SĄ
              BREDNIE, choć to nie ja popełniłam błędy już na starcie - w posługiwaniu się
              pojęciami. Ale wiesz co - nie pisz kolejnego eseju o tym, co konkretnie
              anzywasz bredniami. Jakoś mnie to nie interesuje. Podobnie jak wywód o dziecku
              z wyoskim IQ lub ADHD czy inne...

              > ponadto dla mnie wiedza i interpretacja to dwa ściśle ze sobą związane
              > terminy - nie istnieje poprawna intepretacja budowana na fałszywej wiedzy .

              Powiem tak: dziecko i matka to też dwa zwiazane ze sobą terminy. nie ma matki,
              jesli nie ma dziecka. Ale potrafię oddzielić te dwa pojęcia do siebie i gdy
              mówię o matce, to o matce, a nie o dziecku. EOT
              • ratyzbona Re: świetne misz masz 12.09.06, 20:10
                Interpretacja źródła historycznego powinna się opierać na wiedzy o epoce na
                wiedzy o ewentualnym autorze źródła a tazke na analizie źródła technicznej tzn.
                jak zostało zapisane. Interpretując teksty propagandowe zwraca się uwagę na to
                co wskazuje że tekst miał takie przeznaczenie i co ewentualnie może być w nim
                prawdą. Bez potrzebnej wiedzy interpretacja źródła może być błędna. Nie zmienia
                to faktu że historycy potrafią tak czytać propagandę by dostrzec co było pod
                nią. Jednocznaczne oceny zaś są zabójstwem dla historii która wbrew powszechnym
                opiniom nie jest raz zapisaną wersją dziejów lecz ciągłą dyskusją w której
                źródła odrywają rolę kluczową i których dogłebnej wspartej wiedzą analizy nie
                można lekceważyć.

                A jeśli chodzi o wypowiadanie się na temat rzeczy na których człowiek się nie
                zna. Studiowanie historii ma tylko jeden cel - nauczenie się poprawnego
                analizowania źródeł - zajmuje to pięć lat więc nie jest takie łatwe jakby się
                wydawało
              • unsatisfied6 poziom tej dykusji określiłeś ty 12.09.06, 22:27
                facecja napisała:

                > > w kontekście poruszonego tematu misintepretacji tak ważnego wydarzenia
                > > historycnego w Europie , jakim był faszyzm , to to co napisałeś , niezale
                > żnie
                > > od tego , jak ściśle to ująłeś , to zwyczajne brednie niezależnie od
                > > tego jakich aksjomatów swojej wiedzy użyłeś
                >
                > aha, czyli dyskusja widzę na poziomie. Ty mówisz o mojej wypowiedzi TO SĄ
                > BREDNIE, choć to nie ja popełniłam błędy już na starcie - w posługiwaniu się
                > pojęciami.

                od krytyki ty zacząłeś , czepiając się nie tylko pewnych nieścisłości
                w moim argumencie w wątku dotyczącym historii , ale uogólniłeś swoją
                krytykę na wszystkie inne moje wątki - nie jestem alfą i omegą , co
                nie znaczy że na niczym się nie znam i wogóle nic na temat edukacji
                nie powinienem pisać .

                nie lubię chamstwa -jeżeli masz mi coś mi do zarzucenia w innych wątkach ,
                napisz i podyskutujemy . może faktycznie masz rację a ja się mylę - ale
                wykaż mi brak tej racji w merytorycznej dysusji tam gdzi ten błąd
                popełniłem , a nie w sposób jaki ty to robisz - chcesz dowieść , że nie mam
                racji wogóle , bo może popełniłem jakiś błąd w temacie tego wątku
                ( to nieładnie albo inaczej zwie się sydromem grupowego myślenia -
                typowego dla systemów autorytarnych )

                w swoim poście użyłem pewnego skrótu myślowego - to forum a nie debata
                akademicka . wiedza odnośnie II wojny światowej moim zdaniem jest propagandą
                i daleką od obiektywnej prawdy ( pozwolisz autorytecie , że swoje zdanie
                mogę mieć ? )

                piszesz , że intepretacja i wiedza to dwie różne rzeczy . moim zdaniem
                między interpretacją a wiedzą istnieje sprzężenie zwrotne - intepretacja
                daleko odbiega od faktów gdy wiedza jest kształtowana przez politykę dla
                celów propaganowych bardziej niż poznawczych i z drugiej strony w krajach
                autorytarnych ( moim zdaniem taki mamy system w Polsce , któremu do
                demokracji jeszcze bardzo daleko ) występuje selekcja
                takich intepretacji , która służy budowaniu wiedzy wg wytycznych polityki .

                "historia lubi się powtarzać" - nie wszędzie jednakże . powtarza się tam
                gdzie intepretacja ulega zawężeniu do wiedzy wg wytycznych polityki .


                > Ale wiesz co - nie pisz kolejnego eseju o tym, co konkretnie
                > anzywasz bredniami. Jakoś mnie to nie interesuje. Podobnie jak wywód o
                dziecku
                > z wyoskim IQ lub ADHD czy inne...

                a co z moich wątków zainteresowało ciebie na tyle , że na pdst mojego
                wpisu do tego wątku dało ci prawo do stwierdzenia , że nie mam wogóle
                racji we wszystkich poruszonych przeze mnie tematach ( tak to bynajmniej
                zrozumiałem )
                >
                > > ponadto dla mnie wiedza i interpretacja to dwa ściśle ze sobą związane
                > > terminy - nie istnieje poprawna intepretacja budowana na fałszywej wiedzy
                > .
                >
                > Powiem tak: dziecko i matka to też dwa zwiazane ze sobą terminy. nie ma
                matki,
                > jesli nie ma dziecka. Ale potrafię oddzielić te dwa pojęcia do siebie i gdy
                > mówię o matce, to o matce, a nie o dziecku. EOT

                EOT-następny przejaw niegrzeczności ?

                gdybym nie miał przynajmniej trochę racji , wogóle byś nie skrytykwał
                mojego postu - bo i po co ? twój atak na moją osobę nie jest spowodowny
                brakiem senssu w tym co napisałem , ale naszymi róznymi pktami widzenia i
                innymi hierarchiami wartości .

                powiedz , co myślisz na temat wkładu Amerykańskiego biznesu w rozwój
                faszymu w Europie - ja podejrzewam , że ty nie chcesz na ten temat
                wogóle myśleć , jak 25 lat temu typ historyka jak ty nie chciał myśleć ,
                że zachód sprzedał Polskę ZSRR . z braku twojego myślenia na te
                tamaty "historia lubi się powtarzać" .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka