Dodaj do ulubionych

Pani Jagodo!

16.07.08, 20:45
Ja z taka pewną niesmiałoscią - czy mogłaby Pani uwzględnic, ze
wiekszość matek na forum nie skończyla pedagogiki, psychologii,
socjologii oraz innych nauk pokrewnych i po prostu nie rozumie
części Pani odpowiedzi.
Prawde mówiac podejrzewam, ze 90% mam nie wie, co to jest "wzorzec
kinestetyczny", "odkodowywanie reprezentacji", . A jak wie, to
zwykle nie potrzebuje rad forumowych...
Obserwuj wątek
    • Gość: Joanna Re: Pani Jagodo! IP: *.chello.pl 16.07.08, 22:41
      Droga Verdano

      Wiekszosc matek jak umie przeczytac co p. Jagoda pisze, to umie i
      to "rozszyfrowac" :)

      Twoj komentarz jest bardzo obrazliwy dla wiekszosci z nas. I prosze
      cie nie wmawiaj mi i innym matkom ze brak studiow pedagogicznych czy
      psychologicznych u nas powoduje jakies tam braki w naszej edukacji i
      przy wychowywaniu naszych dzieci.

      Jakbym wiedziala wszystko w kazdej dziedzinie zycia to bym przestala
      czytac ksiazki (bo po co?), Internet, czy zadawac pytania na forum.

      • verdana Re: Pani Jagodo! 16.07.08, 22:55
        Obrażliwe?
        Ja mam studia socjologiczne, habilitację, syna-pscyhologa i pojęcia
        nie mam co to jest "wzorzec kinestetyczny" i kompletnie się tego nie
        wstydzę. Nie mam obowiazku znać specjalistycznego słownictwa
        wszystkich dziedzin, ani szukać w słownikach, ani rozszyfrowywać.
        Wolę odpowiedzi proste, w ktorych nie ma watpliwosci co ekspert miał
        na mysli.
        Słownictwo specjalistyczne jest dobre w specjalistycznych książkach,
        nie w popularnych poradnikach czy poradach forumowych.
        • Gość: Joanna Re: Pani Jagodo! IP: 193.162.192.* 17.07.08, 08:27
          Moze dla Ciebie to jest dobre. Jak widac niektorzy wola sie uczyc
          cale zycie niz spoczac na laurach.

          A ja mam ukonczone z wyroznieniem 2 kierunki studiow (finanse i
          ekonomia), ukonczona szkole muzyczna I & II stopnia, niezliczona
          ilosc zdanych profesjonalnych egzaminow, biegla znajomosc 2 obcych
          jezykow i ciesze sie ze wciaz nowego moge sie nauczyc. Jak nie wiem
          to zagladam to slownika lub szukam na Wikipedii. I ciesze sie ze
          kazdego dnia cos nowego sie ucze :) Zycie jest piekne!!

          Z drugiej strony Verdano, jako humanistka powinnas byc obyta z
          wiekszoscia slow pochodzacych z laciny. W socjologii czy psychologii
          wiekszosc terminow/nazw pochodzi z laciny.

          Pani Jagodo - uwielbiam pani forum. Prosze tak dalej kontynouwac :)
          I prosze o wiecej :)
          • verdana Re: Pani Jagodo! 17.07.08, 09:33
            Naprawdę, nigdy nie miałam ambicji aby opanowac słownictwo
            wszystkich dziedzin naukowych - to raz.
            Dwa - jest dobrym obyczajem uzywanie słownictwa, które znane jest
            rozmowcom, a szczególnie gdy ktoś ma ambicje nauczenia czegos
            drugiego. Na wykladach uzywam albo słów, ktore studenci rozumieją,
            albo szczegółowo wyjasniam, o co własciwie chodzi. Uzywanie terminów
            naukowych w popularyzowaniu nauki jest błędem - a forum
            niewatpliwie ma sluzyć popularyzacji, podstawowym poradom, a nie być
            źrodlem do tego, aby mamy wnikliwie poznawaly jakąś dziedzinę
            wiedzy. Maja prawa bez slownikowych dociekań zrozumieć to, co mowi
            ekspert. Kazdy ma prawo sie dokształcać, ale forum słuzy do
            udzielania porad, nie rozszerzania wiedzy o nowe słówka.
            Podobnie lekarz udziela porad tłumaczac pacjentowi, że ma iść na
            zastrzyk, a nie na iniekcję, ekspert na forum Zdrowie Dziecka pyta,
            jak czesto dziecko robi siusiu, a nie ma mikcję.
            Ktos się chce doksztalcać - sa kursy, studia, książki. Forum ma być
            zrozumiałe dla kazdego - i matek z trzema fakultetami i matek po
            podstawówce.
            • Gość: Joanna Re: Pani Jagodo! IP: 193.162.192.* 17.07.08, 10:12
              W tym kontekscie ktory podalas to moze miec sens. Ale zauwaz ze nasz
              ekspert odsyla mamy do specjalistycznych ksiazek gdzie mamy znajda
              tam wiecej info i odp. slownictwo.

              Z drugiej strony, nic nie szkodzi rozszerzac nasze slownictwo a nie
              zanizac je tak by kazdy nas zrozumial. Z drugiej strony, w kazdej
              dziedzinie nauki sa b. specyficzne terminy ktorych nie da sie
              spopularyzowac czy spowszednic. Nie da sie - trzeba uzyc tego
              terminu. I to sie nazywac edukacja spoleczenstwa. Z drugiej strony,
              pare lat temu jako nowa matka bedac u pediatry nie wiedzialam co to
              jest siatka centylowa, czy MMR czy DPV. Musialam sie tego nauczyc bo
              jak inaczej to nazwac??? Nawet pediatra tego nie umie :) Jak
              tlumaczyc nowicjuszom co to jest popyt, podaz, leasing, debit,
              credit??? Musza sie tego nauczyc by zrozumiec o co chodzi. I tak to
              nasza pani ekspert nam przedstawia i dzieki temu mamy szanse nauczyc
              sie i poszerzyc nasza wiedze o nowe slownictwo...
              • verdana Re: Pani Jagodo! 17.07.08, 14:19
                Forum jest niejscem służącym przekazywaniu podstawowych i
                precyzyjnych informacji. Nie rozszerzaniu wiedzy teoretycznej. W
                kazdej dziedzinie , w ktorej ktos spotyka się z pacjentami czy
                klientami istnieje możliwość przekazania informacji w języku
                powwszechnie zrozumialym. lekarze, psychologowie, prawnicy (dobrzy
                prawnicy) staraja się, aby Ci, którzy do nich przychodzą zrozumieli
                jasno i niedwuznacznie, co się do nich mowi. Na tym polega cała
                sztuka. Lekarz, ktory mowi świezo upieczonej matce o siatce
                centylowej czy skrzyzowanej lateralizacji, czy DPV (nie mam pojecia
                co to jest), nie tlumacząc dokladnie i szczegółowo o czym mowi -
                popelnia błąd w sztuce, ponieważ tak naprawde niczego matce nie
                przekazał - ona nie ma obowiazku szukać w domu po slownikach i
                encyklopediach, moze tego nie umiec, może byc zdezorientowana i
                zaszkodzic dziecku, albo coś zlekcewazyc/przestraszyć się. Pediatra
                ma obowiązek umieć tlumaczyc prostym językiem, jesli pacjent nie
                rozumie o co chodzi.
                Oczywiscie, ze nowicjuszom, studentom pierwszego roku, nowym
                pracownikom tlumaczy się co to jest leasing, internalizacja itp - na
                tym polegaja studia, a nie na wyglaszaniu serii niezrozumiałych
                słów, ktorych sluchacze nie znają.
                Język nauki, dzieł naukowych, podreczników akademickich - to
                zupełnie inna sprawa.
                • Gość: Joanna Re: Pani Jagodo! IP: 193.162.192.* 17.07.08, 15:47
                  Nonsens - jak nazwa wskazuje sa to FORA Z EKSPERTEM. Czyli nie
                  miejsca sluzace do przekazywania podstawowych informacji.
                  Precyzyjnych na pewno ale niekoniecznie podstawowych. Tu
                  przychodzimy zeby sie czegos nauczyc a nie pogadac o zyciu
                  codziennym.

                  Jak ide do doradcy finansowego to irytuje mi jak on uzywa prostych
                  zwrotow - po co? Ja chce znac zargon bo dzieki temu ogladajac CNBC
                  wiem o co chodzi. To samo z lekarzem - nie chce oczywiscie zeby mnie
                  zalal lacinskimi terminami ale fachowo wytlumaczyl. Zagranica np.
                  wizyta lekarska jest b. krotka. Lekarz daje ci albo streszczenie
                  choroby wydrukowane na kartce albo po detale odsyla do ksiazek ktore
                  poleca. Na nastepnej wizycie wiesz duzo wiecej niz na pierwszej. I
                  to jest dla mnie edukowanie spoleczenstwa. I jakie to jest
                  efektywne.

                  • verdana Re: Pani Jagodo! 17.07.08, 17:15
                    Jak nazwa wskazuje to sa fora z ekspertem, nie DLA ekspertów.
                    Ekspert, jako człowiek wszechstronnie wyksztalcony, powinien umieć
                    uzywać jezyka zrozumiałego dla laików.
                    Tu ludzie nie przychodza, aby sie uczyc, tylko uzyskać poradę.
                    PORADĘ, a nie wykształcenie.
                    No i o ile wiem za granica wiele osób zamiast sie wyedukowac u
                    lekarza, to rozpaczliwie poszukuje pomocy na forach - bo nie
                    rozumie, jakie sa lekarskie zalecenia. lekarz nie jest od edukacji,
                    jest od udzielania pomocy lekarskiej i jego zadaniem jest
                    wytłumaczyc jasno i prosto, co pacjentowi jest i co ma robić.
                    Owszem, w wielu krajach lekarze świadomie nie udzielaja prostych
                    wyjaśnień, aby pacjent był zmuszony przyjść jeszcze raz, zamiast
                    samemu iść do apteki i leczyć się samodzielnie - tu chodzi o kasę,
                    nie o edukację.
                    • Gość: Joanna Re: Pani Jagodo! IP: *.chello.pl 17.07.08, 18:23
                      Zgoda z ale i dla ekspertow i dla ignorantow. Ale ja nie mam nic
                      przeciwko ksztalceniu sie czy to na forach czy w bibliotece czy w
                      pracy czy na kolejnych kursach i podejrzewam wiekszosc z nas nie ma
                      nic przeciwko temu. I lacicy chca cos wiecej wiedziec. Irytuje mnie
                      takie aroganckie podejscie innych "madrych" ktorzy wciaz mysla ze
                      wiedz jest dla wybranych. Toz to jakies sredniowiecze. Internet jest
                      dla wszystkich.

                      Mieszkalam zagranica 10 lat i wierz wiecej sie tam od lekarzy
                      nauczylam niz w Polsce. Po przyjezdzie tutaj niektorzy z lekarzy
                      irytuja sie jak im zadaje pytania. I co gorsze nie potrafia NIC
                      polecic do przeczytania. I jesli jeszcze ktos w Polsce zyje w
                      przekonaniu ze nasi polscy lekarze nie robia czegos dla kasy to zyje
                      w jakiejs innej bajce. Jak w kazdym kraju sa ludzie co wykonuja swoj
                      zawod z pasji a inni dla kasy. A propos, pomocy na forach tu jest
                      tez takie co sie nazywa Zdrowie Malego Dziecka - w POlsce i tu
                      rodzice tez zadaja pytania mimo, jak sugerujesz, swietnej opieki
                      lekarskiej w tym kraju. A propos, tych swietnych lekarzy miesiac
                      temu wymyslili mojemu dziecku chorobe. Gdybym byla tak latwowierna i
                      sluchala kazdego "autorytetu" to bym im uwierzyla. Poszlam do 2
                      innych i co sie okazuje - moje dziecko jest kompletnie zdrowe. I ten
                      pierwszy jeszcze mial tupet wmawiac mi jaka to opieka lekarska jest
                      do niczego zagranica. Co za matol.
                      • verdana Re: Pani Jagodo! 17.07.08, 18:49
                        Zawsze istnieje zasada, ze odpowiadajac na pytania nieznanej osoby,
                        zakladamy, ze nie jest ona ekspertem. Szczególnie w wypadku forów,
                        gdzie osoby wykształcone w danej dziedzinie raczej nie szukaja porad.
                        W osobistych kontaktach, czy w kontaktach ze znaną grupą
                        dostosowujemy poziom do grupy. W wypadku forum poziom dostosowujemy
                        do "nizszej przeciętnej".
                        Lekarze sa dobrz i xle - dobrzy potrafia wytłumaczyć jednej matce
                        prostym jezykiem o co chodzi, a innej poleca lekturę. Żli albo
                        potraktują wszystkich jak osoby niepismienne, albo poleca wszystkim
                        jak leci lekturę, z ktorej część matek niec nie zrozumie i zaszkodzi
                        dziecku.
                        W przypadku forum obowiązuje zasada, ze pytaja osoby, ktore nie
                        musza ani znać fachowej terminologii, ani jej rozumiec, ani byc
                        sklonne do studiowania danej dziedziny, aby zrozumiec , co ekspert
                        miał na mysli. Maja zrozumieć tekst czytany, nawet jesli ich
                        edukacja i IQ jest bardzo, bardzo przecietna.
                        Osoby niezwykle biege i wyksztalcone albo same sobie poradza, albo
                        udadza się do specjalisty w realu.
                        • Gość: Joanna Re: Pani Jagodo! IP: 193.162.192.* 18.07.08, 12:12
                          Zgadza sie z toba czesciowo ale:
                          - poziom rozmowcy - i owszem wazny ale nie ma co nie podnosic
                          porzeczki. Popatrz jak spoleczenstwo (nie tylko w POlsce) staje sie
                          madrzejsze. Ludzie wiedza coraz wiecej i gdyby nie zawyzanie
                          poprzeczki bysmy stali w miejscu jak cywilizacja.
                          - postawa rozmowcy - zycie nie jest takie czarno-biale jak
                          piszesz :) Lekarz ktory nie chce tlumaczyc niekoniecznie jest zlym
                          lekarzem. Moze byc po prostu zmeczony :)
                          - IQ - moze to i prawda ale czemu nie edukowac nawet przez forum :)

                          I jeszcze jedno - p. Jagoda uzywa takiej terminologii ALE poleca
                          matkom ksiazki do przeczytania. I dlatego edukuje je bez wzgledu na
                          pochodzenie, wyksztalcenie czy IQ. Dlatego tez i terminologia ktora
                          na poczatku wydawala sie niezrozumiala staje sie "chlebem
                          powszednim". I oto w tym wszystkim chodzi :)
                  • purpurowa_komnata Re: Pani Jagodo! 08.08.08, 21:19
                    Pani Joanno wiem,że nie dorastam Pani do pięt-jednak i tak
                    uważam,że pisane przez Panią wywody na temat rozpoczęty przez
                    założycielkę wątku to przerost formy nad treścią. Pozdrawiam.
            • purpurowa_komnata Re: Pani Jagodo! 08.08.08, 21:23
              Pozostaje mi żałować,ze nie jestem Pani studentką.
              • purpurowa_komnata Re: Pani Jagodo! 08.08.08, 21:24
                To do założycielki wątku było.
          • jagoda.wasowska Re: Pani Jagodo! 27.07.08, 13:42
            Pani Joanno,
            Bardzo dziękuję za tyle serdeczności i uznanie dla tego co robię.
            Ogromnie się cieszę, że zainteresowała się Pani tematem, który
            prowadzę. Mam nadzieję, że podawane tutaj informację są dla Pani
            źródłem i wiedzy i inspiracji.

            Serdecznie pozdrawiam.
            Jagoda Wąsowska
            • Gość: Joanna Re: Pani Jagodo! IP: 193.162.192.* 28.07.08, 13:42
              Pani Jagodo

              Nie bede ukrywac ze po prostu uwielbiam to forum i to co pani
              pisze :) Myslalam sobie tak skromnie czasami ze cos juz tam wiem a
              propos wychowyania dziecka ale tu u pani na forum to jest to
              kopalnia wiedzy :) Naprawde :)

              Szkoda ze nie powstalo wczesniej jak jeszcze bylam w ciazy, bo bym
              juz duzo wiecej wiedziala. Ale lepiej pozno niz wcale :)

              Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje i prosze dalej nam
              udzielac rad bo rozwoj naszych dzieci jest dla nas najwazniejszy.

    • kropkaa Re: Pani Jagodo! 18.07.08, 20:55
      Nie będę wyliczać swoich egzaminów, studiów i innych punktów cv
      (oczywiście nie umywam się do Joanny), ale popieram prośbę Verdany.

      PS Co to jest debit??? Nas uczono (bardzo dobra uczelnia) debet, a
      debit/ credit mówił wykładowca z Iraku, którego jęz. polski nie był
      najmocniejszą stroną...
      • Gość: Joanna Re: Pani Jagodo! IP: *.chello.pl 19.07.08, 00:30
        Sorry za debit :) Ucze sie teraz do ACCA i ciagle mam te debit and
        credit :)
    • jagoda.wasowska Re: Pani Jagodo! 27.07.08, 13:37
      Bardzo dziękuję za sugestię, uwagę, informację. Rzeczywiście czasem
      człowiek się tak zaangażuje, że zaczyna używać słów, które dla niego
      są oczywiste, ale to nie oznacza, że wszyscy znają takie słownictwo.
      Staram się, żeby mój język był zrozumiały dla każdego czytelnika.
      Zauważyłam też, że jeśli któryś z nich potrzebuje dodatkowych
      wyjaśniń, albo informacji to pisze prosząc o dodatkowe dane.
      Jeśli chodzi o określenie "wzorzec kinestetyczny" - w najbliższym
      czasie na forum pojawi się artykuł na temat Indywidualnych Wzorców
      Myślenia, w którym wyjaśniam co to oznacza, że niektórzy z nas są
      wzrokowcami, inni słuchowcami, a jeszcze inni kinestetykami
      (ruchowcami). Jak to wpływa na uczenie się i komunikację.
      Serdecznie pozdrawiam i dziękuję, za tak pilne śledzenie tego tematu.

      Jagoda Wąsowska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka