Gość: galga
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
23.09.02, 23:40
nie iwem czemu, ale od miesiąca wpadłam w jakis ciag - praktycznie cały czas
jem - sałatka, paczka wafli, kanapka, pól słoika czegos tam.... odczuwam
irracjonalny głód, chociaz wiem, ze nie jestem głodna... przytyłam juz 2 kg,
co i tak zakarwa na cud, bo powinnam przytyć z 12 kg przy czyms takim.
Jestem wkurzona i zaniepokojona, choruje na guzy tarczycy i w zasadzie
czekam na operację, ale nie sądzę, żebym podświadomie tak oderagowywała
stres, bo o chorobie wiem od kilku miesięcy i przyjmowałam ja spokojniej.
Jak mam sobie przemówic do rozumu, ze to nie głód ? I jak mam sie
powstrzymac przed żarciem?
Stoje nad sałatka i widze siebie jakby z boku - jak jem bez sensu, nie
czując prawie smaku.
Dodam, że zawsze odzywiałąm się zdrowo i racjonalnie, nie żałowałam sobie
przysmaków - ale znałam umiar. Teraz czuje sie jak alkoholik jedzeniowy w
ciagu.
pomózcie mi to rozwikłać.