hrusovsky 01.02.08, 07:11 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
polska_baba Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 07:13 Trzeba było mu wytłumaczyć, że każda polska szkoła to szkoła przetrwania, nawet jak coś innego jest napisane na tabliczce przy wejściu. Odpowiedz Link Zgłoś
fraglesi67 Niemcy to panie Szkot, nazywają.... 01.02.08, 07:31 ...polską gospodarką Odpowiedz Link Zgłoś
julka.4 Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 01.02.08, 08:48 zarządzać szkołami od tego są ludzie po kierunkach menedżerskich, zarządzania. Nikt mi nie wmówi , że nauczyciel po "tajnych kompletach" zarzadzania placówka oświatową - jakiejś tam podyplomówce bedzie sprawnie zarzadzał szkołą. Do tego trzeba predyspozycji i ogromnej wiedzy - taki ogromnej wiedzy , bo zarządzanie tez jest sztuka. Znam wiele wspaniałych firm które popadały w wyniku fatalnego zarzadzania , bo też komus się wydawało że się na tym zna. Odpowiedz Link Zgłoś
jandalf Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 01.02.08, 09:20 królu złoty aby zarzadzac szkola trzeba znac jej specyfike specjalista od excela i slupkow nie wystarczy Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisiek66 Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 01.02.08, 10:28 > królu złoty aby zarzadzac szkola trzeba znac jej specyfike > specjalista od excela i slupkow nie wystarczy Jan, czyżbyś był dyrektorem szkoły? Widzę, że wiedzę na temat specyfiki pracy managera masz na poziomie nauczycielskim. Nie myślałeś o tym, żeby iść na miesięczny kurs komputerowy i nauczyć się tych excelów i słupków? I potem od razu wystartować na prezesa banku albo spółki giełdowej? Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 01.02.08, 12:05 no juz bez przesady!!! moze jeszcze powiedziecie ze zeby zarzadzac osiedlowa podstawowka trzeba miec MBA??? Zarzadzanie finansami liceum czy podstawowki wymaga po prostu dobrej organizacji i odpowiedniego wysilku, oraz uczciwosci. No i prostych przepisow. Nie kazdy moze to robic, nie kazdy ma smykalke do finansow, ale nie wymaga to specjalistycznego ksztalcenia. TO nie jest uniwersytet w usa, zeby okreslac zyski z zatrudnienia wykladowcow i wpisania ich publikacji na wlasna liste, otwierania nowych kierunkow, etc, etc... to jest liceum! Odpowiedz Link Zgłoś
luxie Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 01.02.08, 13:32 > moze jeszcze powiedziecie ze zeby zarzadzac osiedlowa podstawowka > trzeba miec MBA??? Szkoda, że nie trzeba! Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 01.02.08, 16:21 dyrektor jest przede wszystkim od edukacji i oswiaty, od kontrolowania nauczycieli i porzadku w szkole, od realizowania zadan zwiazanych z oswiata i edukacja. Ludzie, przypomnijcie sobie jak sami chodziliscie do liceum, do podstawowki! Nie dajcie z siebie robic posmiewiska bo przyjezdza jakis angol. Nie widze nic zlego w tym, ze nauczyciel zostawi na ksero material ktory odbija sobie uczniowie placac za ryze papieru i toner polroczny ryczalt w wysokosci 20zl. Jesli nie wszystkich stac, dyrektor moze kogos zwolnic od takiego ryczaltu. Ja sie uczylem w liceum gdzie byla tablica, kreda, krzesla i stoly. I sie czegos nauczylem. Mialem swietnych nauczycieli a nie takich brytoli ktorzy siedza pietnascie minut nie w tej klasie co trzeba i zbieraja material na glupie dowcipy w knajpie. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 01.02.08, 16:22 no nie angol ale szkot... przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
smallhours Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 01.02.08, 22:17 a czy ten 'angol', jak to mówisz, oczekiwał czegoś więcej niż "tablica, kreda, krzesla i stoly"? nie. tak się składa, że w klasie której miał uczyć realizowany jest program międzynarodowej matury (IB), gdzie wykładowym językiem jest język angielski - może wypadałoby, by uczył tam choć jeden native speaker? Znam tą sprawę bardzo dobrze, i z tego co wiem, Iain nie jest żadnym durnym brytolem z pubu, a NAPRAWDĘ ŚWIETNYM NAUCZYCIELEM, uwielbianym przez swoich uczniów - dziwne, że zna swoją wartość i oczekuje normalnego traktowania, prawda?! Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 02.02.08, 13:11 a ja znam te sprawe z artykulu w gazecie ktory przytacza nastepujace fakty: - gosc przyszedl tam do pracy na tydzien i przepracowal 3 dni. Nic mu sie nie podobalo. Na ile jest wiarygodnym recenzetem szkoly i dyrektorki? - szkola zapewne funkcjonuje od wielu lat. Uczy nie tylko angielskiego, ale innych przedmiotow. Zatrudnia wielu nauczycieli, niektorzy pewnie maja wymagania odnosnie klasy, ustawienia lawek, etc. Tylko jeden nauczyciel nie jest w stanie kiwnac palcem aby cos sobie zalatwic i o wszystko oskarza inercje dyrekcji. - mam powazne zastrzezenia co do rzetelnosci tego artykulu. Jak mozna zbudowac tak negatywny obraz szkoly na podstawie relacji nauczyciela ktory tam byl pare dni? Dlaczego pisze sie ze "dyrektorka byla zdziwiona ze ktos chce zostac oprowadzony po szkole". To bardzo subiektywne oceny. Mysle ze kazdy dyrektor przedstawia nowego nauczyciela innym i oprowadza po szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 02.02.08, 13:17 i dziwi mnie, ze wszyscy nauczyciele moga znalezc krede tablice klase i swoich uczniow a jeden czlowiek stwarza wokol wszystkiego problemy. Dyrektorka szukala dla niego odpowiedniej klasy, wynikly nieporozumienia, a on sie obraza i idzie do gazety. Szkolom potrzeba native speakerow. Ale wielu native speakow to ludzie ktorzy nie umieja nic poza swym ojczystym jezykiem. I lecza swe kompleksy wyjazdem zagranica. Nie wszyscy, nie wiekszosc, ale wielu. A tacy ludzie ktorzy sie nie sprawdzaja powinni otrzymac odpowiednie negatywne referencje. Bo wprowadzaja chora atmosfere w szkole. Uwazam ze szkola powinna miec autorytet. A my sie nabijamy, szydzimy, sami go podwazamy. W ten sposob uczniowie nigdy nie beda mieli szacunku do nauczycila i do wlasnej szkoly, ale do brytola ktory sie z niej nabija. Odpowiedz Link Zgłoś
loonatic110 Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 02.02.08, 14:23 Ponieważ znam Iaina osobiście, planowałem nie komentować tego artykułu, ale musze przyznać że Twoje wypowiedzi mnie do tego poniekąd zmusiły... Po pierwsze, to zrozum na czym polega sprawa - szkoła od czterech miesięcy szukała nauczyciela, który byłby wstanie poprowadzić kurs angielskiego. Oczywiście, nativów jest wielu, tylko że tu nie chodzi o zwykłą naukę języka. To jest kurs z literatury angielskiej, zawierający elementy kulturoznastwa i nie wielu nauczycieli ma odpowiednie kwalifikacje do tego. Sama znajomość języka nie wystarczy. Iain takie kwalifikacje posiada, ale to nie on się zgłosił do szkoły w poszukiwaniu pracy. Już wcześniej ktoś na forum napisał, że to uczniowie spytali go czy mógłby to zrobić i dla ich dobra podjął sie tego zadania. Robił to dla idei, a nie dla pieniędzy - porównaj cene korepetycji i płace w szkole państwowej. Mimo tego, nikt w szkole nie był w stanie zagwarantować mu normalnej sali lekcyjnej z tablicą i ławkami. Widząc brak jakiejkolwiek współpracy, odszedł ze szkoły i napisał list do dyrektorki. Do gazety zgłosili się oburzeni zachowaniem dyrektorki rodzice. Tak sie przedstawiają fakty i w przeciwieństwie do Ciebie, nie widzę żeby ktoś się tutaj z czegoś nabijał... Polaczku Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 02.02.08, 14:44 tak jak napisalem ponizej czy powyzej w kilku postach: sam znam native speakera ktory podjal sie pracy w szkole publicznej w polsce mimo ze ze swoimi kwalifikacjami mogl zarabiac w londynie wielki szmal. Robil to bo szukal przygody. Ale traktowal odpowiedzialnie. Niestety, jak ktos przychodzi na 3 dni do szkoly i nic nie potrafi zorganizowac, nie potrafi zorganizowac sobie miejsca pracy, a traktuje siebie jako osobe wyjatkowa, poniewaz zgodzil sie, po wielu namowach, na prace za male pieniadze, a potem odchodzi w atmosferze skandalu, po 3 dniach, to wybacz, co ja mam o nim myslec? W szkolach publicznych na calym swiecie sa inne warunki niz w prywatnych. W tej szkole uczy kilkudziesieciu innych nauczycieli. Mysle, ze znalazlaby sie tam 1 zyczliwa mu osoba, ktora by mu pomogla. Gdyby ten czlowiek rzeczywiscie chcial uczyc.. Nie znam sprawy, czytam tylko ten artykul w gazecie. Wydaje mi sie bardzo naciagany. Dyrekcja ma inne obowiazki niz nianczyc 1 nauczyciela. Ma obowiazek mu pomoc, zapewnic niezbedne warunki, sluchac jego uwag. Ale za przeproszeniem, jak ktos odchodzi poo 3 dniach, bo raz szkola byla zamknieta (nie mozna poprosic o klucz, dogadac sie?), bo trafil do zlej klasy, bo nikt mu z honorami nie wreczyl dziennika... to co mam sobie myslec? Odpowiedz Link Zgłoś
loonatic110 Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 02.02.08, 14:51 Odszedł ze szkoły po cichu - atmosferę skandalu stworzyli rodzice i uczniowie Odszedł po tygodniu - uważasz że coś by się zmieniło później? Co do tej jednej życzliwej osoby która miałby mu pomóc - Iain nie oczekiwał pomocy, tylko normalnego traktowania na równi z innym Nie chodzi tu o żadne wręczanie dziennika z honorami. Uważam że wystarczyłoby mu najzwyczajniejsze przydzielenie jednego z nich. Bez żadnych ceremonii. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 02.02.08, 15:06 od 3 lat studiuje w finlandii po angielsku i zetknalem sie z ludzmi z wielu krajow. Nie sadze abym byl durnym polaczkiem, ale rozumiem ze to jest rewanz za brytola - przesadzilem i przepraszam. Nie uwazam zeby po 3 dniach ktos mial prawo wystawiac recenzje szkole i dyrekcji. W publicznej szkole pracuje wielu nauczycieli - od ideowcow po cieniasow obibokow. Sa tam ludzie z poprzedniej epoki, aroganccy i zakompleksieni. Czesto mozna ich spotkac w sekretariatach itp. Ale sa rowniez dobzi nauczyciele, z wieloletnim stazem, ktorzy wychowali wiele pokolen. Niektorzy slabi inni lepsi. Nie da sie tego ocenic po 3 dniach W publicznej szkole panuja inne warunki niz w prywatnej. Inna jest "obsluga" nauczycieli. Nie ma ksera za darmo, nie ma sekretarki na telefon, na zawolanie. Taka jest po prostu specyfika szkol publicznych, nie tylko w Polsce. To trzeba rozumiec jak sie decyduje na taka prace. Jak sie chce cos sobie zorganizowac, trzeba sie troche bardziej wysilic. Za mniejsze pieniadze. Prosze, przejrzyj sobie program studiow na anglistyce. Moja kolezanka skonczyla anglistyke w Toruniu i uczy w liceum. Zaryzykuje ze zna lietarture angielska duzo lepiej niz anglik ktory nie ma kierunkowego wyzszego wyksztalcenia w tym kierunku - zna ewolucje jezyka i literature. W szkole publicznej nauczyciel musi przygotowac program - na caly rok albo semestr, konspekt ktory musi byc zatwierdzony przez szkole. Jest wielokrotnie oceniany. Ma mnostwo papierkowej roboty, zwlaszca gdy dochodzi mu wychowawstwo. Jesli ktos nie nadaje sie do tej pracy, nie jest w stanie podolac jej wymaganiom, to niestety odchodzi. Ale ja bym nie podwazal autorytetu szkoly, dyrekcji, nauczycieli. To bardzo szkodliwe. Nie wolno przedstawiac nauczycieli i szkoly jako ludzi z poprzedniej epoki, dinozaurow wychowanych w socjalizmie. To sie odbija na postawie uczniow i ich szacunku wobec nauczyciela. Bravehart wyrosl na autorytet bo mu sie szkola nie spodobala w ciagu trzech dni. O tym jest ten artykul, dlatego tak krytycznie oceniam to cale zamieszanie i glosy dopominajace sie ukarania dyrekcji i szkoly. Problemy mozna rozwiazac. Ale nie w ciagu 2 godzin czy dwoch dni. Trzeba okazac odrobine dobrej woli i wyrozumialosci, zrozumiec specyfike. A ludzie, rodzice, powinni zrozumiec ze autorytet szkoly to nie jest cos czym mozna sobie dowolnie zonglowac. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 02.02.08, 15:34 tak jak pisalem - jest wielu roznych nauczycieli, dobrych i slabych. Wiele sekretarek ktore sa wredne i niektore ktore sa uczynne. W tym artykule wystawiono swiadectwo tej szkole. Na podstawie wizyty jednego native speakera przez 3 dni. To krzywdzi dyrekcje, szkole. Uderza w autorytet szkoly w ogole, bo po raz kolejny przedstawia szkole polska jako relikt made in prl. Owszem, w wielu miejscach jest zacofana. Jest niedofinansowana. Pracuja tam rowniez ludzie ktorzy sie nie staraja albo wredni i zakompleksieni bossowie z sekretariatu. Tylko ze przedstawiajac taki wizerunek szkoly publicznej w polsce, zacheca sie uczniow do lekcewazania jej - brania korepetycji, bo poziom jest beznadziejny, lekcewazenia nauczycieli, bo sa malo zaradnymi cieniasami ktorzy nie umieja znalezc lepiej platnej pracy gdzie indziej. A to nieprawda. Nawet jesli szkola ma slabosci, nie wolno w ten sposob jej przedstawiac. A juz za totalnie szkodliwa paranoje uwazam wystawianie swiadectwa szkole na podstawie 3 dniowej wizyty native speakera. Na calym swiecie w szkolach prywatnych istnieja lepsze warunki niz w publicznych - lepsi nauczyciele, biblioteki, multimedia, zajecia sportowe, konkursy, wszechostronne ksztalcenie kreatywnosc, etc... Tak jest wszedzie, nie tylko w POlsce. Ale nie mozna podwazac w ten sposob autorytetu szkoly. Nie mozna przedstawiac jej jako instytucji ktora sie SAMA KOMPROMITUJE. A tak ja przedstawiono - tak przedstawiono te szkole (brak tablicy, brak sali, brak klucza, brak dziennika)... I dyrekcje jako osobe ktora mowiac sie kompromituje wyznajac ze jest rodem z poprzedniej epoki. Doprawdy? PO prostu tlumaczy problemy ze znalezieniem szkoly i twierdzi ze nauczyciel ze szkocji nie mial cierpliwosci i bardzo wysokie wymagania. Tylko tyle. Taka jest specyfika szkoly. Dyrektor szkoly publicznej to nie manager prywatnej szkoly jezykowej organizujacej kursy jezykowe. To osoba odpowiadajaca przed kuratorem za ksztalcenie. Osoba ktora czuwa by kazdy nauczyciel mial konspekt na rok, by klasa miala wychowawcow, by zapewnic w szkole bezpieczenstwo, by byla odpowiednia ilosc nauczycieli, klas, pieniedzy, komputerow, etc... A nie od dorabiania klucza jednemu Szkotowi ktory jest zdziwiony ze go nie ma, nie od przyniesienia dziennika szanownemu panu, ktory nie wie ze powinien go miec, nie od innych "skomplikowanych" spraw ktorych ten pan namnozyl w ciagu...3 dni.. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 02.02.08, 15:41 > Doprawdy? PO prostu tlumaczy problemy ze znalezieniem szkoly i > twierdzi ze nauczyciel ze szkocji nie mial cierpliwosci i bardzo > wysokie wymagania. Tylko tyle. mialo byc "ze znaleziem klasy" Chodzi mi o to, ze przedstawiono te szkole jako instytucje ktora sie sama kompromituje a dyrekcje jako osobe ktora gdy mowi i tlumaczy problemy, wystawia sobie kompromitujace swiadectwo. JA sie nie zgadzam z takim podejsciem do tej sprawy. Nie zgadzam sie z tym, ze mozna tak latwo, na podstawie wizyty 1 osoby przyzwyczajonej do warunkow szkoly prywatnej, wystawiac ocene szkole i dyrekcji. Bo wowczas dzieciaki beda ja traktowaly lekcewazaco - nabijaly sie z dyrekcji, z nauczycieli, z warunkow w klasie. To prowadzi do narastania powaznych problemow. Zastrzezenia zglasza sie dyrekcji albo kuratorowi. Nie wystawia sie szkoly na posmiewisko. Z dyrektorka mozna porozmawiac. Moga to robic rodzice. Ale nikt chyba nie ma odwagi, prawda? Nikt nie umie. Duzo latwiej jest obsmiac, poszydzic, pojsc do gazety. Niz zasugerowac zmiany, wtracic sie grzecznie. Albo wyrazic swoja opinie po prostu. Szkoly nie wolno oceniac na podstawie wizyty 3 dniowej 1go native speakera, ktory bedzie ja porownywac z prywatna szkola jezykowa. Odpowiedz Link Zgłoś
loonatic110 Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 02.02.08, 15:36 Na początku chciałem zwrócić uwagę na coś o czym zapomniałem wcześniej: Iain nikogo nie oceniał, opisał jedynie swoje warunki pracy. Wydaje mi się że taka ocena jest obiektywna. Zgadzam się, że nauczyciele są różni, jednakże to od zwierzchnika należy oczekiwać pewnych rzeczy. Zadaniem innych nauczycieli jest nauczanie uczniów, a nie zajmowanie się warunkami pracy innych. Sama praca w szkole być może trwała tylko 3 dni, ale styczność z nią trwała dużo dłużej - nie zostaje się przyjętym z dnia na dzień. W jaki sposób Iain miał sobie sam zorganizować warunki zajęć? Przecież przydział sal to nie loteria, albo wyścigi, tylko istnieje pewien grafik. Zresztą nawet jak znalazł pustą salę geograficzną to i tak musiał przeprowadzić lekcje w sali komputerowej. Co do kompetencji - właśnie chodzi o to, że Iain ma wykształcenie kierunkowe do nauczania o literaturze angielskiej i kulturoznastwie. Dlatego to własnie szkole powinno zależeć żeby u nich pracował, bo ciężko im będzie znaleść kogoś na jego miejsce. I nie chodziło tu o jakieś szczególne gratyfikacje finansowe, ale o normalne warunki pracy. Jak już pisałem wcześniej, Iain nie podważał niczyjego autorytetu - po prostu zrezygnował z tej pracy. Autrytet szkoły i dyrekcji podważyła własnie dyrektorka swoimi wypowiedziami na ten temat i podejściem do sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 02.02.08, 15:47 w takim razie przepraszam Iain'a za swoje glupie epitety. Rozumiem jedno - ze mogl zostac potraktowany szorstko. Polacy nie sa zbyt otwarci w kontaktach z obcokrajowacami, zwlaszca ludzie starszej daty. Boja sie ich troche i unikaja czego otwarci i pogodni z reguly brytyjczycy nie bardzo rozumieja i odbieraja jako wrogosc. Zapewne tez pani dyrektor mogla mu dac do zrozumienia ze jego wymagania sa "kaprysami". To nie powinno sie zdazyc, ale sie czesto w POlsce zdarza. Tylko krytyka powinna byc prowadzona z umiarem i nie podwazac calej instytucji, nawet jesli niektorzy ludzie ktorzy ja reprezentuja dostarczaja ku temu powodow. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 02.02.08, 15:57 dodam jeszcze tylko ze w obiegu sa rozne stereotypy - polakow w wielkiej brytani ktorzy niszcza populacje karpi, brytyjczykow w krakowie ktorzy organizuja glupie imprezy. Sa rowniez szkodliwe stereotypy - moj, w ktorym nazwalem native speakerow cieniasami, i ten stereotyp ktory przedstawia szkole publiczna w polsce jako instytucje ktora sie sama kompromituje i ktorej mozna dokopac (co sie odbija na postawie uczniow i rodzicow wobec szkoly i arogancji nauczycieli). Ja za swoj przepraszam, za nazwanie Iain'a bezrozumnym brytolem. To bylo brzydkie i jest mi glupio. Ktos kto to w POlsce od lat pracuje, jest chwalony i zyskal szacunek i sympatie ludzi, z pewnoscia zasluguje na komplementy. I jest mi glupio ze posunalem sie tak daleko. Ale prosze tez o umiar i wyrozumialosc dla szkol publicznych, bo one mimo problemow z niedofinansowaniem staraja sie wywiazac ze swej "waznej spolecznie" misji (ale mi sie powiedzialo:) Ale to prawda). Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 02.02.08, 16:57 >W Polsce od czterech lat. Uczy angielskiego w łódzkich szkołach >prywatnych, jest native speakerem. Chciał też uczyć w liceum >publicznym. a wiec "chcial" tam uczyc. Zapewne dowiedzial sie od swoich uczniow o etacie i zostal przez nich namowiony. >Po lekcji poszedłem na obowiązkowe badania lekarskie. Prywatnie. >Choć szkoła ma swojego lekarza, nie mogłem skorzystać z jego usług, >bo godziny przyjęć pokrywały się z moją pracą >Lekarz. Mamy umowę z konkretnym lekarzem i do niego Iaina >skierowaliśmy. Nie mam wpływu, kiedy przyjmuje >Przepracował w sumie osiem godzin za około 160 zł brutto i tyle mu >wypłacimy. >Iain opisał tę historię w liście do dyrektora. Pożegnał się z >uczniami i odszedł z pracy. "Moje wynagrodzenie chciałbym przekazać >szkole, gdyż jest oczywiste, że potrzebuje go bardziej niż ja" - >napisał. ...przepracowal tam 8 godzin... i na tej podstawie wystawia szkole ocene. Przez ten czas nie znalazl dziennika, klucza, siedzial demonstracyjnie 15min w pustej sali... i na koniec opisal swoje doswiadczenia w liscie do dyrekcji... Fajna sobie urzadzil zabawe. W prywatnej szkole zapewne bylo tak, ze przychodzil i mowil sekretarce prosze mi to skserowac 20 razy a ona pytala czy moze w czasie jak ona kseruje nie wypilby kawy i nie zapalil papieroska. Ale w publicznej tak nie jest. I chyba nigdzie w publicznej szkole tak nie jest. A w polskiej jest bardzo biednie. Ale to nie wina dyrekcji. Mozna sobie w ten sposob szydzic, ale to nic nie zmieni a tylko pogorszy sytuacje nauczycieli i instytucji. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 02.02.08, 19:34 serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,51505,4662966.html to o o chlopaku ktory zamienil szkole w newcastle na liceum w Lodzi. nie chce bronic dyrekcji przed zarzutami Iain'a. Jesli czuje sie pokrzywdzony, to moze ma racje, a moze nie. Ale wkurzaja mnie takie wypowiedzi na forum - pelne pogardy wobec zacofanych nauczycieli i biernej, aroganckiej dyrekcji. Problemow nie rozwiaze niszczenie autorytetu szkoly, obsmiewanie jej niedofinansowania i szyderstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
soy.yo Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 02.02.08, 06:46 Co to znaczy "angol","britol" widac,ze nie wiele nauczyli cie w twojej szkole szacunku dla ludzi,ktorzy nie wywodza sie z twojego podworka.Ale nie martw sie to jest bardzo polskie.Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
julka.4 Re:to jest liceum pośmiewisko całej Europy 01.02.08, 13:39 najgorzej że takich liceów, gimnazjów, podstawówek jest multum w kraju. Czy ta szkoła nie jest parodią szkoły ? MOżna nakręcić film - na styl serialu Daleko od noszy, który bardzo blisko jest naszej rzeczywistości w szpitalach. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re:to jest liceum pośmiewisko całej Europy 01.02.08, 16:25 jest to normalne liceum ktore wychowalo kilka pokolen ludzi. Nie chce mowic ze oswiata jest bogata - ale nie tylko w finansowaniu i zarzadzaniu lezy problem. A juz na pewno przyklad tego brytola nie powinien byc powodem do wstydu. Czy przypominacie sobie jak sami chodziliscie do liceum? Odpowiedz Link Zgłoś
soy.yo Re:to jest liceum pośmiewisko całej Europy 02.02.08, 07:01 "Normalne", wedlug jakich standartow? Odpowiedz Link Zgłoś
lbig Re:to jest liceum pośmiewisko całej Europy 02.02.08, 11:34 soy.yo napisał: > "Normalne", wedlug jakich standartow? A ty jestes ponad tymi standard(t)ami? Odpowiedz Link Zgłoś
hugow za malo absolwentow zarzadzania i marketingu 01.02.08, 13:44 To jest wlasnie klopot, ze co jakis czas jakis niedoinformowany glupek opowiada bajki ze w Polsce mamy za duzo absolwentow ZiM (zarzadzanie i marketing) i generalnie magistrow kierunkow menedzerskich... a stanowiska menedzerskie takie jak dyrektor szkoly, dyrektor przedszkola, rektor uniwersytetu, liczne stanowiska w gminnych, powiatowych, wojewodzkich strukturach zajmuja ludzie nikompetentni, zamiast absolwenci szkol biznesu, a absolwentow szkol biznesu kieruje sie na pomywaki. Czas z tym skonczyc - i wymagac aby w publicznych panstwowych szkolach dyrektor mial minimum licencjat ze szkoly biznesowej o profilu ekonomia lub zarzadzanie (finanse i bankowosc, finanse i rachunkowosc lub zarzadzanie i marketing). Inna sprawa jest sama szkola - czas zniesc obowiazek szkolny. Jak nauczyciel sobie nie radzi - niech zmieni prace. Moje dzieci pod grozba przymusu karnego pod moim adresem jako rodzica - zmusza sie do uczeszczania do szkoly. Skoro nie daje mi sie wolnosci wyboru jako rodzicowi to bede upierdliwy i tego samego dyrektora ktory nie pozwolil mi realizowac obowiazku szkolnego w domu bede rozliczal za kazde zlo jakie wyrzadzi mojemu dziecku lub za kazde zlo na jakie je narazi (najchetniej nie posylalbym dziecka do szkoly, bo szkola oglupia i zabiera cenny czas, to czego dziecka "ucza" w szkole w rok, w domu uczylem go przed przymusem szkolnym w 1,5 miesiaca przy krotszym czasie poswiecanym na codzienna nauke). Sanepid, prokuratura - wszystkie skargi dziecka traktuje powaznie i zawsze wszystkie lekcje dzieci moje nagrywaja na dyktafon mp3. Czas zniesc przymusowy obowiazek szkolny - to niepotrzebnie marnuje zasoby i potencjal. Jesli szkola jest dobra - to ludzie beda posylac dzieci bez przymusu - a jesli nie jest dobra - to pozwolcie ochronic dzieci przed zlem patologii zwanych "szkola" Odpowiedz Link Zgłoś
realgniot Re: za malo absolwentow zarzadzania i marketingu 01.02.08, 14:28 hugow napisał: Na mózg człowieku upadłeś, zastanów się co piszesz. Jeżeli szkoła nie będzie przymusowa to ilu rodziców wykształci swoje dzieci. Niech będzie np. 50%, a co z resztą, chcesz mieć wtórny analfabetyzm, taki jaki był np. zaraz po wojnie. Same brednie piszesz i to nie koniec. Czy myślisz, że jak ktoś skończy szkółkę srania i pierdzenia, czy nawet będzie po kursie MBA to będzie się nadawał na dyrektora szkoły. Tu trzeba coś więcej, nie tylko liczy się sprawozdanie finansowe, ale do tego dochodzi umiejętność kontaktu z młodzieżą i rozumienie jej potrzeb, a czy debil po jakiejś szkółce bez uprzedniego doświadczenia pedagogicznego będzie się do tego nadawał? Przepisy (na szczęście) nie pozwalają nawet na to, by ktoś po szkółce srania mógł być dyrektorem przedszkola, a co mówić o liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain No i co z tego? 01.02.08, 17:29 Przejmujesz się, że ktoś kogo nie znasz będzie analfabetą? Że stada Janków Muzykantów będą zapędzane do pracy zamiast siedzieć kilka lat w ławce? Ludzi zatrudnia się podług zdolności i znajomości, a papierek ze szkoły to ma coraz mniejsze znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
lugner.bakayaro Re: za malo absolwentow zarzadzania i marketingu 01.02.08, 22:43 imho hugo ma 100 racj . sam fakt ze ktos zmusza kgoso do czegos jest imho nieonstytucyjny jako ze kazdy czlowiek ma prawo decydowac o sobie i o tm jak wychowuje WLASNE dziecko w wielu krajach bardzo zaawansowanych technologicznie cos takiego jak obowiazek szkolny nie istnieje jestnatomiast bardzo rozpowszechniony system nauczania prywatnego . powiedz mi szczerze czy uwarzasz ze 14 latek ktorego zmusza sie do czytania bezsensownych nudnych archaicznych lektor siegnie w domu po ksiazke ?? nie ma nawet takie opcji . albo czy uwarzasz ze npo nauka chemi jest niezbedna do codziennego zycia ? mi sie wydaje ze nie . jak wiadomo ludzki mozg ma ograniczona zdolnosc zapisu i magazynowania informacji wpajanie dzieciom bezsensownych niepotrzebnych faktow jest jedynie zasmiecaniem ich umyslow i zamykaniem ich na sciezke samodoskonalenia przez poszukiwanie wiedzy . nie nauczysz sie myslec w szkole gdzie podaja ci regulki na tacy masz sie ich wykuc i nie wazne ze wiekszsoc z nich nie jest ci przydatna . w ten sposob nie dosc ze dziecko nie potrafi samodzielnie tworzyc tez nabiera maniery antyuczenia sie poniewaz szkola niezmiennie wywoluje oduch buntyu w mlodzierzy okres nauki powinien byc do 18 roku rzycia samodzielny a w wieku 18 lat wybrany jakis kierunek szkoly wyrzszej z koniecznoscia zdania gruntownych egzaminow na dany kierunek .. np jesli ktos jest z zamilowania biologiem naprawde bardzo wiele o tym wie i ma to w malym palcu ale oblewa mature 2 razy pod rzad ze wzgledu na matematyke ktora jest mu do niczego nie potrzebna to to jest dla mnie parodia sprawiedliwosci . mlodzi ludzie sa zmuszani do nauki tematow ktore sa zbedne a nawet bym okreslil to mianem idiotyczne .. zasada jest prosta licea ucza po trochu wszsytkiego .. a jak kazdy wie jak cos jest do wszystkiego to jest do niczego . potencjalny biolog jesli od 9 roku zycia do 24 zajmowal by sie tylko biologia nie muszac skupiac sie na matematyce histori czy fizyce ( chemia takiemu raczej byla by potrzebna rowniez) to w wieku 24 lat by byl swiatowej klasy expertem w tej dzeidzinie .. ksztalcenie scislo kierunkowe jest tym co profesor steven hawkings okreslil mianem swietego graala 21 wieku aktualnie np przecietny abslowent liceaum jest idiota , mowie calkiem serio . ma wyuczone jakies tam fakty i sie ich trzyma ale nie ma szans wykroczyc poza zakres tego czego go wykuto bo to truudno nazwac nauka w szkole wedlog statystyk w zyciu realnym tylko okolo 9 % populacji wykorzysta matematyke ktorej sie nauczlylo w szkole tzn mowie o wyrzszej matematyce , osoby te sa z zawodu nauczycielami czasami informatykami i naukowacami zajmujacymi sie zagadnieniami fizyki i matematyki . wiekszsoc innych osob nigdy nie wykorzysta tej wiedzy tak samo na co matematykowi np wiedza chemiczna ?? chyba ze sobie bombe bedzie budowal :P Odpowiedz Link Zgłoś
jkpztorunia Re: za malo absolwentow zarzadzania i marketingu 02.02.08, 08:18 lugner.bakayaro napisał: > imho hugo ma 100 racj . sam fakt ze ktos zmusza kgoso do czegos jest imho > nieonstytucyjny jako ze kazdy czlowiek ma prawo decydowac o sobie i o tm jak > wychowuje WLASNE dziecko w wielu krajach bardzo zaawansowanych technologicznie > cos takiego jak obowiazek szkolny nie istnieje jestnatomiast bardzo > rozpowszechniony system nauczania prywatnego . powiedz mi szczerze czy uwarzasz KONKRETY POPROSZĘ, W JAKIM KRAJU? > ze 14 latek ktorego zmusza sie do czytania bezsensownych nudnych archaicznych > lektor siegnie w domu po ksiazke ?? nie ma nawet takie opcji . CÓŻ, KAŻDY KTO MA WIĘCEJ JAK 14 LAT SAM SOBIE ODPOWIE NA TO PYTANIE. JA CZYTAŁEM W TYM WIEKU BARDZO DUŻO. albo czy > uwarzasz ze npo nauka chemi jest niezbedna do codziennego zycia ? mi sie > wydaje ze nie . NO WŁAŚNIE - WYDAJE CI SIĘ. DLATEGO PEWNIE MYŚLISZ ŻE SÓL TO JEST TEN BIAŁY PRSZEK O SŁONYM SMAKU, ZASADA TO INACZEJ REGUŁA ALBO NAZWISKO PEWNEGO ŻDZIŚKA, A KWAS TO JEST TO CO POWSTAJE JAK LUDZIE SIĘ ZE SOBĄ NIE ZGADZAJĄ. jak wiadomo ludzki mozg ma ograniczona zdolnosc zapisu i > magazynowania informacji A SKĄD TO WIADOMO? JAKA TO POJEMNOŚĆ? W JAKI SPOSÓB "MÓZG ZAPISUJE I MAGAZYNUJE" INFORMACJE? CO TO JEST INFORMACJA? > wpajanie dzieciom bezsensownych niepotrzebnych faktow jest jedynie zasmiecanie > m > ich umyslow i zamykaniem ich na sciezke samodoskonalenia przez poszukiwanie > wiedzy . TAK, TAK I POWTARZAC PARĘ WIEKÓW ROZWOJU CYWILAZCJI. BRAWO! > nie nauczysz sie myslec w szkole gdzie podaja ci regulki na tacy masz > sie ich wykuc i nie wazne ze wiekszsoc z nich nie jest ci przydatna . PEWNIE. NA CO KOMU WIEDZA, ŻE ZIEMIA JEST "OKRĄGŁA"? ALBO, ŻE ZIEMIA OBIEGA SŁOŃCE A NIE NA ODWRÓT? CZY CO SPRAWIA, ŻE WIDZIMY KOLOROWO? JAK POWSTAJE TĘCZA? CZEMU DESZCZ SPADA W POSTACI KROPEL A NIE LEJE SIĘ CIURKIEM? CZEMU CUKIER ROZPUSZCZA SIĘ W WODZIE A PIASEK NIE? DLACZEGO W NOCY WIDZIMY "MONOCHROMATYCZNIE"? JAK POLICZYĆ ILE LITRÓW FARBY POTRZEBUJEMY DO POMALOWANIA POKOJU? CZY PRZYKUPOWANIU TEJ FARBY NIE OSZUKALI NAS W SKLEPIE? w ten > sposob nie dosc ze dziecko nie potrafi samodzielnie tworzyc tez nabiera > maniery antyuczenia sie poniewaz szkola niezmiennie wywoluje oduch buntyu w > mlodzierzy > okres nauki powinien byc do 18 roku rzycia samodzielny a w wieku 18 lat wybrany UFF :-) > jakis kierunek szkoly wyrzszej z koniecznoscia zdania gruntownych egzaminow na > dany kierunek .. np jesli ktos jest z zamilowania biologiem naprawde bardzo > wiele o tym wie i ma to w malym palcu ale oblewa mature 2 razy pod rzad ze > wzgledu na matematyke ktora jest mu do niczego nie potrzebna to to jest dla mni > e > parodia sprawiedliwosci . WASZMOŚĆ PAN ZAPEWNE ZUPEŁNIE NIE MA POJĘCIA CO JEST POTRZEBNE DO NAUKI BIOLOGII - CHEMIA, FIZYKA, MATEMATYKA. mlodzi ludzie sa zmuszani do nauki tematow ktore sa > zbedne a nawet bym okreslil to mianem idiotyczne .. zasada jest prosta licea > ucza po trochu wszsytkiego .. a jak kazdy wie jak cos jest do wszystkiego to > jest do niczego . potencjalny biolog jesli od 9 roku zycia do 24 zajmowal by si > e > tylko biologia nie muszac skupiac sie na matematyce histori czy fizyce ( > chemia takiemu raczej byla by potrzebna rowniez) to w wieku 24 lat by byl > swiatowej klasy expertem w tej dzeidzinie .. ksztalcenie scislo kierunkowe jes > t > tym co profesor steven hawkings okreslil mianem swietego graala 21 wieku STEPHEN HAWKING TO RACZEJ MIAŁ NA MYŚLI FIZYKĘ I MATEMATYKĘ NA POZIOMIE STUDIÓW UNIWERSYTECKICH A NIE SZKOŁY ŚREDNIEJ. > aktualnie np przecietny abslowent liceaum jest idiota , mowie calkiem serio . > ma wyuczone jakies tam fakty i sie ich trzyma ale nie ma szans wykroczyc poza > zakres tego czego go wykuto bo to truudno nazwac nauka w szkole wedlog statysty > k > w zyciu realnym tylko okolo 9 % populacji wykorzysta matematyke ktorej sie > nauczlylo w szkole tzn mowie o wyrzszej matematyce , PANIE, PANIE - W JAKIEJ TO SZKOLE UCZĄ MATEMATYKI WYŻSZEJ? RÓWNANIA CAŁKOWE, RÓŻNICZKOWE, TOPOLOGIA, ALGEBRA LINIOWA, TEORIA GRUP ITP. CZY MOŻE CHODZI JEDNAK O MATEMATYKĘ ELEMENTARNĄ (ARYTMETYKA, GEOMETRIA, ELEMENTY TRYGONOMETRI, ELEMENTY GEOMETRII ANALITYCZNEJ, POZNANIE PODSTAWOWYCH FUNKCJI, ROZWIĄZYWANIE PROSTYCH RÓWNAŃ, PODSTAWY RACHUNKU RÓŻNICZKOWEGO EW. CAŁKOWEGO, PODSTAWY RACHUNKU PRAWDOPODOBIEŃSTWA ITP.) osoby te sa z zawodu > nauczycielami czasami informatykami i naukowacami zajmujacymi sie > zagadnieniami fizyki i matematyki . wiekszsoc innych osob nigdy nie wykorzysta PEWNIE - NA CO TA WIEDZA BANKOWCOM, EKONOMISTOM, INŻYNIEROM ROZMAITEJ MAŚCI (BUDOWLANYM, ELEKTRYKOM, ELEKTRONIKOM, CHEMIKOM, LEKARZOM, GEOGRAFOM), TECHNIKOM ITP. ITD. > tej wiedzy tak samo na co matematykowi np wiedza chemiczna ?? chyba ze sobie > bombe bedzie budowal :P A NA CO JAKAKOLWIEK WIEDZA PREMIEROWI CZY PREZYDENTOWI? - CHYBA ŻE GO ZNOWU NIE WYBIORĄ SZCZERE WYRAZY WSPÓŁCZUCIA Odpowiedz Link Zgłoś
hilmo Re: za malo absolwentow zarzadzania i marketingu 02.02.08, 08:52 myśl dobra ale masz problemy z ż i rz Odpowiedz Link Zgłoś
rozowykot Re: za malo absolwentow zarzadzania i marketingu 02.02.08, 14:01 Polska szkoła jest zła , bo ma zły program i BARDZO WIELU złych ludzi uczących /bo to nie nauczyciele/ dowodem jest Twoj tekst . Błędy ortograficzne na poziomie klasy 4. A matematyki nie lubisz /tak wynika z twego tekstu/ to co umiesz porządnie?????????? Niestety muszę się z Tobą zgodzić ,że szkoła jest żle zarządzana i dzieci żle uczone, ale nikt nie pyta nauczycieli o program!!!!!! Takie decyzje podejmują ludzie , którzy nigdy tego programu nie realizują . np doświadczony polonista z Liceum pisze recenzję do programu klasy pierwszej podstawówki.Ale polska szkoła to nadal poziom Ferdydurke Gombrowicza.No ale jeśli nawet Minister Edukacji nie umie przeczytać groteskowego tekstu ze zrozumieniem , to potem mamy w szkole wiedzę na poziomie "Słowacki ma was zachwycać , bo był wielki i był poetą , i ja wam to mówię . "Takich nauczycieli należy izolować od młodzieży dla ich bezpieczeństwa , bo współczesny uczeń to nie przerażony Gałkiewicz ze wspomnianej Ferdydurke i może zareagować agresją na próbę odmóżdżenia. Odpowiedz Link Zgłoś
krissey Re: za malo absolwentow zarzadzania i marketingu 01.02.08, 17:35 hugow napisał: > (najchetniej nie posylalbym dziecka > do szkoly, bo szkola oglupia i zabiera cenny czas, to czego > dziecka "ucza" w szkole w rok, w domu uczylem go przed przymusem > szkolnym w 1,5 miesiaca przy krotszym czasie poswiecanym na > codzienna nauke) Powinienes podrecznik na ten temat napisac. "Podstawowka w 10 miesiecy dla przedszkolakow". Wybacz, ale opowiadasz banialuki. Odpowiedz Link Zgłoś
mabmab Re: za malo absolwentow zarzadzania i marketingu 02.02.08, 00:46 >i zawsze wszystkie lekcje dzieci moje nagrywaja na > dyktafon mp3. Gratuluję obsesji! Boże, uchroń moje dzieci przed takimi kolegami, co to do szkoły przychodzą z dyktafonem i tylko czyhają na "podknięcie się" nauczyciela, tylko dlatego, że rodzic ma jakąś głęboką traumę szkolną (delikatnie mówiąc) Odpowiedz Link Zgłoś
jkpztorunia hugow - odrobina pokory 02.02.08, 07:41 hugow napisał: > To jest wlasnie klopot, ze co jakis czas jakis niedoinformowany > glupek opowiada bajki ze w Polsce mamy za duzo absolwentow ZiM > (zarzadzanie i marketing) i generalnie magistrow kierunkow > menedzerskich... a stanowiska menedzerskie takie jak dyrektor > szkoly, dyrektor przedszkola, rektor uniwersytetu, liczne stanowiska > w gminnych, powiatowych, wojewodzkich strukturach zajmuja ludzie > nikompetentni, zamiast absolwenci szkol biznesu, a absolwentow szkol > biznesu kieruje sie na pomywaki. Pewnie, że nie ma ich za dużo, brakuje dla nich jedynie miejsc pracy. Dyrektor szkoły i przedszkola to może mieć ew. do pomocy takiego absolwenta MiZ, a najlepiej posłać go na studia MBA (zapłacić za nie). W końcu nawet w USA chodzi opinia że "When you put a quarter into one of those things at the grocery store, half the time you get an MBA" - dużo łagodniej po polsku "Nie święci garnki lepią". Co do rektorów to Waćpan chciałbyś zmienić ustawę o Szkolnictwie Wyższym - a czy wiadomo Panu jak długo powstawała ostatnia? > Czas z tym skonczyc - i wymagac aby w publicznych panstwowych > szkolach dyrektor mial minimum licencjat ze szkoly biznesowej o > profilu ekonomia lub zarzadzanie (finanse i bankowosc, finanse i > rachunkowosc lub zarzadzanie i marketing). Ale przedtem był fachowcem nauczycielem - rzeby nauczyciele nie musieli mu tłumaczyć na czym polega ich praca i co jest w niej najważniejsze. U nas oczywiście uczyć każdy potrafi - po co studia. > Inna sprawa jest sama szkola - czas zniesc obowiazek szkolny. > Jak nauczyciel sobie nie radzi - niech zmieni prace. Co ma obowiązek szkolny do tego czy nauczyciel sobie radzi czy nie? Zna Pan cywilizowany kraj w którym nie ma obowiązku szkolnego? > Moje dzieci pod grozba przymusu karnego pod moim adresem jako > rodzica - zmusza sie do uczeszczania do szkoly. Skoro nie daje mi > sie wolnosci wyboru jako rodzicowi to bede upierdliwy i tego samego > dyrektora ktory nie pozwolil mi realizowac obowiazku szkolnego w > domu bede rozliczal za kazde zlo jakie wyrzadzi mojemu dziecku lub > za kazde zlo na jakie je narazi Ma Pan pełne prawo, jedynie zwracam uwagę, że obowiązek szkolny nakłada nie dyrektor szkoły tylko RP mocą ustawy. A wolność Pan ma - wyboru szkoły (oczywiście w ramach możliwości organizacyjnych). > (najchetniej nie posylalbym dziecka > do szkoly, bo szkola oglupia i zabiera cenny czas, Aż chciałoby się powiedzieć: "Czego Pan wydaje się najlepszym przykładem" - ale przepraszam to nie eleganckie. > to czego > dziecka "ucza" w szkole w rok, w domu uczylem go przed przymusem > szkolnym w 1,5 miesiaca przy krotszym czasie poswiecanym na > codzienna nauke). Sanepid, prokuratura - wszystkie skargi dziecka > traktuje powaznie i zawsze wszystkie lekcje dzieci moje nagrywaja na > dyktafon mp3. Brawo, brawo - edukuje pan dziecko w stylu, za który Polacy ostatnio dali kopa pewnej partii. A co do tych zdolności pedagogicznych - polecam pracę w szkole. > Czas zniesc przymusowy obowiazek szkolny - to niepotrzebnie marnuje > zasoby i potencjal. Jesli szkola jest dobra - to ludzie beda posylac > dzieci bez przymusu - a jesli nie jest dobra - to pozwolcie ochronic > dzieci przed zlem patologii zwanych "szkola" Obowiązku szkolnego nikt rozsądny nie zniesie z tego powodu, że pewien obywatel własne dziecko w 1,5 miesiąca nauczył tego czego w szkole uczyli go przez rok. Dziecko może wybitnie zdolne (może powinno pójść rok wcześniej do szkoły, a może zrobił mu Pan "niedźwiedzią przysługę". Może przez Pańską edukacyjną działalność dzieciak będzie uważał, że szkoła to wielkie g.. i w efekcie na wyższym poziomie nauki odpadnie bo będzie przekonany o tym, że taki świetny i szkoła mu na nic? Ciekawe do jakiego poziomu może Pan wykształcić własne dziecko? Podstawówka, gimnazjum, matura? Nie pomyślał Pan, że może wysiłek trzeba było skierować na poszukanie dla dziecka lepszej szkoły? A swoją drogą, czy wszystkie dzieci w tej szkole miały takie fory? A może część nie dawała sobie rady przy tym tak wolnym tempie nauki? Może w końcu warto się zastanowić czy opinie o systemie oświaty można formułować na podstawie nauki jednego dziecka przez 1 rok? Odpowiedz Link Zgłoś
posnania1 Re: za malo absolwentow zarzadzania i marketingu 03.02.08, 16:24 Hugow, info dla Ciebie, bo widzę, że jestes niedoinformowany. Otóz istnieje coś takiego jak nauczanie domowe (edukacja domowa). Poczytaj sobie na ten temat i nie pisz bzdur, że nie masz wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
hugow Re: za malo absolwentow zarzadzania i marketingu 19.07.08, 00:04 Wiem, ze teoretycznie takie prawo istnieje - ale poniewaz jest ono uzaleznione od widzimisie urzednika, ktoremu edukacja domowa zle sie kojarzy (dyrektora szkoly) to to prawo jest zazwyczaj teoretyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
hugow mylisz sie 01.02.08, 13:51 Mialem kilkusemestralna przyjemnosc wykladac przedmiot "ekonomika i finanse oswiaty" na polskiej wyzszej uczelni na Slasku. Studenci to przyszli nauczyciele i choc w panstwowych szkolach tego przedmiotu nie ma - na dobrych prywatnych uczelniach przyszlych dyrektorow szkol uczy sie przedmiotow zarzadzania. Dyrektor powinien miec pelna wiedze menedzerska - albo niech nie nazywa sie dyrektor a np. sekretarz, lub podobnie. Dyrektor to z definicji menedzer. To jest wlasnie klopot, ze co jakis czas jakis niedoinformowany glupek opowiada bajki ze w Polsce mamy za duzo absolwentow ZiM (zarzadzanie i marketing) i generalnie magistrow kierunkow menedzerskich... a stanowiska menedzerskie takie jak dyrektor szkoly, dyrektor przedszkola, rektor uniwersytetu, liczne stanowiska w gminnych, powiatowych, wojewodzkich strukturach zajmuja ludzie nikompetentni, zamiast absolwenci szkol biznesu, a absolwentow szkol biznesu kieruje sie na pomywaki. Czas z tym skonczyc - i wymagac aby w publicznych panstwowych szkolach dyrektor mial minimum licencjat ze szkoly biznesowej o profilu ekonomia lub zarzadzanie (finanse i bankowosc, finanse i rachunkowosc lub zarzadzanie i marketing). Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 01.02.08, 11:35 jandalf napisał: > królu złoty aby zarzadzac szkola trzeba znac jej specyfike > specjalista od excela i slupkow nie wystarczy Królu nie do końca złoty, aby pisać o managerach, trzeba najpierw wiedzieć kim są i co umieją, wtedy nie myli ich się z księgowymi od słupków i arkuszy w Excelu ergo mniej się bredzi, kpw?:) Odpowiedz Link Zgłoś
cesarz_lodow_smietankowych Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 01.02.08, 13:25 Masz rację, gdyby szkołą zarządzał menager byłoby zbyt porządnie i szkoła straciłaby swoją ,,specyfikę". Odpowiedz Link Zgłoś
basiak63 Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 01.02.08, 09:25 Zeby zarządzać, to trzeba mieć środki a te są marniutkie. Nawet najlepszy specjalista z pustego nie naleje. Powszechie wiadomo,że oświata najlepiej nadaje się do cięcia kosztów. Odpowiedz Link Zgłoś
w_wasowicz Tja 01.02.08, 10:54 Nie pieniądze potrzebne a chęć do roboty u tej dyrektorki. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisiek66 Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 01.02.08, 10:23 Królowo złota, pokaż mi sprawnego managera, który będzie zarządzał całkiem sporą firmą za 3 000 zł miesięcznie. Brutto. Odpowiedz Link Zgłoś
w_wasowicz Tja 01.02.08, 10:55 I dlatego ze mało zarabia ma prawo się opierdzielać co? tylko w Polsce .. Odpowiedz Link Zgłoś
hugow Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 01.02.08, 13:56 Jak bedzie sprawny - to zarobi nie 3k a 43k. Choc poruszyles sluszna kwestie - aby wymagac, trzeba placic, bo tylko dobre place przyciagna dobrych fachowcow, ktorzy wygryza opierdzielaczy i nieudacznikow. Kluczem do tego jest zniesienie przymusowego obowiazku szkolnego. Mialem kilkusemestralna przyjemnosc wykladac przedmiot "ekonomika i finanse oswiaty" na polskiej wyzszej uczelni na Slasku. Studenci to przyszli nauczyciele i choc w panstwowych szkolach tego przedmiotu nie ma - na dobrych prywatnych uczelniach przyszlych dyrektorow szkol uczy sie przedmiotow zarzadzania. Dyrektor powinien miec pelna wiedze menedzerska - albo niech nie nazywa sie dyrektor a np. sekretarz, lub podobnie. Dyrektor to z definicji menedzer. To jest wlasnie klopot, ze co jakis czas jakis niedoinformowany glupek opowiada bajki ze w Polsce mamy za duzo absolwentow ZiM (zarzadzanie i marketing) i generalnie magistrow kierunkow menedzerskich... a stanowiska menedzerskie takie jak dyrektor szkoly, dyrektor przedszkola, rektor uniwersytetu, liczne stanowiska w gminnych, powiatowych, wojewodzkich strukturach zajmuja ludzie nikompetentni, zamiast absolwenci szkol biznesu, a absolwentow szkol biznesu kieruje sie na pomywaki. Czas z tym skonczyc - i wymagac aby w publicznych panstwowych szkolach dyrektor mial minimum licencjat ze szkoly biznesowej o profilu ekonomia lub zarzadzanie (finanse i bankowosc, finanse i rachunkowosc lub zarzadzanie i marketing). Odpowiedz Link Zgłoś
hugow masz racje 01.02.08, 13:58 Mamy duzo magistrow ZiM. Dlaczego w Polsce nie zajmujemy sie tym co znamy - tylko kazdy robi to na czym sie nie zna? Mialem kilkusemestralna przyjemnosc wykladac przedmiot "ekonomika i finanse oswiaty" na polskiej wyzszej uczelni na Slasku. Studenci to przyszli nauczyciele i choc w panstwowych szkolach tego przedmiotu nie ma - na dobrych prywatnych uczelniach przyszlych dyrektorow szkol uczy sie przedmiotow zarzadzania. Dyrektor powinien miec pelna wiedze menedzerska - albo niech nie nazywa sie dyrektor a np. sekretarz, lub podobnie. Dyrektor to z definicji menedzer. To jest wlasnie klopot, ze co jakis czas jakis niedoinformowany glupek opowiada bajki ze w Polsce mamy za duzo absolwentow ZiM (zarzadzanie i marketing) i generalnie magistrow kierunkow menedzerskich... a stanowiska menedzerskie takie jak dyrektor szkoly, dyrektor przedszkola, rektor uniwersytetu, liczne stanowiska w gminnych, powiatowych, wojewodzkich strukturach zajmuja ludzie nikompetentni, zamiast absolwenci szkol biznesu, a absolwentow szkol biznesu kieruje sie na pomywaki. Czas z tym skonczyc - i wymagac aby w publicznych panstwowych szkolach dyrektor mial minimum licencjat ze szkoly biznesowej o profilu ekonomia lub zarzadzanie (finanse i bankowosc, finanse i rachunkowosc lub zarzadzanie i marketing). Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: masz racje 01.02.08, 16:46 moze dlatego ze magister ZiM nie ma pojecia o realizowaniu zadan w oswiacie a uczy sie marketingu, zarzadzania ryzykiem i plynnoscia i pisania strategii? Moze dlatego, ze dyrektor to manager w niewielkim zakresie? Od zarzadzania oswiata jest samorzad, od realizacji programu nauczenia w placowce edukacyjnej zas - dyrektor szkoly. Zastanowcie sie zanim zaczniecie plesc glupoty o tym jakie to nieprzecietne kwalifikacje i wyksztalcenie powinien posiadac dyrektor szkoly. Czy w wiejskiej szkole z 10 klasami ma sie znajdowac absolwent studium biznesu?? Odpowiedz Link Zgłoś
plecionka Re: masz racje 01.02.08, 23:51 Skonczylbys wreszcie z tymi argumenta ad nauseam. Ilez razy mozna czytac to samo? Myslisz, ze za pierwszym razem nie zrozumiemy? Odpowiedz Link Zgłoś
sjp Re: problem jest w tym że nauczyciele nie powinni 01.02.08, 20:56 Menago w szkole! Dobre sobie! Dziecinko, w szkole nadal jest komuna! Każdej placówce przyznaje się bardzo małą, określoną sumę, którą dyrektor przeznacza na z góry określone cele (pensje, zusy, skromne zakupy sprzętowe i inne skromnizny). A wszystko pod ścisłym nadzorem Wydziału Oświaty. Wielkiej ekonomii w tym nie ma. Natomiast ogrom czasu poświeca dyrektor na rozwiązywanie problemów biurokratycznych: statystyki "na wczoraj", wizytacje i naloty, organizacja pracy szkoły, matury, bieżąca korespondencja. Menedżer w szkole? Być może tak, ale na razie nie w tych warunkach! Odpowiedz Link Zgłoś
lbig Re: problem jest w tym że ... 02.02.08, 11:33 Problem jest w tym, ze autor opisuje tak jakby mu odpowiadalo, ze przyjezdza gostek i chce od razu zeby mu uslugiwano, a przeciez mozna od razu zauwazyc ze nie chce uczyc tylko rozerwac troche mlodziez znudzona nauka Odpowiedz Link Zgłoś
nibywroclawianin Jaki z niego Braveheart? 01.02.08, 07:18 Żaden z niego braveheart (po angielsku: dzielneserce). Po prostu mięczak. Z drugiej strony, to żałosne że niektóre szkoły są tak źle zorganizowane jak opisane licemu. Pani dyrektor też by się więcej wyobraźni przydało - przesuwanie stołów/ławek na potrzeby konkretnej lekcji nie jest niczym nadzwyczajnym na tzw. zachodzie, i zwykle nie zajmuje więcej niż minutę. Odpowiedz Link Zgłoś
mistrzkungfu Re: Jaki z niego Braveheart? 01.02.08, 07:24 Od razu roznica kultur... chcial pokazac ze mozna lepiej to trzeba go bylo wykonczyc Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Jaki z niego Braveheart? 01.02.08, 12:17 bez przesady!! Dajecie sobie wmowic jakies kompleksy!! Gdyby Iain poszedl uczyc w brytyjskim liceum pewnie trafilby do klasy, ale mialby jej dosc po 15 minutach. Ten koles po prostu chce sobie zrobic zabawe naszym kosztem, nie widzicie? Taki ma styl - poszedl do publicznej szkoly w Polsce po to aby pogwiazdowac i miec co opowiadac w domu. Tylko ze historyjka jest prymitywna, szyta grubymi nicmi, naciagana i pozbawiona refleksji. Jesli cos drazni mnie w brytolach, to wlasnie ta ich demonstracyjna szyderczosc wobec innych. Czasem jest bezrozumna, nietaktowna, niegrzeczna. Nabijaja sie w ten sposob z Niemcow, z Francuzow, z Afrykanow, Arabow... ze wszystkich. Na usprawiedliwienie mozna im dac to, ze nabijaja sie tak rowniez z siebie. Tylko ze jest to czesto bezrozumne i powierzchowne (rzadko tak glebokie jak monty python). W brytyjskiej szkole dostalby wycisk o wiele gorszy niz w polskiej (przeciez byl w renomowanym liceum, a nie w gimnazjum gdzie by mu kosz na glowe zalozyli - ciekawe czy wtedy by przyszedl do gazety opowiedziec jak bylo smiesznie...) Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Jaki z niego Braveheart? 01.02.08, 16:59 ja spotkalem w Toruniu native speakera po prawie, zdaje sie na Cambridge. Stwierdzil ze nudno mu w zawodzie prawnika. Chcial uczyc. Pracowal w szkolach jezykowych i przykro mu bylo ze przychodza tam dzieciaki ktorych zapisuja rodzice a ktore zupelnie nie maja ochoty czegolwiek sie uczyc. Ale chwalil sobie niektorych swoich fajnych uczniow. Po jakims czasie zalatwil sobie etat w gimnazjum w Brodnicy. Byl przerazony tym co sie dzieje na zajeciach - rozrubami, pyskowkami, rekoczynami, telefonami nagrywajacymi go na zajeciach bez zgody i wiedzy i wlaczonymi dyktafonami. Robil to z czystej filatropii. I udalo mu sie zaponowac nad klasa. Zdarzalo mu sie wrzasnac, albo zmusic dzieciaki do dyscypliny - "podnies te krede ktora we mnie rzuciles" - i jakos zmuszal delikwenta by to zrobil. Surowym spojrzeniem, grozba wizyty dyrektora, policji, rodzicow - nie wiem. Opowiadal ze ta praca sprawila mu troche satysfakcji. Nie dal sie zlamac, udalo mu sie wymusic na uczniach dyscypline i jakas elementarna motywacje do nauki, odrabiania zadan domowych. To jest gosc ktory sobie poradzil z czyms o wiele trudniejszym niz zamknieta szkola o 7 rano czy brak klucza do pokoju nauczycielskiego czy niedzialajce ksero. Jest w dodatku gejem, wcale sie z tym nie kryje. A jednak odniosl sukces. Nie chce mowic ze nasza obowiazkowa oswiata swietnie dziala i ma pieniadze. To bzdury. Ale takie historyjki jak "bravehart" ze szkocji nic nie wnosza a wrecz sa szkodliwe - bo kieruja nasza uwage w zlym kierunku. Zatrudnianie managerow na stanowiskach kierowniczych nie zmieni wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
obrazoburca Re: Jaki z niego Braveheart? 01.02.08, 17:57 > Jest w dodatku gejem, wcale sie z tym nie kryje. I pewnie tylko dlatego: "odniosl sukces". Poprostu zdążył sie przyzwyczaic do tego, ze ktos w niego rzuca kredkami, czy nie traktuje 'z nalezytym szacunkiem' - w koncu jego dzieciństwo było lepsza szkoła przetrwania niz partyzantka na niejednej wojnie. Róznica jest taka, że teraz potrafi zmusić dzieciaka do podniesienia tej kredki - i założe sie, że ma z tego niezły ubaw. Nie zmienia to wszystko jendak faktu, że wyżej wzmiankowana pani dyrektor nie powinna byc pania dyrektor, a nauczyciel miał rację - bez wzgledu na to, jakby nie był 'rozpieszczony' i 'nieprzystosowany' do przetrwania w warunkach polskiego szkolnictwa publicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Jaki z niego Braveheart? 01.02.08, 19:33 troche sie zle wyrazilem i bez sensu wrzucilem ten watek o jego orientacji. Nie zmienia to mojego zdania nt tego goscia ze Szkocji. Uwazam ze dyrektorka nie popelnila zadnego bledu i rozumiem jej tlumaczenia. Takie rzeczy jak klucz do pokoju nauczycielskiego, czy klucz do szkoly by przychodzic rano - to przy dobrej woli mozna zalatwic. Poszukiwanie odpowiedniej klasy dla tego pana rowniez bylo, a nieporozumienia dotyczace wymagan tego nauczyciela i mozliwosci szkoly z pewnoscia dawalyby sie pogodzic. Przy odrobinie dobrej woli, ktorej gosciowi ze Szkocji zabraklo. To ze za ksero sie placi, chocby symbolicznie, albo na pokrycie czesci kosztow, zapobiega marnowaniu papieru. To dla mnie naturalne. Tak jest wszedzie. W Finlandii, gdzie studiuje, tez mamy na uniwerku karty na ksero do maszyny (bardzo drogie nawiasem mowiac). Jakie sa jeszcze argumenty tego pana native speakera, bo nie rozumiem? Blazenada. Wszyscy chodzilismy do takich szkol albo gorszych. Maja swoje niedociagniecia, niedogodnosci. Ale nie odczytalem w zachowaniu i wypowiedziach dyrektorki nic, co by wskazywalo na jej zla wole i arogancje. W ramach istniejacych mozliwosci mozna sie dogadac lub robic problemy jak z igly widly. I ten caly pan bravehart to taki wlasnie koles/ Odpowiedz Link Zgłoś
sowca Re: Jaki z niego Braveheart? 02.02.08, 00:42 hecer napisał: Jesli cos drazni mnie w brytolach, to wlasnie ta ich demonstracyjna > szyderczosc wobec innych. Czasem jest bezrozumna, nietaktowna, > niegrzeczna. Oczywiście, Ty jesteś wybitnie grzeczny wobec innych, prawda? To, że nazywasz kogoś "brytolem" wcale nie jest objawem demonstracyjnego szyderstwa, no ależ skąd! Ty po prostu mówisz to, co myślisz, bo masz do tego prawo, tak? Masz prawo obrażać innego człowieka, człowieka innej narodowości, ale jeśli on obrazi Ciebie - coż za bezczelnośc! Za draństwo! Szyderstwo! Zastanów się nad tym, zanim zaczniesz krytykować Iana i nazywać go "brytolem". Naprawdę da się wyrazić krytycznie, ale z szacunkiem o innym człowieku (bierz przykład: nie nazwałam Cię załosnym polaczkiem, prawda?) Tylko że tego nie uczą w polskiej szkole. Szkoda Co do Iana: ten człowieku uczył już w polskich szkołach. Prywatnych. Był native - speakerem w szkole, do której chodziło wielu moich znajomych i wszyscy bardzo go sobie chwalili, uważany był tam za równego gościa i świetnego nauczyciela. Tam nie narzekał na klasy, na tablice. Czemu? To proste. Bo to wszystko tam było, a nauczyciele z prywatnej szkoły językowej robili, co w ich mocy, żeby pomóc mu się przystosować. W IV LO zabrakło nie tylko sprzętów i przyzwoitych klas, zabrakło dobrej woli dyrektorki. Czy naprawdę takim strasznym fochem "nauczyciela z Zachodu" jest przestawienie ławek na środek klasy? Polska szkoła ( doskonałe łódzkie liceum!!!) po raz kolejny wystawiła swoje świadectwo. Z zachowania widnieje tam wielkie "naganne". Może warto brać korepetycje, tak jak to robi 99% uczniów polskich... Tylko kto by ich udzielił? Może wezwać z Wielkiej Brytanii specjalistów? Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Jaki z niego Braveheart? 02.02.08, 15:20 owszem, mam prawo oskarzac kogos ze jest rozkapryszonym brytolem i zgrywusem jesli w artykule jest przedstawiany jako bravehart ze szkocji a po 3 dniach zrezygnowal z pracy w publicznej szkole, w ktorej uczy oprocz niego kilkunastu innych nauczycieli. Mam takie prawo, po oburza mnie jak latwo jest podwazyc autorytet szkoly co odbija sie na postawie i motywacji do nauki uczniow. Mam takie prawo rowniez dlatego ze autor tego artyklulu przedstawia szkole i dyrekcje jak relikt socjalizmu, ludzi zacofanych, zgola niezyczliwych i aroganckich. A w tresci nie znajduje wystarczajacego potwierdzenia. To ze specyfika polskiej szkoly jest niedofinansowanie nie powinno sluzyc za argument do podwazania jej, jako instytucji, na podstawie doswiadczenia native speakera ktory przepracowal tam 3 dni. Moim zdaniem dyrekacja potraktowala go normalnie, jak kazdego innego nauczyciela. Nie byl otoczony wszechobecna zyczliwoscia, ale mysle ze przy DOBREJ WOLI, mogl sobie zalatwic klucz do szkoly, do pokoju nauczycielskiego, klase o jakiej marzyl. Nie od razu, nie w ciagu 3 dni. Czemu winic dyrekcje za to ze nie ma laboratorium jezykowego czy klasy z takim ukladem krzesel jaki by sobie zyczyl ten facet? Czy za to ze nie ma swojej wlasnej klasy?? To ze dyrektor ma inne obowiazki niz pilnowac czy gosc ze Szkocji ma wszystko czego potrzebuje jest dla zrozumiale. Mysle, ze dyrekcji mozna bylo dac choc miesiac na spelnienie niektorych jego oczekiwan. A nie rozpetywac burze. Tak, nazywam go brytolem ale nie mam satysfakcji z tego powodu. Irytuje mnie ze tak latwo podwazyc od najgorszej strony autorytet szkoly i dyrekcji. TO nie rodzice sa od ustalania programu nauczania, od zatrudniania nauczycieli, od ich oceny. Maja prawo wyrazic swoje zdanie i oczekiwania, ale dyrekcji, nie gazetom. Nie obsmiewac wlasna szkole i wmawiac dzieciakom ze uczy ich zacofane grono podegogiczne made in prl. Odpowiedz Link Zgłoś
panilalkowa Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 07:20 Inna kultura - mówi pani dyrektor. Trudno się dostosować. A to po prostu kultura i warto się dostosować. Szkoda, że Pani uczniowie nie będą mogli w szkole się jej nauczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
venetia Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 07:23 no tak, spotkaly sie dwie kultury...niestety w Polsce nie jest idealnie, nie jest tak zorganizowane jak na zachodzie, moze kiedys...Rozumiem oba punkty widzenia, jednak jesli Szkot zdecydowal sie przyjechac do innego kraju, to niestety...niech nie oczekuje ze jest to jak w jego kraju. Jesli pojedzie do Niemiec - jest inaczej, w Rosji - inaczej a Chinach jeszcze inaczej. Nikt nie zmusza ich do przyjazdu tutaj, oni sami to wybieraja, bo chca przygody lub maja inne powody. Niech sie adeptuja do innych warunkow. To niepowazne oczekiwac tego samego co sie mialo w swoim kraju. Troche cierpliwosci i checi. Dzieciaki ich potrzebuja. Powinni ich wiecej uczyc co to znaczy uczyc w innym kraju i kulturze. Odpowiedz Link Zgłoś
eol77 Re: Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 10:45 Venetia, nie żartuj. Co oczekiwania mają tu do rzeczy? Mam doświadczenie pracy w liceum koncie. Każdy nauczyciel ma klucz do pokoju nauczycielskiego. To po pierwsze. Po drugie, danie nauczycielowi języka klasy komputerowej gdzie stoi za plecami uczniów to czysta głupota. Po trzecie, tablica jest potrzebna, bez tablicy można odbywać tylko rady pedagogiczne. Przestawianie stołów na zajęciach języka to standard, przecież chodzi o pracę w grupach, parach czyli o konwersacje. Często nauczyciele innych przedmiotów tego nie rozumieją. Nie rozumiem też dlaczego gość nie znał szczegółowego planu z rozpiską sal. To bardzo dziwne. Niezrozumiałe jest też zdziwienie, że nauczyciel przychodzi do pracy dużo wcześniej przed lekcjami. Tak robi wielu nauczycieli. Dlaczego nikt go nie wprowadził w to jak szkoła funkcjonuje? Przecież można wszystko wyjaśnić, choćby to że papier do ksera jest reglamentowany i że uczniowie płacą za ksero. Nie znam nikogo kto chciałby pracować u takiej pani dyrektor,chyba bidulka nie słyszała o budowaniu nastroju w zespole i motywowaniu pracowników. Nie powinna zarządzać ludźmi, po prostu się do tego nie nadaje. Niech uczy matematyki. Odpowiedz Link Zgłoś
ineznegra Re: Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 11:33 niestety przezyłam to samo, moja pierwsza praca to praca w szkole i trzymam sie jak najdalej od tego syfu - brud, smród, ubóstwo, tak samo byłam zszokowana tym ze nie mozna kserowac, nie ma papieru, ale tez ksera nie mozna korzystac bo sie toner zuzywa, uczyłam angielskiego, a nie mogłam korzystac z kompa ani netu w pracy (w domu nie miałam - była to moja pierwsza praca i miałam zarobic dopiero na luksusy tego typu), klucz do pokoju na portierni oczywiscie, a portierka 3 pietra wyzej albo w niebycie:)). w pokoju nigdy nikogo nie było, wazne info przechodziło droga plotkarska po kanciapach pan 50tek, 30 lat stazu w oswiacie, nie miałąm mozliwosci zrobic sobie kawy, bo w pokoju nie było ani kranu ani czajnika, ani szafek:))) klasa szkolna- za mało ławek, dzieci sie nie mieszcza:)) do tego tak ciasna, ze nie jestes w stanie przejsc pomiedzy ławkami zeby pilnowac spokoju, a zarabiałam na półtora etatu około 800 złotych - koszmar i stracony rok, trzeba było zrobic jak ten Szkot - wiac jak tylko pierwszy syf sie ukazał zza rogu (tylko nie miałam wtedy co jesc i musiałam zostac, czego cały czas załuje) Odpowiedz Link Zgłoś
czc polska jak dziecko z zesp. down'a 01.02.08, 07:24 trzeba kochać, ale nie ma co wiele oczekiwać Odpowiedz Link Zgłoś
riince Re: polska jak dziecko z zesp. down'a 01.02.08, 08:32 Hehe, brawo! Chyba najlepszy komentarz jaki ostatnio widziałem :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mabmab Re: polska jak dziecko z zesp. down'a 02.02.08, 01:06 > Hehe, brawo! Chyba najlepszy komentarz jaki ostatnio widziałem :))))) Faktycznie świetny! Szczególnie dla osób, które mają dzieci z syndromem Downa. No ale czego się spodziewać po anonimowych internautach? Empatii? Kultury? Odpowiedz Link Zgłoś
slos Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 07:25 W Polsce wszędzie tak nie jest.Babsko, które się wypowiedziało, potwierdza wersje Iana. U mnie w szkole nie popracowałaby taka larew minuty. To takie babofony są jedna z przyczyn, że oświatę źle się widzi, a nauczycielom mało płaci. Iana zapraszam do Szczecina - tu wiele szkół mu zapewni normalne warunki. PS Przestawianie stołów w zależności od potrzeb lekcji to normalność. Odpowiedz Link Zgłoś
caissene Re: Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 07:34 Pamiętam moje lekcje angielskiego w studium dla pracowników UAM. Często przestawiało się stoły i krzesła, i co z tego? To dynamizuje zajęcia. Moją "szkółkę" angielskiego wspominam z bardzo ciepło. Spartańskie warunki, ale miła atmosfera w małych grupach, dużo luzu, który tylko stymulował do nauki. Native speakerzy - Anglik, Irlandczyk, Szkot, Amerykanin, znosili biedę dzielnie, może dlatego ze była lepsza organizacja pracy. W opisywanej szkole bulwersuje mnie konieczność płacenia za służbowe ksero, ale jeszcze bardziej brak aktualnej informacji i ogólny niedowład logistyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
pagan Re: Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 07:58 160zł brutto za 8 godzin to znowu nie tak mało ;) licząc że normalny człowiek pracuje 5 razy w tygodniu po 8 godzin to wychodzi 3200 przez miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
glitch Re: Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 10:09 Odjąć 2 miesiące wakacji :) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 12:53 Jak znam życie, to zatrudniony był czasowo od września do czerwca... Poza tym myślisz że za pałowanie się w polskiej szkole 20 złotych to dużo, jeżeli za przyjemną, indywidualną pracę na korepetycjach językowiec bierze po 50 złotych (i bez podatku?) Odpowiedz Link Zgłoś
leszek240266 Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 07:29 Cóż oczekiwać od tego kraju. Moja bratanica studiuje medycynę. Standardem jest, że jadą 50km do Kliniki, na której dowiadują sie, że nikt tam nie wie, że mają zajęcia. Prowadzący wyżywają się na studentach, "którzy" raczyli zwrócić uwage, że należy poprawić organizację. Tak samo było, jak ja studiowałem 15 lat temu. Dramat! Odpowiedz Link Zgłoś
le_szek Re: Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 07:52 leszek240266 napisał: > Cóż oczekiwać od tego kraju. > Moja bratanica studiuje medycynę. Standardem jest, że jadą 50km do > Kliniki, na której dowiadują sie, że nikt tam nie wie, że mają > zajęcia. ŚUM zapewne? Odpowiedz Link Zgłoś
perepalkin Re: Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 13:11 I tak samo bylo gdy ja studiowalem ponad 40 lat temu (Uniwersytet Wroclawski): zajecia (cwiczenia) z botaniki. Wszyscy studenci otrzymuja stare (poniemieckie) preparaty dla ogladu pod mikroskopem. Prowadzaca asystentka wyjasnia, co bedzie sie widzialo. Patrze - ale pod mikroskopem nie widac tego co byc powinno. Podchodzi asystentka i wmawia mi, ze to co widze, to to samo co byc powinno (widzisz bracie na ten przyklad parasol, ale masz powiedziec, ze to maszyna do szycia). Gdy obstaje przy swoim, jest to subordynacja i w ogole skandal. Sprawa toczy sie az po profesora. Ten podczas wykladu gani nieprzystojne zachowanie, sprzeciw, bezczelne obstawanie przy swoim. Zadnej proby nawet zrozumienia o co chodzi. Absurdalny autorytaryzm. Sciana glupoty ... to jest Polska i to sa Polacy ... tak bylo i tak bedzie i nie pomoze tu zadna zmiana ustroju ... Odpowiedz Link Zgłoś
panikira Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 07:30 (...)Poprosił, by oprowadzić go po szkole. Chciał wiedzieć, gdzie jest jego sala, palarnia, skąd się bierze klucze. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. No faktycznie - dziwne wymaganie chcieć wiedzieć jak wyglada miejsce w ktorym sie pracuje. Pewnie gdyby Pani Dyrektor poświeciła mu troszke wiecej czasu, oprowadziła po szkole i opowiedziała o panujących w niej zwyczajach np o tym od ktorej można wziąść klucze od pokoju nauczycielskiego, czy o tym, że za papier do ksero placa uczniowie nie byłoby problemu. Ale... po co komu elementarne zasady dobrego wychowania. Odpowiedz Link Zgłoś
mikronezja Jak by go oprowadziła, to by się okazało, że zna 01.02.08, 13:46 angielski i szkołę na poziomie: "Tu CHYBA siedzieć dozorca, ale nie być pewna, bo rzadko go widzieć, a dokładnie raz jak on iść po piwo" "My nie mieć tablica a ja chalka nie nosić, co za kredyńskie pytanie?" "Tak, my być native spikerami polskiego ale tylko polonistka mieć na to papiery, ona zdać matura zdaje się ale tej akurat ja nie widzieć" "Tak, klucze do pokoju nauczycielskiego są u sprzątaczki ale ona od pół roku jest na zwolnieniu z powodu narastającej niechęci do praca, normalnie my wchodzić przez okno ale ono być otwarte od 8:35 jak przyjdzie dozorca i on znaleźć siekiera" "My nie oprowadzać, nowych nauczyciel po miejscu pracy, bo ostatni jak zobaczył brak ławek i tablica, to uciekł z krzykiem i musieli go szukać przez policja oraz podać mu środki uspokajające" Dla mnie to ta pani dyrektor to się i instytucję, którą kieruje ośmieszyła do stopnia niesłychanego. Odpowiedz Link Zgłoś
cesarz_lodow_smietankowych Re: Jak by go oprowadziła, to by się okazało, że 01.02.08, 14:07 :))))) I jeszcze pewnie poinformowałaby o zwyczaju pisania notatek kredką do powiek. Odpowiedz Link Zgłoś
makbyt Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 07:34 Dziwię się że wytrzymal aż tydzień. Ja osobiście na 3 dzień wku..ona na maksa bym odeszla. Straszne! Jak można w ten sposób pracować. Dlaczego nikt mu nie pomógl? Dlaczego u nas nic nie może być jasne i być załatwiane normalnie? Dlaczego kuźwa każdego o wszystko trzeba prosić? Niekompetencja przelożonych i brak zainteresowania ze strony współpracowników. Mam to szczęście że od początku pracuję samodzielnie. Albo , nieszczęście bo w taki sposób jak opisany wyżej bym nie umiała pracować i ku..ca na "dzień dobry" by mnie wzięła. Odpowiedz Link Zgłoś
kristooofff Re: Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 07:35 right:D:D:Dtylko nie 143 lat jak ostatnio a 1430!! Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 dałeś się ogłupić 01.02.08, 07:37 To teza carycy Katarzyny (o ile wiem), że Polska nie ma racji bytu. Historia dowodzi jej pomyłki. To co dzieje się w naszych szkołach to sytuacja z Kafki, nie z Mrożka i jest zasługą władzy przyniesionej ze wschodu. Arogancja władzy prowadzi do takich efektów jak zaliczenie klitki bez tablicy do sal lekcyjnych albo wykorzystanie pracowni komputerowej na pracownię językową. To nie powinno dziwić skoro parlament i rząd wciąż działają według zasady "rząd się sam wyżywi". A my jak idioci żywimy tych darmozjadów, którzy swoją pozycję zawdzięczają ordynacji wyborczej zafundowanej nam przez dyktatora Jaruzelskiego. Iain nie wytrzymał podobnie jak setki tysięcy Polaków tutaj urodzonych, którzy przy pierwszej okazji wyjechali do normalności. Odpowiedz Link Zgłoś
olias Re: dałeś się ogłupić 01.02.08, 07:49 ta, jasne. My świetlani, nic tylko w ramki wsadzić. Obcy winni. Rosja winna. A może po prostu Polska to taki dziwny kraj gdzie o awansie np. na dyr szkoły decydują zawsze względy niemerytoryczne? zawsze i wszędzie w Polsce. Może ta pani dyrektor jest doskonałym matematykiem. Ale organizator pracy - wartość zerowa. Nul. Tyle że nie wybija się z tłumu innych "dyrektorów". Tylko dobry, zorganizowany manager rzucałby się w oczy wśród miernot jak tablica odblaskowa. Odpowiedz Link Zgłoś
jas_wedrowniczek2 Szkot dał bezpłatną lekcję dyrektorce 01.02.08, 09:21 Szok. Dyrektorce do głowy nie przyszło by z którgoś ze spostrzeżeń coś w szkole poprawić. Może na matematyce się zna ale jest niestety przeżarta obojętnością i brak jej jakiejkolwiek inicjatywy. Zresztą jeśli dane szkoły są prawdziwe to ja bym się jak najszybciej do dymisji podał. Druga sprawa iż w takiej szkole żaden nauczyciel sam nie odwazy się wykazać inicjatywy. Kto spróbuje od razu w towarzystwie będzie podejrzany. Współczuje uczniom. Trzeba piętnować takie niedbalstwo Potem absolwenci także będą ślepi i głusi. Myślę , że ten Szkot dał niezłą bezpłatną lekcję całemu gronu pedagogicznemu IV LO . Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Szkot dał bezpłatną lekcję dyrektorce 01.02.08, 12:56 i jeszcze, zwrócice uwagę, rodzice domagają się powrotu Szkota, a ona ma to w dupie, bo by musiała się postarać! Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: dałeś się ogłupić 04.02.08, 11:55 Ja nie awansowałem tej dyrektorki, nie finansuję tej szkoły i nie ustalałem zarobków nauczyciela na poziomie hobbysty. Nie czuję się odpowiedzialny za żadne patologie w szkolnictwie. Gdybyś popracował w jakimś zespole szkół z wiecznym niedostatkiem sal lekcyjnych, karuzelą pracowników powodującą co dzień nowe zastępstwa, brakiem pieniędzy na pomoce naukowe, remonty itp., to byś nie pisał o dyrektorze szkoły "nieudacznik". Nie bronię jej, a formalnie zapewne jest w porządku, bo przydzieliła opiekuna stażu, starała się dopasować salę do życzeń nauczyciela (zgodnie z możliwościami), nie odpowiada za ksenofobię księgowej, itd. Manager by nie ogarnął wszystkich niuansów związanych z działaniem szkoły większej niż podstawówka w bardzo małej wsi. Koszt jego pracy w związku z ciągłym zlecaniem a to planu zajęć, a to regulaminów, a to ekspertyz zgodności z prawem jego decyzji administracyjnych byłby OGROMNY. Ale może i byłoby lepiej gdyby polscy nauczyciele działali jak francuscy? Tam nauczyciel frekwencji nie liczy, bo od tego jest administracja szkolna. Tragiczna sytuacja w szkolnictwie (i nie tylko) nie jest moją winą. Rządziły Polską najrozmaitsze ugrupowania: lewica (czyli kapitaliści), liberałowie (czyli sitwa), prawica (czyli socjaliści), narodowcy (czyli fundamentaliści religijni), partia chłopska (czyli plastelina polityczna) i partia wiejska (czyli latyfundyści) a po każdych rządach jest wciąż więcej roboty dla prokuratury. Dlaczego ja miałbym być odpowiedzialny skoro ordynacja wyborcza pozostawiona przez Jaruzelskiego nie dopuszcza ludzi przyzwoitych do polityki? Odpowiedz Link Zgłoś
olias Re: Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 07:42 marzenie!!! chłopie, wracam do swojego c.k. austro-węgier. A między mną i warszawą granica państwowa. Tusk - nie mój, Kaczyńscy - nie moi. Geremek - nie mój. Michnik, Rapaczyńska i ten Jasiński - obcy. Tylko ja, Węgier, Słowak, Czech, Austiak. Odpowiedz Link Zgłoś
kielecki_scyzoryk To gdzie jest normalnie? U nas czy w Szkocji? :) 01.02.08, 07:47 Polska jest już tak nasycona patologią, że przestaliśmy ją dostrzegać. Codziennie powtarzająca się "nienormalność" stała się normą do tego stopnia, że gdy nawet zdarzy się sposobność do przywrócenia stanu normalnego to ludzie nie chcą się na to zgodzić bo to "nienormalne". Trzeba się do tego przyzwyczaić skoro nie można tego zmienić. To smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: To gdzie jest normalnie? U nas czy w Szkocji? 01.02.08, 10:02 kielecki_scyzoryk napisała: > Polska jest już tak nasycona patologią, że przestaliśmy ją dostrzegać. > Codziennie powtarzająca się "nienormalność" stała się normą do tego stopnia, że > gdy nawet zdarzy się sposobność do przywrócenia stanu normalnego to ludzie nie > chcą się na to zgodzić bo to "nienormalne". > Trzeba się do tego przyzwyczaić skoro nie można tego zmienić. To smutne. Modlitwa św. Franciszka: "O Panie! Daj mi siłę, abym mógł zmienić to, co zmienić mogę. Daj mi cierpliwość, abym mógł znieść to, czego zmienić nie mogę. I wreszcie daj mi mądrość, abym mógł odróżnić jedno od drugiego". Odpowiedz Link Zgłoś
zamany Re: Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 07:54 Co za głupie babsko.Jeszcze ma pretensje.Powinna powiedzieć rodzicom w czym rzecz i zrzuciliby się na tablicę.Szkoda,że dobrzy nauczyciele odchodza bo dyro niezaradny. Odpowiedz Link Zgłoś
omega1967 Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 07:54 "Nauczyciele nie przychodza wczesniej - przygotowuja sie w domu!!" Ten argument mnie zabil, akurat ktos w to uwierzy, ha - oto to cala polska oswiata. A Szkot i tak byl cierpliwy. Zenada. Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 13:07 omega1967 napisał: > "Nauczyciele nie przychodza wczesniej - przygotowuja sie w domu!!" Ten > argument mnie zabil, akurat ktos w to uwierzy, ha - oto to cala polska > oswiata. A Szkot i tak byl cierpliwy. Zenada. Tak - nauczyciele przygotowują się do lekcji w domu. W pracy nie mogą, bo nie mają gdzie usiąść, gdzie książek położyć i nie mogą przyjść do szkoły przed zajęciami, bo nie dostaną klucza do żadnego pokoju (woźna pracuje w ustawowych godzinach:P) Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain W domu się odpoczywa 01.02.08, 17:39 Przygtowanie się do zajęć jest częścią pracy nauczyciela i powinien otrzymać za to wynagrodzenie. Dlatego powinno być w szkole, a nie w domu! Odpowiedz Link Zgłoś
o90 przygody szkockiego trepa 01.02.08, 07:56 klasyczne przygody z zyciem szkockiego przymula. brytole na codzien sa zdziwieni zyciem, zaskoczeni jego zmiennoscia sa jak dzieci, zero samoobslugi. sama znajomosc angielskiego to za malo zeby egzystowac dlatego wlasnie polacy sa doceniani jako pracownicy w UK polak potrafi, polak zalatwi, polak zorganizuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kemer2 Re: przygody szkockiego trepa 01.02.08, 08:48 Gość bez wyobraźni, który przyjechał do Polski i wpadł jak gó.. w wentylator? A może polskie stosunki pracy nie miszczą się w żadnych standardach? Patologia zawsze jest zaskakująca. Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: przygody szkockiego trepa 01.02.08, 13:46 o90 napisał: > klasyczne przygody z zyciem szkockiego przymula. > brytole na codzien sa zdziwieni zyciem, zaskoczeni jego zmiennoscia > sa jak dzieci, zero samoobslugi. tja, pewnie, nieważne, to nie (k)Lechistan ma pełno błędów i wypaczeń, tylko wszyscy z zewnątrz mają spaczone podejście :D Tyle, że takie myślenie jest typowe dla psychotyków, szczególnie paranoików i schizofreników. Wszyscy są źli i głupi, to ich wina, ja jestem idealny. > dlatego wlasnie polacy sa doceniani jako pracownicy w UK > polak potrafi, polak zalatwi, polak zorganizuje. owszem, "Polak potrafi", ale także "Polak jest tańszy"... Co ciekawe, to Polacy w UK potrafią być świetnie zorganizowani i uprzejmi - NAWET kierowcy autobusów. Ciekawe, prawda?? Odpowiedz Link Zgłoś
anal_threat Re: przygody szkockiego trepa 01.02.08, 13:54 Polak zorganizuje, tak jak ta pani dyrektor. Odpowiedz Link Zgłoś
atur22 Re: przygody szkockiego trepa 01.02.08, 16:00 Widziane z perspektywy polaka. Przeczytaj jeszcze raz to co napisalec;-( Twoj post obraza. Wiesz bardzo malo o swiecie. Pewno mieszkasz w psimdolku;-(... sorry Odpowiedz Link Zgłoś
paszczykowski [...] 01.02.08, 07:58 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
incipit Toż ta szkoła mieni się być prawie 01.02.08, 08:03 najbardziej światowa w Łodzi. A dyrektorka niestety o mentalności nie wiem: mongolskiej czy mongoloidalnej ? I całe jej otoczenie takie samo. A potem pretensje do świata. Miałem z tą Panią do czynienia i stwierdzam, że również dawne dzieje i ludzie tej szkoły nikogo w tym, podobno zasłużonym miejscu dziś już nikogo nie interesują. Taka natura niewolnicza, byle przetrwać, nie narobić się i za bardzo nie podpaść. I pewnie wielkie dążenie do podwyżek za nasze .... Odpowiedz Link Zgłoś
el-slawek Ta szkoła to wiocha 01.02.08, 08:19 ... niestety, wypowiedzi dyrektorki i jej swiatopoglad (dlaczego n.p. nie zlaczyc lawek, uczniowie maja bezposredni kontakt z nauczycielem i vice versa), nauczyciel ten, podobnie jak wielu innych na Zachodzie ( w Polsce chyba tylko nauczyciele w szkolach prywatnych i lektorzy jezykow obcych) chce czegos nauczyc (dlatego kontakt z uczniami, dlatego przychodzi wczesniej, dlatego do lekarza nie idzie w porze lekcji itp), a nie pracuje tylko dla pieniedzy, ale glupia i sredniowieczna (inaczej tego niestety nie moge okreslic) dyrektorka, uwaza, ze Szkot jest dziwakiem. Kiedy wreszcie w szkolach zacznie sie uczniow traktowac po ludzku? Chyba dopiero wtedy, kiedy mlode pokolenie dorosnie i przejmie wszystkie urzedy, a starzy udadza sie na zasluzona emeryture. Albo, gdy rzeczywiscie wszyscy mlodzi wyjada - ja mialem takie szczescie (musialem na to sam ciezko zapracowac, rowniez fizycznie), ze czesc mojej edukacji miala miejsce zagranica i poznalem naprawde, jak powinno byc w szkole lub na uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Ta szkoła to wiocha 01.02.08, 16:40 bez przesady - po raz kolejny to powtorze... Dyrektorka tlumaczy sie bardzo normalnie. Zrobila duzo aby mu pomoc "odnalezc sie". Ale od razu widac ze pojawil sie tam po to aby sie "zagubic", obsmiac polska szkole publiczna, pokrytykowac... Wiele rzeczy mozna zorganizowac jesli sie chce, przy odrobinie dobrej woli. A przy odpowiedniej dozie zlej woli mozna szyderczo obsmiac wszystko. Nie jest perfect w tej szkole, ale nie jest tragicznie. Mozna ja zmieniac, mozna probowac. Trzeba determinacji, misji, checi i entuzjazmu. Za to wszystko naleza sie porzadne wynagrodzenia oczywiscie. O tym ze oswiata jest niedofinansowana wiedza wszyscy. Nie trzeba takich brytoli ktorzy wpadaja tam z "misja" nabijania sie z warunkow jakie w niej panuja... Ten czlowiek sam nie wiedzial czego chce a na koniec robil sobie jaja. Jasne, mozna wszystkie klasy wyposazyc w projektory, przygotowywac zajecia a power poincie czy pdf, wydac mnostwo kasy na windowsy i komputery... I kiedys to trzeba bedzie zrobic. Ale mozna tez uczyc za pomoca kredyty i tablicy. Wiele ludzi w ten sposob sie wychowalo. kazdemu dziecku potrzebny jest komputer i internet do nauki. Tego nie da sie zmienic. Ale tez nie nie wszystkiego mozna sie nauczyc dzieki komputerom - czytelnego pisma wolnego od bledow ortograficznych, poprawnej interpunkcji, rozwiazywania problemow z matematyki i fizyki... Ale jesli kierunkiem reform maja byc opinie zarozumialego brytola, to daleko nie zajedziemy... Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Ta szkoła to wiocha 01.02.08, 19:08 No tak, to normalne, że nie można zmienić ustawienia ławek. A nienormalne, że koleś chciałby poznać swoje miejsce pracy, itp. Bez urazy, ale pani dyrektor beton wylewa się uszami :-( Odpowiedz Link Zgłoś
smallhours Re: Ta szkoła to wiocha 01.02.08, 22:39 no jasne. to był wielki plan Iain'a - ZATRUDNIĆ SIĘ W POLSKIEJ SZKOLE I ZWOLNIĆ ZA 5 DNI TYLKO PO TO BY OBNAZYC ULOMNOSC POLSKIEGO SYSTEMU EDUKACJI... hecer, twoje teorie spiskowe są ŻAŁOSNE. a może własnie trzeba takich ludzi? bo żaden nauczyciel w tej szkole nie odważy się podpaść p. Dyrektor, a moze warto by było zauważyć ten KOMPLETNY BRAK ORGANIZACJI? i jeszcze coś: pisałeś w którymś z poprzednich postów, że jesteś świetnie wyedukowany- szkoda, że nie nauczyłeś się CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM.... Wszystko co było potzrebne Iainowi do lekcji to: krzesła, ławki, tablica, kreda, kilka kserówek i zaangażowanie uczniów - nikt nie mówi o żadnych komputerach....:/ Odpowiedz Link Zgłoś
michust Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 08:03 roznice kulturowe heh a moze to normalne ?? czy w koncu ktos powie glosno ze sa rzeczy w polszy ktorych nie da sie przeskoczyc i aby nastapily zmiany potrzeba poswiecic z 5 polkolec co by wyplenic zle przyzwyczajenia Odpowiedz Link Zgłoś
kato28 Re: Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 10:49 Żartujesz! Ani 5 ani 50 pokoleń nic nie da. Z resztą nie wiem czy jest taka potrzeba. My po prostu jako naród jesteśmy trochę nie poskładani i wielu sprawach byle jacy. Często przystajemy na dziadostwo a wręcz sami je robimy. W tym przypadku zwiał ze szkoły nauczyciel. Przyczyna - miejsce jego pracy mijało się z jego wyobrażeniami o nim. W XVI wieku szlachta wymysliła sobie że króla będzie wybierać spośród siebie. No i wybrali. Ten jak się połapał jakim państwem przyszło mu rządzić wziął i uciekł. Kilka dziesięcioleci wcześniej Bona mocno się napociła by w Polsce zaprowadzić jakiś ład. Udało jej się zaledwie po części. Śmiem przypuszczać że takim oto sposobem w XVIII wieku lepiej poukładane nacje po prostu skasowały nam państwo. Teraz nam to oczywiście nie grozi ale nie miejmy złudzeń, do poziomu życia narodów germańskich nigdy nie doczłapiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrgm Re: Braveheart w IV liceum ogólnokształcącym 01.02.08, 08:06 Odkąd się znalazłem i przyzwoicie zaaklimatyzowałem w Kanadzie namawiam moich kanadyksjich przyjaciół do zagarnięcia Polski jako naszej zamorskiej kolonii... Mówią źe dobrze byłoby mieć europejską kolonię, ale Polska to jednak nie to. "W przeciwieństwie do szkockiego, polskiego nauczyciela nie trzeba oprowadzać za rączkę?" Czyli polski nauczyciel w Szkocji od razu by się we wszystkim w tamtejszej szkole orientował, tak? Boźe, co za bezmyślna pani, ta tzw. dyrektorka IV LO w Łodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: I nagle w szkole okazało się, że 01.02.08, 08:10 można przychodzić do pracy wcześniej? Że papier do ksero należy się uczniom jak psu kość? "Sparzyłam się". Kobieto! Żarty sobie robisz??? Odpowiedz Link Zgłoś
mam_ten_kraj_gdzies Tam gdzie utrzymuje sie burdel 01.02.08, 08:12 (szpitale,szkoły) najłatwiej o nadużycia Odpowiedz Link Zgłoś
hamsterek Załosna polska rzeczywistość 01.02.08, 08:14 Żałosna dyrektorka. Zastanów się kobieto co zrobić aby poprawić ten burdel jaki masz u siebie i doprowadzić ten bajzel do normalności a nie zrzucaj winy na normalnego człowieka, który chciał by uczyć w normalnych warunkach! Odpowiedz Link Zgłoś
perepalkin Re: Załosna polska rzeczywistość 01.02.08, 13:29 Sluchaj, krytyczny"hamsterku": Piszesz po rosyjsku "posdrawljaju" i myslisz, ze wszystko jest w jezykowym porzadku. W rosyjskim nie ma samego posdrawljaju, tylko jest posdrawljaju z tshem nibud (s prasdnikom, s dnjem roshdenjia, so swadboj itd). Mimo wszystko - rosyjski to nie polski i dla Polaka pelno w rosyjskim pulapek, gdzie mozna sparzyc sobie paluchy. Tak, ze widzisz, czego nie wiesz na pewno, tego nie chwytaj, bo moze okazac sie goracym kartoflem ... Odpowiedz Link Zgłoś
bzzt dyrektorka do wymiany 01.02.08, 08:15 Zaskoczona, że nauczyciel chce mieć salę z tablicą, kserować notatki (albo ćwiczenia dla uczniów) i odbyć obowiązkowe badania lekarskie. Szok! Odpowiedz Link Zgłoś