krociech
02.08.08, 08:59
że nauczyciele jeszcze nigdy nie grozili protestem/strajkiem/akcją/czymkolwiek w sprawach, które ewidentnie szkodziły dobru uczniów, prawda?
Zastanawiające, że nigdy jeszcze nie pojawiły się stanowcze żądania: "albo przestaniecie szkodzić naszym uczniom, albo złożymy wypowiedzenia/wyjdziemy na ulice/ogłosimy bezterminowy strajk".
Mam na myśli na przykład przekształcanie siatki godzin z full-wypas przygotowującej do wszelkich studiów (jeszcze dziesięć lat temu!) w siatkę godzin "religia-wuef-rysunki", totalne, programowane odgórnie obniżanie poziomu nauczania czy wliczanie religii do średniej ocen.