Dodaj do ulubionych

Moja pierwsza komórka

18.08.09, 08:12
Czytanie SMSow przez belfrow i zabieranie im komorek? Niby jakim prawem?
Statut szkoly, smieszne. Dajac mojej pociesze komorke chce abym mogl sie
skontaktowac z dzieckiem w dowolnym momencie. Jako rodzic mam do tego prawo, a
nauczyciel nie ma prawa pozbawiac, nawet okresowo, mozliwosci kozystania z
telefonu mojemu dziecko... bo zwyczajnie zabierajac mu je popelnia przestepstwo.
Obserwuj wątek
    • affera123 Moja pierwsza komórka 18.08.09, 08:19
      Ciekawe, czy cena też tak "przyjazna", jak samo urządzenie. Ambicje
      marketingowe firm telekomunikacyjnych są nieograniczone. Co
      następne? Telefon dla psa, kota?
    • k.kasprzak Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 08:22
      Plastuś durnyś(durnaś), wyobraź sobie że na lekcji 30 dzieciaków zamiast zająć
      się lekcją gra w węża czy inne bzdury na komórce, nauczyciel może sobie po
      prostu wyjdzie z klasy? Telefony na czas bytności w szkole powinny być wyłączane
      i tyle. A jak ktoś by nie posłuchał, nauczyciel powinien móc zabrać a oddać
      tylko rodzicowi. Trzy, cztery wycieczki rodzica po telefon i dziecko by
      wyłączało. daje głowę...
      • black-emissary Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 09:45
        k.kasprzak napisał:
        > Plastuś durnyś(durnaś), wyobraź sobie że na lekcji 30 dzieciaków zamiast zająć
        > się lekcją gra w węża czy inne bzdury na komórce, nauczyciel może sobie po
        > prostu wyjdzie z klasy?

        Durnyś.
        • parazyd Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 10:27
          Trzeba koniecznie wprowadzić komórki dla 3-latków, bo za chwilę
          zostaną one objęte obowiązkiem szkolnym (aby potem, w wieku 30-40
          lat, mogły przejść na zasłużoną emeryturę).
      • pijaki Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 09:48
        Nie zgadzam się z twoją opinią. Jestem nauczycielem w szkole
        średniej i jakoś nie mam problemów z używaniem przez uczniów
        komórek, a gwarantuję że mają je prawie wszyscy. Zasada jest taka,
        że przed lekcją uczniowie powinni komórki wyłączyć albo przynajmniej
        wyciszyć. Oczywiście zdarza się, że ktoś zapomni i w czasie lekcji
        rozlegnie się dzwonek. Proszę wtedy o wyłączenie komórki. Jeżeli
        sprawa jest poważna (np. dzwoni rodzic) uczeń może wyjść na korytarz
        i odebrać telefon. Uczniowie raczej tego nie nadużywają. A jeżeli
        ktoś gra na komórce to można go zdopingować tak jak się to robi z
        innymi sytuacjami gdy uczeń nie uważa, czyli np. gra w okręty, czyta
        gazetę itp.

        PS. Proszę mi nie pisać że powinienem tak prowadzić lekcję żeby
        zainteresować nią uczniów. Matematyka na poziomie szkoły średniej
        nie jest może specjalnie trudna ale też nie jest tym co uczniowie
        lubią najbardziej. Poza tym jak masz 30 osób w klasie to choćbyś w
        czasie lekcji stał na głowie to i tak znajdą się tacy którzy mają to
        w ...
        • big_mateo Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 12:05
          True...
    • kycu Moja pierwsza komórka 18.08.09, 08:45
      "Bezpieczny Fonek"
      ach ta poprawna polszczyzna... "fonek" :/
      Po drugie uważam, że dziecku jest niepotrzebny telefon. Znam kilka przykładów,
      w których dzieci w wieku 7-15 lat posiadają telefony ale żeby się do nich
      dodzwonić to nie ma takie możliwości. Albo wyłączony albo rzucony w kąt...
    • nick_othem Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 08:49
      >Dajac mojej pociesze komorke chce abym mogl sie
      > skontaktowac z dzieckiem w dowolnym momencie. Jako rodzic mam do >tego prawo

      A skąd biedaku ta teoria, jakobyś miał takie prawo? W sytuacjach awaryjnych
      dzwonisz do szkoły i na tym się Twoje prawo kończy.

      >bo zwyczajnie zabierajac mu je popelnia przestepstwo

      To podaj nauczycieli do sądu :D:D Wszyscy mielibyśmy ubaw:D
    • biz-00n Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 08:53
      dzwoniące telefony na pewno nie pomagają nauczycielowi prowadzić lekcji a przecież chciałbyś żeby się czegoś w tej szkole nauczył...
      swoją drogą rodzic powinien wiedzieć kiedy jest przerwa i wtedy dzwonić
      czytanie sms - ok to delikatnie mówiąc nietakt ale do zabierania telefonów i oddawania rodzicom raczej się skłaniam
    • alabama8 Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 08:59
      Mama 7-mio letniego Remigliusza uważa, że telefon jest dziecku
      niepotrzebny, ponieważ odprowadzając je do szkoły oddaję je przecież
      pod opiekę nauczycieli. Ale parę wersów dalej mówi nam, że starsze
      dzieci mogą taki telefon ukraść a dziecku zrobić krzywdę. No
      chwilunia. Pewna siebie mamusia prowadzi dziecko do szkoły, oddaje
      pod opiekę nauczycieli wiedząc że opieka będzie na tyle niestaranna,
      że jej pociecha będzie narażona na okradzenie i pobicie. No bo
      przecież nie tylko telefon komórkowy owe „starsze dzieci” mogą
      zarąbać, to może był piórnik, plecak, buty.
      Niech się mama 7-mio letniego Remigliusza zastanowi nad absolutnym
      brakiem logiki swoich wypowiedzi.
      Po drugie – panuje przekonanie, że komórkę dajemy dziecku wtedy
      kiedy zaczyna się samo poruszać po mieście. Rozumiem, że owe 25%
      respondentów którzy twierdzą, że komórkę można kupić dziecku co
      najmniej 12-to letniemu, nie puszczało swoich dzieci samopas do
      minimum 12-tego roku życia. Czyli dzieci z podstawówki w ogóle nie
      poruszają się bez rodzica? Wszyscy wiemy, że to nieprawda. Nasi
      kochani respondenci odpowiadali tak jak „powinno się” odpowiedzieć.
      Przecież nie ma świetlic szkolnych dla 12-to latków żeby mogli
      grzecznie poczekać w szkole na mamusię.
      • aedo Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 10:09
        Jak to nie ma? W każdej podstawówce, z którą miałam jakiś kontakt
        była świetlica. Dziecko kończąc podstawówkę ma 13 lat. 12- latek
        może sobie spokojnie w tej świetlicy siedzieć, na pewno nikt go nie
        wyrzuci, ale po prostu tak duże dzieci raczej z tego nie korzystają.
    • zwyklaosoba A niby jak ma dzwonić do innych przy 4 cyfrach ??? 18.08.09, 09:00
      "dziecko może się łączyć wyłącznie z numerami telefonów znajdującymi
      się w książce telefonicznej". A niby jak miałoby łączyć się z kimś
      innym przy braku pełnej klawiatury ? No chyba, że z numerem 112.
      Jest chyba oczywiste, że taki aparat może korzystać tylko z numerów
      w pamięci.
      • 1onewolf Re: A niby jak ma dzwonić do innych przy 4 cyfrac 18.08.09, 09:03
        a jak piszesz sms-y przy 10 przyciskach? No i skąd miałby się wziąć "numery w
        pamięci"? synchronizacja z PIM czy może jednak z klawiatury?
      • imagine_there-s_no_heaven Re: A niby jak ma dzwonić do innych przy 4 cyfrac 18.08.09, 10:39
        zwyklaosoba napisał:

        > "dziecko może się łączyć wyłącznie z numerami telefonów znajdującymi
        > się w książce telefonicznej". A niby jak miałoby łączyć się z kimś
        > innym przy braku pełnej klawiatury ? No chyba, że z numerem 112.
        > Jest chyba oczywiste, że taki aparat może korzystać tylko z numerów
        > w pamięci.

        Tu nie chodzi o to, do kogo może zadzwonić dziecko, tylko o to, kto może
        zadzwonić do dziecka:
        "Wszystkie połączenia z numerów telefonów, których nie ma w książce
        telefonicznej, są automatycznie odrzucane."
      • hugow Re: A niby jak ma dzwonić do innych przy 4 cyfrac 18.08.09, 11:22
        jest pelna klawiatura i mozna w pelni wszedzie dzwonic - ale w
        trybie rodzic.
        wada fonka jest to, ze dziecko samo moze fonek wylaczyc i ze nie da
        sie tego zablokowac
    • czytelnik_gazety_0 Moja pierwsza komórka 18.08.09, 09:05
      Super pomysł na porwanie dziecka. Od razu można zadzwonić do rodziców.
      • miluszka Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 09:22
        Ja nie miałam komórki w szkole ( za moich czasów na telefon stacjonarny czekało
        się dwadzieścia lat) a z zapałem na lekcjach grałam w "Wesołą Drabinkę" - grę
        planszową. Miała tę zaletę,że trzeba było grać z koleżanką, pamietasz Danusiu?
    • chichal brak zrozumienia 18.08.09, 09:28
      Klasyczny przykład braku zrozumienia między rodzicami a dziećmi.
      Komórka przez dzieci użytkowana jest nie tylko jako telefon.
      Funkacja dzwonienia - standart dla dorosłch - to jakieś 5 -10%
      funkcjonalności, potem sms w wersji, którą ciężko przeczytać bez
      właściwej wiedzy. Główne wykorzystanie to gromadzenia i wymiana
      plików muzycznych, wideo, dzwięków, melodyjek itp. Dlatego
      zabieranie dziciom komórek a nie nauka korzystania z tego sprzetu
      jest totalnym nieporozumieniem
    • fajny-dom Moja pierwsza komórka 18.08.09, 10:02
      Moi kochani przeczytałam Wasze wypowiedzi i zastanawiam się czy Wy naprawdę
      kochacie własne dzieci???Dając maluchom komórkę burzycie ich spokój i
      narażacie na stres...Pomyślcie jak będzie się czuło dziecko kiedy
      zafascynowane zabawą będzie musiało ją przerwać bo zadzwoni telefon...sami
      tego nie lubicie.Lub dając komórkę wytłumaczycie,że ma dzwonić jak będzie mu
      się działa krzywda...i tu już burzycie jego zaufanie i dziecko już w tej
      chwili wyobraża sobie różne straszne sytuacje i się stresuje.Sami
      wychowaliście się bez komórek więc nie zabierajcie dziecku dzieciństwa,niech
      żyje kochane przez wszystkich a ludzie naprawdę nie czyhają na wasze
      SKARBY.Kochajcie JE i poświęcajcie Im dużo czasu,żaden telefon tego nie zastąpi.
      • zinfandel30 Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 10:19
        kolejna sieczka, która powoduje braki w myśleniu.
        osobiście swojej komórki chętnie bym się pozbyła, ale ze względu na pracę, nie
        jestem w stanie się całkowicie odłączyć. minimalizuję czas bycia "w zasięgu".
        telefon włączam o godzinie 8-mej, a wyłączam o 17-tej. jak ktoś będzie miał
        parcie na skontaktowanie się ze mną, to sposób znajdzie, choć to niekiedy zmusza
        do myślenia i ruchu, a co za tym idzie, po godzinie 17-tej nikt raczej dupy mi
        nie truje.
        swojego dziecka na takim korporacyjnym sznurku trzymać też nie zamierzam i póki
        co, w wieku lat 9-ciu moje dziecko takich zapędów nie wykazuje. wręcz
        przeciwnie, samodzielne myślenie i poczucie pewnej wolności bardziej go cieszy,
        niż najlepszy świecąco-brzęczący badziew.
        • black-emissary Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 10:35
          Czujesz się lepsza przez swój pogardliwy stosunek do komórki? :)
          • zinfandel30 Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 10:46
            jaki ma to związek z poczuciem lepszości?
            martwi mnie raczej ten szerzący się ludzki konsumpcjonizm. ot i tyle.
            mój pogardliwy stosunek nie kończy się i nie zaczyna na jednej komórce.
            i nie, nie czuję się lepsza, wręcz przeciwnie, czuję się coraz bardziej uboga
            przez zalewanie mnie byle ścierwem.
            • black-emissary Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 12:30
              Wymowa Twojego postu wpisuje Cię w tę właśnie grupę osób, które niechęć do
              telefonów uznają za swoistą elitarność.

              Telefon to tylko i wyłącznie narzędzie. Niektórym kompletnie niepotrzebne, dla
              innych niezbędne, dla większości przydatne.
              Posiadam telefon, bo mi się przydaje. Nie czuję się przez to niczym zalewana :).
              • majself Re: Moja pierwsza komórka 10.09.09, 15:25
                black-emissary napisała:

                > Telefon to tylko i wyłącznie narzędzie. Niektórym kompletnie niepotrzebne, dla
                > innych niezbędne, dla większości przydatne.
                > Posiadam telefon, bo mi się przydaje. Nie czuję się przez to niczym zalewana :)

                Gdyby wszyscy rodzice mieli takie rozsądne podejście, ten artykuł nie miałby
                racji bytu. Telefon dziecku kupujemy, kiedy jest mu potrzebny - u jednego będzie
                to 3 klasa podstawówki, u drugiego moment rozpoczęcia studiów, jeszcze inne
                będzie potrzebowało telefonu idąc do gimnazjum. Nie ma uniwersalnego wieku.

                Ja dostałam telefon w prezencie na osiemnaste urodziny. Byłam jedyną osobą na
                całą klasę, która miała komórkę.
      • big_mateo Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 12:14
        Naprawdę, dawanie komórek to, przynajmniej na razie, faktycznie naraża na
        porządny stres - bo dzieciak nieprzygotowany, musi pilnować i tak naprawdę nie
        rozumie do końca. Natomiast niedługo to stanie się malutkim czynnikiem stresowym.

        Natomiast to, że dziecku się mówi, że ma się skontaktować z nauczycielem bądź
        rodzicem (to oczywiście samodzielny kontakt przez komórkę odpada) to standard i
        nie ma w tym nic stresującego - raczej pomaga w uspokojeniu i w zapewnieniu
        poczucia bezpieczeństwa po jakiej niemiłej i\lub stresującej sytuacji.

        Resztę apelu w większości jak najbardziej popieram, poza tym, że ludzie,
        niestety, czychają na najmłodszych... Easy money...
    • uwolnic_cyce Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 10:19
      plastus82 napisał:

      > Czytanie SMSow przez belfrow i zabieranie im komorek? Niby jakim
      prawem?
      > Statut szkoly, smieszne. Dajac mojej pociesze komorke chce abym
      mogl sie
      > skontaktowac z dzieckiem w dowolnym momencie. Jako rodzic mam do
      tego prawo, a
      > nauczyciel nie ma prawa pozbawiac, nawet okresowo, mozliwosci
      kozystania z
      > telefonu mojemu dziecko... bo zwyczajnie zabierajac mu je popelnia
      przestepstwo
      > .

      Oj plastuś plastuś. Mołody ty jesteś i naiwny, by nie nazwać tego
      inaczej.Szkoła jest po to by czegoś twojego bachora nauczyła a
      telefonem niech się bawi w domu.No chyba,że chcesz wyhodować
      kolejnego analfabete, ale w tym przypadku nieposyłaj dzieciara do
      szkoły wogóle, bo wszystkiego nauczy z komórki. Najwyraźniej tak
      samo jak ty.
    • tentimenti Szkoda mi głowy mojego dziecka 18.08.09, 10:34
      i nie bombarduje jej mikrofalami.
      Poczytajcie.

      Oraz
      tu
    • camel_3d Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 10:41
      moj maly ma na razie 10 miesiacy (iecale) ale wiem, ze telefonu na pewno nie
      dostanie tak szybko..nawet jezeli w szkole dzieci beda mialy.
    • iwa-007 Moja pierwsza komórka 18.08.09, 10:43
      Autor tekstu robi sztuczną sensację. Proponuje przeczytac wywiad na
      ten temat z socjologiem Joanną Heidtman www.t-k.pl/p/artykul?
      i26=6366 a jako ciekawstka - to w Danii od jakiegos czasu działa
      operator komórkowy WIGMO, który specjlaizuje sie w usługach dla
      grupy klientów w wieku 5-10 lat. Tak naprawdę jednka kilentami są
      rodzice, ktorzy bepiecznie moga swe pociechy wprowadzić w swiat
      telefonii komorkowej.
      • big_mateo Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 12:22
        Najwyraźniej tam dzieci słuchają, jak rodzic lub nauczyciel powie, kiedy może, a
        kiedy nie może i czego mu nie wolno z telefonem, w miarę prostych słowach. I że
        nie zaburza to porządku lekcji, to tylko pozazdrościć.
        Problem jest taki, że rodzice duńscy - rodzice polscy... Nie chce nikogo
        obrażać, ale z sytuacji, na które napotykam się codziennie, połowa z "rodziców"
        nie nadaje się by wychowywać psa... a co dopiero własnego syna lub własną córkę...
        Tu nie trzeba reformować dzieci... tu trzeba reformować dorosłych...
    • kretek_bladzi Moja pierwsza komórka 18.08.09, 11:15
      Osobiśćie nie jestem zwolennikiem ukomórkowienia kilkulatków z dwu powodów. Po
      pierwsze od maleńkości dajem maluchowi silnie uzależniający gadżet. PO drugie,
      mimo wielu rożnych badań, nie wiemy jaki jest _naprawdę_ wpływ tak silnego
      pola elektromagnetycznego na rozwijający się mózg. Jedni badają i wynika im,
      że jest wporzo - inni twierdzą, że to ukryty zabójca. Tak naprawdę potrzeba co
      najmniej jednego pokolenia, żeby mieć pewność jaką dały podobne badania nad
      "cudownymi" fajkami, DDT czy talidomidem.
      • 4litery Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 12:23
        Wiemy, mikrofale mogą podgrzać mózg o jakieś znikome wartości.

        Kiedyś trochę potrzymałem głowę w silnej wiązce mikrofal z klistronu. wieczorem
        trochę bolała mnie głowa (w sumie nie wiem, czy od tego). Raka mózgu nie
        dostałem, a 10 lat minęło.
    • wuetend dla płodów komórki 18.08.09, 12:00
      czas w końcu pomyślec o nie narodzonych!
    • big_mateo Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 12:04
      plastus82 napisał:

      > Czytanie SMSow przez belfrow i zabieranie im komorek? Niby jakim prawem?
      > Statut szkoly, smieszne. Dajac mojej pociesze komorke chce abym mogl sie
      > skontaktowac z dzieckiem w dowolnym momencie. Jako rodzic mam do tego prawo, a
      > nauczyciel nie ma prawa pozbawiac, nawet okresowo, mozliwosci kozystania z
      > telefonu mojemu dziecko... bo zwyczajnie zabierajac mu je popelnia przestepstwo
      > .

      Oczywiście, kupujcie komórki swoim pociechom i dzwońcie do nich co 5 minut, bo
      nie daj Bóg pochlapią się mlekiem lub pobrudzą plasteliną. "Straszne! Nauczyciel
      nie dopilnował obowiązków! Zwolnić gnoja!"
      HALO! Szkoła jest od tego, żeby (SZOK) UCZYĆ! A jak można uczyć, jak matka
      przykaże, żeby dzieciak całą swoją uwagę skupił na komórce, bo dzięki niej
      "mamusia go obroni"...

      Jakim prawem zabieranie komórek? Prawem szkolnym.
      Posyłając dziecko do szkoły, akceptujesz je. Jeżeli Ci się nie podoba, nachodź
      dyrektora i żądaj zmian w prawie (po paru razach, po prostu nie będzie Ciebie
      wpuszczał do gabinetu) lub zabierz stamtąd dzieciaka. I się przy okazji nie
      zdziw, jak za parę lat nie zda do następnej klasy bądź od razu wyleci ze szkoły,
      dlatego, że na lekcjach był chamem, ignorantem i nierobem i przy okazji zabawił
      się w kosz-ykówkę na głowie nauczyciela.

      Jeżeli koniecznie musisz się skontaktować z dzieckiem w każdej chwili, to
      zapewne nie masz zaufanie do nauczycieli... Ale, muszę Cię zmartwić. Wyżej
      podany punkt w statucie szkolnym, jest powszechny, więc na to wychodzi, że na
      razie nikomu tam nie zaufasz.

      Nie wiem, czego oczekujesz od szkoły? Bo jeżeli dzieciakom pozwoli się na to i
      tamto oraz korzystanie z komórek bez przerwy, a nauczycielom zabroni się
      dowolnego kontaktu fizycznego z dzieckiem (dotyku, jeżeli ktoś od razu ma coś
      świńskiego i nie rozumie), spojrzenia na niego - "...bo kto wie, co się czai w
      jego głowie? Może to jakiś dobrze wyszkolony pedofil?!", to zastanów się, kto
      będzie dominował na lekcji. Zastanów się też, za parę lat, czemu twój dzieciak
      nie umie dodawać.

      No i sama spróbuj pracować w jednym pomieszczeniu z 30+ osobami, na dodatek
      małymi brzdącami, których cudem jest ich upilnowanie. Jak dostaną komórki, to
      zacznie się jeszcze większa głupawka i, założę się, jak któryś maluch będzie
      miał jakąś komórkę z wyższej półki, po\od rodziców, to od razu, wszyscy następni
      będą chcieli takie mieć.

      Dowiedz się... cokolwiek o programie edukacji, pedagogice i psychologi, aby
      następnie napisać lub powiedzieć cokolwiek, chociażby z odrobiną sensu.

      A tak poza tematem - jeżeli spotkacie na ulicy kilkulatka, który używa więcej
      łacińskich "krzyw" niż podwórkowy menel, to naprawdę, nie dziwcie się... Ja już
      przestałem, po tym, jak dla zabawy biegali z pistolecikami-zabawkami (powinni
      tego zabronić) i wrzeszczeli "poroz******lam was, "krzywa"!!!"

      Czemu nie ma już starego prawa rodzinnego, starego systemu wychowawczego oraz
      prawidłowej opieki i wychowania przez rodziców?!!!
      • r.kruger Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 12:29
        jak głupie będą dzieci wychowane w przeświadczeniu pana plastus82 ?
        Aby wszyscy zachowali swoje prawa wystarczy nauczyć dzieci jako korzystać z
        telefonu - taki mały savoir vivre, wyłączamy telefon w kościele, teatrze, kinie,
        na lekcji, w ważnych urzędach i na oficjalnych spotkaniach etc.
        Dla mnie proste.
        Nie widzę potrzeby dawania telefonu do szkoły dziecku które się tam zaprowadza i
        odbiera. Widzę jednak taką potrzebę kiedy dziecko samo wraca, uczestniczy po
        szkole w zajęciach dodatkowych lub będzie odwiedzało znajomych, rodzinę etc.
        Podobnie na wycieczkach czy obozach.
        • big_mateo Re: Moja pierwsza komórka 18.08.09, 12:37
          Na wycieczkach i obozach, to tak, no ale nie kilkuletnie, które niedawno
          nauczyło się mówić i MOŻE pisać (a jak nie, to niech nie zaczyna tej nauki od
          malutkiego wyświetlacza).
          "Wystarczy" mały savoir vivre... No fakt... Niby mały wysiłek, niby proste, a
          czemu tak mało osób uczy tego dzieci? Sami nie wiedzą, czy z lenistwa?

          W szkole powinny być telefony w gabinecie
          dyrektora(ki)\wicedyrektora(ki)\dyżurce\świetlicy\gabinecie pielęgniarki i
          stamtąd bez problemu dzieciak może, w razie uzasadnionej potrzeby, zadzwonić. I
          w czasie lekcji, i na przerwie, i na zajęciach dodatkowych...

          Znajomi i rodzina raczej mają telefon. A po drodze? To każdemu, w każdym miejscu
          na ziemi, w dowolnym wieku może się przytrafić jakiś wypadek. Gdyby prawo i jego
          egzekwowanie były inne... nie byłoby takiej potrzeby. Teraz to i na tłum
          przechodniów nie można liczyć.

          Sad...
    • strikemaster Moja pierwsza komórka 18.08.09, 13:10
      1. czy szkoła to obóz koncentracyjny, że uczniom nie wolno mieć telefonów? A może ciało nauczycielskie nie potrafi takiego sprzętu obsługiwać, więc się go boi?
      2. Rydzyk ma łeb do interesów. Ponieważ sprzedaż tych telefonów będzie się opierała na strachu rodziców przed pozostawieniem dziecka bez kontaktu, IMO będą się bardzo dobrze sprzedawać.
    • breeze1 Moja pierwsza komórka 18.08.09, 14:02
      Rozumiem, że producenci chcą sobie poszerzyć rynek, ale komórki dla przedszkolaków, w momencie gdy wiadomo, że nadużywane lub nawet noszone w kieszeni szkodzą zdrowiu (a konkretnie, w przypadku mężczyzn niepłodnością) to już gruba przesada. Cała nadzieja w tym, że rodzice nie dadzą się zwariować.
    • remo29 Moja pierwsza komórka 18.08.09, 14:21
      Buuuhaha! Proste komórki dla 7-latka! Już dla 5-latków najbardziej wypasiony
      telefon jest prosty jak konstrukcja cepa! Mój syn (6 lat) bierze komórkę bez
      względu na markę, potrafi zadzwonić, wysłać esa, zrobić zdjęcie i wysłać do
      wybranej z książki adresowej osoby... Nie oszukujmy się - dzieci łykają takie
      nowości jak małe pelikany. Takie proste telefony, to raczej dla dziadków, nie
      dla dziatek :)
      • billy.the.kid Re: Moja pierwsza komórka 23.08.09, 10:02
        warto nauczyc bachory że komórka to takie coś pod schodami gdzie
        kiedyś trzymało się WĘGIEL.
        bachory TEGO NIE WIEDZĄ.
    • ebajek2 Re: Moja pierwsza komórka 24.08.09, 14:44
      Myślę, ze warto się skontaktować w tej sprawie z dyrektore, a jak to nie pomoże,
      proponuję poszukać szkoły prywatnej, w której nie powinno być z tym problemów

      Piotrek
      -------------------------------
      www.Korkodyl.eu
      • annika.h i tu się bardzo mylisz, ebajek2 10.09.09, 12:21
        pracowałam 2 lata w dobrej szkole prywatnej (dobra to taka, która nie patrzy
        jedynie na zyski, ale głównie zależy jej na tym, żeby uczeń nauczył się jak
        najwięcej i taka, w której panem i władcą nie jest płacący czesne rodzic - w
        myśl zasady: płacę więc mogę wszystko). Obowiązywał w niej i nadal obowiązuje
        zakaz korzystania z komórek w czasie lekcji i jakoś nikt przeciw temu zakazowi
        nie protestował. Przeciwnie rodzice sami proponowali, żeby niepokornym telefony
        odbierać i informować od razu o sprawie. Nie widzę w tym żadnego zamachu na
        czyjąś wolność i łamania jakichkolwiek praw. Kiedy idziesz do kina, teatru albo
        masz spotkanie z szefem w pracy też wyłączasz komórkę i nie masz do nikogo o to
        pretensji. Pewnych zasad trzeba uczyć od dziecka.
    • annika.h plastus, a co jest tak ważne w czasie lekcji 10.09.09, 12:02
      że musisz o tym porozmawiać z dzieckiem natychmiast nie czekając do przerwy? Czy
      mu smakowało śniadanko? Albo jak mu się lekcja podoba? Rodzice chyba powinni
      wiedzieć, kiedy są przerwy i wtedy atakować telefonicznie swoje dzieciaki a nie,
      jak napisałeś "w dowolnym momencie". Jak jesteś na spotkaniu z szefem w pracy
      też sobie odbierasz telefon, bo właśnie żona dzwoni z pytaniem, kiedy wrócisz
      albo dziecko z informacją, że mu się nudzi?
    • stworzenje Re: Moja pierwsza komórka 10.09.09, 22:43
      no to tylko patrzeć jak embrion w brzuchu i niemowlak niedługo będą mieć
      komórki. Jak dla mnie głupota,ze mają je dzieci..w szkole to wcale toto takie
      dobre nie jest :-/.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka