Dodaj do ulubionych

File sharing legal in Canada

IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 01.04.04, 20:13
Tak zadecydowal federalny sad Kanady w srode 31.03.04.
Sciaganie plikow muzycznych chronionych prawami autorskimi z Kazaa i innych
P2P jest wiec legalne w Kanadzie.

The Canadian Recording Industry Association nie chce przyjac tego do
wiadomosci i obiecuje odwolanie sie od niej.

Wielkie zwyciestwo actywistow internetowych Kanady. Tak pisze prasa
amerykanska choc w USA jest to wysoce nie legalne.

Niemal w tym samym czasie (dzien wczesniej) Miedzynarodowa Organizacja
Przemyslu Fonograficznego skierowala do sadow wnioski o ukaranie 247 ludzi
m.in. w Kanadzie. Takze w Niemczech, Danii i Wloszech.

Ciekawy swiat :)
Obserwuj wątek
    • Gość: piecyk gazowy Re: File sharing legal in Canada IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.04, 20:27
      A ja nigdy nie zrozumiem czym różni się "kradziona" piosenka (mp3) z Sieci od
      tej samej "legalnej" piosenki nagranej z radia...
      • Gość: JP Re: File sharing legal in Canada IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 01.04.04, 20:41
        Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

        > A ja nigdy nie zrozumiem czym różni się "kradziona" piosenka (mp3) z Sieci od
        > tej samej "legalnej" piosenki nagranej z radia...

        Jakoscia i brakiem spadku jej przy nastepnych kopiach.
        :
        :
        Swoja droga do czego moze doprowadzic niezgoda dwoch sasiadujacych krajow.
        To tak jak w przyslowiu "na zlosc mamie odmroze sobie uszy".
        Mysle, ze decyzja ta nigdy nie ujzy swiatla dziennego w postaci ustawy lub
        rozporzadzenia. Choc jest wiazaca.
        • Gość: piecyk gazowy Re: File sharing legal in Canada IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.04, 20:43
          Gość portalu: JP napisał(a):

          > Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):
          >
          > > A ja nigdy nie zrozumiem czym różni się "kradziona" piosenka (mp3) z Sieci
          > od
          > > tej samej "legalnej" piosenki nagranej z radia...
          >
          > Jakoscia i brakiem spadku jej przy nastepnych kopiach

          A jak nagrywam na kompie i sam robię mp3? Tuner cyfrowy itd. Potem kopiuję i
          jakość nie spada...
          • Gość: JP Re: File sharing legal in Canada IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 01.04.04, 20:54
            > A jak nagrywam na kompie i sam robię mp3? Tuner cyfrowy itd. Potem kopiuję i
            > jakość nie spada...

            Masz na mysli tuner satelitarny? Niestety dzwiek nie jest przesylany z
            oryginalna jakoscia CD. To tylko chwyty markietingowe. Dzwiek ten jest albo
            ucinany w bitrate lub podczas przetwarzania i przesylu.
            Jest oczywiscie lepszy od radia analogowego ale dlaleko mu do oryginalu.

            ps. teraz pomyslalem ze ktos moze pomyslec ze ten watek to 1 kwietniowy :))
            • Gość: piecyk gazowy Re: File sharing legal in Canada IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.04, 21:03
              Gość portalu: JP napisał(a):

              > Masz na mysli tuner satelitarny? Niestety dzwiek nie jest przesylany z
              > oryginalna jakoscia CD. To tylko chwyty markietingowe. Dzwiek ten jest albo
              > ucinany w bitrate lub podczas przetwarzania i przesylu.
              > Jest oczywiscie lepszy od radia analogowego ale dlaleko mu do oryginalu.

              W p2p są pliki różnej jakości. Załóżmy, że moja "samoróbka" jest lepsza niż ta
              ściągnięta z Sieci...
            • Gość: JP Re: File sharing legal in Canada IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 01.04.04, 21:07
              Dodam ze wlasciwy problem nie jest w jakosci a latwosci rozpowszechniania.
              P2P to milony kopi w jednej godzinie. To jest wlasnie grozne dla tego przemyslu.

              Ostatnio ogladalem film Suprprodukcja. Bylo tam takie fajne zdanie "My jeszcze
              nie nakrecilismy tego filmu a piraciu juz go rozpowszechniaja" :))
    • skynews File sharing legal in Canada and Holland. 01.04.04, 21:01

    • Gość: kell Re: File sharing legal in Canada IP: *.cs.yorku.ca 01.04.04, 23:27
      Uhm, wiesz tez tak myslalem, ale wieczorem sluchalem opinie ekspertow od prawa i
      wyszlo, ze to nie do konca tak. Chodzi o to, ze osoby ktore udostepnialy mp3
      przez p2p nie popelnily przestepstwa. Jako przyklad dana byla biblioteka i
      kserokopiarka. Wg prawa mozna kopiowac 1 rozdzial, ale nie wiecej niz 10%
      zawartosci ksiazki. Tak wiec biblioteka nie odpowiada za to, ze ktos
      wykorzystuje kserokopiarke do nielegalnych celow. Tak samo ktos kto wystawia mp3
      nie odpowiada za to, ze ktos te pliki od niego sciaga. Sytuacja wygladalaby
      pewnie inaczej gdyby sprawa byla przeciwko ludziom ktorzy SCIAGAJA mp3 od innych
      a nie udostepniaja.

      Co najsmutniejsze, to fakt, ze tylko 1 dostawca (29 oskarzonych to klienci 5ciu
      najwiekszych dostawcow w Kanadzie) glosno protestowal przeciwko udostepnianiu
      danych klientow, reszcie to totalnie zwisalo (bo to sa medialni giganci, ktorym
      takze posrednio zalezy na ograniczeniu p2p, np Rogers udostepnia kanaly pay per
      view i ma siec wypozyczalni video).
      • Gość: JP Re: File sharing legal in Canada IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 02.04.04, 00:55
        > Uhm, wiesz tez tak myslalem, ale wieczorem sluchalem opinie ekspertow od
        prawa i wyszlo, ze to nie do konca tak.

        Podalem tylko to co podala prasa amerykanska.
        www.msnbc.msn.com/id/4639920/
        > Co najsmutniejsze, to fakt, ze tylko 1 dostawca (29 oskarzonych to klienci
        5ciu najwiekszych dostawcow w Kanadzie) glosno protestowal przeciwko
        udostepnianiu danych klientow

        Wiesz ja patrze na to troche innaczej.
        Ja uwazam ze dopoki prawo stanowilo, ze jest to przestepstwo, jak kazde inne
        powinno byc scigane. I niech cie nie denerwuje to ze ktos pomaga (biernie czy
        nie) zlapac zlodzieja.

        Pisalem wczesniej ze Kanada sama sobie szkodzi. Przemysl fonograficzny to nie
        tylko USA i Europa. W Kanadzie tez sa artysci. Czy nie?
        P2P latwo moze polozyc ten przemysl. Przychody panstwa z podatkow tez sa nie
        male.

        Ta zabawa przypomina mi dyskusje na temat sieci kasyn gry. Niekorzy uwazaja ze
        to deprawuje ludzi i jest szkodliwe. Tym czasem przyklad Newady dowodzi ze ani
        deprawuje (crime nie jest wiekszy) a kasyna finansuja szkoly, szpitale, zasilki
        dla biednych, doplaca do zywnosci. Tak tanio jak Las Vegas nie zjesz w calej
        Ameryce.

        Ciekawy jestem czy ci co tak chetnie sciagaja mp3 z netu pomysleli kiedys ze
        tym samym podcinaja galaz na ktorej siedza. Za jakis czas okazac sie moze ze
        nowych wspanialych utworow muzycznych jest coraz mniej. Ludzie odchodza od
        slabo rozwiajacych sie biznesow. Tak moze byc i z przemyslem filmowym.

        Wyobrazmy sobie co by sie stalo gdyby wszystkie kraje swiata uznalyby za
        legalne wymiane muzyki, filmow, programow w necie. Przy szybko rozwijacym sie
        dostepie do internetu i coraz wszyzszych predkosciach transferow malo kto
        poszedlby do sklepu.
        • Gość: kell Re: File sharing legal in Canada IP: *.ccs.yorku.ca 02.04.04, 01:15
          > Wiesz ja patrze na to troche innaczej.
          > Ja uwazam ze dopoki prawo stanowilo, ze jest to przestepstwo, jak kazde inne
          > powinno byc scigane. I niech cie nie denerwuje to ze ktos pomaga (biernie czy
          > nie) zlapac zlodzieja.
          Rozumiem, ale jest (w USA nie ma?) prawo do prywatnosci i poki sad nie
          zdecyduje, ze popelnilem przestepstow, firma ktorej place za dostep do netu
          powinna jak lew bronic moich danych. Poza tym, przestepca sie jest gdy tak sad
          zdecyduje, a nie jakis urzedasz z RIAA czy jego lokalnej mutacji.

          > Pisalem wczesniej ze Kanada sama sobie szkodzi. Przemysl fonograficzny to nie
          > tylko USA i Europa. W Kanadzie tez sa artysci. Czy nie?
          > P2P latwo moze polozyc ten przemysl. Przychody panstwa z podatkow tez sa nie
          > male.
          Hmm nie wiem czy sobie szkodzi czy nie. Wiem tylko, ze firmy fonograficzne nie
          graja fair, czego dowodem bylo nie tak dawne zawyzanie cen (sprawa skonczyla sie
          w sadzie porazka firm fonograficznych). I tak sie ciesze, ze nie jest tak jak
          chociazby w Polsce, gdzie nawet pomijajac zarobki plyty cd sa drogie, o filmach
          DVD nawet nie bede wspominac.
          Poza tym, jezeli juz sciagne cos z p2p to na pewno nie bedzie to odmozdzajacy
          shit ktory teraz usilnie promuja. EMI (chyba o ta firme chodzilo) stwierdzila,
          ze podziekuje 20% wykonawcow. Nie wiem tylko czy nalezy sie z tego cieszyc czy
          plakac (bo tandeta sprzedaje sie niestety najlepiej).

          > Ciekawy jestem czy ci co tak chetnie sciagaja mp3 z netu pomysleli kiedys ze
          > tym samym podcinaja galaz na ktorej siedza. Za jakis czas okazac sie moze ze
          > nowych wspanialych utworow muzycznych jest coraz mniej. Ludzie odchodza od
          > slabo rozwiajacych sie biznesow. Tak moze byc i z przemyslem filmowym.
          Jak wyzej, jezeli dalej beda dominowac wytapetowane blondynki, uzelowani
          gogusie, czy faceci w spodniach z krokiem przy ziemi, to dla mnie moga przestac
          istniec od jutra. Podobnie z filmami ... komercyjne dno z kilkoma perelkami raz
          na jakis czas.

          > Wyobrazmy sobie co by sie stalo gdyby wszystkie kraje swiata uznalyby za
          > legalne wymiane muzyki, filmow, programow w necie. Przy szybko rozwijacym sie
          > dostepie do internetu i coraz wszyzszych predkosciach transferow malo kto
          > poszedlby do sklepu.
          A ja mysle, ze demonizujesz, bo niejednokrotnie pokazywane byly wyniki, ze p2p
          nie dziala az tak destrukcyjnie na caly skostnialy przemysl, ze ktos kto
          sciagnal mp3 z sieci prawdopodobnie kupi plyte w sklepie, albo wlaczy iTunes i
          kupi ten kawalek z sieci.
          Ciezko jest stwierdzic jednoznacznie co jest ok, a co nie jest. Sam uwazam, ze
          RIAA scigajac dzieci za sciagniecie kilku kawalkow przegina, ale z jednej strony
          gdy dobiora sie do dupy zlodziejom, ktorzy sciagaja WSZYSTKO z sieci (24/7 na
          p2p), nie kupia jakiejkolwiek muzyki czy filmu powinni byc tepieni.

          Wg mnie jezeli sciagnales mp3 jakiejs "gwiazdy" ktora zarobi i tak wiecej w
          miesiac niz ty przez cale zycie nie jest az takim zlym czynem (nieproporcjonalna
          cena do wartosci), ale szlak mnie trafia jak np ktos kradnie ksiazki.
          Niejednokrotnie honoraria autora sa marne, a ksiazka to duzo wieksza radosc niz
          1.5h spedzone ogladajac tv czy 40 minut sluchania cd.
        • Gość: jose_g Re: File sharing legal in Canada IP: 136.167.58.* 02.04.04, 01:16
          moze wtedy rzeczywiscie wiecej ludzi by sie rzucilo na mp3 z sieci - najczesciej 128kbit wiec malo jak
          dla audiofila :)

          mysle jednak ze wiele osob z kupowania plyt by nie zrezygnowalo. np ja - na plyte mojego ulubionego
          wykonawcy chetnie wydam pieniadze bo wiem ze warto. mimo tego ze plyta kosztuje 50 czy nawet 60zl
          (troche drogo ale trudno...). ostatnio dzieki p2p kupilem sobie plyty bo mialem okazje przesluchac je
          wczesniej. teraz mam na dysku mp3 zrobione samodzielnie z wlasnych plyt (lepszej jakosci niz to co
          mi oferuje np. kazaa)

          rzecz w tym ze siec daje wieksza elastycznosc - mozemy sobie wybrac pojedyncze utwory ktore nas
          interesuja i nie musimy w tym celu kupowac calych albumow (wiem, sa single w sklepach ale to
          margines potrzeb). dlaczego np. w zwyklym sklepie nie moge kupic plyty z 12 kawalkami roznych
          artystow takich jakich sobie sam wybiore? dlaczego nikt nie wpadl na taki pomysl wczesniej? - teraz
          mozna to zrobic dzieki np. iTunes tylko ze ta muzyka ciagle jest kompresowana no i wybor jest
          ograniczony. elastycznosc, dostepnosc i oczywiscie cena - to przemawia za p2p.
          • Gość: kell Re: File sharing legal in Canada IP: *.ccs.yorku.ca 02.04.04, 01:25
            > moze wtedy rzeczywiscie wiecej ludzi by sie rzucilo na mp3 z sieci - najczescie
            > j 128kbit wiec malo jak
            > dla audiofila :)
            A kto kaze rzucac sie na 128kbps mp3, skoro jest cala masa plikow ogg, czy tych
            korzystajacych z FLAC, dajacych niesamowita jakosc (pewnie audiofil bedzie
            narzekal, ale jak kogos stac na wzmacniasz za kilka tysiecy $, ten nie narzeka
            na ceny plyt) ... :)
            Wydaje mi sie tez, ze AAC oferowane w iTunes tez maja jakosc lepsza od mp3.

            flac.sourceforge.net/
            ps. Rhythmbox z dekoderem FLAC to jest cos;)
            • Gość: JP Re: File sharing legal in Canada IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 02.04.04, 01:51
              Ja bede upieral sie przy swoim.

              Innaczej rzecz sie ma jak wszyscy wiedza, ze jest to nielegalne i ktos od czasu
              do czasu sciagnie jakis mp3 a zupelnie innaczej jak stalo by sie to legalne.

              Nikt mnie nie przekona, ze ludzie pojda do sklepu aby kupic swojego ulubionego
              autora jak beda mogli za darmo, legalnie sciagnac go z netu.
              Nawet jezeli cena tego utworu muzycznego byla 1 zl.
              Cala ta idea z itune i podobnych wziela by w leb.
              Innymi slowy, ten przemysl musialby pasc.

              No pewnie, jeden musilby kupic zeby inni mogli od niego sciagnac :))

              Broniac tym samym tego przemyslu, jak najbardziej popieram walke konsumentow o
              nizsze ceny.
              Niestety nie jest to komunizm gdzie mozna bylo cos od gory zarzadzic. To jest
              wolny rynek gdzie popyt ksztaltuje cene.
              • Gość: kell Re: File sharing legal in Canada IP: *.cs.yorku.ca 02.04.04, 04:52
                Hmm, bo ten przemysl POWINIEN pasc. Np przemysl muzyczny to pasozyt, posrednik
                zbijajacy krocie miedzy artysta i konsumentem. Jako przyklad zobacz ile kosztuje
                ksiazka. Paperback kupujesz za 6.99USD, przecietnie jest to 200-500 stron, wiec
                produkcja ksiazki kosztuje, tobie nie oplaca sie sciagac i drukowac bo wyjdzie
                DROZEJ (oczywiscie inaczej wyglada sytuacja z ksiazkami specjalistycznymi, ktore
                kosztuje 40-100$). Ksiazka jednak nie ma konkurencji, bo wiekszosc osob nie lubi
                czytac na monitorze (moze za kilka lat gdy czytelnosc wyswietlaczy wzrosnie,
                pojawia sie w sprzedarzy "zwijalne" jak kartka papieru - problem nawigacji
                pozostanie).
                Ale przemysl muzyczny to inna sprawa, obecnie koncerny wydaja grube pieniadze na
                promocje pseudo-gwiazd, ktore bez masy producentow, ludzi piszacych teksty i
                dbajacych o image sa puste. Zauwaz, ile jest prawdziwych perelek
                udostepniajacych swoja muzyke bezposrednio do sciagniecia z ich wlasnej strony.
                Ciekawe kiedy rozwinie sie idea iTunes by wykonawcy POMIJALI wydawnictwa. Skoro
                w USA ponad 60% domow ma dostep do netu, posrednik w formie firmy fonograficznej
                staje sie zbedny. Problem jest raczej taki, ze RIAA chce by bylo tak jak kiedys,
                gdy plyta czy cd byly nikopiowalne (albo kopiowanie = spora utrata jakosci), a
                nie potrafia sobie poradzic z nowa rzeczywistoscia.
                Swiat sie zmienia, nie mozna przez caly czas tkwic dalej. Mysle, ze czym
                bardziej RIAA bedzie walczyla z userami tym wiecej z nich nie bedzie kupowalo
                muzyki NA ZLOSC. Jak slysze o DRM, niekopiowalnych plytach cd to mnie szlak
                trafia. Konsument ma tez swoje prawa, firmy istnieja dlatego, ze konsumenci chca
                kupowac cos od nich, a nie dlatego, ze po prostu sa, maja monopol konsument musi
                cierpiec. Popyt nie ksztaltuje cen, jak juz niejednokrotnie bylo pokazane, ceny
                ksztaltuja ciche umowy miedzy gigantami. Hmm, dlaczego dvd jest drozsze od vhs,
                skoro produkcja dvd jest tansza. Sadzisz, ze dvd-audio bedzie kosztowac tyle
                samo co klasyczne cd??? Gdzie tu racjonalizm?
                • Gość: JP Re: File sharing legal in Canada IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 02.04.04, 06:54
                  Tylko czesciowo sie z toba zgadzam.
                  Ogladalem kilka dni temu koncert live Britney Spears. Uswiadomilem sobie
                  dopiero teraz ze ta dziewczyna to beztalencie. Nie ma glosu, nie ma ruchu tylko
                  urode. I co z tego jak ludzie to lubia. Sam to lubie. Oczywiscie stworzyl i
                  wykreowal ja show business. Zrobil z niej gwiazde.
                  Ile to kosztowalo?... Myslisz, ze nie bylo warto?

                  Piszac o tym ze ci posrednicy za duzo zarabiaja bardzo splycasz ten temat.
                  Postepujesz tak wielu mlodych nie zdajacych sobie sprawy co sie za tym kryje.

                  Myslisz, ze ten przemysl oszukuje ludzi tymi kolorami, swiatlami, reklamami
                  itd. wciskajac tymczasem tandete? Mylisz sie. Oni, ci ludzie o tym wiedza i to
                  lubia, oni tego chca. Chca byc uszukiwani (jezeli mozna to to tak okreslic).
                  Byles w Disneylandzie? Ile tam tandety, sztucznych gor, rzek, domow, pociagow,
                  maskotek itd. Myslisz, ze ktos kogos oszukuje i mowi to prawdziwe? Nie. Robia
                  to bo ludzie tego chca.
                  Malo tego ludzie placa za to oszukiwanie grube pieniadze.

                  Widze to nacodzien jak Amerykanie lubia byc oszukiwani. To nie znaczy ze sa
                  glupi. Mozna powiedziec sa jak dzieci. Tacy chca byc. To jest ich wybor. Oni
                  chca aby im cos narzucac. Jezeli im sie to spodoba, oni to przyjma i beda to
                  wielbic. Jezeli im sie to nie spodoba, firma ktora to wyprodukowala, bankrutuje.

                  To sa prawa rynku. Jezeli jakis produkt ma jakas wade lub inny jest lepszy,
                  tego gorszego nie kupia. Chocby byl bardzo tani.
                  Swego czasu pamietam (10lat temu) powstalo w USA wiele sklepow pod nazwa
                  Dolarmania. Poczatkowo te sklepy byly oblegane. Powstalo ich moze setki tysiecy
                  we wszystkich Stanach. Wszystko tam sprzedawano za 1 dolara. Po kilku
                  miesiacach te sklepy zamknieto z powodu braku klientow.
                  I nie koniecznie dlatego ze tam sprzedawano tandete. Byly to towary
                  pelnowartosciowe i nowe ale nizszej jakosci. Przede wszystkim z Chin. Nie
                  pomogly wielkie reklamy i dalsze obnizki cen.

                  Tak samo jest w przemysle fonograficznym. Dzisiaj nie wystarczy miec talent czy
                  ladny glos. Trzeba jeszcze miec dobrego piosenko-pisarza, teksto-pisarza,
                  menadzera, dobry zespol towazyszacy, aranzera, operatora dzwieku, studio
                  nagran, agenta od reklamy i wiele innych. Nie potrafie ich wszystkich wymienic.
                  To jest naprawde dluga lista.
                  Podobnie jak z filmem na ktorym napisy ciagna sie jakby w nieskonczonosc.
                  Myslisz ze oni sa niepotrzebni?
                  Myslisz ze ktos chcialby im placic jezeli byliby niepotrzebni?
                  • Gość: kell Re: File sharing legal in Canada IP: 24.42.231.* 02.04.04, 07:11
                    Hmm, napisales, ze amerykanie lubia byc oszukiwani? Nie wiem, moze masz racje,
                    nie znam amerykanow i jakos nie ciagnie mnie by ich poznac. Ale z drugiej strony
                    wydaje mi sie, ze amerykanie sa narodem wycinajacym kupony, czekajacym na
                    promocje i uwielbiajacym miec poczucie, ze kupilo cos tanio. Czyzby na tym
                    polegala magia itunes? moge kupic ulubiony kawalek za 99centow, darowac sobie
                    cala reszte?
                    Tak sobie mysle czy jest nadzieja dla firm fonograficznych. Jezeli itunes nie
                    przynosi profitu (przynosi im podobno sprzedawanie strasznie przedrozonego, ale
                    za to jakze swietnie przemyslanego ipoda), a komus sie oplaca sprzedawac za 79c?
                    Zastanawiam sie jak dlugo bedziemy czekac az ktoras z gwiazd zerwie z wytwornia
                    (kontrakty, moze jakis glosny proces, amerykanie chyba uwielbiaja sensacje)..
                    Hmm, jezeli placilbym 5$ za album, kilka centow za cd to istnieje jeszcze spory
                    margines zysku. Brak dystrybutorow, fizycznych kosztow (serwer + oplaty za
                    lacze).. Mysle, ze rewolucja to kwestia kilku najblizszych lat. Podobnie jest z
                    firmami udostepniajacymi filmy ktore mozna sciagnac i obejrzec (chociaz
                    osobiscie nie trawie idei dostepnosci przez 24h, jezeli podoba mi sie jakis
                    film, to wole wydac wiecej i miec go na wlasnosc). Tak sobie mysle, ze za kilka
                    lat ludzie moga zapomniec co to bylo cd i kupowanie muzyki w sklepie (chociaz
                    moze "audiofile" beda kupowac w taki sposob muzyke:)
                    • Gość: JP Re: File sharing legal in Canada IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 02.04.04, 07:41
                      Nie bede wklejal tutaj twojej wypowiedzi ze wzgledu na dlugosc.

                      Co do pierwszej czesci twojego postu to powiem ci ze znam tu ludzi ktorzy nie
                      wiedza co to kupony.
                      Przypomina mi sie tez taka sytuacja mojego znajomego Amerykanina ktory praca na
                      Alasce dorobil sie miliona. Jest wiec milionerem. Poniewaz jest ciagle
                      kawalerem, poprzez jakies biuro sciagnal sobie rosjanke. Mloda, piekna z
                      pomalowanymi na czerowno ustami. On juz po 60-tce.
                      Kiedys on zaprosil ja do sklepu Salvation Army. Smieje sie i mowi, ta sama
                      koszule jaka kupilem w Liberty House za $75 znalazlem tam za 50c. Ona jednak
                      zrobila mi piekielna awanture do jakich sklepow on wchodzi. Jak mu nie wstyd i
                      ona tu nie bedzie kupowac.
                      On nie rozumial dlaczego ale ja rozumialem to dobrze. Nasza wschodnia
                      mentalnosc. Ni grosza przy duszy ale zgrywamy sie na milionerow. Oni sa
                      milionerami i zgrywaja sie na zebrakow. Oczywiscie dla fun-u.

                      Co do drugiej czesci twojego postu to w zupelnosci sie z toba zgadzam. Moze
                      przyjmie sie ta forma kupowania muzyki w internecie tak jak przyjela sie dla
                      innych towarow.
                      Jednak za pieniadze. Mniejsze ale za pieniadze a nie za darmoche.

                      Przyjmuje to jako twoje potwierdzenie ze sad federalny Kanady popelnil blad.
                      • Gość: kell Re: File sharing legal in Canada IP: 24.42.231.* 02.04.04, 07:53
                        Hmm, nie sadze, ze sad federalny popelnil blad. Zapominasz, ze sa spore roznice
                        pomiedy Kanada i USA, mam wrazenie, ze kanadyjczycy sa bardziej wrazliwi na
                        prawa osoby i "sprawiedliwosc" socjalna niz amerykanie. Poza tym w kanadzie juz
                        placisz haracz na rzecz firm medialnych kupujac nosniki (czyte plyty cd/dvd czy
                        przenosne odtwarzacze mp3). W jakims sensie daje mi to prawo by cos z tego miec
                        w zamian. Poza tym, mysle, ze tu jest inne podejscie do praw wlasnosci niz w usa
                        (stad tez nie zdziwie sie, jezeli w sprawie p2p to nie jest ostatnia rzecz ktora
                        sad ma do powiedzenia).
                        A co do mentalnosci. Oglasz StarTrek? Amerykanie to kochaja, a to przeciez
                        socjalistyczna utopia, w ktorej ludzie wyzbyli sie pogoni za zyskiem i
                        pieniedzmi i raczej daza do bycia "lepszym czlowiekiem". Swiat bez pieniedzy,
                        bez praw autorskich (przeciez masz dostep do bazy danych z caloscia literatury,
                        sztuki itd).. Hmm, cos dziwni sa ci amerykanie, nie sadzisz?:)
                        • Gość: JP Re: File sharing legal in Canada IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 02.04.04, 11:07
                          > mam wrazenie, ze kanadyjczycy sa bardziej wrazliwi na
                          > prawa osoby i "sprawiedliwosc" socjalna niz amerykanie.

                          Napewno tak. Dlatego dla Amerykanina Kanada jest krajem socjalistycznym.

                          > Poza tym, mysle, ze tu jest inne podejscie do praw wlasnosci niz w us

                          Nie wyobrazam sobie kraju ktory by tak mocno strzegl praw wlasnosci jak w USA.
                          Czy ty wiesz ze tu wolno strzelac jak ktos nieproszony wejdzie na twoje
                          property?

                          Szkoda ze sie ze mna nie zgadzasz ze sad Kanady popelnil blad. Tym trudniej
                          bedzie ci zrozumiec to co sie bedzie dzialo w przyszlosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka