kroptusia
11.03.05, 09:59
Ciagle mnie to trapi, od kilku dlugich mc zyje w ekstremalnym stresie pt
praca-szpital-dom, nieprzespane noce,wiec juz chodze na rzesach i prawie
2letnie dziecko - zywe srebro,ktore wychowuje sama. Jednak stres powodowany
jest raczej ciezka choroba mamy od 10 lat, ale ktora wrecz od pazdz."umiera"
nam na hematoligii, a ja spie z fonem jakby dzwonili,bo niby zero szans - no
ale to niewazne, takie wprowadzenie,napietrzenie sie najwazniejszych spraw w
mym zyciu i zawalenie w kazdej dziedzinie spowodowalo,ze w b.krotkim czasie
przytylam ok 8kg juz :-((. Po ciazy zrzucilam wage i trzymalam, do tego
momentu.Zaznacze ze duzo nie jem, wrecz nieregularnie, brak apetytu, czasem
zdarzalo sie ze wcale, czasem, wieczorem, czasem normlanie, jednak przewijal
sie jakis drink, piwo,na odreagowanie syt.,ktore powodowaly wrecz iz mialam
problemy z sercem, ale jednak byl...Do tego ja od 3mc choruje, a ze nie mam
czasu sie leczyc (polozyc do lozka) to tez mnie denerwuje...I stad
pytanie,czy taki stres, jak dla mnie max,moze powodowac problemy z waga?
Wzrost? Czy w takiej syt. odchudzanie mija sie z celem? Mialam juz nie raz
zaczac, ale nie mam warunkow, a 2 podejscia nie wyszly....nie wiem czemu,
moze z uwagi na napiecie...Nie wiem moze sa jakies artykuly na ten temat?