Gość: zawiedziony
IP: *.telsten.com / *.telsten.com
03.01.04, 22:34
Jestem uczniem 2 klasy jednego z najlepszych liceów w Polsce (złota 100).
Niestety mimo, iż jest to klasa mat-fiz i chodzą tam uzdolnieni uczniowie
nauczycielka angielskiego kompletnie olewa lekcje. Przychodzi 15 minut po
dzwonku po czym rozpoczyna powtarzanie materiału z zakresu szkoły
podstawowej.Dodatkowo z co drugiej lekcji nas zwalnia i tłumaczy się
jakimiś "innymi obowiązkami". Uważam, iż poziom nauczania angielskiego
uwłacza tu nazwie liceum, a ambitni uczniowie są poprostu ograniczani i nie
mają najmniejszej szansy rozwoju. Czy jest to normalne? Czy podobne sytuacje
zdarzają się w waszych szkołach? Napiszcie!