Dodaj do ulubionych

Co mam zrobić?

30.11.08, 20:54
Mieszkam na osiedlu pod miastem (krakowskie Bielany), blisko las, daleko od
centrum. Jak się dowiedziałam, częste są przypadki, kiedy ludzie (?)
podjeżdżają samochodem i wywalają piesa, wiadomo, las blisko, daleko od
miasta, nie znajdzie drogi powrotnej. I teraz na osiedlu widzę od paru tygodni
dwa małe pieski, chudziutkie strasznie. Ktoś je chyba dokarmia, gdzieś jednak
śpią, chyba w jakiejś piwnicy. Ale idzie zima, te pieski się błąkają, łaszą
się. Nie mają żadnej obroży.
Nawet chciałam wziąć jednego, żeby się ogrzał, ale za parę dni muszę wyjechać
z Funią do Zakopanego, więc musiałabym go zostawić znowu na zewnątrz. Dobrzy
ludzie czyli niektórzy sąsiedzi już mają po kilka zwierząt. Mam wziąć te psy i
zawieźć do schroniska?
Obserwuj wątek
    • baczek-1 Re: Co mam zrobić? 01.12.08, 09:00
      Bardzo trudno Ci coś doradzić. Nie dzwoń na razie do schroniska.
      Najlepiej byłoby, żebys psiaki wzięła do siebie, choć na troche i
      próbowała poszukać im nowego domu. A może zatrzymałabyś choć
      jednego. Jeżeli mieszkasz w domu z ogródkiem, kilka psów to nie jest
      aż tak duży problem. Napisz coś o nich, jakie są duże, jakiej sa
      płci, moze ktoś sie zainteresuje. Ogłoś je w internecie, ale musisz
      wkleić zdjęcia. A daj im przede wszystkim jeść, bez względu co się z
      nimi stanie nie powinny głodować.
      Schronisko to jest ostateczność.
      • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 01.12.08, 09:49
        Cóż, nie mieszkam w domu z ogródkiem i co parę dni wyjeżdżam na kilka dni z
        Krakowa, wożąc ciągle z sobą moją pieskę. Te dwa maluchy to na oko po 5 - 7 kg
        każdy. Boję się nawet je karmić, bo jeden z nich już i tak waruje pod moim
        domem, bo kilka razy zjadł mi z ręki garść suchej karmy.
        Naokoło jest albo grupa sąsiadów z psami, albo też tzw. żulia, której nigdy bym
        nie dała niczego żywego do przechowania.
        • wladziac Re: Co mam zrobić? 01.12.08, 10:34
          krakow.naszemiasto.pl/kontakty_adresy/44681_75.html?opinie=1
          może tam zapytaj
          • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 01.12.08, 20:57
            Dzięki za podpowiedzi. Dzisiaj pani z osiedlowego sklepu powiedziała mi, że te
            psy do kogoś tam należą i gdzieś tam mieszkają, tyle że przez cały dzień są
            puszczane wolno.
            No, brązowego widziałam wieczorem, czarnego od dwóch dni nie. Brązowy nie robi
            wrażenia wygłodniałego (chociaż jest strasznie chudy), przynajmniej nie chce
            jeść Frolików, a po paru kawałkach pedigree też odpuszcza. Ale brązowy wywołał
            dzisiaj u mnie silną traumę. Otóż, jak pisałam, brązowy zasadził się na odcinku
            obserwacyjnym przy wyjściu z mojej klatki schodowej i reaguje żywiołową
            radością, kiedy wychodzę. Po południu musiałam jechać w miasto. Dałam
            przyczajonemu brązowemu parę pedigree, a ten chciał iść ze mną na przystanek
            autobusowy (który mieści się przy zjeździe z bardzo aktywnej obwodnicy i trudno
            przejść na drugą stronę ulicy, taki jest ruch). Musiałam dać garść pedigree
            facetowi na przystanku, żeby zająć czymś brązowego.
            Kiedy wracałam wieczorem, brązowy prawie jęczał z radości, że mnie widzi. Kiedy
            potem wyszłam z Funią na spacer, zjadł, ale chyba z uprzejmości parę pedigree,
            ale nie chciał mnie odstąpić na krok. Rozpaczał, kiedy go nie wpuściłam do klatki.
            • baczek-1 Re: Co mam zrobić? 02.12.08, 08:31
              Co Ci dziewczyno można na to powiedzieć. Ten brązowy pies sobie
              Ciebie wybrał do kochania. Weź go do domu. Dwa psy to naprawde nie
              jest dużo większy kłopot niż jeden. A zyskasz naprawdę wspaniałego
              przyjaciela. Ja też mam psa, który sobie mnie wybrał. Nie
              zamieniłabym go za żadne skarby świata, jeć jest uciązliwy go
              obrzydzenia.
              • majenkir Re: Co mam zrobić? 02.12.08, 21:46
                baczek-1 napisała:
                > Ten brązowy pies sobie
                > Ciebie wybrał do kochania. Weź go do domu


                No a co bedzie z druga sierotka? :((((((
                • baczek-1 Re: Co mam zrobić? 03.12.08, 09:31
                  Na drugą sierotkę może też sie zanjdzie chętny, trzeba go tylko
                  pokazać innym.
                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 04.12.08, 20:37
                    Kochani, właśnie wróciłam z Zakopanego. Brązowy na warcie. Nie mogę go wziąć, bo
                    nie dam rady wozić dwóch psów do tydzień do Zakopanego autobusem, zwłaszcza że i
                    tak sie proszę z Funią na ręku, żeby mnie wzięli. A co dwa miesiące jeżdżę z
                    Funią do Warszawy. Nie dam rady!!!!
                    Czarnego nikt ostatnio nie widział.
    • baczek-1 Re: Co mam zrobić? 05.12.08, 09:11
      No to nie mam innego pomysłu. Przemyśl to jeszcze.
      • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 06.12.08, 22:02
        No cóż, wzięłam dzisiaj brązowego do domu. Na chwilę, bo strasznie płakał i
        chciał wyjść. Obsikał mi całe mieszkanie, ale nie chciał zostać. Jest więc psem
        wędrownym. I tak chyba musi zostać.
        • baczek-1 Re: Co mam zrobić? 07.12.08, 07:47
          Z tym sikaniem to normalne. Dla psa to są obce zapachy, on chce
          przestrzeń oswoić. Wszystkie moje psy wzięte z azylu obsikiwały
          meble. Ale to nie trwało długo. Poza tym ty masz suczkę więc piesek
          pozostawiał wizytówki.
          Teraz nie chciał zostać, ale jak go weżmiesz jeszcze raz, to
          zostanie dłużej i dłużej. A pózniej się zadomowi zupełnie. Na razie
          jest ciepło, ale jak przyjdą mrozy to chętniej będzie zostawał w
          domu. Wiem, że to nie jest zgodne z przepisami, ale lepiej brać go
          na trochę i wypuszczać niż jak miałby marznąć i głodować pod Twoimi
          drzwiami. A z czasem wszystko się ułoży samo.
          Ja ostatnio przeżyłam taką historię. Koleżanka zadzwoniła, że na
          działkach są kotki, które nie mają szans przeżyć zimę, takie może 4
          miesięczne. Nie planowałam kolejnego kota, ale tak płakała do
          telefonu, że się w koncu zgodziłam. Kotek, bo tylko jeden mi
          przypadł w udziale był śliczny, rudy jak marchewka i półdziki. Jakoś
          udało sie go złapać.
          W domu przez tydzień siedział pod łóżkiem i nagle zniknął. Obeszłam
          całą okolicę, pytałam sąsiadów i nic. Nie było go 4 dni, akurat te
          najzimniejsze z mrozem, śniegiem i wiatrem. Postawiłam już na nim
          krzyżyk aż tu wstaje rano, a kotek siedzi w przedpokoju. Jak
          wyszedł, tak wrócił. Ale od tej pory nie opuścił domu, choć ma taką
          możliwość.
          • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 07.12.08, 21:02
            Baczek, chcesz powiedzieć, że mam brązowemu pokazać ciepło i normalność, a jak
            będę wyjeżdżała, to go po prostu zostawić pod domem????
            Dzisiaj znowu był przy nas na spacerach, dostał karmę jak zwykle. Ale on jest
            strasznie dziki i na spacerach jest trochę przy nas, a trochę gdzieś ucieka.
            Ucieka, ale cudem się znajduje, jak wchodzimy do klatki. I go nie wpuszczamy...
            Na razie przyjmuje to z godnością, ale jak to by miało wyglądać, jak wyjedziemy?
            Ot tak, go zostawić?
            A ja naprawdę nie mogę go brać do Zakopanego.
            • baczek-1 Re: Co mam zrobić? 08.12.08, 07:39
              Uwazam,że to na tym etapie jedyne co możesz zrobić. Jesteś miedzy
              młotem a kowadłem. Z jednej strony nie możesz psa teraz wziąć do
              domu, a i on specjalnie siedzieć w domu nie chce. A z drugiej strony
              sumienie, nie pozwala Ci go zostawic bez opieki. Dawaj mu wię jeść,
              bierz go jak zimno do domu, a jak Cię nie ma poproś sąsiada, żeby mu
              zostawił miskę i wszystko samo się ułoży. Albo pies sie przekona do
              siedzenia w domu, a Ty się przekonasz do niego albo.... nie ma co
              pisać, możliwości jest wiele. Musisz jednak wziąć pod uwagę, że
              niestety może stać mu się coś złego. Pies biegający samopas albo w
              końcu wpada pod samochód, albo przez "miłośników zwierząt" zostaje
              zawieziony do azylu.
              • macarthur Re: Co mam zrobić? 08.12.08, 17:13
                baczek jak jesteś taki mądry to sam go zaadoptuj,czytałem cię w
                różnych wątkach i widzę że masz zadatki na "wujka dobrą radę'
                odradzam iwo adopcje na siłę jeśli nie jest to twój wolny
                przemyślany wybór,
                lepiej spróbuj się rozeznać jak mnożesz psom pomóc nie narażając
                własnej wolności'
                • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 08.12.08, 21:47
                  Dzisiaj brązowego nikt nie widział....
                  Mieszkam przy bardzo ruchliwej szosie...
                  • macarthur Re: Co mam zrobić? 08.12.08, 22:41
                    może ktoś go wziął do domu
                • baczek-1 Re: Co mam zrobić? 09.12.08, 20:31
                  Bo ja jestem mój słodki Arturze człowiekiem bardzo doświadczonym.
                  Więc jeżeli Ci rady doświadczonego człowieka przeszkadzają to ich
                  nie czytaj, a tym bardziej się do nich nie stosuj.
                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 09.12.08, 21:10
                    Słuchajcie, nie kłóćcie się! Ja się martwię, bo brązowego drugi dzień nie widać.
                    Czarnego od wielu dni tym bardziej...
                    • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 10.12.08, 22:24
                      Nie widać brązowego kolejny dzień. Fuńka tez się za nim rozgląda....
                      • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 11.12.08, 00:15
                        A sprawdzałaś schroniska? Może ktoś go/je tam jednak odwiózł albo zgłosił, że się błąkają i zostały zabrane.
    • baczek-1 Re: Co mam zrobić? 11.12.08, 07:47
      To niedobrze. Jedź do azylu, masz po drodze. Popatrz wzdłuż ulicy,
      czy gdzieś nie leży, popytaj sąsiadów. Może się znajdzie, bo szkoda
      psiaka.
      • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 11.12.08, 21:43
        Znalazł się. Wieczorem się znalazł, ale ciężko jest strasznie. Cały czas gania
        po osiedlu, Boże, również przebiega przez tę strasznie ruchliwą ulicę, sama
        widziałam, jak dzisiaj samochód ostro przed nim hamował. W południe spokojnie
        wszedł do mojego mieszkania, nawet go nie ciągnęłam, sam chciał. Opędzlował
        miskę Funi (całodzienna dawka, żołądki kurcze z ryżem i marchewką) w moment,
        nawet warknął na nią, jak chciała dojść do miski. No, ale zaraz potem był znowu
        przy drzwiach i chciał wyjść. Wiec wyszliśmy na spacer. Na skraju lasu normalnie
        nas olał i odszedł.
        Wieczorem znowu go zaprosiłam do domu, wszedł, ale za chwilę prosił się do
        wyjścia. I wyszedł.
        Tyle.
        • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 12.12.08, 21:50
          Dzisiaj tak jak wczoraj. Michę zżarł, ale zaraz chciał, żeby go wypuścić. Cały
          czas jest jednak w okolicy wejścia do mojej klatki i wariuje z radości, kiedy
          wychodzę. Dałam mu imię robocze "Alik", na które już reaguje. Zawołam "Alik" i
          on zaraz znajduje się jak z podziemia. Dowiedziałam się, że jest w okolicy
          sąsiadka, która go dokarmia i czasem przenocuje (jeszcze jej nie
          zlokalizowałam). On nawet śpi u niej czasami, ale około 5.00 już piszczy, żeby
          go wypuścić. U mnie spać nie chce, może dlatego, że Funia jest dosyć natarczywa
          i zaczepia go, żeby się bawić. A jest dwa razy większa od niego.
          Podobno jest tylko kilka mieszkań, do których chce wejść...
          • baczek-1 Re: Co mam zrobić? 13.12.08, 18:54
            Cieszę się, że nic mu sie nie stało. Trzymam kciuki za Ciebie i
            Alika.
            • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 13.12.08, 21:20
              Dzisiaj u mnie spał i to do 8.00. Rano zjadł wszystko do spodu, potem zażądał
              spaceru i tyle go widziałam. Co chwila wyglądam, czy nie siedzi przed klatką.
              Noc miałam taka sobie, bo Alik zwinął się w kłębek na moim łóżku, ale Funia
              strasznie chciała się z nim bawić. Odpuściła dopiero koło 1.00. Alik spał pod
              kołdrą, Funia na kołdrze, dla mnie miejsca było raczej mało.
              Martwię się, że go nie widzę, chyba zaraz jeszcze raz wyjdę z Funią, może się
              znajdzie.
              Już się specjalnie nie przejmuję, że wyjadę, a on zostanie, skoro ta sąsiadka go
              ewentualnie przenocuje.
              Alik wczoraj już nie obsikiwał mi mebli, ale silnie mnie lizał. Boże, jaki on
              jest chudy....
              • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 13.12.08, 21:40
                Wyszłam z Fuńką. Obeszłam osiedle. Alika nie ma.
                • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 13.12.08, 23:05
                  Może nocuje dziś u sąsiadki.
                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 13.12.08, 23:13
                    Może. Ale sąsiedzi go dzisiaj nie widzieli.I to po 21.00.
                    • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 14.12.08, 20:45
                      Drugi dzień go nikt nie widział. Sąsiadkę zlokalizowałam.
                      • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 15.12.08, 21:28
                        Dołuję. Alika nikt nie widział od soboty rano, kiedy to nocował u mnie.
                        Dowiedziałam się, że jego właściciele mieszkają przy owczarni Uniwersytetu
                        Rolniczego na Bielanach, ale on ciągle im ucieka. Jutro jadę do Zakopanego, ale
                        po powrocie zajrzę do tej owczarni, może go trzymają, żeby nie uciekł tym razem.
                        Kurcze, psychicznie dołuję, ze go puściłam w sobotę rano.
                        • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 15.12.08, 21:37
                          Nie miałaś wyjścia. Pewnie by się domagał wyjścia i już. Nie masz wpływu, nie moglaś go uwięzić. Poza tym jakoś myślę, że jest ok. Daj znać, trzymaj się i bądź dobrej myśli, pozdrawiam
                          • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 15.12.08, 21:47
                            Dzięki, powoli dojrzewam do tego, że jeżeli Alik żyje, to ja go... Tylko
                            musiałabym porozmawiać z córcią w Warszawie, może go weźmie.
                            • macarthur Re: Co mam zrobić? 16.12.08, 11:10
                              no i się porobiło

                              <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1547122.html"><img
                              src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ci/rb/aexa/kEqoL9cF9a5bIitOvB
                              .jpg" alt="Ramzes-pranie" title="Ramzes-pranie" /></a>
                              • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 17.12.08, 16:41
                                Nie mogę otworzyć tego linka, możesz wkleić jeszcze raz???
                                • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 19.12.08, 20:59
                                  Od tygodnia (kurcze, z piątku na sobotę u mnie spał) nie widziałam Alika. Jeden
                                  żul z osiedla powiedział mi, że chyba go właściciele zamknęli w mieszkaniu, żeby
                                  nie uciekał. Mając w pamięci jego chudość jakoś nie wierzę teraz, że właściciele
                                  (?) zareagowali.
                                  Na Rybną nie pójdę, żeby sprawdzać, czy go ktoś do tego schroniska nie
                                  odprowadził. Byłam tam raz i wystarczy.
                                  Smutno.
                                  • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 20.12.08, 00:06
                                    A wiesz gdzie mieszkają Ci właściciele? Gdybym wiedziała poszłabym zapytać mimochodem czy nie widzieli takiego psa, bo przychodził do mnie i martwię się czy mu się coś nie stało. Daj znać. Pozdrawiam
                                    • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 20.12.08, 15:59
                                      Przed chwilą wróciłam ze spaceru z Funią spod Owczarni, gdzie podobno mieliby
                                      mieszkać właściciele Alika. Przeprowadziłam wywiad środowiskowy. Nikt o takim
                                      psie nie słyszał i nie widział.
                                      • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 20.12.08, 17:03
                                        Jest jeszcze opcja, że wiedzą, że niezbyt dobrze się nim opiekują i się nie przyznali. Nie pozostaje Ci nic innego jak czekać. Mam nadzieję, że jest dobrze. Daj znać, pozdrawiam serdecznie :)
                                      • sohee Re: Co mam zrobić? 27.12.08, 02:14
                                        Co się dalej stało? Alik się odnalazł??
                                        • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 27.12.08, 23:01
                                          Od tygodnia jestem w warszawie, tydzień przed wyjazdem ostatni raz widziałam Alika.
                                          • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 11.01.09, 20:46
                                            Alik pojawił się dzisiaj, po miesiącu!!!! Zjadł michę Funi, obsikał
                                            mieszkanie, ale potem oczywiście domagał się wyjścia. Potem jeszcze
                                            widziałam go po południu przez chwilę. Urósł, ale chudy jest nadal.
                                            • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 11.01.09, 21:30
                                              O rany ! I co teraz?? MIałam wrażenie, że wtedy podjęłaś juz jakąś decyzję. Super że przetrwał, zwłaszcza te ogromne mrozy.
                                              • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 11.01.09, 21:37
                                                No, podjęłam decyzję, ale nie mogę robić nic przeciw niemu. Jak
                                                piesio chce byc wolny, nie mogę go trzymać. Dzisiaj był moment grozy
                                                w moim mieszkaniu, bo Alik po spożyciu michy Funi umieścił mi się na
                                                kolanach. Funia chciała też, ale prawie ją pogryzł.
                                                I co z tego, kiedy potem wybrał wolność. Sąsiadka (zlokalizowana)
                                                też nie może go przywiązać do miejsca.
                                                • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 16.01.09, 21:17
                                                  Alik jest teraz u mnie. Mróz na zewnątrz, w mieszkaniu ciepło, więc Alik zwinął
                                                  się w kłębek na podłodze i chce spać. Ale ta wariatka Funia wciąż go zaczepia,
                                                  chce się bawić, piszczy, a on chce spać. Nie wiem, czy za chwilę nie skończy się
                                                  to tym, że Alik podejdzie do drzwi i zechce wyjść. A może ją zamknąć w drugim
                                                  pokoju?
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 16.01.09, 23:20
                                                    Facet nie ma szans, nie wypuszczę go na mróz, chociaż wisi u drzwi. Powoli
                                                    zwalniają, Alik i Funia, nawet momentami przysypiają. Na moim łóżku, oczywiście.
                                                    Alik pod kołdrą, Funia niespokojnie go wącha. Idę do spania, może się da.
                                                    Tymczasem cisza. Śpią.
                                                  • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 16.01.09, 23:34
                                                    Tak myślę, żebyś właśnie go nie wypuszczała, a zwierzaki sie dotrą jak będą na jednej przestrzeni. W końcu muszą się jakoś ułożyć wygodnie w Twoim łóżku, czyż nie? Ty niekoniecznie, ale Alik i Funia to tak! Dobrej nocy :)
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 17.01.09, 20:30
                                                    Coraz bardziej biję się z myślami, co mam zrobić. Córcia z różnych względów nie
                                                    może wziąć Alika, ja co kilka dni, jak napisałam, wyjeżdżam do Zakopanego, a na
                                                    początku lutego na trzy tygodnie do Warszawy. I tak już mam problem z
                                                    zagospodarowaniem Funi (do Zakopanego jej nie wożę, zostawiam u dobrych ludzi,
                                                    ale do Warszawy tak).
                                                    Alik drugi dzień z rzędu rezyduje u mnie, niby ucieka na spacerach, ale zawsze
                                                    się znajdzie, kiedy wchodzimy do klatki i traktuje to jako sprawę oczywistą.
                                                    Mało tego, zaczyna się czuć odpowiedzialny za naszą małą sforę i poszczekuje na
                                                    każdego, kto się do nas zbliży. Spożywa do spodu swoją michę i ładuje się na
                                                    swoje miejsce na łóżku, jak i teraz, kiedy oba zwierzaki śpią już koło siebie. A
                                                    za tydzień zostawię go pod domem... A co będzie w poniedziałek, jak będę musiała
                                                    iść do pracy? Zostawić go w domu z Funią?
                                                  • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 17.01.09, 21:00
                                                    Wiesz, jak dla mnie to już go adoptowałaś, świadomie bądź nie, i teraz jest tak, że masz zadanie znalezienia rozwiązania dla dwóch psów lub wzięcia ich ze sobą do Warszawy. Może to brzmi jak żart, ale z tego co piszesz Alik traktuje Ciebie i Funię i całą Waszą zgraję jak swój DOM. I co, wywalisz domownika na dwór na 3 tygodnie? Po takich zabiegach i oswajaniu go z Tobą?? Nie wierzę, choc znam Cię tylko z forum. Pozdrawiam serdecznie i czekam na rozwiązanie sytuacji. A może zaopiekuje się nim ta osoba, ktora opiekuje się Funią. gdy jesteś w zakopanem?
                                                  • deszcz.ryb Re: Co mam zrobić? 17.01.09, 21:15
                                                    Marzenia, ależ ty masz wyczucie sytuacji... I delikatność słonia w składzie porcelany. :/

                                                    Autorka wątku potrzebuje podtrzymania na duchu; na pewno NIE POTRZEBUJE, żebyś ją teraz dobijała stwierdzeniem, że "jak zostawi psa, za którego wzięła odpowiedzialność, to jest bez serca". Skoro jesteś taka mądra, to doradź jej teraz takie idealne rozwiązanie. Ale podaj KONKRETNĄ radę, a nie "a może to, a może tamto".

                                                    [Zresztą nie doczytujesz wątku dokładnie - Iwa wyraźnie napisała, że nie ma sposobu na zabranie dwóch psów ze sobą do Warszawy. A Alik jest tak potwornie kłopotliwym psem, że nie sądzę, żeby ktoś miał wielką ochotę na "przechowanie" go.]

                                                    Cóż, ja nie jestem tak całkowicie przekonana o swojej słuszności, jak Marzenia; w ogóle nie mam pojęcia, co możesz zrobić w tej sytuacji. Mogę tylko trzymać kciuki - Iwa trzymaj się. Mam nadzieję, że znajdziesz wyjście z tej sytuacji.
                                                  • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 17.01.09, 21:28
                                                    Taaaak... cudo!! przeczytałaś cały watek? Wspierałaś iwę? Więc przeczytaj a potem oceniaj. A najlepiej skup się tylko na czytaniu, żeby Ci dobrze poszło.
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 17.01.09, 21:29
                                                    Dziewczyny, dzisiaj rozmawiałam z sąsiadką, która czasami nocuje Alika u siebie
                                                    (ma dwie suki ze schroniska). Myślałam, że nie będzie problemu, jak zostawię
                                                    Alika pod domem, jak będę wyjeżdżać, ale sąsiadka powiedziała, że niedługo
                                                    będzie pracowała na nocną zmianę i nie da rady zaopiekować się Alikiem podczas
                                                    mojej nieobecności. A ponadto: bilet za jednego psa w pociągu kosztuje 15
                                                    złotych, za dwa to już 30. A ja nie mam tyle siły, żeby dwa psy nosić (żeby ich
                                                    nikt nie zadeptał na dworcu w Krakowie czy tym bardziej na Centralnym). Jeżeli
                                                    siedzę w Krakowie, nie ma sprawy, ale po prostu ani forsy, ani sił, żeby się z
                                                    nimi dwoma przemieszczać gdziekolwiek.
                                                    Jestem w trakcie pisania setek maili do znajomych. Nie mogę tego zrobić Alikowi...
                                                  • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 17.01.09, 21:31
                                                    No własnie, tak myslałam (że go nie zostawisz:) ) więc trzymam kciuki za Twoje poszukiwania. Nie mogę Ci pomóc, bo mieszkam daleko od Krakowa, ale jak mi coś przyjdzie do głowy to napiszę. A może tu na forum załóż nowy wątek z poszukiwaniem pomocy? Ja tu znalazłam dom dla znalezionej na ulicy małej koteczki. Może się uda?
                                                  • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 17.01.09, 21:33
                                                    Może to co napiszę będzie bez sensu, ale zaryzykuję: może możesz komuś zostawić klucze od mieszkania, kto będzie wieczorem wpuszczał Alika? Bądź jakies temu podobne rozwiązania?
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 17.01.09, 21:45
                                                    Właśnie w tym kierunku idą moje poszukiwania. Chcę wmanewrować moją studentkę,
                                                    żeby u mnie zamieszkała na czas mojej nieobecności. Jeszcze nie mam jej odpowiedzi.
                                                    Kurcze.
                                                  • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 17.01.09, 22:32
                                                    Iwa śledzę ten wątek od początku.Dobra z Ciebie kobita:)
                                                    Mogę dac taką radę.Zaloguj się na dogomania.pl.Tam sa setki osób
                                                    wyciągających psy ze schronów i ściągających je z ulicy.Masa osób
                                                    daje DT(domy tymczasowe).Załóż wątek na "wszystko o
                                                    psach".Znajdziesz tam też "Mapę dogo".Tam znajdziesz dogomaniaków z
                                                    Twojego miasta chętnych do pomocy.Napewno coś wykombinują!Nie z
                                                    takimi Alikami sobie radzili;)
                                                    Pozdrawiam
                                                  • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 17.01.09, 22:37
                                                    Tu link do mapy:)
                                                    www.dogomania.pl/forum/f28/blyskawiczna-mapa-dogo-http-mapapomocy-dogomania-pl-rejestrujcie-sie-27419/
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 10:12
                                                    Roksana, jestem straszny lewus komputerowy. Zarejestrowałam się na tej
                                                    Dogomanii, nawet weszłam w ten link, co mi go przykleiłaś, ale nie mam pojęcia,
                                                    gdzie jest opcja szukania pomocy w Krakowie. Pomożesz mi?
                                                    PS. Alik rano zwalił mi kupę w przedpokoju i zwiał w czasie spaceru. Ale on to
                                                    ma w zwyczaju.
                                                  • lemmetellya Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 11:35
                                                    witaj, pozwolę sobie się wtrącić : po otwarciu podanego linku, zjedź trochę w dól i jest podkreślony czarny napis 'mapa omocy dogomaniaków', nad dwoma biegającymi pieskami, po najechaniu na niego otwiera się właśnie mapa, na której kliknij swoje województwo i tam zobaczysz rózne formy pomocy oferowane - min. np. dom tymczasowy awaryjny (m.in.w Krakowi, Nowej Hucie itd.)i rózne inne.
                                                    ps. śledzę od początku Twoje zmagania, trzymam kciuki, niestety nic nie moge pomóc, ja z przeciwległego końca kraju :(
                                                    jeśli Wam się uda jakoś logistycznie rozwiązać najwazniejszy problem i tak czeka na Ciebie mozolna praca nad tym latawcem, którego najwyraźniej nikt niczego nie nauczył - tym bardziej szczerze podziwiam za upór, ściskam łapę, Alikowi I Funi łapę, a Tobie mnóstwo szczęścia, bo będzie potrzebne, pozdrawiam :)
                                                  • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 15:39
                                                    Dobrze pisze:)Kliknij napis nad dwoma psiakami:)
                                                  • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 15:42
                                                    Tu masz bezpośredni link do DT
                                                    www.dogomania.pl/forum/f937/
                                                    Jak można się z Tobą skontaktować?Na gazetowy @?
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 16:13
                                                    roksanaa22 napisała:

                                                    > Jak można się z Tobą skontaktować?Na gazetowy @?
                                                    Tak, na gazetowy, baaardzo proszę. Weszłam do tej dogomanii, ale nie mogę wejść
                                                    w szczegóły, bo strona mi mówi, że login nie pasuje do hasła. A pasuje, bo w
                                                    profilu wszystko się zgadza.
                                                    Alik był u mnie do jakiejś 14.00, potem na spacerze znowu się ulotnił.
                                                  • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 17:17
                                                    Iwa zakładam wątek w Twojej sprawie na dogomanii,więc nie zakładaj
                                                    drugiego.Podam namiary na Twoją skrzynkę gazetową także w miarę
                                                    możliwości często sprawdzaj.Może coś się uda załatwić:)
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 18:11
                                                    Właśnie co chwila sprawdzam i nic. Alika też nie widać.
                                                  • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 18:14
                                                    Iwa a o hoteliku myślałaś?W Krakowie napewno coś jest.Czy rozchodzi
                                                    się o kaskę?A może charakter Alika na to nie pozwala?
                                                    Musisz mieć świadomość,że żadna z dogomaniaczek nie weźmie Alika na
                                                    takich warunkach jak Ty.Jak uciekinier to smycz i koniec.
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 18:28
                                                    roksanaa22 napisała:

                                                    > Iwa a o hoteliku myślałaś?W Krakowie napewno coś jest.Czy rozchodzi się o kaskę?
                                                    Owszem i to bardzo (mam ogromny kredyt na plecach).

                                                    A może charakter Alika na to nie pozwala?
                                                    Charakter zawsze można trochę podrasować, zwłaszcza że w domu zachowuje się
                                                    bardzo spokojnie.

                                                    > Musisz mieć świadomość,że żadna z dogomaniaczek nie weźmie Alika na takich
                                                    warunkach jak Ty.Jak uciekinier to smycz i koniec.
                                                    Ależ oczywiście, że smycz. Ale tak długo, jak nie wie, co z nim by było w czasie
                                                    moich wyjazdów nie wkładam mu nawet obroży.
                                                  • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 18:45
                                                    A dostarczysz karmę,smycz i obrożę?Takie rzeczy są istotne.Tam
                                                    dziewczyny mają pod opieką(także ich portfele;)),po kilka,czasem
                                                    kilkanaście psów.
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 19:00
                                                    roksanaa22 napisała:

                                                    > A dostarczysz karmę,smycz i obrożę?Takie rzeczy są istotne.Tam
                                                    > dziewczyny mają pod opieką(także ich portfele;)),po kilka,czasem
                                                    > kilkanaście psów.

                                                    Oczywiście, nawet już obrożę i smycz kupiłam. Karmę też zawsze mam sporo zapasu
                                                    (pedigree), mogę też, przynajmniej na parę dni coś mu ugotować. Najbliższy
                                                    wyjazd do Zakopanego mam we wtorek 27 stycznia, co oznacza, że musiałabym Alika
                                                    odstawić najpóźniej w poniedziałek wieczorem (odebrałabym we czwartek).
                                                    Ale może dyskusja jest bezprzedmiotowa, bo Alika nigdzie nie ma. Mam nadzieję,
                                                    że chwilowo. Dzisiaj go zobaczyłam, jak chodzi na dwóch łapkach, tak mu było
                                                    zimno...
                                                  • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 19:22
                                                    Hehe,na Pedegree to dogomaniaczki uczulone;)
                                                    Bądz cierpliwa.Poczekamy może ktoś się odezwie na dogo.A Alik na
                                                    pewno wróci.To taki typ ulicznika:D
                                                    A powiedz mi jeszcze- jak to w końcu z tym Alikiem jest.Chcesz go
                                                    przygarnąć na stałe czy tylko tak go dokarmiasz?Ty chcesz-on nie
                                                    chce czy jak?Próbowałaś zakładac mu obrożę i smycz i tak go
                                                    wyprowadzać czy wogole nie probowalaś?
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 19:44
                                                    Wiesz, ja go niestety nie mogę wziąć na stałe, ze względu na mój tryb zycia i że
                                                    i tak muszę wozić ciągle Funię, a jak jej nie wożę, to się muszę prosić ludzi,
                                                    żeby ją przechowali. Jak jadę do Zakopanego to właśnie ją zostawiam, ze względu
                                                    na to, żeby jej nie męczyć podróżą Zakopianka, a również dlatego, ze w hotelu
                                                    służbowym w Zakopanem firma mi płaci za nocleg, ale za dobę psa to ja już muszę
                                                    (25 zł za dzień). Niestety, jak pisałam, finanse mam w strasznym stanie i ostro
                                                    się muszę szczypać.
                                                    Myślałam jeszcze w grudniu, że moja córka go weźmie, ale ona nie może (samotnie
                                                    obecnie chowa dwoje malutkich dzieci, no a charakter Alika na pewno jej w tym by
                                                    jej nie pomagał).
                                                    Jak napisałam, nie ma problemu, kiedy jestem w Krakowie, zawsze może zostać
                                                    przeze mnie zaopiekowany, no, ale te moje wyjazdy... W semestrze letnim będzie
                                                    trochę lżej, bo Zakopane to będą dwa dni w miesiącu, ale jednak jestem też
                                                    potrzebna córce w Warszawie, stąd wyjazd w lutym, następny w okolicach Wielkiej
                                                    Nocy.
                                                    Czy możemy coś wykombinować w takiej sytuacji? Chciałabym bardzo...
                                                    Właśnie idę z Funią na ostatni dzisiaj spacer, może ten wariat się znajdzie.

                                                    -
                                                    Rudi

                                                    Jeszcze trzy ruchy i Otylia będzie szczęśliwa.
                                                  • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 20:09
                                                    Iwa-nie wiem co Ci napisać...
                                                    Sama niewiele mogę zdziałać w sprawie pomocy bezdomnym i cierpiącym
                                                    psom.Odebrałam młoda sukę przeznaczoną na rozród w pseudohodowli.W
                                                    pewnym sensie ją uratowałam.Staram się maksymalnie uświadamiać ludzi.
                                                    Jednak na dogo najbardziej aktywne forumki nie pochwalą tego co
                                                    robisz...Dla nich zaopiekowanie sie psem to podjęcie sie PEŁNEJ
                                                    ODPOWIEDZIALNOŚCI za niego.Nie zrozumieją raczej,że Alik tylko Cie
                                                    odwiedza.Dziewczyny ściągają z ulic takie psy,że głowa mała.Pakują w
                                                    nie swoje pieniądze(prywatne,składają się,robią
                                                    bazarki),leczą,sterylizują,wychowują,szukają nowych domów(wieeelki
                                                    odsiew;)).Jak sie już jakim zaopiekują to na 110%.
                                                    Nie wiem co teraz.Kombinowac mu tymczasu nie ma sensu bo dziewczyny
                                                    nie pozwolą wypuścić go później na ulice tak poprostu.Jesli chodzi o
                                                    dokarmianie to nie wiadomu kiedy i gdzie sie pojawi.Nikt nie będzie
                                                    stał pod blokiem i czekał.
                                                    Ja popieram to co robisz.Dobrze że psiak choć sie naje.Szkoda,że nie
                                                    możesz go wziąć ale takie życie...
                                                    W jakim on jest stanie?Może założyć mu wątek na dogo(konieczne dobre
                                                    zdjęcia),może akurat ktoś sie podejmie pracy az nim i ew adopcji...
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 20:33
                                                    Roksana, ale ja nie chcę go zostawiać na ulicy!!!! Chcę go mieć u siebie na
                                                    stałe, o ile przez "na stałe" można rozumieć, że raz na dwa miesiące musiałabym
                                                    szukać mu tymczasowego domu na parę tygodni. Chodzi mi tylko ("tylko"!!!) o to,
                                                    ze nie mogę świadomie go wziąć do siebie, skoro za chwilę musiałabym mu szukać
                                                    przypadkowej przechowalni!!! (musiałabym znać z góry osobę, której go bym
                                                    zostawiła, kiedy wyjeżdżam, nie mogę do całokształtu mojego trybu życia dokładać
                                                    jeszcze takiej improwizacji!!!) Nie chcę, żeby przychodził tylko do mnie coś
                                                    zjeść i się ogrzać, przynajmniej jak długo przebywam w Krakowie. Co, mam go
                                                    zostawiać na dwa dni zamkniętego w moim mieszkaniu???? O to właśnie mi chodzi...
                                                    Jeszcze raz: mam taką sytuację, że teraz jeszcze muszę jechać do Zakopanego w
                                                    przyszły wtorek, a w następnym semestrze to już tylko raz w miesiącu. Na ogół
                                                    siedzę w Krakowie cały miesiąc, czasami więcej. Chodzi mi o to, żeby znaleźć mu
                                                    dom na te moje wyjazdy do Warszawy.
                                                    A ja naprawdę nie mam siły. Przecież "na pusto", tylko z Funią na ręku nie
                                                    jeżdżę. W listopadzie pozwoliłam sobie omdleć na dworcu w Krakowie, a miałam
                                                    "tylko" plecak z laptopem i książkami, torbę z podręcznymi rzeczami dla Fuńki w
                                                    podróży (która ma zresztą chorobę lokomocyjną) oraz Funię na rękach właśnie.
                                                    Ja wiem, że to nie jest super sytuacja dla Alika, ale może jednak trochę lepsza
                                                    niż schronisko, co?
                                                    We wtorek rano szłam zostawić Funię u ludzi. Miałam bagaż jak wyżej. Zostawiałam
                                                    ją w akademiku w lesie, trzeba było iść pod górę. Temperatura była mocno minus i
                                                    Funia nie chciała iść, bo przymarzały jej łapki. Więc ją też niosłam. W połowie
                                                    drogi usiadłam po prostu na śniegu i myślałam, że się już nie podniosę.

                                                    No, idę go szukać.
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 20:36
                                                    I jeszcze jedno. Gdyby się jakoś udało znaleźć mu tymczasowy dom na czas moich
                                                    wyjazdów, to jest oczywistością, że facet byłby na smyczy i koniec brykania
                                                    gdzie popadnie.
                                                  • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 20:58
                                                    Noooo!!!!!To zmienia postać rzeczy:D:D:D
                                                    Więc tak.Szukamy tymczasu na szybko i później czegoś na stałe(czas
                                                    wyjazdów-rozumiem,że Funia ma melinkę;P).
                                                    Pozdrawiam
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 18.01.09, 21:11
                                                    roksanaa22 napisała:

                                                    > Noooo!!!!!To zmienia postać rzeczy:D:D:D
                                                    > Więc tak.Szukamy tymczasu na szybko i później czegoś na stałe(czas
                                                    > wyjazdów-rozumiem,że Funia ma melinkę;P).

                                                    Ma, oczywiście!!!

                                                    Wróciłam z obchodu osiedla. Alika nigdzie nie ma. Wiesz, ja go specjalnie nie
                                                    brałam na smycz, żeby się nie przyzwyczajał, ze względu na te wszystkie znaki
                                                    zapytania. I tak już miałam migotanie komór, jak on wchodził ze mną do klatki
                                                    jak coś absolutnie normalnego, a zaraz po wejściu do mieszkania mościł się na
                                                    moim łóżku, jak coś absolutnie normalnego, od czasu do czasu podchodząc do
                                                    michy, jak coś absolutnie normalnego. Właśnie o to mi chodziło, że nie mogłam
                                                    pokazywać mu czegoś absolutnie normalnego, skoro nie wiedziałam, czy to będzie
                                                    normalnie trwało.


                                                    Mam nadzieję, że jutro się znajdzie.
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 19.01.09, 21:32
                                                    Alika nikt nie widział od wczorajszego popołudnia. Może znowu gdzieś
                                                    polazł, a może go jego właściciele (?) zamknęli. Wiecie, na
                                                    spacerach zauwazyłam, że strasznie interesuje się samochodami, które
                                                    właśnie dojeżdżają i parkują. Mozliwe, ze go ktoś z takiego
                                                    samochodu wywalił, a może wiedział, że przyjeżdża właściciel, żeby
                                                    go zabrać.
                                                    Cóż, może mam problem z głowy, ale ciągle go szukam. Dzisiaj było
                                                    cieplej, może ten włoczykij poczuł wolę bożą?
                                                    Nie chciałabym, żeby zabrzmiało, że cos się rozwiązało. Tęsknię za
                                                    nim, po prostu.
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 20.01.09, 19:54
                                                    Mam znowu Alika u siebie, śpią sobie spokojnie z Funią na moim łóżku. Wyskoczył
                                                    jak diabeł z pudełka dzisiaj po południu.
                                                    Tutaj chciałabym parę rzeczy wyjaśnić. Otóż nadal nie wkładam mu obroży, skoro
                                                    nie wiem, co będzie robił, jak wyjadę na początku lutego. Załatwiłam już w
                                                    pracy, że w następnym semestrze i w ogóle nie będę pracowała w Zakopanem. Chodzi
                                                    więc tylko ("tylko") o moje co jakiś czas wyjazdy do Warszawy. Nie chcę, żeby to
                                                    zabrzmiało jak "chciałabym, a boję się". Chciałabym go wziąć, ale muszę go wziąć
                                                    świadomie. Żeby wiedział, gdzie jest jego dom. Do tego potrzebne mi jest koło
                                                    ratunkowe na moje wyjazdy z Krakowa. Mogę i chcę się nim zająć, ale nie mogę go
                                                    wozić do Krakowa (ze względu na logistykę i koszty). Tak długo, jak nie znajdę
                                                    tego koła ratunkowego Alik będzie puszczany bez obroży i bez smyczy.
                                                    Może jutro coś się wyjaśni. Jak nie, to nawet nie chcę myśleć.
                                                    Szanowni forumowicze, to nie jest mój chwilowy kaprys.
                                                  • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 20.01.09, 19:56
                                                    Dobrze,ż jesteś:)
                                                    Mam propozycję pomocy z dogo.Potrzebne są zdjęcia i choćby minimalny
                                                    opis charakteru(jak do innych zwierząt,załatwianiem w
                                                    domu,niszczeniem np)
                                                    Zdjęcia możesz wysłać na mój gazetowy roksanaa22@gazeta.pl.
                                                    Mowiłam,że wróci drań jeden;)
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 20.01.09, 20:14
                                                    Niestety, nie mam aparatu foto, cobym mogła zrobić zdjęcia. Mam parę zdjęć Alika
                                                    robione komórką (oczywiście nie wiem, jak je przesłać netem). Co do jego
                                                    charakteru, trudno powiedzieć, żeby był wyjątkowo upierdliwy, ważna jest dla
                                                    niego micha przede wszystkim. Oczywiście nie sprawdzałam, jak chodzi na sznurku.
                                                    Trochę posikuje w domu, ale to raczej, jak onegdaj napisała Baczek, żeby
                                                    zostawić swoje wizytówki. Wytrzymuje z sikaniem do spacerów, ale tylko wtedy,
                                                    kiedy ma pewność, że wyjdzie. Nie leje więc do spodu. Ta kupa parę dni
                                                    temu to raczej też chyba była z nerwów.
                                                    W domu jest cichutki, na ogół śpi, ostatnio odkrył, że można się bawić piłeczką.
                                                    Niestety, nie mam pojęcia jak się będzie zachowywał w innym domu. Tutaj się
                                                    chyba przyzwyczaił, chociaż na początku piszczał przy drzwiach. Pewnie też
                                                    będzie piszczał, jak go zakotwiczę gdzie indziej. Odkrył też, że fajnie jest
                                                    spać na moich kolanach, kiedy pracuję.
                                                    Jadę po raz ostatni do Zakopanego we wtorek, potrzebuję dla niego opieki od
                                                    poniedziałku do czwartku (pod warunkiem oczywiście, że się znowu, latawiec,
                                                    wcześniej gdzieś nie urwie).
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 20.01.09, 20:22
                                                    Jeszcze zapomniałam dodać, że kocha wszystkie zwierzęta w okolicy i nie jest
                                                    groźny (nie awanturuje się, jak mój kochany nieżyjący Rudi). W mieszkaniu
                                                    niczego nie niszczy, lubi sobie podgryzać kość albo zabawkę. Co zabawne, pilnuje
                                                    mnie na spacerach, o ile oczywiście nagle mu coś nie strzeli do głowy. Dzisiaj
                                                    na ostatnim spacerze właśnie tak było: przez kwadrans kopał w śniegu razem z
                                                    Funią, nagle gdzieś wypruł, chyba na 10 minut, ale nie wracałam do domu, łaziłam
                                                    z Funią nadal gwiżdżąc i wołając "Alik!!! i w końcu do nas dobiegł.
                                                    On się niesamowicie cieszy, jak wchodzi z nami do mieszkania!
                                                  • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 20.01.09, 20:24
                                                    A możesz wysłać zdjęcie mms-em?Albo zgodzisz się na wizytę
                                                    dogomaniaczki,żeby zdjęcia zrobić i pogadać?
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 20.01.09, 20:29
                                                    No pewnie, daj mi swój numer na pocztę, co? A dogomaniaczkę serdecznie zapraszam!!!
                                                    Dlaczego miałabym się nie zgodzić?
                                                    PS. Włożyć mu już obrożę?
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 21.01.09, 21:23
                                                    Dzisiaj profilaktycznie nie chciałam go brać na noc. Żeby się nie przyzwyczajał.
                                                    Ale na ostatnim spacerze z Funią nagle go zauważyłam, jak stał pod jakąś klatką,
                                                    cały mokry i się trzęsący. Więc znowu śpi u mnie.
                                                    A we wtorek zostawię go samego...
                                                  • iwa_ja To zaczyna wyglądać jak blog 22.01.09, 19:54
                                                    Jestem zrozpaczona. Będę go musiała zostawić na polu we wtorek, bo nie mam do
                                                    niego żadnej opieki. Dzisiaj po południu oddalił się na spacerze (zaczyna się
                                                    nas mocno pilnować) na chwilę i skorzystałam z okazji, żeby umknąć z Funią do
                                                    mieszkania, żeby może go za bardzo nie przyzwyczajać. Czułam się jak zbrodniarz,
                                                    poryczałam się. Na wieczornym spacerze go zlokalizowałam: leżał na wycieraczce
                                                    przed domem kilka domów dalej. Nie miałam serca, znowu go wzięłam. Śpi teraz na
                                                    moim łóżku.
                                                    Dzisiaj rano obudził mnie piszcząc po 5.00, starałam się go olać, więc znowu
                                                    zwalił kupsko w przedpokoju. Wypuściłam go, ale koło 9.00 znowu był u mnie w domu.
                                                    Co ja mam zrobić?!!! Pomocy!!!
                                                  • roksanaa22 Re: To zaczyna wyglądać jak blog 22.01.09, 20:38
                                                    Iwa-tak bardzo chciałabym Ci pomóc!!!Na dogo krzyczą o zdjęcia do
                                                    wątku na dodatek dziś strona nie działa,nie mogę wejść...
                                                    A myślałaś,żeby wywiesić ogłoszenia koło szkół,uczelni????Młodzi
                                                    nieraz chą mieć psa a nie mogą sobie na niego pozwolić na stałe.A
                                                    może masz jakieś młode sąsiadki,kochające psy ale nie mające
                                                    własnych.Przyjdzie kilka razy dziennie,zabierze na spacer,pobawi
                                                    się.Ewentualnie za zgodą rodziców weźmie do siebie...
                                                  • iwa_ja Re: To zaczyna wyglądać jak blog 22.01.09, 20:44
                                                    Trochę boję się wywieszać takie ogłoszenia, skoro wiadomo, że Alik ma
                                                    "właścicieli". Tutaj, jak napisałam, jest blisko wieś, poza tym mieszka żulia.
                                                    Wolałabym, żeby mi nikt nie potraktował okien cegłówką na przykład. W moim domu
                                                    mieszkają ludzie z małymi dziećmi, nie chcą dodatkowo psa, pytałam.
                                                    Alik sobie jakoś radzi, skoro nocuje na wycieraczce przed okolicznym domem, ale
                                                    to przecież nie o to chodzi.
                                                  • mist3 Re: To zaczyna wyglądać jak blog 22.01.09, 20:57
                                                    czasem 'żulia' jest nadspodziewanie łagodna w stosunku do zwierząt.
                                                    mój znajomy opiekuje się w swojej miejscowości bezdomnymi kotami - sterylizuje
                                                    je, te które się da oddaje do adopcji, te których się nie da - wypuszcza,
                                                    dokarmia, stawia im domki na zimę, itd.
                                                    'Żulia' na początku nieufna (pewnie jakiś szpieg lub kapuś) kiedy tylko
                                                    zauważyła, że on tylko interesuje się kotami a nie ich zyciem - po pierwsze
                                                    zaczęła kłaniać się w pas, po drugie - jest najlepszą agencją wywiadowczą
                                                    (wiedzą, kiedy pojawiają się nowe koty, wiedzą kto podrzuca koty itd).
                                                    Naprawdę wydaje mi się, że prośba do sąsiadów czy nawet ogłoszenie na
                                                    słupie/drzewie nie powinno spowodować takich konsekwencji o jakich myślisz. A
                                                    jak zgłoszą się jego 'właściciele' to zawsze możesz spróbować (grzecznie, w
                                                    miarę możliwości) różnice między 'opieką' a opieką.
                                                  • roksanaa22 Re: To zaczyna wyglądać jak blog 22.01.09, 21:13
                                                    Albo zgrać głupa,że nie wiedziałaś,że to czyjś pies.Poza tym jakby
                                                    żuleria była taka wszystkowiedząca to już by wiedzieli,że Alik
                                                    nocuje u Ciebie...
                                                    Jest jeszcze inne wyjście.Dowiedziec się dokładnie czyj to pies i
                                                    iść pogadać i czy możesz go zabrać.Kupisz "bełta" za 3 zł to Ci
                                                    jeszcze ze trzy przyniosą;P
                                                  • iwa_ja Re: To zaczyna wyglądać jak blog 22.01.09, 21:15
                                                    Roksana, mogę kupić i trzy bełty, ale ciągle pozostaje pytanie, co z nim, jak
                                                    wyjadę!!!
                                                  • roksanaa22 Re: To zaczyna wyglądać jak blog 22.01.09, 21:16
                                                    Może chociaż jakąś budę mu wystawić i jakiś kocyk od ciebie wlożyć
                                                    (będzie Cie czuł)
                                                  • marzenia11 trochę się pogubiłam w tym wszystkim 22.01.09, 21:40
                                                    wyjeżdżasz we wtorek i od poniedziałku Alik będzie poza domem. A co z Funią? Zabierasz ją ze sobą? Nie masz żadnej zaprzyjaźnionej sąsiadki, która by weszła do domu i dała jeść psom i wypuściła na spacer a potem zaprowadziła do domu? Ja bym tak zrobiła a jeśli by Alik uciekł z takiego spaceru to musiałby sobie sam poradzić i pewnie by sobie poradził. Przepraszam za te pytania, wiem, że były, ale nie pamiętam już a w wielości postłów nie chce mi się szukac tego z odpowiedzią. A studentka - nie może przyjść? Co ze zdjeciami telefonem komórkowym i przesłaniem ich mms'em?
                                                  • roksanaa22 Re: trochę się pogubiłam w tym wszystkim 22.01.09, 21:57
                                                    Funia zdaje się będzie u kogoś znajomego.Ale Alik nie może tam
                                                    iść.Pewnie ze względu na swój charakter.Co innego pies "udomowiony"
                                                    a co innego taki ulicznik:)
                                                    Ja sie na dogo nie moge dobić przez cały dzień:/
    • olotka Re: Co mam zrobić? 22.01.09, 22:02
      witam
      od jakiegoś czsu nerwowo śledzę ten wątek i też martwię się o Alika
      trochę pogubiłam się i nie wiem jak to wygląda, czy TY chcesz go
      potem zatrzymać? i czy problemem są teraz te trzy tygodnie, kiedy
      musisz wyjechać?
      niestety do Krakowa to mam kawałek, ale mam inny pomysł
      a może znajdziesz osobe która zgodzi się zaopiekować Alikiem
      odpłatnie?
      np jakaś studentka?
      może szanowni forumowicze zbierzemy się na ten cel? myślę, że znajdą
      się osoby, które mogą wyskrobać 10-20 zł. i Ci przelać, wysłałabyś
      mailem zainteresowanym nr konta
      oceńcie sami czy pomysł jest dobry i czy ty Iwo nie poczujesz się
      tym urażona
      • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 23.01.09, 10:11
        Ja też mogę jakiś grosz wysupłać-niewiele ale zawsze...
        Na dogo tez dziewczyny coś się dorzucą.Warunkiem jest jednak,żeby
        Alik zyskał u Ciebie prawdziwy dom.Sprawę trzeba załatwić jak
        należy.Rozmówć się z "właścicielem" i zabrać psa.Wiem jak trudna to
        decyzja kiedy nie zna sie jutra...Ale albo w prawo albo w lewo...
        Myślę,że pomysł z ogłoszeniem ma rację bytu.Ale to Twoja decyzja.
        • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 23.01.09, 10:49
          Iwa.Jest propozycja.Ale na to pewnie się nie zgodzisz...
          Wzięłabyś do siebie jeszcze jednego psa do czerwca w zamian za
          opieke nad całą gromadą na czas Twoich wyjazdów?Chętna jest z dogo i
          ponosi koszty utrzymania tego 3-go psa.
          Wiem,wiem-kosmos ale tak pytam na wszelki wypadek:)
          • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 23.01.09, 10:50
            Aha na ile teraz wyjeżdzasz we wtorek?Pani oferująca tę formę pomocy
            jest gotowa Cie odwiedzić i obfotować Alika.
            • rianka Re: Co mam zrobić? 23.01.09, 10:56
              Miło czytać, że tak się w to angażujecie :) Trzymam za Was kciuki! :)
            • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 23.01.09, 21:00
              roksanaa22 napisała:

              > Aha na ile teraz wyjeżdzasz we wtorek?Pani oferująca tę formę pomocy jest
              gotowa Cie odwiedzić i obfotować Alika.

              Teraz wyjeżdżam z Krakowa od wtorku do czwartku.
          • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 23.01.09, 21:06
            roksanaa22 napisała:

            > Iwa.Jest propozycja.Ale na to pewnie się nie zgodzisz...
            > Wzięłabyś do siebie jeszcze jednego psa do czerwca w zamian za
            > opieke nad całą gromadą na czas Twoich wyjazdów?Chętna jest z dogo i ponosi
            koszty utrzymania tego 3-go psa.
            > Wiem,wiem-kosmos ale tak pytam na wszelki wypadek:)

            Pewnie, że wzięłabym trzeciego psa do czerwca, chociaż jest to też
            problematyczne, ponieważ od czasu do czasu przyjeżdża do mnie córcia z malutkimi
            dziećmi, a mieszkanie mam bardzo małe, więc ona by pewnie nie przyjechała
            wiedząc, że w mojej klitce mieszkają oprócz Funi jeszcze dwa zwierzaki, a na jej
            przyjeździe oczywiście bardzo mi zależy, więc ten pomysł chyba odpada. Ale do
            czerwca mam jeszcze ze dwa - trzy wyjazdy do Warszawy, na co najmniej dwa-trzy
            tygodnie każdy. Funi nie oddaję, zawsze do Warszawy jeździ ze mną. Cały problem
            polega na tym, że nie mogę desperacko szukać miejsca dla Alika na czas moich
            wyjazdów.
            Zresztą dzisiaj po południu już go nie widziałam, zara idę na kolejny obchód
            osiedla...
      • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 23.01.09, 17:23
        Funia będzie zaopiekowana, jak pojadę do Zakopanego, do Warszawy ją biorę.
        Zaopiekowanie Funi na czas Zakopanego jest wynikiem duuuużych próśb, nie dam
        rady im wcisnąć drugiego psa. Buda przed domem odpada. Żadna studentka nie może
        go wziąć na dłużej, bo z tych mi znanych wszystkie mieszkają albo w wynajętym
        mieszkaniu (żadnego psa!!!), albo wyjeżdżają Krakowa, bo akurat jest przerwa
        semestralna. Zdjęcia bym wysłała, ale nie wiem, do kogo i nie wiem, jak. Na to,
        żeby ktoś nieznajomy wchodził pod moją obecność do mojego mieszkania, niestety,
        nie mogę się zgodzić.
        • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 24.01.09, 13:13
          Trochę to wygląda jakbyś nic nie mogła zrobić. Na szczęście jest cieplej, więc Alik może spokojnie być na podwórku. Ale biorąc pod uwagę całą sytuację to nie wiem, na ile możesz go wziąć do siebie na stałe. Przecież ani nie będziesz zdrowsza, ani nie zaczniesz zabierać go tak jak Funię, ani nie znajdą się osoby do opieki. Sytuacja bedzie dokladnie taka sama jak jest teraz, no chyba że się mylę. Mam nadzieję, że nie odbierzesz tego jako coś negatywnego z mojej strony, bo tak nie jest. Podziwiam Cię i doceniam zaopiekowanie się psem zwłaszcza podczas okropnych mrozów. Ale nie wiem, czy możesz wziąć go na stałe, więc należy zostawic sytuację taka jaka jest. Choć branie psa na noc do domu to związywanie go ze sobą. On już wykazuje cechy psa udomowionego (spi, broni stada, czeka, cieszy się ale też ucieka, chodzi własnymi drogami) - sytuacja staje się trudna. Pozdrawiam
          • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 25.01.09, 20:47
            No, tak, usiłuję uruchomić rozsądek, ale się nie da. Dzisiaj już
            miałam mocne postanowienie, że go nie wezmę na noc. Ale jest mróz,
            poszłam przed chwilą w osiedle i go zgarnęłam. Córka mi robi
            awantury, że niepotrzebnie, że może mieć robale, na pewno nie jest
            szczepiony i inne takie.
            We wtorek zostanie sam.
            • lemmetellya Re: Co mam zrobić? 25.01.09, 23:32
              robale pewno ma.tych parę dni na pewno da radę, nie było go jakiś czas temu chyba i miesiąc..
              może po powrocie jakaś tabletka na odrobaczenie chociaż
              ps. masz @
              • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 26.01.09, 22:39
                Hej, przeczytałam Twojego maila, odpisałam i się poryczałam. Alika nie ma w
                okolicy, może go zabrali tzw. właściciele.
                Jutro z rana jadę do Zakopanego.
                • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 29.01.09, 21:21
                  Iwa,odezwij sie:)
                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 29.01.09, 21:48
                    Odzywam się, zgodnie z wezwaniem. Alik spi (według Żulii, Roxy) na moim łóżku
                    wraz z Funią. Dwa dni mnie nie było, Roxy/ Alik są. Problem, bo za tydzień jadę
                    z Funia do Łorsoł
                    • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 01.02.09, 20:42
                      Od tygodnia Alik, chociaż go staram się zgubić na spacerach, nocuje u mnie. Jak
                      i teraz. A w piątek zostanie sam, na dwa tygodnie... Czuję się jak ostatnia
                      świnia. Ale nie mam wyjścia. Mam nadzieję, że żulia, nazywająca mnie pod sklepem
                      "kierowniczką", jakoś się nim zaopiekuje. Telefon do "właściciela" mam, ale co
                      mam mu powiedzieć?
                      • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 01.02.09, 21:48
                        Najpierw go oswajałaś skutecznie ponad dwa miesiące, a teraz probujesz go zgubić. Tak jak juz pisałam wcześniej - jeśli przyjmujesz zwierza pod swój dach (a to zrobiłaś szukając go, dając mu jesc, pozwalając na nocowanie w domu itp) musisz coś zmienić w swoim zyciu - jedna zmiana wywołuje drugą, nie ma wyjścia. Ty go przyjęłaś bez gorowości i możliwości zmiany czegokolwiek - to się nie udało i teraz próbujesz go zgubić.. okrutne, bo pies tego nie zrozumie tylko straci kolejnego właściciela, znow go ktoś oleje.
                        Sprobuj wejść w układ z żulią (opieka za dwa piwa czy coś w tym stylu) i otwarcie porozmawiaj z właścicielami, powiedz im jaka jest sytuacja ich psa.
                        • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 02.02.09, 20:24
                          Marzenia, przeczytaj pierwsze wpisy na tym wątku. Przecież ja od początku bałam
                          się go oswajać i przyzwyczajać do siebie!!!!!! Ale potem, za namową tutaj
                          piszących, stwierdziłam, że przynajmniej go jakoś osłonię na czas zimy,
                          zwłaszcza że moje plany adopcyjne wzięły w łeb. No, pewnie byłoby lepiej, gdybym
                          pozwoliła mu zdychać na mrozie, zamiast go zgarniać co jakiś czas do siebie!!!!
                          Dlatego więc staram się go gubić od czasu do czasu, żeby umiał sobie sam radzić,
                          jak mnie nie będzie.
                          A może znowu nie ma tematu, bo na popołudniowym spacerze gdzieś się oddalił i tyle.
                          A wieczorem jeszcze ze dwa razy obeszłam osiedle i nic.
                          Co, miałam go po prostu olać????
                          Przecież od początku pisałam, że wzięcie go na chwilę a potem porzucenie jest
                          czymś okrutnym. Ale miałam wyjście?
                          • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 02.02.09, 22:02
                            Bardzo dokladnie śledzę watek i nie zamierzam i nie oceniam Cię, często też Cie wspierałam. Tylko musisz spojrzec na to z perspektywy psa - ja to zrobiłam i stąd moje ostatnie posty. Jeżeli weźmiesz psa na noc to nie pozwól mu wejśc do łóżka. Nie bierz go na każdą noc tylko na tę z okropnym mrozem. Dlaczego? Bo to mniej okrutne i mniej zwiazuje psa z Tobą. Zrobiłas inaczej - pies się związał, prawie na 100% i teraz masz problem, bo nie możesz nic zmienić w swoim życiu. Nie możesz go zabierać, oddać komuś pod opiekę, wpuscic kogos do mieszkania, poprosić, żeby przychodzil dwa razy dziennie itp. Nie możesz a jednak cały czas go oswajasz - i znow problem, bo wyjeżdżasz na dłużej. I tak sie koło błędne kręci, a pies... może się zgubi. Chyba masz do podjecia w swoim sercu (troche to patetyczne) ważną decyzję, a po niej konsekwentne jej realizowanie. Na początku sytuacja Twoja i psa była trudna, teraz jest jeszcze trudniejsza. Mam nadzieję, że dobrze odczytasz mój post - daj znać co i jak. Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie :)
                          • lemmetellya Re: Co mam zrobić? 03.02.09, 00:05
                            Hej, nie dokładaj sobie dodatkowego stresu w tej trudnej dla Ciebie i nie tylko, sytuacji.
                            Zrobiłaś to, czego mało kto chce się podjąć – choć wcale, tak naprawdę nie jest to nic nadzwyczajnego - pomogłaś.
                            Pewno wszyscy tutaj, czy też znakomita większość chciałaby przychylić nieba bezdomnym, będącym w ciężkiej opresji zwierzętom.. no właśnie – chciałaby … a konia z rzędem temu, kto wyjaśni, dlaczego właśnie tak urządzony jest nasz świat

                            Marzenia11 – trochę więcej empatii – skoro obserwowałaś ten wątek od początku, to zapewne zdajesz sobie sprawę, że kwestia ‘porządnej opieki’(że tak to nazwę) nad Alikiem to nie jest wyłącznie sprawa chęci bądź jej braku ze strony autorki wątku. Tak bardzo róznie i często nie po naszej myśli życie toczy się. I z tego również pewno zdajesz sobie z tego sprawę.. I Twoje najlepsze nawet intencje mogą ranić serce osoby(i wcale nie myśle, że to jakies patetyczne), która pomaga zwierzowi tak, jak jest w stanie – po prostu. Z góry przepraszam, obie strony - że się wtrącam, ale ta sprawa jakoś, z różnych względów poruszyła mnie. Bardzo proszę – zrozum mnie dobrze, a przynajmniej nie zrozum mnie źle.
                            ________________
                            niezależnie od tego, co w tym wątku zostało lub nie – powiedziane : a kto jest bez winy niech weźmie kamień i pier..dyknie się nim w łeb.
                            To taka ogólna, tak w ogóle refleksja. Dla każdego, kto wydaje kategoryczne sądy w jakiejkolwiek kwestii dot. opieki nad zwierzętami.
                            • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 03.02.09, 06:52
                              Krótko mówiąc - opiekuję sie dwoma kocurami, ktorych nie mogę wziąć do domu. Mieszkają na podwórku, w pomieszczeniu gospodarczym, gdzie jest okropnie lodowato. Zrobiłam im tam domki z pudeł i styropianu. Daje jesc, głaszczę co wieczór, ale nie wpuszczam, bo wiem, że ze mną zamieszkać nie mogą ze względu na inne koty. Czy to jest jasne?
                              Emaptii mam dużo, do tego jeszcze zrozumienie jak funcjonuje człowiek i zwierzę. Trochę wkurzyło mnie, że kilka pomysłów podanych wcześniej w postach spotkało się z "nie, to niemożliwe" - łącznie z pracą rooksany. Trochę mi się skojarzyło to z taką sytuacją "to super pomysl, ale to nie możliwe" - moim zdaniem za każdym razem opieka musi byc dostosowana do własnych możliwości. Czyli tak jak wcześniej napisałam: jak nie mogę wziąć na stałe do domu a jest duży mróz to biorę w okresie mrozów, ale nie wpuszczam do łóżka, nie wpuszczam psa do domu codziennie, za każdym razem kiedy chce do niego wejść itp.
                              Chwała Iwie za opiekę - wielka, wielka ! Teraz ma do podjęcia decyzję. Pozdrawiam
                              • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 03.02.09, 19:49
                                Kolejny wątek na dogo założyła znajoma, tam też są zdjęcia Alika.
                                www.dogomania.pl/forum/f28/krakow-pomocy-mlody-jamnikowaty-pies-zamarza-na-ulicy-130867/#post11731241
                                Znowu jest u mnie. Możliwości postawienia mu budy czy innego domku, w tej
                                okolicy, nie da się!!!! Mam go zabierać do domu na mrozy? A od kiedy jest mróz?
                                Teraz np. jest na minusie lekko, ale Alik przybył do mnie strasznie wygłodzony i
                                mokry.
                                Naprawdę niczego więcej nie mogęzrobić, ściana po prostu!!!
                                • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 03.02.09, 19:51
                                  I jeszcze jedno: do łóżka go nie wpuszczam. Na początku samym raz się wpakował,
                                  ale teraz już wie, ze jego miejsce jest na kocyku na podłodze przy drzwiach.
                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 03.02.09, 20:42
                                    No, i poszedł. Usłyszał coś na zewnątrz i płakał, żeby go wypuścić. No, to go
                                    wypuściłam...
                                    • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 04.02.09, 20:33
                                      Rozmawiałam dzisiaj z właścicielem Alika. Powiedział, że pies mieszka w
                                      ogrodzie, ciągle się urywa na nasze osiedle, wie, że masa ludzi go nocuje, nie
                                      ma sposobu go przywiązać, bo się urywa albo strasznie piszczy. Ale co
                                      najbardziej optymistyczne: że jak się nikt nim wieczorem nie zaopiekuje, Alik
                                      wraca do domu na noc.
                                      I to chyba na tyle. Opieka tego właściciela mi się niezbyt podoba, no, ale ma
                                      dom. Poza tym, znajoma, która się profesjonalnie zajmuje bezdomnymi zwierzętami
                                      mówi, że lepiej nie szukać mu domu, bo się i tak urwie któregoś dnia, a potem
                                      wpadnie pod samochód, jak to się już wiele razy zdarzało.
                                      • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 04.02.09, 22:29
                                        To bardzo dorna wiadomość!! To znaczy, zę możesz być spokojniejsza na czas nieobecności, bo dzie.icie opiekę na (przynajmniej) dwoje :) a gdy bedziesz w domu możesz się opiekować nim i zajmować na ile chcesz i możesz. Być może tez dlatego on nie związał się tak ścisle z Tobą. Pozdrawiam serdecznie :) aha, i moim zdaniem warto przemyśleć nawiązanie jakiegoś bardziej stałego kontaktu z tym właścicielem, bo może w dalszej perspektywie będzie można ulepszyć życie Alika..
                                    • fundi-is-one Re: Co mam zrobić? 04.02.09, 20:37
                                      Iwa bardzo dobrze ciebie rozumiem. Szkoda że mieszkam pod Warszawą
                                      bo bym ci pomogła przechować tego psiaka przez te okresy kiedy
                                      wyjeżdżasz pomimo że mam już w domu dwie psiny. Sama mam też
                                      podobną historię. Dokarmiam psiaka już ok. miesiąca i też nie wiem
                                      co będzie dalej. Trzymam kciuki. Czasami tak się układa, że trudno
                                      wybiegać w przyszłość. Szkoda nam psiaka i to jest odruch bardzo
                                      ludzki i trudno na chłodno wybiegać w przyszłość co będzie jak się
                                      przywiąże. Mam nadzieję że podejmiesz właściwe decyzje
                                      • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 04.02.09, 21:28
                                        No tak,to sprawa się klaruje...
                                        A ten właściciel to jakiś normalny(w sensie żulik czy poprostu na
                                        siłę Alika do domu nie ciągnie)?
                                        Moja (a właściwie dogomaniaczki)propozycja wciąż aktualna w razie
                                        czego...
                                        • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 04.02.09, 21:37
                                          Facet gada do rzeczy, chociaż żulowato wygląda. Nawet miło nam się gadało.
                                          Zaczepiłam go pod sklepem, bo już miałam jego rysopis itede. Odpowiedział: aaaa,
                                          ludzie mi mówili, że to ktoś tutaj kradnie mi psa. Obiecał, że będzie zajmował
                                          się psem jak najlepiej, ale ze względu na jego charakter nie może obiecać, że
                                          będzie to najlepsze.
                                          • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 05.02.09, 17:32
                                            Zdaje się,że można założyć że Alik to taka powsiłapa:)
                                            Na takiego bata nie ma!Można go zmuszać do przebywania wyłącznie we
                                            wlasnym ogrodzie ew spacery na smyczy co niewątpliwie będzie
                                            bezpieczniejsze dla psa ale nie wiem czy go uszczęśliwi...
                                            • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 05.02.09, 19:52
                                              Alik na smyczy? hehehe, próbowałam mu założyć, ale była straszna rozpacz
                                              (zresztą nie mam już obroży, bo zapasową musiałam dzisiaj założyć Funi, szelki
                                              jej pękły, po powrocie kupię kolejną). Dzisiaj po raz ostatni przed moim
                                              wyjazdem Alik śpi u mnie (tzn. nie wiem, czy mu coś nie odbije i nie zacznie się
                                              drzeć przy drzwiach). Jestem dobrej myśli, że jakoś sobie da radę podczas mojej
                                              nieobecności. Ten jego właściciel wygląda sensownie i mówi do rzeczy, więc, o
                                              ile Alik da sobie radę z przebieganiem przez ulicę, zobaczę go za dwa tygodnie.
                                              Sierść mu sę poprawiła, brzuszek nieco zaokrąglił. Jak wrócę, a on będzie (Daj
                                              Boże) założę mu książeczkę u weta. Teraz śpi na moich kolanach.
                                              • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 18.02.09, 21:51
                                                Pojutrze wracam do Krakowa, tęsknię za Alikiem, czy on jeszcze żyje?
                                                • lemmetellya Re: Co mam zrobić? 18.02.09, 23:11
                                                  > czy on jeszcze żyje?
                                                  nawet nie myśl w ten sposób
                                                  >tęsknię za Alikiem
                                                  pewnie Ciebie to zmartwi, ale zapewne on za Tobą bardziej

                                                  no, wiesz, mało rzeczy na tym świecie bywa pewne, ale myślę, że taki mały hultaj
                                                  ma dość szczęscia i sprytu, aby choc troszke odmienił mu sie los. Uściśnij
                                                  łapę,może uda się o niego teraz jakoś bardziej zadbać.

                                                • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 22.02.09, 21:55
                                                  iwa_ja napisała:

                                                  > Pojutrze wracam do Krakowa, tęsknię za Alikiem, czy on jeszcze żyje?


                                                  No właśnie, co z psem? Pozdrawiam :)
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 22.02.09, 23:06
                                                    Jestem w Krakowie od piątku. Od dwóch tygodni piesia nikt nie widział.
                                                  • olotka Re: Co mam zrobić? 23.02.09, 15:09
                                                    miejmy nadzieje, ze ten przylepa podbił serce kogoś innego
                                                    napisz iwa jak będziesz cos wiedzieć w tej sprawie
                                                    pozdrawiam
                                                  • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 01.03.09, 19:03
                                                    Iwo i co tam słychac u powsiłapy?
                                                    :)
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 01.03.09, 19:59
                                                    Nic nie słychać i nie widać. Po osiedlu błąka się ten mały czarny
                                                    jamnik, który przybył w Alikiem tutaj w listopadzie. Mam telefon do
                                                    właściciela Alika, ale boję się zadzwonić.
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 04.03.09, 21:44
                                                    Alik jest!!! Ma obrożę i nie chce na długo do mnie wchodzić. Rano wszedł, walnął
                                                    michę i zaraz chciał wyjść, po obsikaniu sprzętów, oczywiście.
                                                    Nie mam pomysłu, co z nim zrobić. Podobno właściciele go zaczęli mocno pilnować.
                                                  • marzenia11 Re: Co mam zrobić? 04.03.09, 23:15
                                                    A co chcesz zrobić?? Chyba nie masz co robić. Jedynie ucieszyc się z kilku powodów:
                                                    1. Alik zyje
                                                    2. Twoje dzialania wplynęły na właścicieli - pilnują go, może lepiej o niego dbają itp. To Twój sukces
                                                    3. odwiedza Ciebie, czyli zapadłaś mu w pamięć, ma apetyt, może być gościem u Ciebie.
                                                    Wiem, co możesz zrobić. nawiązać jakiś częstszy kontakt z włascicielem, aby wybadać, czy pies ma szczepienia, wizyty u weta, jak jest karmiony itp. Ale żeby nie zabrzmialo to jako ocenianie najpierw warto złapać jakiś sympatyczny kontakt. Pozdrawiam serdecznie:)
                                                  • olotka Re: Co mam zrobić? 05.03.09, 00:41
                                                    cieszę się :-) zdaję sobie sprawę jaką Ty musiałaś odczuć ulge go
                                                    widząc, skoro ja nie znając Alika ją poczułam
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 05.03.09, 14:07
                                                    Jak już kiedyś pisałam, z tym właścicielem fajnie mi się gadało, więc jak mi
                                                    wejdzie w oczy to o to wszystko go wypytam. Alik znowu dzisiaj wpadł rano na
                                                    michę, wyjadł do spodu, po czym godnie się oddalił.
                                                    Cieszę się, bardzo się cieszę!!!
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 10.03.09, 20:57
                                                    Bilans jest taki: sąsiedzi niektórzy kipią, bo Alik wyje pod klatką w godzinach
                                                    wczesnych silnie (3.00, 4.00), żeby go wpuścić, jak mnie nie ma. Jak jestem i go
                                                    nocuję, chce wychodzić koło 5.00, 6.00. Tak było dzisiaj. Sąsiadka rozmawiała
                                                    dzisiaj ze mną w sposób nie dający złudzeń co do jej przyszłych działań.
                                                    Alika od rana nie widzę.
                                                  • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 18.03.09, 21:07
                                                    Kurcze, Alik po tygodniu znowu się znalazł. Przez cały dzień był z nami. Pod
                                                    wieczór zadzwoniłam do właściciela, żeby go odebrał, bo Alik wariuje pod klatką.
                                                    Powiedział, że dzisiaj nie może go wziąć i żebym go zostawiła na polu. Że sam
                                                    wróci do domu.
                                                    Alik śpi teraz u mnie, nie miałam serca go zostawić "na polu".
                                                    I co dalej? Rano muszę do pracy. Alika wyrzucę z domu i co?
                                                    Może jednak schron?
    • fundi-is-one Re: Co mam zrobić? 19.03.09, 20:37
      schron na pewno nie; taki mały piesek wątpię żeby przeżył w
      warunkach schroniska doś długo; już lepiej niech sobie radzi sam "na
      polu"
      • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 19.03.09, 21:25
        Też tak myślę. Rano oddaliłam się do pracy, wcześniej Alik zjadł michę, albo i
        dwie michy naraz. Obecnie go nie ma.
        • iwa_ja Re: Co mam zrobić? 06.05.09, 20:32
          Miałam już nie pisać. Ale problem jest nadal. Kiedy wyjeżdżam, jakoś sobie daje
          radę, kiedy wracam, melduje się pod moją klatką, ale staram się go nie
          wpuszczać, zgodnie z zaleceniem właściciela. Ale dzisiaj osłabłam: jakiś
          s....... postawił go na parapecie na wysokości mniej więcej 2,5 m od ziemi,
          pewnie dlatego, żeby mu nie wchodził pod nogi albo dla dowcipu. Alik wył,
          piszczał, ale bał się skoczyć, nie dziwię się. W końcu go zobaczyłam i zdjęłam.
          Wzięłam na chwilę do domu, ale przecież nie mogę na zawsze.
          A teraz myślę, czy to ja jestem bardziej okrutna, czy ten palant, który go
          postawił na parapecie...?
          • roksanaa22 Re: Co mam zrobić? 06.05.09, 22:02
            Witaj Iwo:)
            Widzę,że powsiłapa nie daje Ci spokoju...
            Nie wiem zupełnie co zaradzić:(Pies właściwie nie Twój,nie do
            utrzymania w domu.Pat.
            Pewnie jest Ci ciężko...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka