Dodaj do ulubionych

Obiecany list dla grubaskow - b.dlugi

IP: 192.223.158.* 07.06.02, 12:25
Jesli chodzi o moje klopoty z waga, to wydaje mi sie, ze zaczelo sie od tego,
jak przysluchiwalam sie kolezankom, ktore narzekaly na swoja tusze.
Patrzac uczciwie wstecz zadna z nich ie byla otyla, ale probowaly zrzucic wage.
No i mnie sie wydawalo, ze jestem gruba, a nie bylam.
Gdy skonczylam studia prowadzilam wlasna firme i nie odzywialam sie regularnie,
skonczylam 25 lat i pewnie wtedy juz sa pierwsze objawy zmian hormonalnych lub
tez ogolnie przemiany materii.
Praytylam troszeczke, pewnie ze 4 kg. Wyjechalam na 4 miesiace na farme do
Danii i tam poznalam Beate, a ona tez sie chciala odchudzac.
Razem bylo razniej i stosujac w 50% metode nie mieszania produktow schudlam 10
kg w tym czasie, ale zatrzymala mi sie miesiaczka.
Wazylam 52 kg przy wzroscie 160, no i bylam rozmiar 8, ale moj organizm sie
buntowal, ze jest za malo tluszczu.
Po powrocie do Polski wszystko sie unormowalo, ale po 6 miesiacach wyjechalam
do UK, jak widac na stale.
Utrzymywalam wage ponizej 60 kg, przez 4 lata (pracowalam fizycznie, jezdzilam
wszedzie rowerem, chodzilam po gorach), dopoki nie zaszlam w ciaze.
Po krotkim czasie z nudow dostalam wilczego apetytu (ciaze te znosilam b.ciezko
emocjonalnie i fizycznie - opuchniete nogi, bezsennosc, bole etc), i pewnie
dlatego, ze tesknilam za Polska wrocila mi ochota na polskie smaki, typo biala
bulka z maslem i zmiodem na sniadanie a do tego herbata z cukrem.
Musze wspomniec, ze dopoki stosowalam diete nielaczenia moj jadlospis chociaz
byl troche monotonny, mysle ze pomagal mi utrzyma wage i odpowiedni poziom
energii.
2 jablka na sniadanie po 10 rano, na luch kanapki (chleb z pelnego przemialu)z
warzywami lub salatka, glowny posilek ok. 20 wieczorem swiezo gotowany obiad.
Zero slodyczy, lodow, podjadania.
Do tego stopnia,ze jak po dluzszej przerwie sptobowalam marsa, to mi sie
zebralo na wymioty, taki byl wstretny.
Ale podczs ciazy tak sobie pozwolilam, ze moj system trawienny/hormonalny sie
rozchustal, az do dnia dzisiejszego nie moge wrocic do poprzedniego stylu zycia.
Jak moja coreczka miala rok poszlam na studia (schudlam z 82 do 68 kg w trakcie
pierwszego semestru, z powodu stresu i bardziej uregulowanego trybu zycia).
Zaszlam znowu w ciaze, apetyt wrocil + nocne wkuwania do egzaminow) - efekt, po
urodzeniu wazylam 86 kg, ledwo sie z ta tusza moglam ruszac.
Od 20 miesiecy wiec schudlam z 86 na 74, i jestem z siebi dumna, bo w
miedzyczasie i tak przytylam w ubieglym roku z 73 na 80.
Dlaczego to pisze, zeby osoby, ktore czytaja moje uwagi nie myslaly, ze jam
chudzielec i wymadrzam sie.
Wierzcie mi przeczytalam dziesiatki ksiazek na temat sprzecznych diet, nie wiem
ktora tak na prawde klamie, a ktora nie.
Bardzo chcialabym, zebym mogla ktoras z nich zastosowac w 100% i poczuc sie jak
zwyciezca maratonu, jak schudne.
Ale to mi sie nie zdarzylo.
Mam slaba wole, jestem przepracowana (w domu nie ma mnie od 7.45-18) + sobotnia
szkola coreczki.
Mam dwoje energicznych dzieci i przemeczonego meza, i na prawde to ucze sie
doceniac to, co osiagnelam, bez porownywania sie do innych osob/szczuplych
modelek.
Porownuje sie dzisiaj, do siebie sprzed 2 lat i widze postep, bo robie wiecej
wyborow swiadomie.
Ciesze sie, jak mam za soba kolejny tydzien, a nie przybralam na wadze, ubrania
robia sie luzniejsze.
Masa ciala, ktora posiadamy to w uproszczeniu miesnie i reszta.
Miesnie zuzywaja okreslona ilosc energii, tylko zwiekszajac proporcje miesni do
reszty bede spalala wiecej energii.
Jesli udaje mi sie pojsc na spacer, czy pocwiczyc(to b.rzadko, nad czym boleje)
to patrze na to jak na sukces, nie zmudny obowiazek - bo musze.
Wyobrazam sobie, ze kazdym kroczkiem zblizam sie do mnie szczuplejszej, i
staram sie wizualizowac te nowa "JA" szczupla, a przede wszystkim pelna energii.
Myslenie negatywne, typu "jaka jestem gruba" daje Twojemu mozgowi obraz Ciebie
grubej, ktorej sie chcesz pozbyc, a w ten sposob myslac obraz ten jeszcze
bardziej utrwalasz.
Mysl o sobie - staje sie coraz szczuplejsza, zdrowsza, sprawniejsza, a nie bede
szczupla, bede zdrowsza , bede sprawniejsza.
Jesli juz od dluzszego czasu probujesz sie bezskutecznie odchudzic, to zapomnij
o tym na 2 tygodnie, schowaj wage do szafy.
Skup sie na sobie, pomysl o tym jak sie czulas, gdy osiagnelas cos , co
sprawilo Ci satysfakcje: zdalas mature, wazny egzamin, pokonalas niesmialosc,
zalatwilas wazna sprawe.
I przypomnij sobie jak przyjemne bylo to uczucie.
Pomysl, ze potrafisz zrobic wszystko, co sobie postanowisz, tak, bo przeciez w
swoim zyciu pokonalas tyle trudnosci, jako male dziecko nauczylas sie chodzic,
mowic ,zyc w grupie rowiesnikow, wstawac rano do pracy.
To wszystko wymagalo ogromnego wysilku, nie jestes wiec skazana na
niepowodzenie.
Mozesz to zrobic, aczkolwiek droga bedzie trudna, bo wlozylas ogromny wysilek,
zeby byc grubasem.
Dlugo zejdzie Ci, zeby zmienic sposob w jaki myslisz o sobie, i ile pozytywnej
energii wkladasz w to.
Nie patrz na modelki/aktorki ich figure, one zyja ze swojego wygladu i wkladaja
w niego mnostwo wysilku, ty, czy ja pracujemy 9-10 godzin dziennie w pracy za
biurkiem, one moga sobie pozwolic na tak dlugi czas na prace nad swoja
sylwetka, figura, buzie.
Wszyscy popelniamy bledy i jesli zjesz tabiczke czekolady czy kilo pasztetowej
to nie powod, zeby siebie sama negowala cale swoje jestestwo.
To tylko jedna pomylka, a mozemy z tej pomylki wyciagnac wniosek, nauke,
zmienic negatyw w pozytyw.
Zadaj sobie pytanie, dlaczego rzucilas sie na jedzenie, skoro nie bylas glodna?
Co mozesz zrobic, zeby temu zapobiec w przyszlosci, moze przygotuj sobie jakas
bezpieczna przkaske typu gotowane jajko, jablko, kilka plastrow gorowanego
miesa.
Moze bylas zmeczona, trzeba bylo isc spac, a moze spragnmiona i nalezalo wypic
szklanke wody.
Postanow sobie co zrobisz, azeby w napadzie kolejnego glodu nie rzucic sie na
jedzenie czegos, co pozniej bedziesz zalowac.
Jak zrobisz to postanowienie, t onatychmiast wprowadz je w zycie, i ciesz sie
jak odniesiesz sukces.
Ciesz sie z kazdego malego kroczku.
Sprobuj prowadzic pamietnik przez 2 tygodnie zapisujac dokladnie co jadlac,
kiedy i jakie temy towarzyszyly uczucia przed i po.
Po takim czasie bedziesz prawdopodobnie mogl zidentyfikowac pewne schematy
postepowania i napisz sobie plan w jaki sposob je zmienisz.
Osoby, ktore pisz postanowienia na papierze maja znacznie wieksza szanse na
sukces, sprobuj, na pewno to pomoze.
Jak juz przez 2 tygodnie bedziesz siebie obserwowala, to latwiej ci bedzie
zrozumiec swoje porazki.
Terazz malutkimi kroczkam9i bedziesz mogla zmieniac stare nawyki, nie wszystkie
na raz, bo to za duzy stres.
Na pewno im sie bardziej starzejemy, tym nam kobietom jest trudniej zrzucic
zbedne kilogramy.
Nie znaczy to jednak, ze nie mozemy zmienic niczego w naszym zyciu.
Czeka Cie dluga, trudna droga, ale tylko ty mozesz podjac decyzje, zeby zmienic
cos w twoim postepowaniu.
To jest Twoje zycie i tylko od Ciebie zalezy w ktorym kierunku pojdziesz.
A podjecie decyzjii, to wiecej niz polowa sukcesu.

Powodzenia

I do nastepnego listu (za 3 tygodnie)

izabelski

Obserwuj wątek
    • Gość: Mia Re: Obiecany list dla grubaskow - b.dlugi IP: 212.160.144.* 07.06.02, 15:19
      Dzieki za ten list...
    • Gość: aikidoka Re: skutkuje tyylko to co najtrudniejsze.. IP: *.dip.t-dialin.net 08.06.02, 13:08
      tylko rozum i dyscyplina..
    • Gość: aror Re: Obiecany list dla grubaskow - b.dlugi IP: 64.215.245.* 14.06.02, 09:18
      Dzieki za list... bardzo motywujacy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka