Dodaj do ulubionych

Latający cyrk polskiego nauczyciela

14.10.08, 15:35
Klasa chodzi po klasie i nie zwraca uwagi na moje uwagi! - tekst
pani Zofii J. chyba :P
Obserwuj wątek
    • mukroko Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 16:26
      nauczyciele w większości to zwykłe lenie, pracują po 18-naście godzin w tygodniu
      i domagają się wcześniejszych emerytur, umywają ręce od wychowania dziecka, na
      przerwach dyżur pełni zwykle dwóch, trzech na całą szkołę, większość z nich nie
      potrafi uczyć, nie potrafią uczyć ponieważ często sami nie rozumieją czego uczą,
      w każdej klasie wybierają sobie czarne owce aby je gnębić, pastwią się na
      kilkunastoletnich dzieciach.

      znam kilku prawdziwych nauczycieli, którzy nie chcieli iść na wcześniejeszą
      emeryturę - zostali do tego zmuszeni - bo potrafią sobie radzić z dziećmi! i to
      są prawdziwi nauczyciele! nikt na ich lekcji nie krzyczy, nie biega, i nawet
      totalne głupki próbują się czegoś nauczyć!
      • bezhabilitacji Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 17:11
        A Ty dziecko masz fobię szkolną i wymagasz faktycznie pomocy.
        • mukroko Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 17:47
          bezhabilitacji napisał:

          > A Ty dziecko masz fobię szkolną i wymagasz faktycznie pomocy.

          Czyli jak mam fobię szkolną to nie wymagam pomocy? Mam nadzieję że nie jesteś
          nauczycielem, bo z takim ilorazem inteligencji nie nadajesz się nawet do
          nauczania początkowego...
          • bezhabilitacji Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 21:17
            Nie ma synu czegos takiego jak nauczanie początkowe, jest natomiast
            kształcenie zintegrowane. Natomiast nauczyciele w tak ważnym okresie
            kształcenia dzieci powinni charakteryzować się bardzo wysokimi
            kwalifikacjami zawodowymi. Ich IQ nie jest aż tak istotne. Doda ma
            wegług testów Mensy 158. I co z tego wynika, nic kompletnie nic. I
            nie pisz już więcej, bo to kompromitacja.
            ps. pomocy potrzebują szczególnie uczniowie o specyficznych
            potrzebach edukacyjnych. Innymi natomiast stymuluje się.Ty do nich
            zaliczasz się.
            • sun_of_the_beach Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 21:25
              Co do kompromitacji - ty napewno jesteś nauczycielem. Passus o pomocy i stymulacji - bezcenny. Btw - fobia szkolna jest "produktem" systemu oświaty, dla ciebie ofiary systemu są jego wrogami.
              • norbertrabarbar Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 15.10.08, 10:28
                Jak to jest. Gdy chodziłem do liceum miałem w klasie takie 2 kur... ewki. Nie
                miały złych ocen ale były bystre jak ślimak w zimie. Lubiły poszaleć na
                dyskotece i w dyskotekowej toalecie. Poszły i owszem na studia ale tam się
                zorientowały, że są głupie. No i co? No i uczą w szkole. Jak się o tym
                dowiedziałem byłem trochę przerażony. Dziś nie mam do nauczycieli szacunku bo
                mieć większą wiedzę o przedmiocie, którego oni uczą wcale nie jest trudno :(
            • dziabdzik Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 04.11.08, 14:27
              Noż sie w kieszeni otwiera jak sie czyta, że Doda ma IQ158. Doskonale pamietam ten program kilka lat temu, jak siedziała obok jakiegoś profesorka, który jej podpowiadał gapiąc sie w jej cycki.

              Sory, że tak poza meritum.
      • w28 Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 17:17
        No cóż...idź na kilka dni popracować w szkole to się dowiesz jaki to
        pyszny luzik ta nauczycielska robota. 18 godzin lekcyjnych + rady
        pedagogiczne + wywiadówki + obowiązkowy awans zawodowy +
        przygotowanie materiałów + sprawdzanie prac + apele,konkursy,itp +
        18 x 26 być może również i Twoich dzieci, z którymi, jak sam wiesz,
        wcale nie jest łatwo. Zgadzam się, że jest wielu nauczycieli
        kiepskich, niedouczonych, bez wyobraźni i polotu, ale wielu z nich
        to ludzie wypaleni i sfrustrowani. Jak myślisz...dlaczego? Bo mieli
        za lekko?
        • mukroko Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 17:52
          Nigdzie nie napisałem że to taki fajny zawód, ale uwierz mi że rzadko komu i
          rzadko która praca pasuje tak w 100%, wasze rozliczne niedogodności
          rekompensowane są aż nadto krótkim tygodniem pracy i w mojej opinii jest to
          dostateczny powód abyście nie mieli wcześniejszej emerytury. Jeśli mielibyście
          mieć wcześniejszą emeryturę to z bezpłatnymi wakacjami i dodatkowymi zajęciami
          pozalekcyjnymi - takie jest moje zdanie.
          • andrew95 Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 22:14
            Ej, Mukroko, mukroko. Ty wyrwij synku głowę z kroku, oczyść umysł i
            przestań w końcu opychać się pizzą Benka - wyraznie Ci szkodzi.
        • norbertrabarbar Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 15.10.08, 10:29
          Trzeba się było uczyć ze zrozumieniem. Jak się klepie na pamięć to potem można
          to tylko dzieciom powtarzać bo na kolegach po fachu wrażenia się tym nie zrobi.
      • mama_anuszy Re: do mukroko 14.10.08, 17:18
        kobieta Cię bije czy masz jakiś inny wstydliwy problem?
        • mukroko Re: do mukroko 14.10.08, 17:54
          mam tylko nadzieję, że taką argumentacją nie posługuje się żaden zgorzkniały
          belfer...
      • bliskopis Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 17:42
        To zapewne prowokacja, ale jesli nie to informuje ze dopoki Polacy
        uwazaja ze

        > nauczyciele (...) pracują po 18-naście godzin w tygodniu

        i chca odpowiednio przyciac pensje tym nierobom, to to zawodu
        nauczyciela beda szli tylko ludzie ktorzy

        > często sami nie rozumieją czego uczą
      • mmena Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 18:36
        Od wychowania dzieci to sa rodzice, a nie nauczyciele widzacy ucznia 2 x w
        tygodniu przez 45 min. w grupie 30 innych osob.
        Trzeba byc ciezkim durniem aby myslec, ze praca nauczyciela ogranicza sie do 18
        godzin w tygodniu.
        • li13 Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 19:07
          mmena napisała:

          > Od wychowania dzieci to sa rodzice, a nie nauczyciele widzacy
          ucznia 2 x w
          > tygodniu przez 45 min. w grupie 30 innych osob.

          Mmeno, zgadzam sie z Toba w 100%. Tylko widzisz problem jest w tym,
          ze szkola ma takze wychowywac w takim sensie tak jak Ty i ja to
          zapewne rozumiemy. Niektorzy ludzie zas oczekuja, ze bedzie sie
          zajmowac RESOCJALIZACJA - do czego stworzona z pewnoscia nie jest.
          Stad liczne nieporozumienia ludzi ktorzy nie rozumieja roznicy.

          Pozdr.
        • andrew95 Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 22:16
          Ciężkim durniem, bądź mukrokiem!
        • norbertrabarbar Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 15.10.08, 10:33
          Ooo, widzę, że nauczyciel-humanista. Ty może i widzisz ucznia 2 razy w tygodniu
          po 45 minut, ale ten jest pod opieką nauczycieli przez większy czas niż pod
          opieką swoich rodziców. Więc nie gadaj, że szkoła ma nie wychowywać bo się po
          prostu do tego nie nadajesz.
          • jotka001 Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 17.10.08, 23:27
            norbertrabarbar napisał:
            > Ty może i widzisz ucznia 2 razy w tygodniu po 45 minut, ale ten
            jest pod opieką nauczycieli przez większy czas niż pod opieką swoich
            rodziców.

            Ale przepraszam bardzo, czy to wina nauczycieli, że rodzice nie mają
            czasu dla swoich dzieci??? Szkoła w zasadzie zajmuje dzieci max. 7
            godzin dziennie (a często mniej, bo większość klas ma mniej niż 7
            lekcji dziennie). Pozostały czas to czas dla rodziców, także
            weekendy, wakacje, dni wolne, święta itp. To dom jest tą częścią
            życia dziecka, która powinna dbać o wychowanie. Szkoła na pierwszym
            miejscu ma uczyć. A jeśli rodzice nie zajmują się własnym dzieckiem,
            to jest OK? Po sytuacjach części swoich uczniów widzę, że niektórzy
            ludzie powinni mieć absolutny zakaz posiadania dzieci, bo nie mają
            ani czasu, ani ochoty się nimi zajmować. I nie zwalajmy wszystkiego
            na to, że rodzice muszą zarabiać, bo to nie tylko o to chodzi.
            Pracuję od lat w szkołach, gdzie czesne mocno przekracza 1000 zł
            miesięcznie, a niektórzy mają tam po 2-3 dzieci. To są ludzie,
            którzy śpią na pieniądzach, ale widzą swoje dzieci głównie w
            weekendy, bo w normalne dni to tylko rano parę minut w samochodzie w
            drodze do szkoły, potem już wieczorem tuż przed snem. Zdążą wymienić
            zdania typu: 'Co tam dzisiaj w szkole?' 'OK.' W weekendy nie
            spędzają czasu z dzieckiem i nie robią czegoś fajnego, rozwojowego,
            wychowawczego, tylko cały dzień spędzają np. w centrum handlowym
            albo w domu (dziecko - TV, komputer, rodzice TV, gazetka, komputer).
            I tak co tydzień. Na palcach rąk mogę policzyć rodziców, którzy
            zabierają dzieci do muzeum czy w jakieś inne 'rozwojowe' miejsca,
            czytają z nimi książki czy rozmawiają z nimi o czymś bardziej
            sensownym niż co 'dostałeś z klasówki'. Jak już się zostaje rodzicem
            to może warto byłoby jednak zająć się tym swoim dzieckiem na
            poważnie, a nie oczekiwać, że jakiś opłacony zastępca (niania,
            opiekunka, nauczyciel, szkoła, babcia) zrobi to za was. Jednak co
            rodzic, to rodzic.
      • bliskopis Jeszcze raz w sprawie '18 godzin' 14.10.08, 18:42
        Pare tygodni temu napisalem list na forum Rzepy w felietonie RAZa
        gdzie tez pojawil sie watek nauczycieli-nierobow. Ktos wspomnial ze
        w Finlandii nauczyciele moga pracowac 40 i wiecej godzin na tydzien
        a tylko u nas rozpuscili sie jak dziadowskie bicze. Z ciekawosci
        pomyszkowalem w necie i znalazlem dokument z pewnej finskiej szkoly
        z informacjami dla przyszlych nauczycieli (po angielsku, info z
        okolic roku 2000). W ciagu tygodnia maja bodajze 24 godziny zajec -
        wiecej niz u nas ale wciaz mniej niz te '40 kilka'. Dalej znajduje
        sie informacja ze w ciagu tygodnia nauczyciele poswiecaja na swoje
        zajecia - wliczajac prace domowa etc. - srednio 45 godzin. I juz
        mamy 9-godzinny dzien pracy. Nauczyciele sie po prostu wk...wiaja
        kiedy ktos nie dostrzega tego faktu i wyzywa od 'nierobow'. To tak
        jakby powiedziec ze sprinter pracuje tylko 10 sekund w miesiacu, bo
        tyle trwa finalowy wyscig... Rozumiem kiedy jakis prosty czlowiek
        oburza sie na 'nierobow' managerow czy artystow bo dla niego
        praca=10 godzin machania lopata (albo moja Sp babcia dla
        ktorej 'lekarz ma dobrze bo ino baby klepie i jeszcze mu za to
        placo'). Ale Mloda Polska Inteligencja powinna takie rzeczy
        zrozumiec...

        Wezmy jeszcze pod uwage polska specyfike (kazdy rodzic ma 1000 i 1
        pretensji i oczekiwan do nauczyciela) i zaczynamy doceniac madrosc
        Ludu wyrazona w przeklenstwie 'Obys cudze dzieci uczyl...'.
        • li13 Re: Jeszcze raz w sprawie '18 godzin' 14.10.08, 19:08
          Nic dodac nic ujac. Zreszta zanim zacznie sie oceniac, warto samemu
          sprobowac troche pouczyc. To uczy pokory i otwiera oczy.
          • norbertrabarbar Re: Jeszcze raz w sprawie '18 godzin' 15.10.08, 10:38
            Ludzie po studiach dzielą się na dwie grupy:
            Do pierwszej należą "prymusi" - inteligentni i biegli w swoim temacie. Ci wiedzą
            co chcą w życiu robić i zazwyczaj im się to udaje.
            Druga grupa to owce, które zdają sobie sprawę, że za ich "wiedzę" nikt im nie
            zapłaci poważnych pieniędzy. Ci zostają nauczycielami.
            Sprawdza się to w 90% przypadków.

            Masz inne zdanie? Przypomnij sobie kim chciałeś zostać gdy byłeś w średniej
            szkole - i co? Jeżeli nie wiesz to jesteś nauczycielem. Jeżeli wiesz to ci się
            udało.
            • li13 Re: Jeszcze raz w sprawie '18 godzin' 15.10.08, 12:47
              Witaj, odbieram Twoja wypowiedz jako skierowana do mnie, wiec
              odpowiadam.

              Nie mam innego zdania i sadze ze to o czym napisalam na tym forum
              (nieodosobniona zreszta) to jedyny sposob rozwiazania sprawy. Zaczac
              placic porzadnie i ADEKWATNIE do wynagordzenia wymagac.

              W szkole sredniej nie mialam az tak bardzo sprecyzowanych planow i
              ku swojemu zaskoczeniu na drugim rou studiow zapragnelam zostac
              nauczycielem ale AKADEMICKIM. Bardzo podobala mi sie ta praca jezeli
              chodzi o aspekty dydaktyczne, lubilam u czyc i lubie nadal. Nie
              podobalo mi sie jedynie to co podobnie jak w szkolach psuje
              atmosfere pracy (np. wspominiana przez wiele osob ignoracja ze
              strony nauczycieli, wykladowcow, brak checi doksztalcania sie) oraz,
              nie ukrywam, warunki finansowe.

              Te czynniki spowodowaly, ze po 10 latach postanowilam zmienic glowne
              miejsce zatrudnienia - robie teraz niemal to samo, na wlasny
              rachunek, w jezyku ojczystym i obcym, z wiekszym zadowoleniem, w
              komfortowych warunkach, za kilkakrotnie wyzsze wynagrodzenie. I nie
              jestem juz sfrustrowana praca na uczelni.

              Zeby nie bylo watpliwosci dodam, ze lubilam i nadal lubie uczyc.
              Studenci z niewielkimi naprawde wyjatkami nie wywolywali we mnie
              irytacji. Nie zaluje swojej decyzji, nie tylko ze wzgledow
              finansowych. Mam teraz wiecej czasu i srodki by sie doksztalcac i
              rozwijac swoje zainteresowania.

              Przykra reflekcja jaka przychodzi mi do glowy to ze z czasem, tak
              jak napisales/as w szkolach beda juz tylko ci, ktorzy nie wiedzieli
              co chca robic i co gorsza nadal nie wiedza po co siedza w tej szkole
              (celowo napisalam "siedza" a nie "ucza").

              I nawiazujac do hasla "prymusi - inteligentni i biegli w swoim
              temacie" musze przyznac, ze tak sie postrzegam i tez mnie troche
              smutek ogarnia na mysl o czasie bezproduktywnie spedzonym w szkole
              lub na uczelni na niektorych lekchjach, wykladach. Ja sobie
              poradzilam bo wiedzialam, ze chce sie nauczyc i mialam
              odpowiedzialnych rodzicow. Szkoda tylko ze szkola zaczyna byc
              fikcja.

              Tak wiec jak widzisz zdania mamy podobne.

              Pozdr. ;-)
        • sun_of_the_beach Re: Jeszcze raz w sprawie '18 godzin' 14.10.08, 22:19
          Jestem polską inteligencją w średnim wieku i pracuje w... szkole, a i nie jestem na tyle stary, żeby nie pamiętać, jak sam byłem uczniem, uczniami są moje dzieci i zapewniam cię, że to, że nauczyciele to obiboki to święta prawda. Większość z niech sprawdziany poprawia na przerwach w pokoju nauczycielskim - obficie przy tym komentując głupotę swoich uczniów (nie wiedzą, że komentują swoją własną indolencję zwodową) i śmiję się z tych ambitnych, co to pracę biorą do domu. Większość z nich, podobnie jak ty, pochodzi ze wsi, i wudaje im się, że osiągnęli już takie wyżyny edukacji, że powinni stać na piedestale, a inni mają im bić pokłony. Zapomniałeś jeszcze dodać 3 mies. wakacji co roku. Swoja drogą twoja babcia miała dużo racji - takich lekarzy też jest sporo...
          • bliskopis Godziny 15.10.08, 00:00
            A wiec osiagnelismy porozumienie co do jednej sprawy - nie jest
            dobrze. Teraz - albo godzimy sie zeby tak zostalo, albo chcemy cos
            zmienic. Jesli chcemy cos zmienic, to trzeba nauczycielom wiecej
            placic, aby zachecic bardziej ambitnych/zdolnych ludzi do pracy w
            szkole. Ale tutaj wraca stary refren: maja 3 miesiace wakacji, 18
            godzin na tydzien i wczesniejsza emeryture, pija kawke na przerwach,
            smieja sie z uczniow, uzywaja co roku te same stare sprawdziany,
            szykanuja zarowno zdolnych, jak i zdolnych inaczej etc. A wiec nie
            zasluguja na nic wiecej. Czyli jak zwykle, Ogolna Niemoznosc
            Wszystkiego, a dziennikarze i forumowicze podczas dyskusji na temat
            oswiaty moga ograniczyc sie do znalezienia swojego tekstu sprzed
            kilku lat i uzycia klawiszy Ctrl+C i Ctrl+V.

            Niezawodny RAZ wymyslil raz 'prawo Ziemkiewicza', zakladajace ze im
            dana rzecz jest wazniejsza, tym bardziej panstwo polskie lekcewazy
            ja przy podziale budzety. Panstwo polskie wychodzi ze slusznego
            wniosku ze obywatel poklnie pod nosem, a potem zacisnie zeby,
            wyciagnie zaskorniaki i da lekarzowi koperte, zaplaci za korepetycje
            albo za agencje ochrony na osiedlu gdzie mieszka.

            P.S. Co zrobic z tymi obibokami ktorzy teraz sa w szkole? Zacisnac
            zeby, podniesc obibokom pensje, poczekac kilka lat dopoki obok
            obibokow nie pojawi sie wiecej zdolnych ludzi i wtedy zaczac
            odsiewac obibokow. Niestety, podwyzka musi POPRZEDZAC poprawe
            jakosci nauczycieli, inaczej nikt o zdrowych zmyslach nie uwierzy ze
            za jakis czas dostanie podwyzke. Mysle ze w Polsce marnotrawi sie
            takie pieniadze ze 2-3 lata dobrych pensji dla nauczycieli-obibokow
            to rozsadnie skakulkowana cena za poprawe poziomu nauczyciela.
      • bubster Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 15.10.08, 12:04
        trudno wymagać by nauczycielami zostali geniusze, jeżeli są tak
        kiepsko opłacani
        mamy kapitalizm, najlepsi idą tam, gdzie płacą najwięcej

        jeżeli chcemy, żeby nasi nauczyciele to były inteligentne osoby, z
        powołania, niestety, trzeba zaakceptowac konieczność przyznania im
        wysokich pensji i/lub przywilejów
        • sokolasty Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 15.10.08, 12:36
          trudno opłacać dobrze nauczycieli, jeżeli nie są to geniusze
          • bubster Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 15.10.08, 20:11
            i koło się zamyka?

            bez sensu
    • wysoki-brunet Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 16:36
      W oderwaniu od tematu: koloryt.blox.pl/html
      • natretna nauczyciele maja super 14.10.08, 18:39
        Prawda jest taka ze pracuja po 18h tygodniowo.
        Ja pracuje 40h
        Też zabieram prace do domu, też szykuje się do pracy też mam nadgodziny w pracy dodatkowe dni i CO JA TEZ DOSTANE ZA TO WCZESNIEJSZĄ EMERYTURĘ ?

        Z tego co wiem to górnicy pracuja po 40h i to jest cieżka praca a nie uczenie.

        Jesli ktoś uważa, że to cieżki zawód to niech idzie do jakiejś firmy. Zobaczymy ile taki nauczyciel bedzie musiała się "nagimnastykowac", żeby dostac awans lub poprostu utrzymac pracę

        Tak sie składa, że znam wielu nauczyciel bo przez pewien czas moja praca była związana ze szkoła i nie raz słyszałam z ich ust ze praca nauczyciela to jeden z bardziej intratnych zawodów.

        PONAD 2 miesiące urlopu w same wakacje + ferie + dni swiąteczne ....
        Kto tak ma ????

        A to, że nauczyciele są wredni to niestety prawda. Oczywiscie nie wszyscy ale zawsze znajdzie sie taki który uwezmie się na kogoś

        Znam to z autopsji. Teraz jakoś pracuje i jestem dobra w tym co robię, studiuje z dobrymi wynikami i ciągle mam w pamięci słowa krytyki, dołowanie, brak wiary ....Szkoła była dla mnie i dla wielu moich znajomych dramatem i w pewnych okresach przyczyna wielkich dramatów

        Wiele osób mówiło mi jeszcze zatesknisz za szkoła ... NIGDY NIE ZATESKNIŁAM za szkoła która w dużej mierze jesy siedliskiem osób z wielkimi problemami (pisze tu o nauczycielach) których tworza problemy innym.

        Mogła bym pisać o tym wiele stron ale to i tak nie zabije we mnie zalu i złosći do tego jakie wspomninia wyniosłam ze szkoły i na jakich ludzi napotkałam

        Szkoła nie uczy zycia ... aby zaczac pracować wiekszosci uczyłam się sama lub polegała na pomocy rodzenstwa. I nie jest to moja odosobniona opinia.

        Oczywiscie są też fajni ludzie którzy uczą ale niestety nauczyciele nie potrafią wypośrodkowac
        • li13 Re: nauczyciele maja super 14.10.08, 19:13
          Wiec moze jednak jest dobrym rozwiazaniem zwikeszyc wynagordzenia i
          ZACZAC WYMAGAC od nauczycieli. Za kiepskie pieniadze osoby
          kompentente, wykszotalcone chetne do pracy w szkole nie przyjda
          uczyc. Chyba, ze ich stan majatkowy bedzie pozwalal im wykonywac te
          prace dla kaprysu, charytatywnie. Ta zaleznosc dziala w dwie strony -
          kiepsko placa - kiepscy pracownicy. A kiepscy pracownicy - bo w
          szkole kiepsko placa. Gdyby szkola byla oknkurencyjnym mijescem
          pracy to nie spotykalabys ba swej szkolej drodze osob ktore do tej
          pracy sie zwyczajnie nie nadaja.
          • sun_of_the_beach Re: nauczyciele maja super 14.10.08, 22:22
            Jestem jak najbardziej za. Koniecznie trzeba przywrócić prestiż zawodowi nauczyciela i skończyć z negatywną selekcją na studia pedagogiczne. Tylko co zrobić z tą rzeszą sfrustrowanych niedouków pałętających się po szkołach???
            • li13 Re: nauczyciele maja super 14.10.08, 23:24
              Wlasnie w tym jest problem ze jakos trzeba i ten problem zalatwic.
              Ale negatywna selekcja w szkolach jest od wielu lat. Podzielam Twoja
              wypowiedz pare watkow wyzej niestety co do czesci nauczycieli - jako
              dziecko nauczyciela i nauczyciel akademicki z 10-letnim stazem.
              Niestety podzielam. Obce mi bylo takie zachowanie, cale dziecinstwo
              widzialam matke sprawdzajaca wnikliwie zadania (to byla matematyka
              wiec nie dalo sie rzetelnie sprawdzic na przerwie) i samej tez do
              glowy nie przyszloby mi ukladac czy tez sprawdzac kolokwium "w
              miedzyczasie" ale to niestety plaga, niezaleznie od poziomu szkoly.
              Podobnie jak nieczytanie prac pisemnych zadawanych studentom. To ze
              ja czytalam okazalo sie ewenementem na uczelniana skale jak
              dowedzialam sie od studentow. I faktycznie ludzie jakos zapominaja
              ze efekty w postaci glupot wypisyanych w klasowkach swiadcza nie
              tylko o uczniu, ale rowniez o "mistrzu".

              Wytrwalosci w pracy w szkole! Pisze "w szkole" a niekoniecznie "z
              dziecmi/mlodzieza" bo to chyba nie to samo ;-) Obys doczekal
              lepszych czasow!
        • budapren Re: nauczyciele maja super 14.10.08, 19:26
          Mi juz powoli odechciewa sie komentowac takie posty, bo to jak rozmawianie z
          murem ...

          1) 18 godzin tygodniowo ... Widzisz prace nauczyciela z perspektywy ucznia,
          ktory wchodzi do szkoly, odbebnia swoje godziny i idzie do domu. Z nauczycielem
          tak nie jest. Pomijam papierologie (ciekawe czy wiesz np. ile przygotowuje sie
          raport do Mieszenia Wenatrzszkolnego Systemu Jakosci pracy szkoly, nie wiesz to
          Ci powiem, mi to niezle idzie, wiec wyrabiam sie w 5 popoludni (okolo 30
          godzin), a moze wiesz ile czasu zajmuje napisanie programu profilaktycznego,
          tudziez naniesienie poprawek do nowej podsatwy programowej w Planie Wynikowym
          itd. itp.) Wezme pierwsza rzecz z brzegu. Wycieczka. Wyjazd na zielona szkole
          tydzien czasu 24h na dobe w pracy. Mamy 168 godzin wpracy w ciagu tygodnia.
          Rozumiem, ze skoro pracuje 18 godzin w tygodniu, to moge sobie wziazc hmmm... 8
          tygodni wolnego (tydzien bylem wlasnie w pracy) !!! Ale fajnie, to mi pewno
          zrekomopensuje to, ze aby wyjechac musialem Z WLASNEJ KIESZENI wysuplac
          pieniazki na kurs "opiekuna wycieczek szkolnych", zrekompensuje mi to tez fakt,
          ze nie dostaje za ten wyjazd diety, rozlakowego, oraz zrekompensuje brak
          nadgodzin, podwojnie platnej soboty i niedzieli itd. A to tylko pierwszy z
          brzegu przyklad ...

          2) Z tego co wiem na 40 godzin pracy gornika sklada sie rowniez czas przebrania
          sie i zjazdu i wjazdu bagatela 2h dziennie czyli mamy juz 30 godzin realnej
          pracy... Z tego co wiem gornicy maja 24 opensje, barburke, deputat weglowy ... Z
          tego co wiem pracuja w branzy, ktora przynosi straty !!! Nie mowie, ze maja
          super prace, ale tez bym nie demonizowal ...

          3) Co do wczesniejszej emerytury. LUDZIE OPAMIETAJCIE SIE !!! Dla mnie jesli
          ktos ma kaprys i starczy mu 17 zl miesiecznie moze isc na emeryture w wieku 30
          lat !!! Kogo to obchodzi ??? Przeciez tylko ODBIERA PIENIADZE KTORE SAM WPLACIL
          DO ZUS !!! Co to za roznica czy pojde na emeryture w wieku 60 lat i bede bral
          500zl, czy w wieku 65 lat i bede bral 1000 zl ? Przeciez wczesniejsza emerytura
          nie wiaze sie z tym, ze dostane ta sama kase co przepracowaniu regulaminowychh
          65 lat, dostane mniej, ale caly czas bedzie to MOJA KASA, ktora sam wplacilem ...
          Tu bardziej chodzi o pazerne panstwo, wezcie pod uwage, ze srednia wieku zycia
          mezczyzn w naszym kraju to 68,8 lat. Czyli statystyczny Polak, bierze emeryture
          przez ... 3,8 roku. Gdzie sa te pieniadze ?
          Pozatym gdzies ktos madry powiedzial "Najlepiej gdyby nauczyciele pracowali do
          momentu, kiedy nie beda mogli utrzymac kredy ... lub moczu." Chcesz, zeby 60
          letni WueFista prezentowal Twojemu dziecku przewrot w przod ? Czy to nie jest
          znecanie sie nad osobami starszymi ... ?

          P.S.
          "Studiuje z dobrymi wynikami ..." - i to zapewne zawdzieczasz tylko sobie i
          rodzicom ...
          • ja-motylek Re: nauczyciele maja super 14.10.08, 20:01
            darky-klamky proponuję się cofnąć do lat szkolnych i nauczyć czytać ze
            zrozumieniem...

            budapren jest mężczyzną i z tego co się zorientowałam pisze o swoich
            doświadczeniach, więc... jest nauczycielem...

            pozdrawiam
            także nauczyciel (akademicki)
          • sun_of_the_beach Re: nauczyciele maja super 14.10.08, 22:32
            budapren napisał:

            > Mi juz powoli odechciewa sie komentowac takie posty, bo to jak rozmawianie z
            > murem ...
            >
            > 1) 18 godzin tygodniowo ... Widzisz prace nauczyciela z perspektywy ucznia,

            Uczniowie mają po 6 - 7 lekcji + 2 - 3 godz. rycia w domu, nauczyciel w etacie mniej jak 4 godz. dziennie.

            > ktory wchodzi do szkoly, odbebnia swoje godziny i idzie do domu. Z nauczycielem
            > tak nie jest. Pomijam papierologie (ciekawe czy wiesz np. ile przygotowuje sie
            > raport do Mieszenia Wenatrzszkolnego Systemu Jakosci

            Chcialaś napisać "mierzenia", czy "mieszania"?

            pracy szkoly, nie wiesz to
            > Ci powiem, mi to niezle idzie, wiec wyrabiam sie w 5 popoludni (okolo 30
            > godzin), a moze wiesz ile czasu zajmuje napisanie programu profilaktycznego,

            Ok. 20 min. - bierze się stary i zmienia kolejność zdań i jest git. Wiem co mówię.

            > tudziez naniesienie poprawek do nowej podsatwy programowej w Planie Wynikowym

            j.w.

            > itd. itp.) Wezme pierwsza rzecz z brzegu. Wycieczka. Wyjazd na zielona szkole

            Jadą ci co chcą i przeważnie mają ukałady z firmami, które organizują wyjazdy na zniżki, które wykorzystują prywatnie.

            > tydzien czasu 24h na dobe w pracy. Mamy 168 godzin wpracy w ciagu tygodnia.
            > Rozumiem, ze skoro pracuje 18 godzin w tygodniu, to moge sobie wziazc hmmm... 8
            > tygodni wolnego (tydzien bylem wlasnie w pracy) !!! Ale fajnie, to mi pewno
            > zrekomopensuje to, ze aby wyjechac musialem Z WLASNEJ KIESZENI wysuplac
            > pieniazki na kurs "opiekuna wycieczek szkolnych", zrekompensuje mi to tez fakt,
            > ze nie dostaje za ten wyjazd diety, rozlakowego, oraz zrekompensuje brak
            > nadgodzin, podwojnie platnej soboty i niedzieli itd. A to tylko pierwszy z
            > brzegu przyklad ...
            >
            > 2) Z tego co wiem na 40 godzin pracy gornika sklada sie rowniez czas przebrania
            > sie i zjazdu i wjazdu bagatela 2h dziennie czyli mamy juz 30 godzin realnej
            > pracy... Z tego co wiem gornicy maja 24 opensje, barburke

            No - polonistą to ty nie jesteś.

            , deputat weglowy ...
            > Z
            > tego co wiem pracuja w branzy, ktora przynosi straty !!! Nie mowie, ze maja
            > super prace, ale tez bym nie demonizowal ...
            >
            > 3) Co do wczesniejszej emerytury. LUDZIE OPAMIETAJCIE SIE !!! Dla mnie jesli
            > ktos ma kaprys i starczy mu 17 zl miesiecznie moze isc na emeryture w wieku 30
            > lat !!! Kogo to obchodzi ??? Przeciez tylko ODBIERA PIENIADZE KTORE SAM WPLACIL
            > DO ZUS !!! Co to za roznica czy pojde na emeryture w wieku 60 lat i bede bral
            > 500zl, czy w wieku 65 lat i bede bral 1000 zl ? Przeciez wczesniejsza emerytura
            > nie wiaze sie z tym, ze dostane ta sama kase co przepracowaniu regulaminowychh
            > 65 lat, dostane mniej, ale caly czas bedzie to MOJA KASA, ktora sam wplacilem .
            > ..
            > Tu bardziej chodzi o pazerne panstwo, wezcie pod uwage, ze srednia wieku zycia
            > mezczyzn w naszym kraju to 68,8 lat. Czyli statystyczny Polak, bierze emeryture
            > przez ... 3,8 roku. Gdzie sa te pieniadze ?
            > Pozatym gdzies ktos madry powiedzial "Najlepiej gdyby nauczyciele pracowali do
            > momentu, kiedy nie beda mogli utrzymac kredy ... lub moczu." Chcesz, zeby 60
            > letni WueFista prezentowal Twojemu dziecku przewrot w przod ? Czy to nie jest
            > znecanie sie nad osobami starszymi ... ?

            Za wcześniejszymi emeryturami jestem jak najbardziej za - przykro patrzeć na starych, zramolałych, sfrustrowanychsklerotycznych zgredów udających nauczycieli. Ale jak emerytura to na prawdę, a nie pieniążku z ZUSu i godzinki w szkole.

            >
            > P.S.
            > "Studiuje z dobrymi wynikami ..." - i to zapewne zawdzieczasz tylko sobie i
            > rodzicom ...

            Myślę, że tak i szczęście, że nie dała się dziwczyna zniszczyć psychopatom nazwywającym siebie nauczycielami.
        • darky-klamky Re: nauczyciele maja super 14.10.08, 19:35
          natretna napisal/a>>>
          "Ja pracuje 40h
          Też zabieram prace do domu, też szykuje się do pracy też mam nadgodziny w pracy
          dodatkowe dni i CO JA TEZ DOSTANE ZA TO WCZESNIEJSZĄ EMERYTURĘ ?"
          czyli pracujesz tyle co kazdy z nas....nadgodziny...phi obecnie nie ma zawodu
          bez nadgodzin.....dodatkowe dni takze sie wszedzie zdarzaja

          przytaczasz to odnosnie nauczycieli....i jeszcze wtracasz w to
          gornikow......czyli porownujesz swoja sytuacje z zawodami gdzie > jeden jest
          bardzo stresogenny....a drugi bardzo ciezki fizycznie (psychicznie zapewne
          takze)......ujawnij swoj zawod i ile zarabiasz to wtedy beda podstawy do porownania

          bez tych danych dojdzie do sytuacji ze zaraz zaczna pisac rencisci pracujacy
          jako stroze nocni po 12/24h za "czypindzisiat" z wielkimi zalami ze im takze sie
          nalezy wczesna emerytura....

          pewnie pracujesz....zapomnialem "harujesz" za 5 tysi miesiecznie....i masz zal
          ze cie nie stac fikusny stanik z diamencikami....bo na ten rubinami juz pewnie
          cie stac........rodzenstwo pewnie starsze a ty najmlodsza...czyli jak zawsze
          ...najmlodsze =najbardziej rozpieszczone/rozbydlone...

          a ze szkoly mam rozne wspomnienia.....tylko te ktore sa pozytywne:D...i dobrze
          mi z tym:))))))

          • natretna Nauczycyciele mają wiecej niż super 15.10.08, 19:03
            Własnie to jest meritum - nauczyciele pracują jak inni a nawet moim zdaniem i ich samych maja mniej pracy.

            Przez ostatnie lata pracowałam z nauczycielami i to własnie oni mi mówili, że to super praca. Że dzieki niej mogą sobie pozwolić na dzieci bo wiedza, że bedą miały czas na je wychowywanie.

            Nie okłamujmy się nauczyciele maja wiecej wolnego i to jest zasadnicza róznica.

            Uważam, że lekrze, pielengniarki zasługują na wyższe pensje zwłasza pielengniarki ale nauczyciele nie powinni wymagać zbyt wiele.

            Oczywiscie każdy ma prawo zarabiać godnie ale raczej nikt przed nimi nie zataił ile bedą zarabiać. Jesli wiedzieli, że pensja jest za niska to po co uczą przecież jest tyle tak intratnych posad dla tak światłych ludzi ?

            Kilka może kilkanascie razy byłam na róznych nie oficjalnych sotkaniach z nauczycielami, tymi młodszymi i starszymi i słyszałam wiele opowiesci o tym jak "przygotowuja" się do zajęc.

            Jedna z nich nauczycileka z dużym stazem powiedziała, że jak ma zły nastrój albo jest na kacu po weekndzie i nie ma przygotowanej lekcji to zawsze robi kartkówkę ...

            Kiedyś zapytałam jedną nauczycielkę czy zamieniła by sie ze mna na posady hipotetycznie - powiedziała mi, że nie dziekuję bo musiała by wrescie zacząc pracowac.

            Spotkałam w swojej pracy też wielu super nauczycieli którzy kochali to co robią i naprawdę chcieli uczyć i to robili.

            jakis czas temu w szkołach był taki jedno dniowy strajk - szkoła w której w której akurat byłam i znam ludzi którzy tam pracują jakoś nie strajkowała - nauczyciele powiedzieli, że nie maja takiej potrzeby .....


            Wiem jedno nauczyciele z czasów mojej młodosci to w 3/4 przypadków ludzie którzy zabierali wiarę w siebie. Nie reagowali na to jak traktoiwani są inni i nie starali się zapewnić im "bezpieczeństwa"
            Mało tego uważam ze nauczyciele to tchórze - bo z doswiadczenia wiem, że "męczyli" zawsze tych "najsłabszych" którzy nie byli pyskaci i dośc beszczeli zeby nie przejmować się zaczepakmi.

            Nikt nigdy mi już nie wróci tych lat które spędziłam w szkole. Trudno. Teraz przynajmniej wiem co osiągnełam dzieki szkole a co dzieki sobie. I jestem sobie bardzo wdzięczna, że nie poddałam sie i doszłam do momentu kiedy mogę powiedzieć,że jestem szczęsliwasza niż oni i chociażby,że mam lepszą pracę.

            Cieszę sie też ze mogłam popracować w srodowisku nauczycieli i spojrzeć na nich jak na zwykłych ludzi a nie jak na kogoś kto ma na demną władzę i ją beszczelnie wykorzystuje jak to bylo w szkole.

            I nie jestem za wczęsniejszymi emeryturami dla tej grupy zawodowej. Bo jest wiele cięzej pracujących ludzi którzy nie są tak beszczelni i nie mają wciąż postawy roszczeniowej.

            I nie zgadzam się, z faktem, iż mają duzo pracy papierkowej bo wiem jak to wygląda i nie przesadzajmy przez moje ręce też przewijają sie tony papierów i to nie tak jak u nauczycieli - czyli okresowo.

            Oni nawet jęcza jak mają swiadectwa wypisac ..... raz w roku

            " pewnie pracujesz....zapomnialem "harujesz" za 5 tysi miesiecznie....i masz zal
            ze cie nie stac fikusny stanik z diamencikami....bo na ten rubinami juz pewnie
            cie stac........rodzenstwo pewnie starsze a ty najmlodsza...czyli jak zawsze
            ...najmlodsze =najbardziej rozpieszczone/rozbydlone..."

            Po Twoim słownictwie widać, że faktycznie miałes miodowe lata w szkole i nikt cię nie przytemperował...A ja nie "haruje" tak samo jak nie "harują" w pracy nauczyciele

            Nie zastanawaiłam sie nigdy czy mnie stać na "biustonosz z diamencikami" i nie za bardzo wiem co to ma do tematu.
            Zresztą kupując z kazdej 5 tyś pensji stanik z brylantami długo bym nie pociagneła. I musiała isc na strajkować ....

            Mysle, że w tej dyskusji nie ma znaczenia czy jestem pierworodna czy najmłodsza. Wiem jedno wiekszosc zawdzięczam rodzenstwu i sobie.
        • ketsujj Re: nauczyciele maja super 14.10.08, 19:43
          hmm...nauczyciele MAJA SUPER.bo maja te 2 mies wakacji, tyle ferii, wolnego itp.
          moja ciocia czesto mowi:nauczyciele nic nie robia!!a w tym samym zdaniu dodaje do mojej drugiej cioci, nauczycielki:czemu ty ciagle nie masz czasu?!
          tez jestem od niedawna belfrem i ciesze sie ze bede miec tyle wolnego.ale bycie nauczycilem nigdy nie konczy sie z wyjsciem przez brame szkoly. to praca tak na prawde 24h/dobe.bo co innego papierkowa robota. dochodza tez problemy zwiazane z czysta wrazliwoscia na pootrzeby i problemy drugiego czlowieka.a dzieciece problemy sa w ich mniemaniu na prawde wielkie.
          • sun_of_the_beach Re: nauczyciele maja super 14.10.08, 22:36
            Jesteś belfrem od niedawna, to pewnie jeszcze cię dotyczy to, że młody nauczyciel myśli, że stary ma wszystko w głowie, podczas gdy tak na prawdę ma wszystko w dupie. Co do tego 24 godz. dnia pracy - to dlaczego tylu nauczycieli przcuje na dwóch etatach, zajmuje się akwizycją i korepetycjami???
    • o90 Dlatego szkoly 14.10.08, 19:33
      powinny byc wylacznie PRYWATNE

      • kotecek7 Robert Spier 14.10.08, 19:58
        Ja tam nauczycielem nie jestem i w życiu bym nie chciała być. Bo to
        ciężki kawałek chleba. Część belfrów to pacany, część spoko ludzie,
        są też tacy co zostają w pamięci na całe życie. Ja w całej karierze
        szkolnej raz trafiłam na takiego. Ale tym, co piszą, że nauczyciele
        nic nie robią bo pracują po 18 g proponuję rzucić pracę po 8 ha w
        tygodniu (gdzie przez 4 godziny sobie plotkują, piją kawki, wychodzą
        na papierosa) i miesiąc pouczyć w szkole. Zapewniam, że wrócą
        chętnie do swoich prac.
        A teraz z innej beczki. Moja przyjaciółka historyczka dała matołkowi
        z klasy, gdzie uczyła, ostatnią szansę na mierną, żeby przeszedł do
        następnej klasy. - Powiedz - rzekła zrezygnowana - kto był ostatnim
        królem Polski. Matołek się skupił i powiedział: - Pan Wołodyjowski?
        A raz inny orzeł napisał w klasówce że przywódcą Rewolucji
        Francuskiej był Robert Spier.
        Pozdrawiam
        • ja-motylek Re: Robert Spier 14.10.08, 20:04
          darky-klamky proponuję się cofnąć do lat szkolnych i nauczyć czytać ze
          zrozumieniem...

          budapren jest mężczyzną i z tego co się zorientowałam pisze o swoich
          doświadczeniach, więc... jest nauczycielem...

          pozdrawiam
          także nauczyciel (akademicki)

          • sokolasty Re: Robert Spier 15.10.08, 12:42
            "A raz inny orzeł napisał w klasówce że przywódcą Rewolucji
            Francuskiej był Robert Spier."

            Coś wiedział :) Podczas dyskusji nikt by nie zauważył, a jeżeli jeszcze orzeł ma
            wadę wymowy, to już luzik.
      • leeliana Ignorancja szkodzi 14.10.08, 20:09
        Żeby się wypowiadać na jakikolwiek temat, trzeba mieć elementarną wiedzę.
        Rozpoczynający wątek jej nie ma. Nie zna podstaw prawnych zawodu, które mówią
        (Kodeks Pracy i Karta Nauczyciela), że nauczyciel ma 40 GODZINNY tydzień pracy,
        tak samo jak inne zawody, a w tym się mieści 18 GODZIN DYDAKTYCZNYCH. Co do
        wakacji, nauczyciel ma prawo do 6 TYGODNI URLOPU, tak samo jak inni zatrudnieni.
        NIE MOŻE WZIĄĆ GO W CZASIE DOWOLNYM, tylko w wakacje. Dobre było porównanie z
        tym sprinterem :-) Swoją drogą, takie ignoranckie wypowiedzi wciąż wracają...
        Może by zacząć ignorować ignorantów?:-) Pozdrawiam nauczycieli, są różni, tak
        jak różni są prawnicy, lekarze, fryzjerzy... A kto ma lepiej? Pytanie jest źle
        postawione :-)
    • aniakuka Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 21:06
      Jestem belfrem. Nie mam kompleksów. Nie muszę się nikomu tłumaczyc z
      ilości przepracowanych godzin, spawdzonych matur, ton zużytego
      tuszu, papieru, własnej kredy (oj tak!), ilosci dni urlopowych ani
      tez czy jezdze na Święta do Zakopca na narty.Ludzie! Zapraszam do
      szkoły! Skoro każdy moze zostac nauczycielem! Zapraszam! W przyszłym
      tygodniu mamy wywiadówki! zapraszam na spotkanie z rodzicami!na
      wycieczkę klasową również zapraszam! Brakuje nam prawdziwych
      pedagogów, wszyscy ci ktorzy teraz pracuja w szkolach to
      nieudacznicy! To juz nawet sprzedawczyni zza kasy fiskalnej w
      warzywniaku lepiej przygotuje maturzystow do egzaminu z matmy niz
      ten znerwicowany belfer! Tak! na to wygląda!
      Ludzie! a kto sprawil ze teraz piszecie, czytacie, uzywacie
      trudnych wyrazow, dodajecie, potraficie po angielsku... SAMO
      PRZYSZŁO? skoro my, nauczyciele jestesmy takimi miernotami, to wy
      nimi tez musicie byc...
      I powiem z pzykrościa:
      zły to ptak co własne gniazdo kala...
      • sun_of_the_beach Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 22:40
        Powiem tak: wielu rzeczy się nauczyłem MIMO wysiłków nauczycieli.
    • yula_tula Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 14.10.08, 21:42
      ehhh jak mi dobrze, jestem nauczycielem akademickim pracuję tylko 240h rocznie.....
      • zielona.gumka Dzień Nauczyciela... 14.10.08, 22:13
        Paręnaście lat nie chodzę do szkoły, więc umknęła mi ta zmiana, ale
        właśnie znajoma oświeciła mnie, że teraz jest to dzień wolny!
        Tzn podobno nauczyciele MUSZĄ przyjść do szkoły, a uczniowie MOGĄ.
        W tym dniu nie ma zajęc dydaktycznych, tylko inne: wycieczki, kino
        itp.
        W praktyce jednak dzieci do szkoły nie idą, a nauczyciele idą ale na
        kawę i ciasto.
        Czy może jest inaczej, moża mam złe informacje?
        Tak sobie myślę: Jestem farmaceutką, może w Dniu Aptekarza przyjdę
        sobie do pracy wyłącznie na kawę?
        • sun_of_the_beach Re: Dzień Nauczyciela... 14.10.08, 22:43
          W podobny sposób obchodzone są również dień kobiet, dzień dziecka (to akurat romumiem), 1 dzień wiosny i często imieniny i urodziny poszczególnych nauczycieli....
          • li13 Re: Dzień Nauczyciela... 14.10.08, 23:45
            Chcialam jeszcze uscislic jedno zdanie z mojej wypowiedzi powyzej w
            nawiazaniu tego co napisal "Sun-of-the-beach" - niestety masz racje,
            ale to patologia. Nalezy ja zmienic i jak napisalam pare postow
            wyzej - zwiekszyc wynagrodzenia, zaczc wymagac, przyciagnac ludzi
            ktorzy sie nadaja do tego rodzaju pracy i zaczac ksztalcic i
            wychowywac (a nie resocjalizowac gdyz od tego sa poprawczaki) i
            przestac tolerowac fikcje pt. "nauczyciel udaje ze uczy a uczniowie
            udaja ze sie ucza". SKoro umiejetnosci i wiedze uczniow a potem
            studentow zweryfikuje rynek to niech takze rynek weryfikuje
            kompetencje nauczycieli.

            A do Sun-of-the-beach: Nie wiem dlaczego czytajac ze pracujesz w
            szkole zalozylam, ze jako nauczyciel, ale masz sporo racji w ocenie
            realiow niestety nawet jesli zajmujsz sie w szkole czyms innym niz
            dydaktyka. Z zalem przyznaje Ci racje.

            Pozdr ;-)
            • bliskopis Re: Dzień Nauczyciela... 15.10.08, 00:03
              > zwiekszyc wynagrodzenia, zaczc wymagac, przyciagnac ludzi
              > ktorzy sie nadaja do tego rodzaju pracy i zaczac ksztalcic i
              > wychowywac

              Prawie rownoczesnie pisalem prawie to samo.

              • li13 Re: Dzień Nauczyciela... 15.10.08, 01:30
                To znaczy ze pwnie jest nas wiecej w narodzie jest z podobnymi
                pogladami ;-)

                Nawiazujac takze do Twojej wypowiedzi wyzej to tez sie zgadzam, ze
                trzeba jakos przetrzymac "okres przejsciowy". Mysle, ze w długim
                okresie korzyści z takieo rozwiazania aby najpierw podniesc
                wynagrodzenia przewyzsza koszty, jakie trzeba bedzie najpierw
                podniesc. Patrzac jak wydaje sie z budzetu pieniadze na bzdury i
                niektore idiotyczne pomysly (co chwila przyklady w prasie czy tv) to
                naprawde nie sadze, zeby nas nie bylo stac na zmiany o ktorych
                pisalismy wyzej.

                Obawiam sie tylko, ze to moze byc bardzo ciezko przeprowadzic. Na
                skutek wielu bledow popelnionych w okresie edukacji niektorym ciezko
                przychodzi myslenie. Ludziom trudno czasem zrozumiec ze zaniedbanie
                edukacji to jak "strzal we wlasne kolano".

                Na dzien dzisiejszy poki co niestety warunki pracy demoralizuja
                nauczycieli, a nauczycielie dajac taki przyklad demoralizuja dzieci
                i mlodziez. Za troche "wymrze" (w sensie zawodowym) ostatnia grupa
                nauczycieli z powolania a o idealistow chcacych kogos nauczac coraz
                trudniej ;-(
        • li13 Re: Dzień Nauczyciela... 14.10.08, 23:40
          Mysle ze to dobry pomysl. Ale mam jezcze jeden, tez calkiem niezly
          moim zdaniem. Zamien nudna prace w aptece na fascynujaca przygode w
          szkole, Najlepiej w gimnazjum. Niech mnie poprawi ktos z nauczycieli
          jezeli sie myle, ale chyba ten rodzaj szkol dostarcza pedagogm
          obecnie najwiecej "mocnych przezyc" w wychowawczym aspekcie pracy w
          szkole. Tyle rozmaitych korzysci zwiazanych ze szkola, dlugie
          wakacje (tylko nie mozna w dowolnym momencie), stale cytowane to 18
          godzin rpacy (tylko pozostaly czas trzeba poswiecic na przygotowanie
          zajec i dorobienie, bo z samej pensji mlody nauczyciel nie ma szans
          sie utrzymac), satysfakcja z pracy. No zapomnialabym - jeszcze
          ciasto w dzien nauczyciela. Marzenie niejednego pedagoga ;-) Warto
          sporobowac zanim sie oceni.
          • zielona.gumka Re: Dzień Nauczyciela... 15.10.08, 18:53
            li13 - typowe odwracanie kota ogonem: "spróbuj popracować to
            zobaczysz jak jest ciężko".
            Ja uważam że dużo ciężej mają na przykład kasjerki w supermarkecie,
            a jednocześnie, tak jak nauczycielom w szkole, nikt im nie każe przy
            tych kasach pracować. No i nie mają wolnego Dnia Kasjerki.
            No i kasjerka, jeśli źle wykonuje swoją pracę(lub nawet dobrze),
            może zostać prawie z dnia na dzień zwolniona nawet jeśli jest
            KASJERKĄ MIANOWANĄ albo nawet DYPLOMOWANĄ.

            Ty uważasz pracę w aptece za nudną(tak zrozumiałam).
            Ja nie.
            To zależy w jakiej aptece się pracuje i co się w niej robi.
            Jeśli się w niej tylko sprzedaje i tylko kremy Vichy, to faktycznie -
            nuda.
            • li13 Re: Dzień Nauczyciela... 19.10.08, 15:29
              Chyba zupelnie sie nie rozumiemu.

              Aby zostac kasierka nie trzeba studiow tylko trzeba sie "przyuczyc".
              A rozmowa jaka wywiazala sie na forum dotyczy tego w jaki sposob
              podniesc poziom edukacji, czyli co zrobic, zeby w szkole pracowali
              (j. ksztalcili i wychowywali - nie resocjalizowali ludzie, ktorzy
              sie do tego nadaja.

              I nie zauwazasz jednego problemu - jezeli w sklepie ktos zle
              wykonuje swoja prace to go zwalniasz i nie masz problemu ze
              znalezieniem nastepnej osoby a takze nie musi to byc kolejna osob,
              aktora msuiala sie ksztalcic w zawodzie przez 5 lat i konczyc
              wyzszych studiow. I zastanow sie prosze przez chwile zanim napiszesz
              ze kasjerka ma gorzej bo ma ciezsza prace. Chyba kwalifikacje jednak
              sie roznia. Na marginesie dodam, ze nie mam nic przeciwko kasjerkom
              i tak samo szanuje ich prace jak kazdej innej osoby, w tym techika
              farmacji czy magistra farmacji. Ze praca kasjerki jest z mojego
              punktu widzenia nudna, to fakt, ale potrzebna. Czy w aptece- nie
              wiem, nie probowalam, nie oceniam, choc wydaje mi sie ze by mnie
              nudzila. Ale musialabym sprobowac.

              Podstawowa kwestia jest roznica w dlugookrtesowych kosztach dla
              calego spoleczenstwa jakie beda wynikaly z zatrudniania osob o zlych
              kwalifikacjach. Moim zdaniem kasjerka ktora wykonuje zle swoja prace
              zrobi mniejsze szkody spoleczenstwu niz "zly nauczyciel".
              • zielona.gumka Re: Dzień Nauczyciela... 19.10.08, 20:42
                " Moim zdaniem kasjerka ktora wykonuje zle swoja prace
                > zrobi mniejsze szkody spoleczenstwu niz "zly nauczyciel". "

                No właśnie, a tego "złego nauczyciela" nikt nie może zwolnić i on
                robi te szkody społeczeństwu i robi... ;)
        • jotka001 Re: Dzień Nauczyciela... 17.10.08, 23:47
          zielona.gumka napisała:
          > właśnie znajoma oświeciła mnie, że teraz jest to dzień wolny!
          > Tzn podobno nauczyciele MUSZĄ przyjść do szkoły, a uczniowie MOGĄ.


          No więc masz nie do końca dobre informacje, bo wszystko chyba zależy
          od szkoły - w moich szkołach, w których pracowałam 2-3 lata temu i
          pracuję teraz, Dzień Nauczyciela (który już się tak nie nazywa,
          zresztą) jest w miarę normalnym dniem. Pierwszaki mają ślubowanie,
          wszystkie klasy mają drobne imprezki (ciastka dla UCZNIÓW), a potem
          normalne lekcje. I 90% uczniów jest normalnie w szkole.
    • frusto Latający cyrk polskiego nauczyciela 15.10.08, 10:13
      1) Ja mam 340h rocznie
      2) Obowiazki dydaktyczny to jedynie czesc obowiazkow, ale juz 240h potrafi
      skutecznie odciagnac od pracy naukowej.
      3) Nauczyciel akademicki nie moze wyleciec z pracy za kiepskie wyniki
      dydaktyczne. Ale moze wyleciec za kiepskie wyniki naukowe, niezaleznie od tego
      jak dobrym jest dydaktykiem.

      Wiec nie wiem z czego sie tu cieszyc.
      • li13 Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela 15.10.08, 12:50
        Zgadza sie. Nie wiem z jaka dziedzina nauki jestes zwiazany bo to
        tez ma znaczenie, ale nie masz odczucia ze czesci pracownikow
        naukowych nie powinno byc na uczelni bo nie nadaja sie ani do pracy
        dydaktycznej ani do naukowej? Podobnie jak w szkole...
        • natretna A kto z was ma w pracy przerwę co 45 min ???????? 15.10.08, 19:37
          Bo ja tak nie mam a pracuje 8 godzin.
          Nauczyciel ma ok 4 lekcje dzienni pociete przerwami
          Wiem, że przerwa to oczywistosc w szkole ale kto tak ma w pracy ?

          Kto z was ma nawet te 5,10,15 a czasem 20 min przerwy co 45 min waszej pracy ?
          • bliskopis A kto z Was odpowiada glowa za grupke dzieci? 15.10.08, 20:44
            ... nad ktorymi trzeba zapanowwac i cos im przekazac?

            Ale wiesz, taki policjant, zwykly kraweznik, to ma jeszcze lepiej.
            Spaceruje sobie taki po ulicy i w ogole nic nie robi...
            • mist3 Re: A kto z Was odpowiada glowa za grupke dzieci? 15.10.08, 22:00
              Nie chce mi się pisać o tym raju na ziemi, jakim jest szkoła (do którego jednak
              nie ustawiają się kolejki) po raz setny.
              Napiszę tylko tyle - wielu z Was ma często takie myśli 'niech już się skończy
              weekend i dziecko pójdzie do szkoły, bo się wykończę psychicznie.' A my pod
              swoją opieką na jednej lekcji mamy 30 takich 'aniołków.'
              Co do długich wakacji i wolnego - proszę się zorganizować i przekonać
              ministerstwo do skrócenia wszelkich przerw świątecznych, itd. W końcu rodzice to
              liczniejsza grupa niż nauczyciele. Jednak zanim zaczniecie pisać, że w Polsce
              nauczyciele mają dobrze - proponuję porównać ilość dni wolnych z innymi krajami
              europejskimi.
              Poza tym w kilku zaprzyjaźnionych szkołach (w tym i w mojej) rodzice przed
              świętami nie posyłają dzieci do szkoły na kilka dni wcześniej niż zaczynają się
              przerwy świąteczne, przed i po wakacjach przez 2-3 tygodnie frekwencja jest
              tragiczna. Jak mam 5 osób w klasie to niestety wprowadzanie nowego materiału
              mija się z celem, w związku z tym ja (anglistka) ratuję się filmami, scenkami,
              itd. Ale nie na wszystkich przedmiotach jest taka możliwość. czy tragiczna
              frekwencja to wina nauczycieli czy rodziców?
              Zamiast ciągle krytykować, zaproponujcie drodzy rodzice takie zmiany w systemie
              oświaty, byśmy nie mieli tych cudownych przerw między lekcjami, przerw
              świątecznych itd.
              Każda praca ma swoje plusy i minusy, w każdej pracy są nieroby i pracusie -
              wieszacie psy na nauczycielach, ponieważ jest to ważny zawód (w końcu
              powierzacie nam to co macie najcenniejszego - swoje dzieci). I mam nadzieję, że
              to przekonanie (o ważności tego zawodu dla przyszłości kraju) w końcu dotrze do
              decydentów.

              PS. Studia ukończyłam z wyróżnieniem, znam biegle 2 języki, wykonuję tę pracę
              dlatego, że ją lubię (choć z powodu kredytu hipotecznego prawdopodobnie będę
              musiała zmienić zawód).
              • sun_of_the_beach Re: A kto z Was odpowiada glowa za grupke dzieci? 15.10.08, 23:13
                Stosujesz logikę podobną ja w swoich wypowiedziach na forum zwierzęta: najpierw piszesz, że rodzice się pozbywaja dzieci z domu i musisz się użerać z trzydziestką bachorów, a później jednym tchem, że niemożesz realizować programu, bo rodzice przetrzymują dzieci w domu i jest najwyżej pięciu uczniów w klasie. Zdecyduj się wreszcie. Poza tym jako anglistka masz zapewne klasy dzielone na gupy, więc nie przesadzaj z tą trzydziestką, bo mam wątpliwości, czy to co piszesz, jest prawdą.
                • mist3 Re: A kto z Was odpowiada glowa za grupke dzieci? 16.10.08, 22:19
                  Napisałam 'my' opisując grupę zawodową - nie samą siebie, ale biję się w piersi
                  stokrotnie i głową o podłogę - mam rzeczywiście podział na grupy, a jak nie mam
                  to mam najwyżej 23 osoby w klasie (od 24. zaczyna się podział)
                  Poza tym nigdzie nie napisałam że ja się 'użeram' - mam (na razie - wiem, że to
                  nie jest dane na wieczność) szczęście, że dogaduję się z młodzieżą całkiem
                  nieźle :) No i nie nazywam dzieci bachorami nigdy i nigdzie....
                  Dodam jeszcze, że zdarzają się rodzice, którzy mówią mi na wywiadówce 'jak on
                  jest w szkole to ja wypoczywam' co nie przeszkadza im zostawiać dziecka w domu
                  przed świętami, wakacjami (czy to jest zostawianie dobrowolne czy wymuszone -
                  nie mnie oceniać), dodatkowo dzieci jeżdżą na wakacje do pracy (co im się
                  chwali) i wracają później (tu z pochwałami gorzej). Logika ludzka jest
                  nieodgadniona i ja niestety, pracując w szkole mam z tym do czynienia.
                  Ogólnie nie odpowiadam na wypowiedzi ad personam, no ale cóż - z okazji DN mogę
                  zrobić wyjątek.
                  Wolałabym, żeby moje wypowiedzi na innych forach nie były podciągane pod
                  wypowiedzi tutaj (czy na odwrót) - ja tego nie robię ani Tobie/Panu/Pani (choć w
                  wielu sprawach się nie zgadzamy) ani nikomu innemu. No ale to tylko moje pobożne
                  życzenie :)

          • li13 Re: A kto z was ma w pracy przerwę co 45 min ???? 19.10.08, 15:37
            Tylko niech mi nikt nie mowi ze praca "biurowa" to 8 godzin ciaglego
            skupiania sie ;-)))))) Widac po ilosci rozmaitych "pierdół"
            wysylanych przez ludzi mailem w ciagu tygodnia. Zakladam ze gdyby az
            tak ciezko musieli pracowac to dostawalabym tego znaczaco mniej.

            Poza tym znowu nawiazujemy do fikcji 5 razy w tygodniu po 5 godzin,
            a duzo wiecej niz jeszcze raz tyle przypada na czas poza lekcjami.

            Natretna, tej ostatniej uwagi nie bierz prosze do siebie, ale
            napisze juz tutaj razem...

            Jak tak dalej pojdzie z edukacja to faktycznie da sie nie zwikeszac
            nakladow, nnie podnosic poziomu tylko jeden jedyny problem zostanie -
            za duzo matolow i analfabetow w kraju naprodukujemy i wtedy bedzie
            sie naprawde ciezko zylo. Nam, nie im, niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka