Dodaj do ulubionych

nowa klasa

26.05.07, 22:52
Wlasnie w tym roku poszlam do liceum. z moimi trzema przyjaciolkami. gdy
przyszlysmy do klasy okazalo sie ze w naszej nowej klasie prawie wszyscy sie
bardzo dobrze znaja. i nawet jedna z tych osob powiedziala ze nie chce sie
z "innymi" nawet blizej poznawac. robia jakies imprezy, to nas nie
zapraszaja. maja nas gdzies. bo ONI sa dziecmi lekarzy, prawnikow... zawsze
jak sie zglaszamy na lekcji czy nauczyciel nas pyta to sie smieja z nas zanim
cos powiemy.. Uwazaja nas za jakies idiotki bo po prostu dbamy o swoj wyglad.
nie wiem jak ja wytrzymam jescze te 2 lata...
Obserwuj wątek
    • lineborder Re: nowa klasa 27.05.07, 09:50
      > nie wiem jak ja wytrzymam jescze te 2 lata...
      Jeszcze 2? Myślisz, że poza szkołą ich nie ma? Całe życie będziesz się potykać o takich dupków. Trzeba się nauczyć z tym żyć.
    • astrid88 Re: nowa klasa 27.05.07, 14:27
      Wydaje mi się ,że nieco wyolbrzymiasz całą sytuację. Piszesz ,że znalazłaś się w
      tej klasie razem z trzema swoimi przyjaciółkami - to bardzo dobry start. Ja gdy
      znalazłam się w liceum w nowej klasie znałam tylko jedną osobę - kolegę który
      chodził ze mną do podstawówki a którego nigdy nie lubiłam, praktycznie cała
      reszta nowej klasy znała się nawzajem minimum od 3 lat - a mimo to szybko się
      odnalazłam w nowej sytuacji - razem z innymi "nowymi" (oraz kilkoma
      "odrzutkami") stworzyłam własną grupę przyjaciół. Przez pierwsze kilka tygodni
      klasa była podzielona na dwie grupy jednak w ostateczności zbiliśmy się w jedną
      całość.

      Co ci mogę poradzić? Nie myśl ,że każdy w twojej nowej klasie jest do ciebie
      wrogo nastawiony bo tak wcale nie jest. Prawdopodobnie znalazła się tam jedna
      albo dwie osoby które wiodą prym w klasie i to im się nie spodobałaś - a
      ponieważ są to osoby o silnym charakterze wydaje ci się przez to ,że cała klasa
      podziela ich zdanie. W ten sposób powstaje błędne koło - ty czujesz się
      odrzucona przez osoby które tak naprawdę chciałyby sie z tobą zaprzyjaźnić i
      przez to reagujesz podejżliwością na ich przyjazne gesty - to natomiast powoduje
      ,że osoby takie czują się urażone i stwierdzają ,że nie warto się z tobą
      przyjaźnić. Sama sobie robisz wrogów.
      Przestań robić z siebie ofiarę losu, zajmij się swoimi trzema przyjaciółkami,
      postaraj się zaprzyjaźnić z osobami odstającymi nieco od grupy i szybko
      zobaczysz ,że sytuacja wcale nie jest taka zła na jaką wygląda.
      Oczywiście, nie licz na to ,że nagle wszyscy będą cię lubieć. W każdej grupie
      znajdzie sie osoba która lubi poniżać innych i do tego się trzeba poprostu
      przyzwyczaić. W żadnym wypadku nie należy jednak "uciekać jak pies z podkulonym
      ogonem" bo wówczas osoby takie zauważają iż opłaca im się robienie "kozła
      ofiarnego" z danej osoby. Na ich docinki należy nie reagować aczkolwiek warto
      trzymać głowę podniesioną podczas gdy to mówią (postawa taka oznacza pewność
      siebie). A jeżeli jest się osobą o równie silnej osobowości jak one można
      odpowiedzieć im coś w stylu "Masz jakiś problem" czy "Popatrz lepiej na siebie".
      Jeżeli zaczynają się śmiać w rakcie lekcji można spojżeć na nich takim wzrokiem
      jakby patrzyło się na jakiegoś szczura który znaczy dla ciebie mniej niż zero.
      To naprawdę działa (tylko nie rób przy tym jakis głupich min).
      To chyba tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka