Dodaj do ulubionych

jaka dieta :( pleaseeee,,, może JOGERR podpowie?

IP: *.ptr.net.pl 05.03.03, 23:18
hej ;)

pomożecie? tak sobie przegladam te posty na temat dietek.....co tu wybrać?
naszczęściej powtarza się Kopenhaska, Alkins, Mont.... o tych pośrednich
nie wspomnę......

wszystkie mają tyle samo zwolenników co przeciwników!
powiem szczerze, ze zgłupiałam :(

chcę sie pozbyć 3 może 4 kilo (173cm/ obecnie 62kg, najlepiej czuję sie przy
58 kg).

jestem w stanie żyć na warzywkach świezych (pomidory, ogórki, rzodkiewa,
kapusty wszelkiego rodzaju, mrozonki (szpinak, brokuły, kalafior, fasolka,
wiem z któregoś wątku, że z gotowaną marchewka musze się pożegnać! za dużo
weglowodanów ;)

z owoców to chyba zostają grejfruty, jabłka i czasem pomarańcze),
a co do suszonych (śliwki morelki..... jaki limit żeby nie przedobrzyć? to
samo do orzechów?
pozatym to chude mięso, ryby.....
tylko nie wiem co z twarozkami białymi chudziutkimi..? bo też rózne zdania

mogę wykluczyć: pieczywo, mąkę, słodycze... właściwie to już to zrobiłam!
na razie to chyba z ryżem i kaszą gryczaną też muszę się pożegnać :( ale co
sie nie robi......

TYLKO PYTANIE CZY JEST SENS???????? I CZY JUŻ TAK DO KOŃCA ŻYCIA? bo potem
jakbym chciała wrócić do węglowodanów to ciekawe jak organizm zareaguje?/
OTO JEST PYTANIE????????
hm.... bedzie dobrze przy takim układzie? czy kolejne diety mam
eksperymentować na sobie?// A NIECHCE JO-JO ......
wiem, ze najgorzej zgubić te nieszczęsne 3 kilo bo to nie jest jakaś
kolosalna nadwaga! a może komuś się udało i podpowie?>
będę bardzo wdzięczna
całuski mewka
Obserwuj wątek
    • Gość: Maciek Re: jaka dieta :( pleaseeee,,, może JOGERR podpo IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.03.03, 13:41
      Gość portalu: mewka napisał(a):

      > hej ;)
      >
      > pomożecie? tak sobie przegladam te posty na temat dietek.....co tu wybrać?
      > naszczęściej powtarza się Kopenhaska, Alkins, Mont.... o tych pośrednich
      > nie wspomnę......
      >
      > wszystkie mają tyle samo zwolenników co przeciwników!
      > powiem szczerze, ze zgłupiałam :(
      >
      > chcę sie pozbyć 3 może 4 kilo (173cm/ obecnie 62kg, najlepiej czuję sie przy
      > 58 kg).
      >

      Zapomnij o słowie dieta! Tym bardziej jakaś kopenhaska, alkins, nowojorska czy
      petersburska. Musisz sieprzestawić na właściwy czyli odpowiednio zbilansowany
      (białka, tłuszcze, węglowodany) i dostosowany kalorcznie do Twoich potrzeb STYL
      ŻYWIENIA. Musisz byc w tym konsekwentna długoterminowo - nie na 2, 3, 5 czy 10
      tygodni. Chcąc schudnąć musisz jeść (kalorycznie) mniej niż potrzebuje Twój
      organizm. ALE TYLKO TROCHĘ MNIEJ !! Np. Twój wydatek energetyczny w ciągu doby
      wynosi 1500kcal - jesz 1300kcal. Najlepiej jak te 3 kg stracisz w ciągu 5-8
      tygodni, nie szybciej. Wtedy Twój organizm stopniowo przyzwyczai sie do nowych
      warunków i ryzyko efektu jo-jo będzie stosunkowo niskie. Warunek: po tym czasie
      nie możesz odpuścić i zacząć sie objadać - cudów nie ma. Jedz wtedy dokładnie
      tyle ile potrzebuj Twój organizm.




      > jestem w stanie żyć na warzywkach świezych (pomidory, ogórki, rzodkiewa,
      > kapusty wszelkiego rodzaju, mrozonki (szpinak, brokuły, kalafior, fasolka,
      > wiem z któregoś wątku, że z gotowaną marchewka musze się pożegnać! za dużo
      > weglowodanów ;)
      >

      Co za bzdura!!!! Gotowana marchewka drogą do otyłości. Zrezygnuj jedynie z
      tłustych potraw i cukrów prostych. Zamiast majonezu i śmietany uzywaj
      doprawionego jogurtu naturalngo, nie jedz tustych mięs, staraj sie nie uzywac
      oleju, masła i innych tłustych dodatków. Ogranicz do minimum słodycze, nie
      słodź herbaty i nie pij słodzonych cukrem napojów. Przetwory mleczne jedz
      oddtłuszczone: vhudy twaróg, serki,twarożki i jogurty. Staraj sie jeść
      regularnie 4 - 6 niewielkich posiłków dziennie. NIe podjadaj między posiłkami.
      Jeżeli będziesz w tym konsekwentna Twój organizm przyzwyczai się, że jego
      potrzeby sa zaspokajane na bieżąco i nie ma potrzeby gromadzić zapasów
      (tłuszczu). Wtedy, jeżeli nawet raz na jakis czas zdarzy Ci sie małe obżarstwo
      (Święta, impreza itd) - nic nie szkodzi, organizm uzna to za przypadek, wyjątek
      od reguły i wydali zbędny balast





      > z owoców to chyba zostają grejfruty, jabłka i czasem pomarańcze),
      > a co do suszonych (śliwki morelki..... jaki limit żeby nie przedobrzyć? to
      > samo do orzechów?
      > pozatym to chude mięso, ryby.....
      > tylko nie wiem co z twarozkami białymi chudziutkimi..? bo też rózne zdania
      >
      > mogę wykluczyć: pieczywo, mąkę, słodycze... właściwie to już to zrobiłam!
      > na razie to chyba z ryżem i kaszą gryczaną też muszę się pożegnać :( ale co
      > sie nie robi......


      ryż i kasza gryczana ??!!!! - chyba, że polane zawiesistym sosem lub tłuszczem
      ze skwarkami. To co piszesz to instrumenty bardzo radykalnej i krótkotrwałej
      diety - stosowanej np. przez kulturystów w ostatnim okresie przygotowań do
      zawodów. Pamiętaj - nie jesteś w stanie zjeść tyle samego (np. gotowanego)
      ryżu aby od niego utyć. Orzechy to co innego - jest to dosyć ryzykowne
      połączenie tłuszczu (40-60%) z węglowodanami, trzeba uważać - co nie znaczy w
      ogóle nie patrzeć w ich stronę. Są orzechy prażone bez tłuszczu, nie solone i
      od czasu do czasu troszkę pewnie nie zaszkodzi.


      >
      > TYLKO PYTANIE CZY JEST SENS???????? I CZY JUŻ TAK DO KOŃCA ŻYCIA? bo potem
      > jakbym chciała wrócić do węglowodanów to ciekawe jak organizm zareaguje?/
      > OTO JEST PYTANIE????????


      W Twoim przypadku absolutnie nie ma !


      > hm.... bedzie dobrze przy takim układzie? czy kolejne diety mam
      > eksperymentować na sobie?// A NIECHCE JO-JO ......
      > wiem, ze najgorzej zgubić te nieszczęsne 3 kilo bo to nie jest jakaś
      > kolosalna nadwaga! a może komuś się udało i podpowie?>
      > będę bardzo wdzięczna
      > całuski mewka


      No i na koniec: oczywiście aktywnośc fizyczna, 2, 3 razy w tygodniu wysiłek
      aerobowy przez co najmniej 40-60 minut i będzie ok! (Chociaż osobiście uważam,
      że przy Twoim wzroście /oczywiście w zależności od budowy/ 53-55 kg to idealna
      waga.
      • Gość: mewka Re: jaka dieta :( pleaseeee,,, może JOGERR podpo IP: *.ptr.net.pl 06.03.03, 15:36
        hej :)

        Gość portalu: Maciek napisał:

        > Musisz sie przestawić na właściwy czyli odpowiednio zbilansowany
        > (białka, tłuszcze, węglowodany)

        no własnie muszę poprzegladać tabele rownież z zawartością takich skł. jak
        białko.... a nie jak do tej pory kaloryczne ;) a może podpowiesz jakie
        proporcje?!

        no tak przyszedł czas smutnej prawdy..... wiem jakie błędy popełniałam,
        przytyłam po nieszczęsnych "pigułach" potem chciałam szybko schudnąć nic nie
        jedząc a w efekcie przybyło mi jeszcze więcej :(
        potem posiłki niskokaloryczne broń boże jakiś tłuszcz!!! a to przeciez nie o to
        chodzi!
        naszczęście w porę się opamietałam, staram się nie podjadać,
        ale czasem zdarzaja sie ataki na słodycze naszczęscie coraz rzadziej... :( ach
        te wachania cukru! i jak sobie wtedy radzić?

        a po węglowaodanach typu pieczywo, makaron... nigdy nie jestem syta! głupie
        co? jak to możliwe? ano mozliwe, kręce się po kuchni i dopycham co tylko
        mozna...... :(
        więc zdecydowałam się skreślic, przynajmniej do momentu kiedy nie schudnę!


        > Co za bzdura!!!! Gotowana marchewka drogą do otyłości?

        może nie do otyłości, ale ma wys. IG więc napewno nie sprzyja odchudzaniu!

        > uważam,
        > że przy Twoim wzroście /oczywiście w zależności od budowy/ 53-55 kg to
        idealna waga.
        :( no i uświadomiłeś mi ze mam do zrzucenia nie 4 kilo, a 7 :( jak to brzmi?
        7 kilo nadwagi? no nic nie ma się co mazać! ;)
        Maciek wielkie dzieki za odzew!

        • Gość: Maciek Re: jaka dieta :( pleaseeee,,, może JOGERR podpo IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.03.03, 12:59
          CZołem!
          >
          > no własnie muszę poprzegladać tabele rownież z zawartością takich skł. jak
          > białko.... a nie jak do tej pory kaloryczne ;) a może podpowiesz jakie
          > proporcje?!


          60% węglowodany, 30% białko, 10% tłuszcz - standardowa piramida żywieniowa.
          Oczywiście chodzi o bilans dobowy, poszczególne posiłki mogą (a nawet powinny)
          mieć różne proporcje. Np. ostatni posiłek - niezbyt obfity na co najmniej 2
          godz. przed połozeniem sie do łóżka (celowo nie używam slowa "snem") najlepiej
          jak będzie czysto białkowy, w każdym razie minimum węglowodanów.


          > no tak przyszedł czas smutnej prawdy..... wiem jakie błędy popełniałam,
          > przytyłam po nieszczęsnych "pigułach" potem chciałam szybko schudnąć nic nie
          > jedząc a w efekcie przybyło mi jeszcze więcej :(
          > potem posiłki niskokaloryczne broń boże jakiś tłuszcz!!! a to przeciez nie o
          to
          >
          > chodzi!
          > naszczęście w porę się opamietałam, staram się nie podjadać,
          > ale czasem zdarzaja sie ataki na słodycze naszczęscie coraz rzadziej... :(
          ach
          >
          > te wachania cukru! i jak sobie wtedy radzić?


          zjedz chleb z miodem, płatki czekoladowe lub z orzechami i miodem - ja tak
          robię, pierniki (te bez polewy czekoladowej maja b. mało tłuszczu), względnie
          batony musli albo te sprzedawane w sklepach z odżywkami (1 baton białkowy to
          cały obiad dla takiej kobetki jak Ty)


          >
          > a po węglowaodanach typu pieczywo, makaron... nigdy nie jestem syta! głupie
          > co? jak to możliwe? ano mozliwe, kręce się po kuchni i dopycham co tylko
          > mozna...... :(
          > więc zdecydowałam się skreślic, przynajmniej do momentu kiedy nie schudnę!
          >

          eeee tam, musisz sięprzyzwyczaić, że nie zawsze musisz byc syta po posiłku -
          organizm reaguje z opóźnieniem, zwłaszcza jak jesz zbyt szybko. Ostatecznie
          jeak Cię to uczucie męczy - dopij wodą (ze 2 szklanki) - wypełni Ci żołądek a 0
          kalorii. PIcie dużej ilości wody w ogóle jest wskazane przy odchudzaniu


          > > Co za bzdura!!!! Gotowana marchewka drogą do otyłości?
          >
          > może nie do otyłości, ale ma wys. IG więc napewno nie sprzyja odchudzaniu!


          Zaprzątasz sobie głowę szczegółami o 55-tym stopniu ważności. Jak ktoś chce
          miec szybki samochów - to w pierwszej kolejności musi zadbać o mocny silnik a
          nie owiewki na wycieraczkach.


          >
          > > uważam,
          > > że przy Twoim wzroście /oczywiście w zależności od budowy/ 53-55 kg to
          > idealna waga.
          > :( no i uświadomiłeś mi ze mam do zrzucenia nie 4 kilo, a 7 :( jak to brzmi?
          > 7 kilo nadwagi? no nic nie ma się co mazać! ;)



          nnoo nie bierz sobe tego aż tak bardzo do serca - to tylko moja opinia a nie
          ogólnonarodowe kryterium!

          pozdrawiam!
          > Maciek wielkie dzieki za odzew!
          >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka