Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.03, 14:15 Witam! Odkryłam wczoraj to forum i bardzo mi sie tu podoba. Przeczytałam Wasze doświadczenia, uwagi i od jutra (21 marca)zabieram sie do roboty. Zaczynam kopenhaską! Pozdrawiam ania Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Mona Re: Kto zaczyna w I dzień wiosny kopenhaską? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 16:48 Witaj , zaczęłam dzisiaj , nie wiem , jak wytrzymam, weszłam przed chwilą na wagę i mam 74 kg przy 164 , obłęd, i co roku na zimę przybywa mi ok. 10 kg. PAtrzeć na siebie nie mogę , chodzę w tych samych ciuchach , a w szafie rozmiary od 36 do 44.., a jak u Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Kto zaczyna w I dzień wiosny kopenhaską? IP: 217.8.161.* 20.03.03, 17:47 Cześć Chciałabym się do was dołączyć, ale ponieważ mam ciężkie dwa dni na uczelni, zaczynam od poniedziałku. Ja niestety w nic się nie mieszczę, przytyłam 6 kg i źle się czuję z tą wagą.Idzie wiosna, a ja nawet nie mam spódnicy (wszystkie za małe). Mam nadzieję, że będziemy się wspierać.Pozdr beata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Kto zaczyna w I dzień wiosny kopenhaską? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.03, 17:59 Witajcie dziewczyny! Fajnie, ze sie odezwałyście. Już myślałam, że wszyscy są "po". A wiadomo, w grupie zawsze raźniej :-) Ja też po zimie nabieram sadełka, które co roku staram sie zrzucić. Chyba osiągnelam swoje "apogeum" i musze sie zabrac ostro za siebie, bo ubrania coraz bardziej wydaja się "za ciasne" i fatalnie się z tym czuję. A wiec koniec objadania się! Idzie wiosna i musimy schudnąć! Trzymajcie się cieplutko! Jutro się odezwe a teraz lecę po zakupy. ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdalena Re: Kto zaczyna w I dzień wiosny kopenhaską? IP: *.zlo.cxt.pl 20.03.03, 18:31 Ja zaczynam od poniedziałku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mona Re: Kto zaczyna w I dzień wiosny kopenhaską? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 23:02 pierwszy dzień dobiega końca.myslałam,że bedzie gorzej.Zołądeczek miałam pełny ale apetyt w głowie nie mały. Wypiłam parę herbat czerwonych i zielonych , zajęłam sie czymś i mi przeszła ta obsesyjna myśl o jedzeniu. Więc można !! ide juz spać. Jestem troszkę zadowolona z siebie ,że jakos wytrzymuję . Jutro relacji ciąg dalszy. papa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Kto zaczyna w I dzień wiosny kopenhaską? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.03, 14:32 Gość portalu: Mona napisał(a): > Wypiłam parę herbat czerwonych i zielonych czesc Mona, jaka herbatke czerwona pijasz, bo mam zamiar sobie tez kupic, ale niewiem jak one smakuja... I jak Ci dzisiaj idzie? Moj pierwszy dzien przebiega narazie wg planu i mam nadzieję,że tak zostanie przez nabliższych 13 dni. Tez stek z dzisiejszego dnia, to jednak chyba zamienie na rybkę, ale czytałam ze to nic strasznego :-) Pozdrawiam Cie cieplutko, jak rowniez wszystkie dziewczyny które się odchudzają. ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: madzia76 Re: Kto zaczyna w I dzień wiosny kopenhaską? IP: router:* 21.03.03, 15:30 Magdaleno, ja tez zaczynam od poniedziałku. Czekam na wieści od Ciebie jak Ci idzie, ja też będę się odzywać. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkie na diecie;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mona II dzień IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 21.03.03, 19:50 Witaj, Piję herbatę chińską czerwoną Pu Erh, dostępna w marketach firmy Vitax lub innych. Smakuje średnio , jak woda z akrwarium, pije ją letnią .Hamuje nieco apetyt i dostarcza mikroelementów , przynajmniej taka informacja jest na opakowaniu.Pije tez sporo wody -oczyszcza organizm z toksyn i produktów przemiany materii oraz wypełnia żołądek. Dziś za pózno zaczęłam drugi posiłek , była juz godzina 14 , byłam tak osłabiona ,że miałam trudnści , aby się wdrapać na 4 pietro...Zjadłam więc zamiast steku tatara(bez oleju ) z zółtkiem ( o zgrozo..!) , ale czuję się juz tak nasycona,że nic nie bede jadła -i tak jest juz pózno.. pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Morris A co to jest Kopenhaska ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.03.03, 00:22 Możecie napisać w 1 zdaniu co to jest ta "kopenhaska" ? Sorry, że pytam, ale normalnie mnie ciekawość zjadła... Aha i jeszcze druga rzecz, ale tak czytam, ... Jak wy to robicie że udaje wam się przytyć z 10kg, 6kg przez zimę ??? Ja na zimę zawsze chudnę :-( Czy to dlatego że jestem facetem ? Bo to chyba nie dlatego że za mało jem, wcinam śniadanko, 2-składnikowy obiad, kolację i jeszcze czasem coś pomiędzy. Może jakoś inaczej się odżywiacie, co głównie gościło u was na stołach ? Pozdrawiam, Morris Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania III dzień IP: *.waw1.cyber-cafe.pl 23.03.03, 13:37 Czesc Mona! Dzisiaj niedziela - dzień trzeci. Narazie wg planu, chociaż czeka mnie jeszcze obiad. Ale bede sie starala wszelkimi silami, zeby nie było nic nadprogramowego. Cale szczescie, ze lubie szpinak, ale tak bez przypraw...? A jak Ty sobie dajesz rade? Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, ktore od jutra planuja rozpocząc kuracje. Trzymajcie sie i odwagi - to wcale nie jest takie trudne:-) ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Velma Re: Kto zaczyna w I dzień wiosny kopenhaską? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 19:56 ja co prawda nie zaczynam kopenhaskiej chcaiałabym zrzucić jakieś 4 kilo,ale staram sie mobilizować do cwiczeń :)) kopenhaską stosowałam rok temu i polecam gorąco, nie przytyłam po niej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdalena odpowiedź - co to kopenhaska - do Morrisa IP: *.zlo.cxt.pl 24.03.03, 08:02 Dieta kopenhadzka (13 dni) przyprawy: sól i pieprz dzień 1 i 8 Śniadanie: szkl. kawy z jedną kostką cukru Lunch: 2 jajka na twardo, gotowany szpinak lub brokuły, 1 pomidor Obiad: 1 duzy befsztyk sałata z olejem i cytryną dzien 2 i 9 Śniadanie: szkl. kawy z jedną kostką cukru Lunch: 1 duży befsztyk, salata z olejem i cytryną, 1 świeży owoc Obiad: 1 plaster szynki (10dag chuda wędzona, gotowana), 2/3 szkl. jogurtu naturalnego dzień 3 i 10 Śniadanie: szkl. kawy z jedną kostką cukru, grzanka Lunch: gotowany szpinak lub brokuły, 1 pomidor, 1 świeży owoc Obiad: 2 jajka na twardo, 1 plaster szynki, sałata z olejem i cytryną dzień 4 i 11 Śniadanie: szkl. kawy z jedą kostką cukru Lunch: 1 jajko na twardo, 1 tarta marchew, małe opakowanie twarożku naturalnego Obiad: 1 szkl. mieszanego kompotu z owoców, 2/3 szkl. jogurtu naturalnego dzień 5 i 12 Śniadanie: 1 duża tarta marchew z cytryna Lunch: 1 duża chuda ryba (dorsz, pstrąg) pokropiona cytryną Obiad: 1 duży befsztyk, sałata (tylko), brokuły dzień 6 i 13 Śniadanie: szkl. kawy z jedną kostką cukru, grzanka Lunch: 1 kurczak (cały), sałata z olejem i cytryną Obiad: 2 jajka na twardo, 1 duża tarta marchew dzień 7 Śniadanie: szkl. herbaty bez cukru Lunch: 1 kawałek ugrolowanego chudego mięsa, 1 swieży owoc Obiad: nic Ja zaczynam od dziś, czyli 24 marca. Mam 1.68 i ważę 62,5. Chcę schudnąć na pewno do 55 a jak się uda to do 50... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Kto zaczyna w I dzień wiosny kopenhaską? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.03, 14:43 Czy tu juz nikt nie zaglada?:-( A "nowicjuszki", ktore mialy zaczac w poniedzialek? pozdrawiam ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mona Re: Kto zaczyna w I dzień wiosny kopenhaską? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 24.03.03, 17:27 jestem jestem.. przyznam ,że coraz mi trudniej , słaniam się na nogach .Dziś mam 5 dzień.sniadanie z marchewką popiłam kawa z odrobniną cukru . Ale widze juz efekt , bo spódniczka troszke luzniejsza. Mimo wszystko trzymam się i mało tego namówiłam znajoma i ona tez ta diete stosuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Kto zaczyna w I dzień wiosny kopenhaską? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.03, 17:47 Wytrwalosci Mona! Ja tez nie najlepiej sie czuje, ale tak jak Ty widze efekty w postaci luzniejszych ubran. I to mnie mobilizuje:-). Powiedz mi, bo sama juz niewiem. Czy mozna w tej diecie stosowac sol, pieprz etc.? I jak robisz steki i szpinak, bo to bez przypraw smakuje bee... Pozdrawiam ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdalena Re: Kto zaczyna w I dzień wiosny kopenhaską? IP: *.pwsz.legnica.edu.pl 24.03.03, 18:57 No i jakoś idzie. Pierwszy dzień za mną! Prawie. Hura! Ale było ciężko :(((( Tragicznie, ale nie dałam się. W odmku jedli czekoladkę, paluszki i bigosik a jak tylko wąchałam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Kto zaczyna w I dzień wiosny kopenhaską? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.03, 08:31 Witam w 5 dzien wiosny! Ja juz piaty dzien sie odchudzam i zachecam wszystkie, ktore sie jeszcze wachaja :-) Naprawde warto sie troche pomeczyc, aby moc na wiosne zalozyc to co sie chce! Moze sie powtarzam, ale najtrudniej jest na poczatku. Jak zobaczycie efekty i żołądeczek sie troche przyzwyczai - będzie dużo prościej :-) Ja mam ten komfort, że nie mieszkam na codzień z rodziną i sama decyduję o tym co jem. Ale jak jadę czasami na weekend do domu, to... aż się boję teraz jechać. Muszę opracować jakiś plan, żeby się nie ponieść smakowi domowego jedzonka. Może mi coś poradzicie? pozdr ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mona VI dzień IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.03.03, 09:05 ja niestety sole i pieprzę.. (sorry za określenie) mięsko i szpinak. Oczywiście dieta bez soli byłaby znacznie korzystniejsza, bo byłby większy spadek wagi , więc , jak dasz radę to było by super .Ja jestem łakomczuchem i chyba bez soli trudno by mi było , tym bardziej ,że jestem przez tymi dniami, więc jakby apetyt większy . Szpinak robię z czosnkiem , przyrzadzam go na patelni,i wrzucałam w ta masę jajko. W pierwszy dzień zrobiłam sobie całe opakowanie szpinaku i to było oczywiście za dużo. Wczorajszy dzień z marchewką był obrzydliwy. Dziś juz 6 dzień , weszłam na wagę , jakby ubyło pomiedzy 2 , a 3 kg.Życie jest piekne. Boże czasem , jak mało człowiekowi do szczęścia potrzeba. buziaczki dla Was i wytrwałości.... acha o woda, kiedy pije jej mniej czuję sie gorzej , to chyba przez podtrucie organizmu produktami przemiany materii .. to do jutra... pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika :) IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 25.03.03, 11:21 Czesc Dziewczyny:) Jestem juz drugi dzien na K. Wczorajszy dzionek minal bez wiekszych problemow, najwiekszy glod odczuwalam tuz po ......... obiedzie:) dzisiaj natomiast jestem taaaaaaaaaaaaka glodna, marze juz o tej wedlinie i jogurcie (pomimo ze zlozenie dosc nietypowe). W zeszłym roku przeszłam K. i powiem Wam ze czulam sie duzo gorzej niz teraz. Mialam zawroty glowy, spac mi sie chcialo. Dopiero w polowie diety zaczelam tryskac energia. Natomiast tym razem od pierwszego dnia mam duzo energii, gory moglabym przenosic:) Nawet porannej kawy nie slodze:) A teraz moze o mojej sylwetce: mam 156cm wzrostu i waze ....... 62kg, moja wymarzona waga to 50kg i chce ja osiagnac do czerwca albo lipca Pozdrawiam Was serdecznie Monika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Kto zaczyna w I dzień wiosny kopenhaską? IP: 217.8.186.* 25.03.03, 11:15 Wiem,że to już było ale jeszcze raz: czy naprawde absolutnie niemożliwe jest picie kawy z mlekiem ale bez cukru? Odpowiedz Link Zgłoś
niespodziewajka sposób na kawę 25.03.03, 11:46 Rzeczywiście jeśli kawa to tylko bez mleka nawet chudego mleka.. ja miałam podobny problem, (już jestem po kopenhaskiej), który rozwiązałam w taki sposób: parzyłam mocne espresso po czym rozcieńczałam to wodą przegotowaną i ciepłą zamiast mleka, w sumie to od pierwszego dnia się przyzwyczaiłam. Nie wiem czy nie mogłabyś ewentualnie wypróbować np. dodać trochę cynamonu do tej kawy tak dla smaku, jeśli bez mleka jest Ci trudno. Albo po prostu zmień kawę na jakąś inną może chodzi tylko o smak wybierz łagodniejszą kawę. Albo wybierz jakąś dobrą kawę aromatyzowaną. Jeśli dotychczas piłaś kawę z mlekiem to musisz tylko zmienić smak tej kawy. Na jakikolwiek...byle inny. Z cynamonem uważaj, bo pobudza gruczoły dokrewne i możesz różnie reagować po tej kawie na czczo. Pozdrawiam serdecznie Niespodziewajka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m@ja Re: sposób na kawę IP: *.eurocast.com.pl 25.03.03, 12:38 hej, wyczytałam w waszej diecie (chyba ) bład. przynajmniej ja tak to interpretuje: chodzi o jogurt: nie 2/3 szklanki (ja czytam to jak dwie trzecie szklanki) TYLKO 2,3 czyli (dwie lub 3 szklanki)! Ktos tu pisze ze słania sie na nogach: dziewczyny, uwazajcie, czytałam tu kiedys, ze jedna dziewczyna zemdla i wybiła sobie zęby :( lepiej troszke wiecej zjesc, niz zasłabnąć. pozdrawiam, pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania VI dzien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.03, 15:07 Gość portalu: m@ja napisał(a): > hej, > wyczytałam w waszej diecie (chyba ) bład. przynajmniej ja tak to interpretuje: > chodzi o jogurt: nie 2/3 szklanki (ja czytam to jak dwie trzecie szklanki) > TYLKO 2,3 czyli (dwie lub 3 szklanki)! To w koncu jak to jest z tym jogurtem, czy moze to ktos jeszcze potwierdzi? Ja mam dwie wersje diety i w jednej jest tak, w drugiej tak... A tak w ogole, to jak wam idzie dziewczyny? Bo ja troche dzisiaj narzekam na bol glowy. To moj 6. dzien. Ale jakos trzymam sie:-) Pozdrawiam ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasha Re: VI dzien IP: proxy 26.03.03, 19:40 Ja mam dziś dzień trzeci ... wróciłam wczesniej z pracy i połozyłam sie spać, wypiłam juz z sześc herbat i potwornie boli mnie głowa ale podobno tak jest bo organizm sie odtruwa.. oby :) Generalnie uwielbiam owoce , lubię warzywa ale nie znosze miesa widzialam jednak efekty tej diety i stwierdziłam ,że waro troche pocierpieć , przezuwam wiec dzielnie mięsko i brnę dalej aż do skutku :) Pozdrawiam i życze powodzenia (jesli mnie się udaje to Wam tym bardziej ! ) :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dogma Re: VI dzien IP: *.acn.pl 26.03.03, 20:02 Potwierdzam: dwie-trzy szklanki jogurtu naturalnego. Polecam Danone bez cukru. Pozdrowionka :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania VII dzien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.03, 14:57 A ja sie katowalam jednym jogurtem ... Dzisiaj mam ten dzien, w ktorym w pozycji obiad stoi: nic. Ale troche kombinuje tak: na obiad jest świeży owoc a wiec kupilam sobie 2 male jabluszka i zjem jedno wieczorem. Mam nadzieje, ze to nie przekresla mojej diety... Pozdrawiam ania A Wam jak idzie dziewczyny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puchatek13 czy cukier do kawy musi być? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.03, 15:38 Chciałabym tez zacząć tę dietę, ale dwie sprawy mnie zastanawiają. A własciwie już jedna, bo pirwszy problem: szpinak juz rozwiązalam. Mozna go podobno zastąpić brokułami. Ale czy cukier do kawy musi być? Bo ja słodzonej kawy nie przełknę. Jeśli trzeba to zjem ten cukier osobno, ale moze nie trzeba? Powiedzcie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mona VIII dzień IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 27.03.03, 19:10 witajcie kochane, mam dzień juz chyba 8 , i jest nieżle. Tryskam energią , na wadze ubyło coś pomiędzy 3, a 4 kg .Zdarza mi się ,jak padam z nóg zjeść małe jabłbo lub uryżć kęs kabasona, ale grzeszę w ten sposób tylko raz na parę dni..:) pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika dzien 5 IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 28.03.03, 08:42 Witajcie, Dzisiaj moj 5 dzien. Robie Kopenhaska po raz drugi (pierwszy byl w zeszlym roku w lato) i powiem Wam ze czuje sie o wiele lepiej. Troszke obcinam jadlospis, np. dzisiaj nie zjadlam rano marchewki, nie jem pomidorow (o tej porze roku maja straszny smak). Czuje sie fantastycznie. Na wadze jak na razie mam o 2,5kg mniej. Czyli podsumowujac (od lutego bylam na montim) schudlam 7,5kg w 2 miesiace. Jestem bardzo z siebie dumna, lecz to nie koniec mojej wedrowki. Przede mna jeszcze ........10kg. Zycze Wam milego piateczku, zeby szybciutko zlecial Monika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: czy cukier do kawy musi być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.03, 09:14 Gość portalu: puchatek13 napisał(a): > Chciałabym tez zacząć tę dietę, ale dwie sprawy mnie zastanawiają. A własciwie > już jedna, bo pirwszy problem: szpinak juz rozwiązalam. Mozna go podobno > zastąpić brokułami. Ale czy cukier do kawy musi być? Bo ja słodzonej kawy nie > przełknę. Jeśli trzeba to zjem ten cukier osobno, ale moze nie trzeba? > Powiedzcie... Widze, ze Ci nikt nie odpowiedzial puchatku. Nie jestem expertem, robie diete po raz pierwszy, ale moim zdaniem nie jest az taki wazny.Ale z drugiej strony - mozna sie przyzwyczaic. Ja do tej pory pilam kawe tylko z mlekiem, bez cukru, a od 8 dni pije z cukrem, bez mleka. Mysle, ze ten cukier rano w kawie dodaje jednak troche energii. Powodzenia! ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puchatek13 Re: czy cukier do kawy musi być? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.03.03, 22:25 Dziękuję Ci Aniu:)) Z tym cukrem u mnie to jest tak, ze ja generalnie lubię słodkie (niestety) ale nie w kawie i herbacie. I kawe i herbatę pijam od lat tylko gorzką i absolutnie bez mleka! Cóż, taki smak.... No ale jak trzeba to się przemogę:) Albo wypije gorzką kawę a potem łyknę kostkę cukru:)) Dzisiaj jest pierwszy dzień mojej diety, zastosowałam się sciśle do jej wskazań i jakoś zyję. Moze się uda? Jeszcze raz dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mona Re: czy cukier do kawy musi być? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 29.03.03, 14:58 Aniu , jak Ci idzie? u mnie jako tako , casem nawet jem mniej niż w zestawie , ale to skutkuje zawrotami głowy i przyspieszonym biciem serca.. chyba nie wpadnę w anoreksję..:) Zważę sie jutro.. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.03, 16:46 Witam po przerwie. Niestety w piatek nie najlepiej sie czulam (mialam dola na maxa)w pojechalam do domu na weekend. Skonczylo sie obiadkiem u mamusi i przerwaniem diety. Schudlam ok. 4 kg w ciagu 9 dni, co dla mnie rowniez jest sukcesem. Chcialabym sie odchudzac dalej ale niewiem co robic, z tymi "jesli przerwalas diete ... to mozesz ja powtorzyc...." Dobrze sie czulam, chudlam i chcialabym tak dalej. Poradzcie jak mozecie! smutna ania Odpowiedz Link Zgłoś
mona35 Re: i co dalej? 01.04.03, 15:32 Aniu, ja tez przewrałam juz tą dietę , i tez mi smutno , na wadze tez zjechałam 4 kg , ale co dalej , czuję ,że jeszcze do brakuje mi w dół minimim z 5 kg. Jem często dla zabicia czasu , poprawienia nastroju , nawet weszłam na strone związaną z bulimia , może ja ją mam. Wszystko by sie zgadzało. Poszperam jeszcze, bo jeżeli to bulimia , to dieta jest i tak na krótki okres.... smutasek Odpowiedz Link Zgłoś
kaisa1 Co to znaczy dieta Montiego? 01.04.03, 16:18 Hej! Ja też jestem wraz z moimi dwiema koleżankami z pracy na Kopenhaskiej. Trzymamy się dzielnie, dzisiaj mamy 5-ty dzień i kryzys związany z uciążliwym ssaniem w żołądku w końcu minął, Mam tylko prośbę, dajcie mi jakiś link do diety Montiego. Ktoś wyżej wspomniał o tym, a ja mam do oddania trochę sadełka. Rezultaty już mam, bo i dieta i Siłownia dwa razy w tygodniu, ale chciałabym coś kontynuować po Kopenhaskiej! Z góry dziękuję za pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.03, 14:01 Witam wszystkich smutasków... w szczegógnosci Mone. Proponuje nie rozpaczac, ze nie jestesmy juz na Kopenh, tylko zabrac sie czym predzej za jakąś inna diete. Co proponujecie? Ja narazie przerabiam zmodyfikowaną kopenhaską. ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mona Re: i co dalej? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 20:51 Cześć Aniu, mysle o diecie Montiego lub Atkinsa, szukałam tu w forum , jest sporo na ten emat, także i to ,że sporo osób po kopenhaskiej nabierają wagi. Dieta , o której mysle byłaby mało kłopotliwa ,jeżeli chodzi o ilośc jedzenia- można wszystko z wyjatkiem węglowodanów . Przyjżałam się jej taz z grubsza , bo ciagle nie mam na nic czasu...ojej załączę Ci , co wyszukałam: O DIECIE ATKINSA ( wg Joggera) 1) Teoria Żeby wejść w stan spalania tłuszczu, przez pierwsze 2 tygodnie dzienna dawka węglowodanów nie może przekraczać 20g, a i to tylko z zielonych warzyw. Wtedy organizm 'uczy się' korzystać z tłuszczu jako źródła energii - trzeba mu więc dostarczać tego paliwa: jemy sery i pijemy tłustą śmietanę - zgroza, prawda? (ja dodaję jeszcze nnkt - olej z wiesiołka i tran). Tłuszcze są niezbędne, gdyż stanowią tu podstawowe źródło energii. Organizm przestawia się z wykorzystywania węglowodanów na tłuszcz (również własny). Przy małej ilości węglowodanów organizm spala i tłuszcz dostarczony w pożywieniu, i tłuszcz własny, z powodu ograniczenia wydzielania insuliny nic się z tego nie odłoży. Poziom cholesterolu i trójglicerydów spada przy tej diecie, wzrasta procentowy udział 'zdrowego' HDL. Przy braku węglowodanów w pożywieniu, przysadka zaczyna wytwarzać zbliżoną do hormonu substancję, nazwaną 'Substancją Mobilizującą Tłuszcz'. Jest to substancja, która pomaga np. misiom przetrwać zimę bez jedzenia. Odrobina węgli powinna być, żeby utrzymać minimum glukozy we krwi dla podtrzymania pracy mózgu. Przy zupełnym braku węgli, organizm nauczy się przekształcać białko w glukozę i zacznie się spalać mięśnie. Sery i orzechy zawierają pewną ilość węglowodanów. Przy diecie niskowęglowodanowej nie wolno być głodnym. Przy długich przerwach między posiłkami zjeżdża poziom cukru we krwi i mózg domaga się szybkiej dostawy - stąd apetyt na słodycze. Paradoksalnie, przy Atkinsie można jeść bez zdecydowanych ograniczeń kalorycznych (pod warunkiem że będą to białka i tłuszcze), co przyspiesza przemianę materii w stosunku do diet niskokalorycznych. Dieta musi być restrykcyjna na samym początku, bo inaczej głód będzie nas prześladował. 20g dziennie to konieczność przez pierwsze 2 tygodnie, żeby 'uspokoić' trzustkę. Inaczej ciągle będziemy się wozili na huśtawce insulinowej i będzie po prostu źle! Sport jest wręcz zalecany przez Atkinsa. Poprzez ograniczenie węglowodanów mamy wprawdzie mniej glikogenu w mięśniach, i siła trochę spada, gdyż tłuszcz jest mniej wydajnym źródłem energii, to jednak to, co spalamy, pochodzi w dużej mierze z naszego sadełka. 2) fazy Typowy okres trwania fazy indukcji u Atkinsa (20g węglowodanów dziennie) trwa 2 tygodnie - trzustka 'uspokaja się' i już nie reaguje gwałtownie na dostarczane nieco większe ilości węglowodanów. Faza wstępna (indukcji) może być bezproblemowo przedłużona, jeśli zależy nam na b. szybkim zrzuceniu tłuszczu. Po tej fazie zaczynamy powolutku zwiększać węglowodany, w dalszy ciągu będąc na granicy ketozy. 20g przez pierwsze 2 tygodnie, potem idziemy w górę. Lekko zwiększamy węglowodany kosztem mniejszego tempa utraty wagi. Chodzi o to, żeby przypadkiem nie przekroczyć dawki wyrzeczeń, która obrzydzi nam dietę i zmusi do zmarnowania dotychczasowych efektów (czyli jojo). Jak wielokrotnie podkreślałem, dieta musi NAM służyć (tu: smakować), a nie my diecie. Chodzi przecież o wypracowanie własnego sposobu odżywiania, gdy dojdziemy do wagi docelowej i chcemy ją utrzymać NA STAŁE. W fazie 2 ustalamy krytyczną ilość węglowodanów dla spadku wagi. Poniżej tej wartości będziemy chudnąć. Teraz, idąc w górę, ustalamy krytyczną ilość węglowodanów dla utrzymania wagi (powyżej tej wartości zaczynamy tyć). Gdy tylko w kolejnym tygodniu zaczynamy przybierać na wadze, zmniejszamy na powrót węglowodany o 10g. Będzie to właśnie ta druga wartość krytyczna. Musimy stale balansować między tymi wartościami - dolną i górną. Jesli waga skoczy niespodziewanie w górę (np. niezależne od diety wahania metabolizmu spoczynkowego), możemy w każdej chwili wrócić np. na 2 tygodnie do fazy indukcji. Najbezpieczniej jest przejść do fazy III po uzyskaniu wagi docelowej, gdyż ma w niej przecież nastąpić celowy niewielki wzrost wagi. Wcześniej warto też utrzymać np. przez miesiąc ilość węglowodanów, do której doszło się w fazie II (poziom krytyczny dla odchudzania), żeby upewnić się, czy nie przybywa się jednak na wadze. 3) Brak efektów Jedną z przyczyn, które uniemożliwiają wejście w fazę spalania tłuszczu, są drożdżaki w przewodzie pokarmowym - candida albans. One są źródłem węglowodanów. Są na to antybiotyki, ale najlepsze są metody naturalne. Polecam Citrosept - skutki bywają rewelacyjne (np. kilo zdechłych drożdżaków i/lub pierwotniaków opuszczających nas drogą naturalną. Brak utraty wagi przy ketozie może być związany z niską spoczynkową przemianą materii: dostarczany tłuszcz może wystarczać w pełni na zaspokojenie potrzeb energetycznych, a ketony są świadectwem, że spalamy ten tłuszcz. Organizm potrafi doskonale się bronić przed utratą wagi właśnie zmiejszając przemianę materii (tarczyca 'zwalnia tempo'). Można spróbowć, jak w podobnych przypadkach na kopenhaskiej, Kelp, wit.E i miłorząb japoński. No i jakieś ćwiczenia aerobowe, żeby wywołać deficyt kaloryczny. 4) Co jeść? Kofeina podnosi insulinę. Sądząc po doświadczeniach z dietą kopenhaską, kawę można by pić tylko rano na czczo, bo wtedy insulina nie ma czego magazynować. Alkohol - dopiero w fazie utrzymania wagi np. lampkę czerwonego wina, szklankę piwa lub mały koniaczek po posiłku. W fazie indukcji zdecydowanie nie, w fazie dalszego spadku wagi - 1-2 razy w tygodniu lampka czerw. wina. Alkohol to puste kalorie - organizm natychmiast zaczyna z nich korzystać zaprzestając spalać tłuszcz. W fazie utrzymania wagi jesteśmy już po ketozie, więc można poluzować. Ale piwo poza tym ma węglowodany, więc trzeba uważać. Sery dlatego jemy w dietach niskowęglowodanowych ,bo są TŁUSTE, a właśnie z tłuszczu ma pochodzić nasza energia. 'Jeśli chcesz spalać tłuszcz - jedz tłuszcz'. Organizm przestawia się, acz niechętnie, z węglowodanów na tłuszcz jako podstawowe źródło energii i spala zarówno tłuszcz dostarczony w pożywieniu, jak i własny. Poza tym tłuszcz daje uczucie sytości i nie męczymy się z uczuciem głodu, jak na dietach redukujących kalorie. Jemy, dopóki nie zaspokoimy głodu. Francuzi po obiedzie 'dopychają się' właśnie serami, i są jednym z najszczuplejszych narodów. Te tłuste sery Atkinsa to sery dojrzewające (żółte, feta etc). Sery białe są nie zalecane ze względu na Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: i co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.03, 14:10 Witaj Mona, ja tez myslalam o Atkinsie i Montim. Niewiem jeszcze czym sie roznia, ale to kwestia poszperania w postach. Prawde mowiac zalezy mi na szybkim zrzuceniu (do świat)ok. 5 kg i niewiem, czy ta dieta jest dobra. Co o Ty o tym myslisz? I może czas zaczac nastepnego posta..? Bo ten juz troche nieaktualny... Pozdrawiam ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mona Re: i co dalej? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 21:48 Aniu , zupełnie nie mam czasu poczytać, jakbys miała ochotę napisz do mnie mona35@gazeta.pl, było by mi bardzo miło... koniecznie muszę znależć jakieś inne rozwiązanie. możemy też utworzyć nowy wątek papa Mona Odpowiedz Link Zgłoś