Dodaj do ulubionych

[*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*]

09.11.12, 22:45
DZIEKUJĘ CI KOCHANY ZA PRAWIE 14 LAT, KTÓRE SPĘDZILIŚMY RAZEM, ZA DNI SZCZĘŚCIA, ZA ROZTERKI....... BYŁEŚ MALUTKI CIAŁKIEM ZA TO TWÓJ DUCH WALKI I CHĘĆ ŻYCIA MOGŁA NIEJEDNEGO CZŁOWIEKA WIELE NAUCZYĆ . POKAZAŁEŚ MI, JAK WALCZYĆ Z PRZECIWNOŚCIAMI LOSU, TWÓJ CHARAKTER I SIŁA WALKI POKAZAŁA MI, ŻE JESTEŚ SILNIEJSZY ODE MNIE............................. TY WIEDZIAŁEŚ JAK MI POMÓC, NIESTETY JA JUŻ NIC DLA CIEBIE NIE MOGŁAM ZROBIĆ................................................................................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! TO, CO MOGŁAM, TO TYLKO ZAPOBIEC TYM OKROPNYM ATAKOM I ULŻYĆ TWOJEMU CIERPIENIU.......................



KOCHAM CIĘ, ZAWSZE KOCHŁAM I ZAWSZE BĘDZIESZ W MOIM SERCU, NA ZAWSZE..... PRZEPRASZAM, ŻE NIC WIĘCEJ NIE MOGŁAM DLA CIEBIE ZROBIĆ

TWOJA IZUNIA................................
SHANTI BOLEJE NAD TWOJĄ STRATĄ.........................[*]
MARCIN DZIEKUJE ZA TE 2,5 H, KTÓRE TAK BLISKO NIEGO SPEDZIŁEŚ................
POZOSTAWIŁEŚ GŁĘBOKI SMUTEK I ŻAL W NASZYCH SERCACH I DUSZACH.....
CZEKAJ NA NAS, JESTEŚ PIERWSZY, KTÓREGO CHCĘ ZOBACZYĆ PO SMIERCI.......:)
KOCHAM CIĘ PŁATECZKU...............................................................................................................................................................................................................................................................
Obserwuj wątek
    • 1deodyma Re: [*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*] 01.12.12, 11:58
      o matko, nie masz juz malucha????????????
      dawno tu nie zagladalam. co sie stalo???
      • iranda Re: [*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*] 04.12.12, 20:42
        Cześć..........
        wiesz co, jak pisałam już wcześniej, Gucio dostał nam atak padaczki trzy tygodnie wcześniej.... potem doszedł do siebie trochę.... nie na 100%, ale jadł, szczekał na nas i nawet chodził na spacery. Czuł się gorzej, ale myślałam, że po leczeniu jakoś to będzie...... niestety, na początku zastrzyki codziennie, potem dwa razy w tygodniu, potem znowu źle, problemy z oddychaniem, wyniki krwi FATALNE!!!!!!!!!!!!!!!!! Potem znowu zastrzyki, leki, przeciwbólowe, przeciwpadaczkowe.... dwa ostatnie dni - kroplówka, nie jadł, nie pił, cały czas spał. Krew - MASAKRA!!!!!!!! Usg wykazało powiększoną wątrobę i serce.......... a potem atak........ 6 godzin przerwy... atak........... 3 godz. przerwy ......atak................... było coraz gorzej, dłużej dochodził do siebie..... mieliśmy zastrzyk, który podzieliliśmy na 3 razy... już nie mogliśmy mu pomóc, było coraz boleśniej i gorzej, szukał w nas pomocy w cierpieniu, bolało Go coraz mocniej i był nieobecny..................... pierwszy raz u weta dał się położyć na stole... czekał na pomoc.........................
        BAAAAARDZO MI GO BRAKUJE :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( Dzięki, że się odezwałaś.

        Gucio miał nowotwór wątroby............ nie dożył 14 urodzin, które obchodziłby jutro.................................................
        Iza
        • 1deodyma Re: [*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*] 04.12.12, 21:39
          doczytalam wczesniej o tych atakach padaczki. nowotwor, paskudna choroba:(
          u mojej mamy 4 psy przewinely sie w ciagu 23 lat ( od 1989 roku) i wszystkie zabila choroba, w tym dwa z nich nowotwor.
          • iranda Re: [*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*] 05.12.12, 18:39
            To był dramattt!!!!!!!!!!!
            cały czas klęczałam przy Jego budce, gadałam do Niego, spałam na kołdrze na podłodze, trzymając swoją rękę pod Jego buźką, żeby czuł moją obecność, żeby się nie bał i czuł, że go kocham, choć sama miałam zwolnienie na korzonki, razem braliśmy zastrzyki, tzn w ten sam dzień, tylko ja dwa a Gucio.... od 4 do 6!!!!!!!!!!!!! na każdy jego ruch, westchnienie czy pomruk, "spadałam " z kanapy na podłogę i już byłam przy NIM. Nosiłam Go na rączkach, cały czas do Niego mówiłam, bo czasami miałam wrażenie, że jest gdzie indziej... To samo przerabiałam ze swoją mamą.....
            Jak się podniósł, myślałam że będzie dobrze, mówiłam Mu, że na wiosnę pójdzie na działeczkę....
            ch... z tego wyszedł, mam żal do całego świata, bo jest bardzo niesprawiedliwy!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam nadzieję, że teraz Gucio jest szczęśliwy i nie ma mi za złe tego co zrobiłam.............
            jedynym pocieszeniem jest to, że pies przeżył swoje lata w prawdziwej miłości, spokoju, szczęściu (pewnie już od dawna był chory, ale aż tak mu się to nie dawało we znaki), jakie mogłam Mu dać. Życzę każdemu Psu, Kotu, Żabce, Myszce i innym stworzeniom, żeby były tak ważne dla swoich właścicieli, jak Gustaw dla mnie................................
            • 1deodyma Re: [*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*] 05.12.12, 19:54
              randa napisała:

              > To był dramattt!!!!!!!!!!!


              wierze Ci:(

              > jedynym pocieszeniem jest to, że pies przeżył swoje lata w prawdziwej miłości,
              > spokoju, szczęściu (pewnie już od dawna był chory, ale aż tak mu się to nie daw
              > ało we znaki), jakie mogłam Mu dać. Życzę każdemu Psu, Kotu, Żabce, Myszce i in
              > nym stworzeniom, żeby były tak ważne dla swoich właścicieli, jak Gustaw dla mni
              > e................................
              >

              i wiele stworzen jest bardzo waznych dla swoich wlascicieli, jak np moja sunka mi zwierzaki mojej mamy:)


              i cos mi sie przypomnialo odnosnie tych napadow padaczki.
              12 lat temu bylismy zmuszeni uspic nasza pudlice, 12 letnia suczke, ktora cierpiala na raka.
              na dluugo przed choroba ( kilka lat wczesniej), miala juz napady padaczki a my nie wiedzielismy, co to za cholerstwo. juz wtedy cos zaczynalo sie dziac.
              do dzis pamietam, jak w marcu 2000 roku smigala po dworzu, jak wariat a miesiac pozniej byla juz wrakiem psa. tak zniszczyla ja choroba.
              nowotwor jest podstepny i atakuje latami, nim zabije.

              • iranda Re: [*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*] 05.12.12, 22:11
                Ale zabija kurewsko podle!!!!!!!!!!!!!!!!! Przepraszam za jezyk, ale tu psiak chce zyc, bylo to widac jak tylko troszke doszedl do siebie i nagle nawet wody nie przyjmuje!!!!! Nie wie gdzie jest i co sie z nim dzieje, rnie rozumie co sie z nim dzieje, bo przeciez wczoraj bylo dobrze.....w miare dobrze:((((((( NIE MOGE I NIE CHCE SIE Z TYM POGODZIC!!!!!!!''
                • 1deodyma Re: [*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*] 08.12.12, 10:02
                  to diabelstwo zanim zabije na dobre, wymeczy.
                  dlatego tez bylismy zmuszeni uspic 12 lat temu nasza pudlice. nie moglismy patrzec, jak cierpi.
                  schudla strasznie, zalatwiala sie pod siebie, chowala przed nami, jakby wszystko ja draznilo i w koncu doszlo do tego, ze nie mogla stanac na wlasnych nogach.
                  wybralismy "mniejsze" zlo.
                  • iranda Re: [*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*] 10.12.12, 19:05
                    tak, ale Gucio przez dwa dni stracił całą swoją moc, już nie miał siły walczyć, choć twardziel był z Niego.................... miesiąc minął, nie mogę dojść do siebie, śni mi się bardzo brzydko, taki chudy, chory...................... ja chyba zwariuje.........
                    dzięki że piszesz
                    • 1deodyma Re: [*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*] 12.12.12, 22:41
                      pamietam, jak moja mama plakala na widok pudli juz po tym, gdy nasza bylismy zmuszeni uspic.
                      przez dluzszy czas nie mogla sie pozbieracn a ta psica byla jej oczkiem w glowie.
                      • iranda Re: [*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*] 18.12.12, 15:23
                        Gustaw był całym moim sercem........ nigdy się z tym nie pogodzę, że Go nie ma................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
                        Wyzwalał we mnie najlepsze uczucia. które odeszły razem z NIM.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka