Dodaj do ulubionych

Nauczycielka ukarana!!!???

28.02.08, 17:01
www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080226/AKTUALNOSCI/563201690

Przecież to bzdura. Mogła potraktować wpis ojca jako prywatną
korespondencję. Do kogo należy korespondencja??? Do adresata!!!
Durny sąd, durny wyrok!!!
Obserwuj wątek
    • randybvain Re: Nauczycielka ukarana!!!??? 28.02.08, 18:41
      Wyglada na bardzo idiotyczne postepowanie. Przypuscmy ze ojciec
      wyzwal ja w tej notatce od roznych. Jednak nauczycielka zareagowala
      dopiero, gdy zostala oskarzona o kradziez zeszytu. Po co trzymala
      ten zeszyt tak dlugo? Jakie mialaby z tego korzysci?
      • julka571 Re: Nauczycielka ukarana!!!??? 28.02.08, 19:01
        Zareagowała? Dostała wezwanie do sądu!!!
        Bzdura!!! Jeszcze raz: to nie było przywłaszczenie zeszytu!!! To
        było zatrzymanie adresowanej do siebie korespondencji!!!
        Sędzia pewnie cienki kiedyś uczeń, uznał jednak, że nauczycielka
        przywłaszczyła zeszyt. Bzdura!!! Przecież ona kupiła nowy zeszyt
        temu uczniowi a notatki uczyione przez niego skserowała i też mu
        przekazała.
        Normalnie...szkoda słów:((
        • owynbeleforte Re: Nauczycielka ukarana!!!??? 29.02.08, 13:04
          > Bzdura!!! Jeszcze raz: to nie było przywłaszczenie zeszytu!!! To
          > było zatrzymanie adresowanej do siebie korespondencji!!!

          To, że w zeszycie znajdował się tekst skierowany do niej, to nie znaczy, że może go sobie zabrać. Jeśli np. ktoś bardzo nienawidzi swojego sąsiada i wymaluje na ścianie swojego domu wyzwiska pod jego adresem, to nie znaczy, że cały dom staje się automatycznie własnością tego sąsiada. Zresztą w tym przypadku wystarczyło zrobić ksero strony zeszytu, ew. wyrwać kartkę.

          > Sędzia pewnie cienki kiedyś uczeń, uznał jednak, że nauczycielka
          > przywłaszczyła zeszyt. Bzdura!!! Przecież ona kupiła nowy zeszyt
          > temu uczniowi a notatki uczyione przez niego skserowała i też mu
          > przekazała.

          Faktem jest, że przywłaszczyła sobie ten konkretny zeszyt, a to że dała mu jakiś inny nie ma dużego znaczenia dla sprawy. Żeby wymiana była legalna, zgodę muszą wyrazić obie strony.
          Sprawa może jest dość błaha, ale kary nie dostała dużej (właściwie formalnie nie dostała żadnej kary), a nauczyciel powinien chyba wiedzieć, że nie można sobie tak po prostu zabierać cudzych rzeczy.
          • julka571 Re: Nauczycielka ukarana!!!??? 29.02.08, 13:28
            Pewnie niedługo nie będzie można nic napisać w zeszycie ucznia, a
            już broń Boże poprawić błędu. Piszący na forach zaznajomili się
            przecież z netykietą. Taki rodzic może uznać, że nauczyciel nie zna
            szkolnej etykiety i obraża jego dziecko.
            Masz swoje zdanie. Ja się z nim nie zgadzam. Nawet kk mówi coś o
            stratach powyżej 500 zł, których można dochodzić przed sądem (nie
            jestem pewna kwoty).
            No i przykład z tym domem:))) Nietrafiony!!!
            • owynbeleforte Re: Nauczycielka ukarana!!!??? 29.02.08, 14:11
              > Masz swoje zdanie. Ja się z nim nie zgadzam. Nawet kk mówi coś o
              > stratach powyżej 500 zł, których można dochodzić przed sądem (nie
              > jestem pewna kwoty).

              Strat przed sądem można dochodzić zawsze, nawet jeśli chodzi o złotówkę. Pewnie
              chodzi Ci o to, że kradzież rzeczy o wartości do 250 PLN jest wykroczeniem, a
              nie przestępstwem i grozi za to mniejsza kara.
            • randybvain Re: Nauczycielka ukarana!!!??? 29.02.08, 16:24
              Pewnie niedługo nie będzie można nic napisać w zeszycie ucznia, a
              > już broń Boże poprawić błędu

              Mam nadzieje, ze pewnie niedlugo nie bedzie mozna zawlaszczyc sobie
              pracy napisanej przez ucznia, maturzyste czy studenta. Prawo
              autorskie dziwnym trafem omija prace tego typu.
        • randybvain Re: Nauczycielka ukarana!!!??? 29.02.08, 16:25
          No wlasnie. Dlaczego sama nie zawiadomila prokuratury, ze zostala
          obrazona? To przeciez ona powinna oskarzac. Dlatego mi cos tu
          smierdzi.
    • szkolny100 Re: Nauczycielka ukarana!!!??? 29.02.08, 16:22
      Na drugi raz powinna: zabrać zeszyć, skserować wpis (kilka razy),
      natychmiast zgłosić sprawę dyrektorowi i przekazać dyrektorowi tenże
      zeszyt. Nauczyciel ma prawo zabrać dzienniczek, zeszyt, jesli są
      to "dowody" w sprawie (np. podejrzewa, ze uczeń sfałszował
      usprawiedliwienie, więc zabiera dzienniczek i przekazuje dyrekcji).
    • e-ftalo Re: Nauczycielka ukarana!!!??? 29.02.08, 16:24
      Jak można zabrać czyjś zeszyt? Nauczycielka nei została ukarana tylko poniosła
      koszty sprawy,którą sama wniosła.
      Gdyby ojciec wniosł pierwszy sprawę,on by poniósł koszty
      Do korespondencji służą listy,więc tu wina ojca,ale nauczycielka powinna
      skserować stronę zeszytu i zgłosić sprawę na policję,lecz wcześniej oddać
      zeszyt(lub z zeszytem się złgosić)

      A co miał sąd zrobić? Wymierzyć karę ojcu za to że odpowiedział na uwagę?To on
      pierwszy złgosił sprawę ,więc on wygrał.

      Zachowanie ojca-skandaliczne,ale bo wiadomo że rodzic jest winny zachowania
      dziecka w szkole ,nie nauczyciel ,ale to jeszcze nie powód aby sąd karał ojca w
      sprawie listu do nauczycielki
    • julka571 pieniactwo!!! 29.02.08, 19:15
      Dziwne, że niektórzy tak bronią decyzji sądu, a tym samym ojca
      pieniacza. Jednocześnie za przestępstwo uznają to, co zrobiła
      nauczycielka.
      Ludzie zastanówcie się!
      Czy pieniaczowi chodziło o zeszyt, czy o ośmieszenie nauczycielki?
      I dlaczego wyrok nie brzmiał: oddać zeszyt?
      • e-ftalo Re: pieniactwo!!! 01.03.08, 14:51
        Najbardziej pieniackie sa twoje posty w tym temacie.
        Poza tym nie wiemy jak zachowała się nauczycielka w sądzie.Może zezłościła sędziego?
        Już samo pójście z takim czymś do sądu jest śmiechu warte i dlaczego państwo ma
        pokrywać za to koszty?
        • julka571 Re: pieniactwo!!! 01.03.08, 15:49
          e-ftalo napisał:

          > Najbardziej pieniackie sa twoje posty w tym temacie.
          > Poza tym nie wiemy jak zachowała się nauczycielka w sądzie.Może
          zezłościła sędz
          > iego?
          > Już samo pójście z takim czymś do sądu jest śmiechu warte i
          dlaczego państwo ma
          > pokrywać za to koszty?

          Po pierwsze: Nie używaj słów, których nie rozumiesz!

          pieniactwo
          1. «częste wytaczanie spraw sądowych, zwłaszcza z błahego powodu»
          2. «chorobliwa skłonność do dochodzenia rzeczywistych lub urojonych
          krzywd»
          • pieniacki • pieniacz

          Po drugie: czytaj tekst ze zrozumieniem: do sądu sprawę wniósł
          ojciec "okradzionego ucznia".

          A najlepsze jest to: "Poza tym nie wiemy jak zachowała się
          nauczycielka w sądzie.Może zezłościła sędz
          > iego?"
          Dziwne masz wyobrażenie o sprawiedliwości i pracy sądu!

    • iwonaje Re: Nauczycielka ukarana!!!??? 02.03.08, 10:20
      Kiedyś nauczyciele byli szanowani, ale byli na o wiele wyższym
      poziomie. Nie wyobrażam sobie żadnej z moich nauczycielek kradnącej
      zeszyt, czy też wdającej się w głupie pyskówki z uczniami lub
      rodzicami.
    • randybvain W Angorze jest artykul 02.03.08, 11:30
      I tam jest napisane, ze nauczycielka smiertelnie sie obrazila, bo
      ojciec odpisal jej per "ty", "jestes rozhisteryzowana" "idz sie
      leczyc". Nie ma nic o wulgaryzmach. Nauczycielka zeszyt zabrala, bo
      nie chciala, by uczen pokazywal go kolegom.

      Hm, cos widac, pani nauczycielka uwaza sie za bogwico.

      Do autorki watku: tutaj nie znajdziesz poparcia.
      • scher Re: W Angorze jest artykul 02.03.08, 17:28
        randybvain napisał:

        > I tam jest napisane, ze nauczycielka smiertelnie sie obrazila, bo
        > ojciec odpisal jej per "ty", "jestes rozhisteryzowana" "idz sie
        > leczyc".

        Czy uważasz, że jest wychowawcze obrażać nauczycielkę w obecności
        własnego dziecka?

        > Do autorki watku: tutaj nie znajdziesz poparcia.

        Jesteś pewien?
        • iwonaje Re: W Angorze jest artykul 02.03.08, 18:33
          Czy uważasz, że jest wychowawcze obrażać nauczycielkę w obecności
          > własnego dziecka?
          >
          Nie jest to wychowawcze, jest to zwyczajnie chamskie. Ale reakcja
          nauczycielki była równie głupia. Dzieci pochodzą z różnych
          środowisk i w zetknięciu się z patologicznym ojcem nauczycielka nie
          powinna schodzić do jego poziomu. A kradnąc zeszyt "pokonała" nawet
          tego ojca w głupocie.
          • scher Re: W Angorze jest artykul 02.03.08, 20:09
            iwonaje napisała:

            > kradnąc zeszyt "pokonała" nawet tego ojca w głupocie.

            Mam inne zdanie na ten temat.
        • randybvain Czy uwazasz, ze 03.03.08, 10:53
          te stwierdzenia sa obrazajace? Jesli tak, TO CZEMU NAUCZYCIELKA NIE
          POSZLA DO PROKURATURY Z ZESZYTEM - dowodem tego, ze zostala obrazona?

          BTW. Naprawde nie wiem, co bylo tam napisane w tej ojcowskiej
          notatce, ale jesli ojciec nie mial racji - powinien poniesc
          konsekwencje od razu. Jezeli ojciec ma watpliwosci co do
          nauczycielki - to nie widze nic WYCHOWAWCZEGO w klamaniu, ze Pani
          jest OK, gdy sie uwaza inaczej.
          • scher Re: Czy uwazasz, ze 03.03.08, 19:27
            randybvain napisał:

            > te stwierdzenia sa obrazajace? Jesli tak, TO CZEMU NAUCZYCIELKA
            > NIE POSZLA DO PROKURATURY Z ZESZYTEM - dowodem tego, ze zostala
            > obrazona?

            Bo uznała, że głupiemu nie sąd potrzebny, tylko lekarz.
            Do sądu go podała później - jak ją już prokurator wkurzył,
            występując z aktem oskarżenia.

            > Jezeli ojciec ma watpliwosci co do nauczycielki - to nie widze nic
            > WYCHOWAWCZEGO w klamaniu, ze Pani jest OK, gdy sie uwaza inaczej.

            Pytanie było inne, nie odwracaj kota ogonem. Chodzi o sposób, w jaki
            ojciec wyraził swoją opinię. Prostak - i wychowa prostaka.
            • julka571 Re: Czy uwazasz, ze 03.03.08, 20:16
              O tak!!! Ten ojciec to prostak i pieniacz!
              scher! Pozdrawiam i dziekuję:)
            • szkolny100 Re: Czy uwazasz, ze 03.03.08, 22:46
              scher napisał:

              > Do sądu go podała później - jak ją już prokurator wkurzył,
              > występując z aktem oskarżenia.


              Tatusiowi grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia, Kodeks Karny.
              Nauczyciel pdolega ochronie jak funkcjonariusz publiczny. Mam
              nadzieję, że również wtedy prasa będzie się rozpisywać o wyroku.
              • moni2000 Re: Czy uwazasz, ze 04.03.08, 11:29
                Nauczyciel nie jest świętą krową, której wszystko wolno! Przywłaszczyła sobie
                prywatną własność ucznia-została ukarana. Jeśli ojciec ucznia naruszył jej dobra
                osobiste-niech zostanie ukarany. Zastanawiające jest tylko czemu te cenne dobra
                osobiste ucierpiały dopiero, gdy pojawiła się policja, a nie wcześniej.
                I-nie przesadzając o niczym-ogromnie jestem ciekawa treści tej uwagi
                nauczycielki w dzienniczku. Czy to była merytoryczna uwaga czy osobista
                wycieczka, w efekcie której wkurzyłaby się większość rodziców? Reasumując:
                informacji jest za mało, żeby o czymkolwiek przesądzać, ale to, że pani
                nauczycielka jest panią nauczycielką nie stawia jej z automatu w pozycji
                ukrzywdzonej niewinności.
                • randybvain Re: Czy uwazasz, ze 04.03.08, 11:50
                  ale to, że pani
                  > nauczycielka jest panią nauczycielką nie stawia jej z automatu w
                  pozycji
                  > ukrzywdzonej niewinności.

                  I o to mi chodzi.
            • randybvain Re: Czy uwazasz, ze 04.03.08, 11:52
              Widze, ze znasz sprawe dokladniej, skoro wiesz, ze nauczycielka
              uznala, ze

              głupiemu nie sąd potrzebny, tylko lekarz

              Do sądu go podała później - jak ją już prokurator wkurzył,
              > występując z aktem oskarżenia.

              To jak prokurator ja wkurzyl, to czemu nie podala do sadu
              prokuratora?

              Jezeli tak dobrze znasz sprawe, jak sugerujesz, to podaj tresc
              notatki nauczycielki i ojca, bo bez tego to jest gdybanie w obie
              strony.
    • rama24 Re: Nauczycielka ukarana!!!??? 03.03.08, 08:21
      Facet jakiś chory :-/ Biedna kobieta. Jeśli jej tam groził, zabrała
      jako dowód.
    • e-ftalo Re: Nauczycielka ukarana!!!??? 03.03.08, 10:09
      Cytat z artykułu
      "Wtedy rusycystka zabrała zeszyt. Pan Krzęcio poinformował o wszystkim policję.
      A ta skierowała sprawę do sądu grodzkiego o przywłaszczenie zeszytu."

      Bo inaczej nie miało by to sensu

      Moje wyobrażenie jest całkiem rzeczywiste
      O tym co wychowawcze a co nie możemy pogadać na innym forum.Tutaj ani
      nauczycielka ani ojciec,ani sąd nie zastanawiają sie co jest wychowawcze.
      I poniewż oboje byuli głupi,sąd musiał ugodzić -proste...
      • moni2000 Re: Nauczycielka ukarana!!!??? 03.03.08, 21:03
        Ha, myślałam przez chwilę, że to żart jakiś. Ale wygląda na autentyczną sytuację
        :-)))
        Cóż, moim zdaniem obydwie strony konfliktu zachowały się jak z przeproszeniem
        ostatnia smarkateria.
        Ja rozumiem, że krewki tata obrzucił rusycystkę inwektywami a ta jak
        rozhisteryzowana nastolatka zabiera własność ucznia. W celu jakim? Bo jeśli
        dobrze zrozumiałam twórczość literacka tego pana ujrzała światło dzienne
        dopiero, gdy skierował sprawę do prokuratury.
        Wydaje mi się, że właściwe byłoby przywołanie tatusia do porządku np. z
        zaangażowaniem dyrekcji w sprawę, a nie dziecinada.
        Z drugiej strony miły tata w odpowiedzi na uwagi, z którymi się nie zgodził mógł
        z panią nauczycielką porozmawiać chyba?
        Jedno warte drugiego, szkoda tylko dzieciaka. Miał idealną lekcję jak to dorośli
        potrafią rozwiązywać konflikty. Żenada.
        • ajala1 Re: Nauczycielka ukarana!!!??? 04.03.08, 17:55
          Dzieciaka nie ma co żałować, pewnie "ojcowskie" metody wpajania mu
          komunikacji interpersonalnej spowodują, że zostanie znanym
          politykiem, albo poprowadzi talk-show z ofiarami systemu edukacji z
          przełomu wieków :) Tak, czy tak - początki kariery medialnej już ma
          zapewnione.
          Dawno nie było mnie na tym forum, ale widzę, że kraina absurdu ma
          się dobrze :)))
          Jak jeden z moich byłych uczniów obrzucił nauczyciela i jego
          samochód kamieniami, to ojciec na rozmowie "pojednawczej" (już w
          obecności policji) wyraził szczere zdumienie. Stwierdził, że w
          nauczyciela to i owszem rozumie, ale żeby w samochód kamieniami
          rzucać? :)))
          Wtedy niestety nie byliśmy jeszcze "pod ochroną" państwa i
          naruszeniami naszych dóbr osobistych nikt się nie przejmował.
        • kkokos Re: Nauczycielka ukarana!!!??? 18.03.08, 12:47
          > Ha, myślałam przez chwilę, że to żart jakiś. Ale wygląda na
          autentyczną sytuacj
          > ę
          > :-)))
          > Cóż, moim zdaniem obydwie strony konfliktu zachowały się jak z
          przeproszeniem
          > ostatnia smarkateria.
          > Jedno warte drugiego, szkoda tylko dzieciaka. Miał idealną lekcję
          jak to dorośli
          > potrafią rozwiązywać konflikty. Żenada.


          świeta prawda, moni. w tej sprawie zachwyca mnie również dzielna
          policja - ile razy nie chcą przyjąć zgłoszenia rzeczywistej
          kradzieży, wartościowych rzeczy, "bo i tak złodzieja nie złapiemy",
          zniechęcają jak mogą. a tu proszę, jak sobie pięknie statystykę
          wykrywalności przestępstw poprawili :))
          cieszy również to, że znudzony sędzia miał się wreszcie czym zająć,
          bo przecież w tych sądach to całymi dniami patrzą w sufit i z braku
          roboty tylko ziewają
          że nikt się tam przytomny w tym całym towarzystnie nie znalazł, nie
          popukał w czoło!
    • truten.zenobi od nauczyciela należy wymagać czegos więcej... 06.03.08, 10:59
      niż od jakiegoś buraka...

      (teoretycznie) nauczyciel jest osobą wykształconą, o odpowiednim poziomie
      kultury i znającą powszechnie obowiązujące normy postępowania...
      tak więc powinien wiedzieć jak się zachować, że należy szanować czyjąś własność,
      ale tez jak dochodzić swoich praw...

      moim zdaniem
      1. nie miał prawa zabierać zeszytu (chyba że w celach dowodowych)
      2. w celach dowodowych powinien był sporządzać poświadczoną (notarialnie???)
      kopię lub przekazać do sądu
    • veritas1 aha to proste 18.03.08, 09:56
      Mechanizm mi sie podoba! Ja kogos zbluzgam pisemnie, ten ktos mi to
      pismo zabierze a ja go oskarze - rewelka!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka