piedor
11.07.06, 11:09
Ostatnio kupilam swojej Tinusi pileczke, najlepsza zabawka, znalazlam taka co
idealnie pasuje do pyszczka. Zawiozlam oczywiscie pelnia szczescia ale nie
przewidzialam ze pilka nie bedzie utrzymywac sie na powierzchni wody. Poszla
na dno w stawie u rodzicow i moj szkrab plywal w kolko szukajac jej. wzielam
wiec grabie myslalm ze moze ja zlokalizuje a ona kazda kupke piachu
wyciagnieta rozgarniala i szukala swojej pileczki. W koncu rzucilam jej
kaczuszke i patyczek zeby zapomniala. W weekend bylam znowu u rodzicow a ona
stala z brzegu i wygrzebywala kamyczki, zagladal pod wode, musze jej kupic
kolejna bo az mi jej szkoda.