Dodaj do ulubionych

Daleko od Oksfordu

21.02.08, 08:11
"Status uczelni badawczej powinien być nadawany uczelni przez władze państwowe
na ustalony okres (np. dziesięć lat i ewentualnie odnawiany), na podstawie
obiektywnych wskaźników wolumenu i jakości badań naukowych, kwalifikacji
nauczycieli akademickich oraz merytorycznej oceny jakości działalności
dydaktycznej, a także przedstawionego programu rozwoju. Finansowanie uczelni
badawczych powinno być oparte na odpowiednim uwzględnieniu zadań badawczych i
dydaktycznych - nie mogą ich dotyczyć sztywne normy wymiaru pensum dydaktycznego."

- obiektywne wskaźniki
- kwalifikacje nauczycieli
- ocena jakości badań
- odpowiednie uwzględneinie badań
- ocena planu rozwoju

Serdecznie gratuluję głębi. To mi przypomina:
"w mojej pracy chciałem przedstawic tezę popartą pewną argumentacją
przeprowadzoną na podstawie pewnych badań" - usłyszane na konferencji.

Szkoda właściwie pisać to samo. Znowu głos, który pomija problemy. Dlaczego
ludzie tacy jak autor artykułu tak gładko prześlizgują się po problemach
kryjących się pod tymi ogólnikowymi hasłami. Przecież trudność nie leży w
sformułowaniu ogólnikowych "dobrze byłoby gdyby było tak a tak", ale żeby
powiedzieć w jaki sposób przeprowadzić reformę, żeby rozwiązać rzeczywiste
problemy! I te problemy zostały sformułowane na początku "dyskusji". Teraz
nagle wszyscy starają się tych problemów nie dostrzegać.
Obserwuj wątek
    • nfa05 Z EKN od Oksfordu 21.02.08, 09:22
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?topic=32
      Z Europejską Kartą Naukowca mozna zbliżyć się do Oksfordu


      Zalecenia Europejskiej Karty Naukowca i Kodeksu postępowania przy
      rekrutacji naukowców (KK) są w Polsce słabo znane, słabo
      popularyzowane i ignorowane w praktyce.
      Zalecania mogą jednak odegrać istotną, pozytywną rolę w reformowaniu
      systemu nauki i edukacji w Polsce, aby uczynić go bardziej
      przyjaznym dla naukowców, bardziej efektywnym, bardziej
      kompatybilnym z systemem anglosaskim.
      Wprowadzenie w życie zaleceń Komisji byłoby dobrym krokiem na drodze
      do zwiększenia konkurencyjności polskich naukowców, do zmniejszenia
      patologii akademickich, do zmniejszenia marnotrawstwa potencjału
      intelektualnego, do zmniejszenia marnotrawstwa publicznych środków
      finansowych księgowanych po stronie wydatków na naukę.
      Konieczne jest wprowadzenie zaleceń KK do polskiego systemu
      prawnego, tak aby najważniejsze zalecenia były obowiązujące. Dotyczy
      to w szczególności ustawy o szkolnictwie wyższym, ale także ustaw
      PAN, JBR i ustawy o stopniach naukowych.
      Mimo, że generalnie nie ma sprzeczności między polskim systemem
      prawnym a zaleceniami KK, wdrożenie w życie KK nie będzie możliwe
      jeśli zalecenia te nie zostaną przełożone na język ustaw prawnych.
      Nie ma u nas zakazu mobilności, ale mobilni naukowcy w naszym
      systemie tracą na mobilności, nie ma zakazu zatrudniania 'zwykłych'
      doktorów na stanowiskach profesorów uczelnianych, ale ogłoszenia o
      zatrudnieniu na stanowiskach profesorów uczelniach zawierają
      klauzulę posiadania habilitacji !
      Nie ma zakazu podawania dorobku naukowego, albo rezultatów
      realizacji projektów badawczych,ale bazy danych rzadko te dane
      przedstawiają, a obywatel zainteresowany tymi danymi zostaje
      odesłany 'z kwitkiem' do ustawy o ochronie danych osobowych !
      Niezbędny jest monitoring wprowadzania KK w życie np. na stronach
      Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
      Konieczne jest uzależnianie akredytacji szkół wyższych od stanu
      wdrażania KK, uzależnienie finansowania projektów badawczych od
      respektowania KK, tj. od przekazania do bazy danych rezultatów
      realizacji projektów badawczych.
      Ustawiane konkursy na stanowiska akademickie winny być unieważniane,
      a powtarzanie się takiego procederu winno skutkować odebraniem
      akredytacji i wstrzymania finansowania placówki ze środków
      budżetowych.
      Opracowanie procedury wprowadzenia instancji mediatora akademickiego
      winno jak najszybciej znaleźć się w pracach komisji sejmowej.
      Należy opracować model awansu naukowego kompatybilny z najbardziej
      efektywnym modelem anglosaskim, tak aby młodzi polscy naukowcy mieli
      szanse na rozwój naukowy także w Polsce, a pracujący za granicami
      nie musieli czekać do emerytury z powrotem do kraju.
    • rita.1 Daleko od Oksfordu 21.02.08, 10:17
      Bez orła na dyplomie? No to przekonajcie polskich milionerów aby
      wzięli na siebie finansowanie takich uczelni, tak jak to jest z
      Oksfordem, Harvardem czy innymi renomowanymi uczelniami światowymi.
      Państwo nie ma z nimi nic wspólnego. Może panowie Kulczyk, Gudzowaty
      czy Krauze się zgodzą. Ktoś przecież musi dawać pieniądze na te
      kuźnie wiedzy.
      • dalatata Re: Daleko od Oksfordu 24.02.08, 01:06
        o ile dobrze pamietam, Oxford jest uczelnia panstwowa dostajaca
        potezne dotacja od rzadu brytyjskiego, przez jego agende pt. HEFCE.

        rito.1 droga, moze najpierw zorientuj sie w rzeczywistosci.
    • toja3003 Przepraszam czy w tym tekście jest 21.02.08, 10:33
      Przepraszam czy w tym tekście jest jakiś jeden konkret? Ja nie
      zauważyłem żadnego. Gadka typu „zrezygnujmy z orła na dyplomach,
      zastąpmy go godłem uczelni” (godłem uczelni w postaci orła
      najlepiej), „Powiązanie nauczania z badaniami naukowymi jest
      warunkiem prowadzenia elitarnego kształcenia” (ano jest i co z tego
      ale jak powiązać ha?), „Finansowanie uczelni badawczych powinno być
      oparte na odpowiednim uwzględnieniu zadań badawczych i
      dydaktycznych” (no powinno, wiemy to ale jak uwzględniać
      odpowiednio?), „Uczelnie badawcze powinny zatrudniać krajowych i
      zagranicznych specjalistów o międzynarodowej renomie” (jasne, że
      powinny, proponuję zatrudniać samych noblistów, dziwne, że jeszcze
      nikt nie wpadł na taki pomysł), „Organizacja i przestrzeń uczelni
      badawczych winna sprzyjać kontaktom i wspólnym przedsięwzięciom
      przedstawicieli różnych dyscyplin” (no masz, a myślałem, że nie
      powinna sprzyjać – same rewelacje w tekście!), „mamy mnóstwo
      znakomitych ludzi” (ano mamy i co z tego), „zbliża się jasna,
      czytelna koncepcja, jak będzie wyglądało zarządzanie nauką, istnieje
      wielka szansa, której nie można zmarnować” (ano się zbliża, oj jak
      ona się zbliża), „Europejskie pieniądze nie leżą na tacy. Trzeba o
      nie ostro zawalczyć” (ano trzeba ale jak?), „musimy przejrzeć
      wszystkie ostatnie koncepcje” (przeglądajcie, przeglądajcie), „Nikt
      z nas nie wie, co się w nauce będzie działo za 10 czy 20 lat”
      (Oooo!), „potrzebne są pewne priorytety. Powinniśmy się jako kraj w
      czymś specjalizować i w takim razie wiedza też musi się w czymś
      specjalizować.” (jasne, powinniśmy coś w czymś z kimś i jakoś a
      będzie cacy), „Będziemy też zabiegać o to, by zdolni ludzie, którzy
      z Polski wyjechali, chcieli do kraju wrócić” (hura, na ulicach
      Londynu pojawią się plakaty dla rodaków żeby wracali). Czyli teksty
      typu wicie, rozumicie, weźmiemy się i zrobicie, kupę już żeśmy
      zrobili, teraz tylko ktoś musi tą kupę posprzątać.
      • nfa05 Re: Przepraszam czy w tym tekście jest 21.02.08, 10:53
        toja3003 napisał:"proponuję zatrudniać samych noblistów, dziwne, że
        jeszcze nikt nie wpadł na taki pomysł"
        A jakie szanse by miał noblista na zatrudnienie sie u nas ? na jakim
        etacie ? adiunkta ? www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=460
        • toja3003 U nas zagraniczny noblista to by nie mógł nawet ar 21.02.08, 14:59
          U nas zagraniczny noblista to by nie mógł nawet artykułu wydrukować
          w katedralnym zeszyciku, bo „to jest dla pracowników” a ty mówisz o
          zatrudnianiu. He, he „"Rezydentów", którzy nic nie robią, a zajmują
          tylko stanowiska profesorów, należy usuwać.” – czy ten gość wierzy w
          to co mówi? No może w Warszawie mają nadmiar profesorów ale nie na
          przeciętnym wydziale czy katedrze przeciętnej uczelni. Po pierwsze:
          im więcej mam na liście pracowników, ludzi z tytułami, tym wyżej
          stoję z moją jednostką naukową we wszelkich sondażach a więc mam
          więcej kasy, bo jestem „lepszy”. Po drugie: po to żebym miał prawo
          doktoryzować i habilitować u mnie, muszę mieć określoną ilość
          profesorów zgadza się? Czyli wtedy generuję sobie następnych
          doktorów i habilitowanych i znowu idę wyżej w rankingach i zyskuję
          kolejne prawa doktoryzowania i habilitowania w kolejnych
          dziedzinach, mam znaną, zasobną i szanowaną jednostkę a czy ten
          profesor coś robi czy nie to już insza inszość. Zajęcia odwalą
          asystenci, dorobek zbierze się do kupy z tego co robią młodzi,
          zdolni (bo przecież z wdzięcznością przyjmą profesorską propozycję
          dopisania się do pracy nie?) i kółko kręci się dalej a pan tu panie
          psorze proponuje te złote kurki z listy pracowników skreślać? I
          tylko dlatego, że nic nie robią? Ależ oni najwięcej robią już tym,
          że są na tej liście, że piastują, nobilitują, nakreślają kierunki,
          wytyczają trendy, roztaczają wizje i że nie przeszkadzają całej
          reszcie.
          • matmis Re: U nas zagraniczny noblista to by nie mógł naw 22.03.08, 02:33
            Chyba czytaliśmy inny artkuł? Ja nie widze w nim tego zdania o usuwaniu
            profesorów, którzy nic nie robią.
      • sendivigius Re: Przepraszam czy w tym tekście jest 21.02.08, 18:29
        Nie czepiaj sie. Konkretow nie ma, ale przynajmniej gosciu jarzy i
        mowi do rzeczy. Wsrod polskiej kadry profesorskiej to zjawisko tak
        czeste jak woda na Marsie. Ale wysilki badawcze trwaja, moze w koncu
        ja odkryja.
        • toja3003 Sory za „czepianie się”. Faktycznie, wymagać konkr 22.02.08, 12:47
          Sory za „czepianie się”. Faktycznie, wymagać konkretów to za dużo; i
          mimo, że „Konkretow nie ma, ale przynajmniej gosciu jarzy i mowi do
          rzeczy”. No dobra, niech więc dalej jarzy to może kiedyś konkretnie
          zajarzy i niech mówi do rzeczy to może kiedyś zacznie mówić do
          ludzi. Jest fajnie, tylko tak dalej.
      • matmis Re: Przepraszam czy w tym tekście jest 22.03.08, 02:32
        od połowy wpisu przytaczasz wypowiedzi których w tekście prof. Jackowskiego nie
        ma - sorry, ale to niepoważne jest
    • nfa05 Nauka w Polsce jest zawirusowana 22.02.08, 18:50
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=105&page=
      Mamy coraz więcej użytkowników komputerów i internetu stąd może porównanie ze światem komputerów łatwiej wyjaśni problemy nauki polskiej, o której można mówić, że jest zawirusowana. Użytkownicy komputerów podłączonych do sieci internetowych wiedzą, że z wirusami trzeba walczyć - najlepiej systemowo. Systemy Windows 95 i 98 nie mają dobrych zabezpieczeń i łatwo je zawirusować, konie trojańskie łatwo wnikają do systemu. Aby usunąć trojana, należy sprawdzić system przy pomocy uaktualnionego programu antywirusowego a następnie skasować wszystkie wykryte przez aplikację kopie. To sposób czasochłonny, wymagający pewnej znajmości rzeczy. Stosowanie tych systemów, bez dodatkowych instalacji, grozi narażeniem zasobów komputera na straty, a czasem na unieruchomienie systemu w wyniku ataku wirusów. Natomiast nowszy system - Windows XP ma zaporę ogniową (firewall), która ogranicza ataki z zewnątrz. System jest bardziej stabilny, bardziej odporny na zawirusowanie. Za jeszcze lepszy uważany jest system Linuxa, ale ten jest przeznaczony dla bardziej sprawnych informatycznie.

      Można ocenić, że nauka polska jest raczej na poziomie systemu Windows 95 czy 98, w praktyce niemal bezbronna przed atakami coraz to nowych 'wirusów'. Nie ma zapory ogniowej, która by spełniała rolę anioła stróża. Zainstalowane w nauce polskiej 'programy antywirusowe' w postaci zasad i kodeksów etycznych nie są skuteczne, gdyż wielu 'wirusów' nie są w stanie rozpoznać, a tym bardziej zliwidować.

      Zbombardowane wirusami komputery nie zawsze da się ponownie uruchomić - trzeba je oddawać do serwisu. Do naprawy nauki polskiej do tej pory nie uruchomiono skutecznych serwisów. Komisje etyczne takimi serwisami nie są. Rzadko są skłonne do działań mających na celu rozpoznanie 'wirusa', nie mówiąc już o jego unieszkodliwieniu.

      Trzeba by zmienić system, tak aby nauka w Polsce była bardziej efektywna. Na szybkie wprowadzenie systemu anglosaskiego w nauce nie jesteśmy jeszcze przygotowani - przynajmniej mentalnie, ale przestawienie się na system proponowany przez Komisję Europejską w ostatnio opracowanej Europejskiej Karcie Naukowca (europa.eu.int/eracareers/pdf/C(2005)576%20PL.pdf) byłoby już sporym krokiem w dobrym kierunku. Ta Karta wprowadza wiele rozwiązań systemowych, które winny skutkować ograniczeniem patologii. Są to m.in.: otwartość konkursów na obsadzanie etatów akademickich, jawność dorobku naukowego, mobilność kadr akademickich, rozwiązywanie problemów za pomocą mediatora akademickiego. To trochę tak jakby nam zalecano przestawienie się z Systemu Windows 98 na Windows XP. Powinniśmy się tak przestawić, aby nie pozostać na peryferiach unijnych.
    • dalatata Re: Daleko od Oksfordu 24.02.08, 01:13
      kde44 - zgadzamy sie, jak zwykle.pare ogolnikow, niestety.

      a idea uczelni badawczych jest idea malo interesujaca. bo 1. zaklada
      ze moga byc uczelnie niebadawcze, 2. ze mozna ocenic uniwersytet w
      jego wielkiej i zlozonej calosci. jedno i drugie jest bezsensem.

      to jest dosc, no powiem, prostackie, przelozenie angielksiego
      systemu, w ktorym sie mowi o tzw. reserach-led universities. co
      lepszy uniwersytet tak sie wlasnie okresla i to jest fajny PR. bo w
      rzeczywisitosci w UK ocenia sie departamenty, a nie uniwersytety.

      a autor, na dodatek, nie proponuje jakichkolwiek rozwiazan
      systemowych. mowienie o tym ze TRZEBA i ze badawcze uczelnie, jest
      idiotyczne. kurde, chyba do nich napisze.

      i jeszcze do NFA: czy moglby pan przestac korzystac ze swoich
      gotowcow - ja mysle ze wszyscy ktorzy chca juz je znaja na pamiec.
      ja juz sie zaczynam zastanawiac, jak widze pana post, ktory z
      gotowcow pan zaserwuje.

      • zkoza Re: Daleko od Oksfordu 25.02.08, 21:27
        > kurde, chyba do nich napisze.

        To byłoby ciekawe!
        Sam myślę, zeby coś wysmarować, ale zaraz odruch Pawłowa -
        kurde, mam na utrzymaniu rodzinę, a musi przecież być coś na rzeczy w tym, ze
        nazwiskiem podpisują się wyłącznie profesorowie zwyczajni lub emigranci. Przy
        czym ci pierwsi zwykle sadzą komunały (choć akurat
        wypowiedź tu komentowana i tak jest chyba najbardziej rzeczowa).
        • dalatata Re: Daleko od Oksfordu 26.02.08, 01:48
          to jest najsmutniejszy post, jaki przeczytalem w tych wszystkich
          debatach o uczelniach. niestetty nie potrafie z nim zapolemizowac.

          i dziekuje za mile (?) slowo. he he.

          zkoza napisał:

          > > kurde, chyba do nich napisze.
          >
          > To byłoby ciekawe!
          > Sam myślę, zeby coś wysmarować, ale zaraz odruch Pawłowa -
          > kurde, mam na utrzymaniu rodzinę, a musi przecież być coś na
          rzeczy w tym, ze
          > nazwiskiem podpisują się wyłącznie profesorowie zwyczajni lub
          emigranci. Przy
          > czym ci pierwsi zwykle sadzą komunały (choć akurat
          > wypowiedź tu komentowana i tak jest chyba najbardziej rzeczowa).
    • nfa05 aby się zbliżyć do Oksfordu 01.03.08, 15:43
      aby się zbliżyć do Oksfordu www.nfa.pl/skany/drogi.pdf
    • mizzi1 Re: Daleko od Oksfordu 25.03.08, 12:38
      interesujące

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka