CHCĘ ZAŁOŻYĆ FITNESS CLUB :)

09.12.02, 14:53
Mały, osiedlowy (no, nie taki znów mały, jakieś 700 m/kw). Mam upatrzone
miejsce, mam milion pomysłów, mam niezły biznes plan nie mam pieniędzy
(trzeba się będzie zapożyczyć). Chciałabym, żeby był to nie tyle fitness, co
wellness czyli trochę bardziej kompleksowa sprawa - nie tylko siłownia i
aerobic ale i sauna,aromaterapia, masaż, łaźnia parowa, joga, pilates.
Konkurencja - praktycznie żadna - mieszkam na Pradze, a tutaj cały czas
krucho z takimi sprawami. Co mi radzicie? Jestem bardzo ciekawa czego
oczekujecie po dobrym fitnesisie, a raczej, jak nadmieniałam, wellnessie. Na
co zwracacie uwagę? Co lubicie? Czego nie? Jaki wystrój? Czego nie moze tam
zabraknąć? Będę Wam bardzo wdzieczna za wszelkie uwagi.Pozdrawiam serdecznie,
ZłotyLotos
    • jogger Re: CHCĘ ZAŁOŻYĆ FITNESS CLUB :) 13.12.02, 17:15
      Wystrój musi się kojarzyć z domem - standardowo w części relaksowej zieleń,
      rybki, boczne oświetlenie, wygodne fotele, tv, prasa, kawa etc.
    • Gość: april Re: CHCĘ ZAŁOŻYĆ FITNESS CLUB :) IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 13.12.02, 23:23
      zlotylotos napisała:

      > Mały, osiedlowy (no, nie taki znów mały, jakieś 700 m/kw). Mam upatrzone
      > miejsce, mam milion pomysłów, mam niezły biznes plan nie mam pieniędzy
      > (trzeba się będzie zapożyczyć). Chciałabym, żeby był to nie tyle fitness, co
      > wellness czyli trochę bardziej kompleksowa sprawa - nie tylko siłownia i
      > aerobic ale i sauna,aromaterapia, masaż, łaźnia parowa, joga, pilates.
      > Konkurencja - praktycznie żadna - mieszkam na Pradze, a tutaj cały czas
      > krucho z takimi sprawami. Co mi radzicie? Jestem bardzo ciekawa czego
      > oczekujecie po dobrym fitnesisie, a raczej, jak nadmieniałam, wellnessie. Na
      > co zwracacie uwagę? Co lubicie? Czego nie? Jaki wystrój? Czego nie moze tam
      > zabraknąć? Będę Wam bardzo wdzieczna za wszelkie uwagi.Pozdrawiam serdecznie,
      > ZłotyLotos

      ja chetnie wezme udzial w projekcie. Pare miesiecy temu juz o tym myslalam, ale
      na razie nie starczylo mi czasu. JAk masz ochote pogadac, daj znac:
      ja_sylwia@poczta.onet.pl
      • Gość: pikpaw Re: CHCĘ ZAŁOŻYĆ FITNESS CLUB :) IP: *.cordef.net.pl 19.12.02, 14:09
        Boże i to wszystko chcesz zmieśćić na 700 metrach ? Wbrew pozorom to naprawdę
        mało. ja np. mialem sen, że wygralem 5 mln zlotych, och ale to byl piękny sen,
        i wtedy wiedzialem, że zrobie klub o jakim marzę.
        Wellnes to duże wyzwanie, bo wellnes to wystrój i czystość. Zresztą w polskim
        wydaniu Body Life dużo piszą na temat wystoju klubów wellnes. Z wlasnych
        doświadczeń w klubach mogę Ci podpowiedzieć bys pamiętała o szatniach muszą !!!
        muszą !!! być przestronne. Ludzie muszą mieć tam komfort, mieć gdzie usiąść
        odpocząć. Ważna jest klimatyzacja. W szatniach szczególnie a na silowni i
        aerobiku przydała by się też. Co do wyposażenia siłowni musisz się zastanowić
        jaki klient do Ciebie będzie przychodził, na jakiego chcesz postawić. w klubie
        ktorym pracuje, bardzo duzy klub 6 tys. m, zrezygnowalismy np. z dużych wolnych
        ciężarów oraz z ze skosnej laweczki z wolnymi stojakami. w ten sposob
        wyeliminowaliśmy tzm. "mocnych chlopaków" ktorzy pachną brzydko bo sa
        napakowanin sterydami. po prostu ciężary są dla nich zbyt male, na sztange
        nalożyć można maksymalnie 150 kg, do rekreacji zupelnie wystarczy. Acha i
        pamiętaj o załodze. To ludzie pracujący u Ciebie, a nie sprzęt będzie decydowal
        o tym czy będziesz miala klientow czy nie.
        jesli szukasz jeszcze pomysłów różnych i opinii, służę radą - pisz:
        pikpaw@gazeta.pl
        Pozdrawiam i życzę wytrwałości
        • Gość: jacek Re: CHCĘ ZAŁOŻYĆ FITNESS CLUB :) IP: 62.233.167.* 10.02.03, 23:34
          Co do wyposażenia siłowni musisz się zastanowić
          > jaki klient do Ciebie będzie przychodził, na jakiego chcesz postawić. w
          klubie
          > ktorym pracuje, bardzo duzy klub 6 tys. m, zrezygnowalismy np. z dużych
          wolnych
          >
          > ciężarów oraz z ze skosnej laweczki z wolnymi stojakami. w ten sposob
          > wyeliminowaliśmy tzm. "mocnych chlopaków" ktorzy pachną brzydko bo sa
          > napakowanin sterydami.

          Kazdy facet ktory cwiczy sie poci. Jak jest nawet lekko otluszczony - tym
          bardziej. To juz mniej wiecej wiem, czemu do klubow fitness przylaza same
          pedaly - cioty lubia, zeby nie smierdzialo, musi pachniec, zwlaszcza pot :), a
          wiec laski i cioty cwicza tak, zeby sami nie smierdzieli, czyli w ogole nie
          cwicza...

          pzdr
    • Gość: Kasia Re: CHCĘ ZAŁOŻYĆ FITNESS CLUB :) IP: 81.15.160.* 13.02.03, 12:51
      Jestem stałą bywalczynią klubu fitness, przetestowałam kilka, chętnie dodam
      troche uwag z punktu widzenia klienta. Nie lubię :
      1/ ciasnych szatni, gdzie ludzie trącają się pupami i wpadaja na siebie
      2/ małych szafek w szatni, chodze do klubu prosto z pracy, więc mam "ze sobą"
      biurowy "uniform", wypchaną torebkę, ciuchy do ćiwczeń, ręcznik, kometyki itp.
      Z reguły nie mam tego jak włożyć do szafki, na czym "uniform" szczególnie
      cierpi
      3/ koedukacyjnej sauny - nie jestem chorobliwie wstydliwa, ale nie lubię
      paradowac nago przed obcymi facetami a nie wyobrażam sobie iść do sauny w
      majtkach czy owijać się szczelnie ręcznikiem
      4/ plastikowych zasłonek prysznicowych które szybko robią się "oślizgłe" i
      lepią do ciała
      5/ brudu
      6/ instruktorek aerobiku, ktore stale skracaja zajęcia, albo znaja tylko 5
      ćwiczeń, które ciągle powtarzają, albo nie mają elementarnej wiedzy, co grozi
      kalectwem uczestników zajęć
      7/ braku suszarek do włosów w szatni (nosze ze sobą jak wspomniałam mnóstwo
      gratów, suszarka to dodatkowe obciążenie)
      8/ braku luster w sali do aerobiku (spotkałam takie kluby, także takie bez
      klimatyzacji)
      9/ śliskiej podłogi w sali do aerobiku, żadne buty nie zapobiegają wtedy
      rozjeżdżaniu się nóg
      10/ zbędnej widowni (w niektórych klubach pakerzy z siłowni przychodzą
      pooglądac panienki na zajęciach z aerobiku)
      11/ smrodu ( wiem, ze ćwiczący czowiek się poci, ale w niektórych klubach, co
      może wydawać się dziwne, nawet pachnie, mam wrażenie że coś się tam rozpyla,
      nie wiem, czy to ma jakieś "powiązania" z klimatyzacją, ale zapewniam, że jest
      to problem do przezwycięzenia)
      12/ klubów oferujących najciekawsze zajęcia w godzinach przedpołudniowych,
      gdzy większość ludzi jest w pracy oraz czynnych w soboty do 15 oraz
      zamkniętych w niedziel
      13/ braku podzialu grup (aerobik) według stopnia zaawansowania, osoba która
      jest pierwszy raz na zajęciach( brak kondycji i znajomości układów w aerobiku)
      i zapisuje się na zajęcia kierując się kryterium czasowym, np. na 18 w piątki
      bo mi tak pasuje, a te zajęcia to np. step prowadzony przez instruktorkę-
      gestapo :-) (bardzo pożądane przy pewnym stopniu zaawansowania) z pewnością
      się zniechęci na zawsze do tAkich zajęć
      14/ często zmienianych rozkładów zajęć- w styczniu zorgnizowałam sobie plan
      tygodniowy, wtorki i czwartki aż do czerwca angielski, piątki basen, (kierując
      się tym ,że w pon i środy są moje ulubione zajęcia A i B), to w lutym okazało
      się że te moje zajęcia bedą sie teraz odbywać we wtorki i czwartki (gdy ja mam
      angielski).
      15/ siłowni, gdzie ćwicząc na jednym przyrządzie trąca się kolanem tudzież
      łokciem osobę na przyrządzie obok
      16/ siłowni, gdzie napakowane typy patrzą na dziewczyny wilkiem, bo "ciągle
      muszą obciązenia zmieniać, bo im panny zmniejszają". Pewnie myslą że każdy
      ładuje na klatę 150 kg
      17/ siłowni gdzie instruktor przychodzi, żeby przypakować a nie tłumaczyc
      jakiejś idiotce jak się obsługuje poszczególne przyrządy
      18/ klubów, gdzie nie ma szans na wodę do picia (nieważne czy zakup, czy jako
      gratis w cenie karnetu) - vide punkt o noszeniu ze spbą różnych tobołów, woda
      jest dosyc ciężka
      To na razie tyle, może mi sie jeszcze coś przypomni. W klubie marzeń
      chciałabym: kosmetyczkę i fryzjera, żeby nie latać w 10 miejsc, masaż w
      przystępnej cenie, solarium, jakiś barek, żeby móc usiąść i poczekać na
      zajęcia albo męża, który miał przyjechać po ukochaną żonę ale jak zwykle się
      spóźnia :-) itp. Pozdrawiam i życzę powodzenia
      Kasia
Pełna wersja