tuwpisznazwe Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 28.04.08, 11:50 Dzień dobry, Widzę, że w ferworze dyskusji nad reformą edukacji i planach posyłania sześciolatków do szkół, nikt nie wspomniał o tych co przebywają obecnie na emigracji i planują za jakiś czas wrócić. Ja jestem w takiej sytuacji, mieszkam za granicą, ma dziecko urodzone w 2003 roku, planuję wracać do Polski pod koniec 2009 roku, tak aby przygotować dziecko do pójścia do polskiej szkoły. A tu nagle okazuje się, że moja córka powinna iść do szkoły rok wcześniej, bo inaczej będzie chodzić z maluchami. Moje pierwsze pytanie: - dlaczego takie reformy są planowane na ostatnią chwilę? Dlaczego nikt nie bierze pod uwagę, że wiekszość ludzi ma już jakos zaplanowane życie i nagłe zmiany typu “za rok do szkoły, a nie za dwa lata jak zawsze” burzą porządek? Najgorsze jest to, że nikt nie wiem czy ta reforma będzie przeprowadzona czy obalona i czy w takim razie ja mam teraz biec do szefa i renegocjować kontrakt czy też zostawić tak jak jest? Dlaczego reforma edukacji ma dotyczyć dzieci już w toku edukacji, a nie dzieci urodzonych w 2009 roku? Przecież edukację planuje się od bardzo wczesnego dzieciństwa i niejedna mama będzie protestować, mówiąc, że “Gdybym wiedziała, że moje dziecko ma iść rok wcześniej do szkoły, to bym je wysłała wcześniej do przedszkola”. A teraz, nie da się cofnąć czasu. Protestuję przeciwko zmianom reguł w trakcie gry. Wszelkie reformy powinny dotyczyć dzieci, które dopiero się urodzą, w 2009 lub 2010, a nie tych które już za chwile pójdą do szkoły. (I co gorsza NADAL nie wiadomo czy pójdą wcześniej czy też reforma padnie, ale co się wszyscy nadenerwują to nikogo to nie obchodzi). Druga sprawa: czy pani Minister w rządzie pana Tuska, który tak bardzo chce żeby Polacy wracali z emigracji, ma jakiekolwiek pomysły na to jak wyrównywać szanse dzieci, ktore wracają z rodzicami z zagranicy i być może nawet nie mówią poprawnie po polsku?! Czy są przewidziane w reformie jakieś środki na zajęcia wyrównawcze z języka polskiego w szkole dla sześciolatków?! Chciałabym bardzo zobaczyć propozycje pani Minister dla tysięcy polskich dzieci wracających do domu z emigracji, a nie koncentrować się tylko na wyrównywaniu PGRów. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
katastrofa2008 Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 28.04.08, 23:25 W propozycji reformy pani minister Hall jest tylko jeden imperatyw: "W 2009r. sześciolatki PÓJDĄ do szkoły". Gotowe mają być dzieci, rodzice, a co do szkoły, to ona co najwyżej POWINNA. Jak zauważa większość rodziców, reforma to lista pobożnych życzeń, na których realizację jest JESZCZE!? cały rok. Przerażenie budzi przekonanie pani minister o powszechnym poparciu dla tak zaplanowanej reformy. I dlaczego tak cicho w mediach na temat tych absurdalnych planów! Przecież to jest rewolucja! Tak wiele jest do zrobienia w szkołach i w zakresie dostępności edukacji przedszkolnej. Przesunięcie wieku edukacji szkolnej powinno być OSTATNIM, a nie pierwszym etapem zmian. Gdzie protestować, aby głosy sprzeciwu trafiły do MEN? Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 28.04.08, 23:58 Lokalnie u posłów PO? To jest decyzja polityczna. Odpowiedz Link Zgłoś
yayka gdzie protestować? 29.04.08, 00:32 Może warto zamiast od razu protestować trochę "przetestować" MEN i samorządy (na barki których MEN chce zepchnąć zapewnienie warunków do nauki) na okoliczność zapowiadanych zmian (na lepsze)? Szczególnie w miastach, gdzie samorządy próbowały/próbują przenieść zerówki do szkół, zapewniając buńczucznie, że przecież warunków nie polepszą, ale też nie pogorszą albo składając puste obietnice, że zdążą szkoły przygotować (jak MEN)... Wszędzie tam odbyły się protesty rodziców (skuteczne, choć teraz np. w W-wie samorząd łamie dane obietnice i na gwałt likwiduje "0" w niektórych dzielnicach w predszkolach) Drodzy Rodzice, wysyłajmy do MEN i urzędów miejskich (Wydziałów Edukacji) a także do Komsji Edukacji przy Radach Miast podania o udzielenie informacji na temat obecnego stanu szkoły rejonowej (ilość klas "0", czy nauka jest zmianowa, czy jest kontynuacja nauczyciela, warunki swietlicowe i klasowe, godziny pracy świetlicy, plac zabaw, toalety dla 6-latków przy klasie, zajęcia dodatkowe, ilość godzin pracy logopedy na użytek dzieci 6-letnich, diagnozowanie trudności szkolnych i terapia pedagogiczna, szafki na książki i zeszyty w klasach itd.) oraz planach zmian na wrzesień 2009 w związku z reformą i jej założeniami (zwiększeniem liczby oddziałów klasowych, innym zakresem programowym, zmiana warunków nauczania jako kompetencje samorządów i szkół bezpośrednio). Wielokrotnie w Gdańsku przekonaliśmy się, że WE, urzędnicy nie wiedzą jaki jest stan podlegających im szkół a nawet publicznie dyrektor WE przyznał, że urząd nie jest w stanie sporządzić raportu stanu szkół publicznych w mieście. To dobitnie uświadomiło radnym, dziennikarzom, rodzicom, politykom, że pomysł (likwidacji zerówek w przedszkolach) nie jest dobrze przygotowany, wręcz bezpodstawny. Warto sprawdzić czy coś się zmieniło. Warto wiedzieć, czy samorządy mają jakiś "plan awaryjny" na wypadek wprowadzenia reformy. Warto pokazać, że my rodzice będziemy żądać informacji na temat edukacji naszych dzieci - mamy do tego prawo (Karta Praw Dziecka). Warto dać znać, że nie traktujemy obietnic MEN jak pustych haseł wyborczych - chcemy widzieć ich realizację ("zdążymy się przygotować") i chcemy z nich rozliczać. Odpowiedzialny rodzic nie daje kredytu zaufania w sprawie swoich dzieci - bez pokrycia. Gdybyśmy chcieli potem protestować brak odpowiedzi właściwych organów na takie zapytanie jest ważnym argumentem lekceważenia naszych praw, a jeśli uzyskamy konkretną odpowiedź - jak myślice jaką szkolną rzeczywistość to pokaże? pzdr, MMK www.szeciolatki.tox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
yayka pisanie coś jednak daje 29.04.08, 00:51 Jeszcze chciałam się odnieść do wcześniejszego głosu na forum, że pisanie nic nie da. Zapraszam na www.szeciolatki.tox.pl, gdzie można zobaczyć, że w ciągu miesiąca pracy osób głównie piszących (maile, ulotki oddawane do rąk na sesji Rady Miasta, pisma do wiadomości Rady Miasta, ogłoszenia w przedszkolach, ulotki dla rodziców, listy z prośbą o opinię w sprawie, z prośbą o popracie, żądania wyjaśnienia, informacji, interwencji, zestawienia warunków w szkołach, wypowiedzi medialnych urzędników przeczących sobie dzień po dniu - podobnie jak minister Hall, składających obietnice itd.) udało się przeprowadzić akcję nagłaśnijącą problem, pokazującą nie tylko emocje, ale i merytoryczne podłoże protestu, a przede wszystkim głównie pisząc i posługując się mocnymi argumentami merytorycznymi udało nam się przekonać radnych PO do naszych rodzicielslich racji - radnych stanowiących w Gdańsku większość i którzy początkowo uważali nasz protest za bezzasadny. Nie odbyła się żadna czynna (manifestacje, okrzyki itd.) akcja protestacyjna w tej sprawie, a jednak radni PO w końcowym efekcie naszego "pisania" nie poparli pomysłu władz, żeby choć 50% zerówek w przedszkolach zlikwidować. Przekonaliśmy się, że do urzędników i polityków trafia język liczb, danych statystycznych i przyjmowanych do rejestru pism w sprawie, na które ustawa nakazuje im odpowiedzieć i pod odpowiedzią się podpisać... To porusza ich wyobraźnię bardziej niż tylko grupa ludzi z transparentami w przededniu podejmowania decyzji, na rzecz której MEN jeszcze rok będzie w politycznych kręgach lobbował, agitował :-( www.szeciolatki.tox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 29.04.08, 00:49 Większość problemów z "tsunami" jakie przetaczać się będzie przez system szkolny, czyli spietrzenia dwóch roczników na jednym poziomie kształcenia można rozwiązać w banalnie prosty sposób. Należy cel jakim jest obniżenie wieku rozpoczynania szkoły rozłożyć na etapy. Na przykład: W roku 2009 zapraszamy do szkoły wszystkie dzieci urodzone w roku 2002 (miedzy pierwszym stycznia 2002 a 31 grudnia 2002) I DODATKOWO dzieci urodzone pomiedzy 1 stycznia 2003 i 28 lutym 2003. Liczba dzieci zwiększa sie tym sposobem o 1/6, czyli o niecałe 17% a nie o 100% !!!!!!!!!!!!!!!!! Rozpiętość wieku nie jest od 5,5 do 7,5 jak tu ktoś napisał, a wzrasta tylko o DWA miesiące. (Zauważmy, że rozpietość 12 miesięcy istnieje zawsze, skoro dzieci rodzą się cały rok, a nabór do szkoły jest tylko raz do roku). W roku 2010 zapraszamy do szkoły dzieci urodzone w roku 2003 (faktycznie tylko te urodzone po 1 marca, bo starsze już do szkoły poszły rok temu) i w roku 2004 pomiędzy 1 stycznia a 30 kwietnia. Znów są to dzieci urodzone w ciągu kolejnych 14 miesięcy. Nie jest ich przesadnie dużu. W roku 2011 podobnie, a w roku 2012 do szkoły maja przyjść dzieci urodzone przed 31 sierpnia 2006 roku. Czyli dzieci, które w dniu rozpoczęcia roku szkolnego mają ukończone 6 lat. I można by na tym poprzestać. Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 29.04.08, 08:04 Pomysł zapewne dobry, ale Minister Hall wycofała się z takiego etapowego przejścia "przez reformę". Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 29.04.08, 08:51 Konkretnie, to uznała, że rodzice sami rozłożą reformę na dwa lata, zgadzając się lub nie na pójście dziecka do szkoły w wieku 6 lat. A rozkładanie reformy na jeszcze więcej lat, np. 6 jak się tu proponuje, w praktyce nie wyjdzie. Zaraz będą głosy, że się rozdziela przyjaźnie z przedszkola itd. W ostatniej klasie "przejściowej" dzieci z rocznika starszego stanowiłyby ledwie jedną siódmą, a to, jak widać po postach na tym forum, się niektórym rodzicom nie podoba. W wyniku szumu medialnego wzrasta świadomość możliwości przyspieszenia lub odroczenia obowiązku i rodzice i tak kierowaliby się swoją (lub specjalisty) oceną dojrzałości dziecka i jeszcze innymi względami, a nie ministerialnym grafikiem. /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
ada16 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 29.04.08, 12:47 Tylko, że nie zgadzając sie na pójście - przypinasz swojemu dziecku łatkę "opóźnionego" Odpowiedz Link Zgłoś
forrek Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 29.04.08, 13:20 To nieprawda. Jakiego opóźnionego? To obecnie jeśli chcesz możesz posłać dziecko wcześniej, cała reszta jest normą. Ciekawe tylko jest założenie, że połowa rodziców pośle dziecko wcześniej. A jeśli pośle tylko 30%? Aby uniknąć nawału rocznika należy rozłożyć wdrożenie reformy na 3-4 lata. Aby nie rozdzielać przyjaciół/znajomych - wystarczy wyznaczyć obowiązkowo 25% dzieci z rocznika do szkoły, a innych dopuścić jeśli rodzice chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
ada16 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 29.04.08, 13:31 Przecież ząłożenie jest takie , ze do szkoły póda 6 latki. Chyba, że rodzice wystąpią o odroczenie. A dziecko odroczone=dziecko opóźnione. Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 29.04.08, 14:29 Ta reforma nie może być nazywana "reformą" ,skoro ma pozostac w dyspozycji samorządów. Jest tozalecenie ministerstwa edukacji. W obecnym stanie gdzie jest brak budynków i nauczycieli nie pozwala na swobodne umieszczanie dzieci w szkołach i przedszkolach,zalecenie jest w większości niewykonalne,a zatem nie da się stworzyć standardowego programu nauczania ani w erówkach przedszkolnych ani w szkolnych. Jak ktoś już napisał każde dziecko idywidualnie dojrzewa i jest bardziej skłonne do systemu szkolnego lub przedszkolnego-pozwólmy mu na to. Skończmy przydzielanie rocznikowe,rodzic powinien mieć wolny i niczym nie przymuszony wybór czy dziecko 5-7 letnie pośle do przedszkola,zerówki czy 1 klasy.Taka gotowość może ocenić rodzic bądź znawca tematu(np psycholog szkolny). Obecnie wszyscy skupiają się na liczebności i sprawach wyżu demograficznego.A nikt nie próbuje zintegrować systemu 1-klasy z systemem przedszkolnym. Nie ma znaczenia ile dziecko ma lat gdy pójdzie do szkoły,ale ma ogromne znaczenie czy chociaż przez rok chodziło do wcześniej do przedszkola. Aby system przedszkolny był zintegrowany ze szkolnym nie może być podziałów na zerówki szkolne i przedszkolne-powinny działać na tej samej zasadzie ,czyli na zasadzie dostosowanej do dzieci tam przebywających niezależnie od ich wieku. Aby uniknąć problemów rocznikowych,należy ju teraz zmodyfikować system prowadzenia zajęć w zerówkach i 1 klasach ,tak aby był gotowy zarówno na dzieci które chodziły do przedkszkola i zerówki jak i na te kóre z jakiegoś powodu nie chodziły. Dziecko niezależnie od wieku musi zacząć edukację od zerówki a nie od 1 klasy. A to wymusza pewną zmianę w myśleniu jaka istniała w polskim systemie edukacji czyli układania klas rocznikami. W tym momencie rodzice staną przed wyborem albo posłać 5,6 latka do zerówki teraz albo 7 latka do zerówki za rok-tak czy owak zerówka nikogo ominąć nie może,obojętnie czy będzie ona w szkole czy w przedszkolu.Mam nadzieję że wszyscy mnie rozumieją Odpowiedz Link Zgłoś
ada16 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 29.04.08, 15:33 Nie będzie to zalecenie, a zarządzenie Ministra i obowiązek posłanie 6 latka do I klasy szkoły podstawowe. ( nie do klasy "0". Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 06.05.08, 12:03 gdabski napisał: > A rozkładanie reformy na jeszcze więcej lat, np. 6 jak się tu > proponuje, w praktyce nie wyjdzie. Zaraz będą głosy, że się > rozdziela przyjaźnie z przedszkola itd. Jak trudno czytać ze zrozumieniem. Po pierwsze proponuję obniżyć wiek szkolny nie o 12 miesięcy, a o 8. Czyli przyjąć zasadę, podobną jak w przedszkolu. Przyjmujemy te które 1 września UKOŃCZYŁY 6 lat (w przedszkolu 3). To by powowdowło, że dzieci z grupy by się NIE rozdzielały i wszystkie bez względu na miesiąc urodzenia chodziłyby 3 lata do przedszkola. To DZISIAJ w grupie przedszkolnej jest 1/3 dzieci urodzonych po 1 września z wcześniejszego rocznika i 2/3 dzieci z rocznika późniejszego. System rocznikowy w szkole ROZDZIELA i będzie rozdzielał na wielką skalę dzieci zaprzyjaźnione w przedszkolu. Dalej, skoro obniżka o 8 miesięcy to (przy założeniu że przesuwamy granice o 2 miesiące) to transformacja trwałaby 4 lata i byłaby niemal niezauważalna! Z roku na rok mniej dziecięcych przyjaźni z przedszkola by się "rwało". Można ewentualnie reformę rozciągnąć na 2 lata przyjmując w roku 2009 we wrześniu dzieci z roku 2002 i te urodzne między styczniem a kwietniem roku 2003. A w kolejnym roku WSZYSTKIE które będą pierwszego września miały ukończone 6 lat. I już. Reforma wdrożona. Przy takim systemie do klasy pierwszej przyjęte będą w 2 latach dzieci urodzone w kolejnych 16 miesiącach, czyli 133% tego co normalnie. Nadwyżka jest wprawdzie 2 razy wyższe niż 16,7% w wariancie łagodnym, ale to i tak TRZY razy mniej niż w wariancie TSUNAMI (200% dzieci w jednym roku). Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Wszystko można tylko po co;-) 06.05.08, 13:16 Na razie nie przedstawiono żadnego racjonalnego argumentu uzasadniającego konieczność przeniesienia zerówek do szkól i to jeszcze w tak szaleńczym tempie. MEN mówi, że trzeba bo trzeba;-) Oświata Finlandii uchodzi za najlepszą w Europie, a u nich do szkoly idzie się w wieku 7 lat!!! Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Projekt reformy programowej 29.04.08, 23:36 opracowany przez Polskie Centrum Origami: www.origami.org.pl/index.phtml Odpowiedz Link Zgłoś
mimi.0 Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 30.04.08, 11:04 Ogólne założenia reformy nie są złe. Uważam, ze dostęp do edukacji przedszkolnej powinien być bardzo szeroki. Jednak obawiam sie, że zmiany będą wprowadzone, jak zwykle, zbyt szybko i bez odpowiedniego przygotowania, na zasadzie: wprowadzimy, a potem jakoś sie ułoży... Gdy dojdzie do realizacji zadań większość szkół sobie z nimi po prostu nie poradzi, a gminom znowu zabraknie pieniędzy. Najgorsze jest to, że królikami doświadczalnymi w tym wypadku będą małe dzieci. Jestem mamą i nauczycielką.Potrafię realnie ocenić możliwości znanych mi szkół i wiem na pewno, że nawet jeśli niektóre samorządy staną na głowie, to nie zapewnią dzieciom 6-letnim warunków, o których pani minister nas przekonuje. W wypadku mojej gminy nie da rady przez rok stworzyć oddzielnych świetlic dla małych dzieci, wyposażyć ich. Obecnie świetlice i stołówki mieszczą się w tych samych pomieszczeniach. Nie wyobrażam sobie mojej córki, której przyszłoby cisnąć się na jednym krzesełku z kilkoma koleżankami, gdy w tym czasie starsze dzieci i młodzież z gimnazjum będą jadły np. obiad. A taka jest rzeczywistość, znam ją z autopsji. Chcemy dogonić zachód, ale tam, po prostu, mają pieniądze! Mój siostrzeniec poszedł w Belgii do I klasy jako sześciolatek.Klasa liczyła 12 osób, a oprócz nauczycielki, dziećmi zajmowała się pomoc (jak u nas w młodszych grupach przedszkolnych), czyli na jedną panią przypadało 6 dzieci.Dzieci miały do dyspozycji pracownie: plastyczną, komputerową, kuchnię do zajęć np. z pieczenia ciasteczek... My możemy o tym tylko marzyć!!!! Jak pracować w klasie, gdzie dzieci będą bardzo zróżnicowane pod względem rozwoju w każdej sferze, zwłaszcza emocjonalnej i społecznej?To dopiero będą różnice miedzy najzdolniejszymi (którzy najczęściej nudzą sie w takich klasach), a tymi słabszymi!W dodatku ma ich być tylko do 25 osób-to żart, prawda?Już teraz takie są przepisy, a ja w swojej klasie mam 30 osób.Gmina oszczędza i łączy klasy. Pani minister odejdzie, a my, rodzice, nauczyciele, a zwłaszcza dzieci, będziemy w praktyce przekonywać sie o tym, że politycy i teoretycy nie zawsze mają rację i nie potrafią realnie ocenić możliwości naszego kraju.Polska, to nie tylko wielkie miasta, małe, biedne gminy, gdzie pieniądze wydaje sie na inne cele niż oświata.Niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
izzo Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 30.04.08, 13:13 Zgadzam się z tym w stu procentach. Największą reformą i jedyną potrzebną w Polsce byłoby dostosowanie wszystkich szkół do normalnych standardów. Klasy mniej liczne, właściwa baza, właściwie opłacani specjaliści, własciwa opieka psychologiczno-logopedyczo-terapeutyczna. I to już by wystarczyło, żeby oświata odżyła. Żaden nowy program nie jest potrzebny, trzeba tlko dzieciom i nauczycielom stworzyć odpowiednie warunki do nauki i pracy. Żeby wreszcie było normalnie. >Polska, to nie tylko wielkie miasta, małe, biedne gminy, gdzie pieniądze wydaje sie na inne cele niż oświata.Niestety... > Niestety nawet w wielkich miastach są szkoły lepiej wyposażone i kiepsko wyposażone. Obok szkół z basenami i świetlicami są szkoły, gdzie dzieci gnieżdżą się w nieremontowanych od wybudowania szkoły budynkach z jedną małą salą gimnastyczną. Samorządy nie dają rady dostosować wszystkich szkół do normalnego poziomu już teraz, nie wspominając o warunkach, które obeicuje czy też proponuje pani minister. Przecież nie o to chodzi, żeby w mieście stu- czy dwustutysięcznym wypucować według standardów pani minister kilka szkół, resztę pozostawiając na bliżej nieokreśloną przyszłość. Bo przecież do każdej z tych szkół chodzą dzieci i to każdego roku. Odpowiedz Link Zgłoś
katastrofa2008 Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 01.05.08, 02:01 Argumentacja, za obniżeniem wieku rozpoczęcia nauki w polskiej szkole, oparta na "bo tak jest w Europie", to kompletny absurd. Czy w państwach Europy zachodniej szkoły wygladają tak jak w Polsce (nie o budynki oczywiście chodzi)? Żeby zauważyć różnice, wystarczy obejrzeć programy dla dzieci, emitowane także u nas, a realizowane w innych krajach. Mam wrażenie, że MEN chce zrobić coś, żeby nazywało się, że reformuje szkolnictwo (pod zaszczytnymi hasłami). Po dzisiejszym werdykcie nad gimnazjalistami, co raz mniej wierzę, że głosy społecznej konsultacji zostaną wzięte pod uwage. Otrzymaliśmy kolejny dowód, że w naszym kraju nie szanuje się pojedynczego człowieka, głos tysiąca też się nie liczy. Gdzie jest punkt odcięcia, przy którym głosy obywateli są brane pod uwagę? Gdy obywatel głosował w wyborach i wybierał PO, to miał rację, liczono się z jego głosem i liczono na jego głos. Teraz już racji mieć nie może. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 "Reforma" Hall=koncert pobożnych życzeń! 01.05.08, 04:22 Wszytsko jest tu wzięte z powietrza - nawet rzekoma pilna potrzeba poslania 6-latków do szkoly nie ma żadnego uzasadnienia.Bo to prawdziwe(pracownik pracuje rok dlużej) jest śmieszne - za kilkanaście lat spelni się hipoteza 20%-805(wobec komputeryzacji potrzene będzie 20% sily roboczej, nie wiadomo co zrobić z 80%- proporcje mogą oczywiście być np.25-75,ale problem będzie podobny!)i ten rok pracy nikomu do niczego nie będzie potrzebny.Będą za to dobrze (rzeczywiście(!)dobrze) wyksztalceni pracownicy! Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Głos rodziców w dyskusji: 01.05.08, 10:20 www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5170052.html?as=1&ias=2&startsz=x Wklejam tekst, bo zdarza się, ze archiwizowane znikają. ... Bunt mam Aleksandra Pezda 2008-04-30, ostatnia aktualizacja 2008-04-30 11:56:56.0 - Skoro moje miasto stać na stadiony na Euro 2012, to stać je również na dobrze wyposażone szkoły, także dla dzieci w zerówce - mówi Maja Majewska-Kokoszka, liderka zbuntowanych rodziców w Gdańsku Nie znali się wcześniej, każdy mieszka w innej dzielnicy, dzieci chodzą do innych przedszkoli. W gazetach przeczytali, że zerówki będą w tym roku przeniesione do szkół. Nikt ich nie pytał o zdanie. Więc skrzyknęli się sami przez internet. Nie agitowali w mieście, nie pikietowali, nie krzyczeli. We czworo założyli stronę internetową (Szesciolatki.tox.pl), wywiesili jej adres w gdańskich przedszkolach i zebrali 1,6 tys. podpisów rodziców. Zablokowali decyzję miejskich urzędników. Teraz dyskutują z MEN o tym, czy w ogóle warto posyłać sześciolatki do szkół. Rozmowa z Mają Majewską-Kokoszką, liderką zbuntowanych rodziców z Gdańska Aleksandra Pezda: Walczyliście, żeby w Gdańsku w tym roku nie przenosić zerówek z przedszkoli do szkół. Dlaczego? Maja Majewska-Kokoszka: Moja córka ma pięć lat, chodzi do publicznego, bardzo dobrego przedszkola z lekcjami gry na skrzypcach itp. Mąż pracuje, ja pracuję i studiuję zaocznie, a to przedszkole może się zaopiekować naszym dzieckiem w godz. 6-18. Nie korzystamy z tak dużego limitu codziennie, ale często się przydaje. W rejonowej szkole, do której miasto chciało od września posłać moją córkę, świetlica jest czynna w godz. 8-16.30. I nie dla każdego, pierwszeństwo mają: dzieci z rodzin patologicznych, dzieci nauczycieli i te, których rodzeństwo już chodzi do danej szkoły. Moje dziecko odpada. O planach miasta dowiedziałam się w marcu z gazet. Nie miałam szans posłać dziecka do szkoły prywatnej, bo w Gdańsku na miejsce czeka się dwa lata. Urząd miasta nie przeprowadził wcześniej żadnej akcji informacyjnej, nie było spotkań z rodzicami. Odebrano mi możliwość wyboru, więc postanowiłam walczyć. Poprzez forum waszej "Gazety" skontaktowałam się z innymi rodzicami. Przekonywaliśmy gdańskich radnych, że nie zostali wybrani dla urzędników, tylko dla mieszkańców. Zadecydowało spotkanie, na którym poprosiliśmy urzędników edukacyjnych o wykaz szkół z konkretnymi informacjami: czy są świetlice, do której czynne, czy ten sam nauczyciel będzie uczył dzieci w następnych klasach, do której godziny będą trwały lekcje? Odpowiedzieli, że nie są w stanie tego przygotować, że musimy w każdej ze szkół pytać osobno. Radni w końcu zrozumieli, że miasto nie ma dobrej oferty dla naszych dzieci, że nie jest gotowe na tak poważną zmianę. Jesteście przeciwni, żeby sześciolatki poszły do szkoły? - Nie, wcale. Chcemy jednak, żeby szkoły były do tego dobrze przygotowane. Bo jeśli fundujemy dzieciom taką zmianę, to musi to być zmiana na lepsze. Inaczej to absurd. Tymczasem z przerażeniem czytam wypowiedzi minister Hall: że dzieci sześcio- i siedmioletnie w 2009 r. będą się uczyły tego samego, w jednej klasie. Pytam - dlaczego moje dziecko, wtedy już po dobrej zerówce, ma się cofać i nudzić w szkole? Za karę? MEN twierdzi, że dostosuje programy - Ciekawe, jak to zrobi dla dwóch różnych roczników w jednej klasie? Minister Hall uspokaja też: zrobimy tak, żeby nauczyciele z przedszkola mogli uczyć w klasach 1-3. To znaczy, rozszerzymy im uprawnienia. Czy to jest to samo co podniesienie poziomu kwalifikacji, czy tylko dostosowanie do nowych wymogów? Nie zadowala mnie stwierdzenie, że nauczyciel będzie miał gwarancje, że może uczyć moje dziecko. Ja chcę gwarancji dla mojego dziecka. Że będzie chodziło do dobrej szkoły. Że zdążę przed rozpoczęciem pracy zawieźć je do szkoły i zostawię je tam pod dobrą opieką. Że będzie się uczyło rano, gdy jest wypoczęte, a nie na drugą zmianę, że nikt go nie będzie szturchał na korytarzu i w toalecie, że w ładny dzień wyjdzie pod opieką na dwór, że nie będzie dźwigać rujnującego kręgosłup tornistra. MEN obiecuje, że spełni większość z tych warunków - Podobno. Ale jak słyszę w wywiadach, min. Hall liczy na to, że szkoły będą dobrze przygotowane do przyjęcia sześciolatków, bo samorządy to załatwią. Przykład Gdańska pokazuje, że samorządy nie są przygotowane. Na jakiej podstawie mamy wierzyć, że za rok będą przygotowane lepiej? I kto mi odpowie na pytanie: jak ten podwójny rocznik, w którym MEN umieści moje dziecko, będzie się uczył w już przepełnionych gimnazjach? Skąd miejsce w liceach dla tylu absolwentów? Myślenie MEN jest krótkowzroczne. Może i na Zachodzie sześciolatkom w szkole jest dobrze, ale ja znam szkoły w Szwecji - one wyglądają dużo lepiej niż nasze. To może lepiej posłać dzieci do szkoły prywatnej? - Ale dlaczego? Płacę podatki i mam prawo wymagać, żeby moje dziecko korzystało ze szkoły publicznej. Jeśli się wszyscy postaramy, to i szkoła publiczna będzie dobra. Najlepszą szkołą w województwie pomorskim jest szkoła numer 18 z Gdańska, publiczna, a nie prywatna. Polityka prorodzinna powinna polegać na wspomaganiu rodziny w jej codziennym życiu - utrzymaniu rodziny i wychowywaniu dzieci. Rząd nie ma pomysłu, jak dogonić czołówkę UE w upowszechnieniu edukacji? Proszę, oto pomysł: niech w każdym mieście deweloper stawiający większe osiedle wybuduje przedszkole, a miasto je wyposaży. Skoro moje miasto stać na stadiony na Euro 2012, to stać je również na dobrze wyposażone szkoły. Istnieje ewidencja ludności, władze doskonale wiedzą sześć lat przed wejściem rocznika do szkoły, ile miejsc należy przygotować, aby dzieci nie musiały uczyć się na zmiany. Ile pieniędzy zabezpieczyć w budżecie, aby zatrudnić więcej nauczycieli i szkoły wyposażyć. Czas najwyższy, by politycy myśleli długofalowo o sprawach dzieci. Bo my, rodzice, robimy to na co dzień. I nie mamy zamiaru nagle patrzeć na życie w czteroletnim systemie wyborczym - samorządowym czy rządowym. Dlaczego w Gdańsku wam się udało? - Cóż, okazało się, że i radni mają sześcioletnie dzieci, ha, ha. Że wśród rodziców są prawnicy, którzy dobrze doradzą, o co i jak można walczyć. No i że rodzicami są też przedszkolanki. O tym, że mam rację, przekonała mnie nauczycielka, która na spotkaniu z urzędnikami powiedziała otwarcie: "Moje dziecko nie będzie chodziło do takiej szkoły". Radni wprawdzie przyznali się, że posyłają dzieci do prywatnych przedszkoli, ale zrozumieli nasz problem. I zrozumieli, że nic tak nie boli rodzica jak krzywda jego dziecka. A potem tacy skrzywdzeni rodzice idą głosować... Poparł nas poseł Jarosław Wałęsa, Bogdan Lis i senator Rachoń. Tylko nie prezydent Gdańska Paweł Adamowski, którego dziecko też ma pięć lat. Ciekawa jestem, czy pośle je do szkoły publicznej... A na początku urzędnicy samorządowi w ogóle nie chcieli z nami rozmawiać. Przez trzy tygodnie musieliśmy się starać o rozmowę z prezydentem. Napisaliśmy też do premiera Donalda Tuska i do minister edukacji - nigdy nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Co mogą zrobić inni rodzice? - Zaangażować się. Rady rodziców w szkołach są martwe - zbierają pieniądze na wycieczki. Może czas, żeby się wreszcie zainteresowały jeszcze innymi sprawami. My w Gdańsku nie odpuścimy. Pilnujemy teraz sprawy prywatyzacji przedszkoli. Bo odbywa się bez jasnych zasad. I zakładamy stowarzyszenie, bo bez tego nikt się nie będzie z nami liczył. Czy rodzice w polskiej szkole w ogóle się liczą? - Nasz protest pokazał, że się liczą, o ile są dobrze zorganizowani i stanowczy. Ale w sprawach dotyczących uczniów rodziców nie traktuje się w Polsce jako strony zainteresowanej. Formalnie ani MEN, ani samorząd nie muszą się liczyć z naszymi opin Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: Głos rodziców w dyskusji - cd 01.05.08, 10:22 Czy rodzice w polskiej szkole w ogóle się liczą? - Nasz protest pokazał, że się liczą, o ile są dobrze zorganizowani i stanowczy. Ale w sprawach dotyczących uczniów rodziców nie traktuje się w Polsce jako strony zainteresowanej. Formalnie ani MEN, ani samorząd nie muszą się liczyć z naszymi opiniami. Zmiany ustawowe albo rozporządzenia wysyłane są do tzw. konsultacji społecznych, czyli specjalistów, przedmiotowców, do ZNP. A czy MEN zostało powołane do ochrony praw nauczycieli, czy przede wszystkim dla uczniów? PO chce reformy dla najmniejszych dzieci. I jaki ma argument? Że samorządy nie radzą sobie z miejscem dla sześciolatków w przedszkolach, dlatego potrzebna jest reforma. Absurd! Czy w tej sprawie były jakieś prognozy? Nie słyszałam. MEN powołuje się na badania Świętokrzyskiej Akademii Pedagogicznej, ale tylko we fragmentach, gdzie naukowcy uznali, że sześciolatki dojrzały do szkoły. Pomija treści, gdzie wprost jest napisane, że jeśli szkoła jest niedobrze wyposażona, to w porównaniu z przedszkolem daje dużo gorszy start dzieciom. Wzywam rodziców - nie pozwólmy wszystko jedno jakiemu rządowi ,by dokonywał pospiesznych eksperymentów na naszych dzieciach, a nam jedynie pozwalał się wypowiadać na forach internetowych! Żądajmy, byśmy mogli stawiać warunki i być partnerami w dyskusji nad sprawami dotyczącymi bezpośrednio nas, naszych dzieci i naszej codzienności! Gdańskie postulaty rodziców Płacę podatki, mam prawo wymagać dla mojego dziecka w szkole: • mniej liczebnych klas • jednozmianowej nauki • jednego nauczyciela dla rocznika w klasach 0-3 • placu zabaw dla maluchów, a nie boiska razem z 12-latkami • odrębnej świetlicy czynnej od 6.30 do 17, z dwoma opiekunami, tak by część dzieci mogła wyjść z jednym na dwór • gimnastyki korekcyjnej • zajęć logopedycznych • nowego programu nauczania, innego niż w obecnych klasach pierwszych • na nowo przeszkolonych nauczycieli - dotychczasowa praca w klasach 1-3 to za mało, by poznać potrzeby i możliwości intelektualne sześciolatka • procentowego określenie czasu na naukę i zabawę w ciągu dnia • klas wyposażonych w miękki dywan, z wydzielonym miejscem do zabawy na podłodze, siedziska i zabawki • ?szafki dla każdego dziecka na podręczniki • zniesienia obowiązku codziennego odrabiania lekcji • dostępu do szkolnej stołówki pod opieką nauczyciela, otwartej w innym czasie niż dla starszych dzieci • wycofania ze szkół automatów ze słodyczami i napojami gazowanymi • ciepłej herbaty, wody do picia w świetlicy • odrębnych sanitariatów • zajęć wyrównawczych dla sześciolatków z trudnościami w koncentracji i adaptacji Aleksandra Pezda Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Głos rodziców w dyskusji - cd 02.05.08, 16:56 >niejedna mama będzie protestować, mówiąc, że >"Gdybym wiedziała, że moje dziecko ma iść rok wcześniej do szkoły, to bym >je wysłała wcześniej do przedszkola" To samo dotyczy 7-latków.JE RÓWNIEŻ TRZEBA POSŁAĆ DO PRZEDZKOLA!!! Mama która nie posyła dziecka,skazuje go na kłopoty w niedostosowanej szkole. Nie ma znaczenia 6,7, czy 8,to jest podobny wiek i podobne problemy. Ale przecież jak nie poślesz 6-latka do szkoły tylko do zerówki-to i tak to zrobisz,reformy nic tu nie dadzą i tak nikogo to nie obchodzi,rodzice nie poślać dzieci do placówek gdzie nie ma miejsca,poślą je do przedszkolnych zerówek.Ważne żeby posłali,a nie siedziały dzieci w domu. >środki na >zajęcia wyrównawcze z języka polskiego a czy 7-latki które nie były w zerówce mają zajęcia wyrównawcze z zakresu zerówki?Jeśli nie to znaczy że pora to zmienić. >pomysł (likwidacji zerówek w przedszkolach) nie jest dobrze przygotowany, wręcz bezpodstawny. A na dodatek bezsensowny i sprzeczny z logiką.Przecież Europa zachodnia ma warunki szkolne podobne do nszaych przedszkolnych.Zatem sens miałoby przeniesienie klas 1-3 do przedszkoli a nigdy na odwrót. To już dobitny przykład nonsensu tej reformy o ile faktycznie chodzi o to co pisze. Podejrzewam jednak że oficjalne komunikaty rozmijają się z faktycznymi pracami nad reformą ,ma to na celu właśnie publiczną dyskusję i uświadomienie rodzicom aby nie trzym,ali dzieci w domach tylko posyłali do zerówek. Odpowiedz Link Zgłoś
cbkemot Re: Głos rodziców w dyskusji - cd 08.05.08, 06:07 graz.ka napisała m.in.: >>> Gdańskie postulaty rodziców <<< >>Płacę podatki, Zawsze za duże, co? I oprócz darmowej oświaty na ekskluzywnym poziomie, żądam osobistego policjanta, brygady wojska do ochrony, darmowych dróg i autostrad (oświetlonych, bez dziur i posprzątanych), darmowych, albo prawie darmowych przejazdów PKP, MPK itp. itd. >>mam prawo – proszę o konkrety: zapis w Konstytucji, ustawa, paragraf? >>wymagać – chyb raczej „oczekiwać” na miarę możliwości tego społeczeństwa >>dla mojego dziecka w szkole: >>• mniej liczebnych klas - to znaczy? Jak licznych Waszym zdaniem? Zapiszcie dzieci do jakiejś wiejskiej szkółki – tam są ponoć klasy o bardzo małej liczbie dzieci. Szkoła taka też nie moloch – będą miały jak w domu. Ale na marginesie: uważam, że klasy nie powinny być większe niż 24 uczniów. >>• jednozmianowej nauki – tu zgoda, ale jak to zrobić, jeśli infrastruktura jest taka, jaka jest? Mamy budować nowe szkoły. A może jednak najpierw autostrady. Kołdra krótka, więc? >>• jednego nauczyciela dla rocznika w klasach 0-3 – nie znam dyrektora szkoły, który by tak nie chciał. Ale czy bierzecie pod uwagę, że nauczyciel to nie jest niewolnik – czasami się rozmnaża (z rzadka planowo), czasami musi zmienić miejsce zamieszkania, bo męża (żonę) gdzieś przenoszą. Czasami też nauczyciel, nawet taki, co ma najlepsze chęci, nie wytrzyma konkurencji z głupawką bandy przemądrzałych rodziców. Jakie macie pomysły na realizację takiego postulatu? Zmienić Kodeks Pracy i Kartę Nauczyciela? A może kontrakty 4-roletnie bez możliwości ich rozwiązania pod rygorem wielotysięcznych kar umownych lub publicznej chłosty? >>• placu zabaw dla maluchów, a nie boiska razem z 12-latkami – a najlepiej odrębnie dla 6-ciolatków, odrębnie dla 7-miolatków itd. Widać, że nie macie pojęcia o procesach edukacyjno-wychowawczych, przez jakie przechodzą dzieci. Czy mają się tylko kisić w swoim roczniku? A gdzie mają dokonywać obserwacji starszych i uczyć się na dobrych i – czasami – na złych przykładach. Najlepiej zamknąć, odizolować i później mieć pretensje do całego świata, że z dzieckiem coś nie tak. >>• odrębnej świetlicy czynnej od 6.30 do 17, z dwoma opiekunami, tak by część dzieci mogła wyjść z jednym na dwór – a co z dziećmi rodziców, którzy pracują od 5:00 lub do 18:00-19:00. Oj, będą się czuli pokrzywdzeni. Nawet nie wspomnę o tych, co chodzą na nocki. Policzyliście ile to etatów? 9,5 godz. x 5 dni = 47,5, czyli w przeliczeniu na pensum (45-ciominutówki), to ponad 63 godz. lekcyjne. Jeszcze razy 2 osoby i mamy 127 g.l./tydzień – to 5-6 etatów i tylko dla najmłodszych. A co z resztą dzieci? Jaką część zapłaconych przez Was podatków to pochłonie? Ale jak pójdziecie do szpitala na kilka dni, to jedzonko ma być oczywiście za darmo, hę? >>• gimnastyki korekcyjnej – na to są przewidziane tzw. godz. do dyspozycji dyrektora i tylko trzeba umiejętnie, z determinacją i w grupie upomnieć się. >>• zajęć logopedycznych - j.w. lub do poradni >>• nowego programu nauczania, innego niż w obecnych klasach pierwszych – ludzie, trzymajcie mnie! Wtórny analfabetyzm? A o czym, dopiero co i po wielekroć, mówią i piszą ludzie z MEN? >>• na nowo przeszkolonych nauczycieli - dotychczasowa praca w klasach 1-3 to za mało, by poznać potrzeby i możliwości intelektualne sześciolatka Wam się chyba wydaje, że jak jest np. nauczyciel matematyki w klasach 4-6, to na studiach uczył się tylko o dzieciach z tego przedziału wiekowego, a ten z klas 1-3, to o 5-cio-, i 6-ciolatkach nic nie wie? Jest jeszcze ponad rok do wprowadzenia reformy. Wielu nauczycieli nauczania zintegrowanego ma uprawnienia również do prowadzenia zajęć w oddziałach przedszkolnych. A jeśli nawet jakiś czas nie mieli styczności z 6-ciolatkami, to przecież nie są przygłupami. Z pewnością zdążą odświeżyć sobie lub uzupełnić wiedzę. Inną sprawą jest nabór do tego zawodu i program – w tym fatalna jego realizacja - studiów (lub kursów) pedagogicznych. Oraz oczywiście płace nauczycieli!!! >>• procentowego określenie czasu na naukę i zabawę w ciągu dnia – czytajcie propozycje MEN !!! >>• klas wyposażonych w miękki dywan, z wydzielonym miejscem do zabawy na podłodze, siedziska i zabawki – czytajcie propozycje MEN !!! >>• ?szafki dla każdego dziecka na podręczniki – tu jestem w kropce, bo nie bardzo wiem, o co Wam chodzi? Precyzyjniej proszę. >>• zniesienia obowiązku codziennego odrabiania lekcji – wiele szkół już wprowadziło takie rozwiązania, zwłaszcza niepubliczne. Tu trzeba współpracować z nauczycielem i dyrekcją oraz wykorzystać uprawnienia rodziców zagwarantowane w obecnie obowiązującej ustawie. >>• dostępu do szkolnej stołówki pod opieką nauczyciela – to jest problem dotyczący wykorzystania i rozliczania czasu pracy nauczyciela. Dopóki Karta Nauczyciela nie zostanie zmieniona, to nauczyciel będzie uważał przerwę międzylekcyjną za przerwę w pracy. Tu by się przydało kilka pokazowych procesów, bo wielu nauczycieli lekceważy nawet obowiązkowe, wyznaczone dyżury na korytarzach. Ale moim zdaniem wszystko w gestii dyrektora – dobry zagwarantuje aktywną obecność nauczyciela w stołówce, kiepski i tak będzie miał wszystko w nosie. >> otwartej w innym czasie niż dla starszych dzieci – tu mój sprzeciw (analogicznie jak w kwestii boiska) >>• wycofania ze szkół automatów ze słodyczami i napojami gazowanymi – po to są rady rodziców, aby wypowiadać się w takich sprawach. Poza tym takie automaty, to zadanie wychowawcze i dla kadry i dla rodziców. W naszej szkole automaty są, ale ich zawartość jest ustalana autokratycznie przez dyrektora szkoły. A nauczyciele – w porozumieniu rodzicami – uczą racjonalnego korzystania z takich cywilizacyjnych udogodnień. Ludzie – XXI już wiek! Można też nie dawać dziecku pieniędzy, to nie będzie mogło korzystać. >>• ciepłej herbaty, wody do picia w świetlicy – a wara od zapłaconych przeze mnie podatków. Nie zgadzam się, aby ciężko zapracowane przeze mnie pieniądze szły na herbatkę dla Waszych dzieci. A niby z jakiej racji? Mam kilkoro własnych, odchowanych już dzieci i nigdy nie korzystały z publicznych pieniędzy, aby zaspokoić głód czy pragnienie. To jest Wasze, rodziców!, zadanie i obowiązek. Dajcie im parę groszy, ustalcie pewne limity i nauczcie właśnie korzystać z automatów, w których jest i woda, i herbatka, i soczek >>• odrębnych sanitariatów – a, z łaski swojej, zróbcie w swoim gronie badanie: jaki procent podpisanych pod tymi postulatami rodziców ma w swoich domach odrębne, dostosowane dla takich mniejszych dzieci toalety? Podejrzewam, żę 0%. Więc, o czym mowa? Dziecko nie chce być ciągle małym dzieckiem, dzień po dniu stara się dorównać dorosłym (jak się kiedyś z nocnika przeniosło na zwykły, domowy kibelek, to było całe z siebie dumne) . Dlaczego chcecie im odebrać tę możliwość? Co innego z ławkami i krzesełkami – tu dziecko spędza więcej czasu i meble takie powinny rosnąć razem z nim (normy przewidują aż 6-8 rozmiarów), ale w kibelku, przy umywalce? >>• zajęć wyrównawczych dla sześciolatków z trudnościami w koncentracji i adaptacji – proszę wybaczyć, ale to jest wyłącznie domena rodziców, którzy mają obowiązek leczyć takie dziecko. Bo to oni przecież, albo powołali na świat dziecko z takimi deficytami, albo we wczesnym okresie rozwoju dziecka popełnili Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: Głos rodziców w dyskusji - cd 08.05.08, 09:00 Pozwolę sobie odnieść się tylko do niektórych Twoich wypowiedzi, z niektórymi się zgadzam, a niektóre muszę sobie przemyśleć :) „graz.ka napisała m.in.: >>> Gdańskie postulaty rodziców <<<” *To nie ja napisałam, to cytat z artykułu w GW. Nawet nie jestem z Gdańska. >>• jednego nauczyciela dla rocznika w klasach 0-3 – nie znam dyrektora szkoły, który by tak nie chciał. * Poza wyjątkowymi losowymi sytuacjami tak właśnie wygląda praca w klasach I-III – jest to jeden nauczyciel. A w przedszkolu najczęściej dwie te same nauczycielki od 3 do 6 lat. >>• odrębnej świetlicy czynnej od 6.30 do 17, z dwoma opiekunami, tak by część dzieci mogła wyjść z jednym na dwór – a co z dziećmi rodziców, którzy pracują od 5:00 lub do 18:00-19:00. Oj, będą się czuli pokrzywdzeni. Nawet nie wspomnę o tych, co chodzą na nocki. Policzyliście ile to etatów? 9,5 godz. x 5 dni = 47,5, czyli w przeliczeniu na pensum (45-ciominutówki), to ponad 63 godz. lekcyjne. Jeszcze razy 2 osoby i mamy 127 g.l./tydzień – to 5-6 etatów i tylko dla najmłodszych. A co z resztą dzieci? Jaką część zapłaconych przez Was podatków to pochłonie? Ale jak pójdziecie do szpitala na kilka dni, to jedzonko ma być oczywiście za darmo, hę? * To nie wymaga dla 6-latków zbyt wielu nakładów – bo tak właśnie funkcjonują przedszkola – najczęściej od 6.00 do 17.00. Pensum nauczyciela przedszkola liczy się w godzinach zegarowych – a przy godzinach dydaktycznych przerwy liczone są do czasu pracy; to nie jest czas wolny nauczyciela. Niezależnie od tego, że bywają – także i tu na tym forum, niestety – nauczyciele, którym się wydaje, ze ich etat to tylko pensum. Etat nauczycielski to 40 godzin w tygodniu. Nauczyciel świetlicy – jeśli poza planowanym czasem nowych klas I- III dzieci przebywałyby na świetlicy – ma pensum w wymiarze 26 godzin. A przecież nie wszystkie dzieci mają przebywać będą na świetlicy. O manipulowanie zestawieniem "przedszkole za wielkie pieniądze - szkoła za darmo - ale te same warunki!!!" tylko wspominam. Bo to MEN właśnie podaje jako powód i efekt projektowanej zmiany. >>• gimnastyki korekcyjnej – na to są przewidziane tzw. godz. do dyspozycji dyrektora i tylko trzeba umiejętnie, z determinacją i w grupie upomnieć się. >>• zajęć logopedycznych - j.w. lub do poradni * Polecam artykuł: miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,5190764.html "Minister edukacji zabrała podstawówkom pieniądze na zajęcia pozalekcyjne. Teraz dyrektorzy głowią się, co jest ważniejsze: prosty kręgosłup czy prawidłowa wymowa ucznia." >>• nowego programu nauczania, innego niż w obecnych klasach pierwszych – ludzie, trzymajcie mnie! Wtórny analfabetyzm? A o czym, dopiero co i po wielekroć, mówią i piszą ludzie z MEN? * Nowa podstawa programowa poza paroma ciekawymi uwagami, ukrócającymi rozpasanie wydawców podręczników i materiałów metodycznych jest zbiorem pobożnych życzeń bez żadnej gwarancji. Dla klasy I zaczyna się zapisem – „Dzieci rozpoczynają naukę w 6 roku życia. Wcześniej uczęszczały do przedszkola .... Dlatego podstawy edukacji wczesnoszkolnej uwzględniają to, czego dzieci nauczyły się w przedszkolach...” NIE MA w Polsce obowiązkowej edukacji przedszkolnej. I MEN nie planuje wprowadzenia takiego obowiązku. To poważny merytoryczny błąd już na starcie – bo radzę przeczytać, co musi umieć dziecko – 6 letnie, wchodzące w 7 rok szycia – a więc dzisiejszy zerówkowicz – na koniec klasy pierwszej. Wbrew deklaracjom Pani Minister następuje tu przyspieszenie wielu umiejętności niezgodnie z możliwościami psycho-fizycznymi dzieci i deklarowaną głośno indywidualizacją. I brakiem pracy - choćby tylko nad sprawnością grafomotoryczną od 3 r.ż. >>• na nowo przeszkolonych nauczycieli - dotychczasowa praca w klasach 1-3 to za mało, by poznać potrzeby i możliwości intelektualne sześciolatka Wam się chyba wydaje, że jak jest np. nauczyciel matematyki w klasach 4-6, to na studiach uczył się tylko o dzieciach z tego przedziału wiekowego, a ten z klas 1-3, to o 5-cio-, i 6-ciolatkach nic nie wie? Jest jeszcze ponad rok do wprowadzenia reformy. Wielu nauczycieli nauczania zintegrowanego ma uprawnienia również do prowadzenia zajęć w oddziałach przedszkolnych. A jeśli nawet jakiś czas nie mieli styczności z 6-ciolatkami, to przecież nie są przygłupami. Z pewnością zdążą odświeżyć sobie lub uzupełnić wiedzę. Inną sprawą jest nabór do tego zawodu i program – w tym fatalna jego realizacja - studiów (lub kursów) pedagogicznych. Oraz oczywiście płace nauczycieli!!! * Tu się zgadzam – problem w tym, że mamy cykl "wizyt gospodarskich", a nie mamy standardów kształcenia nauczycieli. >>• procentowego określenie czasu na naukę i zabawę w ciągu dnia – czytajcie propozycje MEN !!! >>• klas wyposażonych w miękki dywan, z wydzielonym miejscem do zabawy na podłodze, siedziska i zabawki – czytajcie propozycje MEN !!! * Tak, czytamy – a gdzie gwarancje na spełnienie tych zapisów? Uważasz, że razem z Panią Minister przyjdzie nam wierzyć w "mądrość samorządów?" Minister Szumilas bodaj dwa miesiące temu wprost powiedziała, że MEN nie planuje opracowania standardów organizacyjnych, bo samorządy wiedzą lepiej. >>• zajęć wyrównawczych dla sześciolatków z trudnościami w koncentracji i adaptacji – proszę wybaczyć, ale to jest wyłącznie domena rodziców, którzy mają obowiązek leczyć takie dziecko. Bo to oni przecież, albo powołali na świat dziecko z takimi deficytami, albo we wczesnym okresie rozwoju dziecka popełnili * To poproszę o likwidację rozporządzenia o wczesnym wspomaganiu rozwoju – wtedy ze spokojnym (ustawowo) sumieniem przerzucę obowiązki w tym zakresie na rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: Głos rodziców w dyskusji - cd 08.05.08, 09:04 Matko, "7 rok szycia" - chyba podświadomość :) Czas coś uszyć niewątpliwie. Powinno być oczywiście "7 rok życia". Za kilka innych błędów składniowych - strasznie trudno w tym małym okienku pisać - przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
karolinaelbanowska [...] 02.05.08, 19:35 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
karolinaelbanowska [...] 02.05.08, 19:41 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
zmarta Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 02.05.08, 21:24 świetna inicjatywa w pełni popieram tylko coś nie mogę skutecznie się podpisać dlaczego? Wam się udaje? Odpowiedz Link Zgłoś
karolinaelbanowska [...] 03.05.08, 01:44 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
grazynas8 Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 03.05.08, 10:07 Chcialabym zwrocic uwage, na to że reforma powinna sie zaczac od poczatku tzn. od obowiazkowego poslania wszystkich pieciolatkow do przedszkola a potem dopiero do szkoly, gdzie dzieci tak samo przygotowane rozpoczna nauke majac rowne szanse. A nie na łapu-capu poslane 6 latki z 7 latkami do szkoly, uwazam, ze to bez sensu i z dużą szkoda dla dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
wonia51 Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 04.05.08, 14:28 Szanowna Pani Minister! Nie miałam ochoty już zabierać głosu, ale ile razy słyszę te nowe rewelacje to djabli mnie biorą. Jak Pani chce reformować szkolnictwo to może zabrać się do tego zupełnie inaczej, a nie brnąć dalej w te wszystkie popełnione błędy.Obowiązek szkolny od sześciu lat w tzw. zerówce w szkole. Siedmioletnia szkoła podstawowa, czteroletnie liceum lub pięcioletnie technikum, a potem studia lub szkoła policealna. Zmniejszyć zdecydowanie ilość godzin w ciągu dnia.(ośmiogodzinne przebywanie na lekcjach mija się zupełnie z celem edukacyjnym). Można to osiągnąć likwidując zajęcia religii w szkole i przenosząc je do sal katechetycznych przy kościołach (wiele jest takich głosów księży i katechetek, szkoda że tylko w prywatnych rozmowach). Lekcje religii straciły w szkole swój charakter. Należy również zlikwidować lekcje wf w godzinach rannych w szkole i przenieść je jako sekcje po południu.Realizacja np trzech sekcji wybranych w ciągu edukacyjnym. Dokładanie godzin wf w obecnym stanie mija się zupełnie z założonymi celami. Uczniowie poza nielicznymi wyjątkami nie chcą uczesniczyć w takich zajęciach. Zajęcia w formie sekcji muszą spełniać aktualne oczekiwania rodziców i uczniów. Nie będziemy wówczas sie dziwić, że kluby pękają w szwach, a uczniowie na zajęcia wf przynosza zwolnienia lekarskie. Wcale im się zresztą nie dziwię ( co za przyjemność ćwiczyć na brudnym korytarzu, w sli gimnastycznej w której jest kilka klas jednocześniea, a potem brudnym, zmęczonym i śmierdzącym uczestniczyć np w lekcji matematyki czy rysunku technicznego). Wrócić do starych , wypróbowanych i sprawdzonych standartów nauczania przy wykorzystaniu istniejącej techniki. Jestem nauczycielką z trzydziestoletnim stażem , po skończonej wcześniej politechnice i licznych studiach podyplomowych, i naprawdę nie wypbrazam sobie obecnie posłania swojego wnuka do tej nowej szoły. Córka skończyła także politechnikę i dwukrotne studia podyplomowe tylko dzięki jeszcze włśnie tym starym metodom nauczania i standardom. Po obecnych nie miałaby takich szans. Z poważaniem i prośbą o zastanowienie się może chociaż teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 05.05.08, 16:36 kilka osób na tym forum wyraźnie dało do zrozumienia,ze szkoły mają dokonać jakichś zdecydowanych podziałów grup dzieci według wieku,miedzy innymi w kalsach,na korytarzach w czasie przerwy i w końcu na świetlicach. Zastanawiam się skąd biora się tak abusrdalne pomysły. Jako niezależny obserwator,wiem że dzieci samoistnie dobierają się w grupy o podobnym ale NIE IDENTYCZNYM wieku,lecz łączą ich wspólne zabawy,zainteresowania,poziom emocjonalny i intelektualny. Jaki prawem ktoś z ma ingerować w sprawy grupę dzieci i np rodzielać tych zaprzyjaźnionych na świetlicy,bo jedno dziecko miało 10 lat a jego kolega 11??? To dziecko decyduje wśród których dzieci czuje się najlepiej. Apeluję do wszystkich myślących w tych kategoriach aby przestali krzywdzić dzieci swoimi urojonymi teoriami.Wiek nigdy nie był i nie jest wskaźnikiem dla grupy dzieci. I powtórzę,nie obchodzi mnie czy dziecko skończy zerówkę w wieku 5,6,7 lat,ma ją skończyć a potem iść do 1 klasy.Jeżeli dziecko od początku będzie chodziło z innymi rocznikami do klasy,uzna to za normę.Mówię o róznicach max 2 lata,czyli dopuszczalnych.Człowiek od urodzenia powinien umiec funkcjonowac pośród dzieci w kazdym wieku a nie tylko w swoim.I tak własnie jest,lecz reformatorzy ciągle tworzą jakies nowe teorie na ten temat ,opierając się na błędnych stereotypach. Odpowiedz Link Zgłoś
yayka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 06.05.08, 13:37 Nie chodzi o podziały typu "nie baw się z drugoklasistami", ale o niekrzywdzenie dzieci 7-letnich nauką programu dla zerówki w całej 1szej klasie(powtarzaniem materiału) tylko dlatego, że Minister Hall postanowiła połączyć roczniki. Jak będą czuły się 6-latki, które jeszcze nie chodziły ani do przedszkola ani do zerówki, a w klasie będzie np. 20 dzieci 7- letnich i wszystkie będą umiały pisać, czytać, a 6-latek nie? Czy w klasie, gdzie będzie 5 7-latków i 20 6-latków dopiero poznających literki i ćwiczących szlaczki, te 7-latki nie będą w końcu znudzone, złe, zniechęcone do szkoły, która każe uczyć się kolejny rok tego samego i nie pozwala się wykazać? To nie kwestia doboru naturalnego wśród dzieci, tylko odpowiednich programów nauczania. Druga sprawa to pobyt 6,7-latków w świetlicy. Naprawdę uważasz, że klasy 1-3 powinny mieć świetlicę wspólną z klasami 4-6? Kiedy ostatnio byłaś w szkolnej świetlicy? Tu nie chodzi o przyjaźń czy uprzedzenia, ale o bezpieczeństwo dzieci - Pani jedna na 60 dzieci, 12-latki nie bawią się już puzzlami czy lalkami i nie zawsze rozmawiają o rzeczach, w które powinien już być wtajemniczany 6-latek. Jeśli 12-latek karze wstać 6- latkowi i "spadać" z tej ławki w świetlicy, jak myślisz, czy 6-latek potraktuje go jako równego sobie? Szkolne toalety powinne być dostosowane do wzrostu/wieku dzieci i dlatego dla młodszych klas toalety powinny być inne/oddzielne od toalet dla klas 4-6. Wszystko to są kwestie praktyczne, a nie uprzedzeniowe. Odpowiedz Link Zgłoś
ada16 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 07.05.08, 10:18 Tyle, że ministar Hall nie bierze pod uwage zadnych argumentów. Jedynie jej racja jest słuszna ( mam wrażenie) Odpowiedz Link Zgłoś
aga.tas Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 07.05.08, 14:58 Hall w trasie, czyli parodia dialogu Minister edukacji Katarzyna Hall jeździ po regionach i promuje rządową wizję zmian w oświacie. Tournee szefowej MEN finansowane jest z unijnych pieniędzy i przedstawiane jako dialog z nauczycielami. W praktyce okazuje się, że to żaden dialog, a na spotkaniach z panią minister najmniej jest samych nauczycieli – piszemy w najnowszym numerze „GN”. Pierwsza taka debata odbyła się w Białymstoku w połowie kwietnia. Organizatorzy prawie pominęli tych, którzy od dawna nie mogą doprosić się o jakikolwiek dialog z rządem. – Otrzymaliśmy tylko jedno zaproszenie. Interweniowałam w kuratorium, ale bezskutecznie – mówi Iraida Tarasiewicz, prezes podlaskiego ZNP. I dodaje, że po przyjściu na spotkanie zirytowała się po raz kolejny. – Na sali dominowali samorządowcy i dyrektorzy szkół! Nauczycieli można było policzyć na palcach jednej ręki! Taki dobór uczestników debat MEN dominował w pozostałych sześciu województwach, do których już przyjechała minister Hall. A miało być tak pięknie. Samo ministerstwo w ten sposób zapowiadało cykl spotkań: „MEN chce opracować reformę korzystając z doświadczenia i wiedzy zainteresowanych środowisk. Spotkania będą okazją do dyskusji o kierunkach zmian i kształcie systemu edukacji w Polsce”. W praktyce nie ma mowy ani o dyskusji, ani o dopuszczeniu do głosu „zainteresowanego środowiska”, czyli nauczycieli i związkowców. Zamiast dialogu jest monolog MEN. Co ciekawe, spotkania są współfinansowane ze środków Unii Europejskiej, w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Koszty nie są małe, w każdym województwie trzeba opłacić koszt zaproszenia na spotkanie ok. 200 – 300 osób, a także sfinansować dla nich lunch i obiad. Gdyby te wydatki służyły dialogowi społecznemu, nie mielibyśmy pretensji. Ale czy to w porządku, że rząd i MEN promują się za pieniądze unijne? Więcej w Głosie Nauczycielskim (nr 19/08)! Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 07.05.08, 15:51 Szkolna świetlica,plac zabaw ,szkolny korytarz to miejsca gdzie spotykają się dzieci,czyli grupa wiekowa 0-12 lat.Nie ma żadnych naukowych i logicznych dowodów aby grupy dzieci rozdzielać podług wieku.Twoje wywody o bezpieczeństwie i demoralizacji(przez starsze dzieci) są na miarę sloganu pedagogicznego.Po drugie trzeba zmieniać system szkolny aby szkoła zajmowała się wychowaniem,sprowadzanie problemu do kwestii wieku jest maksymalnym uproszczeniem problemu. Miejsce pobytu dzieci powinno być: 1)nadzorowane przez osobę odpowiedzialną za świetlicę 2)prowadzący powinien mieć na uwadze fakt że niektóe dzieci sie tam potwornie nudzą ,bo siedzenie długi czas pod zamknięciem jest frustrujące zarówno dla młodszych jak i starszych 3)prowadzący powinien interesować się sprawami wychowania przebywajacych tam dzieci i czuwac nad bezpieczeństwem. 4)Dzieci powinny mieć swobodę dobierania się w grupy towarzyskie(a nie wiekowe) i być niezależne od inych grup,a więc świetlica powinna być w miarę duża. 5)Zabawki powinny trafiać do tych dzieci,które chcą się nimi bawić sprawa zerówek jak się czuje 7-latek który idzie do pierwszej klasy,a nie byl w zerówce,jeżeli większość była? Dlaczego używasz określenia 6,7 latek ,a nie zwyczajnie "dzieci". Problem neichodzenia do zerówek jest w Polsce powszechny i każdew dziecko które nie chodziło do zerówki ma problem w pierwszej klasie.Nie ważne ile ma lat. Nie wolno obniżać programu pierwszej klasy,jak dziecko nie daje rady w pierwszej klasie ,trzeba go przenieść do zerówki,która i tak powinna być obowiązkowa. Odpowiedz Link Zgłoś
hubertyn Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 07.05.08, 22:58 e-ftalo, o czym ty piszesz? Zerówka JEST obowiązkowa od ładnych paru lat. Nie ma problemu niechodzenia dzieci do zerówek. To co piszesz, o miejsce pobytu dzieci, jest fajne - ale to są ideały. Powiedz szczerze, kiedy ostatnio byłeś/byłaś w szkolnej świetlicy? Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Fragment wywiadu z Głosu: 07.05.08, 16:42 www.glos.pl/art.php?action=show&id=3230&s=&idg=60 ... G: Donald Tusk miał też wątpliwości, czy szkoły są przygotowane do nauczania sześciolatków? KH: Sześciolatki chodzą już dziś obowiązkowo do zerówki i wielu rodziców musi płacić ciężkie pieniądze za przedszkola. A część posyła dzieci do szkół, ale niepokoi się, czy są tam bezpieczne. My chcemy im zapewnić w szkołach taki standard opieki jak w przedszkolu. Rozpoznajemy stan gotowości samorządów do tej zmiany. I nastawienie rodziców. G. Najpierw ogłaszacie zmianę, a potem badacie realia? Niech pani poczyta listy rodziców. Są przerażeni, że muszą posłać małe dziecko do brudnej i przeładowanej szkoły. KH: Przy takiej postawie należałoby chyba nic nie robić. Pozostawić wszystko, tak jak jest. Mówimy bardzo wyraźnie: za rok ta oferta będzie tak dobra jak w przedszkolach, tyle że za darmo. G: Skąd pieniądze na dodatkowe godziny lekcji, na świetlice? KH: Mamy jeszcze ponad rok na spokojne przygotowanie tej zmiany. Samorządy dostaną pieniądze na każde dziecko. A dziś sześciolatek uczy się na koszt samorządów. Sprzyja nam demografia, liczba dzieci w systemie będzie w najbliższym czasie spadać, nawet po dodaniu kolejnego rocznika. To sytuacja ułatwiająca taką reformę. W większości szkół są wolne sale, a koszty, poza podwyżkami dla nauczycieli, będą niewielkie. Są na to zresztą jeszcze i środki europejskie. G: Myśli pani, że rodzice będą uspokojeni takimi deklaracjami? Oni widzą rzeczywistość. KH: Więc dodatkowo jeszcze przez kolejne dwa lata rodzice będą mogli sześcioletnie dziecko posłać do przedszkola, a nie do szkoły, jeśli uznają, że ich dziecko jeszcze nie dojrzało do szkoły, w której warunki są nadal złe. Nic na siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
cbkemot Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 08.05.08, 02:34 Ale mnie większość z Was wkurza! Tylko byście narzekali, krytykowali i żądali. Każdy czeka na obiecany cud, a tak po prawdzie to reprezentujecie komunistyczno-socjalistyczne postawy roszczeniowe. Gdyby w Konstytucji zapisano, że każdy obywatel ma prawo nie być głodnym, to znakomita większość siadłaby na tyłku i czekała aż rząd ją nakarmi. Jeszcze miałaby pretensje, że to za gorące, albo za zimne, albo za słone ... etc. etc. Puknijcie się w czoła i weźcie się do roboty - a przede wszystkim zapiszcie się na kurs czytania (i słuchania) ze zrozumieniem. Ile razy można Wam powtarzać to samo (w mowie i w piśmie). Po co w kółko opluwacie wszystko i wszystkich? Skończyły się czasy socjalizmu - mamy kapitalizm, a jak się komu nie podoba to droga wolna: Kuba, Rosja, Chiny - świat stoi otworem. Jak byłem mały i powtarzałem z uporem, że chcę to, czy to lub tamto, to Ojciec pytał: a kopa chcesz? Szybko więc dorosłem i od wielu lat biorę odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale za dość liczną rodzinę i wielu przyjaciół, a nawet ludzi obcych. I od nikogo (a szczególnie od rządzących) niczego nie oczekuję, bo mam ciągle dwie ręce i głowę nie od parady. Czemu nie zainteresujecie się swoimi potencjalnymi szkołami, nie włączycie się (niektórzy - mam wrażenie - będą mieli za złe p.Hall, że osobiście nie zawiesiła firanek w klasie ich dziecka!) w ten nurt odbudowy naszego kraju, już choćby poprzez wyjście z jakąkolwiek ofertą do tego lub innego dyrektora wg własnych możliwości i nie urządzicie swojej pociesze odpowiedniego, do swoich wyobrażeń, raju? Tylko dawaj i dawaj. A jak podatki płacić, to jak najmniej i co się da to ukryć za pazuchę i udawać biedaczka. Ech, narodzie, narodzie ... Odpowiedz Link Zgłoś
ada16 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 08.05.08, 09:24 Super pomysł. Zbierzmy sie rodzice, wybudujmy w rok szkołe w naszej dzielnicy( albo chociaz dodatkowe skrzydło.. Teraz jest 1 szkoła, 7 pierwszych klas, w przyszłym roku , po reformie może będzie 14? Tylko budowa nowej szkoły rozwiąze problem, Więc do roboty!!! Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 08.05.08, 15:30 >kiedy ostatnio byłeś/byłaś w szkolnej świetlicy A niby jak miałem tam trafić skoro nie pracuję w szkole?Podkreslam dzieci są nie tylko na świetlicach ,więc nie sprawadzjmy sprawy tylko do sztucznego tworu jakim jest szkolna świetlica.W ogóle w lecie powinny być świetlice wyłącznie w plenerze i koniec problemu. To nie ideały tylko obowiazaek prowadzącego świetlice-celowo nie uzwyam słowa "wychowawca" bo akurat nie ma żadego znaczenia ile uczelini ukończy(i czy w ogóle)ł prowadzący,a tylko mają znaczenie jego zdolności wychowawcze i opanowanie ghupy dzieci przebywających tam.I jak ktoś ma problem ,to jest jego problem i jego wina a nie wina świetlicy ani ministra. >Powinno być oczywiście "7 rok życia". Za kilka innych błędów >składniowych - strasznie trudno w tym małym okienku pisać - ja piszę w notatniku i potem kopiuję do okienka na stronie __________________________________________________ Czytam właśnie dokument "opinia o projekcie reformy programowej" i znowu te dyrdymały >Mozliwosci percepcyjne szesciolatków i dzieci siedmioletnich sa dalece odmienne, >a pomysl umieszczenia tych dwóch roczników w jednej klasie to zamach na >prawidlowy, naturalny przebieg procesów poznawczych Cóż za ogólniki i mocne słowa.Jakoś nie widze tych odmienności.Odmienności są natomiast w rozwoju intelektualnym i emocjonalnym,który nie zależy od wieku. i znowu >Indywidualne przypadki czytajacych dzieci w przedszkolu >to jeszcze nie naukowa podstawa, aby proces nauki czytania przyspieszac o trzy lata To nie są żadne indywidualne przypadki tylko powszechne zjawisko,bo dziś dzieci mają dostęp do urządzeń elektronicznych,internetu.Często rodzice w tym pomagają,choć wciąż system zbyt mało mobilizuje rodziców do indywidualnej pracy w domu.Ale to już inna kwestia >Nie pozwala na to fizjologia, stan rozwoju soczewki i miesnia wzrokowego. Trzeba tutaj >podkreslic, ze czytanie i pisanie sa umiejetnosciami wyzszego rzedu, których opanowanie >wiaze sie bezposrednio z duza sprawnoscia motoryczna i wspólpraca wszystkich zmyslów >zewnetrznych Czy to są cytaty z jakiejś pseudonaukowego podręcznika pedagogicznego? Fakty są jednak takie,że jeśli dziecko jest uposledzone,faktycznie może mieć taki problem.Ale obecnie programy szklne są dostosowane do nauczania zintegrowanego i bierze po uwagę wspomniane niedogodności.Dalsze wywody przemawiają jedynie za koniecznością posyłania dzieci do przedszkli i zerówek a nie mają nic wspólnego z konkretnym wiekiem.każde dziecko rozwija się w innym tępie i czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 08.05.08, 19:40 e-ftalo napisał: > A niby jak miałem tam trafić skoro nie pracuję w szkole?Podkreslam dzieci są nie tylko na świetlicach ,więc nie sprawadzjmy sprawy tylko do sztucznego tworu jakim jest szkolna świetlica.W ogóle w lecie powinny być świetlice wyłącznie w plenerze i koniec problemu. To nie ideały tylko obowiązek prowadzącego świetlice-celowo nie uzwyam słowa "wychowawca" bo akurat nie ma żadego znaczenia ile uczelni ukończy( i czy w ogóle) prowadzący, a tylko mają znaczenie jego zdolności wychowawcze i opanowanie ghupy dzieci przebywających tam.I jak ktoś ma problem ,to jest jego problem i jego wina a nie wina świetlicy ani ministra.<< Właściwie już ta wypowiedź świadczy o Twojej kompletnie niewiedzy na temat tego, o czym dyskutujesz. Proponuję zacząć od Ustawy o systemie oswiaty, ramowych statutów różnych placówek, rozporządzenia o kwalifikacjach nauczycieli. Wtedy pogadamy. I koniecznie jakikolwiek - może być taki cieńszy - podręcznik psychologii rozwojowej. I jakiś skrypt z biomedycznych podstaw rozwoju i wychowania - najczęściej na pierwszym roku studiów pedagogicznych jest taki przedmiot. Zamieszczę tylko krótki cytat z fundamentalnej pracy E. Hurlock - "Rozwój dziecka". „Chociaż sekwencje zmian rozwojowych są podobne u wszystkich dzieci i można je przewidzieć, to jednak u poszczególnych dzieci rozwój może przebiegać odmiennie i przybierać różne tempo. Niektóre dzieci rozwijają się stopniowo, spokojnie, krok po kroku, podczas gdy rozwój innych dzieci odbywa się zrywami. U niektórych dzieci obserwujemy lekkie wahania rozwoju, podczas gdy u innych – duże odchylenia od normy. Z tego tez względu nie wszystkie dzieci osiągają ten sam poziom rozwoju w tym samym wieku.” I tamże – skracam z braku miejsca - wymienione co najmniej pięć czynników wpływających na różnice – mniej lub bardziej: determinanty genetyczne konstrukcji fizycznej i zdolności, pożywienie, klimat, emocje, wysiłek fizyczny, znaczne różnice w osobowości. Także płeć. Zasadniczo także środowisko działa silniej niż dziedziczność. i dalej: „rodzice i nauczyciele wykazują tendencje do myślenia o dzieciach w tym samym wieku, iż są do siebie podobne, a w konsekwencji oczekują od nich podobnego zachowania albo tez spodziewają się, że to, co jest odpowiednie dla jednego dziecka, będzie automatycznie właściwe dla innego dziecka.” Wracając di Twojej wypowiedzi: > To nie są żadne indywidualne przypadki tylko powszechne zjawisko,bo dziś dzieci mają dostęp do urządzeń elektronicznych,internetu.Często rodzice w tym pomagają,choć wciąż system zbyt mało mobilizuje rodziców do indywidualnej pracy > w domu.Ale to już inna kwestia <ciach> Stereoptypy. Poczytaj raport z projektu "Dziecko sześcioletnie u progu nauki szkolnej" - zobaczysz prawdę o tych 100 % czytających dzieci. Nawiasem mówiąc - lepiej chyba pisać w Wordzie. Jest przynajmniej autokorekta. :) Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 09.05.08, 14:45 graz.ka ,pojęcia nie masz ty i to żadnego skoro proste sprawy komplikujesz maksymalnie i sprowadzasz do absurdu. Szkoła powinna być raz na zawsze odbiurokratyuzowana,a świetlicami zajmowac się wychowawcy w prawdziwym tego słowa znaczeniu a nie jakieś zas..urzędasy.Przepraszam za ton ale łągodniej się nie da na taką demagogię Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 09.05.08, 14:48 >podręcznik >psychologii rozwojowej. I jakiś skrypt z biomedycznych podstaw >rozwoju i wychowania - najczęściej na pierwszym roku studiów >pedagogicznych jest taki przedmiot. Ja nie kwestionuję twojej wiedzy i proponuję abyś nie podważała mojej.Ja oprócz suchych teorii mam pewne doświadczenie i nie obchodzą mnie twoje wkuwane podręczniki psychologii które i tak po zderzeniu z rzeczywistością na świetlicy nie mają tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 09.05.08, 19:00 E-ftalo - w życiu nie pracowałam na świetlicy. Więc mże masz racje :) EOT Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 10.05.08, 14:24 >odrębnej świetlicy czynnej od 6.30 do 17, z dwoma opiekunami, >tak by część dzieci mogła wyjść z jednym na dwór a co z dziećmi >rodziców, którzy pracują od 5:00 lub do 18:00-19:00. Oj, będą się >czuli pokrzywdzeni. Do takich zadan jak świetlica można zatrudnić np stażystów czy wolontariat.Naprawdę saą ludzie którzy mogą dla własnych obsrwacji i satysfakcji wyukonywac nieodpłatnie niektóre zadania szkolne.Dlaczego wszystko mają robić nauczyciele zatrudnieni? A co z np rodzicami bezrobotnymi(znającymi się na rzeczy)?Dla nich nie ma pracy w szkole,ale jednoczesnie wszystko zwala się na nauczycieli. Ale co zrobić jak chory system nie pozwala rodzicom ani nikomu spoza szkoły na współpracę. >na nowo przeszkolonych nauczycieli - dotychczasowa praca w >klasach 1-3 to za mało, by poznać potrzeby i możliwości >intelektualne sześciolatka Nauczyciel jest od uczenia,a od potrzeb x-latka jest rodzic ,ewentualnie psycholog szkolny.Wiedza książkowa dla przyszłych nauczycieli nie zawiera niemal zupełnie praktycznej wiedzy z zakresu wychowania.Zamiast tego kupa durnych pseudonaukowych tekstów. Dlatego nie ma znaczenia ile i jakie szkolenia przejdzie nauczyciel(lub nie nauczyciel).Ale o tym się oczywiście nie mówi głośno. >dostępu do szkolnej stołówki pod opieką nauczyciela – to jest >problem dotyczący wykorzystania i rozliczania czasu pracy >nauczyciela To samo co pisałem wczesniej.Mniej formalności dla stazystów i innych ludzi którzy wypałnią niektóre prace. >wycofania ze szkół automatów ze słodyczami i napojami >gazowanymi Jak dziecko ma pieniądze to chyba ma prawo kupić sobie coś do jedzenia i picia?Skąd ten absurdalny pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś
mk208 Szkoda dzeci z 2003!!! 10.05.08, 22:37 Szkoda mi dzieci z 2003 roku. Dolacza w klasie do dzieci z 2002 roku, ktore bede silnijsze, dojrzalsze i madrzejsze. Od pocztaku bede slabsze, co moze wplynac na ich cale zycie. Zalozenie, ze rodzice moga odroczyc obowiazek szkolny jest dobre dla rodzicow swiatlych i wyedukowanych. Wiekszosc rodzicow z uwagi na brak miejsc w przedszkolu posle dzieci do szkoly nawet jesli sie nie beda nadawaly. To nie jest rowny start. Reforma powinna objac dzieci maksymalnie urodzone do czerwca 2003 i rozdzielic dzieci w klasach rozcznikami. Szkoda dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Szkoda dzeci z 2003!!! 12.05.08, 13:02 dalsze postulaty >ciepłej herbaty, wody do picia w świetlicy Dofinansowano mleko do picia to może i na herbatę(na stołówce) też uda sie. >zajęć wyrównawczych dla sześciolatków z trudnościami w >koncentracji i adaptacji – proszę wybaczyć, ale to jest wyłącznie >domena rodziców, którzy mają obowiązek leczyć takie dziecko. Bo to >oni przecież, albo powołali na świat dziecko z takimi deficytami, >albo we wczesnym okresie rozwoju dziecka popełnili Problem w koncentracji to powszechny problem ,podobnie jak nerwica.Tego się nie leczy tylko się żyje.Program zintegrowany w klasach 1-3 jest na ogół dostosowany do dzieci >przedszkole za wielkie >pieniądze - szkoła za darmo - ale te same warunki!!!" tylko >wspominam. Bo to MEN właśnie podaje jako powód i efekt projektowanej >zmiany. To jeszcze nie powód aby likwidować przedszkolne zerówki.Zerówki przedszkolne powinny być po prostu dofinansowane i darmowe tak jak jak klasy 1-3.Czyli zmiana finansowania Odpowiedz Link Zgłoś
aga-1979 Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 13.05.08, 12:31 Nie podoba mi się bardzo plan Pani Hall. Chcemy kontynuować zerówkę w przedszkolu! Jestem mamą dziecka ur. w 2003r. Mały chodzi do wspaniałego przedszkola, jeśli byśmy chcieli- ma zapewnioną opiekę, edukację i zabawę od 6 rano do 17, w znanym, przyjaznym środowisku- gdzie pięknie sie rozwija. Bardzo bym chciała, żeby uczęszczał do "O" w przedszkolu, zwłaszcza, że jego Pani ma ku temu przygotowanie i zerówka tam do 2009 r. będzie. Perspektywa zerówki w szkole zapowiada się nam tak, że od 9 do 13 syn będzie miał zapewnione lekcje, a potem świetlica do 16- do póki po niego nie przyjdziemy. Moim zdaniem to dla dziecka o wiele gorsze rozwiązanie...Uważam, że 6 letnie dziecko może być jeszcze za małe, nie gotowe do przeżycia tak znacznej zmiany jak pójście do szkoły i przesiedzenie w ławce 45 minut - do tej pory nie musiało tego robić. Alternatywa od Pani Minister, to pozostawienie 6 latka wśród 5 latków w przedszkolu - dla mnie i mojego syna - zupełny bezsens naprawdę.Nie chcę być rodzicem, trzymającym dziecko pod kloszem, pragnę jedynie, żeby rozwiązania proponowane przez ministerstwo, służyły mojemu synowi. Nie widzę ani jednego powodu, dla którego chciałabym, żeby poszedł szybciej do szkoły. Najbardziej zależy mi na bezpieczeństwie dziecka, jako nauczyciel wydaje mi się, że wiem, co mówię...Przedszkole z pewnością gwarantuje większe bezpieczeństwo- sam fakt, że dziecko tak wcześnie nie styka się z palącymi 12 latkami, z chamstwem, z pobiciami. Jestem ciekawa co z etatami nauczycieli i obsługi w przedszkolach? Mniejsza liczba oddziałów skutkuje przecież zwolnieniem nauczycieli. Dobrze jest tak, jak jest. Dziś rodzic 6 latka ma wybór- albo dziecko zostaje w przedszkolu, albo- jeśli rodzic chce, zapisuje dziecko do szkoły. Tak powinno moim zdaniem pozostać. Pomysł ministerstwa- do bani. Bardzo boleję. Odpowiedz Link Zgłoś
kuba67a www.ratujmaluchy.pl 13.05.08, 12:35 Nie wiem czy było to juz na forum? Może zechcecie poprzeć swoim podpisem taką akcję? Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: www.ratujmaluchy.pl 13.05.08, 16:29 ja bym poparł ,ale znowu to określenie "sześcioletnie". Skończmy z tymi mitami i wieko-fobią,bo to nie ma poparcia naukowego i jest wytworem stereotypu ,że 6-latki to i to ,a 7-latki to już zupełnei co innego.Protestuję przeciwko takiej propagandzie Odpowiedz Link Zgłoś
wioget Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 14.05.08, 13:04 Co za głupota. Czy naprawdę w naszym kraju jest tyle miejsc pracy, że trzeba przyspieszać napływ młodej siły roboczej. Pani minister nie ma chyba dzieci,albo za bardzo się nimi nie przjmuje będąc zajęta karierą polityczną. Dlaczego moje dziecko ma byc okradzione z jednego roku "wolnosci". Przecież każdy młody człowiek zaczynający edukację szkolną wchodzi w ciąg obowiązków, które właściwie kończą się dopiero na emeryturze( jeżeli takowej doczeka). czy nie lepiej dać szansę tylko nadgorliwym, którzy już w łóżeczku uczą dzieci czytać i tabliczki mnożenia. Moje dziecko jest maleńkie i nie wiem czy będzie bardziej czy mniej zdolne, ale niezależnie od tego wolałabym zorganizować mu czas na zainteresowania prywatnie niż wysyłać rok wcześniej do szkoły. Nadmienię nieskromnie, że sama byłam bardzo dobra uczennicą i studentką. Pozdrawiam wszystkich rodziców "okradzionych" z dzieciństwa dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
grece1 To przez głupców którzy głosowali na PO 16.05.08, 09:27 Chcieliście to macie - ciekawe ilu z narzekających głosowało na niewykształconą miernotę Tuska który sobie dobrał do rządu podobnych do siebie "fachowców" Odpowiedz Link Zgłoś
cbkemot Re: To przez głupców którzy głosowali na PO 19.05.08, 02:32 Gratuluję kultury, szanowna grace1 ! Ja głosowałem w 2005 i w 2007 na PO i jestem z tego dumny. Moi rodzice i teściowie głosowali na PiS, ale nie uważam ich za głupców (zwłaszcza, że część z nich ma profesorskie tytuły). „Opluwanie” innych na forum, to chyba nie jest najlepsza forma wypowiedzi w dyskusji (szczególnie, gdy dotyczy oświaty). Gdzie chodziłaś do szkoły i który nauczyciel tak „wspaniale” Cię wyedukował? Odpowiedz Link Zgłoś
dar25 Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.05.08, 18:49 Czegoś tutaj nie pojmuję... Właśnie się dowiedziałam że nasze dzieci z rocznika 2003, którzy teraz sa w przedszkolu w średniakach, w roku 2008/2009 będą w starszakach, a niby w roku 2009/2010 maja iśc do pierwszej klasy- w przyszłym roku szkolnym NIE BĘDĄ się uczyły literek i cyferek???? To jest niby takie zalożenie programowe żeby dzieci po przedszkolu "na czysto" szły do szkoły i tam wszystkiego się nauczyły... To jest informacja od naszj Pani nauczycielki z przedszkola. A jak to ma się do tegpo że kolega mego syna z roku 2002 teraz pojdzie do szkolnej zerówki, gdzie sadzę będzie się uczył i czytania i liczenia. A po roku nasze dzieci się spoykają w jednej klasie!!! Gdzie tutaj równe szansy? To jakas paranoja! Nawet się zgodziłam na zerówkę w szkole, jednak wolałabym w przedszkolu, ale na takie rozwiazanie się NIE ZGADZAM! Ja sama zaczęłam edukację szkolną od 7 lat (nie była to Polska)- dzieci były łączone w klasy od prawie 8 lat do tych co maja skonczone 7, a nie równanie do dołu! Sadzę że to jest odpowiedni wiek, warto się tylko zastanowic czy nie skrócic okresu nauki ( mnie i moim rowiesnikom 10 lat szkoły całkiem starczyło) Oczywiscie skorzystam z mozliwosci odroczenia terminu obowiazku szkolnego dla mego dziecka, tylko co będziemy robic przez temn rok pomiedzy starszakami a szkoła? Uważam że zerówki się sprawdzają i zostawcie wszystko jak jest!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cbkemot Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 19.05.08, 03:06 dar25 napisała: > Czegoś tutaj nie pojmuję... Właśnie się dowiedziałam Nie wiem kto i czego Ci naplótł, ale sięgnij do źródeł: www.men.gov.pl > Uważam że zerówki się sprawdzają i zostawcie wszystko jak jest! Pobożne życzenie, ale niestety nierealne. Prędzej czy później do reformy musi dojść, bo nie jest prawdą, że „zerówki się sprawdzają”. Coraz więcej dzieci nudzi się w zerówkach szkolnych, albo w obecnych klasach pierwszych jeśli są po zerówce w przedszkolu. Te wszystkie narzekania na propozycje MEN wynikają albo z niezrozumienia założeń, albo ze strachu przed zmianami, które wymuszą zmianę mentalności, głównie nauczycieli (wyszukaj wypowiedzi np. danuta49, to zrozumiesz w czym rzecz). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Raz Dzierzgowska&Handke tą retoryką oszukali 19.05.08, 05:50 ludzi ze swoją "reformą"[a Hall im pomagala;-)]!!!Drugi raz się nie uda!!!;-) >albo ze strachu przed zmianami, które wymuszą zmianę mentalności, głównie nauczycieli (wyszukaj wypowiedzi np. danuta49, to zrozumiesz w czym rzecz).< Rozumiem,że prawda w oczy kole;-)))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Reforma przygotowana tak dobrze jak matura;-)))))) 16.05.08, 20:57 Bo to fachowcy są od wszystkiego, szczególnie przejadania EFS;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Reforma przygotowana tak dobrze jak matura;-) 19.05.08, 13:22 >Dla >klasy I zaczyna się zapisem – „Dzieci rozpoczynają naukę w 6 roku >życia. Wcześniej uczęszczały do przedszkola .... Dlatego podstawy >edukacji wczesnoszkolnej uwzględniają to, czego dzieci nauczyły się >w przedszkolach...” Obecnie to rodzic decyduje kiedy zaczyna się edukacja,czy w wieku 6,7 czy też wcześnie. Nie bardzo wierzę że obecnie wszystkie 6 latki chodzą do płatnych zerówek. >nną sprawą jest nabór do tego zawodu i program – w tym fatalna jego >realizacja - studiów (lub kursów) pedagogicznych. Tak będzie do póki kandydatów na nauczycieli bedzie się oceniać po ukończeniu kursów. Kandytat powinien mieć praktykę szkolną niezależnie od tego co studiuje i czy studiuje. W ten sposób wyłoni się stażystów kompetentnych oraz tych którzy się do tego zawodu nie nadają.Bo co innego studyjne teorie a co innego praktyka szkolna. Ale ten postulat jestoczywiście ignorowany i każdy się dziwi czemu te szkoły takie złe. >Zbierzmy sie rodzice, wybudujmy w rok szkołe w naszej dzielnicy( >albo chociaz dodatkowe skrzydło.. Np ide do dyrektora z taką czy inną inicjatywą io dowiaduję się że rodzic jest w skzole nie potrzebny.Rodzice są odpowiedzlni za wychowanie ale na pewno nie sa winni szkolno-administracyjnej biurokracji,która jest bardzo nieprzyjazna każdemu kto nie pracuje w szkole. Chory system i reforma nic tu nie da.Trzeba zmienić myślenie. Odpowiedz Link Zgłoś
barbaram1 Re: Reforma przygotowana tak dobrze jak matura;-) 19.05.08, 22:37 Ja nie rozumiem jeszcze jednej kwestii, mianowicie darmowych podręczników, które mają być własnością szkoły. Taki zapis jest w projekcie reformy. Obecnie podręczniki są tak skonstruowane (przynajmniej te dla I-II klasy), że należy je wypełniać. Czy oznacza to, że wypełnione podręczniki będą przekazywane następnym rocznikom? A może powrót do zeszytów, w których przepisywało się treści z książek? Odpowiedz Link Zgłoś
izab71 Re: Reforma przygotowana tak dobrze jak matura;-) 26.05.08, 14:38 Wyczytałam posty, z których wynika, że w I klasie przerabia się program z zerówki. To bzdura. Mam 7-letnie dziecko w I klasie, które przerabia "Wesołą szkołę" (5 książek+5 ćwiczeń+5 kart pracy, które przerabia obecnie mnożenie i dzielenie, uczy się nazw nut i reguł ortograficznych, o trudnych tematach przyrodniczych nie wspomnę-tego nie było w zerówce!!! Do tego skomasowanie roczników 2004, 2003 i 2002 w pierwszych latach reformy przełoży się proporcjonalnie na liczbę dzieci w klasie, a później w gimnazjum i na studiach.Czy reformatorzy mają chociaż przybliżone dane o liczbie dzieci w jednym roczniku??? I jak chcą rozwiązać ten problem w już i tak przeładowanych szkołach? Kolejnym problemem jest utrzymanie uwagi dziecka 6-letniego na 45 min. lekcji, czy ktoś to w ogóle bierze pod uwagę??? Powtarzam, posłanie dziecka 6-letniego do szkoły jest w dzisiejszym systemie możliwe, wystarczy pozytywna opinia psychologa. Dla rodziców chcących posłać dzieci 6-letnie do szkoły jest to proste i tanie rozwiązanie, nie trzeba przeprowadzać żadnej reformy (o skutkach reformy matur nie wspomnę !!!). Doskonalmy i dofinasujmy istniejący system szkolnictwa i zerówek. Jeśli zdaniem reformatorów program nauczania w zerówkach jest zbyt niski podnieśmy ten poziom, to samo można zrobić w klasach 1-3, ale bardzo proszę jako matka dziecka z rocznika 2004- NIE EKSPERYMENTUJCIE NA NASZYCH DZIECIACH. Odpowiedz Link Zgłoś
nena22 Re: Reforma przygotowana tak dobrze jak matura;-) 26.05.08, 22:48 I co z tego, że mądrze piszesz i wlaściwie wszyscy o tym wiedzą. Problem w tym, ze nie o to tutaj chodzi... Nie o to, zeby lepiej naszym dzieciom zrobić. Jakoś przeżyją, a potem za to rok dłużej pracować będą - ku chwale ojczyzny... Jezu, żebym ja to wczesniej wiedziała, to pracowałabym już ku chwale innej ojczyzny i moje szczęśliwe dziecko również. Odpowiedz Link Zgłoś
izab71 Re: Reforma przygotowana tak dobrze jak matura;-) 27.05.08, 09:38 No czytam, czytam list p. Minister, i jak zwykle MEN zarządzi, a samorządy znajdą środki, cyt. "Trzeba na to znaleźć środki[...]", na opiekę przedszkolną i posłanie 6-latków do szkół. Tylko, jak mój syn w 2007r. poszedł do I klasy w szkole publicznej, w której jest 31 dzieci, to samorząd nie był w stanie sfiansować jeszcze jednej nauczycielki, by stworzyć 2 klasy po 15 osób.A papier do ksero przynoszą rodzice dzieci, bo szkoła też nie ma na to pieniędzy. Takie są polskie realia p. Minister... Cyt."w wielu małych miejscowościach w ogóle nie ma trdycji edukacji przedszkolnej", bo przedszkoli nie ma, a jak są to drogie na pensje tych z "prowincji", i lepiej wziąć ciotkę lub babcię, bo ta chociaż za darmo i z miłości. No i fantastyczne założenie, że rodzice będą mieli prawo wyboru, czy posłać dziecko w wieku 6 lat czy 7 do szkoły. Tylko to prawo będzie przysługiwało w pierwszych dwóch latach reformy, a później zostanie tylko obowiązek posłania 6 latka do szkoły. I jak zwykle rozjeżdżamy się p. Minister, bo cyt. "Jeśli rodzic oceni, że mimo wszystko jego dziecko jeszcze nie jest gotowe do pójścia do szkoły, może złożyć na wiosnę 2009 w samorządzie wniosek o odroczenie terminu podjęcia nauki w szkole. Powinien wtedy zapisać dziecko na rok szkolny 2009/2010 na jakąś formę edukacji przedszkolnej (razem z 5-latkami)." Ta "forma" to w szkole czy w przedszkolu, tę "formę" dziecko w takiej sytuacji będzie przerabiało 2x z zupełnie nowymi dziećmi i nauczycielkami, by rozumiem "wyrównać te szansy edukacyjne", a jak po wakacjach rodzicowi się "odwróci" i będzie chciał posłać dziecko do I klasy to będzie mógł? Ależ będzie bałagan! Odpowiedz Link Zgłoś
gocha71 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 26.05.08, 22:59 Cała ta dyskusja nie ma najmniejszego sensu !!! Piszemy swoje zdanie: rodzice i nauczyciele, a i tak nikt tego nie bierze pod uwagę !!! Pani Hall sie nie odzywa, a Gazeta też nie porusza tego problemu na swoich łamach. Ja sama bezskutecznie poszukuję konkretnej informacji: w jaki sposób będą łączone dzieci z roczników 2002 i 2003? Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 27.05.08, 08:15 może jednak coś daje... wszak minister Hall jest oceniana jako "kandydat" do opuszczenia rządu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wiolka_65 Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 30.05.08, 13:12 Niestety, moje dziecko w przyszłym roku będzie miało 6 lat.Nie chcę żeby na nim eksperymentowano.Mam wrażenie, że p.Hall chce za wszelką cenę wpisać się do historii, tylko dlaczego kosztem najmłodszych? Czy pani Minister nie ma w swoim otoczeniu racjonalnie myślących ludzi? Przecież chyba każdy widzi, że polska szkoła nie jest przygotowana na przyjęcie tak dużej ilości maleńkich dzieci!!! Proszę w imieniu przerażonych rodziców o przyłączenie się do protestu! www.ratujmaluchy.pl MEN czeka na opinie do 15 czerwca. Odpowiedz Link Zgłoś
ela-gda Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 30.05.08, 14:53 byłam dzisiaj w mojej szkole podstawowej i nie ma mowy żeby dziecko z 2003 roku posłać od września do zerówki, bo... jeszcze nic o reformie nie wiedzą. mam nadzieje, że jednak nie wejdzie ona w zycie Odpowiedz Link Zgłoś
superanna Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 03.06.08, 13:30 Jestem przeciw puszczaniu sześciolatków do szkoły. Na dzień dzisiejszy szkoły nie potrafią sie uporać z reformą wprowadzającą podział na SP i Gimnazja a już moje małe dziecko ma się spotkać z gimnazjalistami na jednej przerwie. I już widzę te super wyposażone szkoły i klasy z częścią rekreacyjną. Szkoda słów. Nie macie innych problemów z edukacją? A może jeszcze więcej dni wolnych od nauki dla uczniów wprowadźcie, bo i tak już blisko trzy miesiące w roku szkolnym nie ma zajęć. I kto moim sześciolatkiem się będzie zajmował? Ja mam tylko 26 dni urlopu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 04.06.08, 12:40 Ostatnio widziałem panią minister w telewizji i faktycznie wypowiada sie na ten temat bardzo skrótowo,nieprecyzyjnie. Uważam że potrzeby jest nowy minister który przyjrzy się nieco dokładniej reformie edukacji i będzie znał odpowiedzi na ważne pytania dotyczące tego tematu. Już nawet tzw experci ocenili że jest to experyment bez przewidywalnych skutków. Podobno za 3 lata wszystkie 6 latki obowiązkowo idą do szkoły.Ale za 3 lata będzie nowy minister i nowy program reformy,więc i tak nic nie wiadomo. Poczekajmy do lipca,premier zapowiedział dymisję,miejmy nadzieje na szybko zmianę i że tym razem pojawi się ktoś kompetentny Odpowiedz Link Zgłoś