Dodaj do ulubionych

Polska edukacja a angielska

18.05.07, 15:36
Mialem okazje ostatnio przekonac sie, jakie sa roznice miedzy kultura
edukacji w UK i Polsce.
W szkole jezykowej Polakow bardzo latwo wyczuc, nie tyle z powodow znajomosci
jezyka czy specyficznego akcentu, ale... zachowania, ktore po blizszym
przyjrzeniu sie okazuje sie byc nabytym w polskiej szkole.
Nasi zwykle siadaja na krancach sali, garbia sie, probuja zostac
niezauwazeni - w polskiej szkole takie krycie sie, nierzucanie sie w oczy
pozwala uczniowi na przetrwanie wobec nauczyciela lubujacego sie w
egzekwowaniu wiedzy u uczniow, ktorzy sie wyrozniaja (pozytywnie lub
negatywnie).
W dyskusji nie uczestnicza. Czyz "nie dyskutuj" albo "X pyskuje do
nauczyciela" nie sa standardami w polskiej szkole? Uczen kwestionujacy opinie
autorytatywnie narzucone (przez nauczyciela albo autora programu) jest
skazany na reprymendy, uwagi albo czestsze odpytywanie. Tutaj wygloszenie
wlasnej opinii, sprzecznej z tym, co glosi nauczyciel, nie jest rownowazne
z "podwazeniem autorytetu nauczyciela", co czesto zdarza sie w Polsce. Stad
nasi z reguly zmuszeni do wyrazenia swej opinii, mowia cos w rodzaju "zgadzam
sie z przedmowca".
Maja problemy w pracy zespolowej. Burza mozgow to fikcja - w grupach z
Polakami sa oni albo liderami, albo podporzadkuja sie komus.
Nasi czesto szybko sie poddaja, milcza zapytani o cos, gdy nie sa pewni, czy
ich odpowiedz zadowoli nauczyciela. Przedstawiciele innych krajow nie maja
takiej blokady - nie wahaja sie dawac blednych odpowiedzi albo prosic o
wyjasnienie - cos prawie niewyobrazalnego dla Polaka, ktory w szkole czesto
spotykal sie z reakcja "ty tego nie wiesz?", "nie mam czasu".
I wreszcie stagnacja. Polak po przejsciu przez taki kurs, albo kilka kursow,
uparcie twierdzi "ja nie znam jezyka", mimo ze jego zasob wiedzy sie wyraznie
zwiekszyl. Widze tu zwiazek z etykietkowaniem ucznia w polskiej szkole. Ma on
jedna okazje do poprawy i koniec. Jesli nie zrozumial ulamkow w podstawowce
to juz na zawsze dla polskiej edukacji bedzie nierozumiejacym ulamkow. Nawet
jesli uczen w koncu zrozumie zagadnienie.
Spostrzezenia na grupie Polakow w wieku 20-30 lat.
Obserwuj wątek
    • titta Re: Polska edukacja a angielska 18.05.07, 17:44
      Musza to byc ludzie bardzo slabi - ci zazwyczaj z tylnych lawek -ogolnie
      pozbawieni wiary w siebie i to raczej nie przez szkole. Osobiscie czegos
      takiego nigdy nie zauwazylam: na wszelkich kursach, szkoleniach, konferecjach
      otp. Polacy albo nie odbiegali od ogolu albo wyrozniali sie wiedza
      i...klutliwoscia.
      Niepotrzebnie uogolniesz.
      • randybvain Re: Polska edukacja a angielska 19.05.07, 14:08
        Nie uogolniam - wzialem pod uwage okolo 100 osob chodzacych na kursy
        angielskiego w moim miescie; czesc informacji pochodzi od moich znajomych,
        czesc z wlasnych obserwacji. Wsrod tych osob raczej nie ma osob slabych, gdyz
        tacy wyraznie odmawiaja uczestniczenia w takich kursach ("i tak sie nie
        naucze").

        Co do wiedzy, to absolutnie sie zgadza, Polacy znaja wiecej rzeczy w porownaniu
        z innymi, ale nie potrafia tego wykorzystac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka